dziś mój pierwszy dzień, cieszę się z tego, właściwie nie mogłam się już
doczekać, do tej pory nie bardzo mogłam, ze względu na nieregularny tryb
życia; wcześniej odżywiałam się zdrowo, nie jadłam białego pieczywa, białego
ryżu i makaronu i stało się to dla mnie zupełnie naturalne, lubię to, ale od
pewnego czasu...katastrofa, tak sobie pofolgowałam, jak nigdy, oj niedobrze
a moją największą zmorą zawsze są słodycze; teraz biorę się za to wszystko:]
stosowałam juz dwa razy (wbrew zakazowi) dietę kopenhaską, okropność,
pozwoliła mi szybko schudnąć, ale nigdy więcej! dzisiaj było zupełnie w
porządku, nawet bez deseru

to dla mnie nowość na diecie, że nie powinno się
odczuwać głodu, pamiętam te męczarnie na kopenhaskiej...(czego sie nie
robi...)jutro wracam wreszcie do aerobiku(jejku, boję się myśleć w jakim
stanie są moje mięśnie po tak długiej przerwie)ale cieszę się na to, zaczynam
znowu czuć, że żyję, pozdrawiam wszystkich dzielnych i zdecydowanych i mam
nadzieję, że tez będę się do nich zaliczać:]