Dodaj do ulubionych

Hieny cmentarne

31.10.06, 00:44
W nadchodzącym czasie, w dniu Wszystkich Świetych, znowu pojawiają się hieny
cmentarne, wraca problem złodziei. Jak informuje gazeta "Metropol", cmentarze
będzie patrolować 100 policjantów po cywilnemu, mając do dyspozycji najnowszy
sprzęt do pilnowania w dzień i w nocy (lornetki, aparaty fotograficzne,
noktowizory itd.). Jak rozumiem, chodzi tu o małych złodziei, takich co
kradną znicze, wińce, kwiaty w doniczkach. Każdy rozumie, że to złodzieje, są
u wszystkich w pogardzie, mają przeciwko sobie policję i całą opinię
społeczną. Podczas tych świąt nie tylko są ci mali złodzieje, są i wielcy
naciągacze, którzy siedzą przy stolikach, trzeba ich omijać w alejkach,
utrudniają ruch. Zbierają oni na tz. wypominki, czyli pomagają duszom w
czyscu, skracają męki w zaświatach i to każdemu zmarłemu, o ile dostaną jakąś
kwotę. Ci nie boją się policji, oszukują jawnie i za dobrodziejów są uważani.
Zarównio ci pierwsi jak i ci drudzy, wielcy oszusci, mają świadomość swego
złodziejstwa, z tą różnicą, że ci pierwsi starają się swoje złodziejstwo
ukryć, a ci drudzy tym złodziejstwem się "pysznią". Nie dajmy się tym hienom
cmentarnym. W pierwszym przypadku jest to dość łate. Poczekajmy jak znicze
trochę się rozpalą, kwiaty pobrudzmy stearyną i posypmy piaskiem, itd. Pomaga
też nam policja. Można też niekupować ozdób oferowanych po niskiej cenie. Gdy
nie będzie chętnych, skonczą się kradzieże tych piewszych. Gorzej jest z tymi
drugimi, nie bardzo wiadomo jak się zabezpieczyć, na pomoc policji nie ma co
liczyć, zdani jesteśmy tylko na siebie
Obserwuj wątek
    • kociak40 Re: Hieny cmentarne 31.10.06, 14:41
      Jutro mamy święto Wszystkich Świętych. Właśnie w TV biskup powiedział (jak
      biskup coś mówi, trzeba uważnie słuchać, możemy wiele stracić), że Polacy mogą
      się cieszyć, że nasz ukochany JPII już to święto spędza w Niebie. Jak rozumiem,
      to już i jego święto, chociaż jeszcze nie jest prawnie poświadczone. Cóż tam
      prawo, tym niech zajmuje się biurokracja, biskup wie swoje. Zastanawiając się
      nad tym, wyjrzałem przez okno aby popatrzeć na jego bilboard jaki jest na murze
      kościoła. "Już dotarłeś! jutro twoje święto! mogę się cieszyć!" pomyślałem
      sobie, patrząc mu w oczy, a on "puscił" do mnie oko. Teraz dopiero doceniłem
      jego humor, który tak cenię, tak wykołować wszystkich, fantastyczne. Wszyscy
      myślą, że Ty jesteś w Niebe, a Ty biedaku przechodzisz już męki piekielne.
      Nawet biskup oszukuje nie wiedząc o tym.
      • monikaannaj Re: Hieny cmentarne 02.11.06, 16:38
        Bardzo dowcipne, szkoda tylko że dowcip opiera sie na tak standardowym błedzie.
        Wszystkich swietych to nie jest swieto wszystkich kanonizowanych.
        • kociak40 Re: Hieny cmentarne 02.11.06, 22:24
          monikaannaj napisała:

          > Bardzo dowcipne, szkoda tylko że dowcip opiera sie na tak standardowym
          błedzie.
          >
          > Wszystkich swietych to nie jest swieto wszystkich kanonizowanych.

          Nie wiedziałem o tym, a ktorych kanonizowanych? Niektórzy są wyłaczeni?
          za co? Nie sprawdzili się? Nic z tego nie rozumiem, to są święci kanonizowani i
          niekanonizowani? U jednych aureola się swieci, a drugich nie?
    • kociak40 Re: Hieny cmentarne 02.11.06, 00:29
      Jak widzę, są to tylko moje przemyślenia z "okazji" święta Wszystkich Świętych,
      nikt tego nie czyta. Trudno, zanotuje swoją trzecią myśl jaka nasunęła mi się
      po wypowiedzi biskupa Pieronka w TV. Biskup (arcybiskup?) Pieronek skomentował
      nasz udział, naszą obecność na cmentarzach, mówiąc, że są dwie grupy zmarłych.
      Pierwsza grupa, najważniejsza, to święci jacy są już w Niebie i do nich się
      modlimy w tym dniu, druga najliczniejsza, to wszyscy zmarli, ktorzy jeszcze nie
      dotarli i tym potrzebna jest modlitwa i nasza pomoc (w dotarciu do Nieba?).
      Tyle biskup. Co to oznacza? Trzeba pomóc im w wyborze prawidłowej drogi, jest
      duży ścisk, obijają się, zmieniają kierunki, błądzą. Można to porównać do
      fotonu, który z wnętrza Słońca na jego powierzchnię potrzebuje średnio 2
      milionów lat aby przebyć tą niewielką drogę, będąc odbijany przez inne fotony.
      Jak już znajdzie się na powierzchni to tylko 8,5 minuty i dociera do Ziemi.
      Tak samo te dusze zmarłych, jest ich miliardy, trzeba je "ukierunkować" w
      dobrym kierunku, pomóc im jak możemy. Możliwości mamy duże, najlepsze są msze
      gregoriańskie, dość drogie ale za to najszybciej ukierunkowują. Można też
      tańszych środków użyć, za to częstszych, wydłuży się czas ale nam wydatki
      rozłoży na raty - pojedyńcze zamawianie mszy. Wreszcie tz. wypominki, tu sami
      decydujemy o skuteczności, pomoc może być i bardzo duża, zależy to od datku.
      Pomagać mozemy też własną modlitwą, darmową, ale tu nikt nie daje gwarancji na
      skuteczność ani nie ma zapewnienia, że w ogóle pomaga, możemy tracić tylko czas.
      • bruner4 Re: Hieny cmentarne 02.11.06, 01:12
        Tak, rzeczywiście własna modlitwa jest na własną odpowiedzialność, nikt nie da
        nam gwarancji że będzie skuteczna, właściwe są autoryzowane i profesjonalne
        środki- kompetentny kapłan za wynagrodzeniem sprawi że nasze intencje (za jego
        modlitwą) sie spełnią
        • kociak40 Re: Hieny cmentarne 02.11.06, 01:38
          Właśnie, tylko profesjonalizm zapewnia właściwą pomoc. To tak jak nie umiemy i
          łazienkę chcielibysmy kafelkami pokryć, tylko materiał zmarnujemy. Odnosząc to
          do duszy, jest dużo niebezpieczniej brać się do tego samemu, a jak zaszkodzimy?
          Dla przykładu, nasza ciotka w czyścu siedzi, nie bardzo ją lubimy, bo spadku
          nam nie zostawiła i nasza modlitwa niezbyt szczera, zamiast pomóc może jej
          zaszkodzić. Zamiast pietro wyżej, przeniosą ją niżej za taką słabą modlitwę.
          Zbyt duże ryzyko, ksiądz wie jak się modlić aby było tylko "do góry".

          • dunajec1 Re: Hieny cmentarne 02.11.06, 03:32
            Tak zeby ciotce nie zaszkodzic w drodze do "gory"jutro na wypominki wezcie se
            soba wyzsze nominaly banku polskiego zaplacic za prace fachowca od modlitw,bo a
            nuz ciotka zacznie straszyc?
            • kociak40 Re: Hieny cmentarne 02.11.06, 11:40
              dunajec1 napisał:

              > Tak zeby ciotce nie zaszkodzic w drodze do "gory"jutro na wypominki wezcie se
              > soba wyzsze nominaly banku polskiego zaplacic za prace fachowca od modlitw,bo
              a
              >
              > nuz ciotka zacznie straszyc?

              Znam autentyczny przypadek. Ojciec mojego znajomego, były badylarz, mający dość
              duże oszczędnosci, sam wziął sprawy w swoje ręce. Zamiast spadek zostawić
              synowi jedynakowi (fakt, że syn trochę trunkowy), przekazał go w ostatniej
              chwili przed śmiercią księdzu proboszczowi aby ten przez 4 lata odprawiał msze
              w jego intencji, za jego duszę. Dwa razy w miesiącu jest msza intencyjna, a co
              kwartał dodatkowo masza gregoriańska. Syn dostaje tylko powiadomienia o
              terminach i klnie ojca na czym świat stoi, nawet na grób nie chodzi aby się nie
              denerwować. Ojciec zapewne przebywając w czyścu, pogwizduje sobie wesoło, że
              uratował spadek przed zmarnowaniem go przez syna, a tak ma zapewnione tylko
              przesuwaniwe się "do góry" i to w dobrych rękach fachowca.
              • bruner4 Re: Hieny cmentarne 02.11.06, 23:05
                Ale takie przekazywanie spadku na tak szczytny cel spotyka sie z wielkim
                uznaniem w kościele, tak dobry uczynek powinien być odpowiednio wynagradzany (
                w zależności od wartości spadku), nagrodą powinno być poprawienie pozycji
                czyśccowej delikwenta oraz całej jego najbliższej rodziny, tak aby wszyscy byli
                zadowoleni(dziwne że nikt tego jeszcze oficjalnie nie ogłosił)
                • kociak40 Re: Hieny cmentarne 03.11.06, 00:46
                  bruner4 napisał:

                  > Ale takie przekazywanie spadku na tak szczytny cel spotyka sie z wielkim
                  > uznaniem w kościele, tak dobry uczynek powinien być odpowiednio wynagradzany
                  (
                  > w zależności od wartości spadku), nagrodą powinno być poprawienie pozycji
                  > czyśccowej delikwenta oraz całej jego najbliższej rodziny, tak aby wszyscy
                  byli
                  >
                  > zadowoleni(dziwne że nikt tego jeszcze oficjalnie nie ogłosił)

                  Warto byłoby się nad tym zastanowić. Kościół powinien wydawać w takim wypadku
                  uroczyste dyplomy (na papierze ze znakami wodnymi, tak zabezpieczone jak
                  banknoty, nie do podrobienia). Np. "Katolik I klasy", najwyższej, taki co cały
                  majątek przekazał dla kościoła i walory pienięzne i nieruchomości. Klas mogłoby
                  być wiele, nawet takie dyplomy "pocieszenia", ktore co prawda niewiele by
                  dawały, może to, że męki czyścowe w godzinach rannych byłyby nie stosowane,
                  dopiero później, zawsze to coś, pospać można dłużej. Taki z "I klasą" miałby
                  zapewnienie, że jak papież mówi, że modlił się za ludzkość, to był uwzględniany
                  itd. Sam Kościół powinien pomyśleć nad tym i coś takiego wydawać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka