Dodaj do ulubionych

Margaret Thatcher

10.02.09, 10:07
Bez wątpienia kobieta, która nie grała w kobiecej lidze. To nie była kobieta-polityk, tylko polityk. Wśród żyjących, nikt jej nie dorównał, w dwudziestym wieku podobny status uzyskał tylko Churchill. Dlaczego nie stała się ikoną feminizmu?
Obserwuj wątek
    • bruford Re: Margaret Thatcher 10.02.09, 10:28
      Bez wątpliwości wielka postać a ikoną stać się nie mogła z
      oczywistych powodów.Feminizm brata się z lewicowością (aż po
      marksizm czasami).Zresztą co tu daleko szukać , jedna z feministek
      działających w Feminotece nadała sobie ksywkę "Che" a w jednej z
      ostatnich dyskusji wołała "niech Bogini broni przed polską Margaret
      Thatcher.
    • easz Re: Margaret Thatcher 10.02.09, 10:41
      Na plus, że kobieta, na minus, że w taki sposób (raczej), na minus, że na
      męskich zasadach itd. Wychodzi niestety minus...
    • bertrada Re: Margaret Thatcher 10.02.09, 14:22
      Ikonami feminizmu są feministki. Kobiety, które nie zajmowały się tą dziedziną,
      są tylko znanymi kobietami, które coś w życiu osiągnęły. Co nie znaczy, że nie
      są one doceniane w kręgach feministycznych i nie przyczyniły się do rozwoju tego
      ruchu. Za każdym razem, jak jakaś kobieta osiągnie jakiś szczyt, np zostanie
      premierem albo prezydentem, to organizacje feministyczne o tym mówią.
      Prawdopodobnie nikt nie zainteresowałby się tym, że Islandia ma nowego premiera,
      gdyby nie została nim kobieta.
    • black-emissary Re: Margaret Thatcher 10.02.09, 19:48
      niedo-wiarek napisał:
      > To nie była kobieta-polityk, tylko polityk.

      Sam sobie na pytanie odpowiedziałeś.
      To była premier, a nie premierzyca :p.
    • muszek0 [...] 10.02.09, 22:10
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • lvar Re: Margaret Thatcher 10.02.09, 22:23
      Komunizm i feminizm w jednym stoją domu. Ikoną feminizmu może więc
      być wyłącznie postać pokroju stalinówy Janion ale na pewno nie
      polityk prawicowy.
    • znana.jako.ggigus a okazywala solidarnosc z innymi kobietami? 13.02.09, 22:08
      nie przypominam sobie. Tchatcher byla jak HGW ostoja patriarchatu - mnie sie
      udalo, bo przejelam meskie reguly, a wy, laski, do domu!
      nie o to w feminizmie chodzi
      • saszenka2 Re: a okazywala solidarnosc z innymi kobietami? 14.02.09, 01:03
        Thatcher była kobietą, tak samo jak Sowińska, Sobecka. Wszystkie one
        były polityczkami, ale zainteresowania poprawą losu kobiet nie
        wykazywały. Dlatego trudno je nazwać kobietami zasłużonymi dla
        feminizmu.
        • pazdziernik2009 Re: a okazywala solidarnosc z innymi kobietami? 13.12.09, 14:43
          > Thatcher była kobietą, tak samo jak Sowińska, Sobecka

          Zapędziłaś się chyba trochę :/
    • grand_bleu Re: Margaret Thatcher 13.12.09, 10:46
      > Dlaczego nie stała się ikoną feminizmu?

      Świetne pytanie.

      Dlaczego kobieta mądra i ambitna, kobieta, która odnisła sukces, nie
      jest ikoną feminzmu?
      Dlaczego feministki chcą by Bogini chroniła je przed "przed polską
      Margaret Thatcher" ?
    • kocia_noga Re: Margaret Thatcher 13.12.09, 12:46
      niedo-wiarek napisał:

      > Bez wątpienia kobieta, która nie grała w kobiecej lidze. To nie
      była kobieta-po
      > lityk, tylko polityk.

      Czym się różni kobieta-polityk od polityka?
      To bardzo ważna kwestia liczę na odpowiedź.
      • grand_bleu a mogę ja? 13.12.09, 13:27
        kocia_noga napisała:

        > niedo-wiarek napisał:
        >
        > > Bez wątpienia kobieta, która nie grała w kobiecej lidze. To nie
        > była kobieta-po
        > > lityk, tylko polityk.
        >
        > Czym się różni kobieta-polityk od polityka?
        > To bardzo ważna kwestia liczę na odpowiedź.

        W tej chwili niczym, dopiero parytety podzielą ludzi ze względu na
        płeć - na gorszych i lepszych.

        Ponieważ polskie prawo zakazuje dyskryminacji ludzi ze względu na
        płeć, rasę, wyznanie itp - parytety polityczne będą niezgodne z
        prawem
        .
        • pazdziernik2009 Re: a mogę ja? 13.12.09, 14:41
          > Ponieważ polskie prawo zakazuje dyskryminacji ludzi ze względu na
          > płeć, rasę, wyznanie itp - parytety polityczne będą niezgodne z
          > prawem
          .


          Ale parytety to nie jest dyskryminacja, tylko dyskryminacja pozytywna, a to są
          dwie różne rzeczy, mają tylko nazwy podobne i ludziom często się myli.
          • grand_bleu Re: a mogę ja? 13.12.09, 15:03
            pazdziernik2009 napisał:

            > > Ponieważ polskie prawo zakazuje dyskryminacji ludzi ze względu na
            > > płeć, rasę, wyznanie itp - parytety polityczne będą niezgodne
            z
            > > prawem
            .
            >
            >
            > Ale parytety to nie jest dyskryminacja, tylko dyskryminacja
            pozytywna, a to są
            > dwie różne rzeczy, mają tylko nazwy podobne i ludziom często się
            myli.

            a punkty za pochodzenie, czym były?

            a w ogóle dzielenie ludzi ze względu na płeć, to seksizm ... tak
            słyszałam :)
            • pazdziernik2009 Re: a mogę ja? 13.12.09, 15:12
              > a punkty za pochodzenie, czym były?

              Dyskryminacją pozytywną. Tutejsza gurinini, dra hab. Środa, powiada, że dobrze byłoby do punktów za pochodzenie powrócić, bo było to dobre i sprawiedliwe rozwiązanie, rzecz jasna uprzednio oddemonizowawszy PRL. :)

              Z całego spektrum tego typu pomysłów dyskryminacją z prawdziwego zdarzenia było jedynie przedwojenne numerus clausus, którym objęto ludność pochodzenia żydowskiego. Na moje oko rządziła tym identyczna logika jak parytetami i punktami za pochodzenie, czyli krótko mówiąc jeden syf, ale ja mam tylko maturę, więc nie rozumiem pewnych subtelności, zresztą nie ma nawet sensu mi tego tłumaczyć. :)

              > a w ogóle dzielenie ludzi ze względu na płeć, to seksizm ... tak
              > słyszałam :)

              To już zależy kto dzieli i dlaczego.
              • grand_bleu Re: a mogę ja? 13.12.09, 21:10
                pazdziernik2009 napisał:

                > > a punkty za pochodzenie, czym były?
                >
                > Dyskryminacją pozytywną. Tutejsza gurinini, dra hab. Środa,
                powiada, że dobrze
                > byłoby do punktów za pochodzenie powrócić, bo było to dobre i
                sprawiedliwe rozw
                > iązanie, rzecz jasna uprzednio oddemonizowawszy PRL. :)

                Naprawdę coś takiego powiedziała? znaczyłoby to, że jest gorzej niż
                myślałam.



                > Z całego spektrum tego typu pomysłów dyskryminacją z prawdziwego
                zdarzenia było
                > jedynie przedwojenne numerus clausus, którym objęto
                ludność pochodzenia
                > żydowskiego.

                zaraz,zaraz, masz na myśli to prawo, które wprowadzili faszyści?


                > Na moje oko rządziła tym identyczna logika jak parytetami i punkt
                > ami za pochodzenie, czyli krótko mówiąc jeden syf, ale ja mam
                tylko maturę, wię
                > c nie rozumiem pewnych subtelności, zresztą nie ma nawet sensu mi
                tego tłumaczyć. :)

                :)

                > > a w ogóle dzielenie ludzi ze względu na płeć, to seksizm ... tak
                > > słyszałam :)
                >
                > To już zależy kto dzieli i dlaczego.

                a komunistyczna moralność zakładała, że moralne jest wszystko to, co
                jest dobre dla partii ... tak czytałam :)
                • pazdziernik2009 Re: a mogę ja? 13.12.09, 21:31
                  > Naprawdę coś takiego powiedziała? znaczyłoby to, że jest gorzej niż
                  > myślałam.

                  Naprawdę. Zresztą akurat dr. hab. Środa nawała wielokrotnie wyraz swojej nostalgii za PRL-em:

                  "Jest też faktem, że niemal nikt [...] nie ma odwagi mówić o PRLu pozytywnie, choć doprawdy było tam wiele rozwiązań, o których dzisiejsze feministki (i "zwykłe kobiety" gdyby miały odwagę) mogą jedynie marzyć: darmowe żłobki i przedszkola, zorganizowane, darmowe wakacje dla dzieci, pełna obsługa medyczna i stomatologiczna w szkołach, nieźle zorganizowana infrastruktura socjalna w miejscach pracy. Nie wspominając nic o pełnym prawie do aborcji, sieci przychodni "K" dla kobiet, no i znacznie większym poziomie racjonalizmu społecznego [...]".

                  I o punktach za pochodzenie też gdzieś tam się wypowiadała pozytywnie, tylko nie mogę znaleźć. Jak znajdę, to ci podlinkuję, ale nie wiem, czy to nie było gdzieś w papierowej wersji jakiejś gazety, nie pamiętam, gdzie to czytałem.

                  > zaraz,zaraz, masz na myśli to prawo, które wprowadzili faszyści?

                  Nie wiem kto. Przypuszczam, że jacyś fani Dmowskiego, czy ktoś taki. Czyli tacy faszyzujący narodowcy. W każdym razie wprowadzono limity przyjęć na uniwersytety dla osób pochodzenia żydowskiego adekwatne do ich ilościowego udziału w społeczeństwie. Teraz tak samo chce się ustalić liczbę mężczyzn na listach wyborczych - nie może ona przekroczyć procentowego udziału mężczyzn w społeczeństwie.

                  Zasada zupełnie analogiczna, ale jedno jest złe, a drugie dobre. Czemu?
    • pazdziernik2009 Re: Margaret Thatcher 13.12.09, 14:38
      > Dlaczego nie stała się ikoną feminizmu?

      "Przepraszam bardzo, ale to my decydujemy, kto będzie wisiał na tej naszej gablocie." :) A poza tym Margaretka była prawicowczynią, a ikoną feminizmu może być tylko lewicowczyni.
      • dcio Re: Margaret Thatcher 13.12.09, 17:02
        Regan jej dorownal i krolowa Wiktoria. Wprowadzila rzady prawa w UK.
        Tylko krolowa Wiktoria wprowadzila karalnosc pederastow (lesbijkom sie upieklo)
        i moze dlatego nie jest ikona feminizmu?
    • kocia_noga ponawiam pytanie o różnicę 13.12.09, 17:15
      niedo-wiarek napisał:

      > Bez wątpienia kobieta, która nie grała w kobiecej lidze. To nie
      była kobieta-po
      > lityk, tylko polityk.

      ???
      • pazdziernik2009 Re: ponawiam pytanie o różnicę 13.12.09, 17:44
        > ???

        Niedo-wiarek to nie jest Franz Kafka, dość łatwo zrozumieć, co miał na myśli. Zawsze mi się wydawało, że feministki są bieglejsze w krytyce literackiej. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka