Od porodu minęło 9m3t, a ja od jakiś 2 tyg borykam się z cerą. Nie
miałam z nią takich problemów bedac nastolatką, strasznie mnie to
dołuje. Kremy czy toniki do cery łojotokowej jedynie wysuszają a nie
oczyszczają. Zastanawiam się nad zadziałaniem od srodka, ale czy
moge pic herbatkę z bratka, czy łykac tabletki z bratkiem, szkrzypem
albo preparat Silica?
Czuję się ksozmarnie z tymi syfkami

a dzieciowi zaszkodzić nei cchę. Słyszałam, ze drozdze moga
powodować wzdęcia u dziecka, wiec na pewno wszelkie preparaty
drozdzowe sobie odpuszczę.
Poradźcie coś