i to 2 sztuki!!! Ależ to było swięto!!! Razem z mężem , przy kawie, od tak
dawna znów razem kawka z deserkiem. A co sie namęczyłam zeby kupic pączki, u
nas w mieście boom na pączki, tylko na zamówienie, a piekarnie mam pod
domem!

Ale dałam rade, haha. Wcale nie żaluje, strasznie sie cieszę, że je
zjadłam. Od jutra znów przez kilka dnie faza I ale wcale mnie to nie martwi,
polubiłam plażowanie, a te dziesiejsze paczki dadzą mi radosci na wiele dni,
do nastepnej dyspensy, która nastapi zapewne 12.II bo idziemy na impreze
wlentynkowa i mam zamiar wypic ze 3 kileiszki czerwonego wina

) Pozdrawiam
wszystkie plazowiczki, które zjedzą i te, które nie zjedzą dzisiaj pączka.