Dodaj do ulubionych

Biblia jako przykład

16.08.05, 23:18
Katolicy twierdzą, że Biblia jest przykładem do naśladowania.
W zapisie biblijnym jest, że Bóg podarował Izraelitom Ziemię Obiecaną, ale
była to ziemia zamieszkała. Trzeba było najpierw wyrżnąć ludność i zrobić tz.
czystki etniczne (za to obecnie to Trybunał w Hadze). Więcej, sam Bóg pomagał
tego dokonać, jest zapis, że wstrzymał Słońce na 4 godz. aby było można
dorżnąć rannych w bitwie i do końca wymordować jeszcze ocalałych. Sam rzucał
kamieniami itd. Jaki to przyklad? do czego zachęcający?
Obserwuj wątek
    • 0golone_jajka Re: Biblia jako przykład 16.08.05, 23:22
      Ale to pewnie Stary Testament od którego, nie wiedzieć czemu, dzisiejsi katolicy się odcinają. Może jakiś katolik nam to wyjaśni?
      • belial13 Re: Biblia jako przykład 16.08.05, 23:38
        Hehehe. Nie róbcie sobie jaj /golonych/.A jaki katol zna Biblię?
        • 0golone_jajka Re: Biblia jako przykład 16.08.05, 23:50
          Też prawda. Biblię zna bardzo niewielu ludzi. I cały cymes polega na tym, że jak ktoś zacznie ją czytać, to zaraz staje się protestantem, Świadkiem Jechowy czy innym "odszczepieńcem" od jedynie słusznej wiary. Dlatego katolicy wolą Biblii nie czytać. Choć są oczywiście wyjątki - jak od każdej reguły.
        • kociak40 Re: Biblia jako przykład 16.08.05, 23:52
          Coś w tym jest, papież nie zalecał czytania samodzielnego Biblii.
          Biblia to Stary i Nowy Testament, ale czy ten Bóg Jahwe ze Starego Testamentu
          to ten sam Bóg w Nowym Testamencie? Przydałby się ktoś co zna dobrze Biblię
          i mógłby trochę wyjaśnić. Jeżeli katolicy nie znają, to może ateiści znają
          (z ciekawośći przeczytali aby wiedzieć w co nie wierzyć) zapis jest zapisem,
          kto zna treść może odpowiedzieć.
          • vitmik Re: Biblia jako przykład 17.08.05, 07:18
            ja czytam tylko ewangelia sw tomasza i ksiege przyslow.wiecej juz mi nie
            trzeba. ale to fakt,jak sie czlowiek wczyta w stary testament to nie chce mu
            sie wierzyc w nauczanie o milosci,wspolczuciu i reszcie tego typu rzeczy ale
            wlasnie nauczanie chrystusa to zmienilo, bo nazwal boga ojca dobrotliwym ojcem
            kazdego czlowieka co tak bardzo nie spodobalo sie kaplanom uczonym w pismie ze
            go zabili rekami rzymian. szkoda ze chrzescijanstwo opiera sie na starym
            testamencie,ale coz pawel alias szaweł byl przeca zydem
            • wanda43 Re: Biblia jako przykład 17.08.05, 07:32
              Jeeli mowisz o nauczaniu,to nauczal wg Ewangeli Jezus.
              Chrystos-Mesjasz,to wg. ST ten,ktory mial nadejsc.Nie ma dowodu,ze to ta sama
              osoba.Tak nauczal tylko Pawel,ktory Jezusa nie znal i nigdy nie widzial.
              Nawet rodzina Jezusa,jego bracia i siostry, a takze matka mieli go za chorego
              umyslowo.Ewangelie zostaly napisane pod widzenie i nauczanie Pawla.
              • vitmik Re: Biblia jako przykład 17.08.05, 07:59
                maryja miala jezusa ze chorego psychicznie? a to dobre,skad ta smiala hipoteza
                podparta pewnie wieloma dowodami (pytam ironicznie jak ktos nie rozumie)
                • wanda43 Re: Biblia jako przykład 17.08.05, 09:33
                  kilka cytatow:
                  1/"I przyszli do domu. I zbiegła się znowu rzesza, tak iż nie mogli ani chleba
                  jeść. A gdy usłyszeli swoi, wyszli, aby go pojmali; bo mówili: Iż oszalał"
                  (Mk.3: 20-21).

                  2/ "Czyż ten nie jest syn rzemieślniczy? Czyż matki jego nie zowią Maria, a
                  braci jego: Jakub, i Józef, i Szymon, i Judasz? I siostry jego czy nie wszystkie
                  są u nas?" (Mt. 13: 55-56)

                  3/"Mk 6.3. Czyż nie jest cieślą, synem Marii, i bratem Jakuba, i Jozy, i Judy, i
                  Szymona? A jego siostry, czyż nie ma ich tutaj u nas? I gorszyli się nim".

                  4/"Mk 3.21. Usłyszawszy [o tym] bliscy jego wyruszyli, aby go pochwycić. Mówili
                  bowiem, że oszalał".

                  5/66. Od tego czasu wiele uczniów jego odeszło nazad, a więcej z nim nie chodzili.
                  67. Tedy rzekł Jezus do onych dwunastu: Izali i wy chcecie odejść?

                  6/5. Bo i bracia jego nie wierzyli weń.

                  pkt. 5 i 6 z ewangelii Jana /Biblia Gdanska/
    • tessa18 Re: Biblia jako przykład 21.08.05, 09:19
      Warto zastanowić się dlaczego tak się stało? Zamiast od razu krytykować Biblię.
      Bóg wytracił ludzi w potopie,ocalił tylo Noego.DlaczegO?
      Odpowiedż znajdziemy w Biblii.Przed potopem ludzie byli niegodziwi .
      "Kiedy zaś Pan widział,że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i że
      usposobienie ich jest wciąż złe ...rzekł:zgładzę ludzi których stworzyłem."
      Rodzaju 6:5
      Jeśli chodzi o wytracenie Kaananu ,pewien uczony podaje taki opis:
      "Kult Baala ,Asztarte i innych bogów kananejskich wiązał się z najwyuzdańszymi
      orgiami:świątynie stały się miejscem rozpusty,Kult praktykowany przez
      Kananejczyków polegał na tym,że pławili się w rozpuście,przy czym mordowali
      swych pierworodnych składając w ofierze bóstwom".
      Archeolodzy odkryli dzbany zawierające szczątki ofiarowanych dzieci .
      Jak na to zareagował Bóg?
      Chociaz dostrzegł ich występki już za czasów Abrachama,okazywał im cierpliwość
      jeszcze przez 400 lat.Rodzaju 15:16.
      Dał im dość czasu na zmianę postępowania.Nie było to ludobójstwo,orzekł,że
      ziemia ta ma być oczyszczona.Ci Kananejczycy ,co dobrowolnie przyjęli wysokie
      mierniki moralne ustalone przez Boga ocaleli.
      Przykładem jest Rachab,Gigeonici .Jozuego 6:25,9:3-15.
      Rachab stała się ogniwem w królewskim rodowodzie Jezusa,a potomkowie Gibeonitów
      dostąpili przywileju usługiwania w świątyni Jehowy.
      Jozuego 9:27,Ezdrasza 8:20,Mateusza 1:1 - 5-16.
      Czego się możemy nauczyć z tego przykładu?
      Tego,że nie można bez końca kpić sobie z Boga i pozostać bezkarnym,Bóg jest
      Bogiem sprawiedliwym,widzi różnicę między ludżmi szlachetnymi i niegodziwymi.
      Bóg działa na korzyść swych wiernych sług,nie pozwoli szargac swego imienia i
      swej czci.
      "Postąpiłem z nimi według ich nieczystości i ich grzechów.Oblicze moje ukryłem
      przed nimi.Dlatego tak mówi Pan Bóg:Teraz odwróce los Jakuba i zmiłuję się
      nad całym domem Izraela i zatroszczę się o moje święte imię".Ezechiela 39:24
      • kociak40 Re: Biblia jako przykład 21.08.05, 10:07
        "Chociaz dostrzegł ich występki już za czasów Abrachama,okazywał im cierpliwość
        jeszcze przez 400 lat.Rodzaju 15:16." (Tessa18)

        Nawet dokładny czas jest podany, ale nie jest możliwy taki potop jaki jest
        opisany w Biblii. Nie mogła woda pokryć ziemi z najwyższymi górami (skąd tyle
        wody jak jest prawo zachowania masy). Sama arka ma określone wymiary, jest
        podana długość. Nie jest możliwe zbudowanie dłuższej jednostki pływającej niż
        90 m z samego drzewa, gdyż przełamie się pod własnym ciężarem. Samych owadów
        jest około 1,5 miliona gatunków, ile czasu musiałby Noe je łapać?. Niedzwiedz
        polarny żyje na biegunie, panda w Chinach, lama w Peru itd., jak Noe mugłby
        zgromadzić te gatunki? Mając wymiary arki, można obliczyć objętość i tz. siłę
        wyporu, nie jest możliwe zgromadzenie po parze takiej ilości gatunków zwierząt.
        Potop biblijny to alegoria, morał jego to, że Bóg wynagradza prawych, a karze
        złych i nie ma co tego odnosić do rzeczywistości, tylko do przenośni, więc
        podawanie lat jest bez sensu.
        • tessa18 Re: Biblia jako przykład 21.08.05, 11:45
          Żle zrozumiałaś moją wypowiedż.Te 400 lat Bóg dał Kananejczykom na nawrócenie.
          O potopie pisałam wcześniej.Nie jes to alegoria lecz fakt.Sam Jezus przyrównał
          nasze czasy do dni Noego.Noe został też wymieniony w liście do Hebrajczyków jako
          mąż wiary.
          Prawdopodobnie przed potopem nie było podziału na kontynenty.Był jeden kontynent
          Dlatego wszystkie zwierzęta żyły razem.
          • kociak40 Re: Biblia jako przykład 21.08.05, 15:39
            To, że nie było podziału na kontynenty nic nie zmienia. Strefy klimatyczne
            musiały być, niedzwiedz polarny nie może żyć w strefie innej niż polarna, a i
            tam jego największym niebezpieczeństwem jest przegrzanie organizmu (nie może
            długo biec). Między strefami klimatycznymi są ogromne odległości, Noe nie miał
            środków komunikacji aby poruszać się i łapać te gatunki zwierząt na tak ogromnej
            przestrzeni. To, że Jezus wspominał jako przykład Noego, to zrozumiałe, musiał
            chcąc dokonać jakiegoś przekazu, opierać się na wierzeniach ówczesnych, zresztą
            mówił w przypowieściach itd. Potop jest bardzo dobrym alegorycznym przykładem,
            a i jego rzeczywistość jest wzięta do opisu biblijnego z jakiegoś większego,
            ale tylko miejscowego potopu (większej powodzi (np. powódz dorzecza Tygrysu i
            Eufratu, a ten rejon dla ówczesnych był całym światem).
            • tessa18 Re: Biblia jako przykład 21.08.05, 17:49
              Zauważ,że życie w dawnych czasach inaczej wyglądało niż obecnie.Nie było tak
              dużo ludzi i ludzie byli skupieni raczej w jednym miejscu.Dlaczego tak sądzę?
              Otóż dopiero po potopie w czasach Nemroda ,gdy budowali wieżę Babel Bóg nakazał
              im się rozejść w różne strony świata.
              Potop zaczął się w 600 roku życia Noego.W innych księgach biblijnych wymienieni są
              jego synowie I Kronik 1:4-17, Łukasz ewangelista wymienia Noego jako przodka
              Jezusa Łukasza 3:36,Mowa o Noem jest też w II Piotra 2:5,3:5,6 Hebrajczyków 11:7
              Więc nie mogła to być postać alegoryczna ,tylko realny człowiek.
              Widziałam film o potopie i czytałam książki na ten temat.Naukowcy prowadzili
              badania na górze Ararat ,gdzie osiadła arka po potopie.Są tam resztki
              konstrukcji drewnianej.
              Skąd się wzięło tyle wody?
              Jak podaje relacja "wody ..zakryły wszystkie góry wysokie które były pod niebem.
              Rodzaju 7:19
              Na pytanie to odpowiada sama Biblia.Jeszcze w początkach stwarzania gdy zaczęła
              się kształtować atmosfera ,pojawiły się wody "poniżej przestworza" i wody
              powyżej przestworza".Rodzaju 1:7 II Piotra 3:5.Kiedy nastał potop "otworzyły się
              upusty niebios"jak podaje Biblia.Rodzaju 7:11.
              Najwyrażniej więc większa część wód potopu znajdowała się wcześniej "powyżej
              przestworza",a potem opadła na ziemię.
              Jest też wiele dowodów na istnienie potopu.Nie było to tylko zjawisko
              lokalne,lecz ogólnoświatowe.Geologia dostarcza na to dowodów.Z różnych
              skamieniałości wynika,że na terenie Europy grasowały tygrysy szablozębne,w
              Ameryce Północnej były konie większe niż obecne,na Syberii pasły się mamuty.
              Ale póżniej wszystkie one nagle wymarły,całe gatunki ssaków.W tym samym czasie
              nastąpiła nagła zmiana klimatu.Na Syberii raptownie zamarzły całe stada mamutów
              Wallace uczony współczesny Darwinowi przypuszczał,że było to wydarzenie o
              zasięgu ogólnoświatowym.Wielu sądzi,że był to potop.

              • serhamesar Re: Biblia jako przykład 22.08.05, 00:39
                Czesc
                1. Troche pomieszałaś. Potop był tyle, że była to powódź na terenach dorzecza
                eufratu i tygrysa. Cały świat ? Srednia głebokosc Atlantyku to 3300 metrów, aby
                zakryc himalaje potrzeba prawie 9 kilometrów. Nie ma tyle wody na Ziemi.
                Koło 10.000 lat temu nastapiło z kolei podniesienie sie poziomu mórz o około
                200 metrów. To tez moze byc geneza legendy o potopie, przemawia za tym fakt ze
                indianie tez o nim pisali (zanim ich nie wyrzneli hiszpanie).
                Zreszta mit o potopie jest zaczerpniety z mitologii sumeryjskiej (chyba),
                polecam historie Gilgamesza, to samo co z Noe tyle że tabliczki z historia sa
                datowane kilka tysiecy lat przed nasza era.
                Tygrysy w europie i mamuty na syberii wygineły ciut dawniej niz zdarzenia
                opisywane w biblii.
                I jeszcze jedno, nie rozumiem jak wysnułaś wniosek ze zamarzniete mamuty to
                dowód na potop. Skoro pada deszcz to chyba jest powyżej zera, nie ? A mamuty
                zostały zahibernowane tak dobrze, że mozna jeszcze spróbowac ich miesa albo
                zbadac tresc zoładka.
          • serhamesar Re: Biblia jako przykład 22.08.05, 00:42
            Owszem, kiedys był jeden kontynent. Jakies 400.000.000 lat temu czy cos koło
            tego.
            W inny Twoim poscie powiazujesz potop z wyginieciem mamutów co z koleji miało
            miejsce kilknascie czy kilkadziesiat tysiecy lat temu.
            Troche konsekwencji w rozumowaniu brakuje. Albo miliony lat temu albo tysiace.
        • seth.destructor Cale szczescie ze ryb nie musial lapac 21.08.05, 15:46
          I plawikonikow...

          Ale dlaczego zostawil takie milutkie stworzonka jak trylobity i dinozaury?
          • ac78f92aa421c5e2b9 Re: Cale szczescie ze ryb nie musial lapac 21.08.05, 18:10
            Dinozaury zasłużyły sobie na śmierć. Wstrętne ateistyczne gady!
    • hiperrealizm Re: Biblia jako przykład 21.08.05, 15:41
      Chwila, moment.
      Ziemię w podarunku dostał Abraham (on nikogo nie wyrzynał z tego co wiem).
      A wyrzynać musieli Izraelici którzy pod wodzą Mojżesza wyszli z Egiptu.
      =====
      Sytuacja jest prosta! Żydzi pod wodzą Jozuego odbierali to co im się prawnie
      należało! A że Kanaaeiczycy nie chceli ziemi oddać dobrowolnie to spotkało ich
      to na co sobie zasłużyli!
      Koniec! Ziemia Święta należy sie Żydom na mocy przymierza jakie zawarł z Bogiem
      Abraham!
      • 0golone_jajka Re: Biblia jako przykład 21.08.05, 16:43
        A może ktoś inny zawarł przymierze z innym bogiem i dostał ten sam skrawek pustyni?? I kto ma wtedy "prawo" do tej ziemi?
        • kociak40 Re: Biblia jako przykład 21.08.05, 18:25
          Potop został potwierdzony ale inny. Woda do dzisiejszego poziomu była wyższa
          o 120 m, czyli były duże obszary co całkowicie znalazły się pod wodą. Zawsze
          naukowcy twierdzili, że taki potop był i wyliczyli go na ~12 tysięcy lat temu.
          Wody nie mogło przybyć ot tak sobie, jako dodatkowa masa (byłby to cud, a także
          pózniej drugi, znikniecia tej masy). Mogła się tylko wziąźć z raptownie
          topniejących lodów na biegunach, czyli przekręcenie się o pewien kąt skorupy
          ziemskiej na płynnym jądrze ziemi. Do tego potrzebna jest energia i to ogromna,
          energia nie może powstać z niczego i nie umiano tego wyjaśnić. Tą sprawę
          dopiero wyjaśnił A.Einstein. Ta ogromna siła sprawcza, wzięła się z siły
          bezwładności nierównomiernie rozłożonych mas lodowców na biegunach w ich ruchu
          obrotowym (nawet lekkka koszula jak jej masa rozłozy się nierownomiernie w
          pralce przy dużych obrotach bębna, powoduje podskakiwanie całej pralki i to o
          bardzo dużym ciężarze). Niewielkie przekręcenie się skorupy ziemskiej
          spowodowało raptowne topnienie lodowców, ogromne parowanie, deszcze itd. Wody
          nie przybyło, tylko zmieniła stan skupienia. Jedne obszary z lodowcami znalazly
          się raptownie w ciepłej strefie, ale jednocześnie te z ciepłej znalazły się w
          polarnej i tam raptownie zaczęły się tworzyć lodowce. Reasumując, zaczęło się
          raptowne topnienie lodowcow i w krotkim czasie ponowne ich tworzenie i stąd ta
          woda, ktora podniosła się o 120 m do stanu dzisiejszego (poziom oceanow i mórz)
          aby później na powrot opaść. Może właśnie na tle tego wypadku, z przekazu
          ustnego narodziła się opowieść biblijna o potopie jako o karze Boga nad
          grzesznym narodem, tak to rozumiane było przez ówczesnych ludzi, bo nie mogło
          być inaczej. Nie wiedziano o biegunach, lodowcach, obrotach ziemi, sile
          bezwładności w ruchu obrotowym itd. Rozumienie Biblii powinno być modyfikowane
          wraz z rozwojem nauki, a nie cofanie nauki do opisu biblijnego.
          • serhamesar Re: Biblia jako przykład 22.08.05, 00:47
            Kociak, czego Ty oczekujesz ?
            Jeszcze sto pare lat temu pewnien biskup (imienia nie pomny jestem, moge
            poszukać) wyliczył powstanie swiata na 4004 rok przed nasz era smile
            A Ty chcesz zeby wiara nadazała za nauka smile
            pozdra
        • hiperrealizm Re: Biblia jako przykład 21.08.05, 19:23
          Bóg jest jeden! Poza tym nikt inny nie dysponuje Klasy dokumentem co Żydzi
          potwierdzajacym ich prawa do tej ziemi.
          • 0golone_jajka Re: Biblia jako przykład 22.08.05, 00:04
            A SKĄD wiesz, że bóg jest jeden?? Bo ktoś tak napisał w jakiejś książce? Inni napisali w innych książkach, że bogów jest wielu... I komu tu wierzyć?
            • tessa18 Re: Biblia jako przykład 22.08.05, 22:10
              Pisałam skąd się wzięły wody potopu.Nie czytacie uważnie.Po potopie zmienił się
              klimat,stąd zamarznięte mamuty.Jeśli chodzi o chronologię to naukowcy się nawet
              spierają na temat wieku całunu turyńskiego,a co mówić o dawnych wydarzeniachsmile))
              Przed potopem lądy zajmowały większą powierzchnię niż obecnie.Na świadectwo potopu
              są odkrycia stworzeń morskich w wysokich górach.Skąd tam się znalazły?
              W czasopiśmie Archeologia Biblijna pisze:"Trzeba pamiętać,że opowieść o wielkim
              potopie należy do najbardziej rozpowszechnionych tradycji cywilizacji ludzkiej.W
              każdym razie za najstarszymi przekazami napotkanymi w żródłach bliskowschodnich
              może się kryć rzeczywista powódż gigantycznych rozmiarów ,która zdarzyła się w
              jednym z okresów pluwialnych ...tysiące lat temu."
              O tym,że potop rzeczywiście się zdarzył świadczy fakt,że ludzkość nigdy o nim
              nie zapomniała.Starodawne opowieści o potopie napotyka się na całym świecie
              i to w miejscach tak odległych jak Alaska i Oceania.
              Chociaż niektóre z nich się różnią od innych,to zachowują podstawowy fakt,że
              ocalało kilka osób w statku zbudowanym przez ludzi.
              Powszechną zgodność tych przekazów nie da się inaczej wytłumaczyć ,jak tym,że
              potop był wydarzeniem historycznym.
              Komu wierzyć? Należy sprawdzić,czy Biblia jest książką od Boga.
              • kociak40 Re: Biblia jako przykład 22.08.05, 22:29
                Pani Tesso18

                To pani niezbyt uważnie czyta, ja opisalem jaki był potop na podstawie wiedzy
                z ksiązek o profilu naukowym. Czy zdaje sobie pani sprawę co by się stało z
                globem naszym jakby został pokryty dodatkową masą wody na wysokość ~ 9 km w
                górę! (aby pokryć najwyższe gory). Zmieniłaby się siła grawitacji i wypadlibyśmy
                z obecnej orbity wokół Slońca, powstała by inna długość dnia i nocy itd. Cały
                czas jedne gory poprzez wietrzenie skał obniżają się, inne wypiętszają i stąd
                mogą być muszle w obecnych gorach. Pani wierzy w zapis biblijny, a tam jest
                czarno na białym powiedziane, że to Słońce kręci się wokół Ziemi, co jest
                nieprawdą. Św. Augustyn, filozof, do końca życia głosił, że ziemia jest płaska
                i pływa po wodzie, a chyba Biblię znał dobrze. Nie możemy opierać się na żadnych
                zapisach biblijnych i odnosić ich do praw fizyki, ktore są niezależne. Podała
                pani wzór Einsteina E=mc2, a czy wie pani co było przyczyną powstania tego
                wzoru? A czy rozumie pani dyletację czasu, ktora z tego wynika, że czas zależy
                od prędkości? Opieranie się na Biblii jako na przekazie do uwzględnienia w nauce
                jest niedopuszczalne, to odniesienia Biblii trzeba zmieniać do nauki.
                • lizaxo Re: Biblia jako przykład 22.08.05, 22:45

                  Jaki jest sens niszczącego działania Boga wobec świata, który jest Jego
                  stworzeniem? Czym tłumaczyć decyzję tak radykalnej zagłady powziętą przez Boga?
                  Grzechem człowieka? A co ze śmiercią niewinnych osób? Stąd już krok do pytania
                  o serce Boga.
                  Potop - fikcja, historia czy...
                  Dosłowna lektura biblijnego opowiadania o potopie natrafia na szereg trudności.
                  Oto w ciągu czterdziestu dni "wody podniosły się tak bardzo nad ziemię, że
                  zakryły wszystkie góry wysokie, które były pod niebem" (7,10). Wykluczenie
                  przez naukę możliwości uniwersalnego potopu nie przesądza o fikcyjności tego
                  wydarzenia. Zapis podobnej katastrofy aluwialnej można znaleźć w
                  najróżniejszych kulturach starożytnego Bliskiego Wschodu. Relacja o nim była
                  uwarunkowana ówczesnymi wyobrażeniami wszechświata. Zgodnie z nimi, potop
                  czerpał swe śmiercionośnie wody z "wielkiej otchłani", na której była osadzona
                  płaska ziemia oraz z "zaworów nieba", które otaczało ziemię kopułą swego
                  firmamentu (por. 7,11). Powszechność zagłady odzwierciedla ograniczoną
                  znajomość świata, którego fragment, wyznaczany mobilnością konkretnych narodów
                  i tylko w tej mierze poznany, był uznawany przez nie za cały świat.
                  Biblijny potop nie jest jednak kolejnym wariantem tej samej historii obecnej
                  również w innych kulturach czy religiach. O naturze tego opowiadania nie
                  decyduje ani język symboliczny, ani mitologiczny, lecz fakt usytuowania go w
                  narracji pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju. Ta część Biblii nazywana
                  protohistorią przynosi zapis początku ludzkich dziejów. "Początek" proponowany
                  przez autora natchnionego nie może być rozumiany tylko w wymiarze czasowym: coś
                  jest "pierwsze", wszystko inne jest "po". Bardziej chodzi o wymiar
                  paradygmatyczny: coś jest "pierwsze", wszystko inne znajduje w nim swoje
                  źródło, wytłumaczenie i zrozumienie. Protohistoria biblijna jest zatem
                  wydarzeniem, w którym uczestniczy człowiek każdego czasu i miejsca. W
                  konsekwencji jej lektura, zamiast pytać się o walor dokumentalny "początku",
                  winna koncentrować się na tych elementach "początku", które stanowią zasadę
                  istnienia człowieka i świata.
                  By położyć kres przemocy
                  Prehistoria biblijna pokazuje, że człowiek nie zrozumie siebie bez odniesienia
                  swojej osoby do Boga. Absolutny początek zapisany w akcie stworzenia stanowi
                  fundament każdego życia, które ma swój sens i trwanie w Panu Bogu. Jego
                  działanie stwórcze nie zakończyło się w momencie, w którym wydał On
                  ocenę "bardzo dobrą" bytom, na czele z człowiekiem, stworzonym przez siebie
                  (por. 1,31). Autonomia człowieka w "czynieniu sobie ziemi poddanej" (1,28) nie
                  oznaczała, że odtąd Bóg pozostaje tylko biernym obserwatorem scenariusza
                  kreślonego przez ludzi. Szanując wolność swojego stworzenia, Stwórca jest
                  wierny swojemu darowi, którego dobro i piękno leżą w centrum Jego troski.
                  Kolejne odsłony narracji biblijnej pokazują, że działanie ludzi oddalało się
                  stopniowo od harmonii wpisanej przez Boga w stworzenie. Odrzucenie postawy
                  dialogicznej, uczyniło człowieka destruktorem dzieła Bożego, w którym stopniowo
                  rozszerzały się przemoc i gwałt, narzędzia ludzkiej dominacji: Adama wobec Ewy,
                  Ewy wobec Kaina, Kaina wobec Abla, Lemeka wobec współbraci, "gigantów"
                  wobec "córek ludzkich". Historia "początków" dochodzi do punktu krytycznego,
                  gdy "ziemia uległa skażeniu wobec Boga i napełniła się gwałtem", zaś "wszyscy
                  ludzie postępowali niegodziwie" (Rdz 6,11-12).
                  Spojrzenie na potop jako tylko karę Bożą spadającą na grzeszną ludzkość byłoby
                  jednak dużym uproszczeniem. Decyzja o położeniu kresu ludzkiej przemocy przez
                  zagładę mieszkańców ziemi objawia paradoksalnie Boże miłosierdzie wobec świata.
                  Wyraża je najpierw czynność patrzenia: "Bóg widział" (6,5.12). Skoro Bóg
                  patrzy, to znaczy, że człowiek jest godny Jego zainteresowania, że jego życie
                  toczy się pod spojrzeniem Boga, pełenym troski i miłości. Nie jest to tylko
                  zainteresowanie intelektualne (patrzeć, by poznać) ani jurydyczne (patrzeć, by
                  pochwycić na błędzie), lecz empatywne (patrzeć, by współodczuwać), co podkreśla
                  dwukrotna wzmianka o tym, że "Bóg żałował" stworzenia człowieka (6,6.7). Bez
                  wątpienia Bóg pragnął innego świata i innego człowieka. Mimo to Jego żal nie
                  był wyrazem odrzucenia ludzi czy zaprzeczenia zasadności dzieła stworzenia.
                  Towarzyszący mu "smutek" (6,6) odsłania zatroskanie Boga, który doświadcza w
                  tej chwili troski i bólu podobnego do wysiłku, jaki wkłada człowiek
                  zaangażowany w swoją pracę (por. 3,16.17). Pan Bóg wciąż działa (por. J 5,17).
                  Wobec samozagłady ludzkości nie może pozostać obojętny, dlatego z bólem
                  podejmuje decyzję o przerwaniu destruktywnego działania człowieka. Temu
                  postanowieniu towarzyszy miłosierne spojrzenie na Noego (por. 6,8). W języku
                  hebrajskim imię to jest, w zapisie spółgłoskowym, odwróceniem słowa "łaska".
                  Uwolnienie ludzkości od przemocy, poprzez zniszczenie przemocy, jest
                  równocześnie obdarowaniem łaskawością.
                  Bóg pamięta
                  Biblia nie przeczy realności potopu i zagładzie, którą on przyniósł. Dramat
                  ludzkiego grzechu jest doświadczeniem śmierci, nie tylko fizycznej. Nie neguje
                  ona jednak miłosierdzia Bożego, gdyż właśnie w tym granicznym wydarzeniu
                  manifestuje się działanie stwórcze Boga, który czyni wszystko nowe. Bóg nie
                  tylko "widzi", "żałuje" i "smuci się". On również "pamięta": "Bóg pamiętając o
                  Noem, o wszystkich istotach żywych i o wszystkich zwierzętach, które z nim były
                  w arce, sprawił, że powiał wiatr nad całą ziemią i wody zaczęły opadać" (Rdz
                  8,1). Pamięć Boga o Noem stała się dla niego, a w nim i dla całej ludzkości,
                  źródłem życia. Historia świata jest prowadzona i podtrzymywana Bożą pamięcią,
                  która przypominając sobie "początek" zawarty w akcie stworzenia, wciąż na nowo
                  wyprowadza życie ze śmierci wpisanej w ograniczoność człowieka.
                  Noe, wspomniany przez Boga, zostaje wyrwany z otchłani śmierci, co daje
                  początek nowemu stworzeniu, które zostaje obdarowane Bożym błogosławieństwem
                  (9,1-17). Pan Bóg ma świadomość, że "usposobienie człowieka jest złe od jego
                  młodości" (8,21). Uznanie tej ludzkiej niemożności przez Stwórcę, nie oznacza
                  Jego rezygnacji z harmonii i dobra stworzenia. Bóg jednostronnie zobowiązuje
                  się do stania na straży życia, "jak długo trwać będzie ziemia, siew i żniwo,
                  mróz i upał, lato i zima, dzień i noc" (8,22). Wyłącznie sobie zastrzega prawo
                  decydowania o życiu ludzkim (9,5-6). Tak wyznaczone granice stanowią o
                  nowym "początku", którego znakiem zobowiązującym Boga ma być tęcza, "łuk
                  rozciągnięty na obłokach" przez Boga (9,13-16).
                  Ludzka niepamięć wobec Boga i wobec braci rodzi często w nas podejrzenie, że
                  Bóg nie pamięta, skoro dopuszcza wciąż nowe "potopy". Przeczy temu historia
                  Noego, która w przejmujący sposób obrazuje wyznanie Boga uczynione w Księdze
                  Izajasza: "Czyż może niewiasta zapomnieć o niemowlęciu, ta, która kocha syna
                  swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie" (49,15).
                  Historia ludzkości jest ciągłym aktualizowaniem przez Boga "początku"
                  stworzenia, o którym On wciąż pamięta. Pamięć Boga jest podstawą naszego
                  istnienia.
                • tessa18 Re: Biblia jako przykład 22.08.05, 23:37
                  Panie Kociak 40
                  Biblia nie pisze nigdzie,że słońce krąży wokół ziemi.Ja czytając tą księgę
                  niczego takiego nie znalazłam.Pisze,że słońce wschodzi i
                  zachodzi.Interpretatorzy żle zinterpretowali tą wypowiedż.Twierdzili,że to
                  słońce okrąża ziemię.Kaznodziei 1:5
                  Dziś też pan mówi :"słońce wschodzi "i "zdąża na swe miejsce"na zachód, ale wie
                  pan,że to ziemia krąży wokół słońca.Autor tych słów opisywał to zjawisko z
                  punktu widzenia człowieka na ziemi.
                  Ja nie podpisuję się pod św.Augustynem.
                  W Biblii jest mowa,że ziemia jest kulista i zawieszona w pustce.Nie jak twierdził
                  Augustyn że jest płaska.Widać nie czytał on Biblii.smile Hioba 26:7
                  Wielu ludzi wypowiada się na temat Biblii wcale jej nie czytając.Opierają się na
                  poglądach innych i żle na tym wychodząsmile
                  O potopie jeszcze powiem tyle ;jest relacja o potopie zapisana w Biblii.Nie ma
                  innych relacji o tym wydarzeniu.Wypowiedzi naukowców nie zawsze są prawdziwe.

                  "Potop trwał 40 dni i 40 nocy 7:17
                  wody się spiętrzyły i zakryły wszystkie wysokie góry 7:19
                  Warto jeszcze zwrócić uwagę na ten werset:7:11
                  "...w tymże dniu wytrysnęły wszystkie zrodła ogromnej głębiny wodnej i otworzyły
                  się upusty niebios".CZym są te upusty niebios?W czasie stwarzania ziemi Bóg
                  zgromadził część wód w górnej warstwie atmosfery.Były to ogromne masy ,a
                  wcześniej nie padał deszcz na ziemię przed potopem.
                  Z tej relacji wynika,że był to potężny kataklizm:wody tryskały nie tylko z góry
                  lecz i z dołu.
                  Pan i naukowcy patrzą na obecną ziemię.Ale ziemia w tamtych czasach była inna.
                  Pyta pan,jak wody potopu mogły zalac całą ziemię? Spore części kontynentu zalane
                  są do dziś.Suchy ląd stanowi dziś tylko 30% powierzchni planety,pozostałe 70% to
                  woda.Ponadto 75% zasobów wody jest zgromadzona w lodowcach i lodowych czapach
                  polarnych.Gdyby stopniały poziom wód by się podniósł tak,że Nowy Jork ,Tokio
                  zniknęłyby pod wodą.
                  Czy nie zastanawia się pan skąd na ziemi tyle wody?
                  Właśnie z potopu.Co więcej średnią głębokość mórz ocenia się na 3790 metrów
                  to jest znacznie więcej niż przeciętna wysokość gór wynosząca 840 metrów.
                  Jeżeli potop rzeczywiście miał miejsce,to przedpotopowe morza były płytsze a
                  góry niższe.Czy to możliwe?Możliwe,bo wskutek ruchów górotwórczych miejsca,gdzie
                  kiedyś były góry,teraz są równiny.Powierzchnia ziemi wznosi się i opada ,zatem
                  możliwe,że dawne góry były mniejsze.
                  A co się stało z wodami potopu? Spłynęły do basenów oceanicznych .Jak do tego
                  doszło?
                  Kontynenty spoczywają na płytach kontynentalnych ,których ruchy mogą zmienić
                  rzeżbę skorupy ziemskiej. Na liniach styku tych płyt istnieją rowy podwodne o
                  głębokości przeszło 10 km.Jest dość prawdopodobne ,że owe płyty się poruszyły
                  może wskutek potopu -powodując obniżenie się dna morskiego i powstanie ogromnych
                  otchłani do których mogła spłynąć woda potopu.Od tamtych czasów rozsuwają się
                  kontynenty.
                  Ślady,które uczeni rozpoznawali jako ślady zlodowaceń mogły być śladami potopu.
                  Co ciekawe,że dopiero po potopie pojawiły się pory roku.Rodzaju 8:22
                  Widocznie wcześniejszy klimat był bardziej łagodny.



                  • serhamesar Re: Biblia jako przykład 23.08.05, 00:06
                    " O potopie jeszcze powiem tyle ;jest relacja o potopie zapisana w Biblii.Nie ma
                    > innych relacji o tym wydarzeniu" - owszem, sa relacje w innych, starszych
                    kulturach. Ale było to zjawisko lokalne a nie globalne. Tak jak ktos juz
                    napisał wody podniosły sie o 120-200 metrów.

                    "Potop trwał 40 dni i 40 nocy" - proste zadanie z matematyki i mechaniki
                    przepływów: jaki by musiał być opad aby podniesc poziom wszystkich wód o 9
                    kilometrów w 40 dni? Wychodzi prawie 10 metrów na godzine. To przelicz jaki to
                    strumien wody, moze cos zaświta. Podpowiem, że swiat nie był by zalany a
                    zmiażdżony strumieniami wody.

                    "Od tamtych czasów rozsuwają się kontynenty" - rozsuwanie sie kontynentów
                    zaczeło sie koło 400.000.000 lat temu. Cos dawno jak na historie ludzkosci.

                    "Co ciekawe,że dopiero po potopie pojawiły się pory roku.Rodzaju 8:22
                    > Widocznie wcześniejszy klimat był bardziej łagodny" - nawet w łagodnym
                    klimacie sa pory roku. Nie ma to zwiazku z klimatem, a z odchyleniem globu.

                    "Na liniach styku tych płyt istnieją rowy podwodne o
                    > głębokości przeszło 10 km" - Jest jeden taki rów, Marianski. A na styku
                    innego sa Himalaje.

                    "Powierzchnia ziemi wznosi się i opada ,zatem
                    > możliwe,że dawne góry były mniejsze " - to zjawisko na miliony lat, a nie na
                    tysiace jak historia pisana człwoeika. Poza tym mogły byc tez wieksze.

                    Pan i naukowcy patrzą na obecną ziemię.Ale ziemia w tamtych czasach była inna" -
                    obecna nie różni sie za bardzo od ówczesnej. Ile ma historia pisana
                    człwowieka ? 20.000 lat to mocno przesadzony wynik, a daje on coś cirka 40
                    metrów w wyskosci gór czy przesunieciu kontynentów.


                    i tak dalej i tak dalej. Polecałbym skonczyc jakies liceum wieczorowe czy coś.
                    Chociaż pierwsza klase. To dużo daje, naprawde.

                    pozdra
                    • tessa18 Re: Biblia jako przykład 23.08.05, 08:05
                      do serhamesar
                      Na jakiej podstawie to mówisz? Gdyby tak było nie zginęliby wszyscy ludzie
                      schroniliby się na większe wzniesienia.Nie zginęłyby mamuty na Syberii ani konie w
                      Ameryce .
                      Nie czytasz uważnie mojej wypowiedzi i nie myślisz.
                      Góry wtedy nie miały 8 km jak teraz,strumień wody nie był tylko z nieba.
                      Dobrze sądzisz,że świat był zmiażdżony,to rzeczywiście był taki miażdżący
                      kataklizm.Cały ówczesny świat zalany wodą zginął.Skąd wiesz,że kontynenty
                      rozsuwają się od 400 mln lat?Tak twierdzą naukowcy,ty im wierzysz.Twoja sprawa.
                      Nie było cię przy tym jak te zjawiska zachodziły,dlatego twoje przeświadczenie
                      polega na wierze w to,co mówią naukowcy.Naukowcy też mówią inne rzeczy,które
                      niekoniecznie zgodne są z prawdą,lecz autorytet naukowców nie można podważyć,bo
                      wtedy jest się uważanym za kogoś niedouczonego.
                      Jest to współczesna święta krowa.Naukowcy też są ludżmi i mogą się mylić.
                      Już wielokrotnie zmieniali swój pogląd na różne sprawy.Kiedyś uznawano,że życie
                      powstało z materii nieożywionej i w to wierzono.Gdybyś żył w tamtych czasach
                      ,chyba też byś w to wierzył.Dopiero po doświadczeniu Pasteura zmieniono zdanie
                      na ten temat.Teoria samorództwa upadła.Życie powstaje z już istniejącego życia.
                      W wielu takich przypadkach nauka zmieniała swe poglądy,wtedy okazywało się,że
                      poprzednio się myliła.
                      Wiem,że pory roku zależą od kąta nachylenia do orbity ziemi.
                      Miałam na myśli pory roku jakie są teraz: pojawiły się po potopie.Wcześniej nie było
                      opadów śniegu,opadów deszczu.Klimat jaki panował przd potopem był inny bardziej
                      łagodny.Nie było zimy .Rodzaju 2;5-6
                      • josarna Re: Biblia jako przykład 23.08.05, 10:32
                        Droga Tesso! Można się pośmiać czytając Twoje "poważne wypowiedzi" - chyba o to
                        Ci chodzi? To jasne, że gdy wyleje nawet mała rzeka, to ludziom nad nią
                        mieszkającym wydaje się, że to potop - widzimy takie sytuacje co rok w TV.
                        Oczywiście dzisiejsza wiedza przeciętnego człowieka jest wielka w porównaniu z
                        tą choćby sprzed 100 lat i ci zalani wiedzą, że to nie potop, ale kiedyś -
                        wiadomo. Wszyscy wiemy, że potop na sporym obszarze nastąpił w wyniku przerwania
                        połączenia między Morzem Czarnym, a czymś-tam. Wybacz, że nie pamiętam
                        szczegółów, choć dla tamtych ludzi musiał to być koniec świata.
                        A jaki wpływ na Twoje życie ma fakt, czy góry kiedyś miały 100m, czy 8km?
                        Naprawdę nie masz poważniejszych problemów? Może znajdziesz starego człowieka w
                        sąsiedztwie, który oczekuje na rozmowę? Tylko nie kładź mu swoich teorii do głowy!
                      • serhamesar Re: Biblia jako przykład 23.08.05, 14:17
                        "Na jakiej podstawie to mówisz? Gdyby tak było nie zginęliby wszyscy ludzie
                        > schroniliby się na większe wzniesienia.Nie zginęłyby mamuty na Syberii ani
                        konie" - w historii ziemii wiele gatunków wygineło i nie miało to nic
                        wspólnego potopem. Człowiek na ten przykład wytłukł niemało. A dinozuary ? tez
                        potop ? Zabilismy wszystkie tury w naszych lasach, i co? Potop ?

                        "konie w Ameryce" - nie wygineły, co Ty wypisujesz, nie ogladałaś Winnetou ?
                        Były kiedys wieksze ? A człowiek był kiedys mniejszy, i co z tego ?
                        Nie widze zwiazku miedzy tym ze konie teraz sa mniejsze niz kiedys a potopem.
                        Wystarczy lekka zmiana klimatu i mniej paszy.

                        "Góry wtedy nie miały 8 km jak teraz" - tak jak napisałem mogły miec tez
                        wiecej. Przeczytaj poprzednia wypowiedz o ile mogła zmienic sie wysokosc.
                        Pomnóż przez 3 w przypadku himalajów, ktore rosna najszybciej. Wychodzi róznica
                        120 metrów. Ok, Everest nie miał 8848m (nie chce mi sie spradzac czy napewno
                        tyle mawink miał 120 metrów mniej, i czego to dowodzi ?

                        "Skąd wiesz,że kontynenty
                        > rozsuwają się od 400 mln lat?Tak twierdzą naukowcy,ty im wierzysz.Twoja
                        sprawa" - przymuje jakies załozenia, w tym wypadku naukowe. Ale widze znowu
                        brak konsekwencji, nie wierzysz w 400 mln lat rozuwania sie kontynentów a
                        wierzysz w wyginiecie mamutów i inne teorie naukowe ? Ale odrzucasz naukowców
                        albo nie, zdecyduj sie. Jak narazie gdzie Ci pasuje powołujesz sie na nauke a
                        gdzie nie pasuja to ja odrzucasz.

                        "Klimat jaki panował przd potopem był inny bardziej
                        > łagodny.Nie było zimy .Rodzaju 2;5-6" - klimat nie ulegał duzym zmianom od
                        ostatniego zlodowacenia. Potop był przed epoka lodowcową ?
                        I jeszcze jeden brak logiki, jesli klimat był łagodniejszy to czemu zamarzły
                        mamuty ? wychodzi z tego, że potop był przed mamutami a wiec przed homo
                        sapiens, to raz. A dwa skoro 10-12 tys lat temu podniósł sie poziom wód na
                        wskutek stopienia sie czapy lodowej to znowy cos mi nie gra z logiką. Tylko
                        prosze nie powiązuj mamutów z podniesiem sie wód, jest spora rozbieznosc w
                        czasie.

                        "Wcześniej nie
                        > było
                        > opadów śniegu,opadów deszczu (...) Nie było zimy" - co do sniegu i zimy to
                        były 3 epoki lodowcowe. Potop był przed piersza z nich ? Dawnawo troche. Deszcz
                        jest akurat zbawieniem dla przyrody.

                        "Teoria samorództwa upadła" - nieprawda.

                        "lecz autorytet naukowców nie można podważyć,bo
                        > wtedy jest się uważanym za kogoś niedouczonego" - ale przynajmniej nie płonie
                        sie na stosie wink Masa współczesnych teorii powstała na zasadzie podważania.
                        Darwina żeby daleko nie szukać.

                        To tyle. Dzieki za miła dyskusje ale dzis uciekam powypoczywac troche, a wiec
                        pewnie juz nie odpowiem przed dluzszy czas.
                        Pozdrofka

                  • kociak40 Re: Biblia jako przykład 23.08.05, 00:17
                    Pani Tesso18

                    Dziwne, przecież powinna pani znać zapis z Księgi Jozuego (10.12), w którym
                    jest powiedziane, że Bóg zatrzymał Słońce na 4 godziny .... na podstawie tego
                    zapisu KK skazywał ludzi na stos, ktorzy twierdzili, że to ziemia się kręci.
                    Potop jest przytaczany w zapisach starszych niż Biblia, już jest opistywany
                    na wypalanych tabliczkach glinianych Sumerów (jeszcze nie znano prgaminu na
                    ktorym Biblia była pisana). W innych religiach też jest opisywany. Zawsze
                    inaczej, przez innego Boga, kto inny ratował tak jak Noe zwierzęta, różne były
                    jednostki pływające (arka, łódź, tratwa itd.). Taki kataklizm był.
                    • tessa18 Re: Biblia jako przykład 23.08.05, 07:24
                      Opis z księgi Jozuego który mówi;"Słońce stań " jest jak pisałam opisem poetyckim
                      a nie naukowym.Poeci mówią,że słońce stoi na niebie,lub idzie ze wschodu na
                      zachód.Nie jest w tym nic złego.Biblia nie jest książką naukową,co nie
                      świadczy,że nie jest zgodna z nauką.
                      Zła jest natomist interpretacja KK i inkwizycja.Bóg nie nakazywał ludzi palić na
                      stosie.Kościół to robił.
                      Potop jest we wszystkich kulturach.Ale potop opisany w Biblii jest bardziej
                      wiarygodny.Podaje datę potopu,opisuje szczegóły związane
                      z tym wydarzeniem.
                      Inne narody wieść o potopie wyniosły od swych przodków.Jakie były dzieje
                      ludzkości po potopie wiadomo z Biblii.Ludzkość rozproszyła się po całej ziemi
                      i każdy lud zaczął wyznawać inne bóstwo.Ale wieść o potopie pozostała.Różnie
                      była przekazywana następnym pokoleniom.
                      • kociak40 Re: Biblia jako przykład 23.08.05, 14:46
                        Pani Tesso18

                        Znowu się zgadzam, Biblia to jedna z najmądrzejszych ksiąg świata, ale właśnie,
                        nie jest księga nauki w sensie fizycznym. Jest to mądrość filozoficzna, moralna,
                        socjologiczna itd. ale nie naukowa i takie jest jej zalożenie. Jest to bardzo
                        trudna do zrozumienia księga, zawierająca przenośnie, alegorie, pozwalająca
                        czlowiekowi wiele zrozumieć ale wyłącznie z zakresu filozoficzno-etycznego.
                        Jak każda księga, zawiera pewne opisy powstałe na tle faktycznych wypadków,
                        ale są to przekazy wyłącznie tak podane jak dopowiedział to czlowiek, na takim
                        poziomie nauki jaki był wtedy. Aby przejść do rzeczywistości samych zjawisk
                        fizycznych, trzeba opierać się na prawach fizycznych jakie znamy obecnie i umieć
                        odzielić co jest możliwe a co tylko wizją poetycką.
                        • tessa18 Re: Biblia jako przykład 23.08.05, 18:22
                          Biblia przede wszystkim jest księgą wskazującą ,co jest dobre a co złe.
                          Zawiera zasady moralne ,wskazówki jak żyć aby znależć szczęście.
                          Mimo,że nie jest kiążką naukową,to nie zaprzecza nauce.Zawiera wiele mądrych rad
                          odnośnie higieny,dane Izraelitom w czasach,gdy nieznana była aseptyka.Chorzy na
                          trąd byli poddawani kwarantannie,naród izraelski odznaczał się czystością
                          cielesną i moralną.

                          Wiadomo,że w końcu nie wytrwał w tej prawości i został odrzucony.Historia
                          biblijna jest pasjonująca.Prowadzi od raju utraconego przez pierwszych rodziców
                          do obiecanej nowej ziemi ,w której śmierci nie będzie a ludzie będą żyć wiecznie.
                          Oczywiście są fragmenty trudne do zrozumienia,ale dla osób wnikliwych nie ma
                          żadnej przeszkody.Bóg takim osobom udziela zrozumienia.Zapraszam na forum Biblia.
              • josarna Re: Biblia jako przykład 22.08.05, 22:30
                Nie! Ja chyba wylądowałam w innej galaktyce! Proponuję zacząć liczyć, ile
                diabłów zmieści się na końcu szpilki!
                • nick_penis Re: Biblia jako przykład 22.08.05, 22:35
                  Istotnie, to jest coś na kształt innej galaktyki. Józef Szwejk mawiał w takich
                  chwilach "...albowiem ludzie różnymi chadzają drogami."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka