anglofil
18.05.15, 19:26
Mam dosyć. Laska mi regularnie przed lekcją pisze, czy na pewno będę bo jej się nie chce - traktuję to jako taki "flircik", a kolo dziś lekko rzuca, że oni mają jakąś imprę i dwa dni wypadają, ale on nie będzie się umawiać na odrabianie, bo ma dużo spraw. Firma z dobrą stawką i pracuję z nimi ponad 2 lata i wiem, że zmęczenie materiału i że lada chwila i tak się skończy z nimi współpraca, ale ch... mnie strzelił. Taki rozbebziany kolo, którym trzeba się zajmować psychologicznie bo na co drugiej lekcji daje wszelkie wyrazy wkurwienia/ znudzenia etc. bo np. miał zły sen, taki typ. W końcu laska mi sugeruje że impra jest to mogę dać jej luz ale jak nie to ona przyjdzie rano przed imprą i tak no i ja czuję się jak jakiś k... młoto- żebrak. Nienawidzę tej pieprzonej roboty.