Kilka dni a dokladnie 4 mnie nie bylo, bo mialam odwiedziny i musialam byc
swietna goscicielka czego efektem byly 3 dni plazowania (na granicy 1.i
2.fazy) zakrapiane alkoholem..

ale bawilam sie na maksa wiec nie zaluje i
od wczoraj znowu wszystko wg planu!
Co zjadlam przez tych kilka dni(bo obiecalam pisac codziennie i z grzeszkami)
SRODA
salatka(kapusta pekinska,ogorek,pomidor,2 serki topione light)
oscypek,ser plesniowy(3 cienkie plasterki)+duszone warzywka-niestety bylo tam
kilkanascie fragmencikow marchewki-nie chcialam marudzic wiec zjadlam
3 male parowki, paluszki

,ale po wypiciu piwa sie nie opanowalam
1,5 piwa z sokiem+wsciekle psy(?)
CZWARTEK
jajecznica(3 jajka+kabanos+zolty ser(2 plasterki),ogorek
oscypek
czekolada na goraco z mlekiem i duuuuuzo orzeszkow ziemnych, ale opanowalam
sie i nie wypilam ani kropelki alkoholu
PIATEK
salatka(kapusta pekinska,ogorek,pomidor,serek topiony)
oscypek, capuccino bez cukru z mlekiem
spagetti razowe z sosem pomidorowym,kabanosem i zoltym serem
orzechy wloskie-tyle ile mozna i kilka rodzynek(wiem,ze zabronione)i 1
susuona fige-pyszna byla

))
i znowu alkohol i to najgorszy bo drinki z curacao i adwokata z dodatkiem
mleka,ale 0%
SOBOTA
salatka(kapusta pekinska,ogorek,pomidor,jajko,groszek z puszki-duzo)
orzeszki ziemne(20)
wedzona makrela z ogorkiem
orzeszki ziemne(20)
mala filizanka mleka 0% z lyzeczka kakao i slodzikiem-pycha!!!
A co bedzie dzisiaj to jeszcze napisze.
Mam swiadomosc, ze pewnie cos przytylam jak tak szalalam, ale w przyszlym
tygodniu jestem zapisana na 4 aerobiki wiec moze cos zrzuce a w piatek jade
do domu i sie zwaze po 30 i kilku dniach plazowania

))
Pozdrawiam

))