Dodaj do ulubionych

Zawodzenie przy wioskowych figurach

11.05.06, 07:48
Często jeżdżę na rowerze po okolicznych wioskach, ale wczoraj widziałam coś
po raz pierwszy. W dwóch wioskach, przez które przejeżdżałam, przy
przydrożnych figurkach Maryjki zebrali się ludzie i smutno zawodzili
katolskie pieśni. W pierwszej wiosce było to około 10 starych kobiet,
siedzących na krzesełkach, a w drugiej kobiety młode, dzieci, a nawet chłopak
nastoletni. Ci z kolei stali i zawodzili trochę mniej smutno. Wszystko działo
się około godz. 18. Jak wracałam godzinę później, to już ich nie było.
Dziwnie się poczułam na widok takiego zjawiska. Ktoś wie, co to było?

Obserwuj wątek
    • vitmik Re: Zawodzenie przy wioskowych figurach 11.05.06, 08:00
      pojutrze jest matki boskiej fatimskiej no i kolejna rocznica zamachu/cudownego
      ocalenia jp2 z zamachu w 1981 roku. chyba dlatego
    • aktsieta to taki folklor 11.05.06, 08:29
      Pozwól im trenować
      jak japończyki przyjadą do tego skansenu będzie jak znalazł
    • 0golone_jajka to są podobno "tradycyjne majówki" 11.05.06, 11:26
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=41537928
      muszę się z Wami tym podzielić, bo tak piękne i miłe kultywowanie tej tradycjismile
      otóż mieszkamy w Krakowie, na osiedlu domków jednorodzinnych, osiedle jest
      dość stare więc obok domów a raczej chatynek są i piękne wille
      przy wjeżdzie stoi kapliczka Matki Boskiej, w maju schodzą się okoliczni
      mieszkańcy na 19 z własnymi stołeczkami i śpiewamy majówke!
      Kapliczka na 1 Maja jest specjalnie ustrojona, w kwiaty i szarfy no mówie Wam
      miód na serce! Przychodzą nie tylko stare babcie, ale i mężczyźni i wogóle i
      młodzi i starsi. Prym wiedzie nasza sąsiadka, starsza pani, która z racji
      tuszy ledwo sie rusza, ale na Majówke idzie!


      Dla mnie to nieszkodliwe dziwactwo, ale żeby młodzi faceci na to przychodzili to już jakaś pdejrzana sprawa!
      • kamajkore Re: to są podobno "tradycyjne majówki" 11.05.06, 11:42
        > Dla mnie to nieszkodliwe dziwactwo, ale żeby młodzi faceci na to przychodzili t
        > o już jakaś pdejrzana sprawa!
        mi się tez wydaje, że to nieszkodliwy folklor. podobnie jak ofiary z bukietów
        kwiatów w jakieś inne święto - to takie.... pogańskie! i ma swój urok smile))
      • the_dzidka Re: to są podobno "tradycyjne majówki" 11.05.06, 12:55
        Boże, jajko, myślałam, że Ty tak od siebie to piszesz. Przestraszyłam się, żeś
        zwariował wink
        • kamajkore Re: to są podobno "tradycyjne majówki" 11.05.06, 12:58
          > Boże, jajko, myślałam, że Ty tak od siebie to piszesz. Przestraszyłam się, żeś
          > zwariował wink
          >
          hehe, no zwłaszcza początek: "muszę się z wami podzielić..." smile)) wysoce
          niejajeczne!
    • wanda43 Re: Zawodzenie przy wioskowych figurach 11.05.06, 13:19
      Rzut beretem od granicy Warszawy tez tak jest.Przez caly maj i czerwiec
      zawodzenie kilku moherkow przy kapliczce,choc w okolicy kilka kosciolow i 2
      zakonne.Facet nieopatrzenie kupil plac pod budowe domu.W rogu placu od ulicy
      stala kapliczka.Facet chcial ją przeniesc.Babcie skutecznie zablokowaly
      czlowiekowi budowe domu do czasu,az sie zgodzil aby kapliczka /wygrodzona/
      pozostala na jego posesji.I stoi, a czlowiek przez 2 miesiace w roku ma
      przechlapane.
      • vitmik Re: Zawodzenie przy wioskowych figurach 11.05.06, 14:51
        rozumiem ze trzy stare baby pod kapliczka to problem, ale kilka setek
        milosnikow yebania w zadek na glownej arterii miasta nie jest dla was problemem.
        eh, wali sie we łbach oj wali
        • lena_ziemkiewicz Re: Zawodzenie przy wioskowych figurach 11.05.06, 15:01
          Dla mnie żaden problem. Nie rzucałam w nich kamieniami, ani nie krzyczałam, że
          zrobię z nimi to co Hitler z Żydami. Po prostu trochę mnie to zdziwiło.
        • the_dzidka Re: Zawodzenie przy wioskowych figurach 11.05.06, 15:05
          Nie jest dla mnie żadnym problemem. Podobnie zresztą jak procesje Bożego Ciała,
          których w moim mieście jest całkiem dużo. A jak się ma pecha, to co rusz się na
          taką trafia.
        • aktsieta Re: Zawodzenie przy wioskowych figurach 11.05.06, 16:05
          vitmik napisał:

          > rozumiem ze trzy stare baby pod kapliczka to problem, ale kilka setek
          > milosnikow yebania w zadek na glownej arterii miasta nie jest dla was problemem
          > .
          > eh, wali sie we łbach oj wali

          www.tutej.pl/cms.php?i=4146 i co okazuje się że skłonności te nie są grzechem,chyba że to jest dozwolone wyłącznie księżom
          • kociak40 Re: Zawodzenie przy wioskowych figurach 11.05.06, 17:16
            Jeżeli ktoś z dawnych czasów, ma na swojej posesji kapliczkę, to fakt, musi
            znać święta kościelne, bo nigdy nic nie wiadomo, co może się wokół niej dziać,
            zwłaszcza jak zaplanował sobie obok grila. Chyba, że będzie tym babciom
            rozdawał pieczyste i to mielone, bo zębów nie mają. Wtedy może ich wykorzystać
            aby mówiły modlitwy w jego intencji, w końcu jego posesja i kapliczka, w sumie
            skorzysta. Obecnie propagowałbym kapliczki składane (może nadmuchiwane?
            przynajmniej nadmuchiwany klęcznik) lub jeszcze lepiej - ołtarzyki "podróżne".
            Niewielkie, składane, zmieszczą się w torbie, każda staruszka powinna mieć taki
            ołtarzyk stale przy sobie (a bo to wiadomo co do głowy przyjdzie?). W każdym
            czasie i w każdym miejscu, nawet w przydrożnym rowie, można taki
            oltarzyk "otworzyć", postawić i modlić się na świeżym powietrzu. Można nawet z
            tyłu położyć ten moherowy beret, to może coś tam, ktoś wrzuci. Zawsze można
            zaangażowanie religijne innych, wykorzystać dla siebie. Dla przykładu, kiedyś
            moja babcia, codziennie święciła sobie mieszkanie, nie oponowałem, przynajmniej
            meble się nie rozsychały.
        • adam81w Re: Zawodzenie przy wioskowych figurach 25.05.06, 22:43
          vitmik geje nie zawodza smetnie jak te mohery no i dwa pochod maja raz albo dwa
          w roku a te baby dwa miesiace .
          wiec geje mi nie przeszkadzaja
    • lena_ziemkiewicz Re: Zawodzenie przy wioskowych figurach 25.05.06, 08:11
      Wczoraj jechałam przez inną wioskę i tam też zawodzili przy figurce.
      Podjechałam bardzo blisko i krzyknęłam do katoli - Boga nie ma! Popatrzyli
      dziwnie i szybko się oddaliłam.
      • yggdrasill_1987 :D 25.05.06, 08:50
        Przypomniało mi się, jak raz zrobił mój kumpel. zaczepili go jacyś
        zielonoświątkowcy (czy ktoś taki) i zaczęli z nim dyskutować:
        Oni: Bóg cię kocha
        On: Nie
        Oni: Kocha
        On: Wcale nie
        Oni: Bóg cię...
        On: Boga nie ma

        smile
        • theodorka Re: :D 08.06.06, 16:37
          yggdrasill_1987 napisał:

          > Przypomniało mi się, jak raz zrobił mój kumpel. zaczepili go jacyś
          > zielonoświątkowcy (czy ktoś taki) i zaczęli z nim dyskutować:
          > Oni: Bóg cię kocha
          > On: Nie
          > Oni: Kocha
          > On: Wcale nie
          > Oni: Bóg cię...
          > On: Boga nie ma

          Zielonoświątkowcy są fajni - jest u nich trochę zawodzenia, ale przynajmniej
          nie ma figurek i obrazów wink. Ja byłabym zadowolona, gdyby mnie zaczepili, hehe.
          • tombra7 Re: :D 08.06.06, 16:59
            zielonoświątkowcy to jeszcze gorsza sekta niż KK,lepiej się z nimi nie
            zadawaj(dobra rada!)
            • adam81w Re: :D 08.06.06, 20:45
              wogole lepiej sie nie zadawac z sektami ? ale jak ise przed nimi bronic ? moze
              nam krk powie ? wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka