kociak40
20.05.06, 23:39
Podobno, tak słyszałem, już 25 maja przyjeżdza do nas papież, Benedykt XVI.
Właśnie czytam o potrzebie wolnego dnia, aby móc odpowiednio zareagować na tą
wizytę. Niektórzy już narzekają, że sklepy będą zamknięte (z alkoholem), że
mają być jakieś ograniczenia w poruszaniu się po mieście, jakieś inne
niedogodności i wyrzeczenia. Może są to żale przedwczesne? Papież przyjeżdza
z własnym programem, a jego nie znamy, wiemy tylko gdzie wystąpi ze
spektaklem. Są już budowane estrady tz. ołtarze, ale programów występu
papieża nie znamy. Może być i ciekawie. Już wiadomo, że będzie bardzo dużo
uczestników w tych występach, ponad 200 biskupów, 1500 księzy, silna obsada,
w historycznych szatach. Dla nich będzie to bardzo ważny występ. Każdy marzy
o "kapeluszu kardynalskim" (a może i więcej?). Będzie więc okazja aby
jego "twarz" została zauważona, aby oko szefa prześlizgnęło się choćby przez
ułamek sekundy po jego licu. Ryszard Kapuściński, człowiek "pióra", bardzo
dobrze to opisał w "Cesarz" - "Bo załóżmy, oko dostojnego pana przeslizgnęło
się po twarzy, tylko prześlizgnęło! Właściwie można by powiedzieć, że nic nie
było, ale z drugiej strony - jakże nie było, kiedy się prześlizgnęło ..."
Takie prześlizgnięcie w połączeniu z poźniejszym usłyszeniem nazwiska i
połączeniu razem, to pewny awans (papież może kiedyś pomyśleć - zaraz, zaraz,
twarz jakby znana, a nazwiska nie znam). Widz, kazdy wierny, co znajdzie się
na tym spektaklu, nie będzie sobie nawet zdawał sprawy, że tam w "kulisach"
trwa wielkie "targowisko próźności", "twarz, pcha się przed twarz" - wikary
chce probostwo, proboszcz - prałata, prałat - biskupa itd. Taka wizyta i to
finansowana przez innych, jest świetną okazją, wszystko może się zdarzyć.
Dopiero będziemy mogli wyrazić nasze opinie po obejrzeniu tego, nie można już
wcześniej krytykować.