rozgwiazda1 24.03.05, 21:21 Sluchajcie,czy da sie wyleczyc z nadwrazliwosci??Bo w dzisiejszym swiecie ludzie wrazliwi sa doslownie deptani..Z jednej strony to bardzo pozytywna cecha,zas z drugiej-koszmar...Wiem,bo tak mam:-( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
xy2 Re: nadwrażliwość 24.03.05, 21:23 jak dla mnie wrazliwosc a nadwrazliwosc to pojecia zupełnie odmienne. twoja nadwrazliwosc i wieczny lek przed zdrada to kompleksy, zachwiane poczucie wartości, co nie ma nic wspólnego z wrażliwoscia Odpowiedz Link Zgłoś
lunar1978 Re: nadwrażliwość 24.03.05, 21:30 nie zgadzam się, nadwrażliwość to ponad przeciętna wrażliwość moim zdaniem. A wieczny lęk przed zdradą to już "inna para kaloszy". Odpowiedz Link Zgłoś
xy2 Re: nadwrażliwość 24.03.05, 21:42 ponad przecietna wrazliwosc to nie jest nadwrażliwosc Odpowiedz Link Zgłoś
rozgwiazda1 Re: nadwrażliwość 24.03.05, 21:30 Ale to nie ma nic wspolnego z nadwrazliwoscia.Bo ta przejawia sie w moim (i nie tylko zrezta) zachowaniu,dla przykladu,podczas ogladania wiadomosci,kiedy pokazuja jak ktos skatowal swoje dzieci albo mowia o wilku,ktory umieral we wnykach kilkanascie dni..Wtedy normalnie rycze.O, i to mnie wkurza. Ze nie jestem twarda. Odpowiedz Link Zgłoś
lunar1978 Re: nadwrażliwość 24.03.05, 21:43 Ależ to piękne jest. Ja to raczej jestem wtedy wściekły ... wściekły i bezsilny ... Bożesz jak bardzo chciałbym to zmienić ... a dzisiejsza "prawidłowa" reakcja powinna brzmieć obojętność ... Odpowiedz Link Zgłoś
rozgwiazda1 Re: nadwrażliwość 24.03.05, 22:31 Moze i piekne..W kazdym badz razie milo mi sie zrobilo:-) A co do obojetnosci- masz racje-typ czlowieka NOWOCZESNEGO to czlowiek obojetny na wszystko.Wazny jest on sam.A reszta-ma to na co zasluzyla.Smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: nadwrażliwość 27.03.05, 19:53 'typ czlowieka NOWOCZESNEGO to czlowiek obojetny na wszystko.Wazny > jest on sam.A reszta-ma to na co zasluzyla.Smutne.' Czyli od jaskini, od plemion pierwotnych, roznimy sie in minus...(?) Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyczka1 Re: nadwrażliwość 24.03.05, 21:48 mam tak samo...i nic na to poradzę Odpowiedz Link Zgłoś
yes22 Re: nadwrażliwość 24.03.05, 22:17 Własnie od jakiegos czasu sie nad tym zastanawiam, jak przestac sie wszystkim przejmowac? Na tym podłym swiecie, gdzie ludzie pedza za pieniadzem, ida po trupach do celu, wskakuja sobie do łózka nie zwracajac uwagi na to czy jest tam ktos, kogo moze zrania... Gdzie miejsce dla takich nadwrazliwców? Ja własnie taka jestem i ostatnio kompletnie sie rozklejam, bo nie umiem sobie z tym poradzic :( Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.baca Re: nadwrażliwość 24.03.05, 22:18 a kto ci kaze tak zyc. zyj inaczej i nie placz Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.baca Re: nadwrażliwość 24.03.05, 22:22 to chyba dobrze wiec o co ci chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
yes22 Re: nadwrażliwość 24.03.05, 22:28 wlasnie nie uwazam, zeby było to takie dobre martwie sie wieloma sprawami, choc czesto nie warto, a przez to, ze sie martwie łapie doły, które sa wynikiem wielu zgrzytów.. Odpowiedz Link Zgłoś
rozgwiazda1 Re: nadwrażliwość 24.03.05, 22:45 Moze po prostu nie przejmowac sie tym,co mowia inni?Nie brac do siebie wszystkich uwag,slow krytyki,zlosliwosci..wiem,ze to trudne,ale swiadomosc zycia polegajacego na zamartwianiu sie jest jeszcze trudniejsza i duuuzo gorsza.A moze po prostu trzeba byc caly czas na haju.Wtedy wszystko zwisa i powiewa.Jeszcze tego nie probowalam,ale nic innego chyba mi juz nie pozostaje;- )) Odpowiedz Link Zgłoś
beate1 Re: nadwrażliwość 24.03.05, 22:48 ratuje Cię tylko ;-)) na końcu postu :) Odpowiedz Link Zgłoś
beate1 Re: nadwrażliwość 24.03.05, 22:53 bo inaczej zachodziłaby poważna obawa, że lada moment będziesz na haju Odpowiedz Link Zgłoś
rozgwiazda1 Re: nadwrażliwość 24.03.05, 22:56 na razie poprzestaje na tabace o ekstra egzotycznym zapachu i na markerach (niebo w gebie;-)tzn.w nosie:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
beate1 Re: nadwrażliwość 24.03.05, 22:57 uważaj, żeby nie pomalować się na kolorowo papuzia zieleń i takie klimaty :) Odpowiedz Link Zgłoś
rozgwiazda1 Re: nadwrażliwość 24.03.05, 23:01 nie smiej sie,bo zdazylo mi sie kilka razy jechac metrem czy autobusem z wielka czarna kropa na nosie lub pod nosem.Zastanawialam sie czemu ludzie sie tak na mnie gapia..:-)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
beate1 Re: nadwrażliwość 24.03.05, 23:02 nie śmieję się, wiem, że można się pomazać. czy ci, co się gapią, nie wiedzą tego? :) Odpowiedz Link Zgłoś
yes22 Re: nadwrażliwość 24.03.05, 22:51 Zgadzam sie w całosci!! Tylko jak być twardą? Juz nie jeden raz postanawiałam sobie, ze nie warto, ze trzeba olac, ignorowac itp i co ? Jakos niewiele sie zmienia, a ja siebie i bliską mi osobę swoim zachowaniem doprowadzam do szału i boje sie, zeby przez to sie nie posypało ... Odpowiedz Link Zgłoś
rozgwiazda1 Re: nadwrażliwość 24.03.05, 23:00 no to masz motywacje,zeby sprobowac to zmienic.Moze nawiaz ze swoja polowka(bo mysle ze o nia chodzi)taki sekretny pakt: jak zaczniesz biadolic i sie przejmowac kims albo czyimis slowami,to niech da ci znac(Twoja polowka),ze to zauwazyla i sie gniewa; wtedy moze zaczniesz sie jakos kontrolowac..? Odpowiedz Link Zgłoś
yes22 Re: nadwrażliwość 24.03.05, 23:05 Będę działać, a jak sie nie uda to wąchnę sobie tego markera i zrobo mi sie lepiej, hehe ;) Odpowiedz Link Zgłoś
rozgwiazda1 Re: nadwrażliwość 24.03.05, 23:08 tylko pamietaj-najlepsze sa markery N50 Pentela!To nie zadna kryptoreklama;ja jedynie byc moze przyczyniam sie do wiekszej produkcji tych "pachnidelek",hehe:- ) Odpowiedz Link Zgłoś
bonzee Re: nadwrażliwość 24.03.05, 23:10 Z czasem sie "utwardzisz"... zgodnie z zasada co nas nie zabije to nas wzmocni.... Odpowiedz Link Zgłoś
18lipiec Koniecznie leczyć. 25.03.05, 15:43 rozgwiazda1 napisała: > Sluchajcie,czy da sie wyleczyc z nadwrazliwosci??Bo w dzisiejszym swiecie > ludzie wrazliwi sa doslownie deptani..Z jednej strony to bardzo pozytywna > cecha,zas z drugiej-koszmar...Wiem,bo tak mam:-( Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Koniecznie leczyć. 27.03.05, 20:12 W tej dyspucie jest pewna niekonsekwencja w pojeciu slowa 'nadwrazliwosc'. jednu mowia o nadwrazliwosci jako o czyms w rodzaju ALERGII(patrz zreszta encyklopiedia w necie WIEM), inni jako o duzej wrazliwosci. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: nadwrażliwość 25.03.05, 17:14 Nadwrazliwosc/wysoka wrazliwosc ogolna jest darem. No i swoja droga czas, w ktorym zyjemy, choc nienajlatwiejszy, tez - nie najgorszy. Spotykam sie na co dzień z serdecznoscia, zyczliwoscia... A porownajmy aktualna rzeczywistosc na przyklad ze stanem wojennym... Nie zamierzam w ogole porownywac na przyklad z okresem okupacji niemieckiej. Zreszta jestem za mlody... Ale wyobrazmy sobie chodzace po ulicach patrole, lapanki... Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: nadwrażliwość 25.03.05, 17:24 rozgwiazda1 napisała: > Sluchajcie,czy da sie wyleczyc z nadwrazliwosci??Bo w dzisiejszym swiecie > ludzie wrazliwi sa doslownie deptani.. Klinicznym przykladem osoby niebywale wrazliwej jest Ryszard Kapuściński. Swiadczy o tym cala jego tworczosc. Zas w jednej rozmowie w TC powiedzial dziennikarzowi, ze on odczuwa klimaty, najstroje jak rozdzkaz. Podobnie Janusz Glowacki jest osoba bardzo wrazliwa. Ksiadz Jan Twardowski... I wiele, wiele innych - wcale nie deptanych :) Z jednej strony to bardzo pozytywna > cecha,zas z drugiej-koszmar...Wiem,bo tak mam:-( Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Co to jest nadwrażliwość? 26.03.05, 18:22 Zdaje sie ze na tym forum jest poplatanie pojec: Jedni rozumieja nadwrażliwość jako wielka wrażliwość na los innych ludzi. Jest to przejaw dzialania systemu empatii w mozgu na maksymalnej czulosci i jest on do pewnych granic bardzo pozytywny ze spolecznego punktu widzenia. Ale na tym forum zdaje sie chodzi o nadwrażliwość rozumiana jako nadmierna wrażliwość systemu samooceny jakiejs osoby na sygnaly z ewnetrzne. Jest to oczywiscie bardzo destrukcyjne nieprawidlowe nastrojenie systemu smooceny w mozgu. Odpowiedz Link Zgłoś
isabar Re: Co to jest nadwrażliwość? 26.03.05, 20:08 Jejku guru, a gdzie ty masz ten system samooceny w mózgu? Czy to ten od bruzdy Sylwiusza do zakętu bocznego? Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
rozgwiazda1 Re: Co to jest nadwrażliwość? 26.03.05, 21:46 Ale ale..o co chodzi? ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
lunar1978 Re: Co to jest nadwrażliwość? 26.03.05, 21:50 Jesteś tu nowa a to nasz psychoguru. Nic nie widzi prócz reakcji w mózgu :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
rozgwiazda1 Re: Co to jest nadwrażliwość? 26.03.05, 21:55 W końcu specjalista od mózgu też sie przydaje:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
lunar1978 Re: Co to jest nadwrażliwość? 26.03.05, 22:00 Pamiętaj rozgwiazdo, wszystko co się z Tobą dzieje to nie Ty, ale Twój mózg działa nieprawidłowo :-))) Rany Julek !!! Zawsze to samo :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Myslenie magiczne na ludowo 27.03.05, 09:26 lunar1978 napisał: > Pamiętaj rozgwiazdo, wszystko co się z Tobą dzieje to nie Ty, > ale Twój mózg działa nieprawidłowo :-))) Rany Julek !!! Zawsze to > samo :-))) Mamy tu piekna ilustracje ludowego myslenia magicznego.Mozg to kawal jakiegos flaka a Twoje TY jest to rzecz magiczna nie majaca z tym flakiem nic wspolnego. Twoj mozg moze se dzialac nieprawidlowo a TY jestes nadal OK. Myslenie magiczne ma oczywiscie glebokie korzenie ludowe. Lud przeciez nadal mysli o sercu jako zrodle uczuc i emocji bo serce mocniej bije jak sie kogos kocha, nie? Tyle ze w obecnych czasach zaprzeczanie ze to w mozgu sa systemy i procesy ktore odpowiadaja za strukture i dzialanie osobowosci to jest niestety objaw ciemnoty, zacofania i zwyklego nieuctwa. Ludowe nieuctwo polega na tym ze ma sie niezachwiana wiare w swoje poglady bo oparte sa one na tym co kazdy widzi. Slonce krazy wokol Ziemi bo to kazdy widzi na niebie. Kazdy widzial mozg swini i wie ze w takim flaku nie moze byc zadnego TY. A wiec Rany Julek i spluwac przez lewe ramie zeby odpedzic zle duchy co twierdza ze TY jest we flaku hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
rybolog Re: Myslenie magiczne na ludowo 27.03.05, 10:49 Psychoguru, nie bluznij, dobrze? Swieta sa, jak kosciol mowi ze w sercu, to w sercu. Moze by inaczej kosciol mowil jakby serce nazywalo sie pompa. A lud ma zawsze racje. Jak pompa boli, to nie przenosnia, tchu braknie, tlenu brakuje i mozg sie lasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Oj tak rybologu 27.03.05, 11:59 rybolog napisał: > Psychoguru, nie bluznij, dobrze? Swieta sa, jak kosciol mowi ze w sercu, to w > sercu. Moze by inaczej kosciol mowil jakby serce nazywalo sie pompa. A lud ma > zawsze racje. Jak pompa boli, to nie przenosnia, tchu braknie, tlenu brakuje i > mozg sie lasuje. Oj tak rybology, nauka odziera ludzi ze zludzen. Zamiast ladnego rysuneczku serduszka podstawia obraz flaka z rurkami. Zamiast duchowej osobowosci podstawia flak w glowie w ktorym klebi sie od sygnalow elektrycznych i chemii. Zamiast cudu narodzin zostaje samopowielanie DNA, czysta biochemia. Odpowiedz Link Zgłoś
luty10 Re: Oj tak psychoguru 29.03.05, 12:39 psychoguru napisała: > > Oj tak rybology, nauka odziera ludzi ze zludzen. Zamiast ladnego rysuneczku > serduszka podstawia obraz flaka z rurkami. Zamiast duchowej osobowosci > podstawia flak w glowie w ktorym klebi sie od sygnalow elektrycznych i chemii. > Zamiast cudu narodzin zostaje samopowielanie DNA, czysta biochemia. A Ty sie tak nie zachlystuj ta nauka, bo na manowce Cie sprowadzi... Jezeli myslisz, ze serce, to tylko 'flak z rurkami', to w wiekszym bledzie byc nie mozesz...osrodek energetyczny serca jest dla wielu miejscem podejmowania decyzji... tak wlasnie, nie wszystko da sie flakiem w glowie odczuc i zrozumiec...i nie sprowadzaj osoby ludzkiej do flakow, bo sa sprawy, o ktorych Ci sie nie snilo...:) Odpowiedz Link Zgłoś
she_girl Re: Co to jest nadwrażliwość? 26.03.05, 22:13 Nie zgadzam sie, ze empatia na maksa to takie pozytywne zjawisko. Niedawno wyciagnelam reke do kogos, kto mial (i ma dalej) problem. Przejelam sie bowiem empatycznie jego sytuacja, wyobrazilam sobie jakbym sie czula na jego miejscu (fatalnie bym sie czula). I pomoglam, pomagam nadal z tym ze moja reka zaczyna byc juz lekko nadgryzana przez beneficjenta mojej wielkiej empatii. Tak to jest byc za dobrym, wspolczujacym i milosiernym. Nadwrazliwcy i wrazliwcy maja przerabane, bo bezwiednie daja sie wykorzystywac. Wczuwaja sie w cudze polozenie i utozsamiaja z nim. W sumie, moze to i korzystna cecha, jesli sie opanuje beznadziejny odruch bezinteresownego pomagania bliznim. Badz co badz, wczucie sie w cudze potrzeby a nastepnie dobre wycenienie sposobu ich zaspokojenia to sekret sukcesu w dzisiejszym swiecie. Chcesz pomocy ? Zaplac za nia. Coz za cos. Odpowiedz Link Zgłoś
rozgwiazda1 Re: Co to jest nadwrażliwość? 26.03.05, 22:20 Okrutne ale prawdziwe,niestety..Malo jest jednak ludzi,ktorzy potrafia sie wczuc w czyjes polozenie.Kogos takiego nazywam przyjacielem.Bo zawsze pomoze,przytuli,wyjasni. A co do ludzi,ktorzy daja sie wykorzystywac..wspolczuje im bardzo.Znam pare takich osob i widze,ze wciaz traca,ze ktos znow na nich zeruje,na ich naiwnosci,szczerej dobroci..Zal mi ich,tym bardziej,ze wiem,ze nigdy sie nie zmienia..Bo sa dobrzy z natury.. Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Kociokwik empatii i nadwrażliwości 27.03.05, 10:04 she_girl napisała: > Nie zgadzam sie, ze empatia na maksa to takie pozytywne zjawisko. Po pierwsze bylo napisane tak o empatii: "Jest to przejaw dzialania systemu empatii w mozgu na maksymalnej czulosci i jest on do pewnych granic bardzo pozytywny ze spolecznego punktu widzenia." DO PEWNYCH GRANIC.... Czyli empatia przekraczajaca pewne granice moze byc tez szkodliwa a nawet swiadczyc o zaburzeniach. Wyobrazmy sobie ze ktos w ramach empatii sprzedaje swoje meble i mieszkanie i rodzaje pieniadze biednym a sam przenosi sie na ulice... > Niedawno > wyciagnelam reke do kogos, kto mial (i ma dalej) problem. Przejelam sie bowiem > empatycznie jego sytuacja, wyobrazilam sobie jakbym sie czula na jego miejscu > (fatalnie bym sie czula). I pomoglam, pomagam nadal z tym ze moja reka zaczyna > byc juz lekko nadgryzana przez beneficjenta mojej wielkiej empatii. W twoim przypadku nalezaloby wyjasnic dokladnie motywy twojego dzialania. Jest roznica miedzy empatia a samoocena. Prawdziwa empatia to okazywanie dobra nie LICZAC NA NIC i ponadto nawet mimo negatywnych sygnalow plynacych w wyniku takiego dzialania. Natomiast twoje zachowanie mialo inny wydzwiek: okaze dobro, wtedy ktos komu je okaze bedzie zobowiazany do okazania mi glebokiej wdziecznosci. A to poprawi znacznie smoocene i bede sie czula kuul. To ze taki schemat dzialania zostal ustalony w twoim podswiadomym systemie planowania aktywnosci swiadczy twoja cyniczno-ironiczna ocena ktora pojawila sie w systemie swiadomym gdy system samooceny nie uzyskal zakladanego dodatniego sygnaly wdziecznosci: >Tak to jest byc za dobrym, wspolczujacym i milosiernym. Mozna powiedziec ze tak to jest gdy nieprawidlowe nastrojenie systemu samooceny spowoduje zamieszanie na poziomie swiadomym i pomylenie empatii z samoocena. > Nadwrazliwcy i wrazliwcy maja przerabane, bo bezwiednie daja sie wykorzystywac. > Wczuwaja sie w cudze polozenie i utozsamiaja z nim. W sumie, moze to i > korzystna cecha, jesli sie opanuje beznadziejny odruch bezinteresownego > pomagania bliznim. Badz co badz, wczucie sie w cudze potrzeby a nastepnie dobre > wycenienie sposobu ich zaspokojenia to sekret sukcesu w dzisiejszym swiecie. > Chcesz pomocy ? Zaplac za nia. Coz za cos. To jeszcze lepiej swiadczy o tym ze twoje poglady na te sprawy sa wynikiem dosc typowego zreszta kociokwiku. Po pierwsze to ze nadwrazliwcy i wrazliwcy daja sie "bezwiednie wykorzystywac" wynika z tego ze maja oni nieprawidlowo nastrojone systemy samooceny i planowania aktywnosci zyciowej co utrudnia im zycie. Nie wynika to z tego ze ich szlachetne dzialania i intencje sa wykorzystywane przez innych. Wynika to wlasnie z tego ze akytwnosc zyciowa jest nieprawidlowo planowana pod katem podwyzszenia (niskiej) samooceny w oczekiwaniu kompensacji poprzez pozytywne sygnaly reakcji z otoczenia. Z tego wszystkiego wynikaja takie fakty: - Ludzie o niskiej smoocenie NIE powinni zabierac sie za okazywanie pomocy bliznim, powinni najpierw ustalic zrodla niskiej samooceny i metody ich terapii. Inaczej dojda szybko do cynicznych ocen takich jak twoje. - Zdolnosc do prawdziwej empatii JEST i MUSI BYC polaczona z prawidlowo nastrojonym systemem samooceny czyli generujacym podstawowy sygnal samooceny na wysokim poziomie. Oraz z prawidlowo dzialajacym systemem empatii. Na dodatek dzialanie obu tych systemow musi byc zgrane z systemem planowania aktywnosci zyciowej. Lacznie spotyka sie taki perfekcyjny uklad dosc rzadko i dlatego prawdziwa empatia nie jest czesto spotykana. Jezeli w dzialaniu tych systemow wystepuja nieprawidlowowsci robi sie w mozgu kociokwik ktory zaprezentowano nam tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
rybolog Re: Kociokwik empatii i nadwrażliwości 27.03.05, 10:41 Tak jest. Empatia z granicami to pozytywna cecha. Ale to juz nie jest empatia jak spontanicznie idziesz pomoc sasiadowi kosic zyto i pozniej oczekujesz ze ten sasiad sam wykopie ziemniaki na twoim polu jako rekompensate wczesniejszej pomocy. I dlatego nigdy nie oczekuje i nie przyjmuje bezplatnej pomocy. Zawsze place. Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Empatiodawcy i empatiobiorcy 27.03.05, 11:54 rybolog napisał: > Tak jest. Empatia z granicami to pozytywna cecha. Ale to juz nie jest empatia > jak spontanicznie idziesz pomoc sasiadowi kosic zyto i pozniej oczekujesz ze > ten sasiad sam wykopie ziemniaki na twoim polu jako rekompensate wczesniejszej > pomocy. Masz racje, tak jak bylo napisane wyzej ludzie ktorzy nie wiedza jak dziala mozg myla empatie z kompensacja samooceny. >I dlatego nigdy nie oczekuje i nie przyjmuje bezplatnej pomocy. Zawsze > place. Tu jest inny delikatny problem. Jest to relacja miedzy empatiodawca i emaptiobiorca. Zwykle ludzie nie maja potrzeby bycia empatiobiorcami, jedynie w szczegolnych przypadkach. Ale jest jeszcze jeden bardzo krytyczny aspekt powiazania empatii i samooceny. Empatiobiorca moze odbierac sygnaly od empatiodawcy jako negatywnie wplywajace na jego samoocene. Nalezy zakladac ze empatiobiorca bedzie na to szczegolnie uczulony i jesli empatiodawca rzeczywiscie bedzie manipulowal empatia jako narzedziem dla podniesienia wlasnej samooceny powstanie niedobry uklad zaleznosci. Empatiobiorca bedzie wykorzystywany przez empatiodawce w celu podwyzszenia samooceny a to bedzie jeszcze bardziej niezdrowe jesli empatiodawca bedzie wysylal negatywne sygnaly do systemu samooceny empatiobiorcy. Stad bierze sie twoje gwaltowne odrzucenie empatii i zastapienie jej relacjami ekonomicznymi. Odpowiedz Link Zgłoś
she_girl Re: Kociokwik empatii i nadwrażliwości 27.03.05, 13:29 Kazdy z nas jest takim kociokwikiem czegos z czyms...wiec sie nie obraze za to okreslenie. Mysle, ze za daleko sie posuwasz w analizie sytuacji. Nie podalam przeciez zadnych detali: komu pomagam ani jak. Prawda jest taka,ze zobaczywszy osobe w ciezkiej sytuacji, postanowilam ulzyc jej losowi na ile umialam. I tyle, nie oczekiwalam zadnej rekompensaty. Sprawy sie potoczyly tak, ze - pomijajac iz nawet mi nie powiedziano dziekuje - beneficjent zaczal wchodzic mi na glowe. Na to sobie juz pozwolic nie dam, az tak (nad)wrazliwa nie jestem. Dobre sie skonczylo. Smutne, jak ludzie potrafia wykorzystywac innych, grac ofiary i jeszcze uwazaja ze im sie przeciez wszystko NALEZY. >Prawdziwa empatia to okazywanie > dobra nie LICZAC NA NIC i ponadto nawet mimo negatywnych sygnalow plynacych > w wyniku takiego dzialania. Natomiast twoje zachowanie mialo inny wydzwiek: > okaze dobro, wtedy ktos komu je okaze bedzie zobowiazany do okazania mi > glebokiej wdziecznosci. A to poprawi znacznie smoocene i bede sie czula > kuul. To nie empatia, a raczej altruizm. Przy czym, u podloza altruistycznych zachowan i tak kryje sie lepiej badz gorzej zakamuflowany egoizm. Np. wyznawca jakiejs religii obiecujacej niebo za dobre uczynki bedzie je czynil po to, zeby sobie zasluzyc na niebo. Sasiad sasiadowi wyciagnie auto z rowu, bo w przyszlosci ten sasiad byc moze pomoze mu w innych klopotach. Oczywiscie, wszedzie trafiaja sie trutnie, ktore chca zgarnac jak najwiecej dla siebie, nie dajac nic w zamian. Mialam pecha na takiego trafic, ale go rozszyfrowalam, na szczescie :) > - Zdolnosc do prawdziwej empatii JEST i MUSI BYC polaczona z prawidlowo > nastrojonym systemem samooceny czyli generujacym podstawowy sygnal samooceny > na wysokim poziomie. Oraz z prawidlowo dzialajacym systemem empatii. Na > dodatek dzialanie obu tych systemow musi byc zgrane z systemem planowania > aktywnosci zyciowej. Lacznie spotyka sie taki perfekcyjny uklad dosc rzadko > i dlatego prawdziwa empatia nie jest czesto spotykana. Taki perfekcyjny uklad nie istnieje, to wymysl wyobrazni :)No, chyba ze u jakiegos guru (nomen omen), moze np. Jezus tak mial. Skadinad, mam wrazenie ze pochodzaca od niego religia powstala wlasnie po to, aby dowartosciowac naiwnych, dobrodusznych wrazliwcow, deptanych tak 2000 lat temu jak i dzis w okrutnym, egoistycznym swiecie. Wystarczy pozyc chocby z 20 lat, przygladajac sie uwaznie swoim bliznim, swiatu (polswiatkowi ?)polityki lub przyrody, co kto woli, zeby zrozumiec ze nie ma czegos takiego jak bezinteresownosc. Na pewno masz sporo racji, ze ludzie z niska samoocena powinni wpierw wziasc sie za siebie zamiast dodawac sobie animuszu tym, jak to oni wszystkim pomagaja i jacy sa kool :) Mysle, ze trzeba tez rozgraniczyc empatie, wspolczucie dla cudzego polozenia z odpowiedzialnoscia za nie. Bo u mnie to zadzialalo tak: jak mu teraz nie pomoge, to biernie przyczynie sie do tego, ze bedzie mial jeszcze gorzej. I stad caly kociokwik. Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Kociokwikowa mieszanka 27.03.05, 15:39 she_girl napisała: > Mysle, ze za daleko sie posuwasz w analizie sytuacji. Nie podalam przeciez > zadnych detali: komu pomagam ani jak. Prawda jest taka,ze zobaczywszy osobe w > ciezkiej sytuacji, postanowilam ulzyc jej losowi na ile umialam. I tyle, nie > oczekiwalam zadnej rekompensaty. Sprawy sie potoczyly tak, ze - pomijajac iz > nawet mi nie powiedziano dziekuje - beneficjent zaczal wchodzic mi na glowe. To jest typowa sytuacja. Jezeli nie przewidywalas czegos takiego to znaczy ze twoje zachowania byly bardzo amatorskie. Czemu nie mozna sie dziwic bo byl to pierwszy raz. >Na to sobie juz pozwolic nie dam, az tak (nad)wrazliwa nie jestem. Dobre sie > skonczylo. Smutne, jak ludzie potrafia wykorzystywac innych, grac ofiary i > jeszcze uwazaja ze im sie przeciez wszystko NALEZY. Widac z tego twoj poziom samoswiadomosci i znajomosci psychiki ludzi nie byl wystarczajacy do wlasciwego dzialania. Po czesci wynika to z braku doswiadczenia (za pierwszym razem nic nie musi udawac sie) a po czesci wskutek nieprawidlowego nastrojenia systemow psychicznych. Sformulowania typu 'na to sobie pozwolic nie dma' swiadcza bowiem ze twoje dzialanie nie bylo efektywne w tej sytuacji. > To nie empatia, a raczej altruizm. Przy czym, u podloza altruistycznych > zachowan i tak kryje sie lepiej badz gorzej zakamuflowany egoizm. Np. wyznawca > jakiejs religii obiecujacej niebo za dobre uczynki bedzie je czynil po to, zeby > > sobie zasluzyc na niebo. Sasiad sasiadowi wyciagnie auto z rowu, bo w > przyszlosci ten sasiad byc moze pomoze mu w innych klopotach. Oczywiscie, > wszedzie trafiaja sie trutnie, ktore chca zgarnac jak najwiecej dla siebie, nie > dajac nic w zamian. Mialam pecha na takiego trafic, ale go rozszyfrowalam, na > szczescie :) Nie chodzi o nazwy, altruizm czy nie. Prawdziwa empatia polega na zrozumieniu uwarunkowan i psychiki drugiej osoby tak by dobro okazywac *efektywnie*. Jezeli tego sie nie rozumie to rzecz jasna mozna wyrzadzic jeszcze wiecej szkody niz pozytku. Wezmy skrajny przyklad: czy alkoholikowi nalezy okazywac empatie ulatwiajac zdobycie alkoholu? Twoj poziom rozumienia tych spraw nie byl wystarczajacy dla efektywnych zachowan empatycznych i stad wynikly problemy oraz cyniczne sformulowania jakimi to oceniasz. Takie sprawy sa typowe na przyklad w dzialalnosci charytatywnej. Dlatego do tej dzialalnosci trzeba miec odpowiednie kawlifikacje psychiczne oraz doswiadczenie zdobyte z obserwacji dzialalnosci tych ktorzy maja praktyke. > Taki perfekcyjny uklad nie istnieje, to wymysl wyobrazni :)No, chyba ze u Przesadzasz, jest sporo takich ludzi, tyle ze dzialaja oni w sferach ktore moga byc efektywne. Zapoznaj sie z organizacjami charytatywnymi. > jakiegos guru (nomen omen), moze np. Jezus tak mial. Skadinad, mam wrazenie ze > pochodzaca od niego religia powstala wlasnie po to, aby dowartosciowac > naiwnych, dobrodusznych wrazliwcow, deptanych tak 2000 lat temu jak i dzis w > okrutnym, egoistycznym swiecie. Wystarczy pozyc chocby z 20 lat, przygladajac > sie uwaznie swoim bliznim, swiatu (polswiatkowi ?)polityki lub przyrody, co kto > woli, zeby zrozumiec ze nie ma czegos takiego jak bezinteresownosc. Twoje poglady sa nieco dziwna mieszanka, stawia to znaki zapytania nad nastrojeniem twojej psychiki, za duzo trujacego cyjanku w postaci cynizmu:) Na przyklad religijnosc jest powszechnie spotykana we wszystkich kregach cywilizacyjnych. A bezinteresownosc to haslo ktore moze miec wiele aspektow. Tobie chodzi zdaje sie o przeciwstawienie bezinteresownosc-korupcja oraz popularne ludowe skojarzenia ze wszyscy politycy sa totalnie skorumpowani i gdyby oni nie kradli to byloby super. To sa madrosci ludowe a rzeczywistosc jest bardziej skomplikowana. > Na pewno masz sporo racji, ze ludzie z niska samoocena powinni wpierw wziasc > sie za siebie zamiast dodawac sobie animuszu tym, jak to oni wszystkim pomagaja > i jacy sa kool :) Mysle, ze trzeba tez rozgraniczyc empatie, wspolczucie dla > cudzego polozenia z odpowiedzialnoscia za nie. Bo u mnie to zadzialalo tak: jak > mu teraz nie pomoge, to biernie przyczynie sie do tego, ze bedzie mial jeszcze > gorzej. I stad caly kociokwik. Byl to oczywisty kociokwik ktory wynikl z braku doswiadczenia i zdaniu sie na sygnaly plynace z systemu emocji i plan z systemu podswiadomego. Swiadomego planowanie i oceny sytuacji nie bylo. Dzialanie na podstawie empatii musi byc efektywne by mialo sens. Ale dzialania efektywne sa trudne, wymagaja planowania, oceny, doswiadczenia i nie zawsze przynosza zamierzone skutki. Nawet jesli nie kryja sie za tym problemy zwiazane z samoocena a twoim przypadku zdaje sie ze takie problemy sa. Prawidlowa reakcja gdyby system samooceny byl odpowiednio nastrojony bylaby taka ze zdobylas pierwsze doswiadczenie w dziedzinie zachowan wynikajacych z empatii i bylo ono bardzo pouczajace. Wyszly rozne aspekty negatywne ale one byly wlasnie najcenniejsze w tym wszystkim bo dzieki nim zdobylas doswiadczenie. To doswiadczenie mozna tez rozwazyc jak mozna by bylo dzialac gdyby sie mialo taka wiedze jak dzisiaj. Czyli lacznie efektem byloby traktowanie tego jako wzbogacajacego do dzialania w przyszlosci. Nie mozna przeciez liczyc ze wszystko bedzie zawsze mile i przyjemne, z tym ze zdarzenia niemile i nieprzyjemne nie powinny wplywac silnie negatywnie na samoocene a byc podstawa do bardziej efektywnego dzialania w przyszlosci. Odpowiedz Link Zgłoś
she_girl E, tam... 27.03.05, 23:46 >nieprawidlowego nastrojenia systemow psychicznych. Coz to sa u licha te systemy psychiczne i czym sie je dostraja ? Prozakiem ? Modlitwa ? Terapia u psychoguru ? Mysle, ze przeintelektualizowalas sprawe. Najzwyczajniej w swiecie, oferowalam pomoc z dobrej woli czlowiekowi, a ten jeszcze prycha i marudzi, nie mowiac o tym ze stal sie uciazliwy. Amatorszczyzna ? No coz, zawsze jest ten I raz, doswiadczenie b. dobre bo teraz bede wyraznie wyznaczac warunki na ktorych pomagam albo wrecz odmawiac pomocy kretaczom i aktorom udajacym ofiary. Doczepia mi dzieki temu etykietke egoistki, na dodatek przesiaknietej cyjankiem. I dobra ! > Byl to oczywisty kociokwik ktory wynikl z braku doswiadczenia i zdaniu sie > na sygnaly plynace z systemu emocji i plan z systemu podswiadomego Z emocji - zgoda. Wlasnie emocje byly podstawa do udzielenia pomocy. Instynktowny odruch. Podswiadomy - pewnie tak. Ludzie niewrazliwi nie maja takich odruchow i takich problemow. > Nawet jesli nie kryja sie za tym problemy zwiazane z samoocena a twoim > przypadku zdaje sie ze takie problemy sa. Problemem bylo to, ze odmawiajac pomocy (dodam, bliskiemu krewnemu) wyszlabym na niedobra egoistke i psa ogrodnika. Tymczasem, lepiej miec opinie niedobrego, bo sie przynajmniej nie beda prosili nastepnym razem :) Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Tam, tam... 28.03.05, 08:46 she_girl napisała: > >nieprawidlowego nastrojenia systemow psychicznych. > Coz to sa u licha te systemy psychiczne i czym sie je dostraja ? Prozakiem ? > Modlitwa ? Terapia u psychoguru ? To sa systemy w mozgu. Ich dostrajanie nie jest proste, zalezy od przyczyn niedostrojenia. Na przyklad jezeli przyczyna jest nierownowaga kompozycji neuroprzekaznikow to Prozak moze byc bardzo skuteczny. W innych przypadkach terapia. Modlitwa czy medytacje moze czasem. > Mysle, ze przeintelektualizowalas sprawe. Najzwyczajniej w swiecie, oferowalam > pomoc z dobrej woli czlowiekowi, a ten jeszcze prycha i marudzi, nie mowiac o > tym ze stal sie uciazliwy. Amatorszczyzna ? No coz, zawsze jest ten I raz, > doswiadczenie b. dobre bo teraz bede wyraznie wyznaczac warunki na ktorych > pomagam albo wrecz odmawiac pomocy kretaczom i aktorom udajacym ofiary. > Doczepia mi dzieki temu etykietke egoistki, na dodatek przesiaknietej > cyjankiem. I dobra ! Nie bylo mowy o egoistce, reagujesz zbyt emocjonalnie, to potwierdza zbyt duzy wplyw sygnalow zewnetrznych na twoja samoocene. To ze rzeczywistosc odbiegla daleko od twoich oczekiwan nie oznacza ze na nia sie trzeba obrazic. Tylko trzeba zdobyc doswiadczenie zeby wiedziec jak dzialac. Konstruktywne podejscie do tej sprawy o odpowiedz na pytanie: Jak postapilabys wtedy gdybys miala obecne doswiadczenie? > Z emocji - zgoda. Wlasnie emocje byly podstawa do udzielenia pomocy. > Instynktowny odruch. Podswiadomy - pewnie tak. Ludzie niewrazliwi nie maja > takich odruchow i takich problemow. Tu powinnas zwrocic uwage jak pieknie ujawnila sie skryta dzialalnosc mozgu o ktorej sie tu ciagle pisze. W mozgu jest dzialajacy na poziomie podswiadomym system planowania aktywnosci zyciowej, silnie polaczony z pierwotnym systemem emocji i systemem samooceny. To jest to co nazywasz instynktownym odruchem. Systemy te dzialaja poza swiadomoscia i bardzo szybko. Ich sygnaly pojawiaja sie w systemie swiadomym dla ostatecznej kontroli i modyfikacji. Niestety systemy podswiadome dzialaja szybko ale w prosty sposob a ich nastrojenie jest czesto nieprawidlowe. W woim przypadku w oczywisty sposob nie bylo dzialania systemu swiadomego i stad doszlo do sytuacji ktora oceniasz tak negatywnie. > Problemem bylo to, ze odmawiajac pomocy (dodam, bliskiemu krewnemu) wyszlabym > na niedobra egoistke i psa ogrodnika. Tymczasem, lepiej miec opinie niedobrego, > bo sie przynajmniej nie beda prosili nastepnym razem :) Nie:). Po prostu twoje dzialania byly na podstawie planu wyprodukowanego przez system podswiadomy. Wskutek braku doswiadczenia rola systemu swiadomego byla minimalna albo zadna. Wynikiem sa negatywne sygnaly z systemu emocji. Opisujesz je ladnie: 'wyszlabym na niedobra egoistke' - to oznacza ze ocena innych bardzo mocno wplynelaby na twoja samoocene. A to jest wynikiem niezbyt wysokiego poziomu podstawowego samooceny. W ostatecznym efekcie twoj system podswiadomy, na podstawie pierwotnych emocji wypracowal strategie stlumíenia sygnalow empatii: "lepiej miec opinie niedobrego, bo sie przynajmniej nie beda prosili nastepnym razem". Przy takim poziomie nastrojenia systemow jaki wymagany jest dla ludzi dzialajacych efektywnie na podstawie empatii prawidlowe podejscie do tego byloby: bylo to pierwsze cenne doswiadczenie, jakie wnioski z niego wynikaja? Jak nalezaloby dzialac w takich warunkach? Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Zas teraz ciut o empatii i wrazliwosci 27.03.05, 16:35 Psychoguru ma racje. Tak, do pewnych granic. Nie kazdy jest budda, ktory wyzbyl sie wszelkich przyjemnosci palacu i uciekl, by zyc w ascezie. Marek Kotański przeciez bardzo duzo zrobil dla ludzi, ktorzy potrzebowali pomocy. Walczyl o nich, bil sie. Ale nie klepal przez to biedy, jezdzil dobrym samochodem. Nie wiem, czy nie mial podswiadomych wyrzutow sumienia z tym samochodem - zemscil sie wypadkiem? - poczucie winy?... Choc - czyz warto to rozpatrywac, analozowac? Nie wiem, ale twardo optuje za tym, by nie dostarczac, hodowac w sobie lękow. Tak - twardo :) 'Zakresy nieobojetnosci, niezupelnie jeszcze jasne, sa odziedziczone po przodkach.' Tak pisal prof. Kazimierz Dąbrowski, profesor psychiatrii i neurologii, tworca teorii dezintegracji pozytywnej. Teorii, gdzie jest juz styk pomiedy nauka, a metafizyka. Jak u Carla Gustava Junga. Jak u ks. prof. Włodzimierza Sedlaka (dwie slawy swiatowe). Zas slowo 'jeszcze' swiadczy, byc moze, o tym, ze nigdy tego nie pojmiemy. W zwiazku z tym proponowalbym nie rezygnowac ze swej dobroci, empatii, i ich realizacji, jednoczesnie zas nie zrzekajac sie zdrowego egoizmu. Czyli egoizmu nie w sensie pejoratywnym przeciez. Najwyzsza humanistyczna wartoscia dla siebie jestem ja sam, i koniec :) Zas jesli lubie byc bezinteresowny, jesli moja wrazliwosc, empatia dzieki temu sie realizuje i zmniejsza bol, zal, ze na przyklad ktos jest biedny, chory, nieszczesliwy - niech bede takze bezinteresowny. I niech czerpie ze swych pozytecznych dzialan satysfakcje. Jednoczesnie zas, poniewaz kazdy czlowiek potrzebuje afirmacji, akceptacji, powinienem nie wszystkim dookola gadac o tych moich dobrych uczynkach (zreszta milosc jest nie na pokaz), zas tylko tym, o ktorych wiem, ze to zrozumieja. Bo inni, ktorzy mysla wylacznie o sobie, pomysla: jestes pupa. Zwlaszcza w tych czasach? Idiota! Natomiast na kompleksy warto, sadze, trenowac sobie podwyzszenie samookreslenia. Tyle, ze nalezy znac siebie na tyle, i znac przyczyne badz przyczyny kompleksow, by wiedziec, 'co we mnie siedzi'. Niektore komplesy maja swe zrodlo nawet w dziecinstwie, i jesli sam nie potrafie ich pojac, pomoze mi w tym moja rodzina (starsza jej czesc na przyklad :)) a moze specjalista? Ja wiem, ze to nieladnie brzmi, ale organizm jest przede wszystkim fabryka chemiczna. Choc... nie wylacznie. Sfera irracjonalna w czlowieku nadzwyczaj czesto zajmuje wiecej miejca niz sie to wydaje. Zas u ludzi tworczych, niespokojnych, ktorych mozg, i caly organizm, wytwarza permanentnie nowe idee, pomysly, niebywale wazna rzecza jest intuicja. Mowil o tym miedzy innymi Bułat Okudżawa. Oby ta nasza, ludzka intuicja nie przyslonila jednak zdrowego rozsadku bycia homo socialis, normalnego zycia w swiecie ludzkim. No, o ile ten jest normalny, bo wiekszosc z nas denerwuje cwaniactwo, niedotrzymywanie slowa przez wiele firm etc., etc.:) A duchowosc, wnetrze, nastawienie...? Kto latwiej przezywal zycie w skrajnych warunkach, takich, jak na przyklad oboz zaglady w Oswiecimiu? Wlasnie miedzy innymi osoby duchowne. Tak wiec dobrze miec bogate wnetrze, elementy 'transcendentalne', serdeczne, duchowe. I pamietac, troszczyc sie o innych, jesli serce podpowiada, jesli odczuwamy tego potrzebe. Nie zapominajac jednak o tym, ze to ja jestem dla siebie najwyzsza wartoscia. Zrezygnujmy wiec z formuly 'przepraszam, ze zyje'. Z tego, by byc odpowiedzia na chciejstwa, zachcianki innych. Nie, to nie, laskawcy! Janusz Korczak mowil o sobie, ze jest egoista. Ze dzieci traktuje egoistycznie - dla badan naukowych nad ich funkcjonowaniem i rozwojem. Podkreslal to. I to nie byla zadna kokieteria. Po prostu tym sie zajmowal. Nie przeszkodzilo mu to w tym, by cale zycie im poswiecic, i nie opuscic ich w chwili smierci, dzielac wlasnowolnie ich los. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Jeszcze dwa slowka... 27.03.05, 20:25 ...o sferze irracjonalnej i o intuicji. Pominalem w tekscie element irracjonalny, i podloza ktorego lezy lęk. Czlowiek pierwotny idac na polowanie potknal sie o kamien, zabolal go nieznosnie palec u nogi, i ten kamien zaczal - czcic. I tak powstal po jakims czasie na przyklad bozek 'Swiatowid'. Nie Bog jako byt duchowy, a konkretny, z drewna. Intuicja. Spotkalem sie, generalnie, z dwoma jej rodzajami. Jedna, w sensie psychologicznym: bioraca sie z wlasnych doswiadczen, zakodowana w tzw. osrodkach podkorowych, czyli w podswiadomosci. Druga, nie okreslona przez nauke. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Co to jest nadwrażliwość? 27.03.05, 15:18 I to jest raczej przewtazliwienie..? Zbyt niska samoocena, kompleksy, ktorej przyczyny moga byc rozne...? Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Co to jest nadwrażliwość? 27.03.05, 15:22 Pamietam, jak lekarz-internista w Stow. Dziennikarzy Polskich, gdy zaczeky sie tzw. ciezsze czasy, zamiast biadolic, powtarzal - afirmowal sie: laskawcy, cholera, laskawcy. To bylo inteligentne podejscie do tego, ze ludzie mu nawalaja, etc. Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru ..?..? 27.03.05, 15:45 wlodekbar napisał: > I to jest raczej przewtazliwienie..? Zbyt niska samoocena, kompleksy, ktorej > przyczyny moga byc rozne...? Zdaje sie ze masz trudnosci ze zrozumieniem o co chodzi w tej sprawie. Nie jest latwo wyjasnic jak dzialaja systemy w mozgu w skrotowych informacjach. Ale troche na ten temat tu napisano. Zeby nie zrobic kompletnego kociokwiku: przewrazliwienie to NIE jest zbyt niska samoocena. To by bylo zbyt proste. A pojecie kompleksu w ogole NIE jest tutaj uzywane, nie ma takiej potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: ..?..? 27.03.05, 17:18 'A pojecie kompleksu w ogole NIE jest tutaj uzywane, nie ma takiej potrzeby.' No, ja slowa kompleks uzylem w sensie zanizonej wartosci wlasnej po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
noli_me_tangere Re: nadwrażliwość 26.03.05, 23:54 Jest taka piosenka niegdys dosc popularnego zespolu, pewien jej fragment idzie mniej wiecej tak "nadwrazliwosc to moj wrog, przerost dusy nad rozumem, w gklowe kopcie mnie, moze ozdrowieje", mnie juz tak kopia ladnych nascie lat i nic. wiec moze to nieuleczalne :) sam juz nie wiem, czy mam sie z tego powodu smucic, czy cieszyc. Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Badania potrzebne 27.03.05, 11:09 noli_me_tangere napisał: > mniej wiecej tak "nadwrazliwosc to moj wrog, przerost dusy nad rozumem, w gklow > e kopcie mnie, moze ozdrowieje", mnie juz tak kopia ladnych nascie lat i nic. w > iec moze to nieuleczalne :) sam juz nie wiem, czy mam sie z tego powodu smucic, > czy cieszyc. Nadwrazliwosc czyli nieprawidlowe nastrojenie podswiadomego systemu samooceny w mozgu w tej czesci ktora przetwarza sygnaly z otoczenia moze byc spowodowane roznymi przyczynami. W zaleznosci od tych przyczyn perspektywy wyleczenia moga byc dobre lub nie. Potrzebne sa w kazdym razie dokladne badania przez psychologa i psychiatre. Bez tego w ogole nie mozna mowic o jakichkolwiek szansach na poprawe. Czy bylas na takich badaniach? Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: nadwrażliwość 27.03.05, 19:59 Znam wielu ludzi. I duza czesc nich mowi podobnie - ze ich kopia wlasnie nascie lat. Przeciez wiadomo, ze zyjemy jeszcze w chaosie. Kilkanascie lat temu doszlo do sytuacji, ze w wielu sklepach byl tylko ocet. Teraz zyjemy w kraju, w ktorym jedynym nieopodatkowanym zawodem jest prostytucja. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: nadwrażliwość 27.03.05, 20:00 Czy tez lepiej: jedynym oficjalnym zrodlem zarabiania pieniedzy jest prostytucja. Odpowiedz Link Zgłoś