17.07.14, 07:18
Ilu wy macie takich, którzy się uczą? A ilu takich, którzy na swoim poziomie mówią czysto gdy są na pre albo inter? Ja tych ostatnich m oże 5 w swojej karierze, reszta - albo advanced z brakami, albo totalne łamanie języka nawet gdy znają słówka i są dobrzy w słuchaniu i czytaniu. Teraz sobie myślę, ilu cokolwiek robi w domu poza wypełnieniem zadania domowego w samochodzie przed lekcją i okazjonalnym słuchaniem wpychanych przeze mnie audiobooków i linków, jestem załamana, może ze 3 osoby. Cały czas sobsie wyrzucam, że może niedobrze kogoś uczę, ale chyba można opanować 30 czasowników nieregularnych w pół roku? Osoba, która ze słabiuśkiego pre przeszła na słaby inter w ciągu 2,5 roku po 2 g w tyg bez robienia niczego w domu (żarcik: zeszyt otworzyłem to pomyśl jak nudno mi musiało być), to sukces czy klęska? Miłego dnia pracy!
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: postępy 17.07.14, 14:31
      Mowisz o doroslych nie-studentach?
      Mialam jedna taka pania , miala przeniesc sie do Londynu w ciagu roku realnie trzy poziomy zrobilysmy-elem(false beginner)-inter.Irzeczywiscie mowila przyzwoicie. Nie wiem czy w koncu wyjechala.Ale potezna motywacje miala.
      Mam tez 2 osoby ktore w domu realnie cos robia. jestem pelna podziwu bo nie sa jakos szczegolnie uzdolnione jezykowo, ale probuja-postepy ciezko wypracowane robia.
      I nikogo innego nie pamietam.Przez 10lat. Na ogol zapalu do robienia czegokolwiek starcza na 2 miesiace potem sie drepcze i nie zapomina.Bywaja zrywy(przed konferencjami) z jakimis tam postepami.
      Dorosli tak maja.
      Natomiast postepy mlodziezy szkolnej i studentow(przygotowanie do egzaminu) to jest dopiero frajda.
      • pinezka.777 Re: postępy 17.07.14, 14:47
        U mnie podobnie. Jest garsteczka osób, która robi nawet więcej niż to, o co proszę. Ale ta motywacja zawsze ma jakiś deadline. Po rozmowie o pracę/wyjeździe służbowym/odczycie kończy się regularna nauka. Szkoda, mnie również to frustruje i coraz więcej czasu poświecam zagadnieniu motywacji w praktyce i teorii, aby zwiększać efekty nauki. Niestety, jeśli ktoś sam nie zedpnie tyłka, to nic nie pomoże. I irytuje mnie już czasem sluchanie "nauczyć się można tylko poprzez wyjazd, skoro nie wyejzdzam, to nigy nie poznam języka". Największy mit i bullshit, jaki ktokolwiek wymyślił.
        • engteacherka Re: postępy 17.07.14, 16:02
          Ale, czy w ogóle da sie być wysoko zmotywowanym przez długi czas? U dorosłych obserwuję zrywy na przemian ze stagnacją. Miałam pana niesamowicie zmotywowanego przez 2 miesiące i panią, która uczy się regularnie i codziennie o tej samej porze przez 30 minut (może to jakiś klucz - tak przyzwyczaiła się, że o 19.00 siada do angielskiego, że już inaczej nie potrafi). No i to wszystko.

          Dlatego wolę uczyć dzieciaki i młodzież, u nich widać postępy z tygodnia na tydzień. Z małymi dziećmi też jest fajnie, bo zwykle bardzo lubią przychodzić na lekcje
    • kociamama Re: postępy 17.07.14, 17:01
      A ja lubię dorosłych, bardzo. Choć zostawiłam tylko takich, którzy uczą się dla przyjemności.
      No co, powoli - dużo rozmawiamy, gramatykę robimy powoli i dużo dryli, słówka over and over again i idzie na przód;)

      A co do mówienia "czystego", hmm, któż nie robi błędów?
      • baba67 Re: postępy 17.07.14, 18:09
        Ja tez lubie.Kazdy dorosly ma taka wewnetrzna potrzebe kontaktu z doroslymi. Z sama mlodzieza szkolna tobym zdziecinniala do reszty.
        A najwazniejsze to sie nie frustrowac i satysfakcji z postepow szukac gdzie indziej.
    • amused.to.death Re: postępy 17.07.14, 22:40
      Zdarzają się. Raz rczesciej, raz rzadziej. Ale ja biorę poprawkę na "dorosłe" życie, bo sama sie uczę i siem jak ciężko. W ogóle uważam, że każdy nauczyciel powinien się regularnie uczyć, żeby nie zapomniał jak to jest. A jeszcze lepiej, żeby chociaż przez krótki czas spróbował pouczyć się jakiegoś egzotycznego języka - to bardzo uczy pokory.

      Poza tym dorośli mogą mieć różną motywację i nie zawsze jest im do tego potrzebna bezbłędna znajomość języka.
      • kociamama Re: postępy 18.07.14, 00:51
        Totalnie się zgadzam;)

        I jako uczennica też nie lubię, jak ktoś mi zrzędzi, że zad. dom. nie zrobiłam. Nie zrobiłam, bo czasu mało, skupmy się na tym, co nauczę się na lekcji. I tak też staram się podchodzić do uczniów. Również w szkole;)
    • claratrueba Re: postępy 18.07.14, 05:06
      Typowy problem z dorosłymi.
      Przy czym warto uświadomić sobie, ze to na ogół nie jest ich pierwsze podejście do nauki języka- zwykle uczyli się go w czasach, kiedy byli uczniami, studentami, a jak ktoś zakończył edukacje na zawodowce czy szkole średniej to raczej nie z powodu nadmiaru intelektu. I nie nauczyli się języka wcześniej - albo brak im zdolności, albo są leniwi. przy czym na ogół i jedno i drugie.
      Ani na jedno, ani na drugie nie mamy wpływu. Motywowanie jakimiś sztuczkami psychologicznymi? Nie wierzę- jeśli nie motywuje ich wstyd, konieczność znajomosci jęz. w pracy to nie zmotywuje nic, no chyba, że sie uczeń zakocha w nauczycielce - to działa.
      Nie warto się stresować, jesteśmy nauczycielami a nie cudotwórcami. Przy czym taki uczeń, który ma za sobą sto godzin nauki i nadal jest słaby i nadal chce chodzić ma pełną świadomość, że to on jest tu słabym elementem i akceptuje to.
      Robić to, co uznajemy jako skuteczne bo nam się sprawdziło na wielu innych osobach. Bo jesli coś działa dobrze na 100 osób a na jedna czy dwie nie, to nie to coś jest słabe tylko te osoby.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka