A może zostanie pani striptizerką...

08.02.10, 21:20
Urząd pracy w Paryżu zaoferował młodej bezrobotnej kobiecie, która od dwóch czekała na zatrudnienie, pracę "animatorki chatu dla dorosłych", polegającym na robieniu pikantnego striptizu w internecie.
(...)
Młoda paryżanka nie poszła na rozmowę kwalifikacyjną, tylko ponownie do urzędu zatrudnienia. Zapytała jak to możliwe, aby państwowa instytucja pośredniczyła w tego rodzaju ofertach pracy.

Odpowiedziano jej, że urząd pracy nie mógł odmówić w tym przypadku swego pośrednictwa, ponieważ "propozycja była całkiem legalna" i "nie miała charakteru dyskryminacyjnego" w świetle prawa francuskiego.


W zasadzie to całkiem sporo jest legalnych prac, które nie mają dyskryminacyjnego charakteru. Ciekawe kiedy polskie urzędy pracy pójdą w ślady francuskich.
praca.wp.pl/kat,18453,title,Urzad-pracy-a-moze-zostanie-pani-striptizerka,wid,11935431,wiadomosc.html
    • bene_gesserit Re: A może zostanie pani striptizerką... 08.02.10, 21:23
      Nie pójdą.
      To chyba jedyny plus zycia w panstwie wyznaniowym.
      • easz Re: A może zostanie pani striptizerką... 08.02.10, 23:42

        Ale już się gimnastykują jak tu prostytucji nie legalizować, ale
        kasę ściągać legalnie, a nie furtką, bo deczko trudno. Oni, czyli
        państwo oczewiście;)

        A wątek dedykuję.
      • winniepooh Re: A może zostanie pani striptizerką... 09.02.10, 08:24
        nie ufałabym tak dalece państwu wyznaniowemu...
    • pazdzioszek2010 Re: A może zostanie pani striptizerką... 08.02.10, 23:05
      Było się młodej paryżance uczyć, to pewnie wolała popijać kruasanty kawusią i podziwiać sztukę nowoczesną. Zobaczcie, jak kończą ludzie bez fachu w ręku! Nawet kapitalistom się nie chce okradać ich z wartości dodatkowej i doprowadzać do zubożenia. :)
    • vargtimmen I? 09.02.10, 02:19

      Wielka mi sprawa. Nie wiem jak teraz, ale kiedyś, domy publiczne we Francji
      podlegały Ministerstwu Kultury i Sztuki. To się nazywa styl...

      A co do samej oferty, to przecież są ludzie, którzy dobrowolnie podejmują taką
      pracę. Jeśli taka praca jest legalna, to dlaczego urzędnik nie miałby przekazać
      takiej oferty odpowiednio wyględnemu bezrobotnemu?
      • melmire Re: I? 09.02.10, 10:40
        Bo odmowa, nietrudna do przewidzenia, moz pociagnacd za soba zawieszenie
        wyplacania zasilku?
        • vargtimmen Re: I? 10.02.10, 17:24

          Słuszny punkt, jeśli nieprzyjęcie takiej oferty miałoby nieprzyjemne
          konsekwencje, to byłoby niedopuszczalne. Z notki wynikło dla mnie jedynie, że
          bezrobotna była oburzona tym, że taka propozycja padła, a nie konsekwnencjami.
          • melmire Re: I? 10.02.10, 18:29
            Przyznam ze tez bym byla oburzona propozycja.
            Po pierwsze bylabym w szoku ze w ogole cos proponuje (francuskie urzedy pracy
            zajmuja sie bardziej prowadzeniem ewidencji i szukaniem sposobu zeby sie z niej
            wykopsac), po drugie szczeka bym mi opadla ze ktos smie mi w twarz taka
            propozycje rzucic. Wiem gdzie wisza ogloszenia o pracy dla striptizerek i nagich
            masazystek, gdybym nie miala zachamowan to sama bym sie zglosila, wiec pewnie
            pani z artykulu tez. IMHO to niemoralne ze panstwowy urzad zajmuje sie takimi
            ofertami, to raz, po drugie nawet jesli jest takie ogloszenie, to wyobrazasz
            sobie cos takiego komus zaproponowac? pani jest mloda i ladna, moze chcialaby
            pani dupa zarabiac?
            • easz Re: I? 11.02.10, 00:15
              melmire napisała:

              > Przyznam ze tez bym byla oburzona propozycja.
              > Po pierwsze bylabym w szoku ze w ogole cos proponuje (francuskie
              urzedy pracy
              > zajmuja sie bardziej prowadzeniem ewidencji i szukaniem sposobu
              zeby sie z niej wykopsac)

              A to jak polskie zupełnie.

              > po drugie szczeka bym mi opadla ze ktos smie mi w twarz taka
              > propozycje rzucic(...)

              Zwracałam uwagę na te i podobne fajniutkie aspekty przy okazji
              tematu legalizacji prostytucji np., z czym to może być związane
              społecznie itd.
              A w urzędzie odmowa podjęcia pracy, czy nawet wyrażenia pracowej
              gotowości - przy okazji każdego zaproponowanego ogłoszenia, czyli
              pierwszego lepszego - związana może być nie tylko z utratą prawa do
              zasiłku, ale np. utratą ubezpieczenia zdrowotnego, czy wywaleniem na
              kilka miesięcy z rejestru bezrobotnych i co za tym idzie.
              • winniepooh Re: I? 11.02.10, 00:27
                tez sie zastanawiam, czy jakby zalegalizowali prostytucje to UP kierowalyby do burdeli i czy bylyby na te okolicznosc szkolenia i staże?
                agencje towarzyskie i salony masażu są legalne, ale chyba jeszcze nie szukali pracownikow przez UP

                w pl slowo "etat" ma taką moc, ze pewnie niektórzy by się zgodzili służyć swoim ciałem aby zdobyć upragnione zatrudnienie.
                • easz Re: I? 11.02.10, 00:50
                  winniepooh napisała:

                  > tez sie zastanawiam, czy jakby zalegalizowali prostytucje to UP
                  kierowalyby do burdeli i czy bylyby na te okolicznosc szkolenia i
                  staże?

                  Ale powinno tak być, nie? w końcu to by była legalna robota,
                  zwyczajna, jak każda inna i w ogóle. Obyczajowo może by to nie
                  przeszło, no ale w końcu w końcu, może jakiś porządny kryzys, ew.
                  ostateczny krach systemu emerytur, czy czegoś tam i -
                  Mówię, już cisną na temat rozliczeń skarbowych te, które obecnie
                  pracują - bo nie jest nielegalny ten biznes.

                  > agencje towarzyskie i salony masażu są legalne, ale chyba jeszcze
                  nie szukali pracownikow przez UP

                  Nie jestem pewna, coś mi się telepie pod czaszką, że był mały
                  skandalik w Pl, kilka lat temu, ogłoszenie dane przez up, było
                  sformułowane jakoś dwuznacznie, ale pewna nie jestem i o jaki fach
                  konkretnie chodziło. Zajrzę w gugle.

                  > w pl slowo "etat" ma taką moc, ze pewnie niektórzy by się zgodzili
                  służyć swoim
                  > ciałem aby zdobyć upragnione zatrudnienie.

                  Jakiś rodzaj, powód desperacji i już. A że by była większa państwowa
                  i może społeczna 'przychylność'...
                • easz O - 11.02.10, 11:59

                  Nie znalazłam. Ale przypomniało mi się to -> ciekawe, czy było w umowie o pracę i czy ofłoszenie z up szło?
          • dzikowy Re: I? 28.03.10, 14:40
            Urząd pracy w Paryżu zaoferował młodej bezrobotnej kobiecie, która
            od dwóch czekała na zatrudnienie


            > Słuszny punkt, jeśli nieprzyjęcie takiej oferty miałoby
            nieprzyjemne
            > konsekwencje, to byłoby niedopuszczalne.

            Uważam, że niedopuszczalne jest wypłacanie zasiłku przez dwa lata.
            Nie wykluczam, że któryś urzędnik poszedł po rozum do kieszeni i
            spławił wieczną bezrobotną. W żadnym państwie UE takich nie brakuje.
            • easz Re: I? 28.03.10, 15:50

              To raczej głupiutko ze strony urzędnika, jeśli tak. Gdyby babka się
              zakręciła odpowiednio, to by się odszkodowaniem skończyło - z
              pieniędzy podatników, chyba że tam już jest odpowiedzialność
              finansowa urzędników. I? Jeszcze lepi, rozumiem.
            • melmire Re: I? 29.03.10, 10:06
              Pracowala tyle zeby miec prawo do 2 lat zasilku, to chyba normalne ze jej placa?
              Bo jesli nie, to po co sie skladac?
              A jak prawo do zailku (czy 2 letniego, czy 2 miesiecznego sie konczy) to nie ma
              zmiluj, i sie konczy, nie boj sie tak o budzet kraju :)
              Bardziej mnie bulwersuje to ze deputowani i inni politycy maja prawo do 60
              miesiecy zasilku, w wysokosci ponad 6 tys euro.I potem DO KONCA ZYCIA okolo 1400
              euro.
    • johnny-kalesony Re: A może zostanie pani striptizerką... 11.02.10, 22:20
      Doprawdy - nie rozumiem tej bulwersacji ... To znakomity zawód dla młodej,
      frapującej koleżanki!


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
    • rocketsc Re: A może zostanie pani striptizerką... 12.02.10, 01:18
      Polskie urzędy już dawno poszly ta drogą. Kilka lat temu slynna byla w Polsce
      sprawa bezrobotnej, której Urząd Pracy zaproponowal pracę w agencji towarzyskiej.
      • dcio Re: A może zostanie pani striptizerką... 12.02.10, 19:33
        ida ida, tez z dwa miesiace temu byla oferta pracy jako striptizerka za 1500
        brutto, niew przyjmie poani oferete pracy bedzie wykreslona z rejestru bezrobotnych.
        • tibarngirl Re: A może zostanie pani striptizerką... 27.03.10, 16:36
          Której chyba nie proponowali każdej kobiecie, która się zgłosiła, jak leci? Czy
          wybierali pod kątem :"pani jest ładna, to zaproponuję, a pani nie, więc nie
          zaproponuję"? Jak można w ogóle taki zawód proponować pod groźbą wykreślenia z
          rejestru??? Po pierwsze, jak już ktoś słusznie zauważył, jeśli kobieta nie miała
          by zahamowań, to są inne drogi do dotarcia do tego typu ogłoszeń niż UP.I dawno
          by je znalazła. Po drugie, praca striptizerki różni się (przynajmniej dla mnie)
          od "każdej innej pracy". Nie każda kobieta ma ochotę (lub nawet warunki,
          powiedzmy) by zarabiać ciałem, nie każdej pozwalają na to jej względy moralne
          (chociaż może ten gatunek kobiet wymiera, powiedzą złośliwcy, choć moim zdaniem
          jeszcze się trzyma). A gdzie praca analogiczna, striptizera dla bezrobotnego?
          czy może coś przeoczyłam?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja