mart0211
02.08.10, 22:44
miesiac temu poznalam araba,3 lata starszego ode mnie.znajomosc przebiegala
dosc dziwnie,spodobalismy sie sobie od razu,ale to nasze probowanie poznawania
siebie,cholernie nie wychodzilo.gadalismy kilka razy,wkurzalismy sie na
siebie,potem znowu sie dobrze dogadywalismy.to chyba przez roznice naszych
zwyczajow.bylam lekko niedostepna,w sumie balam sie troche,pierwszy raz
wyjechalam tak daleko,pierwszy raz za granice,wiec na prawde nie wiedzialam
czego sie spodziewac w obcym kraju.okazalo sie ze przesadzalam,chlopak nie byl
w zaden sposob nachalny.ostatniego dnia wymienilismy sie emailami dal mi swoj
nr tel.szczerze,to nie wiem co on sobie mysli,chce miec teraz z nim jakis
kontakt,wiem ze troche za pozno,ale jednak.on teraz czuje ze mnie
olewa,chociaz pracuje do pozna,do 22,sam to przyznal,nie moge zlapac go na
msn,chyba mu nie zalezy.napisal mi przez ten 1 mies ze 2 maile i smsa,myslalam
ze ten nasz kontakt bedzie czestszy i po prostu lepszy.teraz nie odpisuje od
tyg. dziwnie,na prawde dziwnie.co wy na to? olewa mnie?ale przeciez sam
'wyludzil'ode mnie kontakt?ja chetnie sie wymienilam mailem. zalezalo mu na
kontakcie.na serio,nie wiem o co chodzi... ?? pomozcie!!
***
z czasem zaczynam twierdzic,ze arabi sa na prawde dziwni...