Dodaj do ulubionych

Nic nie je - martwię się

22.11.11, 13:24
Od środy moja córeczka (16 miesięcy) choruje. Najpierw gorączka wysoka przez cztery dnI, potem poprawa i od wczoraj znów gorączka, straszny kaszel i katar. Na początku jeszcze jakieś marne ilości zjadała, teraz od trzech dni nie chce nic jeść. A i pierś trochę pociumka i nie chce. Dzisiaj jest fatalnie bo właśnie ani z piersi za wiele a o innym jedzeniu nie wspomnę. Lekarz przepisał wczoraj antybiotyk ale na razie nie ma poprawy. Nie wiem już co robić. Pieluchy rzadko zmieniamy, dodatkowo podaję jej wodę, ona sama o nią prosi ale też nie za wiele. Zaczynam się tym martwić. Piersi się domaga, ale prawie nie ssie. Ja też jestem chora więc mogę mieć mniej pokarmu. Może tak być? Jak długo dziecko może być na samej piersi w tym wieku?
Obserwuj wątek
    • jombusiowa Re: Nic nie je - martwię się 22.11.11, 13:30
      Najważniejsze,żeby piła. Antybiotyk jak trafiony powinien wkrótce zacząć działać. Wiadomo-jak człowiek chory, to mu się nie chce jeść,ale może jest coś-np taka bardziej rzadka kaszka, jakieś owoce...
    • luliluli Re: Nic nie je - martwię się 22.11.11, 13:44
      Moje dziecko jak choruje, potrafi nie jeść nic poza piersią kilka dnismile także ja uważam, że to nic złego. Wprost przeciwnie. Dbaj o to, by piła i ssała, jak nie zje nic stałego przez kilka dni, nic nie powinno się stać, przecież mleko to też pełnowartościowy posiłek
      • joaska7 Re: Nic nie je - martwię się 22.11.11, 13:52
        Ja się zgadzam że mleko może być posiłkiem ale u nas ona ssie dosłownie minutę no może dwie i koniec. Poza tym już parę dni minęło sad
        Próbowałam cuda-wianki, rzadką kaszkę, owoce, rzadką zupkę, same ziemniaki. Weźmie czasem łyżką, gryza, a potem pluje.
        • jola_ep Re: Nic nie je - martwię się 22.11.11, 14:15
          j> Ja się zgadzam że mleko może być posiłkiem ale u nas ona ssie dosłownie minutę
          > no może dwie i koniec.

          Ssie krótko, bo się najprawdopodobniej dopaja w ten sposób. Bardzo ważne przy gorączce.
          Krótkie karmienia przy dobrej technice nie są złe. Mój synek w niemowlęctwie ssał góra 3-4 minut. I sądząc po tempie przybierania na wadze, tak krótkie karmienie w zupełności wystarczało.

          Jeśli jest chora, nie chce obciążać układu trawiennego - je to, co jest najłatwiej strawne, aby mieć siły do walki z chorobą - takie instynktowne działanie organizmu.

          Pozdrawiam
          Jola
    • agapta_ciuciu Re: Nic nie je - martwię się 22.11.11, 13:52
      Mój Piotuś-ten sam wiek jest zdrowy i prawie nic poza cycy nie je już ze dwa tygodnie.Też się martwię, bo waga troszkę mu spada-no ale w jego przypadku to nie tragedia-waży 14 kg-jest bardzo wysoki.
      Nie wiem czemu nie je-tak naraz mu się zrobiło.
      W przypadku Twojej córeczki to wiadomo,że choroba więc na pewno przejdzie-głowa do górysmile
      Ważne,żeby chociaż pierś ciumalismile
      Pozdrawiam i zdrowia życzę
      • fizula Re: Nic nie je - martwię się 22.11.11, 17:47
        Skoro ssie, to nie można powiedzieć, że nie je. Je, ale to, co jest dla dziecko lekkostrawne, zawierające składniki odpornościowe czyli Twoje mleko.
        Widzę, że niepokój o zdrowie maluszka mówi przez Ciebie. Cała moja czwórka dzieci przy poważniejszych chorobach ma gorszy apetyt, jako maluchy również.
    • momago Re: Nic nie je - martwię się 22.11.11, 20:08
      Do jedzenia nie namawiaj. Skończy się choroba, to nadrobi smile
      Pilnuj picia - woda, kompot (gotowane owoce), rozcieńczony sok - cały czas, po łyczku, po łyżeczce.
      • mrs.t Re: Nic nie je - martwię się 22.11.11, 21:20
        klepalabym paszcza teoretycznie, gdyby nie to ze 2 tygodnie temu zakladalam podobny post.. tyle ze o 28miesieczniaku!
        synek przec, co prawda 2 dni nie jadl nic poza mlekiem
        potem przez tydzien cos tam dziubal, ale martwiace ilosci, myslalam ze sie wykoncze.##2 tygodnie pozniej a on wcina za trzech!!!

        daj dziecku czas na rehabilitacje,
        byle pilo ( czy to piers, czy woda - ja dawalam przede wszystkim siemie lniane miodem, )
    • joaska7 Re: Nic nie je - martwię się 23.11.11, 13:09
      Dziękuję bardzo za słowa otuchy i wsparcie. Dzisiaj jest może odrobinę lepiej. Natomiast tak w ogóle za super nie jest bo do tego idą jej trójki i chyba stąd też cyrki przy piersi w stylu tu dwa łyki tam dwa łyki, tej piersi nie chcę a za chwilę już ją chcę. Do tego ciągle powracająca biała plamka na brodawce co pewnie jest wynikiem złego ssania pewnie przez te nieszczęsne zęby. Staram się przystawiać częściej ale nic to nie daje bo Zosia i piersi nie za wiele pije. Do tego narastający problem wieczornego usypiania. Nie chce już chyba usypiać przy piersi a ja próbuję ją namawiać. Wczoraj possała dosłownie chwilkę i rozpoczęła swoje cowieczorne brykanie trwające wczoraj 1,5 godz. A ja też chora i mam już dość. No to wyżaliłam się, ale dzisiaj już troszkę lepiej jest, tzn. Kaszki rano wogóle nie tknęła ale potem zjadła odrobinę wafelka ryżowego i owoców, tak że może już wraca do normy. No i pić daję, Momago, łyżeczką, z kubeczka itp.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka