Dodaj do ulubionych

Mała prośba.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 00:35
Nie wiem od czego zacząć. Powiem tak. Najpierw w wieku 20 lat zaczeły się
problemy z tarczycą. Miałam zimne guzy, które zostały wycięte. Biorę hormony.
To jedna kwestia. Druga, wyszłam za maż i zamieszkałam z teściową, która ma
nieutęperowany język i jest dla mnia chamska. Wykańcza mnie psychicznie. W
ubiegłym miesiącu będąc na urlopie z mężem. Wylądowałam w szpitalu. Skakał mi
poziom cukru. Robili wiele badań. Cukrzyca została wykluczona. Wszystkie inne
wyniki w normie. Trochę za dużo żeleza. Na odchode lekarz powiedział mi, że
może to być nerwica, ponieważ wszystkie objawy, o których mówię na to
wskazują, a wyniki są w normie. Przepisał PRAMOLAN (?) i ASPARGIN.
Powiedział, że jak objawy nie minąl, to mam iść do psychiatry (what???).
Biorę ten lek już od dwóch tygodni, rzeczywiśćie napiecie mineło, lepiej śpie
i ogólnie jesrem spokojniejsza. Nie wiem jednak co mam robić dalej???
Doradzcie coś, proszę. Jak długo mogę te leki łykać, żeby sie organizm od
nich nie uzależnił. Czy powinnam iść do psychiatry? Sama nie wiem. Mam tyle
wątpliwośći.

Agata

Ps. Nie rodziłam jeszcze, jeśli to może mieć jakieś znaczenie.
Obserwuj wątek
    • Gość: AgataG Re: Mała prośba. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 00:36
      aha mam 27 lat i jestem bez możliwości wyprowadzki.

      Pozdr.
    • Gość: ela Re: Mała prośba. IP: *.kluczbork.sdi.tpnet.pl 01.09.04, 07:08
      Pramolan nie uzależnia.
      Jeśli Ci się nie poprawi, idź do psychiatry. Jeśli masz nerwicę, to trzeba ją
      leczyć!
      Czego Twoje wątpliwości dotyczą?
      • Gość: AgataG Re: Mała prośba. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 15:32
        Moje wątpliwości dotyczyły pójścia do psychiatry. Zawsze wydawało mi się, że to
        mnie nie dotyczy, bo jestem "normalna", ale chyba do końca ze mną wszystko nie
        jest w porządku więc umówiłam się na wizytę i zobaczymy.
    • Gość: kate Re: Mała prośba. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.04, 07:15
      Nie daj sobie wcisnac zadnych leków psychotropowych, ani wizyt u psychiatry. To
      nie ty masz problem, tylko twoje wredna tesciowa to jest problem. Ładnie toba
      manipuluja ze wylądowałas ze skierowaniem u psychiatry. Organizm Ci po prostu
      mówi ze ta sytuacja jest dla ciebie stresowa-to mieszkanie razem i buntuje sie.
      Musiałabys przejac wobec tesciowej taktyke nieugietej i wiedziec ze "tylko ty
      decydujesz o swoim zyciu, i je tworzysz i ze ta głupia baba sama ma problem
      jesli cie zaczepia".

      Jak bys jej powiedziała w razie zaczepki: " Mamo wydaje mi sie ze mama ma
      głeboki problem psychologiczny, poniewaz kazdy kto atakuje tak na prawde woła o
      pomoc. Prosze wybaczyc, ale moja rola ofiary sie juz skonczyła, ja problemu nie
      mam. I prosze mna nie manipulowac- nie zycze sobie."

      Poza tym, odejdz z usmiechem i badz twarda- nie daj sie wciagnac w jakies
      litosciwe gadki. Badz silnaPamietaj : "ty jestes Pania swego losu a przeszłosc
      nie ma zadnego znaczenia"

      I jeszcze jedno: jak sobie dasz wcisnac psychiatre, zrobisz z siebie ofiare,
      tesciowa przejmie nad toba władze i staniesz sie biernym narzedziem jej
      manipulacji.

      Kup sobie jakies lekkie srodki ziołowe na nerwice i jakas fajna ksiazke.Jak bys
      chciała to ci moge podac kilka tytułów.
      • Gość: kate Re: Mała prośba. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.04, 09:57
        A tak wogóle to najlepiej byłoby sie wyprowadzic i tak jak napisała Lilith
        zaczac samodzielnie zyc.
        Chyba ze tak w głebi pasuje ci sytuacja uzaleznienia i manipulowania soba przez
        jakas wredna babe. Tez tak bywa-jak ktos SAM nie chce wziac odpowiedzilanosci
        za swoje zycie...
        • Gość: AgataG Re: Mała prośba. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 15:37
          Wiem, że to teściowa swoim zachowaniem, wyzwiskami, oskarżeniami nakręca to
          wszystko, ale w głębi serca zdaję sobie sprawę, że zanim wyszłam za mąż miałam
          już podobne problemy, tylko z mniejszym natężeniem. Był lęk przed życiem, a
          najmniejsze decyzje, które miałam podjąć były zbyt trudne, więc nie robiłam
          nic. Postanowiłam się leczyć. Nie jestem typem człowieka, który lubi być
          ofiarą, po prostu czuje, że musi mi ktoś pomóc. Co do wzięcia odpowiedzialności
          za własne życie, to jestem odpowiedzialna, tylko, że nie umiem niektórych
          rzeczy przeskoczyć na tym etapie, więc mnie nie oceniaj, proszę.
    • lilith76 Re: Mała prośba. 01.09.04, 09:20
      rany boskie!!!!
      do psychiatry nie chodzą tylko ludzie chorzy psychicznie, umysłowo i
      popaprańcy, czy słabi, którzy dają sobą kontrolować (to tak jakby chodzenie z
      grzybicą do ginekologa było wstydliwe, a jest jakaś inna forma wyleczenia?
      lekarz to lekarz!!!). równie dobrze mogłabyś iść do psychologa. potrzeba ci
      rozmowy z kimś, kto spojrzy na twoją sytuację z boku i pozwoli ci samej dojść
      do jakiegoś wyjścia lub dróg zachowań. w internecie to cholernie trudne, bo
      przecież nie będziesz opisywać zachowań swojej teściowej i cytować jej słów.
      niestety, taka pomoc kosztuje a na NFZ nikt ci rzetelnie nie pomoże.
      kiepska sytuacja rodzinna doprowadziła cię do okropnego stanu i zastanwów się
      dlaczego NIE MA ŻADNEJ MOŻLIWOSCI WYPROWADZKI. obawiam się, że twoja teściowa
      to kobieta, której nic nie przetłumaczysz, a jak jej zaczniesz sama pyskować,
      zrobi się jeszcze bardziej koszmarnie. dziewczyno, pakuj się i zaczynajcie
      życie jak dorosłe osoby! sami!
      możesz też zajrzeć na forum depresja - tam się dość dobrze znają na lekach,
      rozmowach i ciężkich sytuacjach.
      • Gość: Adani Re: Mała prośba. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 11:50
        Lilith76 dobrze pisze!
        Psychiatra to nic wsydliwego. Pomoże Ci dojść do konkretnych wniosków, spojrzy z boku, ukierunkuje na działanie. Twoje stresy odbijają się na zdrowiu, nie warto sobie nerwów szarpać. Polecałabym jednka psychiatre, nie psychologia, gdyż psychiatra może przepisać jakieś srodki farmaceutyczne. To w Twoim stanie może być konieczne, przynajmniej na początek. Najlepszym rozwiązaniem byłaby jednak wyprowadzka.
        Ja miałam podobny przypadek, tzn. dużo łagodniejszy konflikt w domu, z moimi rodzicami. Łagodniejszy dlatego, że od razu przekonałam męża, że musimy się wyprowadzić. Nigdy chyba nie ma takiej niemożliwości wyprowadzenia, tym bardziej że jesteście narazie sami, nie macie dzieci. Stara maksyma, że lepszy kont ciasny ale własny bardzo się sprawdza. Nie wiem gdzie mieszkacie, ile zarabiacie itp. Ja z mężem pracujemy, małe pensje, ale stracza na wynajęcie M3 i takie luksusy jak internet czy samochód. W mieście ok 25tyś mieszkańców miesięczne opłaty związane z utrzymaniem wynajętego mieszkania to 500 - 700 zł miesięcznie. Do tego życie (jedzenie, paliwo, jakieś przyjemności). Nic nie odłożycie jeśli macie jedna skromną pensje, ale być może to sytuacja przejściowa, a zdrowie (także psychiczne) jest najważniejsze! Powodzenia, napisz co postanowiłaś!
    • very_martini Re: Mała prośba. 01.09.04, 12:20
      Aga, napisz do mnie

      16%VOL
      22%VAT

      Takie tam... Forum homeopatia
      • Gość: AgataG Re: Mała prośba. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 15:40
        NIE MA ŻADNEJ MOŻLIWOSCI WYPROWADZKI, ponieważ siedzimy w długach, co z resztą
        teściowa wykorzystuje, niestety gdyby nie mieszkanie z teściami, pewnie
        zdechlibyśmy z głodu.

        Tak w ogóle dziękuje za ciepłe słowa i za podtrzymanie mnie na duchu smile
        Byłam u lekarza ogólnego, który oprócz leku Promalon i Aspargin dodał mi
        Bioxetin i powiedział, że dobrze było by się przejść do psychiatry i sobie
        porozmawiać z kimś zaufanym. Umówiłam się już na wizytę do dobrego specjalisty
        i czekam.
        • Gość: ja72 Re: Mała prośba. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.04, 19:23
          nie zgadzam się z kate!ludzie są różni!!!Inna olałaby teściową, albo sama jej
          porządnie dopiekła , a Ty tak nie potrafisz i cierpisz, a może nawet też się
          winisz.Tęściowej raczej już nie zmienisz więc nie liczyłabym ,że jakieś rozmowy
          poprawią sytuację.A co mąż na to? nie może pomóć...? Mój dopiero po 8 latach
          zobaczył w swojej rodzinie to co ja widziałam od początku.
          Dobrze zrobiłