kociak40
11.04.15, 21:24
"Wiedza ma niewielką wartość, jeśli nie robi się z niej dobrego użytku. (Jana 17:3) " - tak napisał rafiner
Np. kardiochirurg musiał kończyć studia medyczne, zdobywać praktykę i osiągnął wiedzę, aby ją spożytkować. Niestety, zamiast ją wykorzystać jest ŚJ i nie może operować, bo potrzebna jest transfuzja krwi. Zamiast leczyć ludzi i pogłębiać wiedzę medyczną chadza na spotkania do Domu Królestwa i godzinami słucha "bredzenia" o Biblii. Dobrze on wykorzystuje swoją wiedzę? Robi z niej dobry użytek? Ktoś inny jest np. mgr inż. konstruktorem, zamiast specjalizować się w konstrukcji dla dobra innych, chodzi i godzinami słucha "bełkotu" o Armagedonie i "przyszłym" królestwie w Domu Królestwa u ŚJ. Na pogłębienie swojej wiedzy już nie ma czasu, musi chodzić po domach i szukać nowych "jeleni". Dobrze wykorzystuje swoją nabytą wiedzę, robi z niej dobry użytek?
Mnie jeszcze ciekawi, czy po tym Amargedonie, który ma być lada chwila, tylko ŚJ ocaleją?
Tylko ta "gospodyni domowa" nie mająca wyksztalcenia, umiejąca naleśniki smażyć i będąc ŚJ ocaleje, bo dobry użytek robi z wiedzy smażenia naleśników? Może jakiś ŚJ odpowie na te moje wątpliwości?