Dodaj do ulubionych

Pozdrawiam następujących forumowiczów/forumowiczki

03.07.05, 16:04
nowych na forum:



Nihiru

Czarna Dalia (piękne posty o byciu feministyczną katoliczką,chyba z wrażenia
wkleję na forum dyskusji o religii)

niezalogowana gosiowa

niezalogowany M.
Obserwuj wątek
    • tad9 Re: Pozdrawiam następujących forumowiczów/forumow 03.07.05, 18:46
      kochanica-francuza napisała:

      > Czarna Dalia (piękne posty o byciu feministyczną katoliczką,chyba z wrażenia
      > wkleję na forum dyskusji o religii)

      Podaj mi namiary na ten wątek. Nie orientuję się już w tutejszych dyskusjach,
      tak dobrze jak dawniej (nie, to nie demencja. Rzadziej tu bywam)
    • Gość: gosiowa Re: Pozdrawiam następujących forumowiczów/forumow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 19:41
      Kochanico droga, pozdrawiam cie serdeecznie chociaz nie wiem co _JA_ mam z tym
      wspolnego, stawiasz mnie w szeregu z tymi oszolomami chociaz jestem ich
      przeciwniczka, antyklerykalka, antykatoliczka, brzydze sie kosciolem,
      wszechpolactwem, nacjonalizmem, faszyzmem, seksizmem, pedofilia, zoofilia,
      nekrofilia, martyrologia, matkom polkom, itp.

      mimo to pozdrawiam cieplo.
      • kocia_noga Re: Pozdrawiam następujących forumowiczów/forumow 03.07.05, 19:57
        O, widzę , że nie ja jedna :)))
      • kochanica-francuza Re: Pozdrawiam następujących forumowiczów/forumow 03.07.05, 20:29
        Gość portalu: gosiowa napisał(a):

        > Kochanico droga, pozdrawiam cie serdeecznie chociaz nie wiem co _JA_ mam z tym
        > wspolnego, stawiasz mnie w szeregu z tymi oszolomami chociaz jestem ich
        > przeciwniczka

        Jesteś przeciwniczką czarnej dalii i nihiru? Tudzież M.?????
        • Gość: trevik Re: Pozdrawiam następujących forumowiczów/forumow IP: *.dip.t-dialin.net 03.07.05, 21:17
          Przeciez wiesz, ze feminizm ma wiele odcieni. Sam to tyle razy tu czytalem a tu
          niespodzianka: moge to komus rowniez napisac ;-),

          Gruss, T.
          • kochanica-francuza Re: Pozdrawiam następujących forumowiczów/forumow 04.07.05, 00:18
            Gość portalu: trevik napisał(a):

            > Przeciez wiesz, ze feminizm ma wiele odcieni. Sam to tyle razy tu czytalem a tu
            > niespodzianka: moge to komus rowniez napisac ;-),
            Wiem,ale nie czytałam wszystkich możliwych postów.:-PPP
            >
            Wiesz co trevik?Mała prośba:NIE POZDRAWIAJ MNIE.
            • Gość: trevik Re: Pozdrawiam następujących forumowiczów/forumow IP: *.dip.t-dialin.net 04.07.05, 13:51
              > Mała prośba:NIE POZDRAWIAJ MNIE.

              Dlaczego? Nie rozumiem.
      • nihiru Re: Pozdrawiam następujących forumowiczów/forumow 04.07.05, 10:41
        > Kochanico droga, pozdrawiam cie serdeecznie chociaz nie wiem co _JA_ mam z tym
        > wspolnego, stawiasz mnie w szeregu z tymi oszolomami chociaz jestem ich
        > przeciwniczka, antyklerykalka, antykatoliczka, brzydze sie kosciolem,
        > wszechpolactwem, nacjonalizmem, faszyzmem, seksizmem, pedofilia, zoofilia,
        > nekrofilia, martyrologia, matkom polkom, itp.

        Nie martw się - ja też się zdziwiłam, że zostałam wymieniona razem z Tobą:).
        A dla tak informacji: ja też się brzydzę tymi wszystkimi -izmami, które
        wymieniłaś, z wyjątkiem może matek polek, bo nie mnie sądzić, jak kto sobie
        życie układa.

        też ciepło pozdrawiam.
    • kocia_noga Widzisz, kochanico 03.07.05, 19:56
      z tym katolicyzmem jest tak , że jest niereformowalny jak komuna .Ty , czarna
      dalia , nihiru i inne feministki - katoliczki chciałybyście równouprawnienia w
      Kosciele i jesteście przekonane , że Bóg jest absolutem - nie ma płci.A zły wilk
      , bezdenny , forum101 i im podobni - że Bóg jest mężczyzną a mężczyzna jest
      boski.Bóg woli mężczyzn - jak powiadają muzułmanie. I to oni rządzą w KK , nie
      wy.Oni muszą się wywyższać przez poniżanie .
      www.pismo.niebieskalinia.pl/index.php?id=206
      Jeszcze raz wklejam link do artykułu o przemocy. System patriarchalny , którego
      wykwitem i podporą jest doktryna KK powoduje że kobiety nie rozpoznają sygnałów
      ostrzegawczych.Ktos , zdaje się , nihiru, wkleiła link do dyskusji na Forum
      Kobieta o wypowiedzi pewnego księdza na temat kobiet. Ksiądz jawnie i bezczelnie
      przypisuje odpowiedzialnośc za złe zachowanie mężczyzn kobietom , zwłaszcza
      matkom wychowującym chłopców .gani kobiety za dążenie do równych praw i potępia
      starania dotyczące stanowienia praw .To już całkiem łajdackie. Okrasza to
      garścią cukierków , komplementów .Kobiety wypowiadające się w tym wątku prawie
      bez wyjątku kupiły ten szajs.To smutne.Plują im w gębe a one że deszczyk pada.
      Wczoraj byłam na mszy z okazji uroczystości rodzinnej. Ksiądz coś kazał w tym
      samym landrynkowym stylu o szacunku do kobiety matki żony itp.Widziałam ,że
      niektóre kobiety były wzruszone .Jak łatwo skopanemu człowiekowi za parę miłych
      słówek wmówić cokolwiek!
      Tu na forum wiele osób się wypowiada w ten sposób: nie aprobujemy feminizmu , bo
      jesteśmy katoliczkami . Od razu podnoszą się głosy : alez jest wiele femi
      nistek katoliczek , np ja, i ja i ona. Chcę się zadeklarować : jestem feministką
      zdecydowanie antykatolicką . To ja.
      • Gość: psorwa Szyszkowska Re: Widzisz, kochanico IP: 66.225.237.* 03.07.05, 20:04
        Lol, cool, jak homolowo! Jesteś tak do przodu jak ja! Przybij piąchę.
      • kochanica-francuza Kocia,mnie się najbardziej "podoba" 03.07.05, 20:30
        z Koranu:Mężczyźni stoją wyżej nad kobietami,bo (...)to oni rozdają ze swego
        majątku".

        Rozumiesz?Sami tak ustawili ustrój i odebrali kobietom nawet własność - po czym
        nazywają to dowodem swojej wyższości!
        • Gość: Johnny Kalesony Re: Kocia,mnie się najbardziej "podoba" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 20:35
          Nie wnikam w treść Koranu, jednak - zaryzykuję przekonanie - nie należy on do
          dziedzictwa naszego kręgu cywilizacyjnego.

          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • kochanica-francuza Re: Kocia,mnie się najbardziej "podoba" 03.07.05, 20:36
            Gość portalu: Johnny Kalesony napisał(a):

            > Nie wnikam w treść Koranu, jednak - zaryzykuję przekonanie - nie należy on do
            > dziedzictwa naszego kręgu cywilizacyjnego.
            >
            >Nie należy.I co z tego,Johnny?

            A jeśli to Maurowie wynaleźli kalesony?;-)))))
            • Gość: Johnny Kalesony Re: Kocia,mnie się najbardziej "podoba" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 20:43
              Nie sądzę - w ich klimacie wydają się być zbędne. Wynaleźli za to czadory dla
              kobiet ... A jak chciałbym, żeby wyglądały kobiety - pisać po raz kolejny nie
              będę, bo nie chcę Cię denerwować. = )

              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
              • kochanica-francuza Re: Kocia,mnie się najbardziej "podoba" 03.07.05, 20:45
                Gość portalu: Johnny Kalesony napisał(a):

                A jak chciałbym, żeby wyglądały kobiety - pisać po raz kolejny nie
                > będę, bo nie chcę Cię denerwować. = )

                No widzisz!Czegoś się jednak nauczyłeś!
                • Gość: Johnny Kalesony Re: Kocia,mnie się najbardziej "podoba" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 20:52
                  Więc z punktu femi-widzenia nie wszystko w tym islamie jest takie złe ...

                  Pozdrawiam
                  Keep Rockin'
                  • kochanica-francuza Re: Kocia,mnie się najbardziej "podoba" 03.07.05, 20:55
                    Gość portalu: Johnny Kalesony napisał(a):

                    > Więc z punktu femi-widzenia nie wszystko w tym islamie jest takie złe ...
                    >
                    > Zaraz,ale nie rozumiem...Chodziło mi o to,że ty,johnny,czegoś się nauczyłeś na
                    TYM forum.

                    A co to jest punkt femi-widzenia? I czy johnny ma punkt fiutko-widzenia?
                    • Gość: Johnny Kalesony Re: Kocia,mnie się najbardziej "podoba" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 21:11
                      Najwięcej nauczyłem się od swoich kolejnych narzeczonych.
                      Natomiast na TYM forum nauczyłem się, że nie wolno Cię drażnić.

                      > A co to jest punkt femi-widzenia?
                      Nie chce mi się pisać, prawdę mówiąc (nie poczytuj sobie tego za ignorancję,
                      proszę) - piszę nieporadnie jedną w zasadzie ręką, ponieważ trzymam sobie
                      gitarkę i ćwiczę solfeż. Zresztą wielokrotnie już na tym forum podawano
                      przykłady femi-punktu widzenia.

                      I czy johnny ma punkt fiutko-widzenia?
                      Ma, a juści.

                      Pozdrawiam
                      Keep Rockin'

                      • kochanica-francuza Re: Kocia,mnie się najbardziej "podoba" 03.07.05, 21:14

                        > I czy johnny ma punkt fiutko-widzenia?
                        > Ma, a juści.

                        Odtąd tak będę nazywać johnny`owy punkt widzenia.Pardon,fiutko-widzenia.
                    • kocia_noga Re: Kocia,mnie się najbardziej "podoba" 04.07.05, 11:07
                      kochanica-francuza napisała:

                      > Gość portalu: Johnny Kalesony napisał(a):
                      >
                      > > Więc z punktu femi-widzenia nie wszystko w tym islamie jest takie złe ...
                      > >
                      > > Zaraz,ale nie rozumiem...Chodziło mi o to,że ty,johnny,czegoś się nauczył
                      > eś na
                      > TYM forum.
                      >
                      > A co to jest punkt femi-widzenia? I czy johnny ma punkt fiutko-widzenia?

                      tak , zdecydowanie tak.
              • kocia_noga Re: Kocia,mnie się najbardziej "podoba" 04.07.05, 11:06
                Gość portalu: Johnny Kalesony napisał(a):

                > Nie sądzę - w ich klimacie wydają się być zbędne. Wynaleźli za to czadory dla
                > kobiet ... A jak chciałbym, żeby wyglądały kobiety - pisać po raz kolejny nie
                > będę, bo nie chcę Cię denerwować. = )
                >
                > Pozdrawiam
                > Keep Rockin'

                Nie dostzregasz podobieństw między statusem mężczyzn w Koranie a w katolicyźmie?
                A czadory - co z nimi? Nie widzisz podobieństwa między ubiorem matkiBoskiej a
                strojem muzułmanek? Jak myslisz, skąd się bierze?
      • margot_may Re: Widzisz, kochanico 03.07.05, 23:46
        popieram. już pisałam kiedyś na forum, że chodziłam do katolickiego ogólniaka.
        znam cały ten szajs od podszewki.
        • wasza_bogini Re: Widzisz, kochanico 06.07.05, 12:22

          np. co? ja zauwazylam, ze katolicy sprytnie manipuluja poczuciem winy.
      • petrokles Re: Widzisz, kochanico 04.07.05, 00:14
        Myślę, że politpoprawność nie pozwala Ci dostrzec, że np. konserwatyści szuają
        kobiety jeszcze bardziej niż mężczyzn. Poza tym - cóż ma Koran od
        chrześcijaństwa? Kościół po Io szanuje kobiety, po IIo uznaje ich absolutną
        równość w życiu społecznym. W żadnej religii kobieta nie posiada tak wysokiej
        pozycji jak w chrześcijaństwie - i nie chodzi tmi tu o pozycję NMP, ale o
        pozycję kobiety w życiu realnym, codziennym. Ktoś, kto tego nie dostrzega, albo
        świadomie przeinacza rzeczywistość, albo nie dostrzega prawdy. Fakt, kobiety nie
        mogą być księżmi - ale czy to jest jedyny wyznacznik stosunku do kobiet? Pokaż
        mi religię, w której kobiety np. tak często mają czytania podczas nabożeństw i
        to z Watykanu, z centrali, że się tak wyrażę, na cały świat?
        Nie zaganiajmy się w kozi róg!
        P.
        • kochanica-francuza Re: Widzisz, kochanico 04.07.05, 00:16
          petrokles napisał:

          > Myślę, że politpoprawność nie pozwala Ci dostrzec, że np. konserwatyści szuają
          > kobiety jeszcze bardziej niż mężczyzn. Poza tym - cóż ma Koran od
          > chrześcijaństwa?

          Ale o co tyle krzyku?Nie można wspomnieć o Koranie?
      • nihiru Re: Widzisz, kochanico 04.07.05, 10:57
        > System patriarchalny , którego wykwitem i podporą jest doktryna KK,

        Zgodzę się najwyżej na stwierdzenie, że KK utrwala ten system. I to też nie na
        poziomie ideologicznym, tylko praktycznym.
        Nie mogę się natomiast zgodzić, że katolicyzm jest podporą systemu
        patrialchalnego, ponieważ system ten funkcjonował na długo przed Chrystusem i
        funkcjonuje także w kulturach niezwiązanych z chrześcijaństwem (nie mam na
        myśli tylko islamu, ale np. Japonię).

        > Ksiądz jawnie i bezczelnie przypisuje odpowiedzialnośc za złe zachowanie
        mężczyzn kobietom
        Nie ja wkleiłam ten wątek, ale owszem, brałam udział w dyskusji. Jeszcze raz
        powtórzę: to stwierdzenie nie oznacza, ze ów ksiądz zwalnia mężczyzn z
        odpowiedzialności za swoje zachowanie. Oznacza tylko, że zachowanie ludzi
        dorosłych jest kształtowane przez wzory jakie wynieśli oni z domu - chyba nie
        będziesz polemizować z tym stwierdzeniem?

        Żeby natomiast nie mieć opinii "osoby, której plują w gębę a ona mówi że
        deszczyk pada":(, dodam tylko, że też mnie denerwuje, jak stawia się kobietom
        takie wymagania, a jednocześnie nic nie mówi o mężczyznach.
        Bo mogę zdecydować się na pewne poświęcania, ale tylko pod warunkeim, że
        primo: będzie to mój własny wybór, a nie narzucony
        secundo: moje poświęcenie zostanie docenione i nie będzie wykorzystane
        przeciwko mnie.
        I właśnie tego mi brakuje w nauce Kościoła.
        • kocia_noga Re: Widzisz, kochanico 04.07.05, 11:21
          nihiru napisała:

          > > System patriarchalny , którego wykwitem i podporą jest doktryna KK,
          >
          > Zgodzę się najwyżej na stwierdzenie, że KK utrwala ten system. I to też nie na
          > poziomie ideologicznym, tylko praktycznym.
          > Nie mogę się natomiast zgodzić, że katolicyzm jest podporą systemu
          > patrialchalnego, ponieważ system ten funkcjonował na długo przed Chrystusem i
          > funkcjonuje także w kulturach niezwiązanych z chrześcijaństwem (nie mam na
          > myśli tylko islamu, ale np. Japonię).

          A gdzie widzisz sprzeczność? Oczywiście , że patriarchalizm istniał wczesniej .A
          katolicyzm został utworzony za czasów Konstantyna i jest podporą patriarchalizmu
          w wersji rzymskiej. Z nauka Jezusa ma niewiele tez wspólnego poza frazeologią.


          >
          > > Ksiądz jawnie i bezczelnie przypisuje odpowiedzialnośc za złe zachowanie
          > mężczyzn kobietom
          > Nie ja wkleiłam ten wątek, ale owszem, brałam udział w dyskusji. Jeszcze raz
          > powtórzę: to stwierdzenie nie oznacza, ze ów ksiądz zwalnia mężczyzn z
          > odpowiedzialności za swoje zachowanie. Oznacza tylko, że zachowanie ludzi
          > dorosłych jest kształtowane przez wzory jakie wynieśli oni z domu - chyba nie
          > będziesz polemizować z tym stwierdzeniem?

          Będę. Ty tę wypowiedź tak interpretujesz, ja inaczej . Jesli chłopiec widzi ,że
          matka w domu milczy i nie podskoczy , nawet bez fizycznej przemocy , bo np jest
          zalezna finansowo od dostarczyciela środków utrzymania - męża , to w lot uchwyci
          w czym rzecz i żadne zabiegi nie sprawią ,że będzie traktował kobiety jak
          partnerki.Myslę ,że zauważyłas , jak dzieci potrafią manipulowac dorosłymi
          wygrywając dla swoich celów układy rodzinne.Jesli chłopak widzi ,że na osiedlu
          żaden z kolegów nie zmywa podłogi ani nie myje okien , to żadna matka go do tego
          nie zmusi - albo zrobi to i uzna za szczyt obciachu , a potem sobie to
          upokorzenie odbije , albo wykręci się na wszelkie sposoby.
          >
          > Żeby natomiast nie mieć opinii "osoby, której plują w gębę a ona mówi że
          > deszczyk pada":(, dodam tylko, że też mnie denerwuje, jak stawia się kobietom
          > takie wymagania, a jednocześnie nic nie mówi o mężczyznach.
          > Bo mogę zdecydować się na pewne poświęcania, ale tylko pod warunkeim, że
          > primo: będzie to mój własny wybór, a nie narzucony
          > secundo: moje poświęcenie zostanie docenione i nie będzie wykorzystane
          > przeciwko mnie.
          > I właśnie tego mi brakuje w nauce Kościoła.

          Ano.
          • nihiru Re: Widzisz, kochanico 04.07.05, 11:36
            > Jesli chłopiec widzi ,że matka w domu milczy i nie podskoczy , nawet bez
            > fizycznej przemocy , bo np jest zalezna finansowo od dostarczyciela środków
            utrzymania - męża.

            Dlatego powiedziałam ogólnie "wzory wyniesione z domu" - jest to określenie
            ogólniejsze niż "wychowanie". Bo nie wystarczy, że mamusia tłumaczy synkowi, że
            ma szanować kobiety i otwierać przed nimi drzwi, jesli jednocześnie pozwala
            ojcu dziecka sobą rządzić. Potrzebny jest przykład.
            I dlatego kobieta musi sobie wywalczyć własciwe miejsce w rodzinie.
            Zgadzam się, że w większości przypadków będzie to oznaczało pójście do pracy i
            zdobycie niezależności, ale znam jeden (tylko jeden, niestety) przypadek, kiedy
            niepracująca żona tak sobie ustawiła męża, że on nawet nie próbuje jej
            podskoczyć. Kiedyś sarknął jak go poprosiła o pieniądze, to taką awanturę mu
            zrobiła, że w końcu błagał ją, żeby je wzięłą:).
            Co najśmieszniejsze - on jest naprawdę szczęśliwy i nie zamieniłby jej na żadną
            inną.
            • kocia_noga Re: Widzisz, kochanico 04.07.05, 11:45
              nihiru napisała:

              > > Jesli chłopiec widzi ,że matka w domu milczy i nie podskoczy , nawet bez
              > > fizycznej przemocy , bo np jest zalezna finansowo od dostarczyciela środk
              > ów
              > utrzymania - męża.
              >
              > Dlatego powiedziałam ogólnie "wzory wyniesione z domu" - jest to określenie
              > ogólniejsze niż "wychowanie". Bo nie wystarczy, że mamusia tłumaczy synkowi, że
              >
              > ma szanować kobiety i otwierać przed nimi drzwi, jesli jednocześnie pozwala
              > ojcu dziecka sobą rządzić. Potrzebny jest przykład.
              > I dlatego kobieta musi sobie wywalczyć własciwe miejsce w rodzinie.
              > Zgadzam się, że w większości przypadków będzie to oznaczało pójście do pracy i
              > zdobycie niezależności, ale znam jeden (tylko jeden, niestety) przypadek, kiedy
              >
              > niepracująca żona tak sobie ustawiła męża, że on nawet nie próbuje jej
              > podskoczyć. Kiedyś sarknął jak go poprosiła o pieniądze, to taką awanturę mu
              > zrobiła, że w końcu błagał ją, żeby je wzięłą:).
              > Co najśmieszniejsze - on jest naprawdę szczęśliwy i nie zamieniłby jej na żadną
              >
              > inną.

              Jasne, tez znam takie małżeństwa , gdzie zona rządzi , a mąż przynosi forsę w
              dzióbku i jest potulny. Sa układy odwrotne - tez ku zadowoleniu obydwu stron.
              Nie w tym rzecz przecież, żeby komus cokolwiek narzucac.Osobowosci dominujące
              jesli zwiążą się z submisyjnymi są szczęśliwe. Chodzi o zakres możliwości , a
              apelowanie o "ustąpienie mężczyznom" rynku pracy , dodatkowo motywowane tym
              ,żre bezrobotny facet zostanie przestępcą lub się zapije , albo apelowanie ,
              żeby się nie zajmować zmianą prawa , a skupić na obronie swojej godności - w
              moim pojęciu szkodzą.
              • nihiru Re: Widzisz, kochanico 04.07.05, 11:58
                > Chodzi o zakres możliwości , a
                > apelowanie o "ustąpienie mężczyznom" rynku pracy , dodatkowo motywowane tym
                > ,żre bezrobotny facet zostanie przestępcą lub się zapije , albo apelowanie ,
                > żeby się nie zajmować zmianą prawa , a skupić na obronie swojej godności - w
                > moim pojęciu szkodzą.

                Wszystko się zgadza, tylko mnie chodzi o to, żeby przy okazji walki o słuszne
                prawa "nie wylewać dziecka z kąpielą".
                Dlatego jak uważam za bzdurę apele o "ustąpienie mężczyznom miejsca", tak samo
                propozycja parytetów w sejmie jest dla mnie idiotyzmem, który więcej szkody
                narobi niż pożytku.
                Trzeba walczyć o takie prawa jak np.: zakaz zblizania się do żony dla męża
                który stsował przemoc, czy właściwe regulacje w dziedzinie zasiłków
                macierzyńskich, ale same przepisy nie zapewnią każdej z nas równouprawnienia we
                własnym domu. Tutaj jesteśmy skazane same na siebie.
                • kocia_noga Re: Widzisz, kochanico 04.07.05, 12:09
                  nihiru napisała:


                  > Trzeba walczyć o takie prawa jak np.: zakaz zblizania się do żony dla męża
                  > który stsował przemoc, czy właściwe regulacje w dziedzinie zasiłków
                  > macierzyńskich, ale same przepisy nie zapewnią każdej z nas równouprawnienia we
                  >
                  > własnym domu. Tutaj jesteśmy skazane same na siebie.

                  No i tu mam wątpliwości . Trening asertywności , wendo , uczenie negocjowania -
                  wszystkiego nie załatwią. Facet który w TV , gazecie , kościele i od kumpli
                  słyszy , że jest nadczłowiekiem w stosunku do kobiety - nie zechce byc partnerem
                  . Na to forum chadzają własnie tacy. A do tanga trzeba dwojga.
                  • nihiru Re: Widzisz, kochanico 04.07.05, 13:26
                    Być moze , ale co proponujesz w takim razie? Przymusową indoktrynację? Zajęcia
                    z równouprawnienia?

                    Takie sprawy to jest problem kultury, która kształtowała się przez całe wieki.
                    nie da się tego zmienić w ciągu jednego pokolenia.
                    Próby takiego ręcznego ustawiania społeczeństwa nie przynoszą spodziewanych
                    efektów, a tylko antagonizują społeczeństwo.
                    Dlatego uważam, że najlepsze co możemy robić, to pilnować własnego podwórka, a
                    za ileś tam lat te pożądane - przez nas - zmiany nadejdą w sposób naturalny. My
                    ich już pewnie nie zobaczmy, ale nasze wnuczki być może tak:).

                    Zawsze uważała, że dłuższa droga jest trudniejsza, ale nie kat trudna jak droga
                    na skróty:).
                    • ggigus czekanie na cos ,co 04.07.05, 13:29
                      w pespektywie bedzie - byc moze - udzialem corek naszych corek jest lepsze niz
                      regulacja prawna? Czy to samo powinny byly swego czasu napsiac i pomyslec
                      kobiety, domagajace sie praw wyborczych dla siebie?
                      • nihiru Re: czekanie na cos ,co 04.07.05, 13:34
                        Oczywiście że nie - ale one domagały się zmian w prawie, a my w tym momencie
                        domagamy się zmian w kulturze.
                        Ja po prostu uważam, że kultura to zbyt skomplikowana sprawa, żeby się ją dało
                        zmienić poprzez kilka przepisów.
                        Nawet jeśliby zostały wprowadzone parytety wyborcze, nie rozwiąże to problemu,
                        że kobiety po prostu nie chcą brać udziału w polityce.
                        • ggigus no alew tez mozna to bylo uzasadnic 04.07.05, 13:37
                          kultura - ze w naszej kutlurze wybieraja mezczyzni, wiec zmiany w prawie nie sa
                          potrzebne. Sytuacja byla dokl. taka sama
                          A parytety - nie chodzi o to, czy kobiety c h c a brac udzial w polityce,
                          chodzi o to, na ile m o g a
                          • nihiru Re: no alew tez mozna to bylo uzasadnic 04.07.05, 13:48
                            > A parytety - nie chodzi o to, czy kobiety c h c a brac udzial w polityce,
                            > chodzi o to, na ile m o g a

                            A tu się z Tobą nie zgodzę. Miałabyś rację, gdyby na listach wyborczych było po
                            równo kobiet i mężczyzn, a wybierani byliby mimo to tylko/głównie mężczyźni. To
                            by oznaczało że kobiety chcą, ale nie mogą być politykami.
                            Jezeli wśród kandydujących kobiet jest mało, to znaczy że kobiety nie są
                            zainteresowane polityką.
                            Przypuszczam ze to dlatego, że kobiety nie cierpią pustego gadania - paradoks,
                            prawda? Ale zauważyłam że to faceci uwielbiają wielogodzinne narady, podczas
                            których mogą upajać się własnym głosem, a z których nigdy nic nie wynika:)
                            • wasza_bogini Re: no alew tez mozna to bylo uzasadnic 06.07.05, 12:07
                              moze byc tak, ze kobiety nie zosatly nauczone tego, ze moga zajmowac sie
                              polityka, miec wladze decyzyjna. po czym sie okazuje, ze jak otworzy sie im
                              droge to zaczynaja inaczej patrzec na rzeczywistosc. tak stalo sie z ta babka z
                              biedronki.
                              moze zaczalby sie wtedy ruch w interesie.
                        • wasza_bogini Re: czekanie na cos ,co 06.07.05, 12:05
                          to nie jest takie pewne.
                  • wasza_bogini no i tu jest sedno 06.07.05, 12:04

                    dzieki takim kursom kobiecie latwiej bedzie rozpoznac zagrozenie i tzw. znaki
                    ostrzegawcze. ja je rozpoznalam za pozno. za pozno zabralam sie za czytanie
                    niebieskiej linii. takich informacji nie znajdziesz w gazetach.
                    tylko tam gdzie jets juz musztarda po obiedzie.
            • kocia_noga Re: Widzisz, kochanico 04.07.05, 12:02
              nihiru napisała:



              Bo nie wystarczy, że mamusia tłumaczy synkowi, że
              >
              > ma szanować kobiety i otwierać przed nimi drzwi, jesli jednocześnie pozwala
              > ojcu dziecka sobą rządzić. Potrzebny jest przykład.
              > I dlatego kobieta musi sobie wywalczyć własciwe miejsce w rodzinie.


              Przypomniały mi się różne wypowiedzi mężatek , które straciły pracę lub poszły
              na wychowawczy. Ich mężowie , początkowo partnerscy , zaczynali po pewnym czasie
              wygrywac swoją przewagę i pozycję dostarczyciela kasy .Nie ma co ich specjalnie
              winić , takie sa mechanizmy. Jak w takich układach ma wyglądac to "wywalczenie"
              ? Powrót do pracy - jasna sprawa , ale jeśli pojawi się drugie dziecko,
              trzecie? Jak kobieta ( każda, nie tylko posiadająca niezwykle dominująca
              osobowość) ma sobie wywalczyć szacunek , dobre traktowanie , równą pozycję ?
              Zdaje mi się , że KK sugeruje , żeby kobiety od razu zrezygnowały z mysli o
              równoprawnym człowieczeństwie. To nie tyle rozsądne , co cyniczne , tym bardziej
              , że KK jest sędzią w własnej sprawie.

              Pisałam wyżej , że byłam na mszy .Przypomniałam sobie jeszcze to kazanie. Było o
              Ewie , przez której niewiare cała ludzkośc została skazona grzechem i o Marii ,
              przez której wiarę cała ludzkośc została odkupiona. Cóż za odpowiedzialność !
              Jakie podbudowanie pychy ! Tyle może zdziałać jedna kobieta - a najważniejsze
              jest to , czy zaufa mężczyźnie , czy nie , sprzeciwi się mu .A więc kobieto
              zamknij dziób , gódź się pokornie , a urosnie ci worek z pychą . I tak jest. Na
              pielgrzymki ida panie z intencjami : żeby synowa zmieniła się ( wedle mojej
              mysli) , żeby mąż nie pił , żeby to , żeby tamto - ona ma moc to sprawić ,
              wystarczy ze będzie pokorna w kosciele .
              • nihiru Re: Widzisz, kochanico 04.07.05, 13:30
                No cóz, kiedy słyszę coś takiego pocieszam się zawsze, że przynajmniej Kościół
                przyznaje jakąś moc sprawczą kobiecie. Bo tak między nami mówiąc, to Adam
                wychodzi w tej przypowieści na głupka, który robi co mu się powie. Natomiast to
                kobieta ma siłę dokonywać niezależnych wyborów - nawet jeśli mają one złe
                skutki:)
        • wasza_bogini Re: Widzisz, kochanico 06.07.05, 11:54
          ale obecnie utrwala. prez jakis czas bylam z facetem katolikiem i to byla
          tragedia wlasnie ze wzgledu na to, ze koles mial wdrukowane oczekiwania
          posluszenstwa. to jest skrot ale on istnieje, bo jets bardoz wygodny dla
          niektorych. oczywiscie - za nieodpowiedzialnosc sa odpowiedzialne kobiety. to
          jets tragedia. to starsznie wali na psychike.
      • boykotka Re: No i ostatnia decyzja episkopatu 06.07.05, 06:01
        o diakonach. Przekreśliła już i tak nikłą więź z KK. Kołacze mi się w pamięci
        jakaś książka dla młodzieży z czasów II wojny światowej o Abigail. Tam główną
        postacią była diakonisa. Nie pamiętam tylko jaka to była religia( tło książki
        to szkoła dla dziewcząt na Węgrzech ). Oczywiście w naszej katolickiej Polsce
        taka rzecz jest nie_do_pomyślenia. Oddać jakąś część władzy kobiecie ???
      • wasza_bogini Re: Widzisz, kochanico 06.07.05, 11:59
        .Jak łatwo skopanemu człowiekowi za parę miłych
        > słówek wmówić cokolwiek!


        jak wobec tego oceniasz swiadomosc kobiet i wolnosc wyboru.
        kocia nogo!!!!! o ile istnieje szklany sufit, o tyle istneija rowniez szklane
        schody- dla facetow, w jedna strone, dla kobiet w druga. w jakie strony ? chyba
        sama wiesz.
    • nihiru Re: Pozdrawiam następujących forumowiczów/forumow 04.07.05, 10:37
      Jak zwykle po przerwie weekendowej wchodzę na forum i - miła to niespodzianka -
      dostałam pozdrowienia na dobry początek tygodnia:).
      Dziękuję bardzo!:)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka