Dodaj do ulubionych

Czy Andrzej (kociak40) jest V kolumną?

22.12.06, 15:50
To pytanie kiełkowało we mnie już nie raz, ale ostatnio jego natrętność się nasiliła.

Forum jest (w zasadzie) tematyczne i wypowiadać się na nim może każdy, i za słusznością dowolnej opcji - można więc próbować bronić Boga (bogów), religii itp. Nie mam więc nic przeciwko temu, że Andrzej występując w obronie bóstwa opowiada jak wielkie jest jego znaczenie, potrzeba dla psychiki uzależnionych od tego wymyślonego przez ludzi obiektu jednak mam pewne ogólne zastrzeżenia. Oto one i skieruję je już bezpośrednio do Andrzeja, bo liczę, że coś spróbuje odpowiedzieć:

1) Dlaczego już od dawna zarzucasz nam, że wyganiamy z tego forum ludzi, którzy są wierzącymi i występują w obronie religii lub Boga?

2) Dlaczego, gdy pojawiły się na tym forum trolle, usiłowałeś wywołać panikę?

3) Dlaczego kwestionujesz zasadność stosowania logiki i racjonalizmu jako jedynej płaszczyzny, na której wierzący i niewierzący mogą się porozumiewać?

4) Dlaczego traktujesz rozmowy O PEWNYCH TEZACH, przecież tylko przedstawianych przez nas, jako ataki personalne i sam próbujesz rozgrywać to w ten sposób (kompletnie absurdalne wydają mi się następujące po tym żale, akcje poparcia itp, choć dla popieranego mogą być miłym wyrazem uznania przez innych)?

Dlaczego to piszę? Bo zauważyłem, że forum przestaje być miejscem wyrażania opinii, dyskutowania o nich, a staje się czymś, co ja osobiście, dla siebie, raczej odrzucam - miejscem, gdzie pewna grupa ludzi, BEZ UWZGLĘDNIENIA DĄŻENIA DO PRAWDY, w oparciu o osobiste sympatie i antypatie popiera się lub traci energię na zwalczanie.

Jest mi tutaj z Wami dobrze wink, ale chciałbym unikać tego "kolesiostwa", bo ono w pewnym momencie zaczyna fałszować nasz stosunek do poglądów, o których dyskutujemy. Co do mnie to, jeśli ktoś ma do mnie zastrzeżenia, mówcie mio bexz ogródek całą prawdę, tak jak to widzicie. Na pewno się nie obrażę. wink A inni? Nie wiem, ale chyba tak jak ja to widzę, jest najlepiej.

I tyle. I przy okazji - wszelkiej świątecznej i powszedniej pomyślności dla wszystkich, którzy to przeczytają. smile))
Obserwuj wątek
    • cytrynka123 Re: Czy Andrzej (kociak40) jest V kolumną? 22.12.06, 18:26
      Hej
      Ja znam jedno forum, na ktorym eliminuje sie trole i wywrotowcow. Dzieki temu
      forum istnieje i ludzie moga sobie pogadac i kulturalnie wymieniac poglady.
      Poglady a obrazanie to roznica. Sa pewne tematy drazliwe i owe forum moze
      niektorym moherom gryzc oczy.
      Przyznam, ze kiedys wasze forum bardziej mi sie podobalo, ostatnio chyba cos
      sie zepsulo... Nie jestem za jakas cenzura, ale czasem pojawia sie jakis
      zapalczywiec i obrzuca sciera. najgoretsze dyskusje powinny sie opierac na
      rzeczowych arguentach, nie na docinkach. To forum kiedys bylo taka ostoja od
      tych 'swietojeb......liwych' lamentow napuszonych wyznawcow jedynego slusznego
      nurtu. Jestem przekonana, ze jest tu sporo madrych, rozsadnych i bardzo
      kulturalnych rozmowcow. Ale czasem demokracja zawodzi gdy jakosc przegrywa z
      iloscia.
      Pozdrawiam mocno i nie zycze wesolych...
    • kociak40 Re: Czy Andrzej (kociak40) jest V kolumną? 22.12.06, 18:39
      Odpowiadam, nie czytając innych postów, więc może odpowiedz będzie niepełna.
      Jak już podejrzewasz mnie o V kolumnę, to raczej "wrzuć" VI, lubię się
      wyróżniać. Odpowiadam na twoje zastrzeżenia, numeruję je, nie przytaczam, aby
      nie wydłużać postu, a więc:

      1) Bo tak jest, jakieś wyzwiska do tych ludzi, zarzucanie braku logiki, głupotę
      itd. Sam o sobie piszesz - "Ja wiem wszystko", "jestem mądry i logiczny" itd.
      i robisz ocenę innych jako przeciwstawienie. Nawet jakby tak było, to
      grzeczność w dyskusji nie upoważnia do tego, ale ja widzę, że z wiedzą fizyki
      nie jest tak dobrze u Ciebie jak sam sądzisz (w innych kwestiach się nie
      wypowiadam) i mam podstawy dlatego, nie bardzo wierzyć w resztę. Chyba mi wolno?

      2)Jak pojawił się bałagan spowodowany trollami, moje wypowiedzi były podawane
      jako wypowiedzi innych, pod innymi nickami. Uznałem, że branie udziału w takim
      forum jest stratą czasu, po prostu nie ma co sobie głowy zawracać, zabawa nie
      dla mnie. Żadnej paniki nie wywoływałem, napisałem, że nie będę brał udziału w
      tych zmaganiach z trollami, bo i po co?

      3)tego nie rozumiem, jakiej logiki i racjonalizmu? jako płaszczyzny
      porozumienia między wierzącymi, a nie wierzącymi? Co Ty znowu pleciesz, Twojej
      logiki narzucanej innym? Mamy "gęby" pootwierać, podziwiać Cię i słuchać,
      przytakujac? Może i ja bym to robił ale dyskusja z Tobą o tym nieszczęsnym
      wiatraczku, uswiadomiła mi, że pewnych spraw jest Tobie trudno zrozumieć, choć
      chcesz sprawiać wrażenie, że "wiesz wszystko". Wyjaśnię krótko. Energia to
      skalar, jakby chęć, możliwość itd. wykonania pracy, nawet dostarczana z
      zewnątrz, jak już jest w innym układzie, to jak ta "chęć" (energia) wykonuje
      pracę, to działa siła. Zawsze i wszędzie jak jest praca mechaniczna, to jest
      działanie siły (wektor), innej możliwości nie ma. Jak jest siła, to musi być
      reakcja równa, przeciwnie skierowana (III zasada Newtona), innej możliwosci nie
      ma. Dopiera uwzględniając działanie siły i reakcji do niej, mamy prawo
      zachowania energii, jest to proste "jak krowi ogon". Ja pytam się Ciebie, gdzie
      jest reakcja? (może wywód Twój chcialbym uwzględnić i przyjąć?) a Ty mi, ze
      energia jest z zewnątrz i ja nie rozumiem prawa zachowania energii? Do pracy z
      kubłem wody, podajesz E=mc2 (to uproszczony wzór, pełen to E=M+mc2 M-praca) i
      chcesz mnie ośmieszyć. Nie ze mną te "numery", do tej "logiki" są podręczniki i
      łatwo sprawdzić.

      4) Tezy są tylko przypuszczeniami i tak trzeba je traktować. Stale nie możesz
      zrozumieć, że jest jakby "linia" nad którą umysł ludzki się nie wzniesie, nie
      przekroczy. Tą linią jest jakby równanie "nie wim i nie będę wiedział + samo
      się zrobiło, przypadek" = "nie wim i nie będę wiedział + zamiar, logika"
      Ty wybierasz to po lewej, możesz, masz pełne prawo, ktoś inny wybiera to po
      prawej i też ma takie prawo. Co upoważnia Cię, że tych innych nazywasz
      głupkami, nie mającymi logiki itd.? Prosiłem abyś to wyjasnił, bo może masz
      takie prawo, ja nie wiem. Stale bieżesz jakieś pojęcie "z nad linii" i chcesz
      je odnośić do praw fizyki, "z pod linii" (ten przykład równania), a to jest
      sofizmatem. Dlaczego bieżesz "z nad linnii" pojęcie Bóg, a nie bieżesz ze
      swojej strony, z lewej, tego samego odniesienia "zrobiło się samo, przypadek" i
      odnosić do praw fizyki "z pod linii"? Chcesz manipulować sofizmatami tylko z
      jednej strony?

      A teraz do post scriptum (tak to rozumiem, ten dalszy tekst). O
      jakiej "prawdzie" piszesz? o Twojej prawdzie? Prawdzie ogólnej? Przecież już
      dyskutowaliśmy, tak jak "czas", tak samo ogólne pojęcie "prawda" nie mają
      definicji.
      Ja rozumiem Cię, dla Ciebie jest to forum miejscem "wylewania łez, swojego
      żalu", taką abstrakcyjną spluwaczką dla żółci, na denerwowanie się nachalnością
      religii, która wkracza w życie publiczne i nawet osobiste. Jak twierdzą
      psychiatrzy i psychologowie, nie wolno gromadzić "w sobie" gniewu, szkodzi
      zdrowiu, trzeba "wyrzucać" to z siebie (ten stres), zakląc nawet i splunąć
      (oczywiście w myśli), dobrze to robi, zwłaszcza na wieczorne wypróznienie (na
      prawdę!) i tak trzeba. Dołączam sie do tego, mnie też to denerwuje i stresuje,
      nie mogę wprost patrzeć na te "tłuste pyski" kleru w TV, słuchać od rana do
      wieczora dzwonów kościelnych, tej nachalności religijnej widocznej w coraz
      większym wymiarze. Jest różnica, ja nie dopatruję się tego w wierze ale w
      interpretacji jaką przekazuje kler, w sposobie "stosowania" religii.

      Rozumiem, chcesz uniknąć "kolesiostwa", od tego postu Ty jesteś pan Grgkh, a ja
      pan kociak40, wystarcza to, czy ma być więcej? Mam nie wypowiadać się w Twoich
      postach? Mnie "sierawno".

      Z okazji świat kościelnych - "Bożego Narodzenia" składam również serdeczne
      życzenia, wszystkim piszącym i czytającym, na tym forum, wierzącym i ateistom,
      dużo zdrowia, pogody ducha i nieustającego dobrego humoru.

      "Dzięki miłości człowiek może rozwiązać generalny problem ludzkiego istnienia -
      przezwyciężyć uczucie osamotnienia" (Erich Fromm).
      • xxara Re: A propos 23.12.06, 21:28
        A co się stało z lliberte? Zmienił nicka (nie rozpoznałam) czy zniknął? Jeśli
        czyta, to pozdruffka
        • kociak40 Re: A propos 24.12.06, 01:36
          xxara napisała:

          > A co się stało z lliberte? Zmienił nicka (nie rozpoznałam) czy zniknął? Jeśli
          > czyta, to pozdruffka

          Dlaczego od razu zniknął? człowiek nie może ot tak, zniknąć sobie. Kto z nas
          nie jest ułomnym, każdy chce jakby zycie zaczynać od początku. Jedni golą
          brodę, którą mieli od wielu lat, inni wąsy, a jeszcze inni zmieniają nicka.
          Każdy sposób jest dobry. Ja wybrałem prostszy sposób, myję nogi, zakładam
          czyste skarpetki i zycie zaczynm od początku.
          W starych polskich filmach, z lat 50 - 60, występował pewien statysta, nazywał
          się Kazimierz Stankiewicz. Był gruby, taki "typowaty". Występował w wielu
          filmach jak np: "Pętla" - przyniósł beczkę piwa do knajpy "pod orłem"
          "Kapelusz pana Anatola" - "gruby" - oprych, w "Krzyżakach"- kat itd.
          Wystąpił w około 30 filmach, w tylnych planach, gdzie na chwile lub jeszcze
          krócej, prześlizgiwała sie po nim kamera. Był "atrakcją" w tym sensie, że
          trzeba było go wypatrzyć w tych krótkich ujęciach kamery. Zdarzało się, że
          powtórne oglądanie filmu pozwalało go dopiero zauważyć. Tak też jest z
          lliberte, jest taką atrakcją na tym forum, co jakiś czas zmienia nicka i trzeba
          do "szukać". Lubi zaskakiwać.
          Również go pozdrawiam.
          • lliberte-ghost25 Re: A propos 24.12.06, 22:50
            xxara napisała:

            > A co się stało z lliberte? Zmienił nicka (nie rozpoznałam) czy zniknął? Jeśli
            > czyta, to pozdruffka

            Dlaczego od razu zniknął? człowiek nie może ot tak, zniknąć sobie. Kto z nas
            nie jest ułomnym, każdy chce jakby zycie zaczynać od początku. Jedni golą
            brodę, którą mieli od wielu lat, inni wąsy, a jeszcze inni zmieniają nicka.
            Każdy sposób jest dobry. Ja wybrałem prostszy sposób, myję nogi, zakładam
            czyste skarpetki i zycie zaczynm od początku.


            Ja, również myję najpierw nogi a potem zakładam czyste skarpetki.Nie różnimy się
            w tym prostym postępowaniu.Do innych ułomności nie zamierzam się odnieść
            pozostawię to Twojej fantazji.


            W starych polskich filmach, z lat 50 - 60, występował pewien statysta, nazywał
            > się Kazimierz Stankiewicz. Był gruby, taki "typowaty". Występował w wielu
            > filmach jak np: "Pętla" - przyniósł beczkę piwa do knajpy "pod orłem"
            > "Kapelusz pana Anatola" - "gruby" - oprych, w "Krzyżakach"- kat itd.
            > Wystąpił w około 30 filmach, w tylnych planach, gdzie na chwile lub jeszcze
            > krócej, prześlizgiwała sie po nim kamera. Był "atrakcją" w tym sensie, że
            > trzeba było go wypatrzyć w tych krótkich ujęciach kamery. Zdarzało się, że
            > powtórne oglądanie filmu pozwalało go dopiero zauważyć. Tak też jest z
            > lliberte, jest taką atrakcją na tym forum, co jakiś czas zmienia nicka i trzeba
            >
            > do "szukać". Lubi zaskakiwać.


            To Twoja opinia... masz do niej prawo,ale się mylisz.Prawda o moich zmianach
            nicka...to tylko Twoja prawda.Obecna zmiana nicka wynika tylko z jednej prozaicznej przyczyny.Po awarii systemu nie mogłem się zalogować jako lliberte gdyż nie znałem hasła,poprzednio logowałem się automatycznie za pomocą menadżera
            zapamiętywania haseł.To tyle....i tylko tyle.

            Do reszty Twoich "wypocin" nie odniosę się szkoda czasu,nawet tego wirtualnego.
            Pozdrawiam serdecznie xxarę i wandę43,grgkh,rckb,kirkegora,edico i innych z tego
            forum.Życzę wam wszystkiego najlepszego w nowym roku 2007.




            • lliberte-ghost25 Re: A propos 24.12.06, 23:37
              > Do reszty Twoich "wypocin" nie odniosę się szkoda czasu,nawet tego wirtualnego.
              > Pozdrawiam serdecznie xxarę i wandę43,grgkh,rckb,kirkegora,edico i innych z teg
              > o
              > forum.Życzę wam wszystkiego najlepszego w nowym roku 2007



              Przepraszam,chodziło mi o rkcb.....bardzo lubię czytać jego posty...pozdrawiam.
            • lliberte-ghost25 Re: A propos 24.12.06, 23:47
              Był "atrakcją" w tym sensie, że
              > trzeba było go wypatrzyć w tych krótkich ujęciach kamery. Zdarzało się, że
              > powtórne oglądanie filmu pozwalało go dopiero zauważyć. Tak też jest z
              > lliberte, jest taką atrakcją na tym forum, co jakiś czas zmienia nicka i trzeba
              >
              > do "szukać". Lubi zaskakiwać.




              Co Ty wiesz -co ja lubię? Wiesz napewno ? To powiedz mi co lubię bardziej?
              koty czy kociaki ? Strzelaj!


              • kociak40 Re: A propos 29.12.06, 01:14
                lliberte-ghost25 napisał:


                > Co Ty wiesz -co ja lubię? Wiesz napewno ? To powiedz mi co lubię bardziej?
                > koty czy kociaki ? Strzelaj!

                Zauważyłem to już dawno, jakoś nie rozumiesz moich żartów, dziwne, nie są one
                raczej "wyszukane". Zaraz przyjmujesz to jako "napad" na Ciebie. Jak to mówią,
                chciałem wywołać "wilka z lasu", no i jesteś. A jak już jesteś, to ja Tobie
                życzę w Nowym Roku 2007 więcej humoru, mniej złośliwości, i samych sukcesów.

                • lliberte-ghost25 Re: A propos 30.12.06, 13:41
                  > Zauważyłem to już dawno, jakoś nie rozumiesz moich żartów, dziwne, nie są one
                  > raczej "wyszukane". Zaraz przyjmujesz to jako "napad" na Ciebie. Jak to mówią,
                  > chciałem wywołać "wilka z lasu", no i jesteś. A jak już jesteś, to ja Tobie
                  > życzę w Nowym Roku 2007 więcej humoru, mniej złośliwości, i samych sukcesów


                  Może i nie rozumiem Twoich żartów / o ile to są naprawdę żarty /ale nie masz się czym przejmować.To tylko moje subiektywne odczucie.
                  Oczywiście,że nie jestem bez winy...tak, stać mnie na złośliwość,nie znam takich,którzy są całkowicie wolni od tej wady.W poszukiwaniu ideału straciłem już tak wiele czasu i nie znalazłem go,choć szukałem zawzięcie.

                  Życzę Ci również w Nowym Roku wszystkiego dobrego i dużo zdrowia oraz dobrego"pióra".

                  Andrzeju,z mieszanymi uczuciami od pewnego czasu obserwowałem Twoje "napady" na Zbyszka,przepraszam,że się się wtrącam i myślę,że Zbyszek mi też wybaczy bo wiem doskonale,że potrafi się sam obronić,ale zabieram głos jako osoba nie uwikłana bezpośrednio w ten spór myślę,że bardziej obiektywna niż główni aktorzy czyli Ty i Zbyszek.
                  W mojej i chyba nie tylko mojej ocenie jesteście Ty i Zbyszek "chlebem i solą" tego forum a mogę coś na ten temat powiedzieć,gdyż "znamy się" już od dłuższego czasu.
                  Cenię Was obydwóch,dlatego z przykrością odebrałem te Wasze spory.Powiem Ci Andrzeju,że to właśnie Ty, byłeś "agresorem" to Ty, szukałeś zaczepki.Przeczytaj jeszcze raz swoje posty choćby tylko w wątku "świadectwo grgkh...." spójrz na to z dystansem i nie powinneś mieć trudności ocenić,kto był napastnikiem a kto się bronił.Nie mogliście tego sporu przenieść na pocztę e-mailową ?

                  W moim odczuciu Zbyszek wcale nie zabiega o "uznanie" na tym forum Ty,niestety tak, widać to wyraźnie od pewnego czasu.Jesteś strasznie łasy na pochlebstwa,nie chcę się rozwlekać ale jak będziesz chciał to mogę dać Ci przykłady.

                  Zbyszek nie jest moim nauczycielem jeżeli chodzi o wiarę i stosunek do kościoła.
                  Kiedy tu na forum spotkaliśmy się miałem już od dawna ustalony stosunek do tego wszystkiego. Ale lubię go czytać,nie tylko jego,jeszcze parę osób,Ciebie również. Zdarza mi się nie zawsze ze wszystkim zgadzać się z argumentacją Zbyszka ,podobnie jak i z Twoją,ale i tak Was bardzo cenię.

                  Ja z tego forum dużo skorzystałem,czegoś nauczył mnie Zbyszek a ostatnio również i Ty. To dzięki Tobie zacząłem się bardziej interesować fizyką,którą znałem na poziomie szkoły średniej a którą skończyłem 37 lat temu.Obecnie dużo czytam czy nawet uczę się z mechaniki ogólnej,termodynamiki,teorii względności,mechaniki kwantowej itd.To zawdzięczam Tobie - naprawdę.

                  Mam prośbę do Was obu,ponieważ Was cenię,sprzeczajcie się ale nie w ten sposób żeby jeden drugiemu udowadniał niewiedzą,Ty Zbyszek nie obrażaj się i nie zabieraj "klocków" z piaskownicy.To moje zdanie i o to Was bardzo proszę.

                  Na koniec anegdotka.W.Heisenberg został zatrzymany przez policję z powodu szybkiej jazdy samochodem.Czy wie Pan jak szybko Pan jechał ? Nie,nie wiem jak szybko,ale wiem gdzie się znajduję odpowiedział Heisenberg.

                  Pozdrawiam.
                  Może jednak niepotrzebnie wywołałeś wilka z lasu.
                  • kociak40 Re: A propos 02.01.07, 20:56
                    "Ja z tego forum dużo skorzystałem,czegoś nauczył mnie Zbyszek a ostatnio
                    również i Ty. To dzięki Tobie zacząłem się bardziej
                    interesować fizyką,którą znałem na poziomie szkoły średniej a którą skończyłem
                    37 lat temu.Obecnie dużo czytam czy nawet uczę się
                    z mechaniki ogólnej,termodynamiki,teorii względności,mechaniki kwantowej itd.To
                    zawdzięczam Tobie - naprawdę." - lliberte - ghost25

                    Ryszardzie, spory o Boga nic nie dają, to tylko dyskusja dla przyjemności
                    pisania i poznawania odczuć innych. Co innego fizyka, to rzeczywistość, która
                    nas otacza i ciekawi. Spotykamy się na każdym "kroku" ze zjawiskami, których
                    znajomość i zrozumienie pozwala na poznawnie świata. Zbytnia ciekawość też może
                    być "uciążliwa" gdy nie mamy odpowiedzi (np. kiedyś ciekawiło mnie w jaki
                    sposób jest zapisany dzwięk na taśmie filmowej, nawet takiej celuloidowej z lat
                    50-tych i nie mogłem uzyskać takiej informacji, dopiero po wielu latach
                    dowiedziałem się jakie zjawisko jest tu wykorzystywane). Bardzo dobrze, że na
                    powrót zainteresowałeś się fizyką, pozwoli Ci to zrozumieć dlaczego w kabinach
                    astronautów wszystko niby "unosi się w powietrzu" na skutek grawitacji, ile
                    bedziesz ważył jak winda się urwie, czym rózni się perpetuum mobile I stopnia,
                    od II stopnia, które to ostatnie jeszcze ma próby konstrukcji i uzyskania
                    patentu i wiele innych ciekawych spraw. O ile masz jakieś pytanie z tego
                    zakresu, to "wal śmiało", w prosty sposób potrafię to wytłumaczyć i nie
                    będziesz musiał czytać i szukać w podręcznikach.
                    Ja nie "napadam" na nikogo ale lubię wiedzieć z "kim mam przyjemność" i tylko
                    dlatego zadawałem pytania grgkh z zakresu rozszerzonego pojęć fizycznych,
                    których on używał, bo miałem wątpliwość czy dostatecznie je rozumie (w końcu
                    jest chemikiem, nie mechanikiem). Jak ktoś przedstawia jakąś tezę wykraczającą
                    poza poznaną naukę, to warto sprawdzić, czy dobrze zna tą ostatnią. Ja nigdy
                    nie sugeruję się tym, co ktoś o sobie sam mówi.
            • grgkh Stokrotki 25.12.06, 00:46
              Witaj, Rysiu. Miło Cię znów odnaleźć. smile)) Wesołego środka świąt. Obchodzisz je jakoś? Ja musiałem, ale wigilię mam już za sobą. A teraz dwa dni na popołudniowym dyżurze w pracy i jakoś mi nie żal, że nie załapię się na rodzinno-świąteczne atrakcje. wink

              P.S. Nazbierałem dziś na trawniku "ogromny" bukiet świeżutkich stokrotek, ku ozdobie wigilijnego stołu. Może stanie się to nową tradycją świąteczną? smile
              • lliberte-ghost25 Re: Stokrotki 25.12.06, 09:10
                Pozdrawiam Cię również serdecznie.Staram się do niczego w życiu nie przywiązywać za bardzo,po przebytym rok temu zawale serca wiem,że nawet do życia nie mogę się za bardzo "przywiązywać"-cóż dopiero do świąt,traktuję je tak samo jak każdy przeżyty dzień.
                Żona i dzieci /jako katolicy/obchodzą te święta,ja im nie przeszkadzam.
                Zazdroszczę Ci,że idziesz do pracy.Jak wiesz ,ja jestem na emeryturze,stąd każdy dzień jest takim "świętem".Stan zdrowia nie pozwala mi na podjęcie jakiejkolwiek pracy.
                Co do stokrotek....faktycznie rosną teraz
                www.wiadomosci24.pl/artykul/witajcie_grudniowe_stokrotki_i_chabry_14000.html myślałem,że przesadzasz.
                Pozdrawiam.


    • luty10 Re: Czy Andrzej (kociak40) jest V kolumną? 30.12.06, 16:06
      grgkh napisał:

      > To pytanie kiełkowało we mnie już nie raz, ale ostatnio jego natrętność się
      nas
      > iliła.


      wszelkie natrectwa sa dysfunkcja umyslu, mowie powaznie...

      zycze zdrowia..
      • grgkh Re: Czy Andrzej (kociak40) jest V kolumną? 30.12.06, 18:12
        luty10 napisał:

        > grgkh napisał:
        >
        > > To pytanie kiełkowało we mnie już nie raz,
        > > ale ostatnio jego natrętność się nasiliła.

        > wszelkie natrectwa sa dysfunkcja umyslu, mowie powaznie...
        >
        > zycze zdrowia..

        Nie jestem pewien, czy natrętność i natręctwo to to samo, ale powiedzmy, że nie czepiajmy się szczegółów. Gdyś to napisał, to sobie jednak uświadomiłem, że inne może być zagrożenia mego zdrowia. Kiełkowanie. wink Coś, co jest w utajeniu i nagle zaczyna budzić się do życia w organizmie gospodarza pachnie pasożytem. Czy aby nie jest to coś śmiertelnego? smile Czy bardzo przez zejściem będę się męczył? wink Bo ja się boję bólu.
        • luty10 Re: Czy Andrzej (kociak40) jest V kolumną? 30.12.06, 18:47
          grgkh napisał:


          > Nie jestem pewien, czy natrętność i natręctwo to to samo, ale powiedzmy, że
          nie
          > czepiajmy się szczegółów. Gdyś to napisał, to sobie jednak uświadomiłem, że
          in
          > ne może być zagrożenia mego zdrowia. Kiełkowanie. wink Coś, co jest w utajeniu
          i
          > nagle zaczyna budzić się do życia w organizmie gospodarza pachnie pasożytem.
          Cz
          > y aby nie jest to coś śmiertelnego? smile Czy bardzo przez zejściem będę się
          męczy

          ł? wink Bo ja się boję bólu.

          skieruj cala swoja uwage na ten kielek, przyjrzyj mu sie uwaznie, tylko na
          litosc boska ( przepraszambig_grin), nie interpretuj co widzisz...sam sie do Ciebie
          odezwie...Ty tylko sie przygladaj, badz skupiony i czujny...jak sie odezwie i
          powie Ci kim jest, odpowiedz mu, ze go nie chcesz, ze nie chcesz juz tych
          wszystkich bzdetow i zeby sie wynosil w cholere...
          acha, on Cie bedzie prawdopodobnie zwodzil i podszywal sie pod jakies racje,
          pewnie beda to Twoje racje, ale olej go i wypedz...smile

          zycze powodzenia...smile
        • kociak40 Re: Czy Andrzej (kociak40) jest V kolumną? 30.12.06, 19:28
          "nagle zaczyna budzić się do życia w organizmie gospodarza pachnie pasożytem.
          Czy aby nie jest to coś śmiertelnego?" - grgkh

          Być może nie na temat, nazwa - pasożyt, przypomniała mi pewną radę jaką
          udzieliłem w tym temacie, kiedyś współpracownikowi jaki urzędował razem ze mną
          w pokoju. Był to starszy wiekiem inzynier, bardzo chudy i miał jakiegoś
          pasozyta, którego nie mogli zwalczyć lekarze (jakiś "uzbrojony", czy coś w tym
          rodzaju). Strasznie się tym martwił. Doradziłem mu, aby w porze śniadaniowej,
          zaczynał od kaszanki, jakiegoś czarnego salcesonu itp. coś co jest najtańsze.
          To będzie dla tego "lokatora". Jak odczeka jakiś czas, wtedy może wyjąć szynkę,
          kabanosy, jakieś "dobrocia", to już dla niego. "Lokator" zaspokojony kaszanką,
          nie ruszy już specjałów. Moje rozumowanie było chyba własciwe, bo inzynier żyje
          do dzisiaj, już się nie martwi i nawet sądzi, że "lokator" żywiony tylko
          kaszanką, zrezygnował sam z pobytu.
          • wanda43 Re: Czy Andrzej (kociak40) jest V kolumną? 30.12.06, 19:34
            tasiemiec uzbrojony toto sie nazywa
            • grgkh Re: Czy Andrzej (kociak40) jest V kolumną? 30.12.06, 19:51
              A soliter, to co? smile
              • kociak40 Re: Czy Andrzej (kociak40) jest V kolumną? 30.12.06, 20:21
                grgkh napisał:

                > A soliter, to co? smile

                Właśnie, była taka nazwa. Podawał jakieś straszne wymiary w metrach tego
                pasozyta. Martwił się, ile to będzie go kosztował taki lokator, czy starczy na
                wyżywienie tylu metrów? (zarobki były marne, a tu dodatkowe koszty). Właśnie z
                tego powodu była moja rada, oddzielne zywienie lokatora, przy jak najmniejszych
                kosztach, i oddzielne siebie, tu może nie żałować, co jego to jego. Słabe
                żarcie zawsze odstrasza nieproszonych turystów.
                • wanda43 A to tak przy okazji,aby sie nie objadac,bo 30.12.06, 20:29
                  widok napewno spowoduje odruchy wymiotne
                  pl.wikipedia.org/wiki/Tasiemiec_uzbrojony
                  • kociak40 Re: A to tak przy okazji,aby sie nie objadac,bo 30.12.06, 21:05
                    Coś potwornego, zwłaszcza ta długość. ŚJ twierdzą, że Bóg stworzył Adama i Ewę,
                    ktorzy mieli nie chorować, mieli żyć wiecznie i być szczęśliwi oraz ich
                    potomstwo. To zerwanie tego jabłka tak miało zagmatwać sprawę. Człowiek został
                    stworzony na końcu więc taki tasiemiec już był wcześniej przygotowany dla
                    człowieka, taka "niewinna" niespodzianka.
                    • wanda43 Re: A to tak przy okazji,aby sie nie objadac,bo 30.12.06, 21:23
                      A ze toto swinstwo glownie z wieprzowego miesa z nielegalnego uboju oraz z
                      niemytych warzyw nawozonych obornikiem,to znaczy,ze wczesniej juz i te
                      warzywka,i te swinie i ten obornik musial byc.I oczywiscie jakis chlop,co tym
                      obornikiem te warzywka itd.
                      • kociak40 Re: A to tak przy okazji,aby sie nie objadac,bo 31.12.06, 02:51
                        Tylko te stworzenia ocalały, które zabrał Noe do arki. Tasiemiec mógł być w
                        świni ale glizdę ludzką musiał mieć Noe. Jego żona zapewne wesz łonową. Bidula
                        stale się drapała. Po co to zabierali? była okazja aby nie zabierać tego
                        swiństwa na arkę.
    • wanda43 Re: Czy Andrzej (kociak40) jest V kolumną? 30.12.06, 19:13
      Przedostani dzień roku.Proponuje wszystkim trzem przesympatycznym panom
      zakopanie tomahawkow.Byle nie w piaskownicach,bo sie dzieciaki pokalecza.Dysputy
      jak widac,nie zawsze wychodzą na zdrowie.Wszyscy jestescie bardzo
      sympatyczni,dobrze piszecie,macie wiedze,wiec dyskutujcie,ale bez docinkow.
      Zakopcie tomahawki,wypalcie fajke pokoju i niech bedzie,jak dawniej.
      Moim ulubiencom oraz pozostalym forumowiczoma zycze wszelkiej pomyslnosci w
      Nowym Roku,duzo zdrowia i wytrwalosci.I duuuuzo humoru.

      P.S.Jutro wypije szampana za zgode i pomyślność.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka