Dodaj do ulubionych

jak zwykle GW podnosi mi ciśnienie

21.05.12, 11:50
fajny art. o sprawności fizycznej kiedyś i teraz, a potem taki akapit:

Po co dziecku ruch? - pytam Jakuba Ziębę, psychologa z krakowskiej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 2.

- Dzięki ruchowi dziecko może oddzielać się od matki i ojca. Ruch stymuluje rozwój mózgu, np. dzieci, które nie raczkują, częściej zostają dyslektykami. Buduje poczucie sprawności - odpowiada psycholog. I deklaruje, że jest za sportową rywalizacją: - W sfeminizowanym społeczeństwie rywalizacja jest tłumiona. A to niezbędny element budowy tożsamości. Sport jest zdrowszą formą rywalizacji niż bójka.

Więcej... wyborcza.pl/1,75480,11748071,Polak_na_WF_ie.html#ixzz1vUpXbVLh

wyborcza.pl/1,75480,11748071,Polak_na_WF_ie.html
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: jak zwykle GW podnosi mi ciśnienie 21.05.12, 11:56
      Kiedy to prawda. Obserwowałaś kiedyś grupę chłopców? To stado z hierarchią (zmienną), rywalizację mają wkodowaną i lepiej, żeby rywalizowali w sporcie niż czysto siłowo bez kontroli i reguł.
      Mam 7,5-latka na stanie, obserwuję na co dzień.
      • znana.jako.ggigus nie chodzi mi o rywalizacje 21.05.12, 12:21
        bo o sport jako mozliwosc rywalizacji/wyzycia sie to sie zgadzam.
        Ale co ma do tego feminizacja srodowiska???!!!
        • kotek.filemon Re: nie chodzi mi o rywalizacje 21.05.12, 14:23
          znana.jako.ggigus napisała:

          > Ale co ma do tego feminizacja srodowiska???!!!

          Nie środowiska tylko społeczeństwa. O ile można mówić o feminizacji środowiska szkolnego (chociaż akurat WF-u dotyczy to w dużo mniejszym stopniu), to pomysł, że w Bolandzie istnieje jakieś sfeminizowane społeczeństwo jest ciekawym eksperymentem social-fiction.
          • triss_merigold6 Jak nie sfeminizowane?! 21.05.12, 17:15
            Od żłobka po liceum opiekę nad dziećmi i funkcje edukacyjne realizują głównie kobiety, czasem zdarzy się jakiś facet, ale to od IV klasy, bo w klasach 1-3 są wychowawczynie.
            Służba zdrowia podstawowa dla dzieci - głównie kobiety, no chyba, że dziecko choruje bardziej i trafia do specjalistów.
            Masz kraj nadopiekuńczych, dominujących Matek Gastronomicznych i wycofanych za kompa/tv/piwo/ryby/siłownię facetów, którzy w wychowywaniu i opiece mieli nikły udział, przynajmniej jeszcze w pokoleniu moich rodziców. Eichlerberger w "Zdradzonym przez ojca" ładnie to opisał.
            • maitresse.d.un.francais Tak, bo chłopom nikt nie pozwala 21.05.12, 17:36
              pracować w szkolnictwie, chociaż oni walą drzwiami i oknami!

              Eichelberger też jakoś wolał zostać psychoterapeutą i pisać książki, zamiast użerać się z grupą młodzieży.
              • triss_merigold6 Re: Tak, bo chłopom nikt nie pozwala 21.05.12, 17:45
                Co było pierwsze, jajo czy kura? Niegdyś niskie płace w szkolnictwie i odejście mężczyzn z tego zawodu czy najpierw odejście mężczyzn a potem feminizacja i niskie płace?

                Teraz się trochę zmienia, nauczycieli mężczyzn jest coraz więcej w szkołach zwłaszcza ponad podstawowych. Ale w żłobkach i przedszkolach ich nie będzie, bo niby jak - rodzice by nie wyrazili zgody.
                • maitresse.d.un.francais Ale ktoś im kazał odchodzić? 21.05.12, 17:57
                  Biedni nie mogli znieść niskich płac? To niech teraz nie pyszczą.
                  • triss_merigold6 Re: Ale ktoś im kazał odchodzić? 21.05.12, 18:13
                    Ale o co Ci chodzi, tak konkretnie? Bo zdaje się artykuł dotyczy spadku sprawności dzieci i młodzieży, a wklejone zdanie - potrzeby stworzenia warunków, żeby chłopcy rywalizowali między sobą niekoniecznie na ustawkach, tylko w sporcie.
                    • maitresse.d.un.francais Re: Ale ktoś im kazał odchodzić? 21.05.12, 18:17
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Ale o co Ci chodzi, tak konkretnie?

                      A jak Ci się wydaje? O Twoją wypowiedź na temat biednych, opresjonowanych przez baby dzieci. Bo mężczyzn nie ma w szkolnictwie.
                      • triss_merigold6 Re: Ale ktoś im kazał odchodzić? 21.05.12, 18:28
                        Eeeeeee chcesz się spierać z faktami? W szkolnictwie jest niewielu panów i jest ono sfeminizowane. Mało istotne z jakiego powodu.
                        • maitresse.d.un.francais A nie, to nie jest mało istotne, wręcz przeciwnie 21.05.12, 22:03
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Eeeeeee chcesz się spierać z faktami? W szkolnictwie jest niewielu panów i jest
                          > ono sfeminizowane. Mało istotne z jakiego powodu.

                          Otóż: gdyby ich było niewielu, bo ich NIE DOPUSZCZONO względnie WYGRYZIONO z tej pracy, to wtedy istotnie byliby pokrzywdzeni.

                          Natomiast jeśli NIE CHCIELI SAMI takiej pracy lub z niej REZYGNOWALI - jest to ich wina.
                          • corgan1 czyli jak kobiety nie garną się do kopalń 03.06.12, 08:58
                            do budownictwa lub do inwestowania na giełdzie to też ich wina?
                            Podobnie jak nie garną się do pełnienia funkcji kierowniczych, dyrektorskich czy do zarządów? ale to nie ich wina więc do zarządów trzeba je zagnać parytetami? :)


                            • maitresse.d.un.francais Re: czyli jak kobiety nie garną się do kopalń 03.06.12, 19:15
                              corgan1 napisał:

                              > do budownictwa lub do inwestowania na giełdzie to też ich wina?

                              Poproszę jakieś źródła, że się nie garną. Zwłaszcza do dwóch ostatnich. I że czynią to z takich powodów jak za niski w ich oczach prestiż i za niskie efekty finansowe.


                              > Podobnie jak nie garną się do pełnienia funkcji kierowniczych, dyrektorskich cz
                              > y do zarządów?

                              Czyżby?
                        • znana.jako.ggigus ale jaka feminizacja szkoły?? 22.05.12, 10:42
                          dyrektorzy to faceci czersto, pisalam o tym kiedys. Moja matka, sama nauczycielka, miala raz dyrektorke kobiete. Reszta to byli faceci.
                          Wuefu, chemii, matmy tez ucza mezczyzni, rozejrzyj sie po stronach internetowych szkol, np. Twoich dawnych szkol.
                        • hermina5 Re: Ale ktoś im kazał odchodzić? 01.06.12, 19:09
                          .>Eeeeeee chcesz się spierać z faktami? W szkolnictwie jest niewielu panów i jest ono >sfeminizowane.

                          No i? Za moich czasów tez było. Tylko my na kazdej przerwie, kiedy wypuszczali nas na wybieg graliśmy w gumę, biegaliśmy, a po szkole - piłka, rowery, ganianie do nocy - trzeba było nas końmi zaciągać do domu... A wokół były same baby w szkole, baby w sklepie, baby u lekarza...
                          • bene_gesserit Re: Ale ktoś im kazał odchodzić? 03.06.12, 09:48
                            Mam wrazenie, ze 'feminizacja' szkoły/zycia/języka/czegotam to nowy dyzurny temat po tym, jak zniesiona zostala obowiązkowa służba wojskowa dla facetów. Są jeszcze oczywiscie sądy rodzinne, ktore (sfeminizowane) sprzyjają kobietom (nikt nigdy nie przytoczył statystyk, co ciekawe, ktore by ten pogląd popierały), ale druga flaga do powiewania to trauma z dziecinstwa, ze nauczycielka baba, pielegniarka baba, internistka tez baba i w ogole faceci mają gorzej.

                            Aż dziwne, ze liceum PAXowskie, w ktorym bylo nauczycielek bylo jak na lekarstwo, zamkneli na trzy spusty z 10 lat temu:D
                • znana.jako.ggigus feminizacja społeczeństwa 22.05.12, 10:28
                  o tym pan psycholog mówił. Przypominam.
                  Czy feminizacja społeczeństwa to też prawie nagie panie, reklamujące wszystko? Jakaś tam wrocławska galeria handlowa - plakat ze skąpo ubraną dziewczyną i podpsi, że ona tanio bierze czy coś tam. to tak na przykład.
                  A poza tym co to za argument? za dużo kobiet jest? No to może trzeba je odstrzelać?
                  • kotek.filemon Re: feminizacja społeczeństwa 22.05.12, 10:57
                    No właśnie, celowo pogrubiłem feminizacja społeczeństwa. O feminizacji systemu edukacji można by podyskutować (co się zresztą właśnie dzieje), ale gdzie pan psycholog widzi tę feminizację społeczeństwa pozostaje zagadką...
                    • znana.jako.ggigus :)) 22.05.12, 11:32
                      nawet problem feminizacji szkoly uwazam za przesadzony. Ale moze dlatego ze mam nieco inne spojrzenie, jako corka nauczycielki. Moja mama miala wielu kolegow i nie byly to, jak sie czesto uwaza, jakies meskie ogryzki.
                      Szefowie szkol to faceci, co nauczycielko,, co ciekawe, generalnie nie przeszkadzalo.
                      No ale kazda wymowka jest dobra, aby przyznac, ze chlopcy sa biedni i pokrzywdzeni przez zycie.
    • maitresse.d.un.francais Ggigus 21.05.12, 16:48
      Przeczytaj sobie zbiór opowiadań social fiction "Polska 50+".

      Jest tam kilka wizji z cyklu "jak sobie wujek Kazio wyobraża sfeminizowane społeczeństwo".

      Tylko uważaj na ciśnienie. :-P

      A Bielik-Robson, której nie znoszę, w pierwszym swoim felietonie w WO poruszyła ciekawą kwestię, jak to rodacy (i nie tylko) ciągle sobie wyobrażają, że są uciskani przez kobiety.
      • znana.jako.ggigus dzieki 22.05.12, 10:40
        poszukam w bibliotece. Na szczescie cisnienie mam niskie, wiec to nawet lepiej, jak mi sie podniesie
    • tad9 rany boskie! 21.05.12, 17:50
      myślałem, że nie doczekam, a tu proszę - w "Wyborczej" napisali słowo prawdy... Swoją drogą - nie rozumiem feministek. Zwykle rozprawiają o tym, jakie to fajne są grupy pozbawione hierarchii i rywalizacji, a gdy ktoś nazwie takie cechy "sfeminizowaniem" rozlega się ryk... Problem z feministkami wygląda tak: nie są w stanie przyjąć do wiadomości, że to, co im się podoba może też mieć ciemną stronę...
    • berta-death Re: jak zwykle GW podnosi mi ciśnienie 21.05.12, 19:35
      Lew Starowicz i tak lepszy. Ale ten i tak niezły, kto by pomyślał, że feministki nie pozwalają dzieciom się ruszać. Poza tym zawsze myślałam, że ruchem to bardziej wuefiści się zajmują a nie psycholodzy. Człowiek to jednak całe życie się uczy.
      • maitresse.d.un.francais biedne dzieci, a ja myślałam 21.05.12, 22:05
        że to one same wolą siedzieć przed kompami.

        To pewnie te złe feministki je tam zaganiają.
    • bene_gesserit Re: jak zwykle GW podnosi mi ciśnienie 21.05.12, 20:27
      Dobry cytat.
      Potwierdza starą prawdę: że jesli ktos wybiera się do terapeuty, powinien go przed rozpoczęciem terapii wypytać o poglądy - od politycznych po społeczne i wybrać takiego, którego poglądy odpowiadają naszym. Bo można trafić na takiego podskórnego antyfeministę jak ten pan.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: jak zwykle GW podnosi mi ciśnienie 21.05.12, 22:28
        bene_gesserit napisała:

        > Dobry cytat.
        > Potwierdza starą prawdę: że jesli ktos wybiera się do terapeuty, powinien go pr
        > zed rozpoczęciem terapii wypytać o poglądy - od politycznych po społeczne i wyb
        > rać takiego, którego poglądy odpowiadają naszym. Bo można trafić na takiego pod
        > skórnego antyfeministę jak ten pan.

        Abstrahując od politycznego zabarwienia wypowiedzi, co do sedna ma rację.
        Rywalizacja, a zwlaszcza bezpośrednia fizyczna rywalizacja jest źle widziana w nowoczesnym społeczeństwie.
        \
        • berta-death Re: jak zwykle GW podnosi mi ciśnienie 21.05.12, 23:31
          Jak jest źle widziana, skoro mamy wyścig szczurów już od kołyski, wszechobecne egzaminy, rankingi. Każdy na każdym kroku chce pokazać, że jest lepszy od innych. Uczniowie elitarnych liceów dyskryminują tych z nieelitarnych a jedni i drudzy dyskryminują tych z prywatnych. To samo jest wśród studentów i pracowników. Nie lepiej wśród lokatorów różnych osiedli.
        • znana.jako.ggigus rywalizacja źle widziana??? 22.05.12, 10:30
          co ty chrzanisz? a zdjęcia na FB z urlopów? a a kariery? a samochody, domy, ciuszki, operacje, trwałe, rasowe pieski? dzieci?
          to jest rywalizacja, wcale nie jest źle widziana
          cytowany psycholog to kretyn
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: rywalizacja źle widziana??? 22.05.12, 11:20
            znana.jako.ggigus napisała:

            > co ty chrzanisz? a zdjęcia na FB z urlopów? a a kariery? a samochody, domy, ciu
            > szki, operacje, trwałe, rasowe pieski? dzieci?
            > to jest rywalizacja, wcale nie jest źle widziana
            > cytowany psycholog to kretyn

            Masz rację, rywalizacja istnieje, hierarchia istnieje, walka o pozycję i wpływy, zarówno w pracy jak i wśród znajomych.
            Ale pytanie brzmi - czy ktokolwiek z tych FB/karier/samochodów/domów PRZYZNA że rywalizuje ze znajomymi/sąsiadami? A jak przyzna to czy spotka się z APROBATĄ?
            A jak dziecko w szkole zacznie rywalizować z innymi, i będzie tym innym przypominać że ono jest LEPSZE np. w piłkę/w bieganiu/w matematyce, to zostanie pochwalone? Czy raczej pedagodzy zwrócą mu uwagę że inne dzieci tez się starały i że nie jest najważniejsze kto jest lepszy.
            Mamy coś co można by nazwać kulturą pozornej afirmacji (zwaszcza u dzieci) niezależnie od faktycznie osiąganych rezultatów. Oczywiście jest to afirmacja pozorna, bo w istocie nasza rywalizująca natura sie nie zmienia.
            • znana.jako.ggigus masz racje 22.05.12, 11:33

            • berta-death Re: rywalizacja źle widziana??? 22.05.12, 12:29
              Ale nawet dziecko wie, że to zwykła hipokryzja i gadki szmatki. Bo jak samo będzie miało najgorsze oceny w klasie i najgorsze wyniki sportowe, to jak powie, że to nic, ważne, że się starało, to raczej nikt go nie pogłaska po główce.
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: rywalizacja źle widziana??? 22.05.12, 13:04
                berta-death napisała:

                > Ale nawet dziecko wie, że to zwykła hipokryzja i gadki szmatki. Bo jak samo będ
                > zie miało najgorsze oceny w klasie i najgorsze wyniki sportowe, to jak powie, ż
                > e to nic, ważne, że się starało, to raczej nikt go nie pogłaska po główce.

                Ale rozmawiamy w kontekście rozwoju fizycznego i sportu. Bez faktycznej bezpośredniej akceptacji rywalizacji trudnej o stworzenie motywacji do rozwoju. Choć oczywiście to tylko jeden, nienajważniejszy czynnik.
                • berta-death Re: rywalizacja źle widziana??? 22.05.12, 13:31
                  WF, podobnie jak plastyka czy muzyka, nie są wiodącymi przedmiotami w szkole i nikt na nie nie zwraca uwagi. Jak tylko nie trafi się na jakiegoś nawiedzonego nauczyciela, to zazwyczaj za samo uczestnictwo w tych zajęciach ma się piątki. W związku z tym nikomu to raczej nie popsuje średniej ani tym samym nie zablokuje drogi do dalszej edukacji w elitarnych szkołach.

                  Podobnie jest z zajęciami pozaszkolnymi. Jakie by one nie były, to nikt nie zwraca uwagi na to jakie kursant ma tam osiągnięcia. Ważne, żeby odhaczyć, że dzieciak chodzi na to czy na tamto i mieć poczucie, że jest się super ekstra rodzicem, który dba o przyszłość dziecka. A to, że potomek po 10latach biegania na kurs angielskiego umie tyle co Sylwek z Dnia Świra, nikogo nie interesuje, nawet jak jakimś cudem to zauważy.

                  Natomiast w przypadku uczniów szkół sportowych, muzycznych, baletowych, plastycznych, czy zawodników profesjonalnych klubów sportowych, którzy szykują się do zawodów, z olimpiadą łącznie, to już sprawa wygląda inaczej. Tam zazwyczaj jest presja na to, żeby uczeń miał osiągnięcia w dziedzinie jaką sobie obrał i był lepszy od innych. Na pewno jest też grupa osób, które chodzą tam, bo wg nich dobrze brzmi być np uczniem szkoły muzycznej, albo dla rozrywki, żeby się nie nudzić po południu tylko sobie w koszykówkę pograć i jeszcze za darmo pojechać na jakiś obóz, ale oni zazwyczaj długo nie utrzymują się w takich placówkach.
                  • znana.jako.ggigus Re: rywalizacja źle widziana??? 22.05.12, 13:34
                    czy ja wiem? mialam ciezkie zycie na wuefie, bo bylam noga. I jak wolali do druzyn, to mnie brali na koncu. W dwa ognie mialam zalete, ze sie wilam jak waz i nie dalam zbic.
                    Zle mi bylo w szkole na wuefie, przyznam i to bylo wazne w szkole, jakim sie jest w sali gimnastycznej.
                • bene_gesserit Re: rywalizacja źle widziana??? 03.06.12, 12:01

                  W sporcie rywalizacja jest naturalna, ale to nie wina rzekomej 'feminizacji' spoleczenstwa, ze dzieciaki wolą siedzieć przed komputerami niż grac w dwa ognie na podwórku.

                  Poza tym rywalizacja z innymi, czyli porównywanie się z innymi to sytuacja patologizująca. 'Zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie' - możesz albo wbić się w pychę albo w nabawić kompleksów - jaka z tego korzyść? Jaki rozwój? Bzdura
      • rannie.kirsted Re: jak zwykle GW podnosi mi ciśnienie 22.05.12, 00:36
        pieknie to brzmi tylko nijak ma sie do polskiej rzeczywistosci, kiedy na terapie u JAKIEGOKOLWIEK teapeuty w ramach NFZ czeka sie miesiacami
      • pazganka Re: jak zwykle GW podnosi mi ciśnienie 28.05.12, 14:30
        zgadzam się z tobą w 100 procentach. psycholog nie jest niestety białą kartką, tylko ma swoje poglądy, przekonania itp. Rzecz w tym, żeby się w miarę pokrywały z twoimi...
        fajne o tym, jak szukać terapeuty:
        wszystkooterapii.blogspot.com/2012/05/jak-wybrac-terapeute.html
    • evita_duarte Re: Chyba nigdy nie widzieli szkoly dziewczecej 21.05.12, 21:25
      Polecam spedzenie dnia w tak sfeminizowanym srodowisku jak szkola srednia dla dziewczat :) Nawet jednego pana w klasie, a jaka rywalizacja! I mniej tego popisywania sie a wiecej prawdziwej checi "bycia lepsza". rywalizacja to nie tylko sport to tez na przyklad lekcja matemetyki.
      • znana.jako.ggigus ale jaka feminizacja szkoły?? 22.05.12, 10:26
        dyrektorami są najczężciej faceci, wufeu, chemii i matmy też często uczą faceci
        • evita_duarte Re: ale jaka feminizacja szkoły?? 22.05.12, 15:30
          znana.jako.ggigus napisała:

          > dyrektorami są najczężciej faceci, wufeu, chemii i matmy też często uczą faceci

          Ta odpowiedz to chyba nie do mnie? Mowilam o szkole dla dziewczat, gdzie matmy akurat uczy kobieta. Wuefu tez, a science facet. I jak mowilam rywalizacji nie brakuje, jest mniej glupiego popisywania sie, ale i to sie znajdzie.
    • dzioucha_z_lasu Re: jak zwykle GW podnosi mi ciśnienie 22.05.12, 15:26
      A mi się najbardziej spodobał kawałek, że kobiety mniej się ruszają, bo teraz mają pralki i zmywarki :D
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: jak zwykle GW podnosi mi ciśnienie 24.05.12, 10:23
        dzioucha_z_lasu napisała:

        > A mi się najbardziej spodobał kawałek, że kobiety mniej się ruszają, bo teraz m
        > ają pralki i zmywarki :D

        A czy ty uprawiasz te sporty? Pranie i zmywanie?
        • dzioucha_z_lasu Re: jak zwykle GW podnosi mi ciśnienie 25.05.12, 14:42
          A ty?
    • easz Re: jak zwykle GW podnosi mi ciśnienie 24.05.12, 00:12
      Chyba to nie jest trol z naszego forum, bo tutaj to ja zawsze czytam o babskiem piekiełku, babińcu itp.
      Poza tym facet pieprzy, bo ja widzę już prawie i wyłącznie wyścig szczurów, jeśli nie walkę o ogień, o, prędzej w 'dzisiejszych czasach' i to równouprawnioną.
      A we współczesnym świecie tłumi się raczej ciągoty do współpracy, ale autentycznej, do empatii i pomocy, czyli jak niektórzy pogardliwie nazywają - lewactwa. Nisze są i jakieś trendy czasem się z nich przebiją, ale większość to tanioch zajadana czipsem przed tv.
      • corgan1 Re: jak zwykle GW podnosi mi ciśnienie 03.06.12, 09:21
        easz napisała:

        > Chyba to nie jest trol z naszego forum, bo tutaj to ja zawsze czytam o babskiem
        > piekiełku, babińcu itp.

        Ale tylko czytałaś czy doświadczyłaś tego na żywo np. w biurze czy fabryce? Przecież to prawda, choć nie wiem czemu tak jest.

        > A we współczesnym świecie tłumi się raczej ciągoty do współpracy, ale autentycz
        > nej, do empatii i pomocy, czyli jak niektórzy pogardliwie nazywają - lewactwa.

        Mylisz 2 rzeczy albo ich nie rozumiesz - nie wiem jak jest na świecie ale w Polsce ciągoty do współpracy są tłumione od szkół aż po uczelnie wyższe w których oceny są za indywidualne osiągnięcia a nie za pracę w grupie. Były o tym ostatnio na stronach biznesowych GW jak pracodawcy i doradcy personalni wypowiadają się o absolwentach naszych uczelni.

        A empatia nie jest lewactwem, naprawdę. Tak jakby na prawicy lub w kościele nie było empatii :)))) Poza tym - sądząc po wypowiedziach pani Środy w niej jest tyle empatii co w walcu drogowym.
        • easz Re: jak zwykle GW podnosi mi ciśnienie 03.06.12, 10:54
          corgan1 napisał:

          > easz napisała:
          >
          > > Chyba to nie jest trol z naszego forum, bo tutaj to ja zawsze czytam o ba
          > bskiem
          > > piekiełku, babińcu itp.
          >
          > Ale tylko czytałaś czy doświadczyłaś tego na żywo np. w biurze czy fabryce? Prz
          > ecież to prawda, choć nie wiem czemu tak jest.

          Doświadczyłam, ale od mieszanego towarzystwa, czy samego męskiego nie doświadczyłam czegoś lepsiejszego, więc nie wiem dlaczego tak jest, że się uważa, że babiniec to samo zło, no bo reszta, uuu, sam mniód.
          Podobnie z pozytywnymi rzeczami doświadczanymi - bez znaczenia z kim i gdzie.
          Tu pisałam o sprzeczności widzeń i sądów tych samych ludzi, w zależności od tego, co im akurat pasuje i do udowodnienia jakiej to znów durnej seksistowskiej, czy innej izmowskiej teoryjki czego potrzebują, żeby podeprzeć nią jakieś denne działania już.


          > Mylisz 2 rzeczy albo ich nie rozumiesz - nie wiem jak jest na świecie ale w Pol
          > sce ciągoty do współpracy są tłumione od szkół aż po uczelnie wyższe w których
          > oceny są za indywidualne osiągnięcia a nie za pracę w grupie. Były o tym ostatn
          > io na stronach biznesowych GW jak pracodawcy i doradcy personalni wypowiadają s
          > ię o absolwentach naszych uczelni.

          Nie do końca tak jest. Wg mnie powinno chodzić oczywiście o równowagę pomiędzy wszystkim, pomiędzy i metodami wychowania i pracy, i potem w realizacji. Nie widze tego w realu, zawsze skrajności, zwykle jedną niestety, ale może to ja, może np. w większych miastach, w jakichś ośrodkach molochach jest inaczej.

          Które dwie rzeczy mylę, bo nie załapałam? Napisałam o wyścigu szczurów i o promowaniu tegoż. Jeśli ktoś nad tym ubolewa z zainteresowanych sfer, to to są krokodyle łzy imo. Albo może idzie nowe ha ha.

          > A empatia nie jest lewactwem, naprawdę. Tak jakby na prawicy lub w kościele nie
          > było empatii :)))) Poza tym - sądząc po wypowiedziach pani Środy w niej jest t
          > yle empatii co w walcu drogowym.

          Empatia leży u podłoża każdej pozytywnej idei, to prawda. Wypacza się wszędzie, zastanawiam się tylko gdzie bardziej i teraz to już sama nie wiem ostatnio, czy nie po równo jednak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka