14.11.05, 15:21
Tyle mowicie o odpornosci na choroby dzieci karmionych piersia przez lata. To
przeciez jest bierna odpornosc. A co z odpornosci czynna?? Co z ukladem
immunologicznym ktory majac przeciwciala podane jak na dloni rozleniwia sie??
czy dzieci nie powinny aby wychorowac sie w dziecinstwie bo to jest
normalne?? Najwiekszym stresem jest brak stresu i to jest swieta prawda.
A choroby wieku dzieciecego przebyte w pozniejszym wieku maja ciezszy
przebieg. Co z odpornoscia wrodzona?? Czy za to aby nie odpowiadaja
odziedziczone geny?? Bardzo prosze mozecie sobie pouzywacsmile) pozdrawiam.
-
Obserwuj wątek
    • dagmama Re: Fizula 14.11.05, 19:30
      Już mnie ktoś tak pytał, co z tą odpornością i czy dziecko nie powinno
      produkowac własnych przeciwciał, a nie dostawac ode mnie.
      Też się chętnie dowiem.
      Masz pięknego kotka, zwłaszcza zdjęcie 8 jest super.
    • jakw Re: Fizula 14.11.05, 22:22
      Spoko, moja starsza jakoś nie zaczęła chorować po odstawieniu od piersi. W
      przedszkolu nie chorowała bardziej niż inne dzieci - nawet należała do tych
      mniej chorowitych). Ospę wietrzną zdążyła złapać i przechodziła jako tako.
      Niestety, jej tatuś (karmiony w dzieciństwie butelką wink) załapał ospę od niej,
      bo w dzieciństwie się uchował. Przechodził znacznie gorej, bo o jakieś 30 lat za
      późno. (W dzieciństwie wychorował się jak najbardziej)
      Pzdr
      • jagandra Re: Fizula 14.11.05, 22:38
        Hehe, moja złapała ospę w wieku półtora roku, przeszła bardzo łagodnie.
    • fizula Re: Fizula 14.11.05, 23:41
      Niestety na własnej skórze przekonuję się, że jest coś takiego, jak pewne
      predyspozycje genetyczne do chorowania. I tak mój synio jest chyba z pięć razy
      bardziej chorowity od starszej córy (porównując ich z tego samego wieku).
      Czytałam kiedyś takie statystyki, że owszem dzieci karmione piersią chorują
      kilkakrotnie rzadziej np. na zapalenia uszu, płuc, ale jeśli chodzi o pospolite
      choroby (np. niepowikłane przeziębienia, grypy, itp.), to rzadziej chorują
      tylko jedynacy karmieni piersią w porównaniu z jedynakami karmionymi butelką.
      Natomiast dzieci karmione piersią, ale posiadające rodzeństwo chorowały z równą
      częstotliwością, co te karmione butelką.
      Rozumuję przez to, że karmienie piersią nie jest jakimś czynnikiem doskonale
      chroniącym, ale pomaga dziecku obronić się zazwyczaj przed różnymi
      powikłaniami, poważniejszymi następstwami zakażeń. Za to przed samą chorobą go
      nie ustrzeże, jeśli jest mało odporne, a takie właśnie zazwyczaj są dzieci.
      Ale bym chciała, żeby to moje karmienie piersią trochę mocniej chroniło tego
      mojego synia. A tu nic z tych rzeczy: niestety ciągle się czymś zaraża i ani
      myśli choć trochę rozleniwić swój układ immunologiczny. Jedyne pocieszenie, że
      pomimo tak częstego chorowania antybiotyki nie były jeszcze nam potrzebne,
      jakoś sobie radzi ze zwalaczaniem tego ustrojstwa.
      Widzisz, Oxygeniku, z Tobą i Twoim ślicznym kotkiem (na punkcie naszego
      forum ;o)) nasze forum jest ciekawsze :o)
      • oxygen100 Re: Fizula 15.11.05, 12:19
        Widzisz, Oxygeniku, z Tobą i Twoim ślicznym kotkiem (na punkcie naszego
        > forum ;o)) nasze forum jest ciekawsze :o

        bo ja dbam o Wasze zdrowie psychiczne i o to zeby nie bylo wam za nudnotongue_outP
        dlatego co i rusz dostarczam chetnie nowych wrazen hehe
    • driadea Re: Fizula 15.11.05, 00:50
      Moja dwulatka nigdy nie była chora (ok, miała trzydniówkę, ale nic poza tym) -
      mam ją czymś zarazić? Piersią już nie karmię... ;P
    • aggrazza Re: Fizula 15.11.05, 02:10
      moje dziecko jest karmione wylacznie wieczorem bo najzwyczajniej w swiecie nie
      widzimy sie prawie caly dzien, mleka probukuje niestety ilosci sladowe i nie
      jestem pewna czy w tych kilku mililitrach jest wystarczajaco przeciwcial do
      ochronienia jej przeciw czemukolwiek ale fakt ze nie choruje biore za dobra
      monete i karmie dalej. nie wiem czy zacznie chorowac po odstawieniu czy nie ale
      wiem ze wole miec do czynienia z goraczkujaca dwulatka niz maluchem ponizej
      roku. w przypadku goraczki u niemowlakow czuje sie strasznie zestresowana i
      bardziej sklonna podac lekarstwo zeby sie pozbyc chorobska. goraczka u
      wiekszego dziecka nie jest taka straszna i mozna ja ze spokojem zbijac domowymi
      sposobami a wiadomo ze kazda infekcja zwalczona przez dziecko samodzielnie
      wzmacnia uklad odpornosciowy i zmniejsza ryzyko ponownego zachorowania. byc
      moze kazde dziecko musi swoje odchorowac ale moim zdaniem lepiej zeby to bylo
      pozniej niz wczesniej, bez lekarstw i z wiekszym spokojem dla mamy.
    • oxygen100 Re: Fizula 15.11.05, 11:37
      no patrzciesmile) a ja od chyba 10 lat nie zachorowalam w ogole na nic. W sensie
      infekcji. czyli moze potencjalne potomstwo bedzie niezniszczalne jak ja mimo ze
      nie bedzie potencjalnie karmione piersia?? Bo wiecie zlego liche nie bierzetongue_outP
      • aggrazza Re: Fizula 15.11.05, 12:41
        wszystko jest mozliwe skoro ja (kompletny zdechlak i wiecznie chora) moge miec
        super zdrowe dziecko.
      • dagmama Re: Fizula 15.11.05, 12:55
        Pewnych rzeczy niestety nie można sprawdzić.

        Moja mama paliła w ciąży i później (zdjęcie z moich pierwszych urodzin:
        grudzień, zamknięte okna, czworo dorosłych, każde z papierosem, troje dzieci),
        karmiła mnie butelką, szybko wprowadzała stałe pokarmy i teraz wychodzi z
        założenia, że przecież mi nie zaszkodziło.
        To znaczy, oczywiście chorowałam, dostawałam antybiotyki (zniszczyły mi zęby),
        ale mama nie widzi związku z butelką i papierosami. Pewnie geny...

        Moje dziecko chorowało tylko raz, na zapalenie oskrzeli, jest pogodne i ładnie
        się rozwija, zero histerii, nawyków i tak dalej.
        Czy byłoby tak, gdybym karmiła butelką? Możliwe, ciężko wyczuć.
        Chociaż oczywiście lubię myśleć, że to dzięki karmieniu piersiąsmile))



      • jakw Re: Fizula 15.11.05, 17:57
        Ja też przez lata nie chorowałam. A potem moje dziecko poszło do przedszkola...
    • falafala Re: Fizula 15.11.05, 14:56
      To ja jezeli chodzi o odpornosc w "genach" dolacze opowiesc o moim tacie.
      Urodzil sie zaraz jak weszly wojska "niepokonanej armii". Traf chcial, ze
      sliczny bobasek wpadl w oko przedstwicielce tej armii plci zenskiej. Poniewaz
      zainteresowanie bylo juz dosc nachalne, babcia ze swoja siostra postanowily
      oficjalnie "usmiercic" malucha i ukryc do czasu wymarszu wojsk. Sila rzeczy tata
      byl karmiony mlekiem kozim i krowim, przez pare miesiecy i szybko musial sobie
      radzic z "normalnym" pozywieniem. Wyrosl na silnego, inteligentnego faceta. Mimo
      skonczonej 60 nie imaja sie go zadne choroby wieku podeszlego. Takich przypadkow
      pewnie jest wiele wiecej, bo takie byly czasy. Mozna powiedziec geny, bo slabsze
      osobniki wykosilo..
      • oxygen100 Re: Fizula 15.11.05, 18:35
        wiesz udowodniono ze okresy glodu i niedoborow zwiazane z wojnami itp. dzialaja
        protekcyjnie na organizm. Dlatego taka jedna nasz pani prof. kobieta pod 90-tke
        nadal pracuje w zawodzie pisze ksiazki konsultuje trudne przypadki i ogolnie
        jest nie do zdarcia. Czyli swiete slow co cie nie zabije to cie wzmocni. BTW
        wiecie ze np. krotkotrwale epizody niedotlenienia chronia mozg przed skutkami
        dluzej trwajacego niedotlenienia szczegolnie silnie u noworodkow? Ale to trzeba
        jeszcze dokladniej zbadac bo to tylko takie wstepne wyniki a niewiele wiadomo o
        mechanizmach tego zjawiska w rozwijajacym sie mozgu. Ale bede Was inforomowac o
        postepach badan hehe
        • falafala Re: Fizula 15.11.05, 20:35
          Chyba nie tyle protekcyjnie co selekcyjnie wink
          Zostaja tacy ludzie nie do zdarcia, choc czasami to przeklenstwo. Moja babcia
          teraz sobie wegetuje. Ma 95 lat, uratowali ja po zlamaniu, ktorego sie dorobila
          gdy chodzac w wieku 90lat na obcasach przewrocila sie (zreszta chyba inaczej nie
          jest w stanie, bo innych butow nie nosila w zyciu i stopy ma zdeformowane ze
          nawet boso chodzi na palcach.) Niestety powtal zator, ktory ja prawie wyprawil
          na tamten swiat. Od tej pory babcia rusza sie malo, jeszcze niedowidzi,
          niedoslyszy i tak sobie glownie lezy i spi. Ale ma silne serce, i reszte waznych
          organow, wiec mimo ze skora i kosci to zyje tak te 5 lat i niewidomo kiedy sobie
          o niej "Bog przypomni". I tak dobrze ze kontaktuje normalnie. Zreszta czytalam w
          Swiecie Nauki, ze po osiagnieciu pewnego wieku przez osobnika, jego krzywa
          oczekiwanej dlugosci zycia (czy jak tam ja zwa) ulega wyplaszczeniu...
          Mozg to ciekawy temat, czym wiecej o nim sie dowiadujemy tym wiecej nie wiemy wink
        • aggrazza Re: Fizula 16.11.05, 03:04
          oxygen, jak to dobrze ze tu czasmi zagladasz. tak sie ostatnio zastanawialam
          czy sa jakies granice dla ludzkiego mozgu. ile wiedzy, faktow czy jezykow moze
          pomiescic i w dalszym ciagu funkcjonowac normalnie. czesto slyszy sie o
          zdziwaczalych profesorach swietnych w swoim fachu ale funkcjonujacych w innej
          rzeczywistosci. jak myslisz czy moze to byc skutkiem przeladowania mozgu czy
          tez wylacznie innych priorytetow?
          • oxygen100 Re: Fizula 16.11.05, 10:46
            No niestetey te okresy glodu wlasne dzialaja protekcyjnie. Gdyby czlowiek
            obnizyl mase ciala o 30 % bylby znacznie mniej narazony na udary itp. Najlepiej
            takze mozg funkcjonuje w stanie lekkiego glodu smile)
            artysci i naukowcy maja nierowno pod sufitem. Chyba na skutek
            przewartosciowania wlasnej madrosci ot co!smile) Niestetey wczesniej czy pozniej
            wszystkich to dotyka (mowie o naukowcach) hehe.
            • azoorek Re: Fizula 18.11.05, 23:31
              No wlasnie. Mozna zobaczyc co robi nadmiar jedzenia w krajach rozwinietych.
              Dobrze, ze medycyna idzie z tym w parze.Co do odpornosci, to jest sprawa
              indywidualna. Znam dwojke dzieci- jedno karmione piersia do 2 roku zycia i caly
              czas chorowal. Drugi na butelce- zdrowy. Moj nie choruje duzo, ale ja jestem w
              miare odporna (chociaz w dziecinstwie swoje odchorowalam). Zreszta tez sie
              powinno przyjrzec temu, co robila mama w ciazy- dieta, nalogi, otoczenie. Juz
              na tym etapie zapracowuje sie na przyszle sklonnosci dziecka do chorob.
    • dziubulek111 Re: Fizula 20.11.05, 20:26
      Myślę sobie, że skoro Bóg/Natura - niepotrzebne skreślić smile dał(a) nam piersi,
      to chyba jakiś powód po temu jest. Ssaki różnych gatunków ciągną mleko mamy i
      dobrze im robi. Układ odpornościowy wykształca się mniej-więcej do końca 4. roku
      życia, wtedy maluch jest gotowy "na własnych przeciwciałach" prowadzić wojnę.
      Wcześniej wspieranie jest mile widziane. Bo nawet jeśli mały dostaje
      przeciwciała od mamy, to bakterie i wirusy mają do niego dostęp. To przecież
      kontakt z bakterią, a nie choroba gwarantuje odporność (tak działają
      szczepionki). Moim zdaniem karmienie piersią pozwala czasem na uniknięcie
      przykrych skutków "nauki" odporności. A na choróbska maluch ma czas w
      przedszkolu (przećwiczyliśmy na starszym).

      Jeszcze jedno - odporność kształtuje się również przez hartowanie - nie
      przegrzewać, pozwalać na bieganie boso latem, moczenie się w jeziorze, zabierać
      w spartańskie warunki - to nasza osobista recepta. Mdli mnie trochę, kiedy widzę
      poopatulane niemowlęta w gorące dni, kiedy mamusie boją się otworzyć okien w
      domu, gdzie siekierę można powiesić, "bo przeciąg". Tu upatruję przyczyn
      problemów z odpornością.

      To wcale nie wyczerpuje tematu - są jeszcze zaburzenia wrodzone odporności,
      wrodzone "końskie zdrowie" i kwestia mniejszej selekcji naturalnej (dziś
      ratujemy wcześniaczki, podtrzymujemy ciąże itd.) itp.

      To wszystko moja własna opinia, nie naukowe badania.

      Pozdrawiam smile

      Teresa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka