powrót do pracy :(

22.08.11, 22:01
Niestety po macierzyńskim jestem zmuszona wrócić do pracy sad I jest mi strasznie z tym ciężko, no bo jak ja mam zostawić moją maleńką? Będzie miała prawie 5 miesięcy. Od 1 października idę do pracy. I nie wiem co zrobić z karmieniem. Mała tak jak jej strasza siostra zna tylko cyca, nie uczyłam jej pić z niczego innego na razie. Też nie miałam potrzeby używać laktatora, ale będę musiała zacząć. Też chcę długo karmić moją drugą córeczkę (pierwszą karmiłam 2 lata i 9 miesięcy), a obawiam się że powrót do pracy mi w tym przeszkodzi, bo już cyca nie będzie 24h.
Czy są tu mamy które szybko wróciły do pracy? jak sobie poradziłyście z karmieniem? czego ja mam dziecko nauczyć - butelki??? w czym to moje mleko podawać? nie odstawi mi się dziecko od cyca jak będzie jadło przez pół dnia inaczej to moje mleko? no i ile mleka zostawić (jakie porcje i po ile ml na 7 godzin mojej nieobecności? (ja nie wiem ile wypija moje dziecko z cyca i jak często je - nie liczę, bo cyc jest też do possania bezmlecznie, do usypiania). Nie chcę wprowadzać za szybko stałych pokarmów, chciałam poczekać do skończonych 6 miesięcy i BLW zacząć stosować, więc raczej to moje mleko musi być (mm nie chcę podawać).
Liczę na waszą pomoc bo naprawdę nie wiem co mam w tej sytuacji zrobić z karmieniem sad, a naprawdę chcę zostać mamą dkp smile
    • mad_die Re: powrót do pracy :( 22.08.11, 22:27
      sprawdzilas juz wszelkie mozliwe opcje wydluzenia urlopu? nawet ten miesiac juz duzo daje, bo mozesz wtedy podac cos zamiast mleka, nawet ta przekleta lyzeczka, a BLW stosowac w weekendy i po pracy wink
      butelki oczywiscie ze nie uczyc, bo i po co?
      kup kubeczki do picia i kapki jakies, bidon ze slomka.

      a te 7h poza domem to juz po odliczeniu przerwy na kp?
      • jombusiowa Re: powrót do pracy :( 23.08.11, 07:20
        Oczywiście mozesz wrócić na zmniejszony etat,a jak się rozkręcicie to sobie wrócisz na normalny.
        Chyba sa jakieś takie a'la łyżeczki czy coś do karmienia
      • aldakra Re: powrót do pracy :( 23.08.11, 07:43
        Z tą moją pracą to taki problem że miałam umowę próbną na 3 miesiące - skończyła się z dniem porodu. Nie mam nowej umowy i muszę ją po macierzyńskim zaraz podpisać (inaczej mnie już na pewno nie będą chcieli, a w moim zawodzie o pracę ekstremalnie trudno), a wrócić do pracy muszę również dlatego że mój mąż nadal bez pracy i moja pensja to jedyne nasze źródło utrzymania. Po cichu liczyłam że uda mu się zdobyć pracę do tego czasu, ale jak na razie nic z tego mimo intensywnych poszukiwań i mnóstwa odbytych rozmów kwalifikacyjnych sad
        Pocieszam się że prawdopodobnie będę do pracy jeździła 2 razy w tygodniu (ufff...) na 7 godzin - to już po odliczeniu przerwy na karmienie i dodaniem czasu na dojazd (reszta to praca w domu).
        Czekam na wasze rady jak to karmienie rozwiązać...bo mam niezły mętlik w głowie sad
    • fiamma75 Re: powrót do pracy :( 23.08.11, 10:22
      wróciłam do pracy jak młoda miała 5 mies a karmiłam ją dłużej od Twojej o 4 mce smile
      Zapasy mleka gromadziłam od początku (bo jak laktacja mi się unormowała, to piersi zrobiły się dość odporne na ściąganie). Nowe pokarmy wprowadziłam na 2 tyg. przed powrotem.
      Przez pierwszy miesiąc córka dostawała podczas mojej 8 godz.nieobecności (7 godz. praca + dojazd) 2x porcję mojego mleka z butelki i jedną porcję stałego jedzonka. w kolejnym miesiącu 1 porcja mleka i 2 porcje stałego jedzonka.
      Przy syku wracałam o miesiąc później. Ponieważ miałam mniej zapasów mleka a z piersi to wyciągałam po 20 ml, dietę rozszerzyłam mu po skończeniu 5 mies. tak, że w chwili powrotu do rpacy przez 1 mies. pił moje mleko 1 porcja i 2 porcje innego pożywienia (tzn. przez peirwsze 2 tyg strajkował).
      Mleko dostawali oboje w Avencie ze smoczkiem noworodkowym.
      BLW nie wprowadzałam (przy córce nie słyszałam), bo musiałam mieć pewność, że moje dziecko będzie jadło (pewnie gdybym była w domu, to bym wprowadziła).Karmić tylko piersią pełne 6 mies. się nie dało z powodu wczesnego powrotu do pracy i oporności piersi na ściąganie. Po powrocie z pracy maluch potrzebuje mamy i nie ma czasu na walkę z laktatorem. Trzeba ustalić sobie priorytety
    • edytadk Re: powrót do pracy :( 23.08.11, 10:38
      > Czy są tu mamy które szybko wróciły do pracy? jak sobie poradziłyście z karmien
      > iem? czego ja mam dziecko nauczyć - butelki??? w czym to moje mleko podawać?

      Każde dziecko jest inne i nikt chyba nie jest w stanie dać Ci w 100% skuteczne rozwiązania - sama się przekonasz, jak to u Was będzie wyglądać i co skutkuje najlepiej. Ja dwukrotnie wróciłam do pracy zaraz po macierzyńskim - syn miał 5 miesięcy, córka 7 (wykorzystałam zaległy wypoczynkowy). Wbrew pozorom z młodym było znacznie łatwiej, niż z jego siostrą, chociaż 2 miesiące różnicy w przypadku niemowlaka to przecież bardzo dużo. Wszystko zależy od dziecka... Pokrótce opiszę, jak to u nas wyglądało, może coś z tego Ci się przyda. Optymistyczne w tym wszystkim jest to, że da się połączyć DKP z pracą - syna karmiłam do momentu narodzin jego siostry (miał prawie 3 lata) i nadal wypija dziennie dwa kubki mojego mleka (wkrótce 4 lata skończy), młoda ma obecnie 13 miesięcy i żyje prawie wyłącznie na moim mlekusmile.

      Kiedy syn był malutki w tematach karmieniowych wiedziałam niewiele, np. nie zdawałam sobie sprawy z ryzyka związanego z butelką czy smoczkiem uspokajaczem i ostatecznie oba były w użyciu. Butelka sporadycznie (kiedy zdarzało mi się wyjść zostawiając młodego z babcią i odciągniętym mlekiem), smoczek do zasypiania czy na spacerze. Odpadł mi problem, w czym Babcia poda dziecku mleko, kiedy będę w pracy, ale obawiałam się jednocześnie, że mleka odciągniętego z dnia na dzień nie wystarczy. Pediatra poradziła mi wcześniej rozszerzyć dietę (po skończonym 4 miesiącu; o BLW wtedy jeszcze nie wiedziałam) i to się powiodło o tyle, że synek w momencie mojego powrotu do pracy jadał już bezmleczny Sinlac czy słoiczki. Mojego mleka z dnia na dzień miał około 240-300 ml i wypijał to w dwóch porcjach ze wspomnianej butelki. Na szczęście nie spowodowało to pożegnania z piersią, chociaż teraz wiem, że igrałam z ogniem i z perspektywy czasu sądzę, że młody przez tą butlę i smoczek uspokajacz wypijał jednak mniej mleka, niż gdyby tego wszystkiego nie było. Trafiały mi się nawet służbowe wyjazdy (najdłuższy 10 dni) i dawałam jakoś radę zrobić przed nimi odpowiedni zapas mleka w zamrażarce, a młody po moim powrocie ssał pierś, jakby nigdy nic. A ja żyłam (i żyję) w błogiej nieświadomości w kwestii przyrządzania mm, chociaż rodząc pierwsze dziecko byłam przekonana, że kiedy wrócę do pracy to bez mm się nie dawink. W sumie odciągałam w pracy do momentu skończenia przez młodego 2 lat, chociaż oczywiście znacznie wcześniej obszedłby się bez tego mleka do picia pod moją nieobecność.

      Ponieważ karmiąc młodego na szczęście trafiłam na odpowiednie fora i się doedukowałam, córka nie znała instytucji uspokajacza czy butelki. W ogóle dziewczę - szczególnie w porównaniu do brata - było i jest dużym wyzwaniem i całe szczęście, że byłam od początku nastawiona na przyjmowanie tego egzemplarzy z całym dobrodziejstwem inwentarza... Więcej opisałam tutaj. Dodam tylko, że w wieku 7 miesięcy była w 100% na piersi - próby z BLW zaczynaliśmy około 6,5 mies., ale młoda nie była szczególnie zainteresowana konsumpcją. Wracają do pracy zakładałam po pierwsze, że mojego mleka wystarczy (lata wprawy w odciąganiuwink), a po drugie, że butelki ze smoczkiem nie będzie. To ostatnie niestety niezupełnie udało się osiągnąć, tzn. młoda potrafiła się napić praktycznie ze wszystkiego - z niekapka, Doidy Cup, lovi 360, ale mleko piła mega opornie. Podejrzewam, że gdyby dać jej więcej czasu, rozkręciłaby się i z tymi "utensyliami", ale Babcia zaczynała być zdesperowana (młoda przez 7h mojej nieobecności wypijała około 100 ml mleka, nie jedząc i nie pijąc niczego innego) i postanowiłam spróbować Calmę. Calma została o tyle zaakceptowana, że córka zaczęła wypijać trochę więcej, ale równie dobrze mogło to wynikać z faktu stopniowego przyzwyczajania się do opieki Babci. W lepsze dni młoda wypija max 360 ml, ale bywa, że tylko 120 ml (nie ma mnie 9 -10h, bo dojeżdżam). Teraz już zjada ciut więcej niemleczności, ale ponieważ postawiłam na BLW, nie ma żadnych kaszek (z przesłodzonym Sinlac na czele) czy słoików, tylko kosztowanie/wyżeranie Babci z garnków/talerza. Na zagłodzoną zdecydowanie nie wygląda, waga powoli, ale stale rośnie, a ja nie zamierzam martwić się, ile fasolek szparagowych zjadła i czemu tylko jednąwink. Skupiam się po prostu na zaopatrzeniu lodówki Babcinej w mleko (podaż przewyższa popyt, fajnie, że starszak wypija wszystkie nadwyżki) oraz proponowaniu piersi po powrocie z pracy. Calma na szczęście nie nabruździła w kwestii KP, ale przy pierwszych niepokojących oznakach wyląduje w koszu... W sumie już dawno powinna, bo roczniak z butlą, fujwink.

      Jeśli nie miałaś okazji odciągać, proponuję powoli próbować - przy ustabilizowanej laktacji może nie być to proste. Od tego też zależeć będzie strategia, co do ewentualnego rozszerzania diety - bo jeśli dostawy mleka w odpowiedniej ilości nie wypalą, jakieś jedzonko wprowadzić będzie trzeba, bo na BLW moim zdaniem jeszcze za wcześnie, poza tym dziecko na początku co najwyżej kosztuje, a nie napełnia brzuszek. Z kolei od tego, ile uda się wprowadzić/ile będzie mleka, zależeć będzie ilość posiłkow niemlecznych, itp. U mnie podstawą było założenie, że mleko przede wszystkim, a inne jedzenie to tylko dodatek (lub uzupełnienie, jeśli ilość mleka nie zaspokaja potrzeb).

      Powodzenia i bezbolesnego dla wszystkich zainteresowanych powrotu do pracy!
    • kosmosik Re: powrót do pracy :( 23.08.11, 20:42
      2 razy wracałam po macierzyńskim co prawda na okrojony etat ale i tak wiem mniej więcej "z czym to sie je". Ja robiłam tak, że karmiłam rano po przebudzeniu a potem tuż przed wyjściem. Moje małe wychodziły na spacer a potem spały (razem to juz 5 godzin a po ok. 7 wracałam). Zostawiałam im 120ml i to im wystarczało. Po prostu nauczyły się nie jeść w czasie mojej nieobecności i nadrabiały potem po moim powrocie i w nocy... Na Twoim miejscu na początku zostawiłabym 2 porcje po 100ml. Żadne moje nie "zepsuło" się od butli. Jakość ssania pozostała niezmieniona. Alek ssał wszystko co popadnie a Aga gustowała wyłącznie w kauczukowych smoczkach (ona też wybitnie mało jadła gdy mnie nie było). Korzystania z butli nauczyła je babcia. Jak minął im 6 miesiąc zaczęłam wprowadzać przeciery owocowe, marchewkę itd (jeśli się martwisz możesz np. jabłko zacząć wprowadzać juz teraz szcególnie, że sezon w pełni). Alek wtedy zaczął zjadać ok. 60ml czegoś + ok. 120ml mleka a Aga długi czas zjadała tylko kilka lyżeczek czegoś + 100ml mleka w czasie mojej nieobecności. Jak wracałam zawsze witali sie najpierw z moim mleczkiem a potem ze mną big_grin
      Ogólnie u nas powrót do pracy obył się bez większego stresu a to uczucie gdy wraca sie do malutkiego dziecka po dniu pracy jest cudowne smile
      Powodzenia
      Acha Alka karmiłam ciut ponad 18 miesięcy. Aga ma 31 miesięcy i karmię ją wciąż (teraz tylko rano i wieczorem).
    • azomim Re: powrót do pracy :( 23.08.11, 22:22
      Wróciłam do pracy jak mały miał 5 miesięcy, karmiłam 16,5 miesiąca.

      Też nie znał (i nigdy nie poznałwink) butelki ani smoczka.

      Odprowadzałam go do niani i karmiłam przed samym wyjściem i zaraz po powrocie. Rozszerzyłam mu dietę po 4 miesiącu, więc w czasie mojej nieobecności jadł kaszkę błyskawiczną i jakiś owoc. W pierwszym tygodniu częściej ssał wieczorem i w nocy, później się przyzwyczaił do przerwy.

      Nie pił nic, bo nie chciał.

      Jeśli upierasz się przy późnym rozszerzaniu diety, może spróbuj pojenia łyżeczką (choć trochę upierdliwe to jest)?
    • misanka Re: powrót do pracy :( 24.08.11, 09:29
      > Niestety po macierzyńskim jestem zmuszona wrócić do pracy sad I jest mi straszni
      > e z tym ciężko, no bo jak ja mam zostawić moją maleńką?

      to rzeczywiście niełatwo Tobie teraz
      wiem, bo nawet dwulatkę trudno mi było w przedszkolu zostawiać na parę godzin na początku sad
      a z małą zostanie mąz gdy Ciebie nie będzie w domu?
      to nie powinno być żle, może ją karmić np ściągniętym mlekiem łyżeczką (moja nie chciała powyżej 2 miesiecy ssać żadnej butli, ale łyżeczką udawało się ją nakarmić i to nawet sporo);
      no i wychodzić będziesz tylko na 14 godzin w miesiącu, to nie duzo; ja w zasadzie zrezygnowałam z mojej pracy całkowicie, bo ja musiałabym pracować 8h + 2 razy po 1,5 godziny dojazdu, co daje 11 godzin nieobecności w domu przez 5 dni w tygodniu...
      no i na szczęście mąż zarabia i da radę nas utrzymać, więc mogę się zając dzieckiem i "siedzieć" na wychowawczym, choć przy drugim dziecku już nie będę raczej mogła już tak długo jak przy pierwszym sad
      • aldakra Re: powrót do pracy :( 24.08.11, 22:46
        Z małą zostanie mąż (chyba że cudem znajdzie od 1 października pracę) albo moja koleżanka do której mam zaufanie. Cały czas się zastanawiam jak to wszystko zrobić, na pewno muszę zacząć małą uczyć z czegoś pić i nadal mam dylemat - łyżeczka czy jakaś super butelka (np. ta medeli, co to z niej samo nie leci tylko dziecko musi mocno zassać). I pewnie jak już wymyślę i na coś się zdecyduję to zrobimy próbę. Nie wiem jak dziecko zareaguje na brak mamy sad i naprawdę ciężko mi się w ogóle o tym myśli....Dziękuję wam za wszelkie rady i też mi lżej jak wiem że wam się udało długo dziecko karmić pomimo powrotu do pracy smile
        • ona1983.10 Re: powrót do pracy :( 25.08.11, 11:01
          Dasz rade! smile Zanjdziesz jakis złoty srodek i bedzie super zobaczysz smile
    • asbu Re: powrót do pracy :( 25.08.11, 23:37
      Wróciłam do pracy zaraz po wychowawczym, aSsynka karmię do tej pory (za 3 dni skończy 2 lata).
      U mnie wyglądało to tak, że nie chciał pić z niczego poza piersią gdzieś do 9 mies. życia. Karmiłam więc ok. 12-tej w czasie pracy (Młodego przywoził Mąż lub później Dziadek - może u Ciebie też się tak uda). Jak była okropna pogoda lub z innego powodu nie mógł nikt Go przywieźć zjadał łyżeczką moje mleko zaciągnięte delikatnie kleikiem ryżowym lub Sinlac (przed ukończeniem 6 mies. zdarzyło się to chyba z 3-4x). Czyli w czasie 7-8h nieobecności mamy zjadał 1 posiłek - nadrabiał po moim powrocie z pracy. Po 6 m.ż. zaczęliśmy rozszerzać dietę - w czasie mojej nieobecności łyżeczką, jak byłam w domu BLW.
      Powodzenia!
      • agasobczak Re: powrót do pracy :( 26.08.11, 16:17
        Aldakra - watek dla mnie!!! co prawda nie wracam do pracy - ale na studia i powiem szczerze zostawienie 4,5 miesięcznego Stasia mnie przeraża sad
        Więc czytam czytam i czytam.... a sama nie wiem co mam zrobić sad
        • aldakra Re: powrót do pracy :( 29.08.11, 17:08
          Ja wracam i na studia i do pracy sad Dziś byłam w pracy i jeśli podpiszą ze mną umowę to dowiedziałam się jakie będą moje nowe obowiązki....usłyszałam tekst taki "a la troska": czy i jak sobie poradzę itp itd, po czym oświadczono mi że oprócz pracy którą dotychczas wykonywałam jeszcze będę mieć dodatkową (za te same marne pieniądze) nowe obowiązki mnie czekają sad Gdybym miała jakieś wyjście to najchętniej bym uciekła do jakiejkolwiek innej pracy!!!! Aż mi się płakać chce, ale wyjścia innego nie ma.
          • agasobczak Re: powrót do pracy :( 10.09.11, 23:38
            stchorzylam sad jade tylko na jedne wykladyw niedziele i moze za 3 tyg sprobuje... mamo jakie to ciezkie... no i Stas zabkuje
            • aldakra Re: powrót do pracy :( 11.09.11, 08:56
              A czym bedzie maluszek karmiony? butelką? ile mleka zostawiasz?
              Ja zamierzem pod koniec września próbę zrobić i zostawić małą z koleżanką (z tą z którą bedzie zostawała) na kilka godzin by sprawdzić ile je na jedo karmienie i czy da rade z butelki czy kubeczka. Mi też ciężko z tym wszystkim ale wyboru nie mam sad oby tylko nasze maluszki dały radę!
              • agasobczak Re: Aldakro!!! 28.09.11, 09:19
                Jeden zjazd za mną a w zasdzie 1/3 bo pojechałam tylko na trzecie zajęcia z mężem i Stasiem pod pachą. Ale w czwartek II zjazd i ...
                - lodówka pełna - mleka - porcje po 120 ml (udaje mi się tyle odciagnąć w ciagu doby)
                - zupki i owoce w porcjach gotowe
                - ewentulana kaszka tudzież też...
                Staś je z łyżeczki, popija z kubka ale opiekunce daje butlę bo jest je łatwiej - chłopak jest bezproblemowy byle dać mu jeść. Od 2 tygodni wprowadzamy pokarmy bo po prostu szalał na punkci enaszego jedzenia (dla mnie to szok bo dziś dopiero kończy 5 miesięcy) ale jak widać - dziecko dziecku nie równe a dla mnie to jest NOWE doświadczenie bo poprzednia dwójka ciut póxniej zaczynała
                - Zostawiam 3 x po 60 ml mleka... i cos do popicia też. Myślę że starczy. Owoce, zupka i kaszka (w rezerwie) on naprawdę sporo zjada... Nie będzie mnie od 8.30 do 19.30 (może wcześniej?)
                • aldakra Re: Aldakro!!! 29.09.11, 20:37
                  Dzięki że napisałaś! Z tym jedzeniem to widać że każde dziecko inne. Ja czekam z moją do skończonych 6 miesięcy i potem zobaczymy, z talerzy nam na razie nie chce wyjadać wink

                  W zasadzie mój problem powrotu do pracy się sam rozwiązał.... przynajmniej na razie zostaję z maluchem w domu smile Ale mój były pracodawca niestety do końca roku nie podpisze ze mną umowy o pracę (twierdzą że nie mogą bo "coś tam" nawet za dobrze nie słuchałam tych argumentów, mnie dobiło że zostałam bez pracy na następne 3 miesiące sad Teraz intensywnie myślę co tu zrobić i jak zarobić siedząc w domu z dzieckiem - jak macie jakieś pomysły chętnie poczytam!
                  • agasobczak Re: Aldakro!!! 30.09.11, 15:42
                    Stas ma sie dobrze. Zjada chetnie ale wszystko a nie moje mleko. Picie pije. A mleko nadrabia jak wracam i w nocy. Najgorzej ze sciaganiem pokarmu w czasie wykladow. Nie ma gdzie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja