bene_gesserit
14.09.08, 16:27
Pamietacie nie tak dawny watek o projekcie zakazu unijnego,
dotyczacego stereotypow plciowych w reklamie i burzliwej w nim
dyskusji? Glos profesory Srody na temat:
"Reklama przekazująca treści dyskryminujące i/lub poniżające oparte
na płci i wszelkich stereotypach płciowych stanowi przeszkodę do
stworzenia nowoczesnego i egalitarnego społeczeństwa' - napisano w
uchwalonej właśnie rezolucji Parlamentu Europejskiego.
Przeszkodę? A nie dźwignię handlu? Czyżby reklama nie była rękojmią
wolnego rynku? Wolności wypowiedzi i ekspresji? Czyżby Wspólnota
Europejska wprowadzała cenzurę? A czy zakaz obrażania,
dyskryminowania, poniżania jest cenzurą? Dlaczego w reklamie
promującej produkty dla 'prawdziwych mężczyzn' nie użyto symboliki
faszystowskiej? Wszak faszyzm był - jak najbardziej - 'dla
prawdziwych mężczyzn'. Dlaczego wizerunek papieży nie służy do
reklamy banków, choć mógłby wzmocnić ich wiarygodność? Dlaczego
nikt nie używa wizerunków świętych do reklamy cudownych właściwości
pasty do zębów i odświeżaczy powietrza? Dlaczego nie korzysta się
ze stereotypu Żyda do reklamowania tanich kredytów lub stereotypu
pijanego Polaka do reklamowania produktów na kaca? Bo to
niemoralne, obraźliwe, chamskie lub niesmaczne - powiedzielibyśmy
zgodnie.
Każda działalność w sferze publicznej, nawet ta nastawiona
wyłącznie na maksymalizację zysku, musi podlegać przecież
określonym normom. Ich funkcjonowanie pozwala odróżnić biznes od
działalności przestępczej czy mafijnej. Takim normom podlega też
reklama. Jej twórcy doskonale rozumieją, że nie mogą odwoływać się
do pewnych wyobrażeń i stereotypów, choćby nawet okazało się to
niezwykle oryginalne, zabawne czy intratne, bo nie pozwalają na to
określone normy. Dlaczego normami tymi nie są objęte stereotypy
dotyczące płci?"
Calosc tu:
tinyurl.com/6pu6s2