Prawo jest prawem

01.03.06, 19:15
[Jesteś gorszy niż zwierzę,bo zadne zwierze nie zachowałoby sie równie
ohydnie jak ty.Bo nie zawahałeś się gołymi rekami zamordować niewinnej
nastolatki.Bo miałeś dziką satysfakcję bezczeszcząc zwłoki dziewczyny]To są
słowa matki zamordowanej nastolatki skierowane do oprawcy.Wyrok zapadł
juz ,25 lat więzienia.Za te słowa morderca domaga sie od rodziny ofiary
odszkodowania w wys.70tyś złotych.Według niego matka naruszyła jego godność
osobista.Tego kata broni znany prof.prawa Uniwersytetu Toruńskiego.
Urodziłem się.To niepodlega dyskusji.
    • boykotka Re: Prawo jest prawem 01.03.06, 19:23
      Słyszałam o tej sprawie. Nie jestem prawnikiem, ale moje pytanie brzmi, czy to
      zwierzę nie zostało pozbawione praw obywatelskich ????
      • zlotoslanos Re: Prawo jest prawem 01.03.06, 19:32
        Ponoć gazeta przedrukowująca to zdarzenie skomentowała, że ponieważ też
        uważają go za zwierzę oczekują teraz spokojnie na akt oskarżenia za pomówienie,
        zniesławienie, obrazę moralną.
        Szkoda zwierzyny w tym porównaniu, bo jeżeli to był znajomy rodziny ,
        wykorzystał zaufanie, zamordował, zgwałcił, wyrzucił na pobocze... to sku..syn
        a nie zwierzę, zwierzę własnego gniazda nie kala.
        • evita_duarte Re: Prawo jest prawem 01.03.06, 19:59
          zlotoslanos napisała:

          > Ponoć gazeta przedrukowująca to zdarzenie skomentowała, że ponieważ też
          > uważają go za zwierzę oczekują teraz spokojnie na akt oskarżenia za
          pomówienie,
          >
          > zniesławienie, obrazę moralną.
          > Szkoda zwierzyny w tym porównaniu, bo jeżeli to był znajomy rodziny ,
          > wykorzystał zaufanie, zamordował, zgwałcił, wyrzucił na pobocze... to
          sku..syn
          > a nie zwierzę, zwierzę własnego gniazda nie kala.
          Ktos od rzecznika powiedzial ze to gangrena na zywym organizmie. Ciekawe czy
          tez go pozwie.
          • zlotoslanos Re: Prawo jest prawem 01.03.06, 20:13
            Śmiał się na procesie , prowokował matkę ofiary i użył słów przed sądem "
            wyrzuciłem ją jak śmiecia".
    • evita_duarte Re: Prawo jest prawem 01.03.06, 19:25
      niedowiarek1 napisał:

      > [Jesteś gorszy niż zwierzę,bo zadne zwierze nie zachowałoby sie równie
      > ohydnie jak ty.Bo nie zawahałeś się gołymi rekami zamordować niewinnej
      > nastolatki.Bo miałeś dziką satysfakcję bezczeszcząc zwłoki dziewczyny]To są
      > słowa matki zamordowanej nastolatki skierowane do oprawcy.Wyrok zapadł
      > juz ,25 lat więzienia.Za te słowa morderca domaga sie od rodziny ofiary
      > odszkodowania w wys.70tyś złotych.Według niego matka naruszyła jego godność
      > osobista.Tego kata broni znany prof.prawa Uniwersytetu Toruńskiego.
      > Urodziłem się.To niepodlega dyskusji.
      Przeczytalam o tym wczoraj. Rzecznik praw czlowieka bedzie pomagal tej
      kobiecie. Masz racje i prawo jest prawem, ten proces wiec musi sie odbyc, bo
      wedlug procedury nie moze byc oddalony bo pozwana odpowiedziala na pozew. Coz
      prawo nie jest doskonale, ale moim zdaniem czlowiek ten i tak nie wygra. Mam
      nadzieje, ze za takie dodatkowe znecanie sie nad matka ofiary nnie bedzie mial
      szans na przedterminowe zwolnienie, bo nie ma mowy o poprawie i resocjalizacji
      kogos tak perfidnego.
    • jagoo Re: Prawo jest prawem 01.03.06, 19:48
      Tego kata broni znany prof.prawa Uniwersytetu Toruńskiego.

      A to już jest insynuacja. Prof. Filar ani nie jest jego obrońcą ani nawet go
      nie broni w żadnym innym sensie tego słowa. On raczej krytykuje sposób w jaki
      wypowiada się Orszagh (nie wiem jak to nazwisko się pisze) a także stwierdza
      jak jest stan prawny w tej kwestii. A jest taki, że sąd musi tę sprawę
      rozpatrzyć, chce czy nie chce.
      • zlotoslanos Re: Prawo jest prawem 01.03.06, 19:53
        Krzysztof Orszagh kancelaria doradztwa prawnego -
      • niedowiarek1 Re: Prawo jest prawem 01.03.06, 19:59
        Masz rację ,autorzy tego tekstu podparli sie wypowiedzia Filara i z urzedu
        narzucili ze go bedzie bronił .Tak sugeruje ten tytuł.ON BRONI BESTII.
    • totalna_apokalipsa Re: Prawo jest prawem 01.03.06, 20:02
      Przecież ta kobieta nie powiedziała niczego co nie byloby prawdą. To teraz już
      za powiedzenie prawdy ma sie sprawę ?
      • totalna_apokalipsa Re: Prawo jest prawem 01.03.06, 20:03
        Swoją drogą to jak nie używam takich słow to takeigo, powinno przecw..ować w tym
        wiezieniu codziennie 20 wspólwięzniów.
        • zlotoslanos Re: Prawo jest prawem 01.03.06, 20:11
          eeeeeee może to lubi? Dobrze mu życzysz? :-)
          • totalna_apokalipsa Re: Prawo jest prawem 01.03.06, 20:12
            Jakby go 20 dziennie na ostro to szybko by przestał lubić:)))
            • zlotoslanos Re: Prawo jest prawem 01.03.06, 20:14
              Może to Hardcorowiec ? :-) Przez duże H ?
              • totalna_apokalipsa Re: Prawo jest prawem 01.03.06, 20:19
                hmmm...no dobrze...To ja opiszę jedną z najgorszych ub-ckichmetod jaką
                stosowali akurat w NRD. Wsadzali gościa do pokoju, w którym nic nie było tylko
                krzesło, kazali siadac, nie ruszać się, czekać i szli sobie. I gość tam
                siedział 6-8godzin. Nic sie nei działo , kompletnie, były tylko meleńskie drzwi
                i kotara. No t wtreszcie po któryms takim posiedzeniu facet nei wyrabiał i szedł
                sprawdzić co jest za ta kotarą. I stwierdzał, ż ejest to na maksa rozkrecony
                aparat rentgenowski , który przez 6 godzin na maksa emituje promieniowanie na
                niego. Dobre?
                • zlotoslanos Re: Prawo jest prawem 01.03.06, 20:26
                  Bardzo mało lub wcale nie znany brat leona Niemczyka, który w latach wojennych
                  przeprowadzał przez zieloną granicę ludzi z AKi ich rodziny tak wspominał
                  wielogodzinne przesłuchania 'zdrajców' PRL
                  Siedział pod ścianą w kucki, ugiete nogi na kształt krzesełka plecy na
                  ścianie za oparcie, nogi drętwiały, odmawiały posłuszeństwa,mięśnie ścinało,
                  drżały nerwy, ścięgna łapał skurcz , niewyrabiał.... wtedy łaskawie dostawał
                  krzesło, taboret , odwrócony do góry nogami i mógł spocząć ba m u s i a ł na
                  jednej z nóg. Noga pod ciężarem wiadomo gdzie się wbijała...
                • niedowiarek1 Re: Prawo jest prawem 01.03.06, 20:29
                  To pryszcz.Łamali goscia ,bili, trzymali w zimnej celi,na gołym betonie.Facet
                  sie nie załamywał.Brali go po ilusć tam dniach i mówili, masz widzenie,teraz
                  pójdziesz sie kapać,przebierzesz się,jestes niewinny,mozesz porozmawiać z
                  rodzina.Ukompany,przebrany szedł na widzenie a tu wała ,z powrotem gnali go do
                  celi.I Facet wymiekał,podpisywał wszystko co mu kazali podpisac.
                  • totalna_apokalipsa Re: Prawo jest prawem 01.03.06, 20:35
                    No tak, ale to było na złamanie, tak jak w "Przesłuchaniu"(uwazam, że ksiązka
                    jest lepsza niż film), a taki aparat to jest po prostu 100% rak w trakcie pół roku.
                    • zlotoslanos Re: Prawo jest prawem 01.03.06, 20:44
                      NRDowcy mieli wogóle nowatorskie pomysły, we wszystkich dziedzinach od muru
                      granicznego poprzez rozwój 'sportu' i jak pokazujesz niewidzialne kary śmierci
                      bez wyroku, za to z odroczonym terminem wykonania w czasie...
                      Бабушка
                      tymczasowo.blox.pl/html
                      • boykotka Re: Prawo jest prawem 02.03.06, 05:53
                        Mój wujek jest "Jastrzębiakiem" czyli więżniem politycznym z czasów PRL-u. Do
                        wiezienia trafił pod koniec lat 40-tych, lub w 50-tym roku za roznoszenie
                        ulotek i dostał paradoksalnie do wyroku wspomnianego po wyżej zwierzęcia
                        dożywocie. I tak miał qpę szczęścia, bo nie wywieziono go do łagrów. Objeła go
                        amnestia po śmierci Stalina. Do wiezienia trafił prościuteńko ze zdawanej
                        akurat matury. W więzieniu przez miesiące letnie karmiono go na przemian
                        zgniłymi pomidorami lub ryżem. Stracił na przesłuchaniu cześć zębów - resztę
                        wypadło mu podczas odsiadki. W celi więźniów politycznych trzymano razem z
                        takimi zwierzętami = jak powyżej. Więźniów tych gratyfikowano za znęcanie się
                        nad politycznymi.
            • atropa_belladonna Re: Prawo jest prawem 01.03.06, 20:18
              Cóż, mam nadzieję, że właśnie to go spotka. Gwałciciele i pedofile zazwyczaj sa
              traktowani przez współwięźniów jako tzw. parówy i bardzo dobrze.
              • micra to o czym mówisz jest bezprawiem 01.03.06, 20:32
                czy na prawdę uważasz, że samosądy więźniów są ok? Przecież to jest bezprawie.
                Po co ten cały cyrk z sądem, z prokuratorem i obrońcą... Nie można od razu kulki
                w łeb przed Ratuszem albo fontanną miejską?

                Albo zgadzamy się na stosowanie prawa i staramy się jak najlepiej je stosować,
                albo drepczemy w kierunku innego prawa.

                Podpowiedź: ostatnio zwolniono człowieka z więzienia niesłusznie skazanego
                właśnie za pedofilię. Piętno to jedno (w miejscu zamieszkania), ale swoje
                przeżył właśnie w więzieniu.

                Albo godzimy się na kary wymierzane przez Sąd, albo olewamy sądy i sami będziemy
                karać przestępców.
                • atropa_belladonna Re: to o czym mówisz jest bezprawiem 01.03.06, 20:37
                  Prawo i sprawiedliwość to nie są pojęcia tożsame. W Polsce prawo traktuje
                  pedofili i gwałcicieli nadzwyczaj łagodnie, co sprawiedliwe nie jest (biorąc pod
                  uwagę ogrom krzywdy wyrządzanej ofierze).
                • totalna_apokalipsa Re: to o czym mówisz jest bezprawiem 01.03.06, 20:38
                  Sorry, ale wszędzie, gdzie nie pójdziesz grupa ma strukturę. ma ja wojsko, ma ja
                  klasa w szkole, ma ją wszystko i wszystko to są struktury niezalezne od władzy
                  porucznika czy nauczyciela. Chyba, ż e chcesz walczyć z ludzkim instynktem
                  stada,ale to oże się nie udać...
                  • zlotoslanos Re: to o czym mówisz jest bezprawiem 01.03.06, 20:41
                    Ha, ma ją nawet forum :-)
                    • totalna_apokalipsa Re: to o czym mówisz jest bezprawiem 01.03.06, 20:59
                      Nie da się ukryć i tu rządzi UKLAD:)
                  • micra Re: to o czym mówisz jest bezprawiem 01.03.06, 22:02
                    > Sorry, ale wszędzie, gdzie nie pójdziesz grupa ma strukturę. ma ja wojsko, ma
                    > ja klasa w szkole, ma ją wszystko i wszystko to są struktury niezalezne
                    > od władzy porucznika czy nauczyciela.
                    Tak, to jest argument. Rozumiem że takie zjawiska jak fala w wojsku lub w
                    szkołach uważasz za zjawisko normalne? Albo stosunki pracownicze uzależnione od
                    stażu pracownika lub jego płci lub koloru skóry? Tylko że one nie oddają czegoś,
                    co jest samodzielnym wymierzaniem kary, czyli samosądem.

                    > Chyba, ż e chcesz walczyć z ludzkim instynktem stada,ale to oże się
                    > nie udać...
                    Instynkty to m.in.: pedofilia, zoofilia.
                    • totalna_apokalipsa Re: to o czym mówisz jest bezprawiem 02.03.06, 11:49
                      Nie rozumiesz pojecia struktura grupy. To element składowy - grupa ma
                      pzywódcę, obserwatorów, szare eminencje, członków nie wyróżniających sie niczym
                      i kozła ofiarnego. Kazda grupa, zawsze i wszędzie. I nie ma to nic wspólnego z
                      falą w wojsku, ani kolorem skóry . Pojedż w 10 ludzmi w odległe góry czy do
                      lasu. Po dwóch tygodniach - miesiącu masz juz na talerzu strukturę grupy.
                      • totalna_apokalipsa Re: to o czym mówisz jest bezprawiem 02.03.06, 11:50
                        A pedofilia i zoofilia to jednostki chorobowe, nei instynkty. Instynkt to np.
                        to, ze zjesz surowe mięso, kiedy nie bedzie wokół nic do jedzenia.
                        • micra instynkt 02.03.06, 12:48
                          Pomiędzy pedofilią, a popędem seksualnym jest bardzo mała różnica. Załóżmy, że
                          mówimy o dziecku 12-13 letnim i pełnoletnim partnerze (lub partnerce) - wiele
                          kultur traktuje normalnie takie związki. "Jednostka chorobowa" nazywana przez
                          nas "pedofilią" wynika z popędu seksualnego (możemy go chyba nazwać instynktem).
                          Próba zdobycia jak najlepszych genów dla swojego potomstwa (czyli od młodej
                          dziewczyny lub chłopaka) wpisuje się w próby przedłużenia gatunku. Tu
                          przypuszczam dokowski będzie mógł pomóc.
                          • totalna_apokalipsa Re: instynkt 02.03.06, 17:30
                            Kilka miesiecy temu ktoś na tym forum przekonywał mnie, ż eNIE WIEM CO TO JEST
                            PEDOFILIA, gdyż jest to popęd do osobników o niewykształconych cechach płciowych
                            i to własnei owo niepłciowe "dzieciństwo" pociąga pedofila. Słowem Humberta w
                            "Lolicie" nie pociaga to, że jest młoda kobietą, ale to, ż e jeszcze nei jest
                            kobietą, to, ż ejeszcze nei ma bioder i to, ż ejeszcze nei jest dojrzała.

                            W kontekście tego co na 50 postów mi tłumaczono to zdaneie nie ma sensu:

                            Próba zdobycia jak najlepszych genów dla swojego potomstwa (czyli od młodej
                            > dziewczyny lub chłopaka) wpisuje się w próby przedłużenia gatunku

                            Nijak nie można pedofilii tak tłumaczyć, bo dziewczynka , która nie ma
                            wykształconych tych cech płciowych, jak również niemowlę zgwałcone przez
                            ojca(odsyłam do artykułu o biciu dzieci na Forum Media), jak równeiż i 5 czy
                            6latek nijak nie może przenosić naszych genów, bo jeszcze NIE JEST w STANIE.
                            • micra Re: instynkt 02.03.06, 19:16
                              > Nijak nie można pedofilii tak tłumaczyć, bo dziewczynka , która nie ma
                              > wykształconych tych cech płciowych, jak również niemowlę zgwałcone przez
                              > ojca(odsyłam do artykułu o biciu dzieci na Forum Media), jak równeiż i 5 czy
                              > 6latek nijak nie może przenosić naszych genów, bo jeszcze NIE JEST w STANIE.

                              Ok, masz rację. To już są zmiany chorobowe w psychice. Co innego chęć współżycia
                              z osobą rozwiniętą przynajmniej fizycznie, co innego z dzieckiem. Z drugiej
                              strony mężczyźni też nie mogą się wymieniać genami, kobiety też nie, a wiele
                              osób uważa to za normalne. Nie, nie chcę dalej ciągnąć tego wątku. Tak mi się
                              tylko napisało ;)
                      • micra strutktura grupy 02.03.06, 13:00
                        Rozumiem pojęcie struktury grupy. Nie mniej jednak to, o czym dyskutujemy to nie
                        grupa i jej struktura, ale prawo do ustalania praw w tej grupie. Takie zjawiska
                        jak fala w wojsku lub w szkole nie mają chyba związku ze strukturą grupy, bo
                        najniżej w hierarchii stoją najmłodsi, najmniej doświadczeni, najsłabsi -
                        automatycznie po pojawieniu się w społeczności.

                        Nawet jeżeli w grupie - w szkole lub w wojsku pojawi się Gwiazda to przede
                        wszystkim prawo powinno być ustalane na podstawie obowiązującej, zgodnej z
                        prawem hierarchii, a nie czyjegoś widzimisię. Tym bardziej, że zachowania fali i
                        grypsery nie były do nie dawna zwalczane, jako idealnie rozwiązujące problem
                        zachować w tych jednostkach.

                        Policjant trafiający za przestępstwo do więzienia jest także szczególnie
                        chroniony - z racji swojego zawodu. To uważam za chore - nie ważne kim ktoś był
                        na wolności - ma mieć takie same prawa w więzieniu. Jeżeli prawem przewidziana
                        jest kara x lat więzienia to powinno się do niej stosować społeczeństwo, a nie
                        cieszyć się z gnojenia pewnych grup przestępców za murami więzienia. Jeżeli
                        społeczeństwo, pojedyncze jednostki, twierdzą, że kary są nie adekwatne do
                        czynów to chyba najwyższy czas przestać wybierać tych samych "różowych" ludzi,
                        ale zdecydować się na radykalne zmiany w stanowieniu prawa.
                        • totalna_apokalipsa Re: strutktura grupy 02.03.06, 17:34
                          Policjant trafiający za przestępstwo do więzienia jest także szczególnie
                          > chroniony - z racji swojego zawodu. To uważam za chore - nie ważne kim ktoś był
                          > na wolności - ma mieć takie same prawa w więzieniu.

                          No więc wsadż go razem z normalnymi więzniami do celi, bez specjalnych praw,a
                          zobaczysz, jak ładnei go sami załatwia po paru miesia.cach.
                          Bardzo dobrze tę zasadę gnojenia przez grupę wyjasnia post powyżej chyba
                          borykotki dotyczący SB - ten o wsadzaniu więzniów politycznych razem z
                          kryminalistami. Przeczytaj go kilka razy a zrozumiesz o co chodzi. To, ze
                          struktury sa niejawne, to nei znaczy , z eich nie ma . I nawet jeśli wszystko
                          zotanie sformalizowane prawnie i tak będą istnieć niejawne struktury, bo
                          struktura trzyma społeczność, nawet jesli jest zła. To zbiór zasad, równie
                          istotnych dla grypsery, jak dla ciebie kodeks drogowy.
                          • micra Re: strutktura grupy 02.03.06, 19:09
                            > No więc wsadż go razem z normalnymi więzniami do celi, bez specjalnych praw,a
                            > zobaczysz, jak ładnei go sami załatwia po paru miesia.cach.

                            Nie zrozumiałaś mnie. Odpowiedziałem na posta atropy:
                            > Cóż, mam nadzieję, że właśnie to go spotka. Gwałciciele i pedofile zazwyczaj
                            > sa traktowani przez współwięźniów jako tzw. parówy i bardzo dobrze.

                            Napisałem, że IMHO to jest nie sprawiedliwe, później odpowiedziałem też Tobie,
                            że bezprawiem jest:
                            - traktowanie więźniów przez współwięźniów jak zwierzęta - z powodu
                            jakiejkolwiek cechy;
                            - występowanie fali w wojsku i właściwie dowolnych organizacjach powinno być
                            tępione (o ile oczywiście ktoś się na to poskarży, że jest traktowany tak, a nie
                            inaczej - w wojsku rzecz jasna łatwo jest to wychwycić).

                            I nie jestem na tyle naiwny, by nie wiedzieć, że wsadzenie policjanta lub
                            pedofila do grypsujących więźniów skończy się tragicznie, ale trzeba o tym
                            głośno mówić, że skazany, jakby nie był obrzydliwy dla nas, jak byśmy nim nie
                            pogardzali ma swoje prawa i powinny być one przestrzegane.

                            Tłamszenie ludzi w więzieniach i dowolnych jednostkach, w których są pod
                            przymusem powinno być karalne. O wsadzaniu obywateli, którzy nie podobali się
                            systemowi z recydywą było opisywane wielokrotnie - współczuję dziadkowi
                            boykotki, że tego doświadczył.
    • tad9 pachnie linczem 01.03.06, 20:26
      W tym wątku panuje atmosfera linczu. To zdumiewające, jak cieniutka jest
      warstwa cywilizacji...
      • atropa_belladonna Re: pachnie linczem 01.03.06, 20:31
        Poprzez cywilizację rozumiesz łagodne traktowanie zbrodniarzy?
        • tad9 Re: pachnie linczem 01.03.06, 20:36
          atropa_belladonna napisała:

          > Poprzez cywilizację rozumiesz łagodne traktowanie zbrodniarzy?

          Nie. Myślę mam na myśli to, że nie wystarcza wam kara, nawet wysoka. Chcecie
          mąk, odczłowieczenia, poniżenia.
          • atropa_belladonna Re: pachnie linczem 01.03.06, 20:39
            A co spotkało ofiarę przed śmiercią, jeśli nie męka, odczłowieczenie, poniżenie?
            Nie podoba mi się traktowanie bandyty lepiej, niż on potraktował swoją ofiarę,
            to wszystko.
          • totalna_apokalipsa Re: pachnie linczem 01.03.06, 20:39
            Tad, na razie to poniżenie zafundował morderca matce ofiary.
          • zlotoslanos Re: pachnie linczem 01.03.06, 20:40
            Ale słowa czasami mocniej ranią niż wycw..owanie. Jego słowa można tolerować?
            jego zachowanie w sądzie? i poza tzn kolejne sprawy o zniesławienie?
            • tad9 Re: pachnie linczem 01.03.06, 20:45
              zlotoslanos napisała:

              > Ale słowa czasami mocniej ranią niż wycw..owanie. Jego słowa można tolerować?
              > jego zachowanie w sądzie? i poza tzn kolejne sprawy o zniesławienie?

              Nie tylko można, ale nawet trzeba, skoro porusza się w ramach prawa. Ja na
              przykład jestem zwolennikiem kary śmierci. Gdyby KS była w kodeksie, i gdyby
              ten człowiek dostał taki wyrok, i gdyby został on wykonany, nie pozywałby już
              nikogo o zniesławienie, a wszystko to odbyłoby się zgodnie z prawem. Czy WY
              jesteście zwolennikami kary śmierci?
              • atropa_belladonna Re: pachnie linczem 01.03.06, 20:47
                tad9 napisał:
                Czy WY
                > jesteście zwolennikami kary śmierci?

                Zdecydowanie tak.
                • zlotoslanos Re: pachnie linczem 01.03.06, 20:53
                  Są sprawy nad , którymi nie powinno się dywagować np niezapomnę nigdy
                  dziewczyny wyrzuconej z pociągu na pewną śmierć by uczcić urodziny jednego z
                  oprawców , w następnym dniu jechałam sama przez całą Polskę, zmieniłam czas
                  jazdy na dzienny. Jestem ZA karą śmierci.
                • totalna_apokalipsa Re: pachnie linczem 01.03.06, 20:58
                  Nie jestem za karą smierci. Jestem za adekwatnoscią kary do przestępstwa. Słowem
                  za tym, żeby np. ci kolesie od pociągu spędzili 25 lat nie w wiezieniu, ale w
                  czymś a`la kolonia karna z pracą w kamieniołomie. Lekarza mogą dostać ,
                  oczywiscie , ale spanie na derce , zero TV i tym podobnych, tylko kamieniołom -
                  wiezienie, w niedzielę kosciół jak są wierzący.
                  • zlotoslanos Re: pachnie linczem 01.03.06, 21:02
                    To nie zresocjalizuje, więc po co opłacać straż, ogrzewać mroźne noce, karmić
                    gdy taki pacjent śmieje się w twarz i nazywa ofiarę ' śmieciem' Taki gdy
                    wejdzie w te wszechobecne struktury tylko może spowodować,że zdarzeń takich jak
                    opisał micra znaczy zbrukanie niewinnie osadzonego będzie więcej, bo swe
                    odzwierzęce skłonności przyniesione z zewnątrz przeniesie na obszar
                    więzienia. Sam nie dozna koszmaru pobytu w więzieniu za to stworzy koszmar
                    innym tzw normalnym.
                    • totalna_apokalipsa Re: pachnie linczem 01.03.06, 21:08
                      e, ale to wcale nie chodzi o resocjalizację ...Taki bardziej cywilizowany łagier
                      to moze wcale nie jest głupi pomysł - wyobraż sobie, ż e 1O lat taszczysz
                      kamory, zdrówko nie jest wieczne...No i wiadomo, ze w takie miejsce nie
                      trafiałby ktoś za przestepstwo podatkowe, ale mordercy ze szczególnym
                      okrucieństwem, wielokrotni gwalciciele - słowem , ostatni krag piekielny...W
                      Stanach maja cos takiego przez poł roku - możesz si tam zgłosic, jak chcesz
                      skrócenia kary - problem w tym, ze większość rezygnuje i blaga o wiezienie po
                      miesiacu-dwóch. A takie 10 lat w takim przybytku?
                      • zlotoslanos Re: pachnie linczem 01.03.06, 21:16
                        Mnie się marzą szeregi pracujących przy torowiskach, na drogach, przy
                        odśnieżaniu itp, itd może nie w terenach zabudowanych, zamieszkanych ale jak
                        piszesz kamieniołomy z tym ,żeby ta praca dawała wymierne korzyści a nie dla '
                        sportu'. Kiedyś było to normą a teraz? Praca w ciepełku a i tak niektórzy NIE
                        CHCĄ bo mają prawo wyboru. A tu kazać się im powinno jak w OBROŻY.
          • pavvka Re: pachnie linczem 02.03.06, 11:53
            tad9 napisał:

            > atropa_belladonna napisała:
            >
            > > Poprzez cywilizację rozumiesz łagodne traktowanie zbrodniarzy?
            >
            > Nie. Myślę mam na myśli to, że nie wystarcza wam kara, nawet wysoka. Chcecie
            > mąk, odczłowieczenia, poniżenia.

            Chyba pierwszy raz zgadzam się z Tadziem.
            • totalna_apokalipsa Re: pachnie linczem 02.03.06, 11:59
              Tad, zupełnie tego samego czego ty chcesz dla zgwałconej kobiety. Mak,
              poniżenia i odczłowieczenia.
      • niedowiarek1 Re: pachnie linczem 01.03.06, 20:31
        Nie mamy takiej władzy aby osobiście zlinczować go.A szkoda.
        Urodziłem się.To niepodlega dyskusji.
      • zlotoslanos Re: pachnie linczem 01.03.06, 20:35
        W każdym wątku pachnie czym innym.
        Nie napisałeś śmierdzi , pachnie to pachnie , dobrze, że nie śmierdzi jak
        gdzie indziej.
    • zlotoslanos Przykład jak działa nasz wymiar sparwiedliwości 01.03.06, 21:12
      No może działał( bo to działo się dawniej) a może to marzenie ten czas
      przeszły.

      Facet uprowadził trzech małych chłopców, zgwałcił, zamordował, podpalił ale
      padający deszcz zagasił palenisko... dostał karę śmierci, którą potem
      zamieniono na 25 lat, minęło 15 i facet może starać się o warunkowe.
      • niedowiarek1 Re: Przykład jak działa nasz wymiar sparwiedliwoś 01.03.06, 21:49
        Kara śmierci? Jestem za.Jak sobie przypomnę za czyich rządów prawo zostało
        złagodzone,i teraz prawie te same osoby chcą je zaostrzyć.
    • dokowski Sąd popełnił błąd, teraz jakość sędziów jest niska 02.03.06, 11:03
      niedowiarek1 napisał:

      > morderca domaga sie od rodziny ofiary
      > odszkodowania w wys.70tyś złotych.Według niego matka naruszyła jego godność

      Sąd zapomniał mu odebrać praw publicznych i teraz to bydle może śmiać się
      wszystkim w twarz zza krat
      • jurek7 Re: Sąd popełnił błąd, teraz jakość sędziów jest 02.03.06, 12:32
        dokowski napisał:

        > niedowiarek1 napisał:
        >
        > > morderca domaga sie od rodziny ofiary
        > > odszkodowania w wys.70tyś złotych.Według niego matka naruszyła jego godno
        > ść
        >
        > Sąd zapomniał mu odebrać praw publicznych i teraz to bydle może śmiać się
        > wszystkim w twarz zza krat

        Nie wiem czy faktycznie sąd nie pozbawił go praw publicznych.
        Nawet jednak pozbawienie praw publicznych nie może pozbawić osoby prawa do
        dochodzenia odszkodowania w postępowaniu cywilnym (nawet gdyby było
        bezzasadne).
        Żądanie takiego odszkodowania jest moim zdaniem bezzasadne i w ogóle sprzeczne
        z zasadami współżycia społecznego, ale sprawa taka, jeżeli nie ma przeszkód
        natury formalnej (a tutaj takich nie ma) powinna zostać rozstrzygnięta przez
        sąd.
        A sąd prawie na 100% oddali powództwo tego mordercy.
        • dokowski A co rozumiesz pod pojęciem "praw publicznych" 02.03.06, 12:36
          jurek7 napisał:

          > Nie wiem czy faktycznie sąd nie pozbawił go praw publicznych.
          > Nawet jednak pozbawienie praw publicznych nie może pozbawić osoby prawa do
          > dochodzenia odszkodowania w postępowaniu cywilnym

          Wg mnie jest na odwrót, właśnie prawo karne go chroni, np. nie można bezkarnie
          zabijać osób pozbawionych praw publicznych. Prawo cywilne go nie chroni, na tym
          chyba polega pozbawienie praw publicznych.

          Może jakiś prawnik się wypowie, nie chce mi się szukać
          • jurek7 Re: A co rozumiesz pod pojęciem "praw publicznych 02.03.06, 12:45
            dokowski napisał:

            > jurek7 napisał:
            >
            > > Nie wiem czy faktycznie sąd nie pozbawił go praw publicznych.
            > > Nawet jednak pozbawienie praw publicznych nie może pozbawić osoby prawa d
            > o
            > > dochodzenia odszkodowania w postępowaniu cywilnym
            >
            > Wg mnie jest na odwrót, właśnie prawo karne go chroni, np. nie można
            bezkarnie
            > zabijać osób pozbawionych praw publicznych. Prawo cywilne go nie chroni, na
            tym
            >
            > chyba polega pozbawienie praw publicznych.
            >
            > Może jakiś prawnik się wypowie, nie chce mi się szukać

            Prawnik już się wypowiedział i mówi Ci ponownie.

            "Pozbawienie praw publicznych obejmuje utratę czynnego i biernego prawa
            wyborczego do organu władzy publicznej, organu samorządu zawodowego lub
            gospodarczego, utratę prawa do udziału w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości
            oraz do pełnienia funkcji w organach i instytucjach państwowych i samorządu
            terytorialnego lub zawodowego, jak również utratę posiadanego stopnia
            wojskowego i powrót do stopnia szeregowego; pozbawienie praw publicznych
            obejmuje ponadto utratę orderów, odznaczeń i tytułów honorowych oraz utratę
            zdolności do ich uzyskania w okresie trwania pozbawienia praw." (art 40 kodeksu
            karnego)

            Takie i tylko takie skutki ma pozbawienie praw publicznych.

            I nic nie może takiemu skazanemu odebrać prawa do dochodzenia roszczeń (choćby
            absurdalnych)w postępowaniu cywilnym. Jeżeli ma zdolność do czynności prawnych
            (nie jest ubezwłasnowolniony) może samodzielnie dochodzić swoich roszczeń w
            sądzie cywilnym. I od tego jest sąd żeby sprawę po prostu rozstrzygnąć.
            • dokowski Dziękuję. 02.03.06, 16:05
              jurek7 napisał:

              > Takie i tylko takie skutki ma pozbawienie praw publicznych.

              A więc prawo to jest niedobre, powinno być jasno powiedziane, że taki traci
              honor i nie ma prawa do zadośćuczynienia w sprawch o obrazę czci.
              • jurek7 Re: Dziękuję. 02.03.06, 16:37
                dokowski napisał:

                > jurek7 napisał:
                >
                > > Takie i tylko takie skutki ma pozbawienie praw publicznych.
                >
                > A więc prawo to jest niedobre, powinno być jasno powiedziane, że taki traci
                > honor i nie ma prawa do zadośćuczynienia w sprawch o obrazę czci.

                Nie zrozumiałeś mnie do końca. Prawo w tym zakresie złe nie jest.
                Zareagowałem, ponieważ wiele osób sprzeciwiało się w ogóle możliwości
                wniesienia pozwu w sprawie cywilnej w tej sprawie przez tego mordercę.
                Tymczasem taką możliwość ma i musi mieć każdy, również skazany, w każdym
                cywilizowanym (i niecywilizowanym zresztą również) kraju na świecie.
                Trzeba po prostu odróżnić prawo do drogi sądowej, którą posiada każdy człowiek
                od chwili urodzenia od zasadności ochrony konkretnego prawa dochodzonego przez
                danego człowieka.
                W tej sprawie po prostu morderca miał prawo wnieść pozew, a sąd przy braku
                przeszkód formalnych musi się ustosunkować do sprawy merytorycznie. Oczywiście,
                że była to wielka bezczelność mordercy, o którym każdy ma prawo myśleć jak
                najgorzej. Nie zmienia to jednak faktu, że sprawa musi być rozpatrzona przez
                sąd.

                I moim zdaniem na 100% nie ma szans, żeby sąd uznał rację mordercy. Całokształt
                sprawy i obowiązujące przepisy są wystarczające do tego, żeby oddalić takie
                powództwo. Znajdzie się z tysiąc powodów dla których sąd nie powinien przyznać
                odszkodowania mordercy i na pewno sąd nie omieszka tego wykorzystać.

                Na koniec zauważ jeszcze jedno. Gdyby nawet wprost jakiś przepis wskazał, że
                osoba pozbawiona praw publicznych nie ma prawa do zadośćuczynienia w sprawach o
                obrazę czci, to i tak w razie pozwu postępowanie byłoby podjęte, byłaby
                rozprawa i wyrok oddalający pozew.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja