kikimora78
01.10.12, 10:49
Co prawda do "powyżej roku" brakuje nam półtora miesiąca, ale tu chyba najlepszą pomoc dostanę.
A mianowicie: czy jest szansa, że dziecko samo zrezygnuje z nocnego jedzenia (wkrótce)?
Wandeczka budzi się w nocy od 2 do nawet 5 czy 6 razy. I to nie koniecznie na jedzenie, ale tylko pierś jest ją w stanie uśpić. Śpimy razem, ale jednak mam już trochę dość. Chciałąbym się wyspać wreszcie, ale jak pomyślę o nocnych hecach typu: dawać wodę, bujać, dawać mm to mi się nie chce i już wolę ten cycek jej dać.
No i "dobrzy ludzie" twierdzą, że będzie coraz gorzej, bo ona będzie coraz bardziej świadoma, że cycek jest fajny i że w nocy za pomocą ryków można się do tego cycka dostać i że to ostatni dzwonek na odzwyczajanie. Wiem, że pewnego dnia odzwyczai się sama, bo do 18 nie będzie... i tak dalej. Ale też nie chcę jej karmić w nocy kolejny rok, dwa albo trzy.
No i sama nie wiem co robić. Czekać, czy jednak jakąś akcję podjąć, a jeśli tak, to jaką?
Z jednej strony, za dnia, po przytomnemu, wiem, że to dla niej najlepsze i że fajnie i takie tam, ale w nocy jak budzę się pierdylion razy to jestem zła, że nie przeszłam na mieszankę już pół roku temu, i nie przymusiłam jej spania w osobnycm łóżku, bo już byłby spokój...