Dodaj do ulubionych

po przeczytaniu wątków o usypianiu itp.

11.10.08, 20:13
Szukałam, czytałam i nie znalazłam odpowiedzi na mój podstawowy
problem - brak pomysłu co jeszcze zrobić by dziecko spało, by się
wyciszyło...

Zawsze usypiałam przy cycu, ale w pewnym momencie to przestało małej
wystarczać (mała ma teraz 7 miesięcy). Przed każdym zaśnięciem jest
ten sam problem, mała walczy...ja daję cyc a ona go bierze po czym
wypluwa, szelmowsko się uśmiecha lub się złości (zależy od
nastroju), no więc ja zniechęcona takim zachowaniem po kilku próbach
odkładam ją do łóżeczka - by się wybawiła, bo bujanie, śpiewanie,
noszenie w chuście, huśtanie itp. wywołuje tylko złość, albo jeszcze
bardziej rozbawia (nie muszę pisać że mega zmęczona już wtedy jest).
No więc dziecko się chwilę pobawi w łóżeczku, po czym płacz, więc ja
pędzę, biorę na ręce, przytulam i daję cyc bo tego się domaga, a ta
znowu to samo! I tak kilka razy po czym za 3 lub 4 w końcu "załapie"
i przy cycy zaśnie. Staram się opanować nerwy, już się z nią kładę
do łóżka, a ta kopie, macha rękami - wszystko ją inetresuje mimo
ciemności w pokoju, zaczepia mnie...itp. po prostu walczy jakby red
bulla wypiła czy innego dopalacza (ima bardziej zmęczona tym
bardziej fika) sad
Staramy się by nie była przemęczona, by spała choć trochę w ciągu
dnia - spacery nasze czy w chuście czy w wózku kończą się awanturą,
bo jak chce zasnąć to jest komedia taka jak przed chwilą pisałam
więc spacery kończą się niesieniem dziecka i pchaniem wózka, lub
próbą "wyjścia" z chhusty, bo inaczej wrzask!I tak samo jest przy
mnie i tak samo jest jak z mężem dziecko zostaje sad
Ja już nie wiem jak ją wyciszyć, a bardzo chcę jej pomóc. Poradźcie
coś proszę, wydaje mi się że to forum jest najbardziej sensowne by o
to zapytać smile

Kolejna sprawa która mnie gnębi - śpimy z dzieckiem od czasu gdy
mała zaczęła mnie w nocy na cyca budzić co 1-1,5 -2 godziny (czyli
od jakichś 2 miesięcy), bo po prostu padałam na twarz ze zmęczenia
jak musiałam wstawać. No i mąż niezadowolony bo się boi że ją
przygniecie (chyba to już mu przeszło) i powtarza mi jak wszyscy że
to źle bo mała się przyzwyczai i nie da nam żyć, bo już nie będzie
chciała sama spać...ja się nawet nie odzywam, bo wszyscy współczują
że tyle razy w nocy cyca muszę dać, ale wręcz pouczają że mała
powinna spać w swoim łóżeczku (tylko kto za mnie w nocy będzie
wstawał? chętnego z cycem nie ma). Moje pytanie: czy rzeczywiście to
takie straszne że dziecko z nami śpi (mnie to nie przeszkadza)? I że
je "przyzwyczajam"? I jakaś tragedia będzie z tego powodu za kilka
miesięcy czy jak?
Obserwuj wątek
    • styczniowamamahani Re: po przeczytaniu wątków o usypianiu itp. 11.10.08, 20:28
      Hej smile

      U nas podobnie,całą winę zwalam na zęby ale nie wiem czy słusznie.
      Dziś Hania padła ale to tylko dlatego że miała masę atrakcji w ciągu
      dnia, muszę Ci powiedzieć że wyciszanie nie bardzo u nas pomaga
      raczej powoduje że Hania jest dłużej żywotna i dłużej dokazuje i
      marudzi przy zasypianiu, wczoraj np robiałam tak jak Ty i w momencie
      gdy zaczeła się szarpać przy cycu odłożyłam ją do łóżeczka i
      próbowam śpiewać kołysanki, czytać wierszki , trzymać za rączkę i
      nic ją nie interesowało - oczywiście był płacz a zasneło dopiero po
      21. Po cały dniu atrakcji ( bylismy u znajomych gdzie był piesek
      inna dzidzia ) zasneła pięknie przy cycu, dała się odłożyć do
      łóżeczka i śpi pięknie od 1,5h ( oby jak najdłużej smile ))
    • basiak36 Re: po przeczytaniu wątków o usypianiu itp. 11.10.08, 20:29
      aldakra napisała:
      Moje pytanie: czy rzeczywiście to
      > takie straszne że dziecko z nami śpi (mnie to nie przeszkadza)? I że
      > je "przyzwyczajam"? I jakaś tragedia będzie z tego powodu za kilka
      > miesięcy czy jak?

      Nie, czlowiek to stworzenie stadne i normalnie powinnismy wszyscy trzymac sie
      razem, tylko tak juz jest ze jestesmy jedynym gatunkiem ktory od poczatku na
      sile separuje swoje mlode do osobnych pokoi. A dzieci sie naturalnie i
      instynktownie domagaja bliskosci w nocy, dla nich te 10h samotnie w nocy to
      czesto za duzo. Wiadomo ze 'przyuczane' w koncu sie poddadza i beda spaly same.
      Przy pierwszym dziecku tak 'przyuczalam' dajac wode zamiast piersi. Teraz zaluje
      tych dodatkowych paru lat bliskosci jakie mogl miec spiac u nas.

      Czy jakas tragedia bedzie? Tylko taka ze dziecko bedzie blisko nas w czasie
      kiedy tego potrzebuje. Potem juz z tego wyrosnie, a za kilka lat, tak jak moj 6
      latek, juz nie bedzie chcialo trzymac mamy za reke idac do szkolysmile A majac 10
      lat juz nie bedzie chcialo slyszec ze spalo kiedys u rodzicow w lozkusmile

      Dodam jeszcze ze moja coreczka tez miewa takie dni ze nie moze sie ulozyc, tzn
      miewala, jakos od 11 miesiaca coraz latwiej jej zasypiac. Dodam ze usypiam ja
      przy piersi zawsze kiedy jestem w domu (jak jestem w pracy, usypia ja niania w
      wozku, na rekach, itp), w nocy jak sie budzi, zabieram ja do nas do lozka.
    • kasiale73 Re: po przeczytaniu wątków o usypianiu itp. 11.10.08, 21:48
      moja Lenka ma prawie roczek... śpi z nami od urodzenia i w nosie mamy teksty znajomych, że się przyzwyczai... ja myślę, że prędzej sama zapragnie własnego łóżka, niż ja będę na to gotowa... tak dobrze jest czuc obok siebie małe, cieplutkie ciałko... to przecież tylko chwilka, zaraz wyrośnie, pójdzie swoją drogą, więc czemu mam teraz nie korzystac z tego że jeszcze chce byc blisko mnie?
      co do zasypiania, to też mamy cyrki, ale wiem że u nas wyciszanie nic nie daje, raczej trzeba małą zmęczyc żeby usnęła, ok. 20 tej już ziewa i trze oczka, śmigamy do kąpieli, potem cycuś, dwa, lub trzy i mała zachowuje się tak jak by wypiła redbula a nie mleko... więc biega po łóżku, ja ją "gonię", dostaje solidną porcję łaskotek i "ugryzień" w pampersa... i tak po godzinie zasypia... na godzinę, bo potem znowu się cycusiamy... w zasadzie śpi spokojnie dopiero wtedy jak i ja już się koło niej położę, a i to nie zawsze...
      • kristin4 Re: po przeczytaniu wątków o usypianiu itp. 12.10.08, 10:44
        Nasza mała też śpi z nami od kilku miesięcy już i tak jest mi
        wygodnie bo często pije cyca praktycznie obsługuje sie sama nie
        wybudzając mamusi całkiem ze snu i tak jest dobrze, A poza tym tak
        jak pisze kasia korzystam z jej bliskosci póki sie da później juz
        nie bedzie chciała spać z nami i przytulac ikopać nas całą noc.
        Korzystam z tych chwil póki jest czas, który niestety szybko ucieka.
        Później przyjdzie mi czekać dopiero na wnukismile)))
        • mruwa9 Re: po przeczytaniu wątków o usypianiu itp. 12.10.08, 10:50
          Nie mow, ze bedziesz przy piersi usypiac wlasne wnuki! big_grinDDD
      • channah13 kasiale :) 19.10.08, 21:22
        żebyś wiedziała że sama się wyprowadzi wcześniej niż byś chciała
        moja jutro kończy 18 miesięcy i 3 dni temu wyprowadziła się na swoje łózko sad
        a mi smutno sad
    • freska.2 Re: po przeczytaniu wątków o usypianiu itp. 12.10.08, 12:01
      Ja nie cierpię zbyt długiego usypiania, więc rozwiązuję taki problem w ten
      sposób: Jeśli synek (9 m-cy) nie zaśnie przy piersi w ciągu 15 minut, tylko
      zaczyna się wiercić, po prostu zabieram go z łóżka, zakładam na piżamkę coś
      cieplejszego, i nosząc go na rękach ( bo jednak jest już zbyt zmęczony, żeby
      się samemu zabawić w łóżeczku), sprzątam sobie powoli dom. Nie zabawiam go już
      wtedy, ot, takie sobie kręcenie się w zwolnionym tempie. Po jakimś czasie
      ponawiam próbę uśpienia. Zazwyczaj pada już wtedy jak kawka. takie sytuacje
      zdarzają się zresztą coraz rzadziej. Nauczyłam się już rozpoznawać po szerokości
      rozwarcia jego powiek smile czy nadaje się już do pójścia spać. Życzę cierpliwości
      i pozdrawiam.
      Jola
      • pola731 Re: po przeczytaniu wątków o usypianiu itp. 12.10.08, 12:54
        ja mam 14-latka i 9-latka - chłopaków , do dziś jeszcze przychodzą
        czasem się przytulić - a najbardzej lubią chyba jak siedzę z Adą na
        kanapie (prawie rok) a oni przyłażą , i oblepiają nas sobą -
        tworzymy wtedy taką rodzinną kulęsmile
        • mruwa9 grupa Laokoona, znaczy sie? n/t 12.10.08, 12:59
          • aldakra Re: grupa Laokoona, znaczy sie? n/t 12.10.08, 18:00
            Właśnie wyszłam z pokoju bo mi nerwy puszczają, a dziecko tym
            bardziej nie zaśnie - mąż przejął pałeczkę. Ja już nie mogę sad nie
            chcę korzystać z metod książkowych w których dzieci płaczą, aż ze
            zmęczenia zasypiają....problem tylko w tym że ja niedługo zacznę
            płakać i pewnie szybko zasnę bo taka zmęczona jestem. Mója mała
            krzykaczka (śpiewaczka operowa jak kto woli wink ani myśli dziś spać,
            no bo po co jak tyle interesujących rzeczy wokół.
            Do tego kręgosłup mi wysiadł (ból pleców nie chce jakoś przejść) i
            nie daję rady małej nosić czy bujać na rękach sad Czy jest jakaś
            łagodna metoda nauczenia 7 miesięcznego dziecka zasypiania? Czy taka
            w ogóle istnieje? Czy dać sobie spokój i po prostu przeczekać (tyle
            że ile takie czekanie może trwać?)?
            • jola_ep Re: grupa Laokoona, znaczy sie? n/t 12.10.08, 19:20
              > Do tego kręgosłup mi wysiadł (ból pleców nie chce jakoś przejść) i
              > nie daję rady małej nosić czy bujać na rękach sad

              W sprawie bujania nie pomogę, bo ja usypiałam w tym wieku bujając.
              Bolącego kręgosłupa nie możesz zaniedać. Jeśli to tylko przeciążenie
              (przydałaby się diagnoza bardzo dobrego fizjoteraputy ze znajomością
              nowoczesnych metod), to być może wystarczą odpowiednie ćwiczenia
              rozciągająco-wzmacniające. Dobre jest tai chi, podobno joga, chwalą
              też pilates. Trenować trzeba pod opieką dobrego instruktora, więc
              przy okazji będziesz miała pretekst do wyrwania się z domu wink O ile
              jest to możliwe, to polecam. Chyba, że już coś uprawiasz.
              Na tradycyjne ćwiczenia wzmacniające trzeba uważać, bo te dawniejsze
              skupiały się na mięśniach nie wykorzystywanych do podtrzymywania
              kręgosłupa.

              Jeśli chodzi o bujanie, to ja kładłam dziecko u mnie na kolanach, na
              pleckach, nożkami do mnie i bujałam na siedząco, kołysząc nogami
              delikatnie z lewej na prawo. W tej pozycji mój kręgosłup nie był
              obciążony i mi nie dokuczał. Najgorsze, że musiałam śpiewać albo
              chociaż mruczeć wink

              Każdy sposób, przy którym dziecko nie będzie płakało w samotności
              wydaje mi się w miarę dobry. Sądzę też, że nie ma metod
              uniwersalnych.

              Na szczęście moje gorzej śpiące dziecko przez pierwszy rok usypiało
              przy piersi, bo chybabym oszalała...

              Z czasem na pewno będzie lepiej. Z tego co pamiętam, w okolicy
              roczku usypianie już było łatwiejsze i wystarczało, jak leżałam obok
              dziecka, ew. kołysałam na swoim brzuchu, albo śpiewałam kołysanki-
              mruczanki.

              Pozdrawiam
              Jola
              • jakw Re: grupa Laokoona, znaczy sie? n/t 12.10.08, 23:39
                Na bolący kręgosłup dobre są ćwiczenia wzmacniające odpowiednie
                mięśnie - ale lepiej skonsultować się z lekarzem znającym się nieco
                na tym. Basen też czasem dobrze działa.
                A młoda, cóż, śpi z nami do tej pory (przeszło 3 lata), ale nam to
                jakoś strasznie nie przeszkadza. Mamy szerokie łóżko, które
                nabyliśmy, gdy starsza miała zwyczaj ładowanie się do nas.
                • jola_ep Re: Kręgosłup matki małego dziecka. 13.10.08, 08:20
                  > Na bolący kręgosłup dobre są ćwiczenia wzmacniające odpowiednie
                  > mięśnie

                  Niekoniecznie tak. Tzn. dawniej panowała opinia, że ćwiczenia wzmacniające itp.
                  Obecnie wiadomo, że często najpierw potrzebne są na początek raczej ćwiczenia
                  rozciągająco-rozluźniające, a nawet odpowiednie manipulacje. Pilates itp. są
                  polecane jako etap stabilizujący. Osobiście jakbym miała wybierać między
                  "ćwiczeniami z kartki" jakie często rozdają w przychodniach a np. pilatesem to
                  bez wahania wybrałabym to drugie. Po pierwsze naprawdę przyda się instruktor
                  kontrolujący prawidłowość wykonywanych ćwiczeń, po drugie są to systemy nie
                  skupiające się jedynie na wzmacnianiu. Tai chi wypróbowałam i jest rewelacyjne smile

                  > ale lepiej skonsultować się z lekarzem znającym się nieco
                  > na tym.

                  Jeśli naprawdę boli, to oczywiście zaczynamy od lekarza. Tylko dodam, że
                  specjalistą jeśli chodzi o dobór ćwiczeń jest odpowiednio przeszkolony
                  fizjoterapeuta. Kursy wielu metod (Mulligan, PNF) uczą również diagnostyki. I
                  kogoś takiego bym poszukała. Tylko obawiam się, że w grę wchodzi raczej ścieżka
                  prywatna. Na NFZ też są dobrzy specjaliści, ale do nich są bardzo długie kolejki.

