Dodaj do ulubionych

karmienie małego alergika - brak sił

04.05.10, 21:38
Witam dziewczyny!
Jestem pierwszy raz u was na forum i muszę powiedzieć, że bardzo mi się u was
podoba. Myślę, że mogę uzyskać od was fachową poradę i na pewno nie usłyszę
żebym dała sobie po prostu spokój z karmieniem.

Córeczka urodziła się zdrowa, od początku karmiłam ją tylko piersią. Niestety
jakieś cztery miesiące temu zaczął się u niej azs. Z początku sucha skóra, z
czasem coraz ostrzejsze zmiany. Dopiero trzeci lekarz potraktował nas poważnie
i zamiast wymyślać w czym kąpać małą, zorientował się, że to alergia. Ponieważ
dziecko piersiowe, zalecono mi dietę eliminacyjną. Najpierw odstawiłam mleko i
wszystkie przetwory, potem miód, jajka, truskawki (jadałam w dżemie). Lekarz
zabronił powszechnie alergizujących produktów czyli ryb, cytrusów, czekolady,
cielęciny, wołowiny. Żadnych kurczaków, na owoce uważać. Przez wiele tygodni
eliminowałam kolejne produkty i skóra nadal nie była dobra. Zdarzało się, że
dziecko zdrapało się do krwi. Podczas rozszerzania diety okazało się, że
uczula małą ryż, marchewka, jabłka... wszystko po koleji leciało z mojej
diety. Wstyd mi się przyznawać jakie byle co teraz jadam. I w kółko to samo.
lekarze mówili, ż etak jest dobrze, usłyszałam nawet, że powinnam wbić zęby w
ścianę najlepiej i nic nie jeść!

Niestety zaczęłam bardzo chudnąć. jakoś pokarmu też zaczęło brakować. Jak
dziecko miało niespełna 6 miesięcy, zaczęło się budzić w nocy co godzinę,
byłam bezsilna, wiedziałam,że jest głodne. Ja też ciągle chodziłam głodna.
Kiedy ściągałam pokarm to widziałam różnicę, stał się bardzo wodnisty. Myślę,
że dziecko sie nie najadało. Po kilku nieprzespanych nocach pokarmu było tak
mało, że dziecko płakało pól dnia. Lekarka zaleciła dokarmienie. bebilon pepti
po każdym karmieniu. Dodatkowo wprowadzić kleik kukurydziany na noc. Butla z
kleikiem na noc dała rezultaty, dziecko przestało sie budzić, ja rozkręciłam
jakoś laktację i teraz daję butle tylko na noc, własnie z dodatkiem kleiku.
poza tym dziecko je trzy warzywa na krzyż w formie papek. Tyle. Boje się
cokolwiek wprowadzać, Skóra ciągle nienajlepsza.

Chciałam was zapytać dziewczyny, czy któraś z was zna podobny problem? Ja już
chyba nie mam siły karmić, wyglądam jak śmierć na urlopie. Muszę zawalczyć o
kp, bo chcę jakoś wyprowadzić dziecko z alergii. Ale czy to mu nie szkodzi?
Czy bedąc na tak restrykcyjnej diecie dostarczam dziecku wszystkiego co
niezbędne w swoim pokarmie? Wszyscy (rodzina) mi trują, że zmarnuje dziecko,
że mam dać butlę, że zagłodzę. Mała waży 8 kilo, jak się urodziła to ważyła 3m
więc chyba z wagą nie jest źle. Rozwija się pięknie, poza tą okropna alergią.
Czuję się z tego wszystkiego złą matką. mam wrażenie, że własnym mlekiem
szkodze mojemu dziecku, chociaż to przecież absurdalne. Mąż naciska żeby
odstawić dziecko. Mówi, że nie może na mnie patrzeć. Ja też chyba nie mam już
sił, ale chcę karmić jeśli to ma jej pomóc. Poza tym ja UWIELBIAM karmić. Całą
ciążę chciałam karmić przynajmniej do roku. Gdyby nie ta dieta to na pewno
karmiłabym nawet 2 lata! Bardzo chcę, ale czy powinnam? Czy moje mleko na
pewno jest wystrczająco wartościowe? Skąd te alergeny? czy dziecko może byc
uczulone na pokarm własnej matki? Wybaczcie, że tak długo, musiałam się wygadać.

Chyba potrzebuję jakiegoś kopa żeby znaleźc nowe siły, żeby dalej walczyć o
karmienie. Czy mam rację, że warto? Pomóżcie dziewczyny!
Obserwuj wątek
    • asjula1 Re: karmienie małego alergika - brak sił 04.05.10, 22:20
      Kurka, jakos nie mam przekonania do tych diet eliminacyjnych. Osłabiasz sie
      tylko, a gucio to pomaga.
      Moze dziecko wcale nie jest uczulone na jedzenie, a na jakis proszek do prania,
      plyn do plukania, szampon, mydlo. Moze sama uzywasz jakiego balsamu, farby do
      wlosow, dezodorantu - nie wiem...
      Moze w domu sa jakies rzeczy uczulajace?
      Wywalilabym cala chemie z otoczenia dziecka, lacznie z mydlem.
      W polu nie pracuje, woda wystarczy.
      • asjula1 Re: karmienie małego alergika - brak sił 04.05.10, 22:23
        Ja bym sprobowala prac rzeczy dziecka osobno, bez proszku do prania - w samej
        wodzie.
        • ila79 Re: karmienie małego alergika - brak sił 04.05.10, 22:41
          Jeśli jest tak, że po zjedzeniu jakiegos produktu następują pewne
          zmiany na skórze, czy dziecko ma duszności, to raczej nie ma
          wątpliwości, że winne jest jedzenie. Faktycznie lekarze alergię
          pokarmową czesto stwierdzają pochopnie i bez przeprowadzenia
          dodatkowych badań, ale to nie zmienia faktu, że wiele dzieci ją ma.
          Czy to sa zmiany tylko na skórze? Takie szorstkie placki,
          zaczerwienienia? Czy są objawy ze strony układu pokarmowego,
          oddechowego? Z jedzeniem moze byc tylko tak, że nie uczula sam
          produkt, a chemia dodawana do niego np. substancje służące do
          oprysku warzyw. Czasem jest tak, że można wyselekcjonować kilka
          podejrzanych produktów i najpierw nimi się zająć. Oczywiście na
          pierwszy ogień idzie mleko krowie, ale czy próbowałaś np. zupełnie
          odstwić gluten? Odstawić oczywiście sobie i dziecku jeśli juz go
          spożywa (ale chyba nie z tego co wyczytalam). Właśnie u znajomych
          niedawno okazało się, że dieta bezglutenowa wyeliminowała wszystkie
          problemy. Wypadałoby również zrobic testy - kurz, roztocza, pyłki
          itp. Jeśli to silna alergia pokarmowa to bedzie spora zagwostka co
          zrobić. Z jednej strony Ty bedziesz miała dość ubogą dietę, co może
          odbić się negatywnie na zdrowiu, z drugiej strony Twoje mleko to
          główny składnik diety i ratunek dla małego alergika. Tak czy siak
          chyba nie obędzie sie bez dobrego alergologa. Z tym,że taki, który
          na wstępie proponuje rezygnację z karmienia nadaje się do odstrzału,
          ponieważ to mleko pełni główna rolę ochraniającą przed alergenami.
          • pikaczu.0 Re: karmienie małego alergika - brak sił 04.05.10, 22:55
            Ze strony układu oddechowego czasem przytkany nosek. Czy to alergiczne to nie
            wiem. Może zwykła sapka.
            Ze strony układu pokarmowego jest chyba ok. Nigdy nie było żadnych kolek.
            Dlatego nie podejrzewałam glutenu. Był moment, że dziecko robiło bardzo luźne i
            cuchnące stolce, ale wszystko minęło po odstawieniu marchewki.

            Zmiany na skórze to przede wszystkim świąd. dziecko niemiłosiernie się drapie.
            czasem jej buzia jest cała w strupach. Ostatnio na policzku wyskoczył suchy
            placek. Poza tym to raczej nie ma jakis plam. Skóra ogólnie ma skłonność do
            wysuszania się.
            Po tej wspomnianej już marchewce były drobne krosteczki, ale wysypka szybko
            przechodzi. Najgorsze to swędzenie...
            • misior_biorn Re: karmienie małego alergika - brak sił 05.05.10, 11:51
              Pikaczu a tak w ogole to skad jestes? jak z Wroclawia to moge polecic niezla
              alergolog (nam przynajmniej pomogla bardzo!).
              • pikaczu.0 Re: karmienie małego alergika - brak sił 05.05.10, 20:06
                No niestety do Wrocławia mamy daleko. jestem z Krakowa. Ale fajnie, że
                zaproponowałaś smile
              • misanka Alergolog z Wrocławia??? 06.05.10, 09:04
                misior_biorn napisała:

                > Pikaczu a tak w ogole to skad jestes? jak z Wroclawia to moge
                polecic niezla
                > alergolog (nam przynajmniej pomogla bardzo!).

                ja poszukuję dobrego alergologa we Wrocławiu!!! może być na priva

                nasza dotychczasowa kazała mi odstawić, więc jej nie słucham, a
                chodze jak potrzebuje recepte, zaswiadczenie o alergii itp, a
                chciałbym czasem skonsultowac sie do problemów nie słyszac, ze moje
                mleko tu szkodzi (no bo ono nie szkodzi, jak jesteśmy z Mała na
                diecie bez nabiału to wszystko jest zazwyczaj OK), a ostatnio
                zaczęły się niestety jakieś kaszle i pediatra mówi, ze chyba
                alergiczne sad
      • pikaczu.0 Re: karmienie małego alergika - brak sił 04.05.10, 22:27
        Kąpiemy dziecko w emolium, oilatum. Podobno sama woda bardziej szkodzi bo
        wysusza. Co o tym sądzisz? dzięki za radę z moimi kosmetykami. Od jutra spróbuję
        NICZEGO nie używac i zobaczymy.
        Mydła u dziecka nie używam od dawna. Ubranka piorę w płatkach mydlanych, czasem
        w proszku dzidziuś. Zmiany są głównie na klatce piersiowej i pysiach. Tam
        najbardziej się drapie.
        A co z rozszerzaniem diety? czy naprawdę półroczne dziecko musi już jeść inne
        posiłki niż moje mleko? Mam juz dosyć krytyki, że jestem złą matką, bo dziecko
        jeszcze nie próbowało mięska.
        • misior_biorn Re: karmienie małego alergika - brak sił 04.05.10, 22:37
          > A co z rozszerzaniem diety? czy naprawdę półroczne dziecko musi już
          jeść inne
          > posiłki niż moje mleko? Mam juz dosyć krytyki, że jestem złą matką,
          bo dziecko
          > jeszcze nie próbowało mięska.

          Nie musi, tym bardziej jak jest alergiczne.

          Jeszcze przypomnialo mi sie - rozwaz tez roztocza. U nas sporo
          poprawila wymiana poscieli na antyalergiczna i porzadne sprzatanie wink
          Choc tak naprawde dalej nie wiemy na co synek jest uczulony, a zmiany
          zdaja sie nasilac bardziej od stresu niz czynnikow pokarmowych.
        • nurfe Re: karmienie małego alergika - brak sił 04.05.10, 22:40
          Emolium będę wychwalac pod niebiosa jak długo mi Bóg pozwoli.

          > A co z rozszerzaniem diety? czy naprawdę półroczne dziecko musi już jeść inne
          > posiłki niż moje mleko? Mam juz dosyć krytyki, że jestem złą matką, bo dziecko
          > jeszcze nie próbowało mięska.

          NIE MUSI!!!!
          Moja młoda w wieku pól roku dostała jabłuszko. Obecnie w wieku 21 m-cy nadal nie
          moze jeśc jabłuszek bo ja uczulają...
          Rozszerzyła sobie dietę jak miałą tych miesięcy 11, a teraz je jak chłop
          małorolny, od surowej cebuli, przez kiszonki i wszystkie warzywa po herbate z
          pokrzywy wink
          Mięsa nie je, bo jej szkodzi. Jest zdrowa, wesoła i rozwijająca się ponad
          przeciętnie.
          Prawdopodobnie ta "alergia" to nietolerancja u Twojej córy. Jej organizm jest za
          młody, jej ukł. trawienny jeszcze zbyt niedojrzały żeby próbowac nowe rzeczy.
          Odpuść obywatelce, naprawde. Może sie okazać, że jak jej wszystko odstawisz to
          skóra powoli wróci do normy.
        • ila79 Emolium i oilatum odpada! 04.05.10, 22:45
          Oba produkty do kapieli zawierają ponad 50% parafiny, której nie
          można używać przy AZS, bo zaognia zmiany, zatyka pory i blokuje
          odnowe tkanki lipidowej. Nie wiem, czemu lekarze z uporem maniaka to
          zalecają. Mnie oświeciła dermatolog dziecięca. Należy intensywnie,
          nawet kilka razy dziennie nawilżać skórę. Najlepiej na zmiane
          cetaphil md i emolium, ale emulsja.
          • pikaczu.0 Re: Emolium i oilatum odpada! 04.05.10, 23:04
            czy ten cetaphil nadaje się do smarowania buzi?
            Co ta pani doktor zaleciła wam do kąpieli?
            Nasza zalecała własnie emolienty. Już sama nie wiem co robić...
            • ila79 Re: Emolium i oilatum odpada! 04.05.10, 23:33
              Cetaphil md nadaje się do smarowania wszystkiego, buzi jak
              najbardziej też. Ja takiego malucha kapałam w samej wodzie,
              ewentualnie dodawalam troche naparu z wygotowanych płatków
              owsianych. Jeśli zmiany sa tylko na skórze, to warto najpierw
              rozważyć alergie na kosmetyki lub kontaktową. Jeśli karmisz piersia
              to zmiany na buzi moga się robic od samego przytulenia "skóra do
              skóry". U nas właśnie tak było. Zmiany te zaostrzaja się jak dziecku
              jest za ciepło. Atopowa skóra wymaga dosc częstego (dwa razy
              dziennie) delikatnego obmywania i bardzo intensywnego nawilżania.
              Nie można natłuszczać, żeby nie zatykać porów. Mój mały do tej pory
              potrafi dostać np czerwonych placków pod nadgarstkami od opierania
              sie o plastikowy stolik. Jak zapomnę o smarowidłach, to pod kolanami
              robią mu sie rany. Jak był niemowlakiem, to takie zmiany miał na
              całej skórze. Pediatrzy proponowali diety eliminacyjne i generalnie
              szli w kierunku alergii pokarmowej, ale dermatolog dzieciecy
              zaproponował nam coś innego twierdząc, że to nie alergia pokarmowa.
              No i miał rację.
              A do kąpieli w końcu używamy nive baby, ale bardzo malutko. Wogóle
              to najlepiej zrezygnować z kąpieli na rzecz szybkiego prysznica. U
              nas kąpiel sama w sobie też była problematyczna, naprawde prysznic
              jest o wiele lepszy nawet dla takiego malucha.
            • misior_biorn Re: Emolium i oilatum odpada! 05.05.10, 11:45
              Nie chce ci jeszcze bardziej mieszac, ale u nas kapiele w emolientach powodowaly
              takie jakby "zaparzenia" w zgieciach.

              Teraz kapiemy w czystej wodzie a do mycia (nakladam sobie na dlon, szoruje malca
              i splukuje smile) uzywamy zelu SVR PROVEGOL. Glowe tez tym myjemy. I kapiemy co
              drugi dzien, zeby skora miala czas odpoczac.
              • misior_biorn Re: Emolium i oilatum odpada! 05.05.10, 11:48
                Aha, do smarowania tez mamy cetaphil md - stosujemy rano i wieczorem, rano tylko
                na twarz a po kapieli tez na nozki i raczki, jak sa suche plamki. Przed wyjsciem
                na spacer albo w ciagu dnia jak skora wyglada na sucha stosujemy emolium masc
                barierowa (jest bardziej taka "od wiatru i niepogody", bo gestsza niz inne kremy
                emolium).
        • magurb Re: karmienie małego alergika - brak sił 04.05.10, 22:46
          moja propozycja jest taka aby zacząć mu rozszerzać diete pomału,
          jedna rzecz na 3 tyg. będziesz miała pewność co go uczula a co nie.
          ja tak robilam i wyłapałam większość alrgenów. w tym roku jeszcze
          doszła nam alergia na pyłki. jakoś to kontroluje,ale ja używam
          jednego proszku do prania, jednego płynu do kąpieli. u nas min.
          uczula kukurydza, tak więc pamiętaj aby wszystko sprawdzać. i tak
          jak dziewczyny piszą to może być alergia kontaktowa a nie pokarmowa,
          dziecko może być uczulone praktycznie na wszystko, materac, ubranka,
          leki itd. najlepiej wszystko zapisywać, to co ty jadłaś, to co jadło
          dziecko. myśle, że jak zaczniesz rozszerzać diete dzidzi dowiesz się
          co uczula i myśle, że nie masz słabego pokarmu bo to raczej nie
          możliwe poprostu dzidzia lubi jeść. mnie wcale ni dziwi jedzenie co
          godzine bo mój synek miał etapy, że jadł co kilka minut. są skoki
          rozwojowe, wyżynanie ząbków, lęki separacyje tak więc przyczyn
          częstego jedzenia w nocy może być wiele smile a dla alergika nie ma nic
          lepszego niż mamine mleko więc nie poddawaj się
      • nurfe Re: karmienie małego alergika - brak sił 04.05.10, 22:35
        Albo konserwanty. Ja będę do znudzenia o tych konserwantach i E gadac, bo u nas
        to uczula. I moja dieta nie ma tu nic do rzeczy.
        A wiesz co ostatnio się okazało? Ze Młodą uczula lek...na alergię!
        Zawiera barwnik, E-110, po ktorym ona ma ogien nie skóre.
        Twoje mleko pozwala dziecku łatwiej i bezpieczniej oswajać się z alergeniami.

        O, wiem! Czekolady nie mogę! Ale to akurat mi robi dobrze na linię wink Ktora i
        tak juz w tej ciazy stracilam hehe wink
    • misior_biorn Re: karmienie małego alergika - brak sił 04.05.10, 22:32
      Hej,
      wchodze na to forum od czasu do czasu, mimo ze nie karmie jeszcze
      roku, mimo to podziele sie z toba naszymi doswiadczeniami.

      U mojego synka pojawilo sie azs dosc pozno, moze w 4-5 miesiacu, ale
      zawsze bylo dosc lagodne. Probowalam odstawiac nabial - zmiany, choc
      lagodne, byly, podobnie przy odstawianiu innych produktow. Najwieksze
      pogorszenie stanu nastapilo po podaniu syropku na kaszel.
      Wtedy tez trafilismy do moim zdaniem bardzo dobrej alergolog,
      dostalismy doraznie steryd na kilka dni (wszystko ladnie zeszlo) +
      kremy bardziej pielegnacyjne. Odnosnie diety, lekarka stwierdzila, ze
      skoro odstawienie nabialu nie daje poprawy, mam nabial jesc. I tak w
      diecie ograniczam, za rada pani doktor, wszystko co chemiczne, a wiec
      kostki rosolowe, inne polepszacze, napoje barwione itp. I to by bylo
      na tyle. Synek ma skore raz lepsza, raz gorsza, ale ogolnie niezla.
      Roszerzanie diety idzie opornie, ale jakos sobie radzimy.

      I ta alergolog, i pediatra, straszyly, ze odstawienie od piersi moze
      pogorszyc stan skory ze wzgledu na ochronne wlasciwosci mleka.
      Dlatego chce karmic jeszcze troche smile

      Moja rada, to pojsc jeszcze do dobrego alergologa, bo wiekszosc
      pediatrow standardowo kaze przejsc na bebilon pepti albo "odstawic
      wszystko". W najgorszym przypadku za 3-4 miesiace zrobisz dziecku
      testy alergiczne. W rodzinie mam przypadek, gdzie tez dzieciak sie
      bardzo meczyl z azs i okazalo sie, ze uczulenie bylo na ziemniaki,
      ktore czesto sa podstawa tej bardzo, bardzo okrojonej diety...
      • pikaczu.0 Re: karmienie małego alergika - brak sił 04.05.10, 22:48
        hej!
        jak dobrze trafić na ludzi, którzy Cię rozumieją wink
        A co dziewczyny sadzicie o tym żeby w ogóle spróbować wrócić na razie do samej
        piersi? Odstawię wieczorny kleik, te całe papki. Postaram się rozszerzyć
        najpierw moją dietę. Poczekam aż dziecko się jeszcze trochę wzmocni. Tylko co ja
        powiem w rodzinie? Oni i tak uważają, że małą głodzę.

        U nas akurat ziemniaki są na 100% bezpieczne. Ostatnio było kilka dni ładnej
        skóry, a ziemniaki jadła aż się uszy trzęsły. Ale po marchewce wysypka była
        natychmiast...

        Powiem wam jak ja to widzę. Spróbujemy wrócić do samej piersi. Najpierw na mojej
        ostrej diecie, stopniowo bedę ja rozszerzać. W tym czasie wzmocni sie dziecku
        bariera jelitowa i może za kilka miesięcy znowu zaczniemy rozszerzać dietę. W
        tym czasie poszukam potencjalnych alergenów w otoczeniu dziecka. czy to ma sens?
        czy dziecko starsze niż 6 miesięcy może jeść samo mleko? jak długo?
        • magurb Re: karmienie małego alergika - brak sił 04.05.10, 23:01
          myśle, że możesz odstawic wszystkie dodatki a przede wszystkim ten
          cholerny kleik wink nie dawaj nic co mało wartościowe, jak już
          zaczniesz pomału rozszerzać diete to zacznij od warzyw (marchewka
          skoro uczula nie podawaj przynjamniej 3 mc )skoro ziemniaka toleruje
          to przecież możesz podawać, spróbuj do tego doadć coś jeszcze i
          podwaj 3 tyg. później kolejny składnik.oczywiście nie musisz się
          spieszyć ale też rozszerzania diety nie można się bać, masz dziecko
          pod ręka i widzisz co się dzieje. nie przejmuj się rodziną bo to Ty
          jesteś za dziecko odpowiedzialna im się łatwo mówi, a jak odstawisz
          od piersi i dziecko zacznie Ci zwracać wszystkie inne pokarmy,
          sztuczne mleka bo okaże się, że ich nie toleruje to ciekawe co
          powiedzą? jak Ci pomogą? rozłożą ręce a Ty z problemem zostaniesz
          sama, więc słuchaj siebie a nie innych wink
        • aneta26 Re: karmienie małego alergika - brak sił 04.05.10, 23:04
          Ma senssmile
          Moja (teraz 2,3 m) miała rozszerzaną dietę ok 9 miesiąca i teraz
          żałuję. Następne z rok potrzymam na samej piersismile
          Ja schudłam przez 6 mies po ciąży 15 kg ciążowych plus 10 sprzed
          ciąży, czułam się okropnie, ale ulgę przyniosło stopniowe
          rozszerzanie mojej diety. okazało się, że dziecko powyżej roku juz
          znacznie lepiej tolerowało marchewkę, jabłka, jajko itp.
          Do ok 14 mies strasznie się drapała i wydawało mi się, że nigdy nie
          przejdzie. Teraz jest na diecie bezglutenowej i bezmlecznej, ale
          zmiany skórne się skończyły. A przy rozszerzaniu diety bardzo się
          przydało mleczko - widać było jaką ulgę przynosi małemu brzuszkowi,
          który dostał porcję alergenów (bo po jakimś czasie próbuje
          się "zakazanych" produktów). Obserwuj, zapisuj. U nas okazało się,
          że dziecko było uczulone na kukurydzę i ziemniaki. Może macie po
          prostu jakiś rzadki alergen???
          • magurb Re: karmienie małego alergika - brak sił 04.05.10, 23:10
            ja zaczełam rozszerzać diete po 6 mc ale widziałam, że dziecku tego
            bardzo brakowało. jeżeli stan skóry nie jest zły rozszerzałabym
            diete. udaj się do alergologa bo to najważniejsze, zrobi wywiad może
            się kapnie co małą uczula, doświadczenie dużo może. ty mało wiesz o
            alergii i szkoda o tak ważnych rzeczach decydować w ciemno uncertain bez
            sensu nie rozszerzać diety jeżeli dziecko jest uczulone np. tylko na
            5 rzeczy.
            • magurb Re: karmienie małego alergika - brak sił 04.05.10, 23:15
              u nas jest kilkanaście alergenów a młody je wiele pokarmów i w
              niczym to nie przeszkadza. najważniejsze, żeby się nie spieszyc i
              podawać 1 rzecz co 3 tyg. jak zaczniesz się spieszyć i tak stracisz
              na czasie bo jak coś uczuli znajdziesz się w takim punkcie jak
              teraz, że będziesz musiała wszystko odstawić i od początku. możesz
              pokarmić samą piersią jakiś czas i potem zaczać rozszerzanie diety.
        • asjula1 Re: karmienie małego alergika - brak sił 04.05.10, 23:25
          Kurka, ale ty nie możesz chudnać. karmisz, musisz wcinać. Jedz to, co Twoim
          zdaniem dziecka nie uczula, w duzych ilościach. Ziemniaki? Ok - to piecz, gotuj,
          podsmażaj, frytki. I wcinaj. Pepti jest bardzo pyszne pod warunkiem, ze jesc to
          na suchosmile) Smauje jak chałwasmile
          Ziemniaki zakaszane pepti z michy na sucho, pyszka.
          Nie możesz być głodna.
          • asjula1 Re: karmienie małego alergika - brak sił 04.05.10, 23:33
            I mówię ci to jako kobieta, któranajpierw jedno dziecko zadieciła na smeirc
            prawie - nie no, to był horror. Im bardziej był na diecie, tym gorsze miał
            biegunki. Myslałam , że oszaleję z nerwów. Wylądował w końcu w szpialu, mając
            półtora roku. Tam mu dali mielony kotlet i jajko i było po biegunce. Od razu. Po
            miesiącach moich zupek z warzyw i pierogów z ziemniaczanego ciasta.
            On tego nie trwawił, fermentowalo mu w brzuchu - bez tłuszczu, mięsa, białka
            prawie. masakra.

            Od tamtego czasu mam uraz do gastrologów i dietwink
        • ila79 Re: karmienie małego alergika - brak sił 04.05.10, 23:43
          Według pediatry mojego synka (który jest genialny moim zdaniem)
          dziecko może być na samej piersi nawet do roku. Drugi rok to czas na
          oswojenie sie z innym jedzeniem. Myślę, że to bardzo dobry plan,
          tylko musisz szczególnie o siebie zadbać z racji, że produkcja na
          pewno sie zwiększy szczególnie przy skokach rozwojowych.
        • monicus wszelkie wedliny i wyroby miesne out! 05.05.10, 12:05
          moj syn ma prawie 5 lat i jak zje kielbase/pasztet/szynkopodobne cos jest caly
          szorstki i suchy. u jego kuzyna skora na dloniach az pekala po takim jedzeniu.
          i jak najbardziej 100% piersi. wrzuc do swojego jadlospisu kasze jaglana i
          gryczana, zupki jarzynowe. zrezygnuj z gluenu i mięsa. fasola, groch i soczewica
          cie nasyca białkiem a raczej nie uczulaja.
          ostroznie z pochodnymi mleka w innych produktach. czytaj etykiety.
    • pikaczu.0 Re: karmienie małego alergika - brak sił 04.05.10, 23:11
      Dziewczyny jesteście super! Bardzo wam dziekuję za pomoc smile
    • kinga_owca Re: karmienie małego alergika - brak sił 05.05.10, 00:33
      alergolog mojego synka twierdzi, że kiedyś matki karmiły wyłącznie
      piersią do roku i nie było problemów z alergiami wink
      więc można do roku spokojnie
      rodzinę olej - tzn. przytakuj i rób swoje, trudne ale do zrobienia
      a co do Twojej diety - to zrób sobie listę co możesz jeśc i potem
      wyszukaj przepisy co z tego da się zrobić
      jak możesz ziemniaki to i kluski śląskie możesz wink i frytki domowe,
      i ziemniaki pieczone z piekarnika - może nie rarytas to ale jeśli
      uzbierasz z 5 rzeczy które jadasz to da się z tego zrobić całkiem
      niezłe rzeczy pewnie
    • jola_ep Re: karmienie małego alergika - brak sił 05.05.10, 08:24
      Rzeczywiście coraz częściej słyszę, że w przypadku alergii można spokojnie poczekać z rozszerzeniem diety do roku.

      Mój synek zbuntował się przeciwko wczesnemu wprowadzaniu innych pokarmów niż moje mleko. Z konieczności zaczęłam więc podawać je dopiero w wieku około 10 miesięcy. Jadał przy tym mikroskopijne ilości (dwie-trzy łyżeczki dziennie). Mleko długo było podstawą jego wyżywienia, a inne pokarmy służyły raczej dla poznawania innych smaków.
      Nie tracił na wadze, rozwijał się świetnie. Spadł wagowo z siatki centylowej, ale podobnie robiła jego siostra, która miała dietę rozszerzaną wcześniej.

      Nasza alergolog, która chwaliła długie karmienie (nie była zdziwiona, że karmię 2,5 latka, twierdziła, że to dobrze) podkreślała, że warto spróbować, czy uczula dany produkt, czy jego szczególna postać. U nas np. okazało się, że dzieci są uczulone na mleko krowie, ale spokojnie mogą je jeść w postaci ukwaszonej (kwaśne mleko, jogurty, biały ser). W pewnym okresie mój syn był uczulony na jabłka. Radziła wtedy sprawdzić, czy przejdą w postaci gotowanej, albo inny gatunek itd. itp. Odradzała np. winogrona (ze względu na możliwość ich konserwowania), choć te z ogródka były już ok.

      Podostawą jest wyeliminowanie chemii. Jedne z pierwszych uczuleń mój syn "zaliczył" po umyciu dywanu Vanishem (akurat był reklamowany jako tworzący bezpieczny klimat dla dziecka z rozkosznym bobasem raczkującym po nim wink ).
      Także chemii w żywności (teraz potrafią konserwować także surowe mięso)

      Czytaj skład produktów.
      Poszukaj sprawdzonych źródeł. Im bardziej naturalny produkt, tym lepiej. Nie chodzi tylko o konserwanty.

      Eliminuj to, czego jesteś pewna, że uczula. Z tego co pozostanie postaraj się ułożyć jak najbardziej urozmaiconą dietę. Nie za dużo na raz i nie za często. To takie ogromne uproszczenie diety rotacyjnej, którą stosuje się w przypadku dzieci z alergią (znam dziecko wyprowadzane tą dietą z silnej alergii, w której uczulało się niemal na wszystko, nawet na mleko dla alergików).
      Jest cała masa różnych produktów: różne rodzaje mięs, zbóż, kasze, strączkowe, warzywa. Lista jest naprawdę długa i imponująca, a o wielu zwyczajnie zapominamy (cieciorka, soczewica, bób).

      Nie wiem, czy można porównywać. Może to przypadek i sprawa genów.
      Ale...
      Moje pierwsze dziecko miało alergię dość słabo nasiloną. Już po 6-tym miesiącu jadła zupki, kaszki. Jak skończyła dwa latka odstawiłam ją niemal od piersi (na szczęście inteligentne dziecko nadal domagało jej się w nocy). Moje drugie miało alegię nasiloną bardziej (uczulały go różne produkty, ale rzecz do opanowania). Pluł zupkami i kaszkami do 11-miesiąca. Potem jadł niewiele. Bardzo małe ilości na raz. Głównie sobie skubał to tu, to tam (trochę ze swojego talerza, trochę z talerza taty wink ) Tak żywił się jeszcze w drugim roku życia. Z piersi zrezygnował jak miał prawie trzy lata (do końca niemal ssał stosunkowo dużo). Jak potem zdarzyło się mu zjeść coś więcej, to bywało, że się uczulał. Ale on zazwyczaj sam sobie ograniczał ilości. Pierwsze dziecko było leczone "tradycyjnie", on głównie domowymi sposobami przy ograniczeniu leków do niezbędnego minimum.

      W wieku przedszkolnym u starszej walczyłam z nawracającymi zapaleniami oskrzeli, z katarem siennym, z ciągnącym się zapaleniem spojówek. U młodszego zaś cieszyłam się zdrowotnym spokojem. Nawet jak poszedł do przedszkola smile

      Pozdrawiam
      Jola
    • kejzi-mejzi Re: karmienie małego alergika - brak sił 05.05.10, 09:43
      A i o szczepieniach pomyśl, a raczej o ich odroczeniu. U nas kołomyja zaczęła
      się po szczepieniu.
      • malila Re: karmienie małego alergika - brak sił 05.05.10, 12:55
        O tym samym pomyślałam. Cóż to było cztery miesiące temu, czy nie
        szczepienie właśnie?wink
        Pikaczu, poszukaj lekarza, który rozłoży Ci szczepienia w jak
        największych odstępach i ograniczy się do tych rzeczywiście
        niezbędnych.
        Z diety wywal wszystko, co chemiczne. To, niestety, dotyczy także
        nabiału, bo prawdziwy to w mieście można tylko w specjalistycznych
        sklepach znaleźć. Chleb też jest problemem. Czlowiek nawet nie
        chciałby wiedzieć, co w nim można znaleźć. Szukaj więc takiego na
        zakwasie, ciężkiego prawdziwego chleba. Być może nie będziesz
        musiała wtedy rezygnować z glutenu. Białą mąkę jednak bym odstawiła.
        Wartościowe są kasze i warzywa. Będziesz się tym odżywiać, niczego
        Ci nie zabraknie. Tradycyjnie polecam kaszę jaglaną. Szczególnie
        zamiast tych gotowych kaszek - paszek. Ugotować i zmiksować.
        Do smarowania nie polecam niczego.
    • basiak36 Re: karmienie małego alergika - brak sił 05.05.10, 10:27
      Po pierwsze dziecka nie glodzisz, 8kg to bardzo ladny przybor wagi. Wyglad
      odciaganego mleka ma byc wlasnie taki jak opisujesz.
      Wiec dziecku niczego nie brakuje, gorzej z Toba.
      Pytanie czy taka dieta w ogole ma sens skoro nie ma efektu?
      Nie lepiej jesc normalnie, skoro nie sprawia to roznicy?
      I skupic sie na o wiele czestszej przyczynie azs czyli alergii kontaktowej. Bo
      zauwazylam ze w Polsce od razu zaczyna sie od diet eliminacyjnych, tutaj sa na
      ostatnim miejscu...

      I pytanie, jak silne sa objawy dziecka? Czy to tylko sucha skora?
      • fizula Re: karmienie małego alergika - brak sił 07.05.10, 13:55
        > I skupic sie na o wiele czestszej przyczynie azs czyli alergii kontaktowej. Bo
        > zauwazylam ze w Polsce od razu zaczyna sie od diet eliminacyjnych, tutaj sa na
        > ostatnim miejscu...

        Też jestem tego zdania, Basiu.
        Lekarze od razu zlecają matce drakońskie diety nie wykluczywszy najpierw alergii
        kontaktowej.
        Moja znajoma lekarka, gdy Tośka pokryła się interesującą wysypką od razu
        zaleciła mniej interesującą mnie dietę.
        A wystarczyło zacząć prać ubrania całej rodziny, pościel w dziecięcym proszku.
        Uczulać też mogą zmiękczacze do tkanin, kosmetyki dziecięce.
        Objawy "alergiczne" (i wyniki krwi alergiczne) mogą być spowodowane też
        pasożytami. Sprawdzałaś?- z tymże wiarygodne badania na pasożyty rzadko kto robi.
        Najlepsze rozwiązanie: karmić małego alergika do 10-12 miesiąca i rozszerzać
        najpierw swoją dietę, a nie jego. Dodatkowo uszczelniać własny przewód
        pokarmowy, można też dziecka np. suplementując się bakteriami kwasu mlekowego
        (czytać skład- bez białek mleka), jeśli nie szkodzi, to uszczelniająco działają
        też ogórki kiszone, kwas z ogórków kiszonych (zwłaszcza jeśli mieć ogórki z
        niepryskanej działki).
        Koniecznie więcej jedz- po indywidualnej rozmowie warto poszerzać stopniowo
        Twoją dietę.
        Dzielna jesteś, tylko, prosimy Cię o niezagłodzenie się.
    • hkama Re: karmienie małego alergika - brak sił 05.05.10, 12:12
      Obiecuję doczytać wszystkie odpowiedzi, bo po wizycie u gin padam troszkę na
      twarz, ale bardzo chcę napisać, że karmiłam na diecie eliminacyjnej trzy lata i
      osławiony jeden dzień smile

      Dziecko am stwierdzoną alergie pokarmową, kontaktową i wziewną. Jest też
      ukochana alergia krzyżowa tj. np. banan sam w sobie nie uczula, ale w połączeniu
      np. z żurawiną już tak.

      Emolium podobnie jak jedna z dziewczyn będę wychwalać, super płyn, inne często
      maja dodawane zapachy, które uczulają dziecko. Do mycia dziecka od zawsze
      używamy płynu do higieny intymnej, najlepsze są z serii AA, ale do tego dochodzi
      się metodą prób i błędów. wiem, że wiele matek alergików bardzo sobie ten
      nietypowy sposób o dbanie skórę dziecka chwali, skoro te płyny nadają się do
      pielęgnacji tak delikatnych miejsc u kobiety tym bardziej sprawdzają się przy
      skórze z azs. Alergolog dziecka nie był zdziwiony tym wynalazkiem, czyli nie my
      pierwsi się do tego przyznaliśmy.

      Dziecko uczulały wszystkie pampersy, odparzony został po raz pierwszy w
      szpitalu, kiedy to na pupę miał go nałożonego, efekt tetra, ale przynajmniej
      dziecko miało zdrowy tyłek. Do prania na początku ścieraliśmy szare mydło
      (bodajże biały jeleń, nie pamiętam dokładnie nazwy, ale nie każde szare jest
      mydłem szarym i nadaje się do alergików), później po 2r.ż, płynu do prania z
      Lidla, polecanego przez mamy alergików, po 5r.ż odkryliśmy persil sensitive i
      możemy w końcu wszystko prać razem smile

      Dieta eliminacyjna, przynosi efekty i nikt mi nie wmówi, że nie, tyle, że an
      należy przy niej bacznie dziecko obserwować. Uczulenie an dany produkt nie musi
      wyjść na następny dzień, niekiedy wyjdzie po trzech dniach. Jestem matką, która
      utyła na tej diecie, bo jeść musiałam to czego zazwyczaj nie jadam. Nie było to
      ani zdrowe, ani dobre, tym bardziej, że od zawsze nie jadam mięsa i jego
      przetworów, do tego nie mogłam jeść nabiału(w tym mleka, masła, margaryn), który
      jest podstawą mojej diety, cytrusów, truskawek, z warzyw mogłam marchew i
      ziemniaki, z owoców jabłka i później banany, czasami mogłam jeść jajka, ryż i
      makaron(których nie lubię), chleb ale tylko sprawdzony bez ulepszaczy a to
      wyczyn taki kupić.

      Dieta nijaka, jak dla mnie makabryczna, tym bardziej, ze to nie moje jedzenie.

      Trudniej było zacząć wprowadzać coś poza piersią, bo dziecko uczulało
      praktycznie wszystko, wszędzie było coś co szkodziło. Pediatra był zszokowany,
      że dziecku szkodzi min. czerwony, czy żółty barwnik dodawany do żywności, leków,
      uwierzył jak po żółtym leku wylądowaliśmy w szpitalu i skończyło się robienie z
      nas toksycznych rodziców.

      Przy diecie eliminacyjnej należy na spokojnie, sukcesywnie wprowadzać kolejne
      pokarmy i obserwować dziecko. Co możesz jeść teraz? Może warto odstawić wszystko
      i zacząć od jednego produktu, który wiesz, że nie uczuli dziecka. Brzmi
      drastycznie, ale tydzień o chlebie i wodzie jeszcze nikomu nie zaszkodził.

      Dziecko mogą uczulać leki, które przyjmujesz, może bierzesz jakieś witaminy( u
      nas np. dziecko uczulił tran bezsmakowy, czy Euroesperal, który podobno nikogo
      nie uczula), może kosmetyk, którego używasz podczas karmienia dostaje się w
      śladowych ilościach do buźki dziecka, ja z uporem maniaka przed karmieniem
      przemywałam piersi, głupie, ale lepiej dmuchać na zimne.

      A alergia Twojego dziecka to głównie problemy z suchą skórą, czy np. pojawiają
      się kolki, biegunki, silne ulewanie, lejący katar z nosa, cieknąca ropa z oczu itp?

      Mój potrafił się budzić co chwile, wisieć na piersi 24 godziny na dobę (jadłam
      na stojąco karmiąc dziecko, niekiedy nie maż mnie karmił, bo ręce były zajęte
      smile, bo okazało się, że tak bolał go brzuch, bo coś tak go uczulało.

      Czy lekarz zlecił Wam badanie IgE, badanie an pasożyty, badanie moczu na posiew
      i badanie krwi z rozmazem? Są to jak dla mnie podstawowe badania, zresztą wg.
      lekarzy do których trafiliśmy też które pozwalają ustalić co tak naprawdę dolega
      dziecku.

      I jeszcze temat skóry, może zwykła oliwa z oliwek, olej kokosowy, parafina,
      clobaza, kosmetyki ivostin, emolium, może coś z tego pomoże.

      Przytulam mocno i trzymam kciuki, aby doszła do siebie i aby udało Wam się
      ustalić co jest dziecku.
      • ila79 Re: karmienie małego alergika - brak sił 05.05.10, 13:01
        Przy AZS skóry nie można używac parafiny ani innych tłustych
        mazideł. Nawet jak się dziecko spoci to dobrze je od razu obmyć.
        Trzeba za to mocno nawilżać. Emolium jest świetne (na zmiane z
        cetaphilem) ale nie wiem, czy piszecie o emulsji, czy o płynie. Ja
        piszę o emulsji, płyn ma za dużo parafiny i wogóle lepiej się
        prysznicować. Z myciem tez bym uważała. Jedna koleżanka pisała tutaj
        o myciu co drugi dzień - ok, dobry pomysł, ale nie przy AZS. Jak nie
        umyje młodego bo np. padnie wieczorem, to na drugi dzień jest cały w
        liszajach, chociaż ma juz ponad 3,5 roku. Najlepiej uważnie
        obserwować, co dziecku służy, a co pogarsza stan skóry.
      • asjula1 Re: karmienie małego alergika - brak sił 05.05.10, 13:10
        > makaron(których nie lubię), chleb ale tylko sprawdzony bez ulepszaczy a to
        > wyczyn taki kupić.

        Wypiekacz do chleba i już.
        Wsypujesz razowa make, drozdze, wode, olej, sol i idziesz na spacer. Samo
        miesza, wyrabia, piecze - po 2-3 godzinach masz bardzo smaczny chleb bez swinstw.
    • pikaczu.0 Re: karmienie małego alergika - brak sił 05.05.10, 21:39
      cześć dziewczyny!
      Jest mi ogromnie miło, że mój post wywołał taką reakcję. Jestem naprawdę zbudowana waszą pomocną postawą. Czuję, że wstąpiły we mnie nowe siły i znowu chcę walczyć o karmienie. Nie sądziłam, że aż tak bardzo się zaangażujecie i tak wiele doradzicie! Odpowiadam wszystkim za jednym zamachem żeby nie robić zamieszania w wątku.

      misior_biorn napisała:

      > Nie chce ci jeszcze bardziej mieszac, ale u nas kapiele w emolientach powodowal
      > y
      > takie jakby "zaparzenia" w zgieciach.

      U nas jest to samo! Ale nie przyszło mi do głowy, że winne mogą być tak polecane emolienty!

      ila79 napisała:

      Ja takiego malucha kapałam w samej wodzie,
      > ewentualnie dodawalam troche naparu z wygotowanych płatków
      > owsianych. Jeśli zmiany sa tylko na skórze, to warto najpierw
      > rozważyć alergie na kosmetyki lub kontaktową.

      Dzisiaj pierwszy raz wykąpałam małą w samej wodzie. Zobaczymy co się będzie działo. Za jakieś trzy dni spróbuję tego naparu. Jak zmiany były bardzo zaognione to pomagał nam bardzo krochmal dodawany do kąpieli.
      Zmiany były niestety nie tylko na skórze. Był również okres biegunek. Pomogła homeopatia. Mogę polecić dobra panią doktor! Teraz jest to tylko skóra. Po tak ewidentnych przypadkach jak z opisaną wcześniej marchewka, nie mam niestety wątpliwości, że winne jest jedzenie. Zauważyłam natomiast, że podczas rozszerzania diety małą uczula głównie to, czego z obawy przed własnie alergią jadłam dużo karmiąc piersią (marchew, ryż) Czy u was też tak było?


      magurb napisała:

      > moja propozycja jest taka aby zacząć mu rozszerzać diete pomału,
      > jedna rzecz na 3 tyg. będziesz miała pewność co go uczula a co nie.

      Tak własnie zrobię! Jednak tydzień to za mało. Potem wszystko się miesza i nie wiem z czego ewentualna wysypka… Przyznam się, że czasem co dwa dni do mojej diety coś wprowadzałam. Zwykle z głodu  Mam jakiś taki wilczy apetyt odkąd karmię.


      > myśle, że jak zaczniesz rozszerzać diete dzidzi dowiesz się
      > co uczula i myśle, że nie masz słabego pokarmu bo to raczej nie
      > możliwe poprostu dzidzia lubi jeść.

      Własnie w ten sposób poleciały z mojej diety ryż, jabłka i marchewka. Upewniłam się natomiast, że ziemniaki i brokuły są bezpieczne. Obawiam się tylko, że nie mogę żywić się tylko nimi, bo też w końcu uczulą. Co sądzicie? Macie jakieś podobne doświadczenia?

      nurfe napisała:

      > Albo konserwanty. Ja będę do znudzenia o tych konserwantach i E gadac, bo u nas
      > to uczula.
      Poleciały z mojej diety jako pierwsze. Od samego początku karmienia nie używałam żadnych kostek rosołowych czy innych polepszaczy smaku. Nie jadłam ani nie piłam żadnych barwników i innych takich wspaniałości. Czasem jem jednak margarynę delma. Niby bezmleczna. Odstawiam natychmiast. Chyba lepiej łyżkę oliwy z oliwek zjeść zamiast tych sztuczności.

      aneta26 napisała:
      > Do ok 14 mies strasznie się drapała i wydawało mi się, że nigdy nie
      > przejdzie.

      Jak sobie z tym radziłaś? Czy pomagały jakiekolwiek kosmetyki czy tylko i wyłącznie ulgę przyniosło namierzenie alergenu?

      monicus napisała:
      wszelkie wedliny i wyroby miesne out!

      Już poleciały z diety. Mam na myśli te ze sklepu. Sama piękę indyka i wcinam z chlebusiem. To ostatnie co mi zostało „do chleba”, także nie bardzo widzę jakbym to tez mogła odstawić. Chyba, że macie dziewczyny jakies swoje sposoby na smaczne śniadanka? Jutro może spróbuję rzodkiewke do chlebka po prostu… sama już nie wiem co jeść uncertain

      malila napisała:
      > O tym samym pomyślałam. Cóż to było cztery miesiące temu, czy nie
      > szczepienie właśnie?wink

      No szczepienia. I niestety moja choroba i antybiotyk sad Nie odstawiałam dziecka na te kilka dni, lekarz zapewniał, że nic kompletnie się nie stanie. I wtedy się zaczęło. Po kolejnym szczepieniu kolejne pogorszenie. I wiecie co? Pediatra mi nie wierzy! Ostatnio jak byłam dziecko zważyć to się oburzała, że już tydzień temu dziecko miało być znowu szczepione. Jak jej powiedziałam, że czekam aż jej się skóra polepszy, bo ostatnio były duże problemy, to mi powiedziała, że to niemożliwe, że po szczepieniach było coś nie tak! Jeszcze dostałam ochrzan, że coś pewnie sobie zjadłam, a dziecko miało być zaszczepione. I wyszło, że to moja wina. Czyli jednak mogłam mieć rację? Dobrze wiedzieć :]

      basiak36 napisała:
      > Nie lepiej jesc normalnie, skoro nie sprawia to roznicy?

      Teraz to ja bym się bała tak nagle wszystko zjeść. Ale zamierzam pomału wszystko wprowadzać. Wyeliminuję tylko to, co na 100% uczula. Być może na pewne rzeczy dziecko już nabyło tolerancji. Nabiału żadnego nie miałam w ustach od 4 miesięcy. Może mały jogurcik naturalny od czasu do czasu nie zaszkodzi?

      > I pytanie, jak silne sa objawy dziecka? Czy to tylko sucha skora?

      Bywa dramatycznie. Jak cos ją zalergizuje to pojawiają się zaczerwienienia i rozdrapywanie się do krwi! Nie pomaga obcinanie paznokci. Nauczyła się tak szarpać skóre paluszkami. Wygląda to wręcz dramatycznie. Dermatolog twierdzi, że to takie książkowe azs.
      hkama napisała:

      > Obiecuję doczytać wszystkie odpowiedzi, bo po wizycie u gin padam troszkę na
      > twarz, ale bardzo chcę napisać, że karmiłam na diecie eliminacyjnej trzy lata i
      > osławiony jeden dzień smile

      Podziwiam i powiem Ci, że bardzo mi zależy żeby długo karmić. Jestem przerażona obecnymi problemami z laktacja i mam nadzieję, że to tylko przejściowe.

      Do mycia dziecka od zawsze
      > używamy płynu do higieny intymnej, najlepsze są z serii AA,

      Mogą byc dobre ze względu na ph. Myślę, że warto spróbować.

      Co możesz jeść teraz? Może warto odstawić wszystk
      > o
      > i zacząć od jednego produktu, który wiesz, że nie uczuli dziecka. Brzmi
      > drastycznie, ale tydzień o chlebie i wodzie jeszcze nikomu nie zaszkodził.

      Jem chlebuś z pieczonym indykiem. Wieprzowinę, ziemniaki, buraki, brokuły, kasze, pietruszkę i czasem selera w zupie, ostatnio por i kalafior. Zdarza mi się z głodu wypić mleko sojowe lub podjeść sojowe krówki. Z owoców zostały gruszki i ekologiczne morele suszone. Zdarza się banan, ale był swego czasu podejrzany, więc ostroznie. Czasem słonecznik.

      Boję się jeść na samą kasze przez tydzien, bo to bedzie chyba koniec karmienia. Pisałam na początku, że jestem już strasznie wychudzona i chyba jadę na rezerwach. Pojawiły się zaniki pokarmu i pediatra każe dokarmiać, bo dziecko płacze przy pustej piersi. Szukałam pomocy własnie dlatego, że bardzo mi zalezy żeby nadal karmic naturalnie i jakos dziecko z tej alergii wyciągnąć.

      > Czy lekarz zlecił Wam badanie IgE, badanie an pasożyty, badanie moczu na posiew
      > i badanie krwi z rozmazem? Są to jak dla mnie podstawowe badania

      Niestety wszyscy do których trafiłam dotychczas zalecali tylko dietę. Na pytania o badania krwi słyszałam, że dziecko za małe, że po co jak widać, że to alergia. Pójde prywatnie, może ktoś potraktuje nas w końcu powaznie.

      asjula1 napisała:
      > Wypiekacz do chleba i już

      Już znalazłam na ceneo smile Nie ma na co czekać


      Dzisiaj próbowałam nie podawać dziecku kleiku, ale bardzo płakało głodne i niestety musiałam. Zrobiłam pół porcji, jak zjadło to uspokoiło się na tyle, że dało się przystawić do pustej piersi i cierpliwie poczekała aż coś tam napłynie. Myślicie, że uda się jeszcze podkręcić laktację?
      Mąż zły, że nie rezygnuję z karmienia. Jak wasi mężowie (partnerzy) zapatrują się na to, że tak długo karmicie? Ja uważam, że oboje jesteśmy odpowiedzialni za zdrowie małej i on nie powinien się sprzeciwiać. Przecież to dla jej dobra... nigdy nie zrozumiem facetów wink
      • ila79 Re: karmienie małego alergika - brak sił 05.05.10, 23:06
        Podkręcić laktację możesz jak najbardziej często przystawiajac
        dziecko. Im wiecej będzie ssało, tym więcej mleka będzie sie
        produkowało. ważne jest szczególnie ssanie nocne, bo wtedy produkuje
        sie prolaktyna. Puste piersi to tylko takie wrażenie smile. Dokad
        karmisz na pewno nie są pustę i na pewno można spokojnie zwiększyć
        ilość pokarmu. Te kaszki wycofaj dziecku stopniowo, zmniejszając
        porcje, bo faktycznie może to być za duży szok. Jak po ziemniaku nic
        się nie dzieje, to ja bym zostawiła. Teraz jest taka niefajna pora
        roku - warzywa są mocno sypane chemią, bo albo przetrwały zimę w
        kopcu, albo musiały szybko wyrosnąć. Lato to chyba najlepsza pora na
        rozszerzanie diety.
        Czy możesz podać meila na którego można do Ciebie pisać? Bo tu jest
        jedna mama, która przeszła podobne problemy i może mogłaby jakos
        konkretniej poradzić smile.
        Jesli chodzi o męża, to zrób wszystko, żeby był po Twojej stronie.
        Musissz z nim rozmawiac rozmawiać, tłumaczyć, dawac do czytania
        rożne rzeczy, no i oczywiście znaleźć lekarza, który doceni
        karmienie- to na pewno będzie dla meża argument. Resztę świata
        możesz spokojnie olać. Zadbałabym również o sam związek, to bardzo
        pomaga w znalezieniu wspólnego punktu widzenia.
      • malila w kwestii szczepień 06.05.10, 12:37
        To stała śpiewka pediatrów. To niewiarygodne, ile jest historii o
        zignorowaniu komplikacji zdrowotnych mających "czasowy związek ze
        szczepieniem". Alergia to przy tym pikuś. Lekarze są w stanie
        stwierdzić, że bezdech, sinienie, obrzęk twarzy nie mają związku ze
        szczepieniem. Nie wpisują żadnych objawów ani w kartę, ani do
        specjalnego formularza. A potem się pojawiają takie statystyki,
        jakie mamy, co prowadzi do wniosku, że powikłania po szczepieniach
        to promil promila zaszczepionej populacji.
        Bo oczywiście zdrowe dziecko, z którym coś dziwnego dzieje się po
        szczepieniu, to jedynie zbieg czasowych okolicznościwink
      • malila w kwestii kaszy 06.05.10, 12:52
        Jestem na diecie od czternastu lat, w tym jakieś osiem lat z
        kawałkiem karmiłam piersią. Nie jem mięsa, nabiału mlecznego, cukru,
        białej mąki i całego tego chemicznego syfu. Piszę na diecie, choć
        dla mnie nie jest to dietą, tylko normalne jedzenie. Jem kasze,
        warzywa, trochę strączkowych, trochę jajek, suszone owoce, nasze
        sezonowe owoce i inne rzeczy, których nie pamiętam, ale nie gryzące
        się z resztąwink Mam też na koncie tygodnie na samej jaglance z
        brązowym ryżem - to wtedy, gdy karmione dziecko było chore.
        Piszę to po to, byś uwierzyła, że kasza Cię nie zabijesmile Byle by to
        nie była dzieciowa kaszka - paszka. Wybielona, przemielona, wypruta
        ze wszystkiego, co wartościowe, za to "wzbogacona" w sztuczne
        witaminy. Czyli kasza jaglana, brązowy ryż (czytałam, że ryż dziecku
        szkodzi, proponuję jednak, byś spróbowała z brązowym ryżem, jeśli
        tego nie robiłaś, byc może za jakiś czas), kasza gryczana (wskazana
        niepalona, palona może dawać reakcje uczuleniowe), płatki owsiane
        (owsianka na wodzie z rodzynkami na śniadanie da Ci dużo energii,
        posyp zmielonym siemieniem lnianym albo sezamem - czarnym
        najlepiej). Pij herbatkę z pokrzywy, mniszka i bratka.
    • misanka Re: karmienie małego alergika - brak sił 06.05.10, 09:36
      Droga Pikaczu.0!
      ja mam mała alergiczkę 1 rok i prawie 8 miesiecy.
      Jestem ponad rok na diecie bez mleka i jajek (w żadnej postaci,
      nawet masło czy panierka do kotleta odstawiane). Mała uczulają też
      bebilon peptu i nutramigen. Ostatnia próba prowokacji 3 miesiące
      temu wciąż wukazała uczulenie na mleko i jaja. Na szczęście przeszło
      uczulenie na seler. Ma też uczulenia na sztuczne aromaty - np. w
      lekach (Ferrum lek), herbatkach (żurawinowa - co miała pomóc na
      drogi moczowe), ale to nie taki aż problem jak brak nabiału.

      Też chudłam mocno jak mała miał 5-8 miesięcy. W krytycznym momencie
      ważyłam 10 kg mniej niż przed ciążą.
      Wiem jak się czujesz i napisze Ci, żebyś dbała mocno o siebie, bo ja
      wierzę, że głodna matka może mieć problemy z wyprodukowaniem
      dodtatecznej ilości pokarmu
      . Czasem jak mał ma gorszy dzień i
      ciągnie z piersi dużo, a ja już jestem tym zmęczona i głodba, to
      dają ją (oczywiście wkurzoną) na 5 minut mężowi - robię sobie
      spokojnie górę kanapek + dużo picia, zasiadam z tą górą kanapek do
      karmienia i karmię. Co ciekawe jak się najem to czuję, że i dla
      małej jest więcej mleczka.
      Dbaj o siebie i swoje mleko, bo jest ono potrzebne Twojemu
      alergicznemu dziecku!!! Jedz dużo węglowodanów i tłuszczy (to
      tuczy wink). Mi pomogło np cowieczorne "wrąbanie" michy ziemniaków,
      albo kaszy, czy makaronu. Dodaję dużo oliwy, albo innego oleju do
      sałatek, surówek. Jem tez sporo tłuszczy zwierzęcych. Bardzz mnie
      podtuczył chlebek ze smalcem. A od lekarzy słyszałam tylko, zeby jak
      najmniej tłuszczy zwierzącyhc (przy karmieniu), ale nie słuchałam.

      Trzymaj się dzielna kobieto!
      Jakbym mogła coś pomóc, to postaram się. JAkbyś potrzebowała coś
      pytać to pytaj.
      Choć akurat prrzechodzę teraz czas zmęczenia karmieniem i dietami i
      przychodza mi do głowy głupie myśli, że może lepiej było przejść w
      swoim czasie na mleko sojowe - ale gdyby i ono uczuliło to zostałyby
      mi pewnie mieszanki elemetarne, czyli praktycznie nic, więc wierzę,
      ze zrobiłam dobrze. No i dziecko super się rozwija. Ostatnio
      nadrobiło nawet jakies tam spadki w siatkach centylowych, jest
      bardzo inteligentne, uczuciowe, no i lubię kiedy ten pyszczek sie
      przysysa do cycuszka, wiec chyba jednka było warto wink
      • misanka ALERGOLOG Z WROCŁAWIA???? 06.05.10, 09:39
        i jeszcze raz prośba do Misior-biorn o namiary na tego dobrego
        alergologa we Wrocławiu, bardzo mi zależy, a chyba wcześniejsza
        prośba może zginąć wśród innych postów wink
        pozdrawiam
        • misior_biorn Re: ALERGOLOG Z WROCŁAWIA???? 06.05.10, 12:28
          Wyslalam na priva. Daj znac jakby nie doszlo. Pozdrawiam smile
          • kasandra_80 Re: ALERGOLOG Z WROCŁAWIA???? 06.05.10, 22:27
            Ja tez bardzo poprosze o namiary, bo juz zmeczylo mnie chodzenie do
            malo wyedukowanych lekarzy. Dzieki.
            --Liliana - nasz cud
            10.12.2008r., 3700g, 58cm
            http://lilypie.com/pic/2009/11/26/UKAn.jpghttp://lbff.lilypie.com/7am1p1.png
            • misanka Re: ALERGOLOG Z WROCŁAWIA???? 06.05.10, 22:53
              kasandra_80 napisała:
              > Ja tez bardzo poprosze o namiary,

              już przesłałam, swoją drogą spore zapotrzebowanie jest u nas w
              mieście na tych dobrych alergologów wink
              • misior_biorn Re: ALERGOLOG Z WROCŁAWIA???? 07.05.10, 08:41
                Heh, chyba nie tylko we Wrocku. Mam nadzieje, ze wam pomoze tak samo jak mi, a
                nie okaze sie ze to tylko "zbieg okolicznosci" ze u nas wszystko dobrze poszlo...

                No ale mam nadzieje ze nie, bo ja namiary na te lekarke tez mam z polecenia smile
    • celcia.5 Mam to samo - karmię już 17 miesięcy 06.05.10, 22:20
      Droga pikaczu.0

      Moja Maja ma 17 miesięcy,od samego początku alergia ( potworne bóle brzucha,
      wzdęcia, śluz, krew, ogólnie masakra , reagowała gastrycznie, nie skórnie ).
      Nie będe się rozpisywać, bo droga długa i wyboista lecz miałam przekonanie
      głębokie wsparte opinią gastroenterologa dziecięcego, że kp pomoże jej z tego wyjśc.
      Warto by było pogadać, opowiedziałabym Ci jak było u nas krok po kroku az do
      dziś.Mała nadal ma alergię, ja nadal karmię, dieta nadal choć był moment, że
      jadłam ryż, indyka, dynię i wszystko co dało się z tego wystrugać.
      Co ty na to ?
      W razie czego służę pomocą

      Celina
      • fizula Re: Mam to samo - karmię już 17 miesięcy 07.05.10, 14:09
        I a propos laktacji - jeśli głodujesz, to rzeczywiście ilość mleka może się
        zmniejszyć (jakość się nie zmienia generalnie).
        Także przede wszystkim za siebie się weź: jedz, jedz i jedz. Znam mamy, których
        sposobem na to, żeby karmić i nie chudnąć było jedzenie non stop. Bardzo ale to
        bardzo często (przynajmniej co 2 godziny). Czasem i tak trzeba. Zwłaszcza, że
        piszesz o tym, że jedziesz na rezerwach.
        • misanka Re: Mam to samo - karmię już 17 miesięcy 07.05.10, 22:16
          fizula napisała:
          > Także przede wszystkim za siebie się weź: jedz, jedz i jedz. Znam
          mamy, których
          > sposobem na to, żeby karmić i nie chudnąć było jedzenie non stop.

          No własnie Pikaczu! Jedz, jedz i jedz! Mnie aż bolał czasem brzuch z
          przejedzenia, jak się wzięlam za to tuczenie siebie samej wink ale
          żołądek się szybko rozepchał. Trochę przytyłam, teraz już trzymam
          wagę smile Aż sie boję co to będzie jak będzie trzeba przejść na dietę,
          gdy laktacja się zakończy wink
          • magurb i 07.05.10, 23:44
            >Jem chlebuś z pieczonym indykiem. Wieprzowinę, ziemniaki, buraki,
            brokuły, kasze, pietruszkę i czasem selera w zupie, ostatnio por i
            kalafior. Zdarza mi się z głodu wypić mleko sojowe lub podjeść
            sojowe krówki. Z owoców zostały gruszki i ekologiczne morele
            suszone. Zdarza się banan, ale był swego czasu podejrzany, więc
            ostroznie. Czasem słonecznik.

            pikaczu przy skazie białkowej często uczula też wieprzowina, ja na
            początku nie mogłam jeść. teraz już nawet synek mimo alergii w
            niewielkiej ilości zjada. seler też często uczula, no i soja
            niestety też uncertain teraz też głupi okres na warzywa bo wszystko
            nafaszerowane chemią ja kożystam z mrożonek.
            jedz dużo płatków owsianych, jęczmiennych, kasza jaglana ( u nas
            uczulała ) jest bardzo zdrowa, amarantus
            jest taka kaszka sinlac, troche kontrowersyjny temat, ja jednak
            skusiłam się podać synkowi jak mało przybierał na wadze. potem
            odstawiłam ale jak zaczoł jesć smażone rzeczy to zaczelam znowu
            kupować i robie mu z niej naleśniki (są pyszne) placki ziemniaczane,
            kluseczki bananowe do zupy. mogłabyś sprubować dać małej ten sinlac
            na noc zamiast tego kleiku kukurydzianego a sobie z tej kaszki
            zrobić np. te naleśniki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka