tad9
31.10.12, 10:29
Nadciąga długi weekend, a feministki - odcinające się od patriarchalnej przeszłości - pewnie będą mieć sporo czasu, proponuję więc rozważenie następującego dylematu:
wyobraźmy sobie osobnika, którzy urządzając ogród stworzył przypadkiem niszę ekologiczną, w której zagnieździł się nadzwyczaj rzadki, zagrożony wymarciem motyl... przyjmijmy, że ogrodnik motyli nie znosi. czy - w myśl zasady "mój ogród, moja sprawa" - może on ukatrupić owada, czy też są jakieś przesłanki, które powinny go powstrzymać?