Dodaj do ulubionych

czy jest tu mama karmiaca w ciazy?

28.04.06, 23:22
jestem w 4 miesiacu ciazy i wciaz karmie 19-miesieczna corke.
ciagle slysze pytania czy juz odstawilam...
oraz zdziwienie czasem przerazenie do zatroskania
o zdrowie tego w brzuszku i moje
dodam ze pierwsza ciaza zakonczyla sie porodem w 35 tyg-z powodu
przedwczesnych skurczy(2 tyg.w szpitalu na podtrzymaniu)
podobno karmienie moze wywolac skurcze macicy-
na razie wedlug tej teorii ryzykuje...
dlatego szukam mam w podobnej sytuacji,
bo czasem mam juz watpliwosci co powinnam zrobic
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: czy jest tu mama karmiaca w ciazy? 29.04.06, 01:42
      Bylo troche o karmieniu w ciazy, np tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21000&w=17440161
      Sama mam na razie jednego potomka, ale wiem, ze kazda ciaza moze byc inna. Jezeli twoja ciaza nie jest zagrozona, to mozesz karmic, najlepiej pogadaj z dobrym ginekologiem, ktory oceni ryzyko. Samo karmienie skurczy nie wywola, ale jezeli istnieje ryzyko ich wystapienia, moze to im dac dodatkowego kuksanca.
      Mam nadzieje, ze wszystko jest ok i nie musisz przerywac karmienia.
      • kasika75 Re: czy jest tu mama karmiaca w ciazy? 03.05.06, 16:32
        ja jestem w ciaży 9 tydz, karmie 15 miesiecznego Janka i rowniez lekarze
        sugeruja odstwienie od piersi , ja sie czuje swietnie i jestem innego zdania ,
        co prawda pierwsza ciaze poroniłam (8 tydz) ale nie wiem jaki to ma zwiazek z
        obecnym stanem.Dopoki nic sie nie dzieje to karmie , tym bardziej ze moj syn
        zadnego nabialu nie dotknie bo odruch wymiotny , tylko cycek.To sprawa
        indywidualna , ja na poczatku sie bałam ze to moze zaszkodzic malenstwu w
        brzuszku , ale nasłuchałam sie ciotek co to dzieci nie maja , albo karmia od
        poczatku butla, bede karmic dopoki sie bede dobrze czuła i nie uwazam zeby to
        było ze szkoda dla drugiego ,pozdrawiam
        • summerfield Re: czy jest tu mama karmiaca w ciazy? 19.05.06, 01:19
          Witam ,jeżeli to jeszcze ważne to mogę pocieszyc że pierwsza córcię karmiłam
          3ipół roku,trzy miesiące temu urodziłam drugą a ta pierwsza dała się przekonac
          żeby juz nie pic mleczka mamy dopiero 2 miesiące temu .Tak wiec całą ciążę
          przekarmiłam chociaż miałam takie same rozterki jak TY i równiez nasłuchałam sie
          różnych opowiesci ale od zaprzyjażnionego lekarza wiem ze nie ma zadnego
          negatywnego wpływu na rozwijającego sie dzidziusia.Wszystko bedzie dobrze
          ,trzymam kciuki i szczęśliwego rozwiązania.
          • abiela Re: czy jest tu mama karmiaca w ciazy? 19.05.06, 08:05
            Ja dorzuce doswiadczenia kolezanki, ktora karmila do 4 miesiaca. Starsza corka
            sama sie odstawila, gdy mleko zmienilo smak i konsystencje. Przestalo jej smakowac!
            • ewa1w Re: czy jest tu mama karmiaca w ciazy? 26.05.06, 23:45
              Jestem w trzecim miesiącu ciąży i niedawno odstawiłam 15-miesięczną córeczkę od
              piersi. Była to trudna decyzja ale dobrze zrobiłam - po kilku ciężkich dniach
              mała lepij śpi i lepiej je.Ja też czuję się lepiej. Bałam się ryzyka i zgodnie
              z zaleceniem lekarza odstawiłam. Lekarz nie panikował, po prostu twierdził, że
              mimo że karmienie nie powoduje poronienia bezpośrednio, to osłabia mnie i ma
              zły wpływ na ciążę. A ja do najsilniejszych nie należę. Decyzja Twoja, ja
              przestałam karmi i nie żałuję, Tobie też radzę.Pozdrowienia.
    • figrut Re: czy jest tu mama karmiaca w ciazy? 31.05.06, 01:07
      Starszego syna przekarmiłam całą ciążę i 1,5 roku po urodzeniu najmłodszego.
      Najmłodszy urodził się w bardzo dobrym stanie i z wagą 4kg. . Zęby mi nie
      wypadły, włosy też, nie choruję choć rocznikowo wiekowa już jestem [71]. Córkę
      karmiłam 3 lata, starszego syna 3,5 , młodszego dwulatka karmię nadal i nadal
      żyję i jestem w dobrej formie - ale to była wyłącznie moja decyzja, ginekologa
      zapytałam tylko czy ciąża nie jest zagrożona [lekarze mają różne poglądy na
      temat karmienia piersią powyżej 1 roku].
    • anaj75 Re: czy jest tu mama karmiaca w ciazy? 26.06.06, 10:25
      Karmiłam przez całą ciążę a po porodzie przez 7 miesięcy dwójkę, po czym
      starszy się odstawił w wieku 2;5. Młodszego urodziłam w 37/38 tc. Wg mojej
      ginki nie miało to związku z karmieniem. Raczej, jeżeli już we mnie szukać
      przyczyny tego nieco wcześniejszego porodu, wiązało się to z chęcią załatwienia
      wielu spraw jeszcze przed porodem a co za tym idzie z przeciążeniem fizycznym.
      Zresztą poród zaczął się odchodzeniem wód a skurczów, nawet 12 godzin później,
      nie było żadnych. Od początku do końca je wywoływano oxy.
      A może odezwie się w tym wątku nasza Matka Założycielkasmile?
      • monika_oli Re: czy jest tu mama karmiaca w ciazy? 26.06.06, 15:40
        anaj75 napisała:

        > A może odezwie się w tym wątku nasza Matka Założycielkasmile?

        Też czekam na to z utęsknieniemtongue_out


        Ja także karmiłam starszą córeczkę przez całą drugą ciążę i jeszcze kilka m-cy
        później. Drugi poród (podobnie jak i pierwszy) wywoływany przez lekarzy po
        terminie.
        • fizula Re: czy jest tu mama karmiaca w ciazy? 28.06.06, 01:58
          O, matko, to chyba o mnie chodzi surprised)
          Wreszcie wracam na łono forum, mam nadzieję, że na dłużej. No i właśnie mamy
          nasze upragnione trzecie dzieciątko, które aktualnie przebywa gdzieś pod sercem
          i w sercu też ma swoje miejsce, bo jest bardzo kochane i oczekiwane.
          Jego starszego 3-letniego brata nie zamierzam na siłę odstawiać od piersi, tym
          bardziej że sam się ogranicza zazwyczaj do jednego, góra dwóch razów ssania
          dziennie albo potrafi całkiem zapomnieć. Tuż przed obudzeniem, gdy jeszcze w
          stanie półświadomości, a więc też w stanie jakby mniejszej dojrzałości niż
          świadomie woła do mnie: "Pepe", co oznacza w naszym tajemnym szyfrze "piersi".
          Nie mam żadnych przeciwskazań do karmienia piersią, bo:
          #prawidłowo się zaokrąglam również na wadze;
          #zagrożenia porodem przedwczesnym, według lekarza i mojego odczucia, raczej nie
          mam, dzięki Bogu;
          #krwawienia, przedwczesne skurcze porodowe mnie omijają szczęśliwie, a one z
          pewnością byłyby ważnym powodem do zakończenia karmienia starszego dziecka;
          Tak więc mogę się cieszyć pięknym dojrzewaniem synka, który powoli, stopniowo,
          ale sam wyrasta z potrzeby ssania będąc z nim i ze sobą w zgodzie.
          Myślę, że generalnie jestem w dosyć łatwej sytuacji, bo to karmienie nie
          obciąża mnie zbytnio ani fizycznie, ani psychicznie. Znacznie trudniejsze
          wydaje mi się karmienie jednego maluszka piersią (np.1-rocznego czy
          półtorarocznego), gdy drugi jest już w drodze. Wtedy również ze spokojnym
          sumieniem można karmić starszaka, gdy brak przeciwskazań, ale na pewno warto
          przykładać większą wagę do dbania o własną dietę, o wystarczającą ilość picia
          (zwłaszcza jeśli się dużo razy karmi). Organizm matki na pierwszym miejscu
          stawia potrzeby najmłodszego dziecka, na drugim miejscu potrzeby ssaka, a na
          końcu potrzeby swoje własne. Stąd warto sobie zdawać sprawę, że nie można w tej
          sytuacji zapominać o sobie samej, bo na pewno potrzeba wówczas
          takiej "podwójnej" mamie więcej odpoczynku, więcej zdrowego jedzonka, troski
          ze strony innych.
          Szczerze podziwiam Anaj i Monikę, bo one karmiły niemal w pełnym etacie całe 9
          miesięcy.Myślę, że to jest jednak wyczerpujące dosyć, wymaga od mamy nie lada
          trudu. Roczne, 2-letnie dzieci potrafią być bardzo wymagające, bezwzględne w
          domaganiu się piersi, nieprawdaż? Mój 3-letni Daniel potrafi już chodzić ze mną
          na kompromisy i często mi ustępuje, gdy przedstawię mu jakiś rzeczowy
          powód: "Boli", "Skończ, bo chę do ubikacji", "zaczekaj" itd. Raczzej jeszcze
          czasem odzywa się jego nieświadoma cząstka i dopomina się stopniowego
          dojrzewania.
          Łączę się z Wami radiowo i radośnie :o)
          Iza
          • serina3 dziekuje za odpowiedzi 01.07.06, 23:24
            dziekuje wszystkim mamom za odpowiedzi.
            nadal karmie-juz 25 tydz. ciazy za mna.
            czuje sie dobrze ale czasem twardnieje mi brzuch-gin mowi jesli
            czasem to naturalne dla macicy.zaczne notowac odstepy czasu miedzy skurczami
            by sie nie martwic...
            mala ssie mniej naturalnie bez specjalnych ograniczen z mojej strony.
            zawsze jednak zasypia przy piersi na noc.ssala wiecej gdy bylysmy u rodziny-
            dluzszy pobyt-stres dla niej.
            pozdrawiam
    • azyli Re: czy jest tu mama karmiaca w ciazy? 21.07.06, 17:19
      Jestem w 30 tc i nadal karmie 22 miesięcznego synka, który jest przykładem ssaka
      nienasyconego. Nigdy nie zaakceptował smoka, ani butelki, a ma tak silną
      potrzebę ssania, ze w sytuacjach trudnych uspokaja sie kciukiem. Odkąd
      dowiedziałam sie o ciązy zastanawiam sie w którym momencie go odstawic i nijak
      nie moge sie do tego zabrac, oczywiscie lekarze (gin i pediatra) namawiali zebym
      zrobila to jak najszybciej, mimo iz ciąza rozwija sie prawidłowo.
      Ciesze sie ze sa tu tamy kóre przekarmily całą ciąze i potem z powodzeniem
      karmiły 2 maluchów, bo obawialam sie ze jest to niewykonalne, a swoją drogą
      chetnie dowiedzialabym sie wiecej jak od strony praktycznej wyglądało wasze
      rozstanie ze starszakiem w czasie porodu i pobytu w szpitalu, pojawienie sie
      siary po porodzie i dystrybucja pokarmu miedzy 2 maluchów juz po powrocie do domu.
      Mam w planach próbę odstawienia starszaka jeszcze przed porodem, ale wiem ze
      jesli mi sie nie uda nie zrobie nikomu krzywdy karmiąc go nadal.
      • anaj75 do Azyli 21.07.06, 18:38
        Witaj,
        Kilka osób wypowiedziało się w moim starym wątku:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21000&w=21119088
        Z perspektywy czasu uważam, że decyzja o karmieniu dwójki (o ile starszy sie
        nie odstawi) była słuszna ale będąc w oku cyklonu przeżywałam zwątpienie. Fakt,
        że mój starszak ssaniem wyrażał zazdrość. Obawiałam się, że nigdy nie dojrzeje
        do rozstania z piersią a tu mając 29 miesięcy pożegnał się bez żalu, bez jednej
        łzy.
        Co do rozstania, to przygotowywałam do tego synka wcześniej. Używałam
        książeczek o Franklinie (F. czeka na siostrzyczkę), zrobiłam samodzielnie
        książeczkę o Maciusiu i narodzinach brata - to jednak nie był dobry pomysł -
        była zbyt dosłowna i zbyt silne emocje synka wzbudzała. Lepsza byłaby
        historyjka o innym bohaterze o podobnych przeżyciach. Było tam i o rozstaniu, i
        o opiece babci oraz o negatywnych emocjach.
        W szpitalu spotkałam się z nim na klatce schodowej i dziedzińcu. Podjęłam taką
        decyzję, bo pobyt szpitalny trwał 8 dni i nie chciałam, by myślał, że go
        całkiem opuściłam. Rozstania zniósł dobrze, wbrew moim obawom.
        Co do karmienia po porodzie to poszło gładko od mojej strony, bo maluch miał
        kłopot z nauką ssania. Ale od razu miałam sporo pokarmu, nawał nieznaczny - w
        czasie wizyty odessał starszywink
        Karmiłam głównie obu naraz albo tylko starszego, tak go wzięło. Potem na zmianę
        a później starszego coraz rzadziej aż do symbolicznego ssania przed usypianiem -
        leżałam na boku odwrócona do młodszego a starszy wychylał się zza pleców i
        ssał. Potem mówił dobranoc, odwracał się i zasypiał. Jakich czas spaliśmy we
        czworo, potem starszy z mężem a młodszy ze mną, by się nie budzili a ostatnio
        coraz częściej maluchy śpią same na jednym dużym materacu a my u siebie.
        Nie namawiam, bo uważam, ze karmienie takiej dwójeczki jest trudniejsze niż
        jednego ssaka - chwilami bywałam wściekła, czułam nawet wstręt do karmienia
        starszego ale ze względu na jego potrzeby i emocjonalne, i fizyczne (po grypie
        żołądkowej miał kłopot z przyjmowaniem pokarmów) wytrwałam i bardzo się z tego
        cieszę. Ale też nie odradzam, bo i ja i inne mamy w gruncie widziały zalety
        tego stanusmile
        Pozdrawiam serdecznie.
        J.

        • serina3 musialam przestac karmic 24.07.06, 00:30
          niestety juz od tygodnia nie karmie.....
          mialam skurcze podczas karmien nocnych,kilka pod rzad
          bralam nospe i przechodzilo,ale tej nocy ktorej odstawilam
          skurcze byly nieznosne-tak ze wyszlam z pokoju gdzie usypialam
          mala...niezle sie wystraszylam,bo dopiero po drugiej nospie przeszlo.
          a i noc pelna stresu-cale szczescie gin mnie uspokoila,ze z dzidzia ok.
          bylam u takiej przyjaznej karmieniu do konca ciazy,ale w moim przypadku-jak
          stwierdzila- mam wrazliwa macice-nie moge juz karmic...-to byly sygnaly ostrzegawcze
          bylo mi smutno, jakos tak nieswojo sie czulam...,ze to tak nagle...koniec
          nie potrafie opisac tego uczucia....
          • anaj75 Re: musialam przestac karmic 24.07.06, 07:18
            Współczuję ale jednocześnie pocieszam, że może do karmienia starszaka, o ile
            obie będziecie chciały, wróciszsmile Przyznam, że sama prawie zrezygnowałam z
            karmienia w ostatnich tygodniach ciąży, bo doskwierał mi ból kręgosłupa na
            wysokości klatki piersiowej ale bez skurczów. Najważniejsze byś maleństwo
            zdrowo donosiłasmile
            Pozdrawiam ciepłosmile
        • azyli Re: do Azyli 26.07.06, 17:41
          Anaj75, bardzo dziekuje za odpowiedź i linka, bardzo ciesze sie ze nimo duzych
          trudnosci uwazasz ze decyzja o karmieniu obu synków była słuszna. Mam nadzieje
          ze mnie duze trudnosci omina, ale dobrze wiedziec ze nawet w takiej sytuacji jak
          twoja, kiedy to starszak wiedzie prym maluch na tym nie traci, a tego przee
          wszystkim sie bałam.
          Nasz starszak za kilka dni zaczyna adaptacje w żobko-przedszkolu, wiec bardzo
          trudny okers, dlatego chyba nie bedę dokladac mu stresu związanego z
          odstawianiem. Na razie jestem bardzo podbudowana i pozytywnie nastawiona do
          karmienia synów razem. Zobaczymy co z tego wyniknie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka