Gość: trevik
IP: *.dip0.t-ipconnect.de
17.05.05, 23:44
Uczę się właśnie jezyka obcego z kursu komputerowego - do pracy nad
slowniectwem i formami gramatycznymi jest pokazana scena w sklepie: rodzice
chca corce kupic jakas zabawke: najpierw pokazuja jej figurki porcelanowe,
lalki, ale dziewczynka nic nie chce, w pewnym momencie wypala: "chce
pistolet", na co pada odpowiedz: "pistolety nie sa dla dziewczynek". Pozniej
sie jeszcze kreca, dziewczynka decyduje sie na kastaniety i rodzice jej je
kupuja. Scena sie konczy.
Jak myslicie z tego krotkiego opisu: czy moj kurs jest
seksistowsko-partiarchalny i narzuca okreslone plciowe role, czy mozna go
jeszcze potraktowac jako taki, ktory choc jest na granicy dobrego smaku to
jednak ma dobry cel pedagogiczny - dyskredytuje pomysl sprzedawania dzieciom
pistoletow? Bo ja sam nie wiem, co mam myslec...
Gruss,
T.