12.05.14, 20:46
Nie mój, tylko mojego znajomego (nawiasem - bardzo dobry człowiek chociaż mocno wierzący). Problem z jakim się zwrócił do mnie jest dla mnie szczególny i nie na moją głowę.
Polega ten problem na tym, że ten znajomy 2-3 lata temu uroczyście poświecił swój samochód na uroczystym świeceniu w Leśnej Podkowie (tam takie uroczystości odbywają się bardzo uroczyście). Znajomy zapłacił datek 1000 zł (ma dość drogi samochód) i nawet otrzymał takie potwierdzenie na piśmie od księdza. Obecnie z pewnych powodów chce sprzedać ten samochód i znalazł dobrego kupca, który daje więcej niż on przypuszczał i to natychmiast. Niestety, jak miało dojść do kupna i znajomy przedstawił papiery związane z samochodem, ten kupiec, jak dowiedział się, że samochód jest poświęcony (kupujący jest czynnym protestantem) nie chce go kupić, bo takie święcenie przedmiotu martwego imieniem bożym uważa za bluźnierstwo przeciwko Bogu. Sprawa dla znajomego jest bardzo pilna i zwrócił się do mnie z pytaniem, czy takie święcenie można zlikwidować, jak to zrobić i ile to może kosztować? Koniecznie chce sprzedać ten samochód i może tak dobrego innego kupca nie znaleźć. Ja nie znam się na tym i nie mogę znajomemu nic w tej sprawie doradzić.
Jak ja to rozumiem? Jeśli ksiądz wypowiada magiczną formułkę słowną i ze zwykłej wody może zrobić wodę święconą, to czy może też odwrócić to i z wody święconej zrobić zwykłą wodę? Ksiądz ma taką inną magiczną formułkę, działająco w drugą stronę? Tego nie wiem.
Obserwuj wątek
    • taniarada Masz problem 12.05.14, 23:21
      Spytaj się Koltera i będzie git.Mało ,że Cię prześwięci .To zeżre Ci tego kota.
      • kociak40 Re: Masz problem 13.05.14, 00:02
        taniarada napisał(a):

        > Spytaj się Koltera i będzie git.Mało ,że Cię prześwięci .To zeżre Ci tego kota.

        Kolter nie może pomóc, bo myśli on racjonalnie, a problem jest nieracjonalny.
        Zapewne uważa tak jak i ja, że święcenie samochodu 2-3 lata temu już się ulotniło, straciło swoje znaczenie i to pomimo tej wpłaty 1000 zł. Mnie tylko ciekawi, czy ksiądz ma moc w odwrotnym kierunku, wodę święconą zmienić na zwykłą wodę?
    • marina0321 Re: Problem 13.05.14, 01:57
      kociak40 napisał:
      > Polega ten problem na tym, że ten znajomy 2-3 lata temu uroczyście poświecił sw
      > ój samochód ... itd.

      1000 złotych????????????????????????????????????
      .....no, już ochłonęłam. O ile wiem, święcenie takie ważne jest na rok. Tak słyszałam, bo też kiedyś dawałam (niestety) święcić auta.
      Jeżeli ten znajomy zapyta księdza, ten też mu powie, że tylko na rok, bo będzie chciał następnego tysiąca. Jeżeli zwierzy się księdzu o sytuacji ze sprzedażą, to okaże się, że takie świecenie ważne jest do końca, ale za następną kasę (może podwójną) nie będzie problemu odświęcić.

      Kiedyś, może 12 lat temu, w kościele na niedzielnej mszy akurat obchodzono święto św. Krzysztofa. Po mszy ksiądz wyszedł na dwór i kropił kropidłem po samochodach przy kościele, święcąc je. Nie widziałam, żeby ktoś dawał jakąś kasę.
      • dunajec1 Re: Problem 13.05.14, 02:51
        A jakby tak pokropil teraz nieswiecona woda?, Niech tam pleban nic nie mamrota ze to swiecona woda tylko zwykla? Hmm.
        • taniarada Re: Problem 13.05.14, 07:30
          Kociak 40 napisał :kolter nic tu nie pomoże ,bo on myśli racjonalnie.Nie myśli.Zwariował na stare lata.Lata po wszystkich forach GW i nawraca ludzi.A tak wracając do poświęcenia .Bardzo dobry pomysł .Ja wożę różaniec i w dowodzie rejestracyjnym mam obrazek .Oczywiście z Matką Boską Częstochowską.Naprawdę pomaga.Nie ma mandatu ,samochodu nie kradną , a zawiśli ateiści nie rysują.
          • kociak40 Re: Problem 13.05.14, 09:56
            "Ja wożę różaniec i w dowodzie rejestracyjnym mam obrazek .Oczywiście z Matką Boską Częstochowską." - taniarada

            Jest obecnie pewna nowość. Jest to płytka CD z nagranymi modlitwami i należy ją podłączyć przez odpowiednie złącze do licznika samochodu oraz odtwarzacza.
            Gdy przekroczysz 140 km/h rozlegnie się modlitwa - "Pan Jezus już się zbliża, już puka do bocznych drzwi .....". Jak przekroczysz 180 km/h rozlegnie się modlitwa - "U wrót Twoich stoję Panie, czekam na Twe zmiłowanie ......".
        • marina0321 Re: Problem 13.05.14, 09:24
          dunajec1 napisał:

          > A jakby tak pokropil teraz nieswiecona woda?, Niech tam pleban nic nie mamrota
          > ze to swiecona woda tylko zwykla? Hmm.

          Podobnie było u mnie kiedyś na kolędzie. Byłam w VI klasie. W tamtych czasach trzeba było specjalnie przynosić wodę święconą z kościoła. To zadanie mama zleciła mi, ale się nie wyrobiłam. Nalałam więc zwykłą wodę. Mama wiedziała. Mały problem pojawił się potem u mnie, kiedy ksiądz mączył w niej kropidło i zaczął pryskać; męczyłam się, żeby nie parsknąć śmiechem, bo byłam jeszcze dzieckiem.
          Nie wiedziałam jeszcze wtedy, jak księża święcą wodę - tylko 5 słów "hokus-pokus" i gotowe. Dlaczego więc nie święcili podczas kolędy, tylko kazali ekstra przynosić ją z kościoła?
          • kociak40 Re: Problem 13.05.14, 10:14
            " Byłam w VI klasie. W tamtych czasach trzeba było specjalnie przynosić wodę święconą z kościoła." - marina0321

            Pewien przypadek miałem i ja z wodą święconą jak byłem w IV klasie. W tamtych czasach tz. woda święcona była w modzie i tak jak inne dzieci, tak i ja, przyniosłem taką wodę, którą pobrałem z kościoła w Wielki Piątek. Woda była w buteleczce po perfumach i miała szczelny szklany korek. Zastanawiałem się gdzie postawić ten flakon z tą wodą święcona i doszedłem do wniosku, że najlepiej w szafce z lekami. Jak w razie czego leki nie pomogą, to będzie jeszcze ratunek w tej wodzie święconej. Nie wiedziałem tylko, czy wtedy trzeba się nią pokropić, czy wypić? Nie miałem instrukcji jak ją używać. Po roku, też w Wielki Piątek, tak jak inne dzieci znowu chciałem przynieść taką nową, świeżą wodę świeconą, gdyż pomimo szczelnego naczynia, miałem podejrzenie, że ta "stara" już nie ma tej samej mocy, co nowa.
            Powstał problem, gdzie wylać tą starą wodę świeconą? Do zlewu, czy do sedesu nie było to godne więc wylałem ją do doniczki z kaktusem jaka stała na parapecie okiennym. Po kilkunastu dniach ten kaktus, wypadł z doniczki na podłogę, całkowicie zgniło jego wnętrze, chociaż z zewnątrz wyglądał zdrowo. Zaszkodziła mu ta woda święcona i to "śmiertelnie".
            Matka nie mogła zrozumieć jak taki piękny kaktus tak zakończył swoje życie, bo ja nic o tym nie powiedziałem, że to od wody święconej.
      • kociak40 Re: Problem 13.05.14, 09:47
        "Kiedyś, może 12 lat temu, w kościele na niedzielnej mszy akurat obchodzono święto św. Krzysztofa......." - marina0321

        Dla Ciebie opiszę jak to się odbywa w Leśnej Podkowie (najmniejsza miejscowość w Polsce na prawach miasta - ~ 20km od Warszawy). Kiedyś moja siostra miała tam działkę i będąc tam kilka razy obserwowałem te świecenia samochodów. Kościół jest mały, drewniany o dość nowoczesnym wnętrzu, zrobił się sławny gdyż w latach 60 jako pierwszy kościół w Polsce umożliwił granie na mszach zespołom big-bitowych. W wyznaczoną niedzielę maja zjeżdżają się chętni na to święcenie. Jest to miasto gdzie mieszka elita - adwokaci, prawnicy, bogaci ludzie. Sznur samochodów ustawia się wzdłuż przyległej do kościoła ulicy i "sznur" samochodów jest bardzo długi. Są to samochody tylko drogich marek - mercedesy, audi, ferrari, itd.
        Przypomina to zjazd ludzi zamożnych chwalących się swoimi samochodami i przy tej okazji zawierających znajomości. Na zewnętrzne schody kościoła wychodzi ksiądz z ministrantami, którzy obsługują duże naczynia z wodą świeconą. Pojazdy kolejno wjeżdżają na teren kościelny i zatrzymują się przed księdzem. Przez otwarte okno samochodu kierowcy podają koperty z datkami ministrantom, którzy wrzucają je do dużego czarnego jedwabnego worka, który stoi przy księdzu. Jeżeli "języczek" otwartej koperty przylega do koperty, ksiądz ze stopnia najwyższego schodów święci dach i bok samochodu. Jeżeli ten "języczek" koperty odstaje, co znamionuje większy plik banknotów w kopercie, ksiądz po poświęceniu dachu i boku samochodu, schodzi niżej ze schodów i święci jeszcze tył odjeżdżającego samochodu, jeszcze kilkakrotnie moczy kropidło i macha nim bardziej energiczniej zależnie od grubości koperty, a nawet jak koperta jest tak gruba, że "języczek" koperty nie może być zagięty, ksiądz robi znak krzyża za odjeżdżającym samochodem. Każdy samochód jest święcony indywidualnie. Jest to zapewne super święcenie.
        Leśna Podkowa "słynie" z tej uroczystości, bo jest to zjazd drogich i bardzo drogich samochodów oraz targowisko próżności bogatych ludzi.
        Tak na marginesie. Nawet jakby przyszła mi ochota uczestniczenia w takiej uroczystości, ze swoim samochodem Daewoo-FSO Leganza 2.0 CDX wstyd byłoby mi stanąć pośród tak drogich samochodów. Byłbym "ubogim krewnym" i wzbudziłbym tylko zdziwienie, że tak marne auto chcę święcić.
        • taniarada Re: Problem 13.05.14, 16:33
          Kociak40 napisał: zaszkodziła mu święcona woda.Nie powiedziałem Ci wszystkiego ,jak chcesz sobie coś pokropić święconą wodą.To musisz być głębokiej wiary .Inaczej działa w drugą stronę .Kotu też nie przemywaj oczu święconą wodą .Jak wyżej.
          • kociak40 Re: Problem 13.05.14, 17:46
            taniarada napisał(a):

            > Kociak40 napisał: zaszkodziła mu święcona woda.Nie powiedziałem Ci wszystkiego
            > ,jak chcesz sobie coś pokropić święconą wodą.To musisz być głębokiej wiary .Ina
            > czej działa w drugą stronę .Kotu też nie przemywaj oczu święconą wodą .Jak wyże
            > j.

            Tz. woda święcona była już znana w starożytnych religiach pogańskich. W tamtych czasach żył niejaki Heron (to taki jakby inżynier-konstruktor), który konstruował automaty do sprzedawania takiej wody. Konstrukcja była umieszczona w posągu bóstwa i działała na zasadzie ciężaru wrzucanej monety. Im wyższej wartości była moneta, była też i cięższa i dłużej otwierała zawór i więcej wypływało wody z posągu. Oczywiście o tej konstrukcji wiedział tylko on i kapłani danej świątyni. Konstruował też na zasadzie ciśnienia pary niby samoczynne otwieranie się bramy świątyni. Mam rysunki tych konstrukcji i na tamten czas były one rewelacyjne. Przed świątynią było palenisko gdzie płonął ogień i przed nim składano ofiary dla danego bóstwa. Pod paleniskiem był kocioł z wodą i powstawała para wodna, która niewidocznymi rurami ceglanymi była doprowadzana do tłoka, który poruszając się wprawiał w ruch drewniane walce, które nawijały liny połączone z wierzejami drzwi do świątyni. Ludzie składając dary wierzyli, że to bóstwo w sposób nadprzyrodzony po przyjęciu darów otwiera im drzwi do świątyni. W niej mogli wrzucić monetę w szczelinę posągu bóstwa i bóstwo dawało im od siebie wodę świętą. Itd. Zawsze kapłani oszukiwali ludzi, bo z tego oszustwa dobrze im się żyje bez pracy użytecznej dla innych.
            • taniarada Re: Problem 13.05.14, 20:33
              Kociak cudownie się tu u Was pisze .Macie taką głębię tematu.Żal tylko kota.Przestaniesz się śmiać ,jak kiedyś zaśpiewają "anielski orszak.Do zobaczyska.
              • kociak40 Re: Problem 13.05.14, 21:27
                "Kociak cudownie się tu u Was pisze .Macie taką głębię tematu" - taniarada

                Dobrego towarzystwa, nie każdy jest w stanie strawić.
              • kociak40 Re: Problem 14.05.14, 18:58
                ".Przestaniesz się śmiać ,jak kiedyś zaśpiewają "anielski orszak." - taniarada

                Człowieka diabli biorą, kiedy aniołowie go nie chcą.
    • truten.zenobi skoro jest "odświęcenie" kościoła to pewnie może b 13.05.14, 07:42
      być i auta...

      ale pewnie forum nie jest dobrym miejscem na zdobywanie tego typu wiedzy niech Twój znajomy uda się do źródła... najlepiej ze stosowną kopertą...
    • kleha Re: Problem 13.05.14, 16:21
      Podobny problem powstaje, gdy ksiądz na rannym kacu, przez pomyłkę napije się św wody. Czy wypita św woda traci swe super właściwości, czy nie? Czy mocz księdza staje się z automatu "św moczem"? A wracając do święcenia samochodów to podobno można wlać św wodę do spryskiwacza i samemu raz po raz dopomóc szczęściu.
    • luna67 Re: Problem 13.05.14, 19:52
      tu nalezalo by zadac nastepujace pytanie: czy poswiecenie auta mozna porownac z ubezpieczeniem jego; ktore traci waznosc przy sprzedarzy i zameldowaniusmile)))))))). No ale pierdolywink
      • dunajec1 Kociak.... 14.05.14, 03:01
        ....nie uczyles sie przypadkiem na jakims KUL-u? A teraz zdradzasz sekrety koscielne, i atakujesz, no nie powiem ze kosciol ale tych wieprzy co to zyja na koszt "wiary"?
        Ja mysle ze jak by Tadzio Muchomorek to poczytal to nie tylko swiecona woda by Cie pokropil ale trzonkiem od tego kropidla pogonil, ze nie wspomne o poslaniu do "piekiel".
        Ale nie wiem czy takowe pieklo jest bo w N.T. Jezus mowi o gechenie co prawda ale bylo to miejsce gdzie byli tredowaci.
        Ale juz "lociec" by znalazl miejsce dla Ciebie , jestem pewny.
        • taniarada Re: Kociak.... 14.05.14, 09:08
          Jak nie KUL to ochrzczony .Tak jak kolter ,który nadaje w Częstochowie.
          • kociak40 Re: Kociak.... 14.05.14, 11:03
            To jest dobrze, gdy mówią więcej o nas, niż my o sobie.
            • taniarada Re: Kociak.... 14.05.14, 13:58
              Tak mówią dobrze ,że aż plują.Będzie gorzej jak Papieżem zostanie kobieta,a Skłodowska -Curie nie.
          • kociak40 Re: Kociak.... 14.05.14, 18:14
            "Tak jak kolter ,który nadaje w Częstochowie. " - taniarada

            Pewno pomyślałeś o kolterze - Cóż z tego, że jest wiarygodny, jeżeli jest niewierzący!
            • taniarada Re: Kociak.... 14.05.14, 19:21
              Mnie nie przeszkadza ateizm i nie wypisuję różnych bzdur i oskarżeń na ten temat.I taka jest między nami różnica.Przeszkadza mi tylko szczególna zaciekłość z jaką to czyni kolter .Dlatego Go przyuważyłem .
              • kociak40 Re: Kociak.... 14.05.14, 19:51
                Niestety, nie zrozumiałeś tego mojego wpisu. Wolno myślisz, szybko piszesz.
                Tu chodziło o grę słów - "wiarygodny" i "niewierzący".
              • kociak40 Re: Kociak.... 14.05.14, 21:02
                "Mnie nie przeszkadza ateizm " - taniarada

                Jedynie Pan Bóg jest - niewierzący.
              • kolter_mr Re: Kociak.... 14.05.14, 23:26
                taniarada napisał(a):

                > Mnie nie przeszkadza ateizm i nie wypisuję różnych bzdur i oskarżeń na ten tema
                > t.I taka jest między nami różnica.Przeszkadza mi tylko szczególna zaciekłość z
                > jaką to czyni kolter .Dlatego Go przyuważyłem .

                Każdy przyzwoity Człowiek brzydzi się gnoju moralnego , katolicyzm jest kloaką
                Ty zas podręcznikowym przykładem szambo nurka.
                • taniarada Re: Kociak.... 15.05.14, 07:24
                  kolter napisał: ble ,ble.I co z tego wynika ?Czy mam Ci nadstawić drugi policzek ?
                  • kolter_mr Re: Kociak.... 15.05.14, 09:18
                    taniarada napisał(a):

                    > kolter napisał: ble ,ble.I co z tego wynika ?Czy mam Ci nadstawić drugi policzek ?

                    Nadstawić to możesz tylko plebanowi ,wiesz co ??No a od czegoś takiego jak ty katoliku ,nie spodziewam się ze wie co to znaczy mimo obnoszenia się swoim katolicyzmem co to są zasady moralne itp
                    • kociak40 Re: Kociak.... 15.05.14, 12:38
                      Jak wynika z dyskusji, Pan Bóg ma największe problemy z ludźmi, którzy mogą myśleć samodzielnie.
                      Boi się widać konkurencji.
                  • kociak40 Re: Kociak.... 15.05.14, 12:43
                    taniarada napisał(a):

                    > kolter napisał: ble ,ble.I co z tego wynika ?

                    Kolter widać nie docenia perpetuum mobile - wynalazek Pana Boga.
        • kociak40 Re: Kociak.... 15.05.14, 17:50
          "A teraz zdradzasz sekrety koscielne, i atakujesz, no nie powiem ze kosciol ale tych wieprzy co to zyja na koszt "wiary"

          Niektórych hierarchów należy bardzo cenić za silną wolę. Np. arcbp S. Głódź kiedyś uroczyście przyrzekł, że nie przestanie pić - i słowa dotrzymał.
          • dunajec1 Re: Kociak.... 15.05.14, 18:02
            Ale do takiego dziurawego zloba to wejdzie napoju niewazne jakiego, tak ze parafianie dawac wiecej na tace bo sie bidak rozeschnie i rozleci jak beczka bez obreczy i pieklo was czeka ze takiego "bace" doprowadziliscie do rozstroju nerwowego.
            • kociak40 Re: Kociak.... 15.05.14, 22:56
              "tak ze parafianie dawac wiecej na tace ....." - dunajec1

              Bez tego, to księża umarliby już dawno, gdyby żyli na własny rachunek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka