kociak40
04.02.17, 22:40
Obecnie uważamy to za naturalne, ale kiedyś tak nie było. Np. Giordano Bruno, mnich i filozof
ur. 1548r. za głoszenie swojego poglądu, że Ziemia nie jest centrum wszechświata, że widziane gwiazdy na nieboskłonie, to inne układy gwiezdne z planetami gdzie mogą żyć inne istoty rozumne, że Ziemia (zgodnie z nauką Kopernika) obiega nieruchome Słońce i wiruje względem własnej osi, że wszechświat nie ma końca itd. został przez Inkwizycję Kościelną spalony w 1600r. na stosie. Nie przedstawiał żadnych dowodów naukowych, matematycznych (nie znał matematyki) tylko swoje poglądy opierał na własnym rozumie. To, że wolna myśl ludzka, została uwolniona od doktryny kościelnej, zawdzięczamy Wielkiej Rewolucji Francuskiej, która tak krótkim stwierdzeniem - "każdy człowiek rodzi się wolny, równy wobec prawa i ma prawo do szczęścia", "złamała kręgosłup" KK. To był początek końca dla feudalizmu kościelnego. Dokończył ten proces Napoleon Bonaparte, który zlikwidował Państwo Kościelne oraz instytucję Świętego Oficjum czyli Inkwizycji, tam gdzie sięgała jego władza.
Obecnie uważamy za coś naturalnego, że każdy może mieć swoje własne poglądy, a nawet je jawnie głosić jako własne i żaden stos nam nie grozi. Możemy pisać (np. na tym forum), że Boga nie ma, że nie możemy patrzeć na te spasione mordy biskupów, którzy żyją z głupoty ludzkiej itd. Kiedyś tak nie było, KK palił heretyków (inaczej myślących), palił kobiety oskarżane za konszachty z diabłem, hamował rozwój nauki i wolnej myśli. To trzeba pamiętać.