Dodaj do ulubionych

Sprawieliwość

27.07.17, 19:54
Co pewien czas, na tym forum, pojawiają się osoby (np. ostatnio malg64), które propagują potrzebę różnych modlitw, nowenn, koronek, różańców itd. jako czynności aby przypodobać się Bogu. Wtedy będzie nas obdarzał swoimi łaskami, miłością itd.
Wszyscy ludzie na ziemi są spragnieni idealnej sprawiedliwości, ale jej nie znajdują, swoje nadzieje do takiej idealnej sprawiedliwości pokładają w Bogu. Mamy natomiast symbol idealnej sprawiedliwości. Jest nim posąg bogini Temidy, z opaską na oczach i wagą w ręku. Co to symbolizuje? Własnie idealną sprawiedliwość, którą ma zapewnić nam Bóg. Nie może on sugerować się odniesieniami do siebie, swoimi uczuciami do nas (stąd ta opaska na oczach Temidy) ale wyłącznie naszymi czynami do innych. Ta waga w ręku, to symbol, że powinien "ważyć" wyłącznie nasze czyny jakie popełniliśmy w stosunku do innych ludzi i całej przyrody.
Nie ma miejsca na podlizywanie się Bogu, na ocenę ilości tych modlitw, koronek, różańców i innych czynności do siebie skierowanych. Na to wszytko ma mieć tą symboliczną opaskę na oczach. W innym przypadku to nie jest Bóg sprawiedliwy ale raczej bożek oceniający pochlebstwa do siebie i ze sprawiedliwością idealną nie mający nic wspólnego. Ciekawi mnie, czy mam rację w swoim osądzie?
Obserwuj wątek
    • pocoo Re: Sprawieliwość 27.07.17, 20:17
      Judaistyczny bóg Jahwe,kogo kocha,temu okrutnie przypieprza .Za taką miłość ,bogini prawa i sprawiedliwości Temida ,powinna boga Jahwe wrzucić do krateru czynnego wulkanu.
      Modlitwy i dary,to łapówki,za które Temida powinna Jahwe ...
      Szkoda słów.
      • mocz.piwosza Re: Sprawieliwość 27.07.17, 20:44
        Myślę, że masz rację, w swoim wywodzie. Tak trzymać, Temida uber alles smile
    • malg64 Re: Sprawieliwość 27.07.17, 21:47
      Całe to szczęście ,że Bóg nie jest jak Temida bo już pewnie świat przestal by istnieć . Zastanow się dobrze, czy czasami nie mam racji.Spojrz na wszystko co dzieje się na swiecie . Gdyby trzeba bylo sprawidliwie ocenić ludzi , to marny byłby nasz los.Bóg to nie bożek , żaden bożek nie mial by do naszych poczynań tyle cierpliwości. Bóg to wielki PAN a ciągle wysłuchuje takiej marnoty jak my i to jest jego potęga MILOSCI .
      • kociak40 Re: Sprawieliwość 27.07.17, 22:50

        "Całe to szczęście ,że Bóg nie jest jak Temida bo już pewnie świat przestał by istnieć" - malg64

        Masz swoje poglądy jak typowo człowiek nawiedzony i niewiele co rozumiesz. Stale to samo, stajesz się przykra jak komary w lesie. Już dunajec1 na początku stwierdził, że nie ma żadnej dyskusji z nawiedzonymi religijnie i on tego unika. Nie ma to sensu. Ja też wiem o tym dobrze, ale jestem jakby "gospodarzem" tego forum, bo jego autor nie chciał już jego prowadzić, i muszę to przez grzeczność znosić. Bóg MUSI być jak Temida, bo jest to tęsknotą do ideału sprawiedliwości wszystkich ludzi. Takie podejście wyrównuje wszystkie religie, Bóg ma oceniać tylko czyny ludzkie do innych ludzi i całej przyrody.
        Każdy będzie równy do tej oceny - katolik, protestant, prawosławny, islamista, hinduista itd. Jeżeli Bóg jest tylko jeden, to jest dla wszystkich ludzi na świecie i forma religii nie ma znaczenia. Tyle jest rodzajów religii, ile było pomysłów ludzkich w swojej wyobraźni. Religię stwarzali ludzie, nie Bóg. Religia już była u pierwszych myślących istotach, już wcześniejszy człowiek od Cro-Magnon czyli Neandertalski człowiek, żyjący stadnie w grotach i pieczarach tworzył różne religie. To było już grubo ponad 100 000 lat temu. Nie znał słowa pisanego, nie było Biblii, nic nie wiedział o Jezusie jako synu bożym chociaż bogowie, których sobie stwarzał, też mieli synów, córki itd. Dlaczego chcesz oceniać, która religia jest "prawdziwa", a która nie? Każda z obecnych większych religii ma swoje święte księgi i to dużo starsze od Biblii, swoich wyznawców itd.
        Pragnienie idealnej sprawiedliwości (tak jak symbolizuje posąg Temidy) jest ponad rodzajem religii, jest pragnieniem wszystkich ludzi (oprócz nawiedzonych, którzy chcą tylko sprawiedliwości dla siebie). Bóg wszystkich, nie może mieć żadnego syna ani córki, to tylko ludzkie pragnienie przekazywania genów przez czas i nic więcej. Takich hochsztaplerów, głoszących i twierdzących, że jest Synem Boga, było bardzo dużo przed Jezusem i po. Tylko sprawiedliwość idealna jest godna prawdziwego Boga, tak jaką reprezentuje to posąg Temidy.
      • kociak40 Re: Sprawieliwość 28.07.17, 00:01

        "Bóg to wielki PAN a ciągle wysłuchuje takiej marnoty jak my i to jest jego potęga MILOSCI ." - malg64.

        Jeszcze raz, już ostatni. Jeżeli w swojej świadomości przyjmujesz wyobrażenie Absolutu, to musi On być wszechwiedzący.
        Zna Twoje wszystkie myśli, zamiary, pragnienia, oczekiwania, nadzieje itd. Ty zakładasz, że On nie wie, musi wysłuchiwać, jak to nazywasz - miernoty, aby zorientować się o tym wszystkim, co powinien wiedzieć. Poznać Twoje oczekiwanie, które mu przedstawisz, Ty Mu swoje prośby i modlitwę do Niego, On łaski, coś za coś, czy tak? Pomniejszasz wielkość Boga, sprowadzasz go do swojego użytku, chcesz prośbą uzyskać to, na co nie zasługujesz. Jego miłość ma polegać na wysłuchiwaniu tych głupot modlitewnych, tak w nich jest zakochany, nie ma nic innego do roboty tylko słuchać modlitw do siebie? Nagraj więc swoją prośbę z modlitwą na taśmie bez końca i niech magnetofon w kółko ją odtwarza. Bóg będzie zachwycony i zasłuchany w tej modlitwie. Różaniec to rodzaj młynka modlitewnego w innych religiach. Tam wkłada się napisaną modlitwę i kręci młynkiem. Każdy obrót, to ta modlitwa. Różaniec ma koraliki, przesuwasz je (aby się nie pomylić) i zmawiasz "Zdrowaś Mario", a co 10 koralik - "Ojcze Nasz". Mało Ci, to koronka, jeszcze mało, to 54 dniowa nowenna, aż do całkowitego ogłupienia. Przyznasz, że np. 7 zmówionych różańców jest "większej wartości" niż 5. To matematyka, 7>5.
        A jak twoja sąsiadka zmówi 10, i ona będzie miała bliżej do nieba? Nie możesz do tego dopuścić. Głupota goni głupotę.
        Bogu nie są potrzebne żadne modlitwy ani ceremoniały kościelne, to tylko ludzka głupota ich potrzebuje. Bóg będzie Cię uznawał za szlachetność, wysoką kulturę osobistą, etykę, moralność itd. jakie okażesz innym ludziom i całej przyrodzie. Będzie "ważył" dobre i złe czyny, a nie modlitwy i ceremoniały.
    • malg64 Re: Sprawieliwość 28.07.17, 07:10
      Godzę się z Tobą w ostatniej kwestii, że Bóg osądza przede wszystkim nasze uczynki i bardzo ładnie z Twojej strony. że jeszcze mnie nie usunąłeś i chociaż z litości jak to mówisz odpowiadasz. Mam nadzieję ,że bycie aministratorem mocno Cię nie frustruje. Nie wiem jak mocno przeszkadza Ci moja osoba na tym forum ,ale chyba po to ono jest , by móc uzasadniać i bronić swoich poglądów, Jestem z niewielkiego miasta , mieszkam na przeciwko kościola i musze, ciagle oglądać tych którzy są przyczyną mojej frustracji , także wybacz, jeśli pozwolisz będę pisać . Pisząc tu ,widze jak wielka różnica jest między forum w moim miescie a tutaj.Zupelnie inny poziom.Brak jak Ty to nazywasz pieniactwa i buractwa.Myślę ,że bardzo dobrze spelniasz swoją funkcję.Nie odbieraj tego jako formę podlizywania sie. Tak to oceniam.Myslę ,że sprawiedliwość to Twoja domena.






      • malg64 Re: Sprawieliwość 28.07.17, 07:27
        Nie wiem dlaczego tak bardzo negujesz modlitwy , każdy robi to co lubi i nie można mu tego zarzucać.Czyny są najważniejsze to prawda , ale modlitwa ma nieocenioną moc.Znam historię człowieka który chory byl na nowotwór mozgu, czekal na operację . Miewał stany gdzie tracil świadomośc . Podczas jednej z takich sytuacji miał widzenie , ktoś przekazał mu taką informację, że należy modlić się poprzez wstawiennictwo Jana Pawła o uzdrowienie . Tak też rodzina poczynila . I proszę sobie wyobrazić zdumienie lekarza kiedy to u pacjenta który miał być operowany nie bylo znaku po nowotworze.Lekarz po prostu nie mogł uwierzyć. Często tam gdzie kończy się siła nauki pojawia się KTOS i czyni COS byśmy uwierzyli i PROSILI i to jest największa nadzieja dla nas .
        • kociak40 Re: Sprawieliwość 28.07.17, 20:30

          "Podczas jednej z takich sytuacji miał widzenie , ktoś przekazał mu taką informację, że należy modlić się poprzez wstawiennictwo Jana Pawła o uzdrowienie." - malg64

          Już dyskutowaliśmy o tych "uzdrowieniach". Po co się powtarzać. Takie "cudowne" uzdrowienia są we wszystkich religiach na cały świecie. Najwięcej jest ich w obecnych pogańskich religiach szamańskich w Afryce oraz w religii hinduizmu.
          Tam na psychikę największy mają wpływ gusła i odprawiane czary szamana. Wiara w to, powoduje ogromny wpływ na psychikę, która wytwarza tak silne bodźce nerwowe, że "przestawia się" cały układ nerwowy. To może wywołać taki skutek. To nie żaden święty, czy Bóg to czyni ale własna wiara w to, która powoduje oddziaływanie poprzez psychikę.
          Kiedyś w TV pokazali program o "szeptuchach", czyli starych kobietach, które w województwie podlaskim leczą ludzi.
          Robią różne czary, wypowiadają zaklęcia, nacierają różnymi smarowidłami z żab, pająków itd. Rozbijają jajka na głowach, robią cały "cyrk" tych dziwnych obrzędów i to nie raz może usunąć daną chorobę. Wypowiadali się ludzie, którym to pomogło, lekarze nie mogli uleczyć, "szeptucha" to uczyniła. Polega to na silnej wierze, która poprzez oddziaływanie psychiczne na układ nerwowy może tak zadziałać. Sama wiara religijna też może powodować takie skutki, bo też wywołuje silne stany psychiczne. Każdy człowiek ma inną jakby "konstrukcję" psychiczną, inne uduchowienie i inne efekty oddziaływania psychicznego. Np bardzo silny lęk przed diabłem może spowodować, że tego diabła zobaczymy i odczujemy. Nie znaczy to, że diabeł istnieje tylko silna emocja poprzez psychikę wytworzyła nam taką iluzję. Dawałem już przykład Ojca Pio i jego stygmatów. On wierzył w te rany Jezusa w tych miejscach jak na obrazie i tam jemu powstały.
          Jezus w tych miejscach ran nie miał. Jeszcze raz proszę abyś w odpowiedziach do mnie nie opisywała żadnych "cudownych ozdrowień", bo znam ten problem i rozumiem przyczyny.
        • edico Kościelny zawór bezpieczeństwa na nieskuteczność.. 29.07.17, 22:22
          modlitw można ująć w kilku słowach.

          Zawsze można będzie stwierdzić ex catedra, że modlitwa była nie skuteczna, ponieważ była mało żarliwa, skierowana nie do tego pośrednika lub nie zadatkowano na wystarczająca ilość mszy intencyjnych. Decyzja parafiaknego administratora religijnego, który traktuje to „sygnał z niebios", że coś z tym parafianinem jest nie tak. A skąd taki parafianin ma wiedzieć, skoro odpowiedzialny za pasterstwo dusz urzędnik kościelny nie jest w stanie nauczyć biedaka, przez kogo, do kogo ile razy i za ile ten czy ów parafianin ma się modlić? Przecież Kościół katolicki wynsł w świętych dziesiątki tysięcy wyświęconych pośredników, w tym każdy od innego grzechu i w innym zawodzie? Czy w jakiejś parafi wisi jakiś pełny wykaz kościelnych pośredników odpowiedzialnych za załatwienie swego zadania odkupienia grzechu zarówno w konkretnym zawodzie, samym grzechu i jego kategorii ciężkości nie wspominając już o dodatkowych obowiązkach? Dlaczego np. podczas odmawiania różańca modły kierowane są do Maryi jako pośrednika między grzesznikami a Bogiem, skoro Jezus jest jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi? To samo dotyczy także próśb kierowanych do wszelkich zmarłych o wstawiennictwo. Czy zmarli mogą - podobnie jak Bóg - wysłuchiwać prośb zanoszonych przez liczne osoby (nawet w tym samym momencie, co już chyba czyni te zmarłe osoby jakimiś nadzwyczaj ludzkimi) i "wstawiać się" za tymi ludźmi do Boga? Co jeśli święty, do którego modlą się dane osoby nie osiągnął zbawienia?

          Przecież tylko Bóg zna wyrok i może osądzać. Osąd przez istotę grzeszną jaką jest człowiek jest raczej grzechem, prawda malga64?

          A przecież to wszystko jest takie proste. Zamiast upuszczać fantacji po próżnicy i snuć jakieś porażające niewiadomymi i porażającymi scenami zbawienia, warto sięgnąć do źródeł, by nie robić z siebie typowego mohera. To forum istnieje dosyć długo i gdyby interesowała Ciebie rzeczywiście dyskusja, zapoznał byś cię przynajmniej z tematami poruszanymi na forum. Sama chęć zaintnienie nie jest czynnością naganną nawet w podnoszenia świadomości. Natomiast wrzucanie temetów, że jedna pani drugiej pani czy prawdziwości przeniesienia przez aniołów schodów Piłata do katedry La Scala do takich nie należy. Przyjmij w dobrej wierze przyjazną radę autora wątku z korzyścią dla siebie i dyskusji na tym forum.

          Oto wersety odnośnie Jezusa jako pośrednika między Bogiem, a ludźmi:
          "Jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus." (1Tm 2,5)
          "Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony." (J 10, 9)
          • malg64 Re: Kościelny zawór bezpieczeństwa na nieskuteczn 01.08.17, 09:59
            W naszych jak mówi kościol czasach ostatecznych , zbyt mały jest kult Maryii. Tak mówią osoby oddane Jej sercu . Mowisz ,że rózaniec skierowany jest właśnie do niej i tak musi być bo wg. wiary Maryja ma siłe wstawić się u Syna swego, który darzy Ja WIELKA MILOSCIA , tak jak zapewne Ty darzysz Swoję mamę.Jej miejsce w wierze jest nie ocenione i nie docenione jak należy.Bóg dał jej WIELKA SILE w walce ze złem i zapewne o tym doskonale wiesz.A z tym moherem to nie przesadzaj, daleko mi .
    • malg64 Re: Sprawieliwość 28.07.17, 07:46
      Pisze ktoś wcześniej, że Bóg kogo kocha potrafi doświadczac ,i to prawda. Wtedy musisz być jak mityczny Hiob , bo inaczej nie dasz rady. Jeśli wybaczysz Bogu i ludziom,a nie będziesz sędzią sprawiedliwym to już jesteś w domu.Myślę ,że każdy powinien to zapamiętać na czas próby.!
      • kociak40 Re: Sprawieliwość 28.07.17, 15:53

        "Wtedy musisz być jak mityczny Hiob" - malg64

        Tylko pewna ciekawostka. Historia Hioba opisana w Biblii, została przytoczona dokładnie z dużo wcześniejszego zapisu sumeryjskiego. Nawet imienia nie zmieniono. Zapis w księgach ludu Sumerów jest zapisem religii pogańskiej. Świadczy to o tym, że pewne "wartości" są uniwersalne dla religii. Każda religia zakłada istnienie Absolutu, a formę szczegółową wiary i kultu wytworzyła różna wyobraźnia ludzka stąd tyle różnych religii. Jak sądzisz, czy miejsce urodzenia może decydować (w większości) o wyborze religii? Urodziłaś się na terenie dominacji religij katolickiej i przyjęłaś tą wiarę. Jakbyś urodziła się w rodzinie protestanckiej byłabyś protestantką, w Indiach - hinduistką, na wschodzie - islamistką itd. Nie ma jednej religii "prawdziwej", każda jest prawdziwa dla swoich wiernych. Każda religia ma inne odniesienie w swym kulcie do Absolutu.
        Dlatego ja uważam, że wspólnym czynnikiem do "rozliczenia" się ze swojego życia jest tylko "waga" czynów w stosunku do innych ludzi i całej przyrody, bo każda religia ma kształtować jak najwyższą szlachetność w tym odniesieniu. Wszystkie modlitwy, ceremoniały (tak różne w różnych religiach) mogą mieć TYLKO znaczenie dla samych ludzi jako pomoc w osiągnięciu własnej szlachetności ale nie mogą wpływać na oceną dla Absolutu. Ten przykładowy posąg Temidy z opaską na oczach i wagą w ręku jest symbolem dla wszystkich religii. Tak Absolut powinien oceniać ludzi, bez względu na rodzaj wiary.
      • kociak40 Re: Sprawieliwość 28.07.17, 16:52

        "bardzo ładnie z Twojej strony. że jeszcze mnie nie usunąłeś i chociaż z litości jak to mówisz odpowiadasz." - malg64

        Nie z litości ale z grzeczności. Nie mam zamiaru usuwać Twoich tematów ani postów. Mam tylko prośbę, w danym temacie nie powinno się przekraczać 40 postów aby nie stronicować danego tematu.
        Pytasz się, dlaczego mam taki stosunek do modlitw? Ja uważam, że wszystkie modlitwy i ceremoniały mają tylko ewentualne znaczenie dla samych ludzi jako pomoc w byciu lepszym człowiekiem, a nie do oceny przez Boga.
        Ja to doskonale rozumiem, nie są mi potrzebne modlitwy, to tylko strata czasu. Nie muszę bać się diabła, piekła, Sądu Ostatecznego itd. aby lęk wymuszał na mnie bycia lepszym. Dlaczego tak wierzę w potęgę rozumu, a nie wiary?
        Wytłumaczę. Człowiek do obioru rzeczywistości ma 5 zmysłów - zmysł wzroku, słuchu, smaku, węchu i dotyku.
        Dodatkowo ma 2 zmysły fizjologiczne - zmysł równowagi (błędnik w uchu działający na kierunek siły grawitacyjnej) oraz zmysł temperatury na powierzchni skóry.Takie zmysły mają wszystkie zwierzęta, zwłaszcza ssaki i to w doskonalszej formie niż u ludzi. Nie można też przyjąć, że człowiek ma ładniejszą posturę. Np. dla kosmity, tygrys byłby ładniejszy od istoty ludzkiej. Czym zatem wyróżnia się człowiek spośród wszystkich istot żywych? Wyróżnia się darem intelektu jaki otrzymał od Boga lub natury. To jest to największe dobro jakie otrzymał człowiek i powinien ten dar w największym możliwym stopniu wykorzystać. A wykorzystać go może w największym stopniu w nauce, a nie w religii. Religia nie może ograniczać wolnej myśli dogmatami, zabierać czas na naukę, odbierać logiczne myślenie itd. Dlatego dla mnie podstawą jest - Nauka, praca, uczciwość, a twoje podstawy - Wiara, nadzieja, miłość, tylko jako dodatek do sfery duchowej i to na dalszym miejscu.
        To jest ta najważniejsza różnica w mentalności między Tobą, a mną, i tego nie zmienimy. Wszelka dyskusja miedzy nami do niczego nie prowadzi.
        W związku z tym, mam obawy, czy inni uczestnicy tego forum, bez swojego zastrzeżenia przyjmują absorbowanie się Twoją osobą w tak licznych postach?
        • pocoo Re: Sprawieliwość 30.07.17, 11:44
          kociak40 napisał:

          >
          > "bardzo ładnie z Twojej strony. że jeszcze mnie nie usunąłeś i chociaż z litośc
          > i jak to mówisz odpowiadasz." - malg64

          > Wszelka dyskusja miedzy nami do niczego nie prowadzi.
          > W związku z tym, mam obawy, czy inni uczestnicy tego forum, bez swojego zastrze
          > żenia przyjmują absorbowanie się Twoją osobą w tak licznych postach?
          >
          Nie przestajesz mnie zadziwiać Kociak.Nie przestajesz...
          • mocz.piwosza Re: Sprawieliwość 30.07.17, 14:35
            smile teraz kociak absorbuje swoją osobą w wielu postach,
            • kociak40 Re: Sprawieliwość 31.07.17, 00:35
              Inni jakoś mało piszą, malg64 spowodowała swoimi postami, że "obudziła" moje wspomnienia.
              Trafiła jakby w 10, mnie zawsze dziwiły jakieś dziwne przypadki w moim życiu, który jakby ułatwiały
              mnie moje życie. Nie zawsze powodowało to korzystne skutki. Beztroskie dzieciństwo obdarzyło mnie
              pewnym egoizmem i lenistwem. Łatwość nauki, zarozumialstwem. Bardzo źle znoszę większe towarzystwa męskie i jego unikam, jakoś zmusza mnie to do rywalizacji. Tak to jest podczas pobytu w sanatoriach, szpitalach, a nawet na jakiś uroczystościach rodzinnych i towarzyskich. Z kobietami nie rywalizuję. Bardzo łatwo się "załamuję" w niepowodzeniach. I dużo więcej mam wad, które też utrudniają mi życie ale jakoś nie chce ich zmienić, dobrze mi z nimi. Jestem raczej samotnikiem, mam jakby własne rozumienie rzeczywistości i trudno mnie do czegoś przekonać, jestem uparty nadmiernie. Nadmiernie imponują mnie tytuły naukowe. Jak idę do lekarza i widzę na wizytówce lub pieczątce dr lub jeszcze lepiej doc. dr, to już czuję się zdrowszy.
              • malg64 Re: Sprawieliwość 31.07.17, 09:34
                Teraz to ja jestem zadziwina ,że tak trafiłam w 10 w ocenie Twojej osoby,Bardzo wysoko stawiasz poprzeczke życiową ,dlatego załamują Cię niepowodzenia. A mam wrazenie ,że niektórzy mężczyżni Ci najzwyczajnie zazdroszczą.Jestes dość pazerny na wszelki sukces.Ale tacy ludzie najwięcej osiągają w życiu.Uwierz mi, gdyby ta nasza Opatrzność nie była Tobie przychylna ,nawet z takim talentem nie zdziałal byś wiele.Jesteś człowiekiem spelnionym , a jak napisal ktoś inny nie wszyskim było to pisane. Ja wyznaję zasadę ;nie zazdrościć nikomu.O wiele łatwiej się zyje.Gdzieś wyczytałam że przygarn,aleś czarnego kota . Ja też uwielbiam koty . Niektorzy ludzie są straszliwie bezduszni dla zwierzat i to nie ma znaczenia dewotka czy nie to brak serca , brak empatii i zwykła znieczulica tak powszechna. Widać ,że masz naprawdę dobre serce.I tak trzymaj.
                • kociak40 Re: Sprawieliwość 31.07.17, 18:43
                  "Gdzieś wyczytałam że przygarnąłeś czarnego kota" - malg64

                  Przypomniałaś mi bardzo smutną historię. To już minęło 4 lata. Dozorca powiedział mi, że przed sąsiednim blokiem ktoś wyrzucił malutkiego czarnego kotka. Jest tam od kilku dni koło śmietnika i obecnie już nie stoi na łapach tylko leży ale jeszcze żyje. Jak później się dowiedziałem, zrobiła to jakaś stara dewotka, bo ktoś jej powiedział, że czarny kot to diabeł. Był malutki i całkowicie cały czarny. Wziąłem go, chciałem go nakarmić ale nic nie chciał jeść, nawet pic wody. Zawiozłem do do weterynarza. Zbadał go i powiedział, że jest tak wygłodzony, że jego układ pokarmowy już nie działa. To już agonia. Jest tylko jedyny sposób na to. Trzeba natychmiast naparzyć siemię lniane i strzykawką ten chłodny napar wstrzykiwać mu do pyszczka. Tak też zrobiłem i to wielokrotnie. Po dwóch dniach zaczął jeść podany mu do pyszczka pokarm dla małych kotków - juniorek, a także połykać czystą wodę (był odwodniony, dostał kroplówkę u weterynarza). Odratowałem go. Wiedziałem, że został zabrany od jakieś kocicy i nie jest nauczony kociego życia. Wpierw brałem go na spacery niosąc na ręku (aby poznawał okolicę), później na smyczy. Uczyłem go jak ma trafiać na mój balkon po wyłożonej beleczce od balkonu do ziemi (mieszkam na wysokim parterze). W pobliżu jest jezdnia i przejście oznaczone dla pieszych zebrą. Też go uczyłem, że tu ewentualnie można przechodzić za przechodniami. Po drugiej stronie jezdni są ogrody, inne koty i wiedziałem, że natura jego będzie go tam ciągnęła. Nauczyłem go także, jak ma schodzić z drzew, tylko tyłem, ogonem w stronę ziemi. Dobrze go karmiłem i wyrósł na pięknego bardzo dużego czarnego kota, o pięknym, lśniącym futrze. To był kocur i nadałem mu imię -Kuba. Był moją dumą, wszystkim bardzo się podobał. Ludzie dziwili się, ze czarny kocur przechodzi za nimi po zebrze na drugą stronę jezdni. Widziałem to jak nieznani mi ludzie zatrzymywali się i patrzyli na dużego czarnego kota, który czeka cierpliwie przed zebrą i za ludźmi dopiero po niej przechodzi. Niestety, żył tylko 19 miesięcy. Jacyś źli młodzi ludzie jadący samochodem, specjalnie najechali kota na zebrze. Został potrącony. Ja dowiedziałem się długo po tym fakcie, mój sąsiad to widział i mnie powiadomił. Żył, ale nie mógł wstać. Natychmiast zawiozłem go do weterynarza, on nawet robił kotu masaż serca ale było za późno. Oprócz zaniku pracy serca miał duży wylew płucny.
                  Tak zakończył swoje krótkie życie. Teraz mam innego kocura, jest koloru szarego z pięknymi czarnymi wzorami na futrze. Ma 4 lata i nazywa się - Lutek (urodził się w lutym). Jego już nie wypuszczam z domu, pobliska jezdnia jest zbyt niebezpieczna, za duży ruch samochodowy. Od niemowlaka (wtedy do wózka jak płakałem wsadzała mi kota moja mama i ja przestawałem płakać) do obecnego czasu, zawsze towarzyszy mi jakiś kot. Bardzo lubię koty, bo bardzo podoba mi się ich niezależność, chodzą własnymi drogami.
              • pocoo Re: Sprawieliwość 04.08.17, 09:02
                kociak40 napisał:

                > Nadmiernie imponują mnie tytuły naukowe. Jak idę do
                > lekarza i widzę na wizytówce lub pieczątce dr lub jeszcze lepiej doc. dr, to j
                > uż czuję się zdrowszy.
                >
                Uwielbiam Twoje żarty.
    • malg64 Re: Sprawieliwość 31.07.17, 22:47
      Od tematu sprawiedliwość doszliśmy do tematu kociarstwo .Te tematy można połączyć ,. poniewaz uważam ,że wymiar sprawiedliwosci przewiduje zbyt male kary wobec ludzi nie szanujących natury .To co się slyszy to dramat. Nie dosć że nie pomagają ,to jeszcze utrudniają innym . Przez całe swoje życie miałam wielkie przykro,sci ze strony ludzi złych. Jestem bardzo nie odporna przejawy pomocy wobec zwierząt. Uratowalam w swoim życiu wiele zwierząt, ktore przez ludzi skazane zostały na smutny koniec. Opowiem Ci pewną historię . Byl czas ,że miałam na podwórku znaczną ilość kotów które dokarmialam. I żeby było weselej okocila się następna kotka. Miała 7 kociąt. To bylo dla mnie za wiele . Ludziom się to nie podobalo. Miałam sama dosyć. Pewnego dnia wybrałam się na mszę , byla uroczystość związana z kultem sw. Rocha . Można bylo przejsc wokól obrazu tego sw. z intencją. Tak. więc zrobilam, dałam na ofiarę i poprosilam. Wyobraż sobie ,że następnego dnia nie bylo ani jednego małego kota. Nie wiem co się stało , ale jednak stało się . Powiesz że to przypadek , aja jednak myśle ,że nie. Wiele razy kiedy prosiłam o wsparcie , otrzymywałam je . To działa jak niewidzialna ręka. Odniosę się jeszcze do slowa którego używasz a mianowivie ;dewotka. W mojej ocenie dewotka, to kobieta która często godzinami leży pod krzyżem i klepie różańce , ale kiedy wychodzi z kościoła, potrafi czlowiekowi plunąc na buty. Twoja babcia o której tak mowisz to Swiętośc ,i tak to traktuj . Z tego co napisałes była dobra , rozmodlona i niosła swój krzyz.A wracając do dewotek ,to uwierz mi , masz więcej łask niż te panie . Bóg ocenia 1 uczynki , 2 myśli 3 modlitwy i najważniejsze być człowiekiem i nie robić drugiemu co tobie nie miłe!Hylę czoło przed Twoją wiedzą ,ale najpiękniejsze jest to, że potrafisz ją przekazać. To naprawde nie mała sztuka.!,
      • kociak40 Re: Sprawieliwość 01.08.17, 00:14

        " ale kiedy wychodzi z kościoła, potrafi człowiekowi plunąć na buty." - malg64

        Prawie dosłownie. Jak byłem małym dzieckiem i biegałem po podwórku, to taka stara dewotka (codziennie chodziła do kościoła i mieszkała na parterze w tym domu co ja piętrze) nazywała mnie - "czarny diabeł" i przechodząc koło mnie
        ostentacyjnie pluła na ziemię, z takim głośnym - "pfuuu!!!!". Widać nie podobałem się jej. Była skłócona z moją mamą.
      • kociak40 Re: Sprawieliwość 01.08.17, 01:43

        "Wiele razy kiedy prosiłam o wsparcie , otrzymywałam je " - malg64.

        Jak rozumiem przez wsparcie modlitwy? To masz niebywałe szczęście, nie wszystkim jest to dane.
        Dam przykład, który jest mi wiadomy. Właśnie ta stara dewotka, co nazywała mnie - "czarny diabeł" miała wtedy już dorosłą córkę - Zosię. Obie stale latały do kościoła modlić się w intencji aby Zosia dostała dobrego męża. Czas mijał, a męża Zosia nie miała. Nawet sama Zosia pojechała gdzieś (jej matka była już na to zbyt starta) do jakiegoś sanktuarium gdzie po kamiennych schodach chodzi się na klanach (zapewne będzie wiedziała gdzie takie sanktuarium jest w Polsce).
        Tam tak intensywnie się modliła i chodziła na kolanach, że po powrocie jakiś czas chodziła o kulach, bo coś w kolanach się źle zrobiło. Do końca życia swej matki, stale w tej intencji modliły się obie, o tego dobrego męża dla Zosi. Dla mnie to nie logiczne, chodzić z matką pod rękę do kościoła i modlić się w tej intencji, to kto miałby się ożenić z Zosią? kościelny lub organista? Zamiast pójść na jakąś zabawę, wyjechać na jakieś wczasy itd. to one tylko wierzyły w modlitwę. Jaki był finał?
        Zosia nie wyszła za mąż, zmarła w średnim wieku na raka piersi. Od tych co bliżej znali tą Zosię, dowiedziałem się później, że jak wykryto u niej raka piersi, to nie leczyła się tylko dalej wierzyła w moc modlitwy. Jak trafiła w końcu do szpitala,
        było już za późno, były liczne przerzuty i zmarła.
        • malg64 Re: Sprawieliwość 01.08.17, 10:06
          Szczęście ,to mało powiedziane , ponieważ nawet nie musiałam się modlić ani chodzić na pielgrzymki ,aby otrzymać wystarczyło ,ze poprosiłam. Jeśli ta pani Zosia nic nie wskórala , to widocznie tak mialo być , a jeśli byla taka jak mama to, niestety nie tedy droga . Uczynki to podstawa i milośc do bliżniego .A fakt ,że nie leczyła się świadczy o niestety zacofaniu i głupocie.Nie wszędzie modlitwa czyni cuda!
    • malg64 Re: Sprawieliwość 01.08.17, 11:47
      A tak wracając do tematu powiem , Bóg jest s edzią sprawodliwym , który za dobro wynagradza a za zło karze.Ta Pani o której piszesz, swoją postawą i ziejącym jadem , byc moze zasłużyla na to ,że modlitwy jej nie zostaly wysłuchane . Tak to dziala.!Serce musi być czyste!Ale zapamiętaj trzeba wzniesć się na wyżyny i zwyczajnie wybaczyć.Wrócę jeszcze do tematu księzy i KK. Nazwałes ich krezusami żyjącymi ponad stan. Zapewne nawet nie przyjmujesz na kolędzie. Znam wiele osób które właśnie na ten ich stan zapatrzyło się i odwrócilo się od KK a nawet straciło wiarę. Nieraz powtarzam księżom, że to co robią to wielkie swiństwo .Taka służba Bogu i ludziom to skandal . Tylko garstka księży służy prawdziwie Bogu i nam.Ale są też ludzie, ktorzy prowadza ąwspólnoty przy kościelne, a krzywdza ludzi. Odnalazłam tu na forum świadectwo osoby która byla związana z jedną z takich wspólnot .Coś tam nie wyszlo i ci sami ludzie, którzy tak ją kochali , odwrócili się od niej ,a żeby ją poniżyć nie poznawali jej tak jakby nie znali. Różne sa formy niszczenia człowieka . Ale niestety zawsze trzeba wybaczać i ci pseudoewangelizatorzy doskonale o tym wiedzą!To podstawa wybawienia. Kiedyś bardzo szanowałam księzy ,obecnie trudno jest mi spokojnie przejść bo ciągle sobie przypominam . Ale na kolędzie przyjmuję.Nie chcę aby moj mąz stracił wiarę.Są też na forum ludzie ktorzy , ciągle cytują Biblię , ale jak na moją ocenę do końca prawdy nie mowią!
    • malg64 Re: Sprawieliwość 01.08.17, 12:08
      My osoby pokrzywdzone przez pseudo wspolnoty ,musimy się wspierac. Czytając świdectwo tej kobiety , uzmysłowilam sobie ,że jej i moja historia to przypadki świadczące o przemocy , ktora dzieje się we wspólnotach jakby na to nie patrzeć przy kościelnych.Ciekawe co na to Biskup.Miałam wielką chęć ,by umówić się na audiencję, ale na razie odpuściłam.
    • malg64 Re: Sprawieliwość 01.08.17, 12:20
      Różne są formy poniżenia człowieka, może to być wystawianie falszywego swiadectwa, plucie na buty czy zwyczajne ignorowanie go, tak jak było w przypadku opisanej osoby.Pewien ksiądz powiedział mi takie słowa : do KK wdarli się wrogowie i chyba wiedział co mówi. Fałszywi prorocy i mistycy to oni.Już kiedyś Jezus to przewidzial.
      • kociak40 Re: Sprawieliwość 01.08.17, 13:28
        Z "doświadczeń" innych osób też trzeba korzystać aby samemu nie popełnić błędów. Jest to tak zwana mądrość życiowa.
        Dla Ciebie niech będzie ostrzeżenie przypadku tej pani Zosi, która w jakimś sanktuarium na południu Polski, z modlitwą na ustach, chodziła na kolanach po jakiś schodach. Efekt był tylko taki, że uszkodziła stawy kolanowe i później musiała przez pewien czas chodzić o kulach i zapewne już n a stałe miała w tych stawach dolegliwości. Pani Zosi się nie dziwię, nie znała fizyki. Tobie to wyjaśnię. Zapewne wiesz z własnej praktyki, że o wiele trudniej jest wchodzić po schodach do góry, niż z nich schodzić. Wchodząc, praca twoich mięśni nóg zwiększa energię potencjalną twojej masy ciała według wzoru Ep=mgh.
        (energia potencjalna=masa x przyspieszenie ziemski x wysokość). Jak schodzisz to wykorzystujesz tą energię potencjalną i dlatego jest tak łatwo schodzić. Dla Boga, nie jest potrzebne uszkodzenie stawów kolanowych, to tylko największa głupota ludzka sprawia, że ludzie w tym sanktuarium "chodzą" po schodach na kolanach. Sądzą, że czym większy trud poniosą, tym Bóg bardziej się cieszy, a On raczej smuci się, że człowiek nie wykorzystał Jego największego daru intelektu do nauki (zwłaszcza fizyki).
        • wanda43 Re: Sprawieliwość 01.08.17, 17:26
          Pozdrawiam Kociaczku smile Wieki mnie tu nie było. Powiem ci, że masz cierpliwość. Podziwiam!
          • kociak40 Re: Sprawieliwość 01.08.17, 18:58
            wanda43 napisała:

            > Pozdrawiam Kociaczku smile Wieki mnie tu nie było. Powiem ci, że masz cierpliwość.
            > Podziwiam!
            >

            Również pozdrawiam i cieszę się, że znowu będziesz brała udział na tym forum.
            Moja cierpliwość, jak to nazwałaś, bierze się stąd, że mam trochę pracy poprzez internet
            z kolegą w USA (przesunięcie czasu sprawia, że u mnie jest wtedy noc) i dla pozornego skrócenia czasu oczekiwania, a także abym nie usnął, piszę sobie dla "rozrywki".
            Mnie nie grozi żadne niebezpieczeństwo dla mojego światopoglądu ze strony forum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka