Dodaj do ulubionych

Samobojstwa Chinek

05.09.06, 16:38
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34199,3594820.html
No i co Wy na to - najlepszym sposobem walki ze zjawiskiem okazuje sie byc
wycofanie ze sprzedazy trujacych pestycydow.
Obserwuj wątek
    • evita_duarte Rece opadaja 05.09.06, 16:44
      ale zmiana mentalnosci to dlugie, dlugie lata pracy.
      • illiterate Re: Rece opadaja 05.09.06, 16:58
        Tak, ale wszystkim to wisi. Wiec nikt tych zmian nie zapoczatkuje.
        "Wycofalismy pestycydy, zrobilismy, co moglismy".
        • kot_behemot8 Re: Rece opadaja 05.09.06, 17:17
          No, też zwróciłam uwagę na to ostatnie zdanie. Oczywiście, tradycyjne relacje
          między małżonkami winne byc nie mogą - jak coś jest winne to tylko pestycydy;))
          Ale przyszło mi też coś innego do głowy. Widać z naszą europejską kulturą, z
          jej judeochrześcijańskimi korzeniami nie jest tak najgorzej, bo jednak w
          Europie nigdy, nawet na długo przed feminizmem pozycja kobiety nie była aż tak
          niska jak to co opisano w artykule (czy w naszej kulturze kobiety kiedykolwiek
          jadały oddzielnie albo musiały akceptować w domu kochankę męża?). Może jednak
          mamy byc z czego dumni, skoro nawet nasz patriarchat był
          względnie "postępowy" :))
          • evita_duarte Re: Rece opadaja 05.09.06, 17:22
            no winne sa nie tylko relacje pomiedzy mezem a zona a cale spoleczenstwo.
            Stosunek do kobietyy od samego jej urodzenia.

            Co sie tyczy kochanek to rzeczywiscie w naszej kulturze nie przyprowadzalo sie
            ich do domu pod ten sam dach co zona, ale zony wiedzialy, ze faceci maja
            kochanki i nie bardzo mogly cokolwiek z tym zrobic.
            • kot_behemot8 Re: Rece opadaja 05.09.06, 17:30
              evita_duarte napisała:

              > no winne sa nie tylko relacje pomiedzy mezem a zona a cale spoleczenstwo.
              > Stosunek do kobietyy od samego jej urodzenia.
              >
              > Co sie tyczy kochanek to rzeczywiscie w naszej kulturze nie przyprowadzalo
              sie
              > ich do domu pod ten sam dach co zona, ale zony wiedzialy, ze faceci maja
              > kochanki i nie bardzo mogly cokolwiek z tym zrobic.


              Oczywiście, ale jednak obowiązywała zasada że szacunek dla zony wymaga aby
              kochanki i wizyty w burdelu utrzymywac w tajemnicy. Niby hipokryzja, a
              właściwie na pewno hipokryzja, ale także i szacunek - mimo wszystkich moralnych
              zastrzeżeń jakie budzi taka sytuacja.
          • k.kasia1 Re: Rece opadaja 05.09.06, 21:14
            Adam Mickiewicz mieszkał i z żoną i kochanką, z obiema miał dzieci, których
            kochanka była opiekunką;)
            A tak serio, to w tradycji judeochrześcijańskiej jak najbardziej kobiety jadały
            osobno, i to jeden z ojców kościoła nazwał kobietę " kloaką" "worem nieczystości".
            Oczywiście było to wieki temu, ale było.
            No i oczywiście przez całe stulecia kobiety nie miały nic do powiedzenia jeśli
            meżowie brali sobie kochanki, co było "przywilejem" mężczyzny jako jedynego
            żywiciela rodziny. Oj, dużo tych kwiatków było. A nasza "wyzszość" kulturowa
            wynika z ... ekonomii, po prostu.
          • johnny-kalesony Re: Rece opadaja 05.09.06, 21:16
            No widzisz, a ty się rzucasz jak kotlet na patelni ... Nawet nie wiesz co masz,
            dziecko.

            Pozdrawiam
            Keep Rockin'
        • pavvka Re: Rece opadaja 05.09.06, 17:29
          illiterate napisała:

          > Tak, ale wszystkim to wisi. Wiec nikt tych zmian nie zapoczatkuje.
          > "Wycofalismy pestycydy, zrobilismy, co moglismy".

          A w krajach zachodnich dużo więcej samobójstw jest wśród mężczyzn i też nie
          widać ogólnonarodowych programów walki z tym zjawiskiem.
          • kot_behemot8 Re: Rece opadaja 05.09.06, 17:32
            pavvka napisał:

            > illiterate napisała:
            >
            > > Tak, ale wszystkim to wisi. Wiec nikt tych zmian nie zapoczatkuje.
            > > "Wycofalismy pestycydy, zrobilismy, co moglismy".
            >
            > A w krajach zachodnich dużo więcej samobójstw jest wśród mężczyzn i też nie
            > widać ogólnonarodowych programów walki z tym zjawiskiem.


            Tylko ze tutaj nie chodzi o to, że to kobiety popełniają samobójstwa lecz o to
            że jest ich bardzo dużo, więcej niz w innych krajach oraz że ich liczba szybko
            rosnie. To że chodzi o kobiety ma znaczenie tylko o tyle, że własnie w ich
            niskim statusie specjalisci doszukują się przyczyn zjawiska.
            • pavvka Re: Rece opadaja 05.09.06, 17:34
              kot_behemot8 napisała:

              > Tylko ze tutaj nie chodzi o to, że to kobiety popełniają samobójstwa lecz o
              to
              > że jest ich bardzo dużo, więcej niz w innych krajach

              Niekoniecznie. Najwyższy współczynnik samobójstw jest 'od zawsze' na Węgrzech i
              zdaje się, że jeszcze w Finlandii.
              • kot_behemot8 Re: Rece opadaja 05.09.06, 17:58
                pavvka napisał:

                >
                > Niekoniecznie. Najwyższy współczynnik samobójstw jest 'od zawsze' na Węgrzech
                i
                >
                > zdaje się, że jeszcze w Finlandii.


                Na Węgrzech ten współczynnik wynosi obecnie 50 samobójstw na 100 000, przy
                średniej dla UE wynoszącej 21.
                Natomiast w Chinach wynosi on 230 na 100 000...
                (dane węgierskie i EU ze strony WHO link nizej, chińskie z artykułu)
                Więc chyba jednak mozemy mówic o czymś w rodzaju katastrofy społecznej w
                Chinach.
                www.euro.who.int/document/E88736.pdf#search=%22Hungary%2Bsuicides%22
                • pavvka Re: Rece opadaja 05.09.06, 18:13
                  230 na 100 000 to by były 3 miliony samobójstw rocznie przy 1,3 mld.
                  mieszkańców, a mowa jest o 300 tys., czyli pomylili się o jedno zero - jest 23
                  na 100 000.
                  • kot_behemot8 Re: Rece opadaja 05.09.06, 18:38
                    pavvka napisał:

                    > 230 na 100 000 to by były 3 miliony samobójstw rocznie przy 1,3 mld.
                    > mieszkańców, a mowa jest o 300 tys., czyli pomylili się o jedno zero - jest
                    23
                    > na 100 000.


                    A to faktycznie zmienia postać rzeczy, masz rację.
              • turbomini Re: Rece opadaja 05.09.06, 18:51
                Tak, Finlandia istotnie jest na pierwszym miejscu pod względem ilości
                samobójstw. Podobno wynikają one z niezbyt sprzyjającego klimatu tamtejszych
                rejonów.
                Jednak w Chinach, jak sądzę, takich statystyk nikt nie prowadzi i nie wiemy tak
                naprawdę ile tych samobójstw jest. Poza tym mentalność ludzką chyba łatwiej
                zmienić niż klimat.
            • pavvka Re: Rece opadaja 05.09.06, 17:35
              I w artykule nie było napisane, że liczba samobójstw szybko rośnie.
              • illiterate Re: Rece opadaja 05.09.06, 18:38
                Chodzi o 23 samobojstwa kobiet na 100 000, i tak jest w artykule.

                To, ze sa kraje, w ktorych zabija sie wiecej ludzi nie oznacza, ze Chinki moga
                sie zabijac, albo ze to nieistotne - bo liczba samobojczyn nie rosnie, ciagle
                jest proporcjonalna do ilosci kobiet.

                Na Zachodzie - i w Finlandii, i na Wegrzech, sa telefony zaufania, jest latwy i
                tani dostep do lekarzy - mozna wiec uznac, ze 'program istnieje', jak mysle.
                Chinki z zabitych dechami wsi na koncu swiata prawdopodobnie nie maja pojecia
                ani o jednym, ani o drugim.
                • kot_behemot8 Re: Rece opadaja 05.09.06, 18:41
                  illiterate napisała:

                  > Chodzi o 23 samobojstwa kobiet na 100 000, i tak jest w artykule.


                  W mojej wersji papierowej jest napisane 23 na 10 000 a więc 230 na 100 000
                  (sprawdziłam drugi raz, nie pomyliłam się) Ale Paavka ma rację, to musi być
                  błąd w druku.


                  • illiterate Re: Rece opadaja 05.09.06, 18:59
                    A, ja sprawdzilam blizej zrodla i no wlasnie.
                    www.rfa.org/english/news/2006/08/30/china_suicide/
    • boykotka Re: Jak radzą sobie kobiety w Indiach 06.09.06, 06:02
      Parę miesięcy temu oglądałam reportaż na temat organizowania się kobiet w coś w
      rodzaju spółdzielni na terenie Indii. Kobiety składają się na pewną pulę
      pieniędzy następnie wybierają jedną z najbardziej potrzebujących i przekazują
      jej te pieniądze by założyła coś w rodzaju własnej działaności gospodarczej.
      Może to Wam się wydać śmieszne ale czasami jest to zakup stada kóz lub owiec,
      czasami zakup krosen. W ten sposób kobieta usamodzielnia się oraz uzyskuje
      własne pieniądze, które wcześniej, niestety zazwyczaj poprzez męża pijaka były
      marnotrawione. Kobiety swoje zarobione pieniądze przeznaczają na 2 cele, po
      pierwsze muszą zwrócić pożyczone pieniądze do puli ( z których skorzysta
      następna potrzebująca) oraz na dalszy rozwój - często jest to kształcenie
      swoich córek. W reportażu podkreślana była separacja mężów pijaków od domowego
      budżetu oraz moment usamodzielnienia się i decyzyjności kobiety poprzez własne
      dochody.
      Czasami niektórym z nas, mieszkających w Europie feminizm wydaje się śmieszny i
      niepotrzebny.
      • bekon6 Re: Jak radzą sobie kobiety w Indiach 06.09.06, 07:15
        >oraz na dalszy rozwój - często jest to kształcenie
        swoich córek.

        winno byc swoich dzieci. A tak a propo dlaczego tego nie ma w Polsce, kraju o
        wiekszym stopniu rozwoju feminizmu hmmm?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka