Dodaj do ulubionych

kursantka - idiotka :)

24.02.18, 09:51
Trafia mi się od czasu do czasu jakiś kursant, który potrafi mnie nieźle zaskoczyć.

Otóż pewna młoda pani (wiek millenialny) pracująca jako kierownik salonu pewnej ekskluzywnej sieci dostała dofinansowanie na naukę angielskiego. Warunkiem przystąpienia do współpracy była płatność z góry przez firmę, oraz wystawienie certyfikatu ukończenia kursu. Zgodziłam się i w listopadzie dostałam pieniądze na konto za całość - firma w porządku, przelew dostałam na czas. Kwota, którą otrzymałam stanowiła 11 lekcji. Ale kursantka to naprawdę idiotka. W każdym miesiącu wychodzi mniej więcej po 4 lekcje, czyli właściwie powinnyśmy już dawno te lekcje zakończyć. OK, w jednym miesiącu wypada przeziębienie bądź inna grypa - taki sezon, ja to rozumiem. Jednak u owej panny wyglądało to tak, że w każdym miesiącu do końca stycznia wypadała jej jedna lekcja, bo ... "źle się czuję ...", ..."koleżanki w salonie są chore ....", ...."bo teraz w związku z Bożym Narodzeniem mają dużo pracy ...". Powiedziałam jej, że uczę różnych ludzi, którzy również pracują w systemie zmianowym, np. w call centres, w szpitalach, ludzie z mediów ..... oni również uczą się angielskiego, ale jakoś dają radę pogodzić pracę z nauką języka, ponieważ wiedzą, że MUSZĄ. Przypomniałam jej też, że zgodnie z moim regulaminem, który każdy z moich kursantów zna i pisze w mailu, że akceptuje go, musi poinformować mnie wcześniej o pewnych niedogodnościach, bo inaczej jej policzę tą lekcję. OK, przyjęła to do wiadomości przyznając mi rację. Pod koniec stycznia panna zamilkła ... Napisała mi, że boli ją głowa i znowu jest przeziębiona, że na początku lutego przyśle mi swój grafik i ustalimy ostatnie 3 lekcje. Napisała też, że najmocniej przeprasza, i że odwołanie lekcji nie oznacza z jej strony braku szacunku do mnie, tylko .... że tak wyszło ... "no wie pani ..." .

Jest 24/02 a ja nie otrzymałam od niej grafiku, nie odezwała się, a ja wcale nie mam zamiaru robić tego pierwsza. Jeśli się odezwie, to wyjaśnię jej, że już skończyłyśmy zajęcia. Dodam, że panna musi się odezwać, ponieważ firma wymaga od niej certyfikatu ukończenia kursu, który to ja mam jej wystawić. Czyż to nie idiotka?
Obserwuj wątek
    • wolha.redna Re: kursantka - idiotka :) 25.02.18, 22:02
      Miałam ja i taką pannicę też. Na moje oko ona "chce" i "musi" podszkolić angielski, ale patologicznie prokrastynuje i odkłada terminy, zeby potem sama przed sobą tłumaczyć się, że nie umie języka, bo "nie miała czasu" się uczyć, bo przecież taka zajęta.
      • baba67 Re: kursantka - idiotka :) 26.02.18, 08:29
        Bardzo Wam współczuję. W tym roku z radością ostatecznie zrezygnowałam z dorosłych (odmawiam, żadne zielone winogrona :-)Mechanizm który opisała wolha jest powszechny -ludzie chcą sobie poprawić samopoczucie tym że "chodzą" na angielski. Dla osoby robiącej tylko GE i ew jakiś office tak jak to wieczna frustracja i wqurv bo owszem, można kasować z góry ale i tak będą przekładać i kombinować oraz w domu nie robić nic. Klienci korporacyjni to inna bajka zasadniczo bo są ambitni a nawet jak nie są to oddech konkurencji do stołka trzyma ich w ryzach. Wolę się spełniać inaczej.
        • uhuhana Re: kursantka - idiotka :) 15.03.18, 16:01
          baba, uczysz dzieci?
          • baba67 Re: kursantka - idiotka :) 17.03.18, 21:37
            Tak, ale od 10 lat w zwyż . Rysowanki i śpiewanki to nie moja bajka.
        • mewa-01 Re: kursantka - idiotka :) 12.05.18, 14:00
          oj różnie to bywa np. z maturzystami. ja przygotowuję tylko tych, którzy muszą dobrze zdać, bo chcą studiować dziennie na państwowej uczelni. zatem w ich interesie jest zdanie jak najlepiej, często maturę rozszerzoną z angielskiego.

          kiedyś przygotowywałam do matury pewnego Oskarka. głąb totalny, naprawdę. jego mama również z innej planety, całkowicie oderwana od rzeczywistości. w trakcie naszych spotkań wymyśliła sobie, że Oskarek będzie zdawał maturę rozszerzoną. oooops! zaprotestowałam, bo Oskar miał słabą wiedzę aby zdać dobrze podstawową. mamuśka nie przyjęła tego do wiadomości. powiedziałam jej, że zrobię co się da. no ale Oskarek, nie dość że nieinteligentny, to i leń patentowany. miał 21 lat, czyli wcześniej dwukrotnie nie został w ogóle do matury, chodził do liceum dla dorosłych w weekendy. w tygodniu nie pracował, budził się np. o 11:00, potem ja przychodziłam ok. 13:00, a potem przychodził do niego młody korepetytor by go nauczyć matematyki. ojciec Oskarka pracował na Gibraltarze, a matka zamiast pilnować Oskara chyba pilnowała tam swojego męża by nie wdawał się w romanse..... lol... w kwietniu mamusia Oskarka dzwoni do mnie, że zawieszamy angielski i wracamy do niego we wrześniu, bo Oskarek nie został dopuszczony (po raz trzeci) do matury z polskiego, z matematyki. z angielskiego ledwo zaliczył, ale zaliczył. no ale tak czy siak, nie może podchodzić. w sumie ucieszyłam się, bo byłam 100% pewna, że Oskar oblałby maturę z angielskiego też. gdy jego mama odezwie się do mnie we wrześniu to stanowczo odmówię. nie lubię uczyć takich głąbów.
    • aquella Re: kursantka - idiotka :) 01.04.18, 11:35
      wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że efektywna nauka to trening który wymaga systematyczności i własnego wkładu pracy jeśli chodzi o proces zapamiętywania.
      Miałam dziewczynę która po 3 lekcjach rzuciła się większą kasą z góry na następne, mimo moich protestów, a potem 6razy pod rząd odwołała lekcję dwie godziny przed. Po tym napomknęła w smsie o zwrocie pieniędzy ale nie pofatygowała się po nie, ja nawet nie odpisałam bo nie poczuwam się do zwrotu ani kontynuacji współpracy
      • science75 Re: kursantka - idiotka :) 14.04.18, 20:15
        Ja miałam taką sytuację, że rodzic dziecka opłacił pakiet 10 lekcji. Na 10, ostatnią lekcję uczeń nie pofatygował się i lekcja nie została wcześniej przez mamę tego dziecka odwołana. Następnie mama domagała się "odrabiania" tej lekcji w innym terminie. Na informację, że żadnego "odrabiania" nie będzie mama ostro protestowała i targowała się dobre 15 minut przez telefon. A to przecież jej syn się nie pojawił bez uprzedzenia mnie o tym. Dlaczego ja miałabym ponosić konsekwencje jego zachowania? Ludzie są niepoważni.
        • midds Re: kursantka - idiotka :) 14.04.18, 20:57
          "Ojej".
        • mewa-01 Re: kursantka - idiotka :) 12.05.18, 12:09
          no niestety ludzie są niepoważni, nie trzymają się ustaleń, a wręcz niekiedy chamscy. oczekują współczucia tak jak byśmy byli członkami ich rodziny ... staram się takich omijać, podpisując umowy, lub każę sobie napisać zwrotnego maila z akceptacją warunków, lub daję im "papier" z tymi warunkami do podpisania na zajęciach, ale wcześniej mówię telefonicznie wyraźnie, żeby z nimi się zapoznali. oczywiście nie chroni mnie to przed nieuczciwymi ludźmi, ale minimalizuje takie ryzyko.
      • mewa-01 Re: kursantka - idiotka :) 12.05.18, 12:01
        przede wszystkim, zaliczek z definicji nie oddaje się, tylko przepadają. a szczególnie gdy ktoś koncertowo lekceważy korepetytora / lektora.
    • mewa-01 Re: kursantka - idiotka :) 12.05.18, 12:18
      UPDATE:

      jak niektórzy z Was wiedzą nie bywam tutaj regularnie, czasami raz na kwartał lub rzadziej, więc dopiero teraz piszę co się w międzyczasie wydarzyło.

      wracając do mojej kursantki, to nie odezwała się do dzisiaj, czyli od początku lutego br.
      nie poprosiła o certyfikat, bo zakładam, że ona wie, że go nie dostanie. zapewne modli się o to, by dział personalny nie upomniał się o taki dokument. a ponieważ HR'y często działają opieszale, a firma spora z wieloma salonami w Polsce i poza, to pewnie do tej pory nikt ją o ten certyfikat nie poprosił. w każdym razie dla mnie temat zamknięty. kasę dostałam z góry bez umowy, ale na podstawie faktury pro forma za usługę (pakiet 11 lekcji).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka