pikaczu.0
04.05.10, 21:38
Witam dziewczyny!
Jestem pierwszy raz u was na forum i muszę powiedzieć, że bardzo mi się u was
podoba. Myślę, że mogę uzyskać od was fachową poradę i na pewno nie usłyszę
żebym dała sobie po prostu spokój z karmieniem.
Córeczka urodziła się zdrowa, od początku karmiłam ją tylko piersią. Niestety
jakieś cztery miesiące temu zaczął się u niej azs. Z początku sucha skóra, z
czasem coraz ostrzejsze zmiany. Dopiero trzeci lekarz potraktował nas poważnie
i zamiast wymyślać w czym kąpać małą, zorientował się, że to alergia. Ponieważ
dziecko piersiowe, zalecono mi dietę eliminacyjną. Najpierw odstawiłam mleko i
wszystkie przetwory, potem miód, jajka, truskawki (jadałam w dżemie). Lekarz
zabronił powszechnie alergizujących produktów czyli ryb, cytrusów, czekolady,
cielęciny, wołowiny. Żadnych kurczaków, na owoce uważać. Przez wiele tygodni
eliminowałam kolejne produkty i skóra nadal nie była dobra. Zdarzało się, że
dziecko zdrapało się do krwi. Podczas rozszerzania diety okazało się, że
uczula małą ryż, marchewka, jabłka... wszystko po koleji leciało z mojej
diety. Wstyd mi się przyznawać jakie byle co teraz jadam. I w kółko to samo.
lekarze mówili, ż etak jest dobrze, usłyszałam nawet, że powinnam wbić zęby w
ścianę najlepiej i nic nie jeść!
Niestety zaczęłam bardzo chudnąć. jakoś pokarmu też zaczęło brakować. Jak
dziecko miało niespełna 6 miesięcy, zaczęło się budzić w nocy co godzinę,
byłam bezsilna, wiedziałam,że jest głodne. Ja też ciągle chodziłam głodna.
Kiedy ściągałam pokarm to widziałam różnicę, stał się bardzo wodnisty. Myślę,
że dziecko sie nie najadało. Po kilku nieprzespanych nocach pokarmu było tak
mało, że dziecko płakało pól dnia. Lekarka zaleciła dokarmienie. bebilon pepti
po każdym karmieniu. Dodatkowo wprowadzić kleik kukurydziany na noc. Butla z
kleikiem na noc dała rezultaty, dziecko przestało sie budzić, ja rozkręciłam
jakoś laktację i teraz daję butle tylko na noc, własnie z dodatkiem kleiku.
poza tym dziecko je trzy warzywa na krzyż w formie papek. Tyle. Boje się
cokolwiek wprowadzać, Skóra ciągle nienajlepsza.
Chciałam was zapytać dziewczyny, czy któraś z was zna podobny problem? Ja już
chyba nie mam siły karmić, wyglądam jak śmierć na urlopie. Muszę zawalczyć o
kp, bo chcę jakoś wyprowadzić dziecko z alergii. Ale czy to mu nie szkodzi?
Czy bedąc na tak restrykcyjnej diecie dostarczam dziecku wszystkiego co
niezbędne w swoim pokarmie? Wszyscy (rodzina) mi trują, że zmarnuje dziecko,
że mam dać butlę, że zagłodzę. Mała waży 8 kilo, jak się urodziła to ważyła 3m
więc chyba z wagą nie jest źle. Rozwija się pięknie, poza tą okropna alergią.
Czuję się z tego wszystkiego złą matką. mam wrażenie, że własnym mlekiem
szkodze mojemu dziecku, chociaż to przecież absurdalne. Mąż naciska żeby
odstawić dziecko. Mówi, że nie może na mnie patrzeć. Ja też chyba nie mam już
sił, ale chcę karmić jeśli to ma jej pomóc. Poza tym ja UWIELBIAM karmić. Całą
ciążę chciałam karmić przynajmniej do roku. Gdyby nie ta dieta to na pewno
karmiłabym nawet 2 lata! Bardzo chcę, ale czy powinnam? Czy moje mleko na
pewno jest wystrczająco wartościowe? Skąd te alergeny? czy dziecko może byc
uczulone na pokarm własnej matki? Wybaczcie, że tak długo, musiałam się wygadać.
Chyba potrzebuję jakiegoś kopa żeby znaleźc nowe siły, żeby dalej walczyć o
karmienie. Czy mam rację, że warto? Pomóżcie dziewczyny!