pamparapmam 09.04.12, 10:25 witajcie, może ktoś się dołączy - u mnie decyzja jest prosta - ruszam od jutra bo się troszkę upasłam, troszkę to eufemizm w tym przypadku ok, ważę 75 kg przy wzroście 173 cm. cel - do końca maja 65 kg. ruszam od jutra, zaprasza! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pamparapmam Re: ktoś rusza po świętach? 11.04.12, 09:33 no tak właśnie średnio z samopoczuciem - głowa mnie bolała - pewnie z głodu. dziś już lepiej, zjadłam śniadanko, zbieram się do pracy. po południu pójdę pewnie na basen albo trochę pobiegam, jakoś to musi być pozdro! Odpowiedz Link
athelas82 Re: ktoś rusza po świętach? 11.04.12, 11:05 czesc! z powrotem w domku, po swietach, po imprezach, pare kilo w gore, wiec zaczynam znowu cel: 65kg. Odpowiedz Link
pamparapmam Re: ktoś rusza po świętach? 11.04.12, 17:37 hej zapraszam! a z ilu kg ruszasz? odchudzałaś się już? ćwiczysz? pozdro! Odpowiedz Link
athelas82 Re: ktoś rusza po świętach? 12.04.12, 10:33 witam odchudzam sie z przerwami od prawie roku,po urodzeniu dziecka, byla to raczej metoda 'zryj pol wiadra mniej' plus cwiczenia. w marcu zrobilam 12 dni pierwszej fazy sb,stracilam 4kg. niestety mielismy urlop u rodziny, pare imprez a teraz swieta....teraz moja waga startowa to ok.72kg przy 1,70m wzrostu a chcialabym zejsc do 65kg. na urlopie czesto plywalam, ale potem sie rozchorowalam i ostatnio nic...zazwyczaj cwicze wieczorami pilates albo zumbe,staram sie co drugi dzien.swietnie sie czulam na tej diecie, no i wyniki sa bardzo szybkie,dlatego probuje znow. trzymam kciuki Odpowiedz Link
pamparapmam Re: ktoś rusza po świętach? 12.04.12, 10:57 fajnie może razem będzie się lepiej wyciągać za uszy trochę mi się nie chce ćwiczyć, ale dam sobie jeszcze ze dwa dni żeby się organizm odzwyczaił od jedzenia słodyczy i smażeniny a potem to już normalnie pobiegnę jak Forest - przez łąki i pola miłego dnia! Odpowiedz Link
athelas82 Re: ktoś rusza po świętach? 13.04.12, 10:37 wczorajsze menu: na sniadanie jogurt+kawa z mlekiem, potem kilka sledzikow, na spacerze kilka kawalkow sera.na obiad byla ryba,troche mizeri na jogurcie i brokul, a na kolacje salata z papryka, pieczarkami,cebula i przyprawami. wieczorem 20min zumby. wystarczyly 2 tyg i kondycja mi padla,zziajalam sie po tych 20min. dzisiaj zaczelam od parowek z kawalkiem papryki i pomidorago kawa. wieczorem tez na pewno cos pocwicze,musze rozruszac miesnie. pozdrawiam! Odpowiedz Link
pamparapmam Re: ktoś rusza po świętach? 14.04.12, 21:42 hej ho miałam strasznie ciężkie dwa dni w pracy, ale jestem, trzymam się upiekłam dziś fasolowe ciasto - pyszniutkie i zjadłam pieczarki, trochę schabu i parówki z mozzarellą, jakoś leci, nie jest źle - choć nadal się nie ruszam - może jutro troszkę pobiegam, muszę się troszkę zmusić! wszystkiego dobrego! Odpowiedz Link
athelas82 Re: ktoś rusza po świętach? 15.04.12, 21:39 na jedynce mozna jesc to ciasto? ulatwiloby mi to troche zycie pewnie starcza na pare dni?ja jechalam na rybach, zapychaczu kapuscianym i twarozku,glownie. daje jakos rade choc nie mam za duzo czasu gotowac w tych dniach. dziecko chore... zumbe tez odpuscilam na rzecz snu. pozdrawiam Odpowiedz Link
pamparapmam Re: ktoś rusza po świętach? 16.04.12, 13:30 tak można na przykład takie: www.winiary.pl/przepis.aspx/67335/sb-fasolowe-brownie-o-smaku-piernika - polecam. jak dobrze zblendujesz to nie będzie czuć fasoli ja zapycham parówkami, serkami i brokułami - jakoś to leci Odpowiedz Link
athelas82 Re: ktoś rusza po świętach? 16.04.12, 17:59 brzmi pysznie jutro lece po skladniki. znalazlam tez przepis na chlebek sb i tez na pewno zrobie. wczoraj niewiele zjadlam,a to co zrobilam zostalo na dzis. uratowalo mi to zycie, bo teraz drugie dziecko tez chore...nie mam czasu pichcic albo kroic salatek.probuje cos zrobic kiedy przysypiaja(gory prania....). z cwiczen dalej nici. wczorajsze pol nocy latalismy do lazienki i z powrotem z malym,miska albo praniem...zawsze to jakis ruch ehhhh bedzie dobrze Odpowiedz Link
pamparapmam Re: ktoś rusza po świętach? 17.04.12, 11:20 no to CI się posypało życzę powodzenia i trzymam kciuki, dasz radę na pewno ja robiłam ten chlebek i jakoś w ogóle mi nie podszedł. ale może zrobię jeszcze jedno podejście dziś znowu zrobię na pewno ciasto fasolowe - to już mam opanowane pozdro! Odpowiedz Link
athelas82 Re: ktoś rusza po świętach? 18.04.12, 12:24 po tygodniu diety+ wczorajszy dzien z bolem brzucha= 2kg mniej. juz sie zastanawialam zeby przejsc na kleik ryzowy,ale pozostalam przy kilku plastrach szynki i sera i herbacie. dzisiaj nie mam sily nawet chodzic po schodach bez zadyszki. rano zjadlam lek i moglam chociaz zjesc jajecznice. siedzimy w domu. pogoda tez nie zacheca na spacery,co chwile pada deszcz. a tobie jak idzie pamparapmam? jak duzo mozna zjesc tego chlebka w ciagu dnia? przymierzam sie dzisiaj robic Odpowiedz Link
maniusza Re: ktoś rusza po świętach? 18.04.12, 12:30 przyjmiecie mnie? ja zupelnie świeża jestem zaczełam wczoraj waga wyjściowa 81,3 kg przy wzroście 170 cm mój cel 65 kg. dietke przyjmuje dobrze (mam doświadczenie z dukanem) dodatkowo odkryłam nordic walking i staram sie chodzić 3 x w tygodniu. Dziś 80,5kg czyli coś tam sie dzieje Odpowiedz Link
pamparapmam Re: ktoś rusza po świętach? 18.04.12, 12:35 pewnie że przyjmiemy, witaj ja dziś idę na basem, po tygodniu zleciały mi 2 kilo, całkiem nieźle patrząc na to, że w ogóle nie ćwiczyłam. powodzenia i do napisania! Odpowiedz Link
pamparapmam Re: ktoś rusza po świętach? 18.04.12, 12:37 nie wiem ile go można zjeść, bo mnie nie smakował więc się dość szybko poddałam! Odpowiedz Link
maniusza Re: ktoś rusza po świętach? 18.04.12, 14:32 bardzo dziękuję za miłe przyjęcie. ja póki co wrąbałam leczo z cukinii - mam je od wczoraj i starczy jeszcze na jutro ale w niczym mi to nie przeszkadza bo leczo to ja bym mogła codziennie bardzo mi odpowiada ta dieta z tego względu ze uwielbiam warzywa - za owocami nie przepadam wiec bez nich spokojnie ta pierwszą faze przezyje jedno na co czekam - to przyznam sie - lampka dobrego wytrawnego czerwonego winka Odpowiedz Link
pamparapmam Re: ktoś rusza po świętach? 19.04.12, 10:47 ja bardzo tęskniłam za czekoladą, ale powoli mi przechodzi a w chwilach kryzysu zapycham się ciastem z fasoli, jest ok dziś waga pokazała 3,5 kg mniej więc humor od rana dopisuje! pozdro Odpowiedz Link
maniusza Re: ktoś rusza po świętach? 19.04.12, 11:55 u mnie tyle co wczoraj ale wiem że trudno żeby codziennie chudnąc ważne ze nie idzie w górę. A co to za ciasto fasolowe? mozna w 1 fazie? ja zrobiłam sobie wczoraj wypasny obiad - puree z kalafiora (naprawde pycha wchodzi do moich ulubionych) kapusta kwaszona zasmazana i mięso z indyka z cebulka (doprawione suszoną papryka i trawa cytrynową). żyć nie umierać normalnie Ze slodkiego zrobiłam sobie kogel mogel z paroma kroplami soku z cytryny i troche to schłodziłam w lodówce Czekam z utęsnieniem na siódemke z przodu! Odpowiedz Link
maniusza Re: ktoś rusza po świętach? 19.04.12, 11:57 znalazłam fasolowy brownie o smaku piernika to to? to chyba dzis zrobie bo tak jak normalnie moge zyc bez slodkiego to teraz mnie nosi Odpowiedz Link
athelas82 Re: ktoś rusza po świętach? 19.04.12, 14:38 czesc dziewczyny! robilam ten brownie i jakis taki malo slodki mi wyszedl.taki ma byc? dosladzalam jeszcze slodzikiem. po jednym kawalku mialam dosc. nastepnym razem zrobie chlebek. u nas juz dzisiaj duuuuzo lepiej na wage nie wchodzilam,ale widze ze boczki znikaja wieczorem moze rusze tylek,przydaloby sie mi wlasciwie nic nie brakuje.w marcu tez bylam na jedynce,i jakos sie przyzwyczailam do takiego jedzenia. dopiero jak widze jak maz wcina pizze pod moim nosem,to mnie rusza ale obskubuje mu pare pieczarek i kawalek wedliny i jakos to jest Odpowiedz Link
maniusza Re: ktoś rusza po świętach? 20.04.12, 08:26 ja wczoraj tez zrobiłam brownie. słodzika nie mierzyłam dokładnie tylko dałam na oko. dzis rano tylko skubnęłam żeby spróbowac - jest rewelacyjny! i taki fajnie zwarty nie kruszy się - wejdzie na stałe do mojego repertuaru w ogóle wczoraj troche prowiantu porobilam bo jade na weekend do tesciów. upiekłam brownie, zrobiłam serek topiony - u tesciów zrobie sobie zupe krem z papryki z kawałkami fety light. Zaczynam sie w to wkręcac. Waga dziś okazała się moją przyjaciółką i pokazała wreszcie siódemkę!! To znaczy że dieta na razie działa - dziś 4 dzień, zeszło 1,7kg. mam nadzieje ze u teściów uda mi sie diete zachowac, przy tłustej kuchni teściowej niestety to nie takie łatwe Odpowiedz Link
maniusza ciasto fasolowe 20.04.12, 11:41 słuchajcie zrobiłam dzis furore moim ciastem w pracy. kazałam wszystkim zgadywac z czego jest - wszyscy sie zachwycali jakie delikatne aromatyczne wilgotne... nikt nie zgadł dla mnie to strzał w dziesiątke, jak bede na dwójce to moze je troche urozmaice - ale jako golas jest naprawde super Odpowiedz Link
athelas82 Re: ciasto fasolowe 20.04.12, 14:56 hmmm, w takim razie moje wyszlo nie tak. ja dzisiaj "zgrzeszylam" troche, ale od wczoraj wieczorem fatalnie sie czulam. bole glowy, nudnosci, brak apetytu na cokolwiek, momentami uczucie jakbym miala zaraz zemndlec. poczytalam ze to moze byc objaw kwasicy, a moja przyczyna biegunki. sama nie wiem co mam teraz zrobic,bo jak tylko zjadlam troche weglowodanow to od razu mi przeszlo...tzn zastanawiam sie,czy od jutra nadal jedynka,czy juz dwojka z jedna porcja weglowodanow. jak myslicie? strasznie chce zrzucic te ostatnie 5kg. maniusza powodzenia w weekend! pozdrawiam dziewczyny! Odpowiedz Link
pamparapmam Re: ciasto fasolowe 20.04.12, 19:07 ja dziś też piekłam ciasto, piękę jedną keksówkę raz na 2-3dni i zjadam radośnie, doszłam juz do perfekcji nadal nie ćwiczę, ale mam dużo biegania okołopracowego więc jest ok, tylko spać mi się chce. athelas82 - skoro się źle czujesz to przerwij dietę, zdrowie przede wszystkim trzymajcie się ciepło Odpowiedz Link
maniusza no i po weekendzie :) 23.04.12, 10:03 cześć dziewczyny! weekend spędziłam cudownie i bezgrzesznie! Przetrwałam pokusy u teściów i wieceie co.. tak naprawdę one mnie wcale nie kusiły w sobote i niedziele zrobiłam sobie dłuuugie i energiczne marsze z kijkami - piekna pogoda - było naprawdę cudownie niestety waga nie odwdzięczyła mi się - ale wiem dlaczego. mam po prostu od piatku zastój... wiecie z czym. Mimo takiej ilości ruchu, duzo zielonej herbaty i warzyw. Ale dziś zadziałam radykalnie. Po powrocie z pracy napiję się soku z kwasonej kapusty i potem do rana już nie rusze się z domu na wszelki wypadek Dobrego tygodnia zyczę! Odpowiedz Link
pamparapmam Re: no i po weekendzie :) 24.04.12, 09:02 kończę dziś drugi tydzień diety - bilans -3,7 - cieszę się. Wczoraj w końcu zebrałam się i pobiegałam troszkę, dziś idę na basen bo ostatnie 2-3 dni nic mi się nie rusza Postanowiłam na ten 3 tydzień dodać tylko owoc w ramach podwieczorku, no i ćwiczyć oczywiście. miłego dnia! Odpowiedz Link
maniusza Re: no i po weekendzie :) 24.04.12, 10:05 no ja sie troche boje co bedzie po pierwszej fazie.. chyba podobnie jak Ty zaczne od owocu. Ja przeciągnę jedynkę do trzech tygodni ale też do stracenia mam duzo Odpowiedz Link
athelas82 Re: no i po weekendzie :) 24.04.12, 18:05 czesc dziewczyny! u mnie wczoraj na wadze 69kg. niestety wrocilam do "normalnego" jedzenia. w piatek i sobote znowu meczyla mnie biegunka, w niedziele dochodzilam do siebie. jadlam kleiki,banany i chleb. nie mozna tego nazwac nawet 2 faza od wczoraj zaczelam wiecej cwiczyc i probuje sie ograniczac tylko do chleba,takze moze wolniej,ale uda sie zrzucic ostatnie 4 kg... trzymam za was kciuki! powodzenia Odpowiedz Link
maniusza Re: no i po weekendzie :) 25.04.12, 08:26 u mnie waga znowu ruszyła. dziś 78,6kg to juz ładny wynik mysle że siódemka na dobre się utrwaliła.. ale mam nadzieję też ją kiedyś pozegnać ale troche sie boje ze mi jutro podskoczy - wczoraj po raz pierwszy zgreszyłam. czerwonym winem i to nie jedną lampką - ale była pewna sytuacja... ech. zobaczymy. w każdym razie tylko winem. ale po alkoholu zawsze waga spada by potem podskoczyć... jezeli ten deszcz ktory teraz bębni w parapet przestanie padac to zrobie sobie po południu godzine ostrego marszu z kijami - może uda mi się oszukac przeznaczenie Odpowiedz Link
pamparapmam jesteśmy grupą sukcesów :) 25.04.12, 13:34 dobrze nam idzie, co prawda nie mogę już patrzeć na ciasto fasolowe, nie smakują mi parówki ale najważniejsze że wagi ubywa i wraca mi energia powodzenia dziewczyny Odpowiedz Link
maniusza Re: jesteśmy grupą sukcesów :) 25.04.12, 15:26 a jakie parówki jesz? ja lubie parówki ale nie wiem jakie.. jadłam te linessy z lidla - do końca nie wiem czy mozna ale jadłam Odpowiedz Link
athelas82 Re: czerwona herbata 25.04.12, 21:12 czesc! tesknie za wami to czasem zagladam sprawdzic jak wam idzie sukcesy,sukcesy, widze naczytalam sie ostatnio o czerwonej herbacie pu erh i pije teraz na okraglo. wy tez lubicie? pozdrawiam! Odpowiedz Link
maniusza Re: czerwona herbata 26.04.12, 11:54 no ja powiem szczerze za czerwoną nie przepadam - czego by tam nie dodać smierdzi mi gnojówką mogę sobie oczywiście wmówić że ją lubię i pić z rozsądku co niestety nic nie zmieni... za to bardzo lubię zielona herbatę zwłaszcza z dodatkami, ale tylko sypaną. Kupuję rozne w domu herbaty i pijam. Dziś waga lekko podskoczyła 79,2 kg ale się nie przejmuję bo mam pierwszy dzień okresu. Odpowiedz Link
pamparapmam Re: jesteśmy grupą sukcesów :) 26.04.12, 22:01 a jakie popadnie zwykle berlinki te takie odtłuszczone, ale i jedynki się trafią, nie przejmuję się w ogóle. wczoraj nażarłam się sushi - pierwsze porządne węgle od dwóch tygodni i co? i przytyłam 0,3 kg SKANDAL !!! Ale ile miałam dziś energii, niesamowite herbatę też bardziej zieloną lubię, czerwoną wywlekłam do pracy, ale jakoś tak wolę kawkę miłego wieczoru, walczymy dalej! Odpowiedz Link
maniusza Re: jesteśmy grupą sukcesów :) 27.04.12, 09:32 a ja mam dzisiaj dzień luksusu na lunch w pracy krewetki z pomidorami z puszki (a co!) a na obiad... mniem pierwsze w tym roku szparagi!! Kocham szparagi jem je gotowane bez żadnych sosów. uwielbiam. wczoraj podarowałam sobie tez odrobine szaleństwa. tak za mna chodziło coś dobrego czego sama nie zrobię.. same wiecie ze jak ktoś zrobi to inaczej smakuje. Więc poszłam sobie do sphinxa i wzięłam coś o dziwo SB a bardzo dobre! wziełam bajeczną mise warzyw z łososiem. Pycha naprawde! podają to z dwoma grzankami czosnkowymi które obrzuciłam pogardliwym spojrzeniem zamiast tego zamawiając lampkę czerwonego wina. królewski posiłek i wcale nie grzeszny pomijając ta lampkę (to jednak 1 faza). Ale tak jak u Ciebie nastrój zaraz lepszy! Odpowiedz Link
sugarbrownie Re: jesteśmy grupą sukcesów :) 27.04.12, 13:13 Jeju od kiedy jestem na south beach to robie sobie dzień luksusu, każdego dnia... heh Jak juz jest dieta to przynajmniej pyszna. Akurat dzisiaj zamawiałam sobie poledwiczkę wołową z bakłażanem mrrrr Jest taki jeden portal, który generuje Ci posiłki proponowane przez resturacje, ilunch.pl Trafili w idealną klientke - lenia na potege Co prawda moje sadełko jest wyjątkowo oporne (dużo biegam), ale po 3 dniach to nie ma co sie cudów spodziewać maniusza napisała: > a ja mam dzisiaj dzień luksusu na lunch w pracy krewetki z pomidorami z pusz > ki (a co!) a na obiad... mniem pierwsze w tym roku szparagi!! Kocham szparagi j > em je gotowane bez żadnych sosów. uwielbiam. > wczoraj podarowałam sobie tez odrobine szaleństwa. tak za mna chodziło coś dobr > ego czego sama nie zrobię.. same wiecie ze jak ktoś zrobi to inaczej smakuje. W > ięc poszłam sobie do sphinxa i wzięłam coś o dziwo SB a bardzo dobre! wziełam b > ajeczną mise warzyw z łososiem. Pycha naprawde! podają to z dwoma grzankami czo > snkowymi które obrzuciłam pogardliwym spojrzeniem zamiast tego zamawiając la > mpkę czerwonego wina. > królewski posiłek i wcale nie grzeszny pomijając ta lampkę (to jednak 1 faza). > Ale tak jak u Ciebie nastrój zaraz lepszy! Odpowiedz Link
maniusza bilans dwóch tygodni :) 02.05.12, 08:50 dokładnie cztery kilo na minusie. ale oprócz diety intensywnie chodze z kijkami. Co mnie zdumiewa to fakt że ZUPEŁNIE przestały mnie kusić rzeczy niedietetyczne. serio. nawet piwa nie rusze. Podgrzeszam jedynie czerwonym winem z wodą ale jak widać w chudnięciu to nie przeszkadza. Jeszcze tydzień jedynka pociągnę potem bardzo ostrożnie właczę jedną skibkę razowca na sniadanie i moze jakis mały owoc w ciągu dnia zobaczymy jak organizm zareaguje. Dobrego dnia! Odpowiedz Link
athelas82 Re: bilans dwóch tygodni :) 02.05.12, 15:10 czesc! gratuluje sukcesu maniusza! dobrze wiedziec o tym winie ja po chorobie mialam sie ograniczac do kromki chleba dziennie, ale niestety rzucilam sie na chleb i wegle ogolnie... waga znow zaczela wracac... (dlatego boje sie 2 fazy) od wczoraj mam juz trzecie podejscie. tym razem musi sie udac po poprzednich 2 probach stracilam 3kg (mimo wahan,bo waga zawsze troche wracala), zostalo mi wiec 5 kg do zrzucenia. niby nie duzo. stwierdzilam ze brakowalo mi juz slodkiego,deserkow,takiej odrobiny przyjemnosci i poszukalam troche przepisow. brownie sb mi podszedl,ale juz ciasto cytrynowe sb pycha sprobuje tez beziki i desery na bazie ricotty. przerzucilam sie z twarogow na mozarelle z pomidorami i bazylia. dobrze jest walcze z lenistwem i codziennie choc pol godziny cwicze. trzymam za nas kciuki Odpowiedz Link
athelas82 Re: bilans dwóch tygodni :) 04.05.12, 16:41 czesc! wszyscy znikli,nikt juz nie dietetuje? za mna od wczoraj chodzi czekolada, zrobilam wiec deser z ricoty i kakao i slodzikiem. dzisiaj go skonczylam,do tego kawa z kakao,slodzikiem i odrobina mleka.pycha a poza tym bardzo grzecznie,salatki albo jajka,parowka i zapychacz kapusciany. dzisiaj troche orzechow,bo dawno nie jadlam. wygrzebalam stara plyte z hardcorowymi cwiczeniami na nogi i pupe i sie katuje. pozdrawiam Odpowiedz Link
maniusza no i po weekendzie... 07.05.12, 09:50 witam wszystkich po długim weekendzie. weekend spędziłam w zasadzie bezgrzesznie z wyjątkiem jednego kieliszka martini (wina czerwonego jako grzech juz nie licze ) oparłam sie tylu pokusom że szok i to całkiem bezbolesnie - choćby wyprawie z rodziną i dziecmi na lody - ja jedyna z butelką wody i nie bolało pochodziłam tez troche z kijkami ale jedynie wieczorami bo w dzien w ten upał sie nie dało Bilans niezły - jest 76,6 czyli jesczze troszke jeszcze troszke i... pierwsza piateczka z wagi zejdzie Odpowiedz Link
maniusza Re: no i po weekendzie... 07.05.12, 09:54 a i jeszcze jedno. z pewnymi obawami - no ale kiedys trzeba zacząc - chce wprowadzić jedną porcje owocu - na dzis mam w planie gruszke. Mimo ze niby moge zyc bez owoców to troche mi brakuje a i wiem ze są potrzebne... chleba makaronu i ryzu na razie sie boje - zobacze jak organizm na gruszke zareaguje Odpowiedz Link
maniusza stagnacja 14.05.12, 08:25 no mimo ze przestrzegam zalecen i bardzo duzo (jak na mnie) uprawiam sportu i sie ruszam - waga stoi. Po rozmiarach widze że jest dobrze - dzis zreszta dokonam pomiarów - wizualnie tez zdecydowanie lepiej - no ale stagnacja. Albo waga sie zacieła ale to wątpię bo pokazuje rózne pomiary - fakt ze czasem rózne w tym samym podejsciu ale tio inna sprawa albo - co jest bardziej prawdopodobne - mięsnie waża wiecej niż tłuszcz. ale z drugiej strony stagnacja zaczeła sie gdy właczyłam chleb - skibke razowego na sniadanie - więc postanowiłam w tym tygodniu tą skibke odstawic i zobaczyc co sie bedzie działo. Jak ruszy - to widac chleb mi nie dany na razie. owoc zostawie. pozyjemy zobaczymy... Odpowiedz Link
maniusza Re: stagnacja 18.05.12, 11:46 no więc sytuacja wygląda tak że mój organizm i chleb sie najwyrazniej nie lubią. właczylam chleb (1 skibka dziennie) i waga najpierw stała potem podskoczyła o kilogram. skutek był taki ze utopilam moje skutki w martini... no ale otrząsnełam się. ostatnio sie ogarnełam. odstawiłam chleb na rzecz chrupkiego zytniego i tez w malej ilosci. waga powoli bo powoli ale spada z powrotem. widac mi chleb nie pisany na razie... Odpowiedz Link
flaff Re: stagnacja 18.05.12, 19:33 Maniusza, jaki chleb wczesniej wlaczylas do jadlospisu? Zytni? Chrupki tez dobry, zreszta tyle jest rodzajow wegli, ze mam nadzieje, ze cos ci podpasuje. Fajnie, ze waga zaczela znow spadac, oby tak dalej. Odpowiedz Link
maniusza Re: stagnacja 21.05.12, 10:32 tak, razowy. i waga jak głupia - nie tylko sie zatrzymała ale i podskoczyła o 1 kg w góre bardzo smakuje mi - nie wiem czy moge podac producenta no ale zaryzykuje SONKO chleb razowy (chrupki). jem trzy kartoniki rano - dzis np z białym twarogiem 0% ajwarem moim ukochanym i odrobine anchovis. Wczoraj waga pokazała mi znowu 76 - co prawda 76,9 ale zawsze w porównaniu z tym pieprzonym 78 do którego mi podskoczyło... co do innych węgli to najbardziej smakują mi te w czerwonym wonu a tak powaznie to jem jeden owoc dziennie i... obserwuję. Odpowiedz Link
maniusza w koncu ruszyło!! 25.05.12, 08:58 ten pasek na dole od dobrych dwóch tygodni był nieaktualny ale zostawiłam go motywująco. tak jak pisałam po właczeniu chleba waga podskoczyła nawet do 78 - potem to odrabiałam. ale uwaga - paparapam! - pasek jest znowu aktualny, mam nadzieje ze po dzielnym przeczekaniu stagnacji teraz waga ruszy Odpowiedz Link
athelas82 Re: w koncu ruszyło!! 10.06.12, 16:52 czesc Maniusza! co u ciebie slychac? nadal plazujesz? ja robilam podejscie za podejsciem (pierwsze chyba w polowie marca) i ani razu nie udalo mi sie wytrzymac dwoch tygodni bez wpadki. w tej chwili staram sie jesc jak na dwojce. nie musze tak kombinowac z jedzeniem, obiady jem takie jak wszyscy, oprocz ziemniakow lub makaronu, a jak mnie glod przycisnie i brak czasu to robie kanapke. czasem zdarzy sie dzien grzechow,ale nastepny juz jest bardzo gzeczny. na wadze 69, a do stracenia jeszcze 4 kg. ciesze sie,ze sprobowalam z ta dieta, czuje sie duuuzo lepiej. pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link
athelas82 Re: w koncu ruszyło!! 15.06.12, 22:05 dzis na wadze 68,7)) z radosci troche odpuscilam, zjadlam troche frytek i kilka ciastek. jutro znow pieke chlebek i dalej walcze o 65. pa Odpowiedz Link
uwalesie Re: ciasto fasolowe 23.03.14, 09:45 Trudno uwierzyć że z fasoli. Jak bym nie widział jak jest pieczone to bym nie uwierzył. www.jemy-naturalnie.pl/pl/n/5 Odpowiedz Link
diamor4 Re: ktoś rusza po świętach? 27.11.15, 12:01 Najlepiej być racjonalnym, stopniowo zmniejszać porcję posiłków i tego się trzymać. Największy błąd to głodówka. Trzeba połączyć dietę z aktywnością fizyczną i będzie dobrze. Odpowiedz Link