                  Pozdrawiam
                  Jola
            • kam.xt Re: 12.10.08, 20:15
              juz o 18stej kładziesz małą spac? Do snu nocnego czy do drzemki?
              Moze za wcześnie ją usypiasz, ja w takiej sytuacji (jeśli nie uśnie
              przy piersi w ciągu 15minut) pozwalam małej sie wybawić jeszcze
              przez pół godziny do godziny i usypiam ponownie, nie przywiązuje
              wagi do tego by dziecko chodziło spać o określonej porze, czasem
              zasypia o 20 czasem o 22
              • kasiale73 Re: 12.10.08, 21:47
                a co z rytuałami??? ja staram się ich przestrzegac od urodzenia małej... tzn, np. po kąpieli i piersi - już nie wychodzi z sypialni... u nas największe cyrki z usypianiem zaczęły się w okolicach 7-8 m-ca jak nauczyła się siadac, później wstawac... kusi mnie, żeby ją wziąc i też coś spokojnie porobic, oczywiście bez tv czy innych rozbawiaczy... czy może lepiej w tej sypialni?
                • aldakra Re: 13.10.08, 08:46
                  u nas jest tak ze staramy sie zachować pory - kąpiel o 19:00 potem
                  cyc i spać, ale czesto jak mała nie zasnie w porze drzemki
                  15:00/16:00 chociaż na 30 minut to do tej 19:00 nie dotrwamy bo są
                  krzyki/płacze, wiec czasem kąpiemy ją przed 19:00, lub przeciągamy
                  jeszcze tą ostatnią drzemkę (usypianie) i kąpiemy później. Ale i tak
                  z tego wczoraj nic nie wyszło - mała zasnęła o 21:00 dopiero a my
                  wykończeni zasiedliśmy do kolacji....Ja mam nadzieje ze ten etap juz
                  niedługo małej przejdzie lub trochę złagodnieje, bo widze że mi sił
                  brak. W nocy na szczeście było dziś troszkę lepiej - pomijając
                  ugryzienie cyca i mój wrzask - tym razem crying Mam nadzieję że jakoś
                  przetrwamy.
    • krystynacr Re: po przeczytaniu wątków o usypianiu itp. 13.10.08, 14:23
      Co do usypiania, to u nas wyciszanie też nie działa. Żeby Junior zasnął, musi
      być zmęczony i że tak powiem, przewietrzony wink) Mamy stałe pory głównych
      wydarzeń dnia, takich jak spacer i kąpiel wieczorna, oraz stałe pory drzemki
      (już jednej tylko) oraz zasypiania - ale pory zasypiania ustaliłam na podstawie
      obserwacji Juniego, kiedy on się robi śpiący. Drzemka w ciągu dnia jest tuż po
      spacerze. Zasypia przy cycu w ciągu kilku minut. Wieczorem jest ciut gorzej, ale
      jak jest porządnie wybawiony i wyspacerowany to jest OK.

      Może spróbuj sobie ustalić pory innych rzeczy niż drzemka i kilka dni obserwuj,
      kiedy mała zasypia? To zobaczysz jakie ma pory na sen, wtedy będzie może łatwiej?

      No i z mojego doświadczenia wynika, że mojego egzemplarza nie dało się uśpić, że
      tak powiem na siłę. Jak chciał się bawić, to się bawił, jak bym go nie wyciszała
      wink Także zaczęłam odpuszczać, jak nie był śpiący to nie kładłam. No i ustaliły
      się pory drzemki i spania. Nadal zresztą nie usypiam go na siłę, gdy nie chce
      zasnąć. Ale teraz takie przypadki zdarzają się rzadko w sumie.

      Powiem Ci, że Juniorowi (ma 20 mies) już kilkakrotnie zmieniały się pory na
      różne czynności, w wieku Twojej Małej akurat właśnie zaczynał zasypiać na
      spacerach, ale po jakiejś godzinie spacerowania. Wcześniej były z tym cyrki. A
      potem w ogóle przestał spać na spacerach bo mu szkoda było atrakcji.I tak
      zostało wink

      A co wspólnego spania, to ani i ja i mój M, nie mówiąc o Juniorze, bardzo to
      lubimy wink Jak dostał swój pokój, to kilka nocy przespał u siebie, ale teraz
      znów zasypia u siebie, a w ciągu nocy przy jakimś kolejnym karmieniu ląduje u
      nas i zostaje do rana wink To naprawdę chwila - w stosunku do jego całego życia,
      a dużo dla niego znaczy, że jest z nami blisko. Nie widzę powodu, żeby tego
      dziecku odmawiać. A jego uśmiech rano, kiedy się przy mnie budzi, to jest widok,
      który daje tak wiele radości i siły, że nie wiem wink
      • aldakra Re: po przeczytaniu wątków o usypianiu itp. 13.10.08, 21:38
        Dzięki za wszystkie odowiedzi smile Dziś było trochę lepiej tzn.
        przespało dziecko noc - lepiej niż zawsze bo karmienie wypadło co 3-
        2 godziny smile wiec i ja wyspana bardziej (oby tak zostało). W dzień
        natomiast były 3 krótkie drzemki. Natomiast teraz dziecię śpi smile))
        wykąpaliśmy o 19:00 jak zawsze i ponieważ mała nie spała od 15:00 to
        była na tyle zmęczona że po prostu padła, przy cycu oczywiście wink
        bez walki.
        I tak mnie naszło, że może ja jej coś narzucam się z tym spaniem w
        dzień....może ona po prostu już mniej potrzebuje, a ja ją zmusić
        chcę....hmmmm....ale kurcze, ona tak czasem oczy trze....to może
        jednak nie z powodu zmęczenia tylko ją swedzą? A tak w ogóle to ile
        7 miesięczne dziecko powinno spać w ciągu dnia?
        I spróbuję się przyjrzeć czy rzeczywiście ona sobie swoje drzemki
        ucina w podobnym czasie i może będzie trochę mniej haosu w tym
        wszystkim.
        • aldakra Re: po przeczytaniu wątków o usypianiu itp. 15.10.08, 11:48
          Poobserwowałam dziecko i rzeczywiście ma 3 stałe pory drzemek.
          Niestety nawet jak ją kładę w tych porach ona mi potrafi spać 10
          minut! I obudzić się z łobuzerskim uśmiechem, ze już się może dalej
          bawić sad Próbuję ją zawsze ponownie położyć, ale dziecko już jest
          tak zabawowe że nic z tego nie wychodzi....Mam nadzieję że to taki
          zły okres i że przejdzie, bo widzę że nie tylko ja się męczę, ale
          mała też sad
    • fizula Re: po przeczytaniu wątków o usypianiu itp. 20.10.08, 22:40
      Moją uwagę zwrócił ten fragment Twojej wypowiedzi:

      Przed każdym zaśnięciem jest
      > ten sam problem, mała walczy...ja daję cyc a ona go bierze po czym
      > wypluwa, szelmowsko się uśmiecha lub się złości (zależy od
      > nastroju),

      Tak się zachowuje dziecko, które nie chce ssać, w moim odczuciu. W
      takiej sytuacji może warto się trochę zdystansować od własnego
      karmienia piersią: proponować to karmienie raczej rzadziej niż zbyt
      często, skoro maluch zwyczajnie pokazuje, że sobie nie życzy być
      karmionym. To nie jest takie proste nadążyć za dzieckiem. Jeszcze
      niedawno takie coś mogło mu odpowiadać, ale teraz ssie o wiele
      bardziej efektywnie (a więc szybciej się najada w krótszym czasie),
      więcej rzeczy go interesuje). Przykre emocje dziecka nie zawsze
      warto "zapychać" piersią. Czasem trzeba wysłuchać, co maluch ma nam
      do powiedzenia, że np. ze zmęczenia jest wściekły i chce mu się
      krzyczeć.
      7-miesięczne walczące dziecko? Jeśli nie miałoby z kim walczyc, to
      by nie walczyło. Pamiętaj, by w porze usypiania byc też dobrą dla
      siebie. Trwa w Twoim odczuciu zbyt długo samo usypianie (np. ponad
      15 minut), to możesz coś dla siebie zrobić albo w domu. Zdecydowanie
      najlepszą metodą na usypianie moich dzieci było niekiedy moje
      zdystansowanie do samego usypianie. Dzieci zdecydowanie chodzą spać
      o wiele za późno w stosunku do naszych oczekiwań ;o) Najpierw nas
      rozbestwiają, że śpią niemal całą dobę, a później śpią tylko 3 czy 2
      razy, a nawet 1 raz. To nie lada sztuka dotrzymać kroku tak szybko
      zmieniającemu się młodemu człowiekowi, jakim jest niemowlę.
      Najkrócej w dzień spał mój Danielek, bo mając 9-10 miesięcy
      przestawił się na 1 drzemkę dziennie, po skończeniu 2 lat wcale nie
      spał już w dzień. Moim zdaniem nie warto się zbytnio
      przejmować "tabelami" snu czyli średnimi dla danego wieku, bo każde
      dziecko jest inne. Lepiej przyjrzeć się swojemu własnemu brzdącowi.
      No, nic nie pomogłam, ale rozumiem całe "okołousypiankowe" zmęczenie.
      • aldakra Re: po przeczytaniu wątków o usypianiu itp. 23.10.08, 21:32
        usypianie trwa u nas godzinę czasem ponad godzinę - gdyby było to 15
        minut nie pisałabym że nie daję rady wink

        Z tym zapychaniem cycem to nie do końca tak jest że ją chcę zapchać,
        ale masz rację że cały czas coś się w tym małym człowieku zmienia i
        coś co wcześniej działało już nie działa.
        Za Twoją miedzyinnymi radą (z jakiegoś innego wątku) postanowiłam
        dać sie dziecku "wypowiedzieć" i po kąpieli jak zawsze proponuję
        cyc, no i jak mała nie chce to daję jej sie wybawić - sama to robi
        skutecznie i niestety przy tym krzyczy okropnie - złości się bo ma
        etap uczenia się raczkowania i przy tym wydaje okrzyki bojowe wink
        Bardzo często tak pobryka, pokrzyczy i w końcu woła znowu o cyc.
        Więc ja daję. Ssie cyca, naje się, oderwie na chwilę by coś
        skontrolować co się dzieje i dalej ssie i czasami przy tym zaśnie, a
        czasami chce się dalej bawić. I często tak jest że właśnie łapie
        cyca, odrywa się, coś zamarudzi i dalej łapie (ja czasem tracę
        cierpliwość)...i tak w kółko i w pewnym momencie nawet nie wiem
        kiedy śpi! Na razie zwalam winę na ząbki, bo ewidentnie już je
        prawie ma. Mam nadzieję że będzie trochę lepiej jak już zęby będą(?)

        Poprawiły się nam trochę spacery bo znowu chusta wróciła do łask i
        jak mąż idzie z małą ta bez marudzenia po krótkim czasie zasypia i
        tak z nią chodzi - czasem nawet 2 godziny, dzięku temu dzień jest
        bardziej znośny (chusta w domu niestety nie działa).
        W domu, drzemka to jedyne 30 minut - dłużej nie chce spać. A stałe
        pory drzemek sobie ustaliła (pierwsza drzemka ok. 9:00 - w domu,
        druga dłuższa ok. 12:00-mąż idzie z małą na spacer, i czasem trzecia
        ok. 16-17:00-ale nie zawsze). Jak czytam na rówieśniczym forum ile
        dzieci w wieku mojej małej śpią to zazdroszczę wink ale co tam.

        Mała nadal drapie ze zmęczenia uszka (do krwi czasami) stąd taka
        zdesperowana jestem żeby dziecko w dzień trochę spało (w tej chwili
        jest to ok. 2,5-3 max. godzin podliczając wszystkie drzemki). Jak
        już po kąpieli uda mi się ją uspać to potrafi przespać 3 godziny
        jednym ciągiem, co uważam za postęp smile później budzi się co 1-1,5 na
        cyca, ale śpimy razem więc jakoś dajemy radę.

        Naprawdę staram się słuchać mojego dziecka, ale wydaje mi się że
        panna moja sama nie jest zdecydowana czego chce jak jest zmęczona i
        jakieś błędne koło się z tego wszystkiego robi. A ja chcę dziecku
        pomóc. A nie będę jej zostawiać by się wyryczała sad

        Pewnie sama w końcu znajdę jakiś sposób na własne dziecko...przecież
        wiele z was miało te same problemy co ja i jakoś poradziłyście sobie
        (?)
        • aldakra niespodzianka 10.11.08, 18:48
          Mała zasypia sama bez cyca! I ja nic nie zrobiłam. Moje 8 miesięczne
          dziecko samo tak sobie wymyśliło smile nic nie sugerowałam nic nie
          pomagałam.
          Z nowości to mamy pierwszego ząbka - Anielka ma - noc w którą się
          pojawił była koszmarna, ale każda następna pokazała że w tym całym
          szaleństwie ten wychodzący ząb ją tak męczył.
          A z zasypiania przy cycu sama się przestawiła na zasypianie
          samodzielne (no prawie samodzielne). Po kąpieli wieczornej dostaje
          cyca, a potem trochę zabawy na naszym łóżku (sama się bawi) i z tej
          zabawy się w końcu układa na boczku lub na brzuszku, ja ją troszkę
          po główce pogłaszczę (ale to bardziej bo ja chcę wink i zasypia. Tak
          samo na dwie dzienne drzemki (więcej nie chce spać i ja jej nie
          zmuszam). W nocy budzi się na jedzenie tylko 3 razy smile)) a ja od
          kilku dni wyspana i szczęśliwa smile

          Nie wiem co się stało, ale chyba przeszliśmy do następnego etapu,
          moje dziecko kolejny raz mnie zaskoczyło. Ja czasem nie łapię że
          potrzeby mojego dziecka mogą się zmieniać i czasem uparcie tkwię w
          miejscu, a mi dziecko dorasta wink
          Dzięki za wszelkie dobre rady smile
          Mam nadzieję nasza sielanka ze spaniem/usypianiem jeszczę troszkę
          potrwa co bym się wyspała na zapas wink
          • anqa_77 Re: niespodzianka 10.11.08, 21:22
            Korzystaj póki możesz, byle do następnego ząbka smile pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka