Do przemyślenia

30.06.07, 00:01
Musiałem wrócic na jedną dobę z urlopu (sprawy służbowe) i mając czas
wieczorem, chciałbym przedstawić trzy problemy, trzy pytania, które sie
nasuwają, ktore mnie kiedyś intrygowały.

W jakimś Piśmie Świetym (Biblia? Koran? ?) - ja nie czytałem żadnego, tylko
powtarzam za informacją o tym, jest wzmianka, że ktoś został uniesiony przez
anioły? duchy? i zobaczył glob Ziemski, który się obraca. Tego żaden jeszcze
człowiek nie widział, a tak zobaczy, jak osiagnie drugą prędkość kosmiczną w
pojeżdzie kosmicznym, jak "uwolni się" od obrotów Ziemi i poleci w podróż w
kosmos. Skąd taka "wiedza" przed tysiącami lat?

W Bibli, chyba w Ksiedze Ezechiela? jest opis, że też został uniesiony prorok
i zobaczył gwiazdy nad sobą i pod sobą. Taki jest rzeczywisty widok kogoś jak
znajdzie się w kosmosie. Skąd taka wiedza?

W Księdze Ezechiela jest podany przez niego opis dziwnego koła w jakie był
wyposażony pojazd "niebiański". Koło mogło sie poruszać dowolnie we
wszystkich kierunkach. Ten opis z Biblii został poddany analizie przez
naukowców z NASA i według tego opisu skonstruowano takie koło, projekt został
opatentowany pod numerem 3 789 947 (na stronie patentów USA, można zobaczyć
takie koło) i będzie zastosowane w pojazdach na Marsie. Koło bez pionowej osi
skrętnej może poruszać sie we wszystkich kierunkach, więc uniknie się
zaklinowania w nieprzewidzianych warunkach terenowych jakie będą na Marsie.
Skąd taka poprawność techniczna konstrukcji w wizji proroka? Czy rzeczywi
scie widział taki pojazd?
    • grgkh Re: Do przemyślenia 30.06.07, 00:27
      Poczytaj Daenikena. wink
      • nangaparbat3 Re: Do przemyślenia 30.06.07, 00:36
        grgkh napisał:

        > Poczytaj Daenikena. wink

        Z ust mi to wyjąłeś smile
      • markus.kembi Re: Do przemyślenia 30.06.07, 00:59
        grgkh napisał:

        > Poczytaj Daenikena. wink
        _______________

        Właśnie, bardzo ciekawych rzeczy można się od niego dowiedzieć

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3875229.html

        • grgkh Re: Do przemyślenia 30.06.07, 01:19
          Tylko że gwiazda Daenikena już zgasła. Wszystkie praktycznie jego tezy zostały negatywnie zweryfikowane.
          • kociak40 Re: Do przemyślenia 30.06.07, 01:30
            Patent na koło NASA jest faktem, takie koło skonstruowano. Co ma "gwiazda"
            Daenikena do tego? Jeśli takie zapisy w Świetych Ksiegach istnieją, to co ma do
            tego Daeniken?
            • grgkh Re: Do przemyślenia 30.06.07, 11:33
              kociak40 napisał:

              > Patent na koło NASA jest faktem, takie koło skonstruowano.

              I co za pożytek z tego koła mamy? A że jest podobne do biblijnego opisu, choć niesłychanie to podobieństwo jest naciągane, to co z tego? Może to ma być dowód na istnienie Boga technologicznego?

              Drabina Dawida do nieba jest też czymś, co próbują teraz wcielić w życie. Pomysł polega na zastosowaniu nanorurek, jako superwytrzymałych elementów, z których można by skonstruować linę, po której poruszałaby się winda do stacjonarnego obiektu zawieszonego nad powierzchnią Ziemi. Szansa na zrealizowanie tego pomysłu jest praktycznie zerowa - fizyka jest, jaka jest i już. Ale wystarczy poczytać Verne'a ("Diabelski wynalazek", "20 tysięci mil..." i inne), by się przekonać, że w zarejestrowanej pismem ludzkiej twórczości niezliczoną ilość razy pojawiają się pomysły z pozoru fantastyczne, a niekiedy później dające się zamienić w coś użytkowego. Pomysł zawsze jest najpierw, a jego wykonanie może nie być bardzo długo - albo nigdy - możliwe.

              > Co ma "gwiazda" Daenikena do tego?

              A ma. Bo o nim sobie zaczęliśmy rozmawiać.


              > Jeśli takie zapisy w Świetych Ksiegach istnieją, to co ma do
              > tego Daeniken?

