kochanica-francuza 22.05.07, 21:19 www.gumtree.pl/warszawa/71/8496371.html "Tylko wtedy jestem w stanie W MIłY sposób porozumieć się z kobietą". A jak nie, to co? Od razu walę prawym sierpowym? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kochanica-francuza Re: Tad czy Takete? 23.05.07, 11:44 takete_malouma napisał: > Ty. > nie przypominam sobie żebym była brunetem uwielbiającym rowerek i podporządkowane panie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
takete_malouma Re: Tad czy Takete? 28.05.07, 18:25 kochanica-francuza napisała: > takete_malouma napisał: > > > Ty. > > > nie przypominam sobie żebym była brunetem uwielbiającym rowerek i > podporządkowane panie ;-) Ty sprokurowałaś ten profil. Żałosna prowokacja. Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: Tad czy Takete? 28.05.07, 20:42 > Ty sprokurowałaś ten profil. Żałosna prowokacja. > a ty oczywiście masz na to dowody niuniuś :D Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza O kurcze, na to bym nie wpadła! 28.05.07, 20:56 Napisz do gumtree z pytaniem czy to ja. Mogę podać ci mój nick którego używam zamieszczając ogłoszenia na gumtree. Nie podadzą ci moich danych, ale napiszą, czy to istotnie ja. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Tad czy Takete? 22.05.07, 21:45 Ani jeden , ani drugi. Wyobrażam ich sobie zupełnie inaczej niż wynika z tego opisu. Chociaż nie wynika za wiele. Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony No tak - "obejrzeć >>dobry<< film" ... 22.05.07, 22:26 Zawsze z olbrzymią rezerwą (dyplomatycznie rzecz ujmując) podchodziłem do ludzi, którzy posługują się przymiotnikiem "dobry", opisując swoje preferencje muzyczno-książkowo-filmowe. No dobrze, będę szczery. Do pasyj wręcz doprowadzają mnie ludzie, którzy piszą: "lubię dobrą muzykę, lubię obejrzeć dobry film". Co to do dyabła znaczy "dobra muzyka"? Dobry to jest dżem na śniadanie albo warzywa na patelnię, ale na pewno nie muzyka, książka albo film. Czyżby powstał jakiś nowy gatunek sztuki, ba - może nawet cała epoka określana mianem "dobrej"? Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: No tak - "obejrzeć >>dobry<< 23.05.07, 09:22 > Czyżby powstał jakiś nowy gatunek sztuki, ba - może nawet cała epoka określana > mianem "dobrej"? I jeszcze " dobra z niej kobieta" Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Tad czy Takete? 23.05.07, 10:19 Podaj się za miłą i uległą i umów się z nim na randkę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Tad czy Takete? 23.05.07, 10:22 Już jej proponowałem, żeby odpowiedziała na ów anons, ale nie wiem czemu nie chce :-/ Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Tad czy Takete? 23.05.07, 10:54 Eee, to mnie już na pewno nie posłucha ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza ten jeszcze lepszy 23.05.07, 11:26 www.gumtree.pl/warszawa/69/10014369.html "kiedy Ja jestem w pracy" "wyżywienie podstawowe" (chleb i woda???) może się jakaś bezdomna skusi, bo dla innych to kiepska oferta :-DDDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: ten jeszcze lepszy 23.05.07, 11:34 Dojrzała, do 22 lat. Ciekawe czemu akurat do 22. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: ten jeszcze lepszy 23.05.07, 11:36 bri napisała: > Dojrzała, do 22 lat. Ciekawe czemu akurat do 22. starsza więcej żre??? ;-))))) nawet maila ukrył; ale się tajniaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza i na okrasę "pieszczoszek" 23.05.07, 11:38 www.dwukropek.pl/2,74376,3100469,22662272,Warszawa_Towarzyskie___On_szuka,4-177.html btw: co mu ze łba wyrasta??? jakieś dodatkowe strefy erogenne? Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: i na okrasę "pieszczoszek" 23.05.07, 11:45 Ten na pewno ma powodzenie. Jeśli ma garnitur powinien się wynajmować jako towarzystwo na wesela ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Taa, i jeszcze powiedział 23.05.07, 11:40 pavvka napisał: > Już jej proponowałem, żeby odpowiedziała na ów anons, ale nie wiem czemu nie > chce :-/ że to właśnie moje cechy ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Taa, i jeszcze powiedział 23.05.07, 11:47 No widać na tych łyżwach z Pavvką musiałaś być bardzo uległa ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Tad czy Takete? 23.05.07, 11:45 bri napisała: > Podaj się za miłą i uległą i umów się z nim na randkę ;) A po kiego? Sama to zrób. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Tad czy Takete? 23.05.07, 11:48 > A po kiego? Żeby wyśledzić czy to Tad czy Takete. > Sama to zrób Ja mam męża, już nie dla mnie takie randki ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Tad czy Takete? 23.05.07, 12:37 bri napisała: > > A po kiego? > Żeby wyśledzić czy to Tad czy Takete. A jak się nie przyzna? > > > Sama to zrób > Ja mam męża, już nie dla mnie takie randki ;) Mężatki też są poszukiwane . Tylko w innych ogłoszeniach. Odpowiedz Link Zgłoś
tomekpk Re: Tad czy Takete? 23.05.07, 12:51 No i co? Twój Bauman okazał się agentem wprost przyznającym się do bycia komuchem ktory pisał propagandowe ulotki za PRL. I jak można uważać go za czołowego literata. Dobrze, że nie skusiłem się na lekture bo pachnie mi to propagandą lewacką. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Że co proszę? 23.05.07, 12:55 Jakim agentem? Gdzie się przyznaje? Poproszę jakieś linki, info, bo rzucać kalumnie to każdy potrafi, zwłaszcza anonimowo. A co, propaganda, lewacka czy prawacka, jest zaraźliwa? Trzeba znać wszelkie poglądy, to poszerza horyzonty, a nie kisić się we własnym sosie, Tomeczku. Poza tym Bauman nie jest mój. :-PPPPP lekturĘ a co to ma do treści wątku? to ani tad, ani takete, tylko ty??? :-PPPPP Odpowiedz Link Zgłoś
tomekpk Re: Że co proszę? 23.05.07, 13:05 5wladza.blogspot.com/2007/04/prof-zygmunt-bauman-budzi-emocje-jako.html Odpowiedz Link Zgłoś
tomekpk Re: Że co proszę? 23.05.07, 13:08 wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8841971,wiadomosc.html?ticaid=13cb5 Chcialem tylko krociutko dokonczyc rozmowę z kiedyś. Dlatego wpadłem bo mówiłaś że Życie na przemiał to jakieś arcydzieło. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Że co proszę? 23.05.07, 13:13 Mówiłam, że arcydzieło? Formalnie na pewno nie. ;-) Interesująca treść. Podobnie jak "No logo", ale z tobą się nie da gadać, dla ciebie wszystko z czym się nie zgadzasz to "lewactwo". Ergo EOT, prawaku. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Że co proszę? 23.05.07, 16:02 kochanica-francuza napisała: > a co to ma do treści wątku? to ani tad, ani takete, tylko ty??? :-PPPPP No w sumie to ogłoszenie mi najbardziej pasuje do Tomka. Tylko o zbieraniu chrustu nic nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit A ty tomus glupi jestes czy czytac nie umiesz? 23.05.07, 16:00 Z artykulu w Guardianie wypowiedz Baumana: >>"Look, I won't dignify Musial with an answer," says Bauman, his face contracting and his voice deepening, and answering anyway. "I don't want to give weight or importance to something which is [composed of] half-truths and 100% lies. What is true in his article is not new, because everybody knew I was a communist" - from 1946 to 1967 - "and that I served also for several years in the 'internal army', so called." The only new fact, he says, is that he did join the secret service, but only for three years, when he was 19, and for this "I bear full responsibility."<< Cale to gorliwe obrzucanie blotem innych i patrzenie, ktoremu by jeszcze, brzydzi mnie niemozliwie. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Bene, daj spokój 23.05.07, 16:07 Bauman istotnie ośmiela się krytykować liczne aspekty Świętego Kapitalizmu, więc Tomcio po prostu musi wrzucić go do worka z napisem "Straszliwe Komuchy", żeby nie mieć dysonansu poznawczego... A co najbardziej pomaga w tym wrzuceniu? - Zaklasyfikowanie do agentów! Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Bene, daj spokój 23.05.07, 16:22 kochanica-francuza napisała: > Bauman istotnie ośmiela się krytykować liczne aspekty Świętego Kapitalizmu, wię > c > Tomcio po prostu musi wrzucić go do worka z napisem "Straszliwe Komuchy", żeby > nie mieć dysonansu poznawczego... No na tej zasadzie praktycznie cały KK to też komuchy. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza O nie puffciu 23.05.07, 16:25 Matka właśnie była na Kongresie Rodzin (w pracy) , gdzie KK oznajmił , że kapitalizm jest OK, bo ceni własność prywatną. I firmę rodzinną , złożoną z rodziny przeciwstawił (ale bez przykładu praktycznego , i nic dziwnego w okresie po rewolucji przemysłowej, kiedy zakłady rzemieślnicze to zdecydowana mniejszość produkcji) staszliwemu komuchowi, który złośliwie i celowo oddziela już w przedszkolach dzieci od matek (i zapewne wbija im w główki kolektywizm ). O wspólnych żonach też wspomnieli, mimo że to tylko mit. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: O nie puffciu 23.05.07, 16:27 Ale Dżejpitu krytykował przy paru okazjach wyzysk kapitalistyczny i B16 chyba też. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: O nie puffciu 23.05.07, 16:33 pavvka napisał: > Ale Dżejpitu krytykował przy paru okazjach wyzysk kapitalistyczny i B16 chyba > też. Ale tylko wyzysk, nie system jako taki. Z Kongresu wynikało niezbicie, że rodzina tylko w kapitalizmie istnieć może. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: O nie puffciu 23.05.07, 16:40 kochanica-francuza napisała: > Ale tylko wyzysk, nie system jako taki. Ale jednak uznali, że kapitalizm musi być w jakiś sposób ograniczany. Zwolennikiem korwinmikkizmu raczej żaden z hierarchów KK nie jest. Systemu w dzisiejszych czasach nie chce obalać prawie nikt, cała debata mainstreamowa ogranicza się do tego na ile kapitalizm trzeba regulować. > Z Kongresu wynikało niezbicie, że > rodzina tylko w kapitalizmie istnieć może. ;-) Hm, ale kapitalizm powstał dopiero jakieś 150 lat temu. Wcześniej rodziny nie istniały? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: O nie puffciu 23.05.07, 16:42 > > Ale jednak uznali, że kapitalizm musi być w jakiś sposób ograniczany. > Zwolennikiem korwinmikkizmu raczej żaden z hierarchów KK nie jest. Systemu w > dzisiejszych czasach nie chce obalać prawie nikt, cała debata mainstreamowa > ogranicza się do tego na ile kapitalizm trzeba regulować. Ale jeżeli chodzi o KK, to się to kończy na ględzeniu, albo nawet, o zgrozo , na apelach do "pań na kasie" w Stonce , żeby "modliły się o wyrozumiałość wobec swoich szefów". > > > Z Kongresu wynikało niezbicie, że > > rodzina tylko w kapitalizmie istnieć może. ;-) > > Hm, ale kapitalizm powstał dopiero jakieś 150 lat temu. Wcześniej rodziny nie > istniały? Bo ja wiem? ;-) Spytaj organizatorów K.R. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: O nie puffciu 23.05.07, 16:45 kochanica-francuza napisała: > Ale jeżeli chodzi o KK, to się to kończy na ględzeniu, albo nawet, o zgrozo , n > a > apelach do "pań na kasie" w Stonce , żeby "modliły się o wyrozumiałość wobec > swoich szefów". Naprawdę był taki apel? :-/ Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: O nie puffciu 23.05.07, 16:46 > Naprawdę był taki apel? :-/ Yhy. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: O nie puffciu 23.05.07, 16:54 I nie mają nic przeciwko sklepom otwartym w niedzielę? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: O nie puffciu 23.05.07, 16:33 O tak, to swietny pomysl - firma rodzinna, ktora nie oddziela dzieci od rodzicow, jak te straszne komuchy i ich przedszkola. Jakos mi to sie kojarzy z rodzinnymi firmami żebraków, w ktorych matka pracowala razem z dziecmi w kazdym wieku, a ojciec mial piecze nad wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: O nie puffciu 23.05.07, 16:37 Ja sobie raczej wyobraziłam, jak matka przędzie na kołowrotku, ojciec lata z tym na targ, a dziecięta porządkują przędzę. I to wszystko w epoce postnowoczesnej. ;-) Takie rzeczy to były dobre przed rewolucją industrialną, zanim fabryki spowodowały upadek zakładów rzemieślniczych. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: O nie puffciu 23.05.07, 16:42 kochanica-francuza napisała: > Ja sobie raczej wyobraziłam, jak matka przędzie na kołowrotku, ojciec lata z ty > m > na targ, a dziecięta porządkują przędzę. I to wszystko w epoce postnowoczesnej. > ;-) No w sumie można sobie wyobrazić również rodzinny dotcom Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: O nie puffciu 23.05.07, 16:44 > No w sumie można sobie wyobrazić również rodzinny dotcom Wszystko se można, ale rynek dominują koncerny. I one raczej nie są rodzinne. Poza tym dotcom (co to jest???) może zostać pożarty przez większego i gó.. z firmy rodzinnej , haha. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: O nie puffciu 23.05.07, 16:48 kochanica-francuza napisała: > dotcom (co to jest???) www.kurnik.pl/slownik/sp.phtml?sl=dotcom Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Puffka, włącz komórę!!! 23.05.07, 16:49 Nasiadówę tam macie w waszej firmie rodzinnej "Jak zrobić klienta w wała w nadchodzącym sezonie", czy co? Mam sprawę do ciebie! Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Re: O nie puffciu 24.05.07, 00:31 Ale przecież dzisiejsze "wielkie koncerny" to w olbrzymiej większośc przypadków niegdysiejsze "małe firmy rodzinne" np. Ford albo Microsoft. Różnica tkwi w sukcesie, który przełożył się na rozrost struktur i powiększanie się skali prowadzonych interesów. Przecież taki koncern niczym nie różni się od osiedlowej kwiaciarni - niczym oprócz skali działania. Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: O nie puffciu 24.05.07, 00:35 johnny-kalesony napisał: > Ale przecież dzisiejsze "wielkie koncerny" to w olbrzymiej większośc przypadków > niegdysiejsze "małe firmy rodzinne" np. Ford albo Microsoft. Różnica tkwi w > sukcesie, który przełożył się na rozrost struktur i powiększanie się skali > prowadzonych interesów. Przecież taki koncern niczym nie różni się od osiedlowe > j > kwiaciarni - niczym oprócz skali działania. Tjaaa, a jaszczurka to taki dinozaur, tylko mały... Różnica tkwi w ewolucji. Niczym. Niczym się nie różni. Absolutnie. Utwierdzam się kaleson w przekonaniu, że nie masz mózgu. Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Re: O nie puffciu 24.05.07, 01:03 Bill Gates założył Microsoft za kilkadziesiąt dolarów, pożyczonych od rodziców, którzy dzięki temu zabiegowi stali się automatycznie akcjonariuszami jego firmy. Henry Ford swoje samochody klecił najpierw w wiejskiej, przydomowej szopie. Innymi słowy - ci wielcy "kapitaliści krwiopijcy" są po prostu grupą najzdolniejszych, najbardziej pomysłowych i pracowitych, byłych drobnych przedsiębiorców, którzy dzięki tym cechom wysforowali się do grona "korporacyjnych możnowładców. W rekalmie na przykład kimś takim jest David Ogilvy, skromny poeta i dziennikarz, który w 1948 roku postanowił założyć w swojej lichej kawalerce biuro pisania tekstów reklamowych. Skończył jako miliarder i słynny mecenas sztuki, którego zbiory uchodzą za prawdziwy wyznacznik gustu wśród znawców współczesności. Miłośnicy lewicy uwielbiają i zawsze uwielbiali mnożyć słowa. Cóż - nie wystarczy takiego czy innego zjawiska w określony, wygodny ideologicznie sposób nazwać, przyszpilić nacechowanym nieprzyjemnie słowem. Wartość danego zjawiska oceniamy nie wedle jego nazwy, a wedle właściwości. Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
miszmasia Re: O nie puffciu 29.05.07, 13:29 Dość oryginalny wywód. Wiliam Randolp Hearst kupił pierwszą gazetę ponoć dzięki matce. Prawda jest taka, że otrzymał bagatelną kwotę kilkudziesięciu milionów dolarów w spadku po ojcu. Te pieniądze wydał w krótkim czasie. Musiał więc pójść po rozum do głowy i osiągnąć sukces? Wiesz jak to zrobił? Podnosząc i niszcząc. Jemu właśnie zawdzięczamy początek szmatławca. Howard Hughes też poprowadził mała rodzinną firmę. Maluch ten posiadał patent na wiertła naftowe. Bardzo dobre wiertła. Ojciec Hughesa zostawił mu niewielką rodzinna firmę z rocznym dochodem 10 mln dolarów i oszczędnościami w granicach 10 mln. Howard wydał te pieniądze w rok i musiał wymyślić jakiś sposób żeby wyjść z dołka. Miał jednak ładny zamach dzięki malutkiej rodzinnej firmie. Zamach watr rocznie 10 mln dolarów. No to mógł mierzyć wysoko. Bill Gates w latach 70-tych dostał swój pierwszy komputer. Na pewno jego rodzi na do biedaków nie należała. William Henry Gates III. Mówi to coś Szanownemu Panu? Pewnie jego przodkowie przypłynęli na Myflower. A nawet jeśli nie to na pewno jest to rodzina o doskonałych genach. Byle kto nie dostaje intratnych kontraktów z IBM. Takie kontrakt zarezerwowane są dla ludzi z odpowiedniej sfery. Jak to powiedział niezbyt mądry ale za to prawdomówny Bush jr: creme de la creme czyli wszyscy, którzy sie liczą i jedyni z którymi trzeba się liczyć. U podłoża wielkich koncernów leży rodzina, majątek, pozycja społeczna i znajomości. Jeśli moja mam ma sklepik osiedlowy, to przy założeniu, że politycy "sami się wyżywią" (hehe) ja będę miała co najwyżej hurtownię a od tego do międzynarodowego koncernu trochę daleko. Może dlatego, że budując swoje "imperium" oprę sie jedynie na niedużym majątku uzbieranym przez moich rodziców latami, dzięki ciężkiej pracy. Odziedziczę też kolonialne znajomości po rodzicach, które niesamowicie pomogą mi w tworzeniu imperium finansowego. Jednym słowem ubawiłeś mnie po pachy i to za darmola. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: O nie puffciu 29.05.07, 14:14 Amerykanie (a wraz z nimi Jasio) chca wierzyc w amerykanski sen, w to, ze 'dzieki ciezkiej pracy mozna dojsc do wielkiego sukcesu'. To nie przypadek, ze USA to jedyny kraj, w ktorym 'Idol' ma juz osma chyba edycje - bo ten program ziszcza wlasnie taki naiwny poglad. Ktory przeczy statystykom. Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: O nie puffciu 29.05.07, 14:40 > Amerykanie (a wraz z nimi Jasio) chca wierzyc w amerykanski sen, w to, > ze 'dzieki ciezkiej pracy mozna dojsc do wielkiego sukcesu'. otóż to... mój kolega wyjechał do USA, pojechał, bo wierzył w american dream... przystojny facet, a przy tym niegłupi... dostał pracę przy obsłudze imprez w LA... harówa niezła. ale sobie radził. pewnego dnia przyfilował go siakiś pan reżyser, że coś tam niby, że profil itp, że do reklamówki... menadżerka stwierdziła, ze mój kolega jest debilem, ponieważ... nie chciał dać dupy panu reżyserowi w zamian za tę ofertę, za którą podobno inni dupy by dali, na dokładkę zrobili laskę i cmoknęli w duży palec u stopy... to jest american dream właśnie. kasa, kasa, kasa, kasa przyciąga kasę... i już. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: O nie puffciu 29.05.07, 14:48 LOL, ciekawa historia ale podsumowanie chyba nie pasuje ;) Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: Tad czy Takete? 23.05.07, 17:20 "Cenię sobie w dziewczynach, zdecydowanie spokojną i uległą naturę wobec mężczyzny,bezkonfliktowość, tolerancje, kobiecość, zadbanie, optymizm, uczynność , czułość, wierność, oddanie. Jedną z ważniejszych cech dla mnie jest umiejętność podporządkowania się mojej woli." Zastanawiam się, jak można zachować optymizm spełniając wszystkie inne wymagania jaśnie pana?. Chociaż zwrot "umiejętność podporządkowania" może wskazywać, że koleś lubi być manipulowany sztuczkami socjotechnicznymi. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tad czy Takete? 23.05.07, 17:24 Ja bym raczej powiedziala, ze jest wielbicielem gumowych lalek. Kiedys widzialam bloga jednego chlopaka, ktory od paru lat z taka lalka chodzil. To byl model luksusowy, do zludzenia przypominajacy kobiete, tyle ze sie nie ruszal, nie mowil, nie zyl. Jemu to wystarczalo; z bloga wynikalo, ze jest z nia bardzo szczesliwy i w zyciu by jej nie wymienil na zywa kobiete. Wsrod wielu jej zalet wymienial rowniez te, o ktorych pisal autor ogloszenia. Odpowiedz Link Zgłoś