Dodaj do ulubionych

Powrót ---> FAZA 1

18.11.04, 14:49
więc długi weekend w moim wydaniu zakończył się obżarstwem i powrotem
utraconych 3 kg sad od poniedziałku jestem znowu w 1 fazie i tym razem
postanowiłam, że zrobię ją bez żadnych grzechów... ale mam problem bo jem
niby jakieś tam 1000 kcal ale jestem głodna... no to oczywiste że jestem
głodna, ale wcześniej jak tyle jadłam a nawet mniej to po prostu nie byłam i
teraz troche mnie to dziwi uncertain
ok no więc waga teraz wskazuje 57 kg czyli jakoś poszło to 3 kg :] i teraz
czekam na dalszy spadek...
dzisiaj 4 dzień i wieczorkiem napisze co zjadłam. :]
Obserwuj wątek
    • sonia25 Re: Powrót ---> FAZA 1 18.11.04, 16:55
      musze przyznac ze szybko zgubilas te 3 kg z powortem - w 4 dni 3 kg - naprawde
      niesamowity wynik
      tak czy inaczej witaj w klubie znowu smile i powodzenia
    • bakalandia Re: Powrót ---> FAZA 1 19.11.04, 17:19
      dzisiaj dzień 5 jakos cały czas głodna jestem ale jak sie czymś zajme to o tym
      zapominam :]co zjadłam napisze wieczorkiem (wczoraj nie pisałam bo musiałam
      poświęcić wieczór nauce..) a dzisiaj dodatkowo zrobił mi sie taki świąteczny
      nastrój bo zaczął śnieg paadać... :] i ogólnie przypomniały mi sie moje
      ulubione zimowe słodkości a mianowicie ukochane mandarynki, jabłuszka pieczone
      z cukrem i cynamonem, ciasteczka kruche i wszelkie tego typu pochodne,
      czekolada koniecznie z całum laskowymi orzechami itd... dobra nie będę już tego
      pisać bo przecież to kusi jak nie wiem smile i przypomniała mi sie też inna
      nieodłączna świąteczna rzecz: orzechy!!! i to jest to co moge jeść (niestety w
      ograniczonych ilościach..) ale musze uważać bo już ze 2 razy sporo
      przesadziłam... big_grin ale sie poprawie... smile do wieczorka

      P.S. Soniu wiesz fajnie, że te 3 kg mi poszły w 4 dni ale też ciekawym faktem
      jest to, że ja przytyłam te 3 kilo w ciągu jakichś niecałych 2-3 dni smile
    • bakalandia DZIEŃ 5 19.11.04, 19:41
      dzisiaj wpiepszyłam 1080 kcal i nie jestem z siebie zadowolona... a to przez te
      orzechy.. skąd mogłam wiedzieć że 5 orzechów włoskich to już 140 kcal.. a ja
      zjadłam ich aż 15!! tym samym tez zlamalam diete bo mozna zjesc 15 polowek a
      nie calych tak jak to sobie ja pozwoliłam uncertain coś czuje że przez weekend bedzie
      pokutaaa...
      co dzzis wchlonal moj żołądek:
      Sniadanie: 2 jajka na twardo, rzodkiewka, llisć kapusty pekińskiej, papryka
      serek topiony light
      przekaska: 10 orzechow ziemnych
      obiad: 15 orzechów włoskich!!!!-350!!!!!!!!kcal
      do tego znowu 10 ziemnych i salatke z kapusty pekinskiej, chudego twarozku,
      rzodkiewki i papryki.
      a na kolacje: pieczonego pstraga z sosem z serka topionego i pieczarek i z
      brokułami... razem wyszło wszytskiego tyle ile powiedziałam na początku..
      jedyny plus to taki że jakoś głodna teraz nie jestem :]
      • sonia25 Re: DZIEŃ 5 19.11.04, 21:37
        bakalnadia nie rozpaczaj 1080 kcl to wcale nie duzo - ja jem codziennie okolo
        1200 wiec 1080 to naprawde bardzo!!! przywoita ilosc.
        a co do kilogramow to ja ci sie przyznam ze ja juz kiedys tez stosowalam SDb
        przez 2 tygodnie a potem mialam tydzien przerwy wakacje gdzie wpieprzalam
        slodycze az mi sie uszy trzesly i tez mi przybylo 3 kg ... wierz mi juz na
        pewno tego bledu nie powtorze...
        taki nasz los juz zawsze bedziemy musialy uwazac na to co jemy smile
    • bakalandia dzień 6 20.11.04, 16:41
      no dzisiaj było jak na razie ok
      do tej pory zjadłam :
      śnaidanko : omlet z 2 jaj z serkiem topionym light paprykowym i pokryty
      pomidorem big_grin
      przekaska: 20 orzechow ziemnych
      obiad: połowa połowy podwójnej piersi kurczaka (ale to świetnie brzmi..smile i do
      tego sosik z serka light topionego i pieczarek.. i pół papryki :]
      przekąska: kawałeczek serka chudego tak z 1/8 całej kostki

      i tak sie zastanawiam co wszamać na kolacje... chciałabym coś słodkiego ale bez
      słodzika... i tu sie zaczyna proooblem... uncertain
      • maghda81 Re: dzień 6 20.11.04, 17:43
        Czesc!
        Tez mam ochote(ogromna)na cos slodkiego, ale wczoraj zrobilam po raz pierwszy
        deser z twarogu, slodzika, migdalow i aromatu migdalowego i strasznie mi nie
        smakowalo..czulam sztuczny posmak cukru..to nie dla mnie..sad
        Dzisiaj moj 15.dzien, przedluzam jeszcze o tydzien a dzisiaj zjadlam:
        slonecznik(3 male lyzeczki)
        salatke z tunczykiem, jajkiem,twarogiem,salata pekinska i pomidorem
        orzeszki ziemne(20)
        salatke z ogorkiem,jajkiem,serkiem topionym(2x25g)oraz masa ziol jak zawsze..smile
        no i teraz by sie przydal jakis deserek, ale nie mam pomyslow..ratujcie!
        Troche schudlam..smilei od razu moje samopoczucie podskoczylo o 1000%!
        • bakalandia Re: dzień 6 20.11.04, 17:49
          magda nie wiem jak ty ale ja to mam ochotę na jakiś taki owocowy sorbet... albo
          na tort biszkoptowy z mnówstwem mas... hmm ale to tylko moje marzenia które nie
          zostaną zrealizowane... a ja mam przepis na naprawde coś pysznego tylko
          dozwolonego od 2 fazy ;/... jak chcesz to ci podam przepis... to takie racuszki
          z jablkami.. :]
          • maghda81 Re: dzień 6 21.11.04, 10:44
            Bakalandio!Witam dzisiaj..smilei bardzo prosze o ten przepis na racuszki..smile
            dzieki i pozdrawiam
            • bakalandia Racuszki z jabłkami 21.11.04, 12:35
              Droga Maghdo!
              Prosze o to przepis:

              Składniki: 1 mały kefir (najlepiej jakiś odtłuszczony ale jak nie ma no to nic
              też sie nie stanie..), 1 jajko, 2/3 szkl. mąki razowej, 1/2 łyżeczki proszku do
              pieczzenia, 1 duże jabłko (kwaśne -najlepiej antonówka), ewentualnie polewa
              czekoladowa (tabliczka gorzkiej czekolady rozpuszczona w miseczce nad gotującą
              się wodą i troszke zmielonych orzechów czy migdałów) ale bez też są pycha big_grin

              Sposób przyrządzenia:
              kroimy jabłko w małą, płaską kosteczkę; do miski wlewamy kefir, wsypujemy mąkę,
              proszek do pieczenia, wbijamy jajko i dokładnie roztrzepujemy (mieszamy na
              jednolitą masę), do tego dodajemy jablka i mieszamy. Smażymy na gorącej oliwie
              z obu stron. Pałaszujemy póki jeszcze są ciepłe big_grin same lub z polewą, albo
              możemy posypać je jeszcze cynamonem jak ktoś lubi :]

              Smacznego!!
              P.S. ja to sie już doczekać nie mogę jak sobie je zrobie w 2 fazie big_grin
      • bakalandia Re: dzień 6 20.11.04, 17:44
        na kolacje doszła jajecznica na ostro.. mocno pieprzna i pomidor i potem
        kapusta kiszona... i to by było dzisiaj na tyle big_grin
    • ola191 Re: Powrót ---> FAZA 1 20.11.04, 23:54
      jestem z toba i jak juz podejmujesz sie diety to staraj sie wytrzymac smile
      • bakalandia Re: Powrót ---> FAZA 1 21.11.04, 12:38
        dziękuje olu droga za wsparcie.... o wiele lepiej jest się odchudzać kiedy ktoś
        cie wspiera niż samotnie... zdanym tylko na pastwe nieznanego losu i
        wszechobecnych słodyczy... ale powiedziałam sobie, że tym razem na pewno diety
        nie przerwe... najgorszy okres to będą święta.. no ale do tego jeszcze jest
        troche czasu.. zobaczymy jak to będzie :] powodzenia!!
        pozdrawiam cieplutko
    • bakalandia DZIEŃ 7 21.11.04, 18:19
      dzisiaj półmetek.. waga - 56,5 ale to pół nawet takie niemrawe takie trosze do
      dołu więc jestem bardzo szczęśliwa :]
      zjedzone:
      sniadanie - jajecznica, 1/4 pomidora, 2 pieczarki, 5 orzechów ziem.
      przekaska - 35 orzechów ziem!!!!!!! (no przesadziłam z nimi dzisiaj
      troche.. ;/), serek topiony trojkącik hochlandu, 1/4 pomidora, 1 plasterek
      szynki
      obiad: polędwiczka z grilla, jajko sadzone, 1/2 pomidora, serek topiony w
      trójkącikach

      wyszło mi już 995 kcal więc zrezygnuje z kolacji, poza tym po tym obiedzie
      jestem bardzo syta do tej pory a jadłam go ok. 16

      pozdrowienia i powodzenia
      P.S. Maghda może wymyśliłaś już jakiś doobry deser, albo spróbowałaś tych
      racuszków, jestem bardzo ciekawa jak ci smakują bo szczerze mówiąc ja je jadłam
      tylko, że z mąką pszenną.. :] jeszcze raz pozdrawiam

      trzymajcie sie cieplutko wszystkie plażowiczki!!! :]
      • maghda81 Re: DZIEŃ 7 21.11.04, 20:44
        Czesc Bakalandiosmile
        Racuszki jeszcze nie robilam bo bylam leniwa pojsc do sklepu po odpowiednia
        make..sadale przepis wyglada rewelacyjnie wiec na pewno wykorzystam w chwili
        slaboscismile))na polu tak zimno i snieg i moze dlatego mialam dzisiaj caly dzien
        ochote na slodkie, no i w koncu 1.raz skusilam sie na 1 kwadracik czekolady
        Wawel 90%-no niezbyt dobra, moze i to lepiej bo nie bedzie kusila..a dzisiaj(w
        ramach weekendu-tak sobie tlumacze) troche poszalalam:
        rano salatka z serka topionego(8% tluszczu), pomidora, salaty pekinskiej i
        ogorka
        20 orzeszkow ziemnych
        szpinak(calutenkie opakowanie)z jajkiem i plasterkiem chudego twarogu
        15 migdalow
        20 zielonych oliwek-moze wiecie ile maja kalorii-tak tylko z ciekawosci
        pytam..smile
        no i ten nieszczesny kawaleczek czekoladysad((
        Mam nadzieje, ze jutro w 17.dniu bede dzielniejsza!Trzymajcie sie dziewczyny:-
        )))
      • rybuska Re: DZIEŃ 7 22.11.04, 07:39
        Witaj Bakalandio,

        jakoś Twój nick kojarzy mi się z łakociami. Ciekawa jestem czemu.

        Zauważyłam, że liczysz kalorie, natomiast w tej diecie nie trzeba liczyć
        kalorii, tylko jeść odpowiednie produkty. Sam autor tak napisał. Owszem, któraś
        z forum sprawdziła, ile w sumie je się kalorii dziennie w fazie I i wyszło plus
        minus 1000. Jednak sam doktor podkreśla, że trzeba jeść wszystkie posiłki,
        nawet desery, ale decyzja należy do Ciebie smile.
        Ja osobiście nie liczę kalorii, bo to mnie zniechęcało do jakiejkolwiek diety.
        W tej wystarczy wiedzieć, jakie produkty w której fazie i to wszystko. Nie jest
        to skomplikowane i to mi się właśnie spodobało.

        Pozdrawiam,

        Aneta
        • bakalandia Re: DZIEŃ 7 22.11.04, 13:53
          hmm mój nick z łakociami... nic podobnego wink ja po prostu jestem królową
          bakalandii big_grin

          wiesz co ja z wielką chęcią nie liczyłabym tych kalorii... ale ja jestem taka
          że jak mi wolno jeść to jem aż do tego momentu w którym jestem za
          przeproszeniem obżartaa.. sad i dlatego licze te kalorie, żeby był jakis
          dodatkowy efekt, skurczył się ten żołądek i żebym w końcu była szczupła.. bo ja
          po prostu mam taki brzuuuuuuch że to sie nie mieści w głowie... a mam dopiero
          17 lat i ten brzuch taki od małego... wszystkie koleżanki moje to extra laski z
          płaskimi brzuchami i co poniektóre mają tylko kłopoty z pupą, ale to też takie
          wyimaginowane.. a ja: pupa ok, nogi zgrabne, biust też według mnie za duży... a
          ten brzuch jak miałam, tak mam i nie moge sie go pozbyć.. i jestem tym powodem
          zrozpaczona sad i dlatego robie wszystko zeby jego w końcu nie było
          pozdrawiam anetko cieplutko
    • bakalandia Re: Powrót ---> FAZA 1 22.11.04, 22:26
      dzisiaj oczywiście moja matka.... nienawidze jej. określe to tym jesdnym
      krótkim zdaniem. po porstu jej nienawidze.. no ale dobra
      zjadłam:
      Ś: jajecznica z plasterkiem szynki
      przek: orzeszki ziemne 20, serek trójkacik
      przek 2: migdały 15, 30 g białego sera
      obiad: 60g bialego sera, 3 rzodkiewiki
      kolacja: 3 liście kapusty pekińskiej i znowu ser biały..

      dzisiaj sie po prostu nie najdałam a to dlatego że oczywiście wszystko mi sie
      już skończyło.. a jest taki śnieg i lód na drodze że jakoś nie mam ochoty do
      sklepu wychodzić...
      pozdrawiam paaa
      • keruzamk do bakalandia 22.11.04, 22:32
        no to rzeczywiście sie nie niajadlassmile) a w brzuszku nie burczalo??smile
        a ja chyba cos ogólnie malo jem bo caly czas boli mnie żolądek...ale jakoś nie
        mam ochoty jeść i nawet nie chce. Nie chce sobie rozepchać żolądka, a jestem
        zdesperowana i chce schudnąć!!smile)
        • bakalandia Re: do bakalandia 23.11.04, 13:14
          oj wierz mi kochana burczało i to bardzo
          ale gdzieś koło 20 przeszło... za to herbat się wczoraj opiłam gdzieś ze 2
          litry hihi big_grin
    • bakalandia DZIEŃ 9 23.11.04, 13:22
      dziewczynki jestem w depresji... będąc w kinie na drugiej części bridget jones
      doszłam do wniosku że wyglądam gorzej niż ona... załamałam się pomimo tego że
      wszyscy temu zaprzeczali.. ale i tak sie załamałam.. poza tym teraz w kuchni
      leży stos naleśników gdzieś wysokości 10 cm dla mojej rodzinki (pokusa numer
      1), w lodówce jest blok czekoladowy i sernik na zimno- dwie rzeczy za które
      dałabym się zabić (pokusa numer 2 i 3) i poza tym okres nadchodzi... a co za
      tym idzie wielki nieposkromiony głód... i tabliczka czekolady wawel 90% też
      jest w lodówce (pokusa numer 4)... a dodatkowo na stole leżą moje ukochane
      daktyle (pokusa numer 5)... dziewczyny powiem wam jedno... odchudzać się to
      pestka... wytrwać w odchudzaniu to już prawie że syzyfowa praca.. mówie prawie
      bo wierze że mi sie uda.. i że wam też sie uda... a na razie nie wchodzę do
      kuchni bo to sie może źle skończyć smile

      zjedzone:
      śniadanko: omlet z fetą i z pomidorem, 10 orzeszków ziemnych
      obiad: 5 orzechów włoskich, 10 ziemnych i 10 migdałów, 30 g białego sera

      i na razie tyle... ciepłe buziaki bo pogoda na dworze nie za ciepła.. smile
      • sonia25 Re: DZIEŃ 9 23.11.04, 15:04
        bakalandia trzymaj sie ... rzeczywiscie sporo tych pokus sie na ciebie czai i
        mnie tez by nie bylo latwo ale nie daj sie... najlpeiej wyjdz z domu i nie mysl
        o tych pysznosciach albo zrob sobie jakis dietetyczny posilek - duzy zebys sie
        najadla i zeby cie nie kusilo na to co niedozwolone smile
        trzymam kciuki
        • kamila1234 Re: DZIEŃ 9 23.11.04, 15:11
          ja przed dieta nie nawidzilam orzeszkow ziemnych
          a tu po 3 mc dietki kupilm sobie takie solone i omało co bym nie zeżarła całej
          puszki!!!!!
          ..........ps ile w 2 fazie mozna na dzien tych orzeszkow?
          tylko nie piszcie ze 20 sztuk bo to jest smieszne-nawet smaku nie poczuje!!!
      • bakalandia Re: DZIEŃ 9 23.11.04, 18:12
        wiecie co dziewczynki.. doszłam do wniosku że uzależniłam się od orzechów... po
        prostu nie wyobrażam sobie dnia bez nich.. a wiem że nie powinnam z nimi
        przesadzać bo to sam tłuszcz co prawda dobry, no ale tłuszcz, a w diecie
        tłuszczu powinno być najmniej uncertain i nie bardzo wiem czym mogłabym je choć po
        części zastąpić, bo to w zasadzie jedyna rzecz którą mogę bez problemu szamać w
        szkole... hmmm i tu rodzi sie problem... licze na waszą pomoc dziewczynki smile

        a na obiad było "kurczak a'la placki ziemniaczane".. kto ciekawy przepisu niech
        pisze, w każdym razie niebo w buzi smile
        • keruzamk kurczak a`la...:)) 23.11.04, 18:30
          ja bardzo prosze o przepissmile))
          • bakalandia KURCZAK a'la PLACKI ZIEMNIACZANE 24.11.04, 09:05
            więc robi sie to tak:

            potrzebna jest:
            1 połówka zamrożonej piersi kurczaka
            4-5 pieczarek
            60-70g startego na średniej tarce żółtego sera albo mozarelli
            1 jajko
            1-2 łyż mąki razowej (dla 2 fazy dla 1 może być bez)

            jak to zrobić:
            kurczaka kroimy w paseczki długości ok 2cm (takie nie za długie ani za krótkie)
            pieczarki tak samo w małe paseczki
            mieszamy to wszystko z serem, wbijamy jajko, ewentualnie mąkę i mieszamy żeby
            było klejace!!
            (dlatego mówię o tej mące bo wczoraj to tak nie za bardzo się kleiło z tym
            samym jajkiem ale i tak było ok smile
            formujemy w małe placuszki tak żeby się łatwo przewróciły i smażymy na gorącej
            oliwie smile pałaszujemy póki ciepłe.

            no właśnnie ja musze zobaczyć jak one wyjdą z tą mąką... ale to już w 2
            fazie... mi sie troche rozwalały te placuszki ale co tam i tak były pyszne big_grin
            • sonia25 Re: KURCZAK a'la PLACKI ZIEMNIACZANE 24.11.04, 09:52
              hm bakalandia ten przepis brzmi super, na pewno sprobuje - tylko male pytanko -
              czy ta piers musi byc zmrozona i dlaczego?
              • bakalandia do soni 24.11.04, 19:00
                hej soniu pierś musi być zmrożona bo inaczej trudno ci będzie ją pokroić w
                cienkie paseczki... a tak to najpierw w plasterki a potem te plasterki w
                paseczki i niektóre paseczki na pół i łup do miski smile
    • bakalandia dzień 10 24.11.04, 19:10
      minęła mi ochota na słodycze... aż się sama sobie dziwie bo teraz w domu jest
      tyle słodyczy (pączki w czekoladzie z czekoladowym nadzieniem, sernik na zimno,
      blok czekoladowy, moja czekoladka, lody, drożdżówki dwie z marmoladą,
      naleśniczki)... normalnie moja rodzinka to sobie chyba jakieś święto robi jak
      ja sie odchudzam... a babcia jeszcze dzisiaj podrzuciła moje ukochane pierogi z
      mięsem, kapustą i grzybkami ;/
      no ale dobra... ja dzisiaj byłam głodna bo do szkoły wzięłam sobie tylko
      orzeszki... no i to mnie zgubiło... miałam 8 godzin i jak widziałam jak moi
      znajomi pałaszują pączki, kanapki, owoce itd.. to po prostu ślinka mi tak
      ciekła że nie wiem.. i dlatego tez tak dużo zjadłam na kolacje jak przyszłam do
      domu... a skonsumowałam:
      śniad.- jajecznica + 2 plasterki szynki + 5 orzeszków
      przekąska - orzeszki ziem - 10szt, orzecy włoskie 5szt (z czego połowe wyżarły
      mi koleżanki.. ;/)
      kolacja: kurczak a'la placki ziemniaczane ta połowa co mi została,
      2 zawijaski z 2 plasterków szynki i jednego serka topionego, 30 g bialego sera,
      5 orzechów ziemnych i chyba 2 włoskie.

      to chyba tyle ale nie jestem pewna... w każdym razie jestem nieźle głodna bo
      mam okres... uncertain no i co tu zrobić... lipaaaaaa... a już jeść nie moge bo
      przyrzekłam sobie że po 18 nie tknę jedzenia.. uncertain
    • bakalandia Re: Powrót ---> FAZA 1 25.11.04, 16:37
      oj dziewczyny co ja dzisiaj wyprawiałam. a to wszystko przez ten okres...
      najpierw zjadłam standardowe śniadanko a potem jak juz wroiclam ze szkoly jak
      sie rzuciłam na żarcie.. a to było gdzieś koło 13-14.. w pewnym momencie miałam
      już nawet zrezygnowac i upichcić sobie coś słodkiego choć wcale nie miałam na
      to ochoty... miałam po prostu chotę na jedzenie!!! ale w tym momencie moim
      oczom ukazała się butelka wody niegazowanej... praktycznie za jednym chlaustem
      wypiłam chyba z połowę 1,5 litrowej butelki!!! ale pomogło mi do tego stopnia
      że nawet teraz nie jestem głodna... a poza tym musze ukryć gdzieś orzeszki...
      bo ja je uwielbiam ale niestety musze z nich zrezygnowac bo u mnie 20 szt.
      wcale nie oznacza 20 szt.. tylko troszke więcej.. dzisiaj np było 2 razy
      tyle...!! no ale każdemu się zdaża... trudno...
      zjadłam:
      śniadanie: omlet, serek topiony, 2 plasterki szynkki
      wielkie żarcie: orzeszki ziemne- 40szt, orzechy włoskie- 10szt,plasterek
      szynki, 1/2 papryki, 1/2 pomidora, 2 serki topione, troche kapusty pekińskiej i
      30g białego sera... po prostu horror... ale teraz mam takie błogie uczucie
      najedzenia się smile no i wyszzło jak na razie gdzieś 1000 kcal.. chociaż nie wiem
      przypadkiem czy nie zjem czegoś jeszcze.. ale wątpie

      pozdrawiam..
      • sonia25 Re: Powrót ---> FAZA 1 25.11.04, 17:38
        hej bakalandia
        jeszcze raz dzieki za ten przepis, na pewno wyprobuje
        wiesz ja tez rozumiem te twoja slabosc orzeszkowa bo ja tez jak sie zabieram do
        orzechow to nie moge przestac wiec postanowialm nie jesc ich wcale - moze
        czasami schrupie ze 2 migdaly i to wszystko
        jak patrze na twoje menu to wydaje mi sie ze teraz jesz lepiej niz przedtem ale
        ja zaden ekspert nie jestem
        tak czy inaczej zycze powodzenia i czekam na dalsze relacje
        trzymaj sie dzielnie
    • bakalandia załamałam się :( 25.11.04, 21:12
      bo w sobotę mam domówkę... i nie wyobrażam sobie a przynajmniej moi znajomi nie
      wyobrażają sobie że mogłabym odmówić piwa.. no i co ja mam zrobić... jak to
      będzie 13 dzień pierwszej fazy ??? sad crying crying sad
      • karolinach3 Re: załamałam się :( 26.11.04, 07:54
        chyba tylko wode żłopac hektolitrami... nie zazdroszcze dylematu. ale to juz 13
        dzien ... moze tylko dzióbek umocz w piwie i juz??
      • amourette Re: załamałam się :( 26.11.04, 10:50
        powiedz, że brzuch Cie rozbolał i wolisz nie ryzykować bo może sie to źle
        skończyć. Albo powiedz, że jesteś na antybiotykach a wtedy alkoholu nie wolno.
        Ja tak robiłam i działało chociaż z każdą imprezą zaczynali się na mnie dziwnie
        patrzec big_grin ale przecież masz prawo nie pić, nikt Cie nie zmusi, robisz to na
        co masz ochote.
        Zyczę wytrwałości smile
    • bakalandia dzień 12 26.11.04, 17:54
      śnaid: jajecznica z pomidorkiem
      2 śniad: trójkącik serka topionego light hochlandu
      obiad: surówka z kapusty pekińskiej, ogórka, pomidora, mozarelli i fety
      podwieczorek: trójkącik serka topionego light
      kolacja: miseczka bigosu... mniaaaaam big_grin i do tego tylko 5 orzechów ziemnych!!!
      oraz 10 migdałów... dumna z siebie jestem nie ma co big_grin

      a dzisiejszy dzień był bardzo ciekawy.. moje koleżanki postanowiły przejść na
      dsb po tym jak usłyszały ze mi sie wcale nie chce nic słodkiego... poza tym
      wszamały mi 1/2 sałatki dzisiaj w szkole... ale to nic bo ja już bym jej zjeść
      nie zdołała big_grin a jak przyszłam to taki pyszny bigosik już na mnie czekał..
      tatuś zrobił tak jak go prosiłam... yumiee.. ja zjadłam miseczke, a tata chyab
      ze 2 (też mu smakował big_grin)

      a poza tym dziisaj mam niezłą zabawę.. robię piernika staropolskiego na
      święta.. taki co dojrzewa przez 4 tyg... jak ja uwielbiam takie rzeczy big_grin

      pozdrawiam dziewczynki
    • bakalandia Re: Powrót ---> FAZA 1 27.11.04, 12:20
      hmm chyba znowu przedłużę tą 1 faze... nie wiem o ile max. o tydzień ale nie
      wiem czy wytrzymam
      moje wyniki dzisiaj czyli dnia 12 to są takie że ważę coś pomiędzy 55.5-56
      kg... to troche dziwne bo np 2 dni temu ważyłam już prawie 55 a wcale teraz nie
      jem więcej ani nie grzeszę... więc nie wiem co sie dzieje... poza tym dzisiaj
      na imprezie to niestety bez piwa sie nie obejde... chociaż może..
      zobaczymy... uncertain
      • blodymarry Re: Powrót ---> FAZA 1 27.11.04, 12:32
        > moje wyniki dzisiaj czyli dnia 12 to są takie że ważę coś pomiędzy 55.5-56
        > kg... to troche dziwne bo np 2 dni temu ważyłam już prawie 55 a wcale teraz
        nie
        >
        To wcale nie jest dziwne, bo żeby sprawdzić ile naprawdę ważymy to jedynym
        miarodajnym jest ważenie się raz na tydzien rano, na pusty żołądek, a tak jak
        piszesz wahahnia jednego kilograma mogą być spowodowane ilością wody w
        organizmie...

        > jem więcej ani nie grzeszę... więc nie wiem co sie dzieje... poza tym dzisiaj
        > na imprezie to niestety bez piwa sie nie obejde... chociaż może..

        Jeżeli nie chcesz wypić tego piwa, ale wahasz się żeby to zrobić ,bo znajomi
        będa gadać itd., to zrób to co ja zawsze robię jak jestem na diecie wink, czyli
        wymyślam, że coś mi sie stało strułam się albo coś i zazywam takie lekarstwo po
        którym przy piciu alkoholu wyskakuje mi uczulenie i nie moge nic pić (swego
        czasu takie zarzywalam naprawde), a dolegliwości żołądkowe tłumaczą dlaczego na
        tej imprezie unikam jedzenia wink i zawsze mam problem zgłowy , nikt nie wypytuje
        się więcej i nie wierci mi dziury w brzuchu, dlaczego nie jem czy nie pije wink

        Jeżli jednak masz ochote na to piwko to wypij je smile, przecież świat sie nie
        zawali, nie oszukujy się, kiedyś wrócisz do innego żywienia, myślę, że jeżeli
        poprzestaniesz na tym jednym piwku to to nie zaszkodzi, pozdrowienia i baw się
        dobrze smile
    • bakalandia dzień 13 27.11.04, 14:44
      no dzisiaj to na bank zgrzeszę alkoholem.. tylko jeszcze nie wiem jakim...
      postaram się też wydłużyć moją 1 fazę o jakieś kilka dni.. bo nie wiem czy
      wytrzymam kolejny tydzień bez mandarynek, pomarańczy i jabłek sad bez reszty
      daję sobie radę ale owoce... mhmm.. dobra koniec bo zaraz się rozmarze

      zjedzone:
      śniadanie : jajecznica z pomidorkiem, 10 orzeszków ziemnych, 10 migdałów
      lunch: zawijaski z szynki pomidorka i serka topionego light
      obiad: wczorajszy bigosik big_grin

      a dalej to postaram się nie pić... postaram się... ale nie wiem czy mi sie
      uda.. a nawet jeśli nie to przecież od jednego czy dwóch piw to świat się sie
      zawali... smile życzcie mi samozaparcia alkoholowego.. smile

      pozdrawiam i zapraszam do wątku kulinarno-świątecznego.. na końcu czeka na was
      przepis na najprawdziwszy staropolski piernik.. taki co dojrzewa 4-5 tyg przed
      świętami.. ja go zrobiłam wczoraj... a ile zabawy miałam przy tym big_grin pozdrawiam
      jeszcze raz
      • sonia25 Re: dzień 13 29.11.04, 09:58
        hej bakalndia
        czytalam twoj przepis na pierniczek - brzmi fantastycznie , tylko ten
        smalec!!! - buuu az sie boje nawet pomyslec ile to kalorii, ale wiesz moze sie
        skusze i sprobuje zrobic w weekendsmile
        pozdrawiam
    • bakalandia dzień 14 28.11.04, 10:25
      no moje drogie współplazowiczki... ja wczoraj skusiłam się na mniej więcej
      szklankę piwa... ale powiem wam jedno... warto było... piwo było postawione
      przez pewnego przystojnego, bardzo sympatycznego i extra śmiesznego chłopaka...
      po czym zostałam jeszcze zaproszona przez niego na studniówkę... jak sie
      domyślacie to jestem w siódmym niebie... 1 faze przedłuże o jakieś kilka dni i
      potem już przejdę na 2 faze... jejuu ja to wogóle wam powiem że w domu byłam po
      4 i do tej pory nie mogłam zmrużyć oka smile po prostu jestem zbyt podniecona big_grin

      a na sniadanie tez mi sie nic nie chcialo jesc ale zjadłam:
      twarozek z kapusta pekinska, pomidorem i ogórkiem, serek topiony i 2 plasterki
      szynki smile

      dziewczynki pozdrawiam i jeszcze tu dziś wpadne wink
      • bakalandia Re: dzień 14 28.11.04, 16:17
        na lunch zjadłam z kolei reszte tego twarożku a na obiad jajecznice z szynką z
        3 jaj big_grin zaszalałam.. big_grin
        a sponsor browara się odezwał.. big_grin siódme niebo dziewczynki mówie wam siódme
        niebo big_grin
    • bakalandia dzień 15 29.11.04, 17:25
      przedłużam 1 faze... nie wiem o ile ale jak na razie przedłużam..

      WYNIKI PO 1 FAZIE:
      waga: 55 kg smile nareszcie już dawno tyle nie ważyłam big_grin
      biust: ze 100 na 93 cm... i niech tak zostanie jest teraz idealny smile
      brzuch: z 81 na 73 cm... jestem z niego dumna big_grin
      bioderka: z 95 na 93 cm.. tutaj najmniej ale ja do swojej pupci nic nie mam smile

      grzechy do tej pory:
      kilka razy przesadziłam z orzechami.. uncertain
      szklanka piwa... uncertain - ale pyszne było więc... smile

      wrażenia:
      dziewczyny ja po prostu myślałam że sie z tego nie wyleczę.... ale się udało...
      przez całe 2 tygodnie nie tknęłam żadnego słodycza i co najważniejsze teraz
      wogóle nie mam na nie ochoty mimo iż jest ich u mnie teraz mnóstwo (wafle
      domowe, figi, daktyle, czekolada z orzechami, szarlotka babci) i nawet moja
      czekolada 90% kakao leży nie ruszona chyba od tygodnia... po prostu jesteeem z
      siebie baaardzo dumna smile
      ciągnie mnie tylko na owoce a to dlatego ze do tej pory zastępowałam je sobie
      papryką ale teraz niestety papryka tak podrożała że musze z niej zrezygnować sad
      no ale owocki już niedługo sobie dodam smile

      poza tym moje dziewczyny cały czas podziwiają mój prawie płaski brzuch (który
      do tej pory był po prostu wielką kulką) i nową figurę... dzisiaj to cały czas
      mnie pytały o tą dietę i mówiły że one koniecznie też ją chcą..

      oj nie ma co szczęśliwa jestem...

      a dzisiaj zjedzone:
      śniadanie : sałatka z kapusty pekińskiej, ogórka, pomidora i fety do tego
      zawijasek z serka topionego i plasterka szynki
      w szkole: 20 orzeszków ziemnych i 15 migdałów - no laseczki nareszcie sie
      trzymałam co do liczby w orzechach smile
      obiad: omlet z sosem pieczarkowo-serowym i z pomidorem

      i tyle bo kolacji już mi sie nie chce smile
      pozdrawiam
      • sonia25 Re: dzień 15 29.11.04, 17:42
        bakalndia gratulacje!!!
        swietnie ci idzie i najwazniejsze to byc z siebie zadowolonym.
        Masz racje na pewno nam sie uda osiagnac nasze wymarzone wagi do swiat i grunt
        to myslec pozytywnie - dzieki tobie znowu wierze, ze moze jednak sie uda smile
        trzymajmy sie razem i goraco pozdrawiam
    • bakalandia dzień 16 30.11.04, 19:07
      znowu grzech...... orzeszki... ja po prostu nie umiem sie opanowac dlatego tez
      nie bede ich jesc... sad
      na sniadanko: jajecznica, pomidor, orzeszki - 20 szt
      obiad: bigos, serek topiony
      kolacja : orzeszki.. 25 szt... po prostu mi wstyd...

      ale te grzechy to też spowodowane są tym ze ja znowu nic w szkole nie jadłam bo
      zapomnialam sobie wziasc cokolwiek... no ale trudno... jutro sie poprawie
      trzeba sie wziasc w garsc bo do swiat trzeba jeszcze schudnąć przynajmniej 3
      kg !!! smile
      pozdrawiam
      • fugges1 Re: dzień 16 30.11.04, 19:23
        orzechy tez mnie doprowadzaja do bialej goraczki!!! jestem od nich uzalezniona
        bardziej niz ty (to na pocieszenie hehe)!!!ja potrafie zjesc od razu 400 gram!
        czesto robie tak ze w ciagu dnia zjem jakis serek a pozniej tylko orzechy i
        koniec.gratuluje!i tak ci dobrze idzie!
    • bakalandia dzień 17 01.12.04, 19:05
      zjedzone
      śniadanie: jajecznica, pomidor, orzeszki 20 szt, serek topiony
      obiad: 30 g bialego sera, orzeszki 10 szt, bigos
      kolacja: bigos, 5 orzeszkow, serek topiony, kapusta pekinska

      jestem strasznie zmeczona i ide spacc.. tyle na dzisiaj
      znowu przesadzilam z orzeszkami ale jedyny plus w tym ze sie wlasnie skonczyly
      wiec juz ich teraz nie kupie smile i jesc nie bede smile
      pozdrawiam cieplutko współodchudzaczki smile
      • fugges1 Re: dzień 17 01.12.04, 19:52
        dzis mialam wolne od orzechow,natomiast jutro to szykuje sie prawdziwy hard
        rock!ojciec kupil calaaaaaaaą zrywke mojego nalogu!!! w sumie to moja wina bo
        to ja kazalam kupic mu orzechy ale mialam na mysli te z biedronki(najlepszeee)
        400 gramowe.a ten kupil na wage gdzies w warzywniaku calaaaaaaaaą zrywke!!!!!
        wiadomo zjem "troche" ale nie wszystko od razu,ale tez nie tylko 20 sztuk wink
    • bakalandia dzień 18... 02.12.04, 19:13
      czyli jak to wpiepszyć mozna na raz 60g płatków migdałowych.. sad
      dziewczynki to byla moja wielka slabosc spowodowana tym ze nie moglam znalezc
      sobie zadnych ladnych bucikow, tym ze tata sie denerwowal ze nic nie moge
      znalezc, tym ze pewna osoba sie do mnie nie odzywala, tym ze znowu mam niezly
      przypal od wychowy w szkole, tym ze ogolnie nie czulam sie dzisiaj za dobrze...
      wiem jednno mialam dzisiaj naprawde niezlego dolka... sad ale minal.. osoba sie
      odezwala smile tata sie usmiechnal i jakos humor wrócił... w każdym razie faza 2
      zacznie sie chyba dopiero w poniedziałek bo przez te kilka dni przesadzalam z
      orzeszkami teraz z tymi migdalami... mam nadzieje ze wytrzymam
      zjadalam:
      sniadanie: standardowo jajecznica z pomidorem i szynka
      lunch: znowu jajecznica z szynka
      obiad: te nieszczesne migdaly i bialy ser
      kolacja: resztki bigosu

      mam nadzieje ze te moje grzeszki nie odbija sie na mojej wadze... w kazdym
      razie do poniedzialku nie tykam zadnych orzechow i tym podobnych...

      a na dodattek jutro sie musze zwazyc... bo zapisuje ta wage tak co 7 dni...
      obym chociaz nie przytyla bo to ze nie zejdzie to juz przewiduje na bank sad
      • fugges1 Re: dzień 18... 03.12.04, 14:46
        przeciez nie jest tak zle ! nie przejmuj sie,ja codziennie wpierniczam orzeszki
        i to nie 20 sztukuncertain i jakos nie cierpie z tego powodu,chociaz musze troche
        przystopowac bo to jakies uzaleznienie sie robi hehe obys tylko nie jadla
        slodyczy i rzeczy niedozwolonych,a ze zjesz cos dozwolonego w wiekszej ilosci
        to kij z tym,przeciez i tak bedziemy chude!!! smile)))
    • bakalandia dzień 19/20 04.12.04, 10:48
      yyy wczoraj zjadlam tylko sniadanie i kolacje bo oczywiscie moja szkola trwała
      od godziny 8 do 18... no comments... zarówno na jdno jak i drugie jajecznice i
      na kolacje dodatkowo rybke, papryke, serek topiony
      a dzisiaj sniadanko:
      jajecznica z 2 plastrami szynki, 1/2 pomidora
      i na razie tyle

      tylko ze dzisiaj znowu znajomi ciagna mnie do baru... znowu na piwo... wczoraj
      z kolezankami urzadzilysmy taki babski wieczorek to napilam sie lyczka winka...
      ale dzisiaj w barze to przeciez wina sobie nie zamowie sad a glupio mi bedzie
      sie przed nimi przyznac ze jestem na diecie.....yhmm ten sam problem co przed
      tygodniem... a dzisiaj jak sie zwazylam to mi sie juz tak wydawalo ze waze
      54.5 - 55 kg... w kazdym razie nawet jesli wypije to piwo to w niedziele bede
      tak zapiepszac zeby zejsc w koncu do tych 54 kg.!!!!!!!!!!!!! w poniedzialek
      mam wazyc 54kg i koniec!
      • fugges1 Re: dzień 19/20 04.12.04, 11:22
        ach ty uparciuchu wink widze ze niezle ci idzie.jak tam orzeszki??? hehehe u mnie
        codziennie...uncertain ale nie przejmuje sie tym wink i tak chudne! kupilam sobie serek
        topiony krowke smieszke czy cos takiego i teraz zaluje bo to takie niedobre
        bleeeee.ale jakos sie zje to paskudztwo.
        no ja tez bylam wczoraj w barze,w sumie jestem w lepszej sytuacji bo nigdy nie
        pilam piwa bo zawsze bylam na diecie hehe takze moi znajomi sie
        przyzwyczaili,ale jak zobaczyli ze zamiast soku kupilam sobie WODE to troche
        sie skrzywili ze chyba przesadzam uncertain no ale ja nie moglam soku bo przeciez one
        tez sa zakazane w tej przekletej diecie wink w sumie nie przeszkadzalo mi to ze
        musze pic wode bo juz kiedys tez tak robilam-myslalam ze soki maja za duzo
        kalorii ;/ (to byl moj okres anorektyczny uncertain), moi znajomi przyzwyczaili sie ze
        pije tylko wódke i nie robia mi z tego powodu zadnych wyrzutow ze swiruje i
        piwa nie pije hehe, ostatnio jak pierwszy raz bylam na dsb w 1 fazie to dalam
        sobie spokoj i pilam wódke na imprezie,po czym oczywiscie nastepnego dnia
        musialam sie nazrec bo alkohol a zwlaszcza wodka obniza poziom cukru we krwi uncertain
        dlatego teraz nie pije alkoholu do sylwestra!!!na pewno mi sie uda bo chyba jak
        narazie nie bede miala zadnych okazji do picia (miejmy nadzieje)hehe

        !!!bedziemy chude!!!
        smile)))
    • bakalandia dzień 21 !!!!! ostatni :) 05.12.04, 18:21
      no więc jutro muszę ważyć 54 kg... jak tyle nie będę ważyć to sie chyab
      powiesze... sad
      a co do wczorajszego wypadu do baru.... ale ja potrafie manipulować moimi
      znajomymi... big_grin naopowiadałam im że tak zimno na dworze że wogóle nie miła
      atmosfera i że w barze dają tylko zimne piwo (niezła ściema) i ze sie pochorują
      i powiedziałam że znalazłam przytulną herbaciarnię gdzie dają piwo grzane...
      część się podnieciła bo w życiu nie mieli okazji chyba grzańca wypić...(ale to
      już inna sprawa wink, a poza tym przydałoby im się troszkę kultury (szczególnie
      moim kolegom... hmm smile... z początku nawet nie chcieli o tym słyszeć ale tak im
      kadziłam że w końcu sie zgodzili... tak więc wszyscy zmuszeni moją
      upierdliwością udaliśmy się do takiej przytulnej herbaciarni w Lublinie na
      starówce... klimat extra, wszyscy zadowoleni pili sobie piwo a ja czerwoną
      herbatkę big_grin... poza tym dzisiaj i jutro są urodziny moich dwóch koleżanek...
      dzisiaj u jednej już byłam.. grzecznie odmówiłam wszelkich słodyczy... ona to
      rozumie bo sama jest non stop na diecie... za to jutro ide do takiej chudziny
      która wpiepsza tyle że powinna być kuleczką a jest chuda jak szczapa... hmm i
      ona mojego odchudzania sie juz nie rozumie.. no ale o tym jutro
      poza tym jutro mikołajk a ja wczoraj upiekłam na próbe już moje pierniczki smile
      wyszły po prostu pyyyyyycha.. według oceny innych.. ja spróbuje dopiero
      jutro... smile to będzie mój mały mikołajkowy grzeszek.. smile i od jutra zaczynamy 2
      faze big_grin już się doczekać nie moge jabłuszka big_grin.....
      a dzisiaj zjedzone:
      śniadanko: jajecznica z szyneczka
      obiad: omlecik z fetą pomidorem, papryką, szczypiorkiem i pietruszką
      kolacja: gulasz z pieczarek, serka topionego, kurczaka, kiszonego ogórka i
      pomidora... brakowało mi tu jakichś kluseczków ale tak poza tym to było ok smile

      no wiec do jutra.... zobaczymy czy rzeczywiście będę ważyć to 54kg.. bo jak nie
      to sie załamie psychicznie.. sad

      DO FUGGES:
      hej moja droga... ja z tymi orzeszkami to jutro sobie podjem ale tylko tyle ile
      wolno no bo przecież inaczej to ja znowu sie załamie i ich nie kupie... bo tak
      zrobiłam na te 3 dni.. zero orzeszków.. i mam nadzieje że to pomoże mi zrzucić
      ten kilo bo jak nie to... sad i ja naprawde powinnam wogole sobie ich nie
      kupowac no ale one są z drugiej strony takie pyszniutkie... smile powodzenia i
      pozdrawiam, trzymaj sie cieplutko smile
    • bakalandia ZAKOŃCZENIE 06.12.04, 17:01
      więc dzisiaj mojego 22 dnia podaje wyniki smile

      w 3 tygodniach 1 fazy popełniłam następujące grzechy:
      -orzechy...troche za duzo ich było
      -migdały...ich również
      -jedna szklanka piwa.. jak juz wczesniej pisałam warto było

      a moje wyniki to:
      waga-54kg!!!!!!!!!!! jeee nie ważyłam tyle chyba od dwóch lat
      wymiary:
      biust - 93cm - jest ok smile
      brzuuuchol - 72cm - jeeeee big_grin kolejnyc centymetr paszoł won smile
      bioderka - 92cm - jak wyżej big_grin

      poza tym dzisiaj mikołaj przyniósł mi książeczka przewodnik po diecie south
      beach... ach ten mikołaj jaki on jest domyślny big_grin
      no i na dzisiaj zakańczam ten wątek big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka