watanabe.miharu
08.06.07, 22:33
Nasi politycy używają sformułowania "promocja homoseksualizmu" w odniesieniu
do marszów i parad urządzanych przez gejów i lesbijki. Niby że jak oni się
przespacerują, to w ten sposób tę swoją orientację "promują".
To ja wg tego wzoru naszych mądrych polityków, zapytam: "czy wobec tego marsze
i procesje urządzane przez katolików w Polsce są promocją katolicyzmu?". No
chyba tak, skoro przespacerowanie się określonej grupy ulicą oznacza, że grupa
ta nam coś próbuje sprzedać.
Więc skoro gejom nie wolno "promować" gejostwa, dlaczego wolno katolikom
promować katolicyzm? Gdzie ta równość?