              Daeniken przewertował całą archaiczną literaturę w poszukiwaniu wszystkiego, co przydałoby się w jego paleoastronautyce. Mała jest szansa, że jeszcze coś naprawdę wartościowego, tego typu, da się znaleźć, chyba że byłyby to zupełnie nowe odkrycia. Poczytaj go. Masz zaległości, z których wynikają Twoje wątpliwości. Ale poszukaj też wyjaśnień cudowności, które okazały się często fałszerstwami lub naciąganiem faktów. Te wyjaśnienia nie są tak ładnie zebrane i wydane w jednym dziele i ich popularność jest mniejsza, bo same nie są sensacją, a tylko te sensacje dementują.

              Święte księgi... wink Dziwne określenie. smile Czyli jakie? Prawdziwe?
              • dunajec1 Re: Do przemyślenia 30.06.07, 15:22
                A moze juz te tysiace lat temu jakas cywilizacja nas odwiedzila i rzeczywiscie
                ten uwczesny "prorok" to widzial? I widzial bogow,no bo co o tym mogl pomyslec?

                A Wy sobie przygryzacie.Pozdr.
                • grgkh Re: Do przemyślenia 30.06.07, 15:46
                  dunajec1 napisał:

                  > A moze juz te tysiace lat temu jakas cywilizacja nas odwiedzila

                  Kiedyś mnie ten problem pasjonował.

                  Nie lubię, gdy mnie ktoś próbuje oszukać. Gdy zwietrzę matactwo, staję się w dwójnasób podejrzliwy. Tak też umarła dla mnie kwestia odwiedzin kosmitów. Ale nie wykluczam takiej możliwości całkowicie. Odrzucam natomiast to, co przy okazji fantazjują "chciejcy": manipulacje genetyczne na praprzodkach ludzi, pozostawienie technologii bardziej zaawansowanych, niż to wynikało z ówczesnych możliwości ludzkich itp.

                  Zastępuję to ufnością w możliwości naszych umysłów. Odkąd zaczęliśmy myśleć abstrakcyjnie, choć nie od razu zdołaliśmy wymyślić wszystkie najwybitniejsze dzieła muzyki, malarstwa, rzeźby to od samego początku pokazaliśmy jak zdolni jesteśmy w dziedzinie technologii. Już przed tysiącami lat budowano osiedla zasilane bieżącą wodą, z kanalizacją, a przenoszenie i obróbka kamienia nie stanowiły żadnego problemu. A architektura, głównie pałacowa i sakralna? Zawdzięczamy to umiejętności logicznego myślenia, spostrzegawczości, kojarzeniu faktów, które pojawiły się jako cecha naszych umysłów bardzo dawno. Potrzeba było tylko czasu, by gmach wiedzy ogólnej, mozolnie i według logicznej kolejności, budować wciąż w górę. To my, ludzie, tego wszystkiego dokonaliśmy, a nie kosmici lub... Bóg, który w Świętych Księgach umyślił sobie, by sprzedać nam tajną technologię smile)) budowy cudownego koła. To wydaje mi się tak absurdalne, że aż nie mogę uwierzyć, by ktoś poważnie mógł taką rzecz przypuszczać.

                  A Pytia też mamrotała pod wpływem środków odurzających i każdy mógł sobie wyinterpretować co chciał, a niektórym się nawet sprawdzało. Wtedy w jej możliwości święcie wierzono, ale dziś? Kto by dał złamany grosz za uczestnictwo w tym Apollina lub Zeusa?
                  • wanda43 Re: Do przemyślenia 30.06.07, 17:22
                    Kiedys czytalam,ze krolowa Saby - Michalda dysponowala machiną latającą i szybko przemieszczala sie ze swojego krolestwa do krola Salomona.Ponoc gdzies znaleziono zapiski na ten temat. Tyle, ze nie ma pewnosci, czy krol Salomon to postac historyczna, czy mitologiczna raczej.
                    A machina latająca z proroctwa Ezechiela jest faktycznie zagadkowa.Zreszta zagadek jest znacznie wiecej.Krysztalowe czaszki wykonane z zadziwiajacą precyzją,dziwne rysunki na pustyni Nazca i oczywiscie UFO,to latające i to podwodne.wink)))
                    • markus.kembi Re: Do przemyślenia 30.06.07, 20:34
                      Albo weźmy takie hieroglify. Niektóre przedstawiają ciekawe rzeczy - to poniżej
                      nie pamiętam skąd wziąłem, z jakiej strony, ale miało to przedstawiać "bronie
                      bogów":

                      img505.imageshack.us/img505/7480/samolotytv3.jpg

                      • wanda43 Re: Do przemyślenia 30.06.07, 20:52
                        Bodaj w Abu Simbel w Egipcie na scianach swiatyni sa ciekawe hieroglify.Jeden z nich przedstawia cos w rodzaju zarowki zasilanej z jakiegos urządzenia.Musze wypytac dokladniej syna jak wroci,on to widzial.
                        • kociak40 Re: Do przemyślenia 01.07.07, 18:11
                          To znana sprawa z tą "żarówką". Zrobiono takie urządzenie i świeci zasilane
                          prądem stałym. Był pewien problem, w grobowcach i niektórych piramidach, gdzie
                          są malowidła (a te musiały powstać już w gotowej budowli) nie ma
                          śladów "okopceń", czyli sladów sadzy od pochodni na stropach. Zastanawiano się
                          czym oswietlano te pomieszczenia wykonując malowidła? Była sugestia, że
                          korzystano ze źwierciadeł, ale przy 4 odbiciu już jest to niemozliwe. Obecnie
                          podejrzewa się, że kapłani egipscy znali mozliwość budowy prostych baterii na
                          prąd stały i oswietlenie było elektryczne.
                          • grgkh Re: Do przemyślenia 01.07.07, 22:29
                            Brak okopceń ma świadczyć o istnieniu żarówek? wink Może jeszcze z wolframowym
                            żarnikiem? smile))

                            A może Ozyrys lub Anubis maczali w tym swoje palce? Przeciez jeśli istnieje Bóg
                            to dlaczego tamci nie mieliby w swoim czasie czynić cudów?

                            A ja proponuję, żeby przyjrzeć się przebogatej ornamentyce arabskiej. Być może
                            jej fragmenty są planem, według którego dziś tworzy się ścieżki procesorów. W
                            końcu matematyka arabska stała na wysokim poziomie, więc musieli w tym
                            uczestniczyć jacyś obcy. wink
                            • kociak40 Re: Do przemyślenia 02.07.07, 09:37
                              A jak nie ma okopceń od pochodni, (oświetlenia przy spalaniu tz. otwartego
                              ognia) to jakie wtedy było inne według Ciebie? Wyjdz trochę myślowo
                              poza "Racjonaliste" jak możesz.
                              • grgkh Re: Do przemyślenia 02.07.07, 19:02
                                kociak40 napisał:

                                > A jak nie ma okopceń od pochodni, (oświetlenia przy spalaniu tz. otwartego
                                > ognia) to jakie wtedy było inne według Ciebie? Wyjdz trochę myślowo
                                > poza "Racjonaliste" jak możesz.

                                Ja mam wychodzić? To Ty nie chcesz wyjść. Wybierasz jakąś jedną, kompletnie absurdalną teorię, nie wspominasz nawet, że może być inaczej, nie mówisz, że jest ona mało prawdopopdobna i... rozpowszechniasz ją.

                                Korytarze były słabo wentylowane i wymuszały oszczędne stosowanie źródeł światła, które wypalały z powietrza tlen. Nie przechadzali się tamtędy stadami turyści, a po zabudowaniu piramidy na pewno obowiązywały restrykcyjne, religijne procedury pobytu wewnątrz minimalizujące ryzyko zdradzenia szczegółów i uniknięcia późniejszej grabieży pochówku. W Egipcie znano kaganki (zapewne jakoś osłaniane) i różnego rodzaju oleje i olejki, a dla takiego władcy wszystko było najwyższej jakości. Itd.

                                Czy to tak trudno sobie wyobrazić? Oczywiście do tego potrzebne jest dążenie do racjonalizmu myślenia, a nie odruchowe obstawanie przy dogmatach.

                                A ten rysunek żarówki to jak wyglądał? Może była spiralka żarnika narysowana? smile)) Toz to absurd. A schematu baterii ze znakami plusa i minusa tam nie było? wink
                                • kociak40 Re: Do przemyślenia 04.07.07, 20:51
                                  Myślałem, że jako chemik coś napiszesz ciekawszego na ten temat. Z tym
                                  oświetleniem badacze grobów i piramid mają problem. Każde spalanie tz.
                                  otwartego ognia wytwarza sadzę. Malowidła są bardzo skomplikowane, wymagające
                                  dużego czasu pracy i brak jest właśnie cząstek sadzy na stropach (nie
                                  optycznych okopceń, te mogły być wytarte, ale cząstek wykrywalnych specjalnymi
                                  czułymi metodami). Co do urządzenia jakie jest na rysunku w podziemiach
                                  świątyni Hathor w Dendera, a ktore jest uważane za swoistą "żarówkę", opiszę.
                                  Mam zdjęcie tej ściany z tym wykutym rysunkiem. Człowiek, kapłan, trzyma za
                                  uchwyt, od ktorego "idzie" jakby kabel, dużą przezroczystą bańkę. Z jednej
                                  strony kapłan trzyma za uchwyt, druga strona jest podparta jakby izolatorem (w
                                  podobie izolatorów pierścieniowych współczesnych), Od tego izolatora do wnetrza
                                  bańki "wchodzą" dwa odgałęzienia, połączone "wężem". Całość tej "banki ze
                                  szkła" (przezroczysta) jest wielkości człowieka i dlatego drugi jej koniec
                                  podparty jest "izolatorem". Badacz, inżynier Walter Garn z Wiednia,
                                  zrekonstruował ściśle według tego rysunku z krypty takie urządzenie -
                                  "żarówka", "wężowy drut", "oprawkę", "izolator" (tak jak na rysunku) i po
                                  włączeniu prądu zaświeciła się ta "żarówka". Pamietaj, że w pierwszej żarówce
                                  Edison jako żarnik zastosował zwęglone włókno bawełniane. Co do
                                  elektrolitycznej baterii, to znaleziono takie naczynie z elektrodami, które po
                                  zalaniu octem lub sokiem z cytryny wykazuje róznicę potencjałów, czyli przepływ
                                  prądu stałego (jest ten eksponat w muzeum). Pytanie, czy to przypadek, czy
                                  służyło czemu do czegoś innego?
                                  • grgkh Re: Do przemyślenia 04.07.07, 23:01
                                    kociak40 napisał:

                                    > Myślałem, że jako chemik coś napiszesz ciekawszego na ten temat.

                                    Przy dostatecznej ilości tlenu spalanie zachodzi w 100% - wtedy z węgla i jego związków powstaje ditlenek (niegdyś zwany dwutlenkiem) węgla CO2. Gdy tlenu w powietrzu jest zbyt mało lub gdy jest mało intensywna wymiana gazów w sasiedztwie źródła spalania i mimo zapotrzebowania reakcji spalania nie dociera on tam "na czas", najpierw powstaje tlenek węgla (czad - trucizna, która jest i obecnie czasem przyczyną śmierci ludzi) CO, a dopiero potem czysty węgiel C, czyli sadza.

                                    Spalanie zasadniczo zachodzi nie w fazie ciekłej (lub stałej), ale gazowej. Tak więc ważnym warunkiem jego dużej wydajności jest odparowanie cieczy (lub suche wydestylowanie gazów z ciała stałego) i dostatecznie dokładne wymieszanie obu składników reakcji - paliwa i tlenu (lub innego utleniacza). Sprzyja temu na przykład dmuchanie (intensyfikacja wymiany gazowej, czyli lepsze mieszanie składników) w ledwie żarzące się węgle lub żagwie. Przeszkadza temu wielkość cząsteczek związków chemicznych zawartych w paliwie. Cząsteczki większe, jak w gęstych olejach lub będącej ciałem stałym w teperaturze pokojowej parafinie lub wosku, wymagają dostarczenia większej ilości energii do odparowania, a potem także do dokładniejszego wymieszania składników reakcji. Dlatego świeca pali się często kopcąc, a węglowodory parafinowe, niedopalone czasem zupełnie lecz odparowane pozwalają wyczuwać nosem ich zapach.

                                    W przypadku węglowodorów wielkocząsteczkowych (to te, których temperatura wrzenia i topnienia jest stosunkowo wysoka) zachodzi jeszcze jeden niekorzystny dla spalania efekt. Jest to stosunek ilościowy atomów węgla do atomów wodoru. Utenienie węgla daje mniejszą ilość energii niż utlenienie wodoru (taka jest energia wiązań C-O i H-O). Dlatego też wydajniejsze energetycznie jest spalanie czystego wodoru i czystego węgla. I dlatego korzystniej jest spalać metan CH4 (jeden węgiel + cztery wodory), potem etan C2H6, potem propan (C3H8) itd, a już zdecydowanie mniej korzystnie węglowodory, w których jest tych węgli kilkanaście lub kiladziesiąt, a takie właśnie są składnikami gęstych paliw ciekłych lub stałych.

                                    W poprzednim poscie napisałem, że na pewno faraonowi nie żałowano niczego, co mogło być dobrej jakości, a więc - najszlachetniejszych, najbardziej lotnych olejków, które mogły służyć jako paliwo w kagankach, a także na pewno wiedziano jaki wpływ na jakość spalania ma intensywność nawiewu świeżego powietrza. Ponadto - budując ogromnym kosztem piramidę - przewidywano, że nie należy jej po chamsku zakopcić.

                                    > Każde spalanie tz. otwartego ognia wytwarza sadzę.

                                    Bzdura. Weź sobie na przykład coś, co się żarzy i dobrze to natleniaj. Nie będziesz miał ani jednego atomu sadzy.

                                    > Malowidła są bardzo skomplikowane, wymagające
                                    > dużego czasu pracy i brak jest właśnie cząstek sadzy na stropach (nie
                                    > optycznych okopceń, te mogły być wytarte, ale cząstek wykrywalnych
                                    > specjalnymi czułymi metodami).

                                    Niewiarygodne... smile))) Czy Ty naprawdę uważasz, że te malowidła, płaskorzeźby itp. MUSIAŁY być wykonane po zabudowaniu korytarzy, a nie przed tym faktem? Czy tak trudno się tego domyślić? Oczywiście, jeśli się kojarzy odpowiednio fakty, to kolejność sama się narzuca. Ten sposób podejścia do sprawy to dogamtyzm w najczystszej postaci. Jest teza i dogmatyczne założenie, że prawdziwa, a potem dopasowuje się do tego siły nadprzyrodzone. smile))

                                    > Co do urządzenia jakie jest na rysunku w podziemiach
                                    > świątyni Hathor w Dendera, a ktore jest uważane za swoistą "żarówkę" [...]

                                    Racjonalizm nakazuje szukać zawsze NAJPROSTSZYCH wyjaśnień. I to on nakazuje mi nadawać tej wersji prawdopodobieństwo praktycznie zerowe. Ale może masz rację. Tylko mi powiedz, jak bardzo zaawansowana musiałaby to być technologia, ile różnych wynalazków na nią musi się składać, by można ją było efektywnie stosować?

                                    W pewnych inskrypcjach Majów dopatrywano się kiedyś kabiny statku kosmicznego z ludźmi w kombinezonach próżniowych. Wygląda to tak, że naprawdę można to w ten sposób interpretować. Po czasie wytłumaczono jednak to bardziej prozaicznie. Jednak do dziś zdarza się, że jacyś ludzie powtarzają to tłumaczenie i sugerują, że u Majów byli kosmici. Legenda trwa, żyje własnym życiem i za nic ma racjonalizm reszty świata, bo ludzie lubią bajki i tajemnice.

                                    > Co do elektrolitycznej baterii, to znaleziono takie naczynie z elektrodami,
                                    > które po zalaniu octem lub sokiem z cytryny wykazuje róznicę potencjałów,
                                    > czyli przepływ prądu stałego (jest ten eksponat w muzeum).
                                    > Pytanie, czy to przypadek, czy służyło czemu do czegoś innego?

                                    Tak. Znaleziono coś takiego na obszarze Mezopotamii. Jednak jest to pojedyńczy wynalazek (jeśli nim jest w ogóle), a nie cała technologia opierająca się na ich mnogości, a jego zastosowanie mogło być dowolnie mało użyteczne i incydentalnie zaistniałe. Tak jak bania Herona, którą uważamy za pierwowzór turbiny parowej, proch i latające smoki w Chinach lub też stamtąd pochodzący kompas oparty o okruchy magnetytu. Ludzie dokonują wynalazków. Czasem są one "za wczesne" by się mogły utrzymać i przepadają w niepamięci. Ale zawsze trzeba pamiętać o ogólnym poziomie technologii danych czasów, który decyduje o tym, że jest okres liczydeł i okres komputerów. Archimedes i da Vinci mieli pomysły, których nie udało im się zrealizować technologicznie. Takich jak oni, historia ludzkości miała z pewnością wielu, ale najczęściej ich pomysły, często intuicyjnie genialne, pozostały tylko ideami. Łódź podwodna i statek kosmiczny Verna? Sam pomysł określa drogę, ale szczegóły technologii, to gigantyczna praca ogromnej ilości składających się na końcowy wynik mniej efektownych wynalazków, których też należałoby dokonać. Do tego jeszcze jest potrzebna teoria, bez której często nie da się ruszyć dalej na drodze dokonań. I tak dalej...

                                    Chciałeś trochę bardziej naukowo, to masz.
                                    • kociak40 Re: Do przemyślenia 05.07.07, 01:53
                                      "> Każde spalanie tz. otwartego ognia wytwarza sadzę.- kociak40

                                      Bzdura. Weź sobie na przykład coś, co się żarzy i dobrze to natleniaj. Nie
                                      będziesz miał ani jednego atomu sadzy.- grgkh

                                      Otwarty ogień - miałem przecież na myśli istnienie płomienia. Spalanie gdzie
                                      wystepuje płomień. Chcesz się założyć, że takie spalanie zawsze wytwarza sadzę?
                                      Może ja zdefiniuję co to jest płomień i mozemy się "założyć".
                                      Płomień, to obszar, w którym zachodzi reakcja spalania i jedną z cech
                                      charakterystycznych jest swiecenie, ktore jest wywołane przede wszystkim
                                      promieniowaniem ogrzanych do wysokiej temp. atomów węgla. Jeszcze raz napiszę,
                                      bo wiem co piszę, jak jest płomień, to jest i sadza (bo to rozgrzane atomy
                                      wegla "świecą"). Jeśli teraz uważasz, że to bzdura, to mogę się załozyć, że ja
                                      mam rację.
                                      Spalanie, czyli tak szybkie utlenianie, przy ktorym istnieje płomień, zachodzi
                                      tylko w fazie gazowej.
                                      Każdy olejek, nawet najszlachetniejszy, paląc się płomieniem, zawsze
                                      tworzy sadzę i przy tym będę się upierał.
                                      Do reszty się nie wypowiadam, przyjmuję, że wiesz co piszesz, i uznaję to za
                                      wiedzę, której mnie brak. Rozumiem, to co piszesz, energia wydzielana przy
                                      spalaniu nie jest tozsama ze swieceniem. Palnikiem acytylenowym nie oswietlisz
                                      tak mieszkania jak świeczką, choć energii wydziela wiecej.
                                      Jeśli chodzi o jasność płomienia, o jego świecenie, to decydują o tym atomy
                                      węgla w płomieniu, bo od nich zależy jego wielkosć i intensywność.
                                      Przemyśl jeszcze raz sprawę z tym płomieniem i spalaniem.
                                      • grgkh Re: Do przemyślenia 05.07.07, 09:51
                                        Będziesz się zakładał? wink To się zakładaj...

                                        Piszesz bzdury, Andrzejku. Wysunąłeś kilka "śmiałych" hipotez. Okazały się
                                        nazbyt "śmiałe" i teraz bedziesz się zakładał. Trzeba przyznać, że jest to
                                        solidnej jakości argument. Opatentuj go. Odtąd zamiast dowodzić, naukowcy będą
                                        opatrywać swoje tezy stwierdzeniem, że "mogliby się złożyć". Już nie
                                        publikacje, odniesienia do literatury, albo choćby "prymitywny link do
                                        wikipedii", czy innego miejsca w internecie, ale "zakład" będą rękojmią, że
                                        teza jest prawdą. Czy nie sądzisz, że zaczynasz coraz bardziej ewoluować w
                                        kierunku dogmatu wiary w cokolwiek? wink

                                        Ewoluujesz. Staczasz się w rywalizację, która Cię spala. Rób co chcesz, Twoja
                                        sprawa.

                                        > Chcesz się założyć, że takie spalanie zawsze wytwarza sadzę?

                                        Zawsze? smile)) Przy niedostatku tlenu powstaje tlenek węgla lub wolny węgiel
                                        czyli sadza. Tak napisałem poprzednio. Ale nie zawsze. Dobre natlenienie strefy
                                        spalania powoduje, że reakcja może zachodzić ze 100% sprawnością.

                                        > ktore jest wywołane przede wszystkim
                                        > promieniowaniem ogrzanych do wysokiej temp. atomów węgla.

                                        Promieniowanie to polega na emisji energii (fotonów) podczas powrotu elektronów
                                        z wyższych energetycznie orbitali atomowych lub cząsteczkowych na orbitale
                                        niższe. Nie muszą to być tylko atomy węgla. Energię wypromieniowują wszystkie
                                        wzbudzone wcześniej elektrony, każdego z niezwiązanych atomów lub atomów
                                        związanych w cząsteczkach związków chemicznych. Każda różnica między danymi
                                        dwoma orbitalami (poziomami energii) skutkuje widzianym w widmie emisyjnym
                                        prążkiem o określonej długości fali. Na tej podstawie można określać skład
                                        chemiczny (rodzaj związków chemicznych) lub ich względne stężenie. Na tej
                                        podstawie (obserwacja widma emisyjnego) możemy oceniać temperaturę.

                                        > Jeszcze raz napiszę, bo wiem co piszę, jak jest płomień,
                                        > to jest i sadza (bo to rozgrzane atomy wegla "świecą").

                                        A ja Ci powtórzę. Świeci każdy z atomów, w którym wzbudzony energetycznie
                                        wcześniej elektron wrqca na niższy poziom energetyczny. I nie musi to być wolny
                                        atom. Ta sama zasada dotyczy związków chemicznych i orbitali cząsteczkowych.

                                        A więc, Andrzejku, nie wiedziałeś i dopiero teraz, po przeczytaniu tego, być
                                        może, już wiesz. Twoja wiedza jest ułomna - Twoja pamięć Cię zawodzi lub
                                        chodziłeś w swoim czasie na wagary.

                                        > Jeśli teraz uważasz, że to bzdura, to mogę się załozyć, że ja mam rację.

                                        Tak, to jest bzdura. Możesz spalać w powietrzu czysty wodór i też będziesz
                                        obeserwował świecenie płomienia. Taki płomień ma lekko niebieskawe zabarwienie.
                                        I oczywiste jest, że nie będzie tam sadzy, bo niby skąd by się miała brać. wink

                                        > Palnikiem acytylenowym nie oswietlisz
                                        > tak mieszkania jak świeczką, choć energii wydziela wiecej.

                                        Mylisz się. Kiedyś nawet osobiście oświetlałem. Paliki acetylenowe służą do
                                        oświetlania. To są lampy karbidowe czyli karbidówki stosowane w górnictwie, a
                                        także acetylen z karbidu był używany kiedyś w latarniach morskich smile)).
                                        Spalanie acetylenu jest wydajnym żródłem światła, ale ma wielką wadę - acetylen
                                        jest bardzo drogi i niebezpieczny w użytkowaniu (może tworzyć mieszaniny
                                        wybuchowe z powietrzem). W karbidówce węglik wapnia CaC2 reaguje z wodą
                                        wydzielając egzotermicznie gaz, acetylen, C2H2, a ten można spalać ze
                                        stosunkowo dobrą wydajnością.

                                        > Przemyśl jeszcze raz sprawę z tym płomieniem i spalaniem.

                                        Co ma przemyśliwać? Ty się doedukuj. Przyda Ci się.
                                        • kociak40 Re: Do przemyślenia 05.07.07, 20:52
                                          Ty w ogóle nie wiesz co piszesz, kręcisz, przepisujesz cos o czym nie masz
                                          pojęcia. Do tak prostej sprawy "jak krowi ogon" próbujesz dorabiać jakieś
                                          teorie. Chodzi o jasność płomienia, abyś miał jak najwięcej tych, jak to
                                          piszesz wydzielajacych się fotonów, aby było jak najwięcej "swiatła", żebyś
                                          miał jak najjaśniej (ale nie w głowie, bo u Ciebie już za późno na to).
                                          Zajrzyj "inzynierze chemiku" do podrędcznika z podstawówki lub najwyżej z
                                          gimnazjum i poczytaj o tym co to jest płomień? Przeczytasz tam z jakich stref
                                          się składa i dowiesz się, że ta najjasniejsza (co tych fotonów wydziela
                                          najwięcej) to pochodzi od promieniowania ogrzanych do wysokiej temperatury
                                          atomów węgla. Każda osoba z tego forum, o ile nie wie, może gdzieś zajrzeć do
                                          podręcznika i to samo przeczyta co tu pisze. Jesteś człowiekiem chorym, nie
                                          zadajesz sobie z tego sprawy, zamiast "latać" po wikipedii, poczytaj trochę
                                          podręczników szkolnych, może coś Ci to da jeszcze w wiedzy.
                                          • grgkh Re: Do przemyślenia 05.07.07, 22:30
                                            > Zajrzyj "inzynierze chemiku" do podrędcznika z podstawówki lub najwyżej z
                                            > gimnazjum i poczytaj o tym co to jest płomień? Przeczytasz tam z jakich stref
                                            > się składa i dowiesz się, że ta najjasniejsza (co tych fotonów wydziela
                                            > najwięcej) to pochodzi od promieniowania ogrzanych do wysokiej temperatury
                                            > atomów węgla.

                                            Andrzejku... Przecież Ci napisałem o spalaniu w ogóle, podając jako przykład spalanie mieszaniny wodoru i powietrza (tlenu). A gdzież Ty chcesz w takiej mieszaninie znaleźć jeden choćby atom węgla? wink

                                            Mam może nawet trochę chęć, by powiedzieć coś więcej na temat, który powyżej poruszyłeś, ale szkoda na Ciebie czasu. Szkoda też czasu tych, którzy tu zaglądają, nie po to, by obserwować nasze kłótnie. Koniec. Cała ta rozmowa to wywołany przez Ciebie pretekst, by poszukać jakiegoś haka na mnie. smile)) Żałosny jesteś w tym swoim niezrealizowanym marzeniu, by znaleźć choćby jeden raz, choć jedno małe moje uchybienie. Za cienki jesteś na to, by Ci się coś takiego udało. Niemniej powinienem być konsekwentny i nie ulegać Twoim prowokacjom. I tak będę się starał działać w przyszłości. Zwisa mi, co napiszesz tu, pod spodem. Mnie nie jest do niczego potrzebne archiwum z moimi "zwycięstwami", tak jak Tobie, który leczysz sobie tym swoje kompleksy.
                                        • kociak40 Re: Do przemyślenia 05.07.07, 21:06
                                          "Paliki acetylenowe służą do
                                          oświetlania." - grgkh

                                          Jak tu z Tobą dyskutować jak ja pisząc - "palnik acetylenowy, wydzielający dużo
                                          energii", mam na myśli palik spawalniczy, gdzie acetylen spala się w atmosferze
                                          tlenu. Owszem, powinienem uzyć nazwy pełnej, palnik acytylenowo-tlenowy (do
                                          lutu twardego) ale przecież na tym "poziomie" wiedząc o "wydzielanej dużej
                                          energii" nie porównuje się do lampki karbidowej. Dyskusja jak z "babą w
                                          maglu".
                                          • grgkh Re: Do przemyślenia 05.07.07, 22:32
                                            Jak tu ze mną dyskutować, jeśli Ty masz coś na myśli, ale ręka odmówiła Ci posłuszeństwa, a rozum pamięci, by to napisać. I klops. Nikt nie wie, o co chodzi.

                                            Bye-bye. wink
                                            • kociak40 Re: Do przemyślenia 06.07.07, 00:43
                                              Dyskusja była, że brak jest cząsteczek sadzy (własnie tych atomów węgla, które
                                              najwiecej wydzielają fotonów aby było jak najjasniej) na stropach grobowców. Ty
                                              odpowiedziałes, że faraona było stać na drogie jakieś olejki, które palac się
                                              nie zawierały tego czynnika, tych czasteczek węgla. Wobec tego, że w płomieniu
                                              to co nsjintensywniej świeci, jest brak tego, to do czego słuzyło to palenie
                                              olejków w kagankach jak nie do oswietlenia? Napisałeś także, że malowidła mogły
                                              być malowane na zewnatrz i dopiero umieszczane wraz z budowaniem. Tak mogło być
                                              tylko z rytami na pojedyńczych blokach. Malowidła rozciagają się na kilka
                                              bloków, nie ma przesuniec (poźniejsze tak precyzyjne dopasowanie malowanej na
                                              kilku blokach postaci, jest niemożliwe, malowidła musiały powstać już wewnatrz
                                              gotowej budowli, takie jest zdanie naukowców, nie moje). Czym oswietlano tak
                                              mroczne wnetrze (nie mogł powstawać cień na scianach, musiały byc dobrze
                                              oswietlone przy takim malowaniu). Brak cząsteczek sadzy (cząsteczek węgla,
                                              które promieniują dajac światło, przy spalaniu) jest problemem. Twoje jakieś
                                              wywody (moze i dobre) są nie na temat do tego problemu. Sam robisz zamieszanie
                                              i to raczej z braku wiedzy.
                          • grzrzybek Re: Do przemyślenia 05.07.07, 17:31
                            kociak40 napisał:

                            Był pewien problem, w grobowcach i niektórych piramidach, gdzie
                            > są malowidła (a te musiały powstać już w gotowej budowli) nie ma
                            > śladów "okopceń", czyli sladów sadzy od pochodni na stropach. Zastanawiano się
                            > czym oswietlano te pomieszczenia wykonując malowidła?

                            no tak, brak okopceń - ani chybi elektryczność smile to mi całkiem przypomina
                            znaną historyjkę o tym, jak to Rosjanie byli pierwszymi odkrywcami telegrafu
                            bezprzewodowego, bo ich archeolodzy nie odnaleźli żadnych drutów big_grin
                            • stalker011 Re: Do przemyślenia 05.07.07, 17:34
                              grzrzybek napisała:

                              > kociak40 napisał:
                              >
                              > Był pewien problem, w grobowcach i niektórych piramidach, gdzie
                              > > są malowidła (a te musiały powstać już w gotowej budowli) nie ma
                              > > śladów "okopceń", czyli sladów sadzy od pochodni na stropach. Zastanawian
                              > o się
                              > > czym oswietlano te pomieszczenia wykonując malowidła?
                              >
                              > no tak, brak okopceń - ani chybi elektryczność smile to mi całkiem przypomina
                              > znaną historyjkę o tym, jak to Rosjanie byli pierwszymi odkrywcami telegrafu
                              > bezprzewodowego, bo ich archeolodzy nie odnaleźli żadnych drutów big_grin

                              Lustra
                              pozdrawiam
    • beretelwi Re: Do przemyślenia 02.07.07, 19:17
      unies sie przez to co czytales
      pozdrawiam Kota serdecznie
    • grzrzybek Re: Do przemyślenia 05.07.07, 17:18
      kociak40 napisał:

      > W jakimś Piśmie Świetym (Biblia? Koran? ?) - ja _nie_ _czytałem_ _żadnego_,
      _tylko_
      > _powtarzam_ _za_ _informacją_ _o_ _tym_, jest wzmianka [...]


      no wlasnie... i oto mamy calkiem typowy wstep do miejskiej legendy smile a reszta
      to juz typowe bajania w stylu Daenikena. smile
Pełna wersja