Dodaj do ulubionych

Jak rodzil sie katolicyzm

30.08.05, 18:22
Dzis znowu na Onecie znalazlam bardzo ciekawe teksty nijakiego
Dysputnika.Wklejam,bo warto.


Historia rozwoju odstępstwa
Początkowo wszyscy chrześcijanie nazywali siebie klerikoi, lecz już w 2 wieku
n.e. niejaki Klemens Rzymski używa słowa laikoi w odniesieniu zwykłych
współmiernych, natomiast słowem klerikoi określa tylko sprawujących funkcję
prezbiterów i biskupów oraz diakonów. Dlatego też Hieronim pisał, że
początkowo w gminach chrześcijańskich władzę w zborach sprawowały grona
prezbiterów (starszych) i dopiero z czasem porządek ten, zastąpiony został
ustrojem monarchicznym, gdy jeden z grona prezbiterów, zdobył przewagę nad
innymi i podporządkował ich sobie. Nie sposób na potwierdzenie tego, nie
przytoczyć z 2 listu ap. Jana wzmianki o niejakim Diotrefesie, którego ap. Jan
podobnie scharakteryzował. Niemniej
chrześcijaństwo z 2 wieku n.e. nie posiada jeszcze cech katolicyzmu -
stwierdzają dość zgodnie historycy, zaznaczając że katolicyzm kształtował się
stopniowo, wskutek przejmowania pierwiastków synkretyzmu hellenistycznego.
Gnostycyzm i chęć dorównywania filozofom, `uczonością' chrześcijańskich
wierzeń, również przyczyniały się do pogłębiania się odstępstwa od
Chrystusowej wiary Tak więc występowały w 2 w.n.e. ostre tendencje - jedna
zmierzła do izolowania wiary chrześcijańskiej od wpływów świata
(hellenistycznego, czy też zhellenizowanego), przez trzymanie się Ewangelii,
druga dążyła do wytworzenia religii powszechnej ulegając czemu popadnie i
akomodując co tylko możliwe. Tendencji ową lansowali tzw. Apologeci drugiego
wieku: Arystydes z Aten, Justyn, Tacjan z Syrii, Atenagoras z Aten, Teofil
Antiocheński i niejaki Kwadratus. Kontynuowali oni to, co ich (zdaje się
prekursor) Diotrefes - 2 list ap. Jana. Na ich `osiągnięciach' bazowali
kolejni `Diotrefesi': Klemens Aleksandryjski i Orygenes, którzy użyli
filozofii greckiej, by z jej pomocą `uzasadniać' wierzenia chrześcijańskie,
stoicyzując' i platonizując' je tak, by zaistniał system nauk, nadal mimo to
chrześcijańskim zwany Znamienne, że reagując na to, im współczesny
Demetriusz, oskarżył Orygenesa o nieprawowierność i ten wypędzony został z
Aleksandrii. Rozgorzała na parę wieków walka, wywołana wymysłami Orygenesa,
znana jako spory orygenesowskie'. W 231 r.n.e. na synodzie w Aleksandrii
potępiono jego naukę. Jeszcze w 553 r. na soborze konstantynopolitańskim źle
mówiono o Orygenesie, uznając go za heretyka. Wkrótce jednak Aureliusz
Augustinus (354-430 r.n.e.) z Hippony formułuje istotne cechy katolickiej
nauki kościelnej, dając w niej miejsce prymitywnej religijności, mistycyzmowi
pospołu z legalną, `światłą' religijnością teologiczną. On to ukuł
stwierdzenie, że poza kościołem nie ma zbawienia (Extra Ecclesiam nulla
salus). Tak więc różnej maści `arcyapostołowie' i Diotrefesi wspólnie z
różnymi osobami przystającymi do ówczesnego chrześcijaństwa w drugim i
kolejnych wiekach, wnosili do niego dotychczasowe wyobrażenia i zwyczaje,
katolicyzujące je. Nasiliło się to w IV w.ne.e., po wydaniu przez trio cesarzy
rzymskich, dekretu tolerancyjnego, zwanego dekretem Galeriusza - wówczas to
rozpoczęły się masowe nawrócenia. Już w III w.n.e. ówczesne, odstępcze
chrześcijaństwo, poprzez oddanych jemu ludzi, wywierało znaczny wpływ na bieg
spraw państwowych, w Cesarstwie Rzymskim, a nie jeden mieniący się być
chrześcijaninem, zajmował wysokie stanowisko w wojsku i na dworze cesarskim.
Nie wszyscy ówcześni chrześcijanie to popierali, uznając to za odstępstwo od
Ewangelii i tradycji apostolską, zwanej. Cichym protestem owych czasów stał
się ruch pustelniczy tych, którzy poczęli uważać, że w obrębie katolickiego
już kościoła nie znajdą miejsca na praktykowanie chrystianizmu. Anachoreci i
eremici wciąż wierzący w zbliżający się koniec świata i żywiący nadzieje
chiliastyczne, opuszczają nieformalnie kościół katolicki, odosabniając się od
tego, co się w nim i z nim dzieje Później z podobnych pobudek czynią kolejni,
mnichami się zwący Kościół urzędowy widział w tych ruchach swoisty wentyl
bezpieczeństwa, więc nie przeciwstawiał się im, lecz sprytnie, stopniowo
ujarzmiał ten żywioł i podporządkowywał formowanej hierarchii. I tak to życie
pustelnicze i zakonne, które zaistniało jako protest przeciwko polityce
kościoła powszechnego i temu co się w nim i z nim działo, stało się z czasem
siłą, czynnikiem popierającym i podtrzymującym ustrój feudalny, wyśmienicie
stymulujący rozwój religii rzymsko-katolickiej. Pomimo tego idea chiliazmu
była żywa i powszechna jeszcze nawet w XIII wieku. Rzekomo opierający się na
Apokalipsie, oczekiwali, że koniec świata nastanie w 1000 r.n.e., potem gdy
ten rok minął, wielokroć przesuwano jego terminy. Kościół wykorzystywał tą
sytuację, skłaniając do umartwiania się, do składania ofiar na rzecz Boga -
oczywiście w ręce hierarchów kościelnych, odbywania pielgrzymek i krucjat.
Generowało to bogactwo i wpływy kościoła, sprzyjając rozwojowi jego struktur,
nie wyłączając różnej maści zakonów. Zwulgaryzowana katolicka religijność
nasycała się różnymi, ludowymi jej formami, diabłami, cudownościami, magią,
relikwiami, świętymi różnej maści `od ognia', `od pioruna' Wsparciem dla
takiego katolicyzmu w owych czasach były różne teologie, m.in. tzw. świętego
Tomasza z Akwinu. Jednakże nie brakowało i wówczas głosów krytyki pod adresem
papieża i jego dworu, za odstępstwo od nauk Chrystusa i wypaczenia moralności
chrześcijańskiej. Zachowały się one do dziś w formie książek, np. Marsyliusza
z Padwy pt `Defensor pacis', Jana Wiklina pt `Tractatus de potestate papae'.
Ponadto wielkim echem odbiły się też wystąpienia Husa , Joachima da Fiore,
Jana Piotra Oliwi, Wiliama Ockhama. Również ruchy społeczno-religijne,
`wyrastające z nawrotu do Ewangelii' zapoczątkowane przez: Henryka z Lozanny
(henrycjanie), Arnolda z Brescii (`ubodzy z Lombardii'), Piotra Valdo
(waldensi), czy też `ubodzy z Lyonu', ruch begardów i beginów, katarów - oni
wszyscy składali świadectwo, dowodzące odstępstwa kościoła
rzymsko-katolickiego, od tego, czym żył i czego uczył Jezus z Nazaretu. W
papieżu wówczas widziano tyrana żądnego władzy nad światem. Z dworu
papieskiego szło w świat zgorszenie i demoralizacja. Schizma zachodnia,
niewola awiniońska, wyklinanie się wzajemne przez dwóch, a nawet trzech
papieży naraz By zaradzić temu, sobór w Pizie (1409) określił dwóch papieży,
walczących o tzw. stolicę piotrową, jako schizmatyków i heretyków i obu
pozbawił urzędu, wybierając na papieża Aleksandra V. Zaś papież Jan XXIII
zwołał sobór w Konstancji i na nim trzech papieży walczących o władzę, zostało
z tej walki wyeliminowanych, a w ich miejsce został wybrany papież Marcin V.
Ten formalny koniec tzw. schizmy wschodniej, nie położył kresu krytyce
kościoła i podziałom w nim zachodzącym. Oczywiście kościół katolicki miał
swoich krytyków za kacerzy i tępił ich dostępnymi mu sposobami i metodami, a w
szczególności za pośrednictwem tzw. świętego oficjum i dominikańskiego zakonu

Tak to ten dom wewnętrznie coraz bardziej podzielony chylił się ku upadkowi,
zapowiedzianemu w Objawieniu Jezusa Chrystusa, które dał mu Bóg, aby ukazać
sługom swym, co ma się stać m.in. z Babilonem Wielkim, opisanym w 17 i 18
rozdziale tej proroczej księgi

Obecnie "Upadł. Upadł Babilon Wielki" i jak widać stał się siedliskiem demonów
i wszelkiego ducha nieczystego i plugawego, oraz jak widać komercji...

~Dysputnik, 2005-08-30 08:35
Obserwuj wątek
    • wanda43 Re: Jak rodzil sie katolicyzm 30.08.05, 18:27
      I jeszcze jeden kawalek tego samego autora.


      Historia rozwoju odstępstwa
      Chcesz cytatów wymownych? Oto one:
      "..łatwiej jest uczyć prawdy, niżeli oduczać fałszu!'
      Świadectwa Papieskich Sprzeczności
      "Czcigodni bracia! Historia podnosi swój głos i zapewnia nas, że niektórzy
      papieże mylili się. Możecie protestować lub zapierać to, jeżeli chcecie; lecz ja
      udowodnię wam omylność niektórych papieży. Papież Victor (192) najpierw
      zatwierdził montanizm a później go potępił. Maroeliusz (296-303) był
      bałwochwalcą. Osobiście wstąpił do świątyni Westy i kadził tej bogini. Może
      powiecie: To było czynem jego słabości; lecz na to odpowiadam, że zastępca
      Chrystusa umarłby raczej, zanim oddałby hołd bałwanowi. Liberiusz (358)
      przyzwolił na potępienie Atanaziusza i przyznał się do arianizmu, aby mógł
      powrócić z wygnania i o-trzymać swój tron biskupi. Honoriusz (625) był
      zwolennikiem montelityzmu; co Ojciec Gratry udowodnił mu demonstracyj nie.
      Grzegorz I (785-790) nazywał antychrystem każdego, kto przyjąłby miano
      uniwersalnego biskupa; a w przeciwieństwie do tego Bonifacy III (607-609)
      pozwolił nadać sobie ten tytuł przez cesarza Fokas. Paschal II (1088-1099) i
      Eugeniusz III (1145-1153) uprawomocnili pojedynki; gdy zaś Juliusz II (1509) i
      Pius IV (1560) zabronili takowych. Eugeniusz IV (1432-1439) zatwierdził sobór w
      Basylei i przywrócenie kielicha eucharystycznego Czechom; a Pius II (1458)
      odwołał tę koncesję. Hadrian II (867-872) zawyrokował, że cywilne małżeństwa są
      ważne; gdy zaś Pius VII (1800-1823) potępił takowe. Sykstus V (1585-1590)
      opublikował edykt o Biblii i bullą zalecał, aby ją czytano; natomiast Pius VII
      potępił czytanie Biblii. Element XIV (1769-1774) skasował zakon Jezuitów,
      dozwolony przez Pawła III, a Pius VII ponownie go przywrócił.
      "Czemu jednak szukać za dowodami w tak dalekiej przeszłości? Czy obecny Ojciec
      święty, który nam tu przewodniczy, w swej bulli wystawiającej reguły tego
      soboru, nie zastrzegł, że w razie jego śmierci w czasie urzędowania jako
      przewodniczący, wszystko co ustanowione zostało przez jego poprzedników, a
      okazałoby się przeciwne u-chwałom tego soboru, zostało skasowane? Jeżeli Pius IX
      mówi to jako 'cathedrai,' czy nie jest to jakoby z głębokości swego grobu
      narzucić chciał swoją wolę w rządach kościoła? Nigdy bym nie skończył, gdybym
      wam, czcigodni bracia, miał przedstawić wszystkie sprzeczności w naukach
      papieży. Jeżeli więc ogłosicie nieomylność urzędującego papieża, musicie albo
      udowodnić to co jest niemożliwem - że papieże nigdy nie zaprzeczali jedni
      drugim, albo też ogłosić musicie, że Duch święty wam objawił, iż nieomylność
      papiestwa datuje się dopiero od roku 1870. Czy macie dosyć odwagi to uczynić?
      "Może być, że ludność będzie obojętna, pominie teologiczne kwestie, których nie
      rozumie i w których ważności nie dostrzega; ale chociaż ludzie są obojętni na
      zasady, lecz nie na fakty. Nie zwódźcie samych siebie. Jeżeli ogłosicie dogmat o
      papieskiej nieomylności, protestanci, nasi przeciwnicy, będą nam więcej
      przeciwni i będą śmielszymi, bo po swej stronie będą mieli historię, gdy zaś my
      mieć będziemy tylko własne wywody i zaprzeczenia. Co będziemy mogli im
      odpowiedzieć gdy wykażą nam wszystkich biskupów rzymskich, od Łukasza aż do
      jego' świętobliwości Piusa IX? Powinniśmy triumfować na całej linii, lecz
      niestety! tak nie jest. (Okrzyki: 'Milcz milcz! Dosyć tego!').
      "Nie krzyczcie tak, Monsignorzy! Obawiać się historii jest przyznawaniem się do
      porażki. Więcej nawet, choćbyście wszystką wodę rzeki Tyber wylali na szpalty
      historii, nie zmyjecie ani jednej karty. Pozwólcie mi mówić, a ja w streszczeniu
      powiem tylko tył s ile jest koniecznem na określenie tak ważnego przedmiotu:
      Papież Yigiliusz (538) kupił sobie papiestwo od Belisariusza, adiutanta cesarza
      Justyna. Prawda że złamał umowę i nie uiścił się z obiecanej zapłaty; lecz czy
      to ma być kanoniczną regułą przywiązaną do tiary? Na soborze chalcedońskim to
      zostało formalnie potępionem. Jeden z jego kanonów tak mówi: 'Biskup, któryby
      swój episkopat uzyskał za pieniądze, straci go i zostanie zdegradowanym.' Jednak
      papież Eugeniusz III (IV oryginalnie) (1145), poszedł za przykładem Yigiliusza.
      Św. Bernard, jasna gwiazda ówczesna, powiedział Eugeniuszowi: 'Pokaż mi choć
      jednego w tym wielkim mieście Rzymie, któryby uznawał ciebie za papieża a nie
      otrzymał za to złota albo srebra!'
      "Czcigodni bracia! Czy papież, który założyłby bank przy bramach świątyni, mógł
      być natchniony Duchem świętym? Czy miałby prawo nauczać kościół o swej
      nieomylności? Znacie historię Formozjusza za dobrze, aby wam coś do tego
      dodawać. Szczepan XI rozkazał jego ciało- wykopać, ubrać je w szaty
      pontyfikalne; palce, które używał do błogosławienia kazał poucinać i w końcu
      rozkazał ciało wrzucić do rzeki Tyber, ogłaszając go szarlatanem i nielegalnym.
      Papież ten był uwięziony przez lud, otruty i zaduszony. Zauważcie jednak jak
      sprawy zostały później uregulowane: Romanus, następca Szczepana, a po nim także
      Jan X zrehabilitowali pamięć Formozjusza."
      "Może powiecie, że to są bajki a nie historia. Bajki? Udajcie się do biblioteki
      watykańskiej i przeczytajcie Platyna, historyka o papiestwie, a także roczne
      dzieje spisane przez Barondusza (A. D. 897). To są f akta, które z szacunku do
      świętej stolicy, wolimy ignorować; lecz gdy chodzi o określenie dogmatu, który
      może spowodować poważny rozdział między nami, czy miłość do naszej czcigodnej
      matki - katolickiego, apostolskiego i rzymskiego kościoła - może zniewolić nas
      do milczenia?
      "Idźmy dalej. Uczony kardynał Baroniusz, mówiąc o ówczesnym dworze papieskim,
      tak powiedział (zwróćcie uwagę, czcigodni bracia, na te słowa): 'Jak wyglądał
      kościół rzymski w owym czasie ? Bardzo haniebnie! Tylko wszechwładne nierządnice
      rządziły Rzymem.' (Baroniusz, A. D. 912). Powiecie: To byli fałszywi papieże a
      nie prawdziwi. Niech i tak będzie; ale w takim razie, jeżeli przez około 50 lat,
      stolica rzymska była zajmowana przez anty papieży to jak zdołacie podjąć
      ponownie nić pontyfikalnego następstwa? Czyż kościół był w stanie istnieć przez
      około półtora stulecia bez głowy i w takim stanie bezgłownym znaleźć i naprawić
      samego siebie?
      "Zauważcie teraz: Najwięcej tych anty papieży przejawia się na genealogicznym
      drzewie papiestwa i musiały to być właśnie te absurdy, o których wspominał
      Baroniusz; ponieważ Genebardo, on przesadny wielbiciel papieży, odważył się
      również napisać w swoich kronikach (901): 'Minione stulecie było niefortunne;
      albowiem przez blisko 150 lat papieże odpadli -od wszystkich cnót ich
      poprzedników i stali się więcej apostatami aniżeli apostołami.' Można sobie
      łatwo wyobrazić jak szlachetny Baroniusz musiał rumienić się, gdy przyszło mu
      opisywać dzieje tych rzymskich biskupów. Mówiąc o Janie XI (931), który był
      synem papieża Sergiusza i Marozii, on napisał w swoich rocznych opisach:
      'Kościół święty, rzymski, deptany był przez takiego potwora.' Jan XII (956)
      obrany, przy pomocy wpływów nierządnic, gdy liczył lat 18, nie był ani odróbmy
      lepszym od swego poprzednika.
      "Przykro mi, czcigodni bracia, poruszać tak wiele brudu. Nie będę już mówił o
      Aleksandrze VI, ojcu i kochanku Lukrecji; odwracam się również od Jana XXIII
      (1410), który z powodu symonii i niemoralności został zdetronizowany ze stolicy
      papieskiej, przez sobór w Konstancji. Niektórzy gotowi twierdzić, że był to
      tylko sobór prywatny. Niech i tak będzie; ale jeżeli nie przypiszecie temu
      soborowi żadnego autorytetu to, chcąc być konsekwentnymi musicie przyznać, że
      nominacja Marcina V, na tymże soborze, była nielegalna. Co w takim razie stanie
      się z papieską kolejnością? Jak znajdziemy jej nić?
      "Nie będę mówił o onej schizmie, która zniesławiła kościół. W tych czasach
      niefortunnych na stolicy rzymskiej zasiadało nieraz dwóch współzawodników - a
      czasami nawet trzech. Który z tych trzech był prawdziwym papieżem? Podejmując
      znowu sprawę nieomylności papieskiej, oświadczam ponownie: Jeźli zawyrokujecie
      nie
      • kociak40 Re: Jak rodzil sie katolicyzm 30.08.05, 23:53
        Historia katolicyzmu wiąże się też (a o tym bardzo mało się mówi)z istnieniem
        ponad 1000-letnim Państwa Kościelnego. W VIII wieku Pepin Mały (syn Karola
        Młota)podarował papieżowi Rzym z przyległościami i to był początek tego państwa.
        Państwo Kościelne w krótkim czasie rozrosło się i zajmowało środkową część
        półwyspu Apenińskiego, zamieszkiwało w granicach tego państwa ~ 7 milionów
        ludzi. Państwo Kościelne było podzielone na legacje. Naczelną władzę sprawował
        papież, legacjami rządzili kardynałowie, mniejszymi prowincjami biskupi itd.
        KK miał ponad 1000 lat, aby we własnym państwie wprowadzić prawa, które by mogły
        stać się przykładem praworządności i sprawiedlowości, gdyż zarządzał
        nim "następca" Chrystusa. Nic podobnego, państwo to było skrajnie feudalnie, z
        rozwiniętą machiną przemocy (tylko dawaj i dawaj). Państwo to zostało
        zlikwidowane przez Napoleona i jakoś nikt z mieszkańców tego państwa, nie stanął
        w obronie, chociaż papież okropnie krzyczał "z tego okienka" i zwracał się o
        pomoc do wszystkich ówczesnych władców o "ratunek". Po upadku Napoleona w 1815
        r. Kongres Wiedeński reaktywował to Państwo Kościelne w poprzednich granicach,
        ale stale wybuchały tam powstania i w końcu Emanuel II zlikwidował ostatecznie
        to Państwo Kościelne, wkraczając z niewilkim oddziałem dragonów. Lud witał go
        owacyjnie, chcieli przyłączenia do Republiki Włoskiej i skończenia ze skrajnym
        feudalizmem. O tym jakoś KK nie wspomina.
        Obecne Państwo Watykan o pow. 44 hektarów, utworzył Musolini.
        • tessa18 Arianie 31.08.05, 08:58
          Ariusz teolog z Aleksadrii [250-336 r]twierdził,że Jezus jest niższy od Ojca.
          W tym celu Konstantyn w 324 r zwołał sobór nicejski.Odbył się on z udziałem 300
          biskupów a obradom przewodniczył sam Konstantyn.Konstantyn nie był
          chrześcijaninem,podobno nawrócił się póżniej ale został ochrzczony dopiero na
          łożu śmierci.Jak pisze Henry Chadwick "Konstantyn był podobnie jak jego ojciec
          czcicielem Niezwyciężonego Słońca.Jego nawrócenie to nie dowód łaski,lecz
          chodziło o sprawy wojskowe.Nigdy nie rozumiał zbyt dobrze nauki
          chrześcijańskiej,niemniej wierzył,że Bóg chrześcijan może mu zapewnić zwycięstwo
          w bitwie."
          Ten pogański polityk przewodniczył soborowi w Nicei,zaproponował kluczową
          formułę wyrażającą relację między Ojcem a Synem:"Współistotny ".
          Zastraszeni przezcesarza biskupi z wyjątkiem dwóch podpisali się pod tym
          wyznaniem wiary,zrównującym bóstwo Boga i bóstwo Jezusa.
          Arianie którzy opierali się na czystych naukach Biblii stali się zwalczaną sektą
          Zwani też byli "socyjanami" od nazwiska Włocha Leliusza Socyna.
          Działali też w Polsce XVI-XVII wiek.Jan Sienieński polski szlachcic założył
          miasto Raków jako siedzibę zboru Arian.Mieszkańcom Rakowa przyznał liczne
          wolności między innymi wolność wyznania.Arianie wydali przekład Biblii Budnego
          1572 r w której występuje imię Boga Jehowa.Powstał ośrodek wydawniczy w Rakowie
          i Akademia Rakowska.
          Kler dążył do skompromitowania braci polskich.Zygmunt II Waza był wrogiem Arian
          tak jak i Jan II Kazimierz.W rezultacie zostali zesłani na banicję.
          Bracia polscy badali Pismo Święte i odkryli w nim cenne prawdy:negowali
          istnienie piekła,nie uznawali Trójcy,chrztu niemowląt,odmawiali pełnienia służby
          wojskowej.
          • tingel-tangel Re: Arianie 31.08.05, 15:03
            To ciekawe, że Konstantyn przewodniczył soborowi, a nie miał nawet chrztu. Za to
            biskupa Rzymu (bo papieżem jeszcze go nie nazywali) do Nicei nie zaprosił.

            A powiedz Tesso, dlaczego ci Bracia Polscy nazywani byli arianami? Czy oni
            nawiązywali naukami do Ariusza? Bo czytałem, że we wczesnym średniowieczu w
            środkowej i zachodniej Europie arianizm był równie popularny jak
            chrześcijaństwo, ale arian skutecznie wytępiono - a tu po kilkuset latach, gdy
            zaczęły się tendencje reformacyjne, arianie znów się uaktywnili.
            • wanda43 Re: Arianie 31.08.05, 18:30
              Tu masz cos niecos na temat Arian, glownie polskich

              www.bracia.dekalog.pl/historia/dawniej/dzieje.html
              • vitmik Re: Arianie 01.09.05, 07:31
                pierwsi byli arianie,potem bogomilowie, waldensi i katarowie,najlepiej znani.
                jak ich wyrznieto to niedobitki uciekly do najbardziej tolerancyjnego wtedy
                kraju czyli krolestwa polskiego. tutaj zmienili sie w braci polskich, potem
                uciekli do holandii a stamtad do ameryki polnocnej. nie domyslacie czemu
                ojcowie zalozyciele byli tacy mili wobec polakow, przede wszystkim wobec
                kosciuszki i pulaskiego? bo oni byli masonami. kontynuatorami arian,katarów i
                braci polskich. ta sama ideologia: deizm, pacyfizm, nauka i praca. ot co
            • tessa18 Re: Arianie 01.09.05, 10:03
              Bracia Polscy,albo Arianie ,zwani też byli socynianami.Głosili nauki zgodne z
              naukami Ariusza dlatego nazywano ich arianami.
              W roku 1638 sejm wydał surowy wyrok przeciw tej grupie religijnej braci
              polskich.Zlikwidowano ich zbór i drukarnię .Zamknięto Akademię Rakowską a
              nauczycieli skazano na banicję.
              Dwadzieścia lat póżniej sejm posunął się jeszcze dalej.Wszystkim członkom zboru
              a było ich około 10000 nakazano opuścić kraj.Dlaczego do tego doszło?
              Wszystko zaczęło się od silnych sporów w łonie polskiego Kościoła kalwińskiego.
              Dotyczyły one zwłaszcza Trójcy.Czołowi przedstawiciele nurtu postępowego
              odrzucili tą naukę jako niebiblijną.Rozzłościło to przywódców kościoła i
              doprowadziło do odłączenia się tego nurtu.
              Kalwini nazywali heretyków arianami ale oni sami określali siebie "chrystianami"
              lub "braćmi polskimi."Znani też byli jako "socynianie" od nazwiska Włocha
              Leliusza Socyna ,który został jednym z przywódców ruchu braci polskich.
              Po zesłaniu niektórzy bracia polscy osiedlili się w Holandii inni w
              Siedmiogrodzie gdzie działał ich zbór.Jednak wskutek rozproszenia w miarę upływu
              lat coraz trudniej było im zachować jedność .W końcu ruch braci polskich zamarł
              zupełnie.
              Na uwagę zasługują ich osiągnięcia w dziedzinie edukacji.Akademia Rakowska była
              sławna i pobierali w niej nauki nie tylko synowie braci polskich,ale także
              protestanci i katolicy.W programie nauczania znalazły się też języki
              obce,etyka,ekonomia,historia,prawo,logika,nauki przyrodnicze i
              matematyczne,medycyna i ćwiczenia cielesne.
              Innym osiągnięciem arian było epokowe dzieło Budnego.Rozpowszechniony wtedy
              kalwiński przekład Pisma Świętego nie spełnił oczekiwań wielu czytelników.
              Nie był tłumaczony z języków orginalnych lecz z łacińskiej Wulgaty i
              współczesnego przekładu francuzkiego."W pogoni za gładkością języka zgubiono
              wierność i dokładność myśli".
              Dlatego Szymonowi Budnemu ,znanemu krytykowi tekstów biblijnych polecono
              poprawienie tego przekładu.On zaś uznał,że lepiej będzie dokonać całkiem nowego
              przekładu.Powstał wspaniały przekład - w trudnych miejscach tekstu hebrajskiego
              podawał na marginesie podawał dosłowne tłumaczenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka