jakas taka zalatana dzisiaj bylam,multum pracy....fizycznej,bo za nauke jak
narazie sie nie zabieram

ale ja tam taka robota nie gardze bo zawsze jakies kcalorie poleca hehe
-zjadlam-
sniadanie-serek wiejski z rzodkiewka, slonecznikiem, sezamem i pestkami
dynki.no i oczywiscie orzeszki ziemne ale nie bylo ich tak duzo jak wczoraj
obiad-ryba (to byl chyba karp),czerwona gotowana fasolka.
no i to wszytsko.w sumie malo ale nie czuje sie glodna

))
na basen chyba nie pojde bo ludziska poprzyjezdzali ze studiow no i gdzies
trza sie wybrac ale na pewno pocwicze!!

))