Dodaj do ulubionych

a ja grzeszę...

04.07.05, 13:38
dzisiaj 8 dzień fazy I (w zeszłym roku schudłam ok. 3-3,5 kg), dzisiaj widzę,
że ubyło mi 0,5 może 1 kg... Grzeszę, nie powiem, ale czyżby aż tak bardzo?
Rozumiem, że za drugim razem jest ciężej, ale aż tak? Podzielcie się
uwagami smile
PS może i ciuchy są trochę luźniejsze, cellulit też jakby znikał (to
najfajniejsze!) ale to chyba za mało? A może organizm nadal się oczyszcza i
jak schudnę to do kości, hehe smile)
Obserwuj wątek
    • marcelina1968 Re: a ja grzeszę... 04.07.05, 13:46
      ja jestem na SB od poczatku marca, od dzis jestem po raz trzeci (mam nadzieję,
      ze ostatni) w pierwszej fazie. Za drugim razem schudlam tylko 1 kg mniej niz za
      pierwszym ale przyznaje nie grzeszylam...moze rzeczywiscie te twoje grzeszki
      niweczą efekty, sprobuj poplazować jeszcze 14 dni ale juz tak solidnie, bez
      grzeszkow, powinno sie udać_smile))

      PS> ostatnia II faza polegala na tym, ze do pierwszej dolączylam truskawki bez
      specjalnych ograniczeń i kromkę razowego chleba raz na kilka dni i efekty byly
      baaardzo mizerne, dlatego myslę, ze to te grzeszki są winne ...skoro nawet
      truskawki zakłócily chudnięcie....
    • sonia25 Re: a ja grzeszę... 04.07.05, 15:05
      ja mam bardzo podobne doswiadczenia
      w zeszlym roku schudlam 7 kg z czego z powotem mi wrocilo 3 i probuje je
      zrzucic znowu bedac w 1 fazie, ale tez mi to nie idzie za bardzo. Tez grzesze
      niestety i nie moge powiedziec zeby byla to wzorcowa 1 faza i moze dlatego tez
      nie moge schudnac znowu.
      Hmm moze Marcelina1968 ma racje - moze to przez te grzeszki...
      • aneczka114 Re: a ja grzeszę... 04.07.05, 20:09
        Ja bylam w 1 fazie juz trzy razy ( teraz jestem w fazie slodyczy niestety), i
        tez stwierdzam, ze za pierwszym razem schudlam bardzo szybko i duzo, a nastepnym
        mbylo gorzej, a za 3-cim schudlam naprawde malo- i nie grzeszylam! Chyba
        organizm juz rozpoznaje ten numer z brakiem weglowodanow
        • piaget11 Re: a ja grzeszę... 05.07.05, 09:09
          no to przestaję grzeszyć, przynajmniej tak zakładam smile
          ale swoją drogą jak wspomóc SB żeby organizm reagował jak należy? Bo mi się tu
          nasuwa inne pytanie, co będzie, jak włączę do diety inne produkty... czy to
          oznacza, że od teraz wskazówka na wadze będzie szła tylko w górę? Ja rozumiem,
          że np. dieta niskokaloryczna nie działą, bo spowalnia metabolizm, ale
          eliminiacją węgli?
          To chyba sprawa dla dietetyka, może znajdzie się jakiś
          pozdrawiam smile
          • piaget11 Re: a ja grzeszę... 05.07.05, 09:17
            a ja się jeszcze zastanawiam nad jedną rzeczą: mianowicie poprzednio na diecie
            nie ćwiczyłam, a teraz chodzę na aerobic 2x wtygodniu. A skoro mięśnie ważą
            więcej od tłuszczu, to może ja schudłam, tylko wysiłek fizyczny spowodował
            zatrzymanie wagi... Bo ciuchy są nieco luźniejsze smile
            tak się pocieszam... smilesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka