Zakończyłam I fazę z dosyć udanym rezultatem - 6,5 kg...ale po tygodniu
"zapomnienia" o diecie przybyło mi 4,5 kg...czyli wyszłam na tym 2 kg w dół.
Najgorsze jest jednak to, że teraz brak mi jakiejkolwiek motywacji do
ponownego wejścia na SB. Czy któraś z was przerabiała już to i jakoś
"odskoczyła od dna"?

Prosze o jakiekolwiek wskazówki...łagodny sposób na
ponowne wdrążenie się w dietę czy po prostu wsparcie w ponownym rozpoczęciu -
planowane na 25 września. Będę wdzięczna...a wszystkim wytrwały (tym mniej
również) POWODZENIA!