Dodaj do ulubionych

Ślub kościelny a brak sakramentów - kurs,pomóżcie

25.10.07, 13:23
witam Was. mam taki problem.Jesteśmy z mężem półtora roku po śubie
cywilnym, mamy prawie roczną ćóreczkę.Nie mogliśmy wziąść ślubu
kościelnego, ponieważ ja mam tylko chrzest.Nie mam ani komuni ani
bierzmowania.(rodzice nie posłali mnie na religię - taki wybór)
Jednak odkąd poznałm męża to zalerzy nam na ślubie kościelnym i
chodzimy do kościoła (ja trochę mniej niż mąż ale trudno jak ma się
maleństwo) Dzisiaj idę pierwszy raz na taki kurs, który będzie trwał
przez miesiac raz w tygodniu i po nim będziemy mogli wziąść ślub
kościelny.Słuchajcie, czy ktoś z was robił coś takiego, czy
przstępował do komuni i bierzmowania w wieku 27 lat? Jak to będzie
wtglądało, co będzie na tym kursie.Czy ja mam zabrać ze sobą jakiś
notes i długopis, będziemy uczyć się modlitw????? Kompletnie nie mam
pojęcia czego mam się spodziewać i co mam powiedzieć księdzu
dlaczego nie mam tych dwóch sakramentów.Kurs załatwił mój mąż u
swojego księdza ze szkoły ale powadzić będzie to chyba ktoś
inny.Pomóżcie mi proszę bo strasznie sie tym stresuję.Nie chciałabym
się jakoś tam ośmieszyć.Proszę !!!!
Obserwuj wątek
    • dagmama Re: Ślub kościelny a brak sakramentów - kurs,pom 25.10.07, 14:16
      Niestety, nie pomogę.
      Ale moż spróbuj na tym forum:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=721
      Mam wrażenie, że tam możesz kogoś w temacie.
      Pozdrawiam.
    • wanda43 Re: Ślub kościelny a brak sakramentów - kurs,pom 26.10.07, 14:56
      Moja droga, a po cholere ci ten slub? Koniecznie chcesz wystąpic w sukni z
      welonem? Ja wychowana bylam w rodzinie katolickiej, sakramenty mialam zaliczone
      wszystkie, mąz nie. Poniewaz od dziecka bylam odporna na indoktrynacje i ku
      rozpaczy rodziny krytyczny stosunek do kk, postanowilam zyc z mezem, jak Maria z
      Jozefem,czyli tylko po spisie cywilnym. Moje kolezanki po koscielnych z
      szykanami juz dawno po rozwodach,niektore nawet po dwoch.A my sobie zyjemy w
      zgodzie, szczesciu i milosci juz ho ho - prawie 37 lat. Po co ci ten cyrk i
      jakies niepotrzebne szkolenia?
      • fajny-pers Re: Ślub kościelny a brak sakramentów - kurs,pom 26.10.07, 18:09
        świetny tekst, bravvo!!!!
    • watanabe.miharu jaja jakieś to są 27.10.07, 16:40
      Alkara, to jest podpucha jakaś czy jaja sobie robisz?
      Chyba to drugie, no nie? Bo kto na poważnie by się wpuszczał z podobnymi
      dylematami na ateistyczne forum, gdzie może liczyć jedynie na politowaniesmile

      Ale jeśli (0,001% szansy, że pytasz seriowink naprawdę chcesz odpowiedzi, to
      proszę: PO CO CI TEN ŚLUB W KOŚCIELE? Przecież ślub już masz, normalny,
      legalny.. masz papierek. O co ci więc chodzi?
      Z jednej strony pitu-pitu wiara, wielkie słowa, bóg, a za chwilę jakieś kursy,
      szkolenia z wiarysmile ceremonie potwierdzające przydatność osoby do wzięcia
      ślubu.. śmiech ogarnia. Biurokracja, nie wiara. Co te wszystkie zabiegi mają
      wspólnego z Jezusem, tym skromnym facetem z Biblii? Może mi ktoś kompetentny
      wyjaśnić?
      • wanda43 Re: jaja jakieś to są 27.10.07, 18:26
        Miesiąc i troszke temu moj siostrzeniec katolik bral slub z dziewczyną ze
        Stowarzyszenia Badaczy Pisma Swietego Epifania.Wszystko ustalali wspolnie i
        zwyciezyla milosc. Wzieli slub cywilny.Cala reszta byla z szykanami, stroje i
        przyjecie weselne bylo tradycyjne. Kochaja sie bardzo, dziewczyna jest wspaniala
        i sliczna.Wystarczy milosc, wzajemne poszanowanie i tolerancja.
        • kociak40 Re: Pani wando43 28.10.07, 00:34

          Chciałby zwrócić uwagę na pewien niedostrzegalny problem. Problemy
          innych nie są obiektywne (czyli równo oceniane przez innych) ale
          subiektywne (dla jednych ogromne, dla innych bałahe). Takiego osądu
          odniesienia dał mi pobyt 14 dniowy na pogotowiu na ul. Hożej w
          Warszawie (tam jest niewilki oddział szpitalny tz. obserwacyjny). Na
          ulicy zlapał mnie ostry atak kolki nerkowej, tam mnie przewieziono w
          celu podania mocniejszego leku przeciwbólowego (morfina).
          Prześwietlenie wykazało, że to dośc mały kamyk w moczowodzie i sam
          zejdzie, dlatego mnie zostawiono na tym oddziale, na obserwację.
          Przez te dwa tygodnie naliczyłem 52 (powtarzam 52) przypadki
          przywozu młodych dziewczyn od 16 - 25 lat, które się truły. Tylko
          dwa przypadki zakończyły się zgonem, inne, to płukanie żołądka,
          kroplówki, jakieś leki i krótkotrwały pobyt na obserwacji w tym
          szpitalu i było dobrze. Z ciekawości rozmawiałem z pielęgniarką o
          powodach tych decyzji samobójczych, ona dokładnie wiedziała, bo
          miała opinię psychologów i tak np: ojciec obiecał kupno kozaków
          (takie buty) i nie kupił, chłopak obiecał wspólną zabawę, a poszedł
          z inną itd. itd. same bzdurne powody. Może 3-4 powody były większe.
          Dla jednych to bzdura, dla innych powód do samobójstwa.
          • watanabe.miharu Re: Pani wando43 28.10.07, 13:13
            No cóż, pewnie masz rację. Jednak podtrzymuję to, co napisałam - po co pchać się
            z takimi dylematami na ateistyczne forum?
            Ja kompletnie nie rozumiem problemów tej pani i nie zrozumiem, więc nic nie
            pomogę. Rady trzeba szukać gdzieś na katolickich forach..
            • cytrynka123 Re: Pani wando43 28.10.07, 15:27

              watanabe.miharu napisała:

              > No cóż, pewnie masz rację. Jednak podtrzymuję to, co napisałam -
              po co pchać si
              > ę
              > z takimi dylematami na ateistyczne forum?
              > Ja kompletnie nie rozumiem problemów tej pani i nie zrozumiem,
              więc nic nie
              > pomogę. Rady trzeba szukać gdzieś na katolickich forach..

              tez prawda, p co na ateistyczne. z drugiej strony i stnieja dwa fora
              o tej samej nazwie. problem w tym taki, ze to katolickie jest
              zamkniete i tam sie nie wpuszcza. dziwne, w kraju powszechnie
              katolickim katolickie fora sie zamyka.
              • dagmama Re: Pani wando43 28.10.07, 22:47
                Dlatego ja zakładam, że pewne wątki są zakładane "przez pomyłkę" i
                kieruję gdzie indziej (mój powyższy wpis) bez napadania. Bo nikt o
                zdrowych zmysłach nie pytałby o radę w kwestii swoich relacji z KK
                na forum dla ateistów.
            • wanda43 Re: Pani wando43 29.10.07, 08:04
              Pewnie masz troche racji, ale czasem osobie wychowanej w tradycji katolickiej, w
              rodzinie, gdzie slowo ksiedza ma ogromne znaczenie moze przydac sie poznanie
              innego zdania i innego spojrzenia. Czesto spotykam sie z pogladem katolikow, ze
              ateisci, agnostycy, to rozpustnicy,grzesznicy i wogole samo zlo. A to nie
              prawda. My mamy inne spojrzenie, niz osoby wierzące, mam wrazenie,ze szersze,
              nie ograniczone przykazaniami wymyslonymi przez kler /ktory sam sie do nich nie
              stosuje/. Kiedys jedna ze znajomych starszych pan, wielbicielka rydzyka
              zlozeczyla na ateistow, Sw.Jehowy i wszystkich innowiercow. Zapytalam, czy
              rowniez mnie uwaza za samo zlo. Kategorycznie zaprzeczyla, wyliczajac moje
              zalety i zaslugi /zna mnie od dziecka/ i byla niezwykle zdziwiona, gdy
              powiedzialam jej, ze jestem niewierzaca i nie znosze kleru.
              • eviva7 Re: Pani wando43 31.10.07, 17:31
                wanda43 napisała:
                > powiedzialam jej, ze jestem niewierzaca i nie znosze kleru.

                1.Z tego co czytam,to KK zniechęcił wielu ludzi do wiary.Inna sprawa,że jego
                dogmaty wiary są niezgodne z nauką Chrystusa i apostołów.Nie wierzysz w KK,czy w
                Boga?
                2.Skąd ma ktoś taki jak np.ja wiedzieć,że to forum jest dla ateistów?
                3.Jako ciekawostkę podam,że Jezus też był żonaty,a właściwie zaślubiony z
                Marią,ale nie Magdaleną.Pisze o tym w Ewangelii Jezusa i w V Ewangelii. Chrystus
                pisze,ze ślub zawiera się między Bogiem a dwojgiem ludzi i do tego nie potrzeba
                żadnych pośredników typu ksiądz itd.

                • kapitan.kirk Re: Pani wando43 31.10.07, 17:37
                  > 3.Jako ciekawostkę podam,że Jezus też był żonaty,a właściwie
                  zaślubiony z
                  > Marią,ale nie Magdaleną.Pisze o tym w Ewangelii Jezusa i w V
                  Ewangelii. Chrystu
                  > s
                  > pisze,ze ślub zawiera się między Bogiem a dwojgiem ludzi i do tego
                  nie potrzeba
                  > żadnych pośredników typu ksiądz itd.

                  A na końcu jest pewnie jak byk napisane: "Chrystus używa tylko
                  najlepszej pasty do zębów Sensodent!"
                  Pzdr
                • kociak40 Re: Pani wando43 31.10.07, 21:32

                  "Chrystus pisze,ze ślub zawiera się między Bogiem a dwojgiem ludzi i
                  do tego nie potrzeba żadnych pośredników typu ksiądz itd." -eviva7

                  Taki przekaz usłyszałem z ust księdza staruszka (już był na
                  emeryturze) spotkanego podczas wędkowania na Bugu. W rozmowie, gdy
                  kpiłem ze ślubów koscielnych, że takie drogie, dał mi taki przykład:
                  Jeśli dwoje ludzi, kobieta i mężczyzna, będąc sami w lesie, w dobrej
                  wierze (czyli szczerze) wypowiedzą tą formułę, to przed Bogiem ślub
                  jest ważny. Może być on nie uznany przez ludzi, nie jest uznawany
                  przez urzędy ale przed Bogiem jest taki sam jak zawarty ze świadkami
                  w kościele przed ołtarzem i księdzem. Nie znam się na tym, powtarzam
                  co usłyszałem od staruszka księdza.
                  • kapitan.kirk Re: Pani wando43 31.10.07, 22:24
                    I jest to jak najbardziej prawda.
                    Pzdr
                    • eviva7 Re: Pani wando43 01.11.07, 13:22
                      Potwierdza się to co mówił na temat małżeństwa Chrystus.Zawiera się je przed Bogiem.
                      • wanda43 Re: Pani wando43 01.11.07, 13:33
                        W USC dopelnia sie tylko formalnosci prawnych zwiazanych ze wspolnotą majątkową
                        lub przy pomocy intercyzy, wspolnote, ale z zachowaniem odrebnoci majatku
                        przedmalzenskiego.
                        • meg303 Re: Pani wando43 01.11.07, 13:35
                          Mój znajomy rozwiązał podobny problem przy pomocy kasy. Kilka banknotów wiecej i
                          po sprawie.
                          Dziwie się, ze zależy ci na takim sakramencie.... Ale jeśli chcesz
                • wanda43 Re: Pani wando43 01.11.07, 13:39
                  Evivio!
                  Bog jest dla mnie sila sprawczą, ktora puscila w ruch wszystko.Bog, to dla mnie
                  to wielkie BUM. To rowniez sila, ktora tchnela w ludzi i wszystkie zwierzeta
                  pierwiastek zycia, spowodowala, ze mamy miliony gatunkow roslin i zwierząt,
                  powoduje, ze jedno ziarno kielkuje, a inne giną. W zadnym razie nie jest to
                  okrutnik starotestamentowy, ani twor trojosobowy z Nowego Testamentu. Reszta
                  jest zbiorem legend.
                  • kociak40 Re: Pani wando43 01.11.07, 14:00

                    Pani wando43

                    Bardzo dobrze, tak jakby powyższy Pani post był do mnie skierowany.
                    Jedno tylko pytanie - Ta Siła Sprawcza jest według Pani "logiczna" w
                    pewnym sensie realizująca zamiar (jak ja uważam), czy całkowicie
                    przypadkowa, chaotyczna (jak uważa grgkh)?
                  • grzrzybek tyle bogów, ilu ludzi w nich wierzących 01.11.07, 14:17
                    to będzie offtop, ale temat główny chyba jest w zasadzie wyczerpany, więc sobie
                    tylko luźno podywaguję na temat tego, co napisała wanda43.

                    wanda43 napisała:

                    > Evivio!
                    > Bog jest dla mnie sila sprawczą, ktora puscila w ruch wszystko.Bog, to dla mnie
                    > to wielkie BUM. To rowniez sila, ktora tchnela w ludzi i wszystkie zwierzeta
                    > pierwiastek zycia, spowodowala, ze mamy miliony gatunkow roslin i zwierząt,
                    > powoduje, ze jedno ziarno kielkuje, a inne giną. W zadnym razie nie jest to
                    > okrutnik starotestamentowy, ani twor trojosobowy z Nowego Testamentu. Reszta
                    > jest zbiorem legend.


                    od dawna zauważam pewne zjawisko, a mianowicie - religia niby mówi, że jest
                    jeden bóg itd., ale co z tego, skoro w zasadzie okazuje się, że każdy i tak
                    wierzy sobie w to, co chce. każdy wierzący w zasadzie wymyśla sobie takiego
                    boga, jaki mu pasuje. jeden powie, że dla niego bóg to troszczący się o niego
                    przyjaciel, któremu może się zwierzyć podczas modlitwy. inny powie, że bóg to
                    bezosobowa siła sprawcza, coś jak w poście wandy43. jeden wierzy, że bóg tak
                    naprawdę nie wymaga tych wszystkich religijnych szykan, zawartych w katechizmie,
                    a chce tylko, abyśmy byli dobrzy. inny z kolei pilnie chodzi do kościoła i
                    stosuje się do wszelkich zasad religii, bo wierzy, że tego chce od niego bóg.
                    generalnie to każdy wierzący w boga człowiek ma swojego własnego indywidualnego
                    boga, w którego wierzy, i do tego jest święcie przekonany, że to właśnie ten
                    jego obraz boga jest właściwy.
                    • kociak40 Re: tyle bogów, ilu ludzi w nich wierzących 01.11.07, 14:57

                      Pani grzrzybek

                      Bardzo dobrze Pani to ujęła. Tak powinno być. Religie dają nam coś w
                      rodzaju "reklamy" jak np. reklamy programów kanałów w TV. To co
                      będziemy chcieli oglądać, to jak sobie wyobrazimy Boga, zależy tylko
                      od nas. Każdy ma prawo mieć takiego Boga jakiego chce. Wyobrażenie
                      Boga ma tylko spowodować i zachęcić nas do własciwej naszej postawy
                      w stosunku do przyrody i innych ludzi, to będzie jakby "kartą
                      wstępu", a nie samo wyobrazenie Boga, bo to jest niemożliwe.
                      • grzrzybek Re: tyle bogów, ilu ludzi w nich wierzących 02.11.07, 13:18
                        dziękuję za uznanie, ale nie byłabym taka pewna, czy rzeczywiście tak powinno
                        być. jeśli w religii ma być jakikolwiek sens, to chyba wszyscy wyznawcy powinni
                        raczej zgadzać się co do tego, jaki jest ten ich bóg. jak tu oczekiwać
                        porozumienia pomiędzy wyznawcami różnych religii, jeśli nawet w obrębie jednej i
                        tej samej ludzie wierzą w rzeczy całkowicie przeciwstawne? dla jednych bóg jest
                        ortodoksem, dla innych - liberałem. dla jednych to bóg chce od księży celibatu,
                        dla innych bóg tego wcale nie chce, a ludzie wymyślili to wbrew niemu. dla
                        jednych bóg nakazuje wstrzymywać się od seksu przed ślubem, a dla innych
                        pozornie ten sam bóg - nakazuje uprawiać seks z osobą, którą się kocha,
                        niezależnie od ślubu. ile razy słyszałam z ust wierzących katolików słowa typu
                        "to z pewnością nie jest grzech" (choć według wielu innych właśnie jest). wobec
                        takiej sytuacji stwierdzenie, będące jedną z prawd wiary: "jest jeden bóg" -
                        wydaje się być jakimś żartem. nie ma jednego boga. są miliony bożków, siedzących
                        w głowach ludzi, ale żaden z nich nie jest tym prawdziwym. nawet bezosobowy bóg
                        Wandy też jest bożkiem w jej głowie. ona akurat wymyśliła sobie takiego.

                        owszem, każdy ma do tego prawo, ale po co to wszystko?
                        • kociak40 Re: tyle bogów, ilu ludzi w nich wierzących 02.11.07, 19:45

                          Każda religia, ktora uszlachetnia człowieka, jest prawidłowa.
                          Istotą każdej religii jest to, aby człowiek miał właściwe podejście
                          do drugiego czlowieka i calej przyrody. To sam człowiek deprawuje te
                          religijne wartości. Jest taka scena w NT - kuszenia Jezusa przez
                          szatana, mało który wierny ją własciwie rozumie. To jest przekaz, że
                          przyczyną całego zła na tym świecie, okrucieństwa, upodlenia
                          człowieka, zbrodni itd. są trzy przyczyny - rządza mamony, rządza
                          władzy, rządza własnego wywyższenia nad innego człowieka.
                          Jednocześnie są one motorem naszego działania, są tym, co
                          jednocześnie może być chwalebne i twórcze, ale może tworzyć zło.
                          To człowiek musi sam decydować jak ma realizować te pragnienia.
                        • kapitan.kirk Czy coś z tego wynika? 04.11.07, 21:02
                          Dla jednych Polska jest krajem porażająco zacofanym i chętnie
                          przenieśliby się oni o wiek naprzód. Dla drugich jest obrzydliwie
                          nowoczesna i chętnie cofnęliby ja o dwieście lat. Dla jednych
                          historia Polski jest przedmiotem dumy, dla innych - wstydu. Jedni
                          uważają, że Polska jest zamieszkana przez ludzi mądrych i dobrych,
                          drudzy - że przez ksenofobicznych idiotów. Jedni znają i kochają
                          mazowieckie równiny bez których Polski nie ma, dla drugich Polska to
                          przede wszystkim Tatry i Kraków, jeszcze inni uważają za
                          najważniejszą gospodarkę morską. Jedni martwią się, że nie mamy
                          przedwojennych granic, inni dziękują za to samo różnorakiej
                          Opatrzności. "Co za złe, idiotyczne prawo!" woła Kowalski, na widok
                          konstytucji, po przeczytaniu której Wiśniewski nie znajduje słów
                          zachwytu.

                          A przecież Polska jest jedna, tylko ludzie różni...

                          Pzdr
                  • eviva7 Re: Pani wando43 03.11.07, 10:25
                    To Ty wierzysz w Boga trochę podobnie jaki i ja.Co innego KK,bo on i Bóg to dwie
                    sprzeczności.Masz bardzo ładnego psa i taki mądry ma wyraz.
                    • trapista_maszynista Re: Pani wando43 03.11.07, 13:21
                      "Trzymajmy się religii Chrystusa i wspólnoty Jego Kościoła, który jest
                      katolicki, i katolickim nazywają go nie tylko jego członkowie, ale również
                      wszyscy nieprzyjaciele. Chcą czy nie chcą, kiedy rozmawiają nie wśród siebie,
                      ale z ludźmi z zewnątrz, Kościołem katolickim nie nazywają czego innego, tylko
                      właśnie Kościół katolicki. Nie zrozumiano by ich bowiem, gdyby inną nazwą
                      określali Kościół nazywany tak przez cały świat.Kochajmy Pana Boga naszego,
                      kochajmy Jego Kościół. Bóg jest Ojcem, Kościół Matką; Bóg Panem, Kościół
                      służebnicą, my zaś jesteśmy dziećmi tej służebnicy. Wielka miłość łączy to
                      małżeństwo i nie da się obrażać jednego z małżonków, a jednocześnie czcić
                      drugiego. Niech nikt nie mówi: Chociaż czczę bożków i szukam rady u obcych
                      proroków i świętokradców, to jednak nie opuszczam Kościoła Bożego i jestem
                      katolikiem. Cóż z tego, że nie opuszczasz Matki, jeżeli obrażasz Ojca? Podobnie,
                      gdybyś z całym oddaniem służył swojemu pracodawcy, i nie tylko go codziennie
                      pozdrawiał, ale i uwielbiał - to czy odważysz się wejść do jego domu, jeśli choć
                      jedno przestępstwo zarzucisz jego małżonce? Zatem trwajcie, najdrożsi, wszyscy
                      jednomyślnie trwajcie przy Bogu Ojcu i Matce Kościele."sw Augustyn
                      • trapista_maszynista Re: Pani wando43 03.11.07, 13:34
                        "Trwamy w Panu, jeżeli jesteśmy Jego członkami. On zaś trwa w nas, jeżeli
                        jesteśmy Jego świątynią. Jedność nas zespala, abyśmy byli Jego członkami. Otóż
                        tę zespalającą jedność sprawia miłość. Skąd zaś bierze się miłość Boża, zapytaj
                        Apostoła: ,,Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego,
                        który został nam dany" (Rz 5,5). Zatem "Duch jest Tym, który ożywia" (J 6,63),
                        to Duch sprawia, że członki żyją. Duch zaś daje życie tylko tym członkom, które
                        znajdzie w ciele, w którym przebywa. Czy twój duch, człowiecze, udzieli życia
                        członkowi, który został od twojego ciała oddzielony? Jeśli odetniesz jeden
                        członek, twoja dusza przestanie go ożywiać, bo nie jest już złączony jednością z
                        twoim ciałem. Zatem miłujmy jedność, lękajmy się rozdziału. Niczego tak nie
                        powinien bać się chrześcijanin, jak oddzielenia od Ciała Chrystusowego. Jeżeli
                        bowiem zostanie oddzielony od Ciała Chrystusowego, przestanie być jego
                        członkiem. Jeżeli zaś nie jest jego członkiem, Duch Jego już go nie ożywia.
                        "Jeżeli ktoś nie ma Ducha Chrystusowego - powiada Apostoł - ten do Niego nie
                        należy" (Rz 8,9).6
                        Pan powiedział: "Chlebem, który Ja dam, jest ciało moje za życie świata" (J
                        6,51). Znają wierni ciało Chrystusa, jeśli nie zapominają o tym, że sami są
                        ciałem Chrystusa. Niech się stają ciałem Chrystusa, jeśli chcą żyć Duchem
                        Chrystusa. Tylko ciało Chrystusa może żyć Duchem Chrystusa. Pomyślcie, bracia
                        moi, co zamierzam powiedzieć. Jesteś człowiekiem: masz ducha i masz ciało.
                        Duchem określam to, co nazywa się duszą. Po tym poznać, iż jesteś człowiekiem,
                        że składasz się z duszy i ciała. Masz niewidzialnego ducha i widzialne ciało.
                        Powiedz mi, co czym żyje: duch twój twoim ciałem, czy ciało twoje twoim duchem?
                        Każdy, kto żyje, odpowie na to: Ciało moje żyje moim duchem. Chcesz więc żyć
                        Duchem Chrystusa? Bądź w ciele Chrystusa. Bo czy moje ciało żyje twoim duchem?
                        Moje ciało żyje moim duchem, a twoje twoim. Nie może ciało Chrystusa żyć
                        inaczej, jak tylko Duchem Chrystusa. Toteż Apostoł Paweł, wyjaśniając, czym jest
                        ten Chleb, powiada: "Jeden jest Chleb, zatem my liczni jesteśmy jednym ciałem"
                        (1 Kor 10,17). Jak wielki jest ten Sakrament pobożności, ten znak jedności, ten
                        węzeł miłości!"sw Augustyn
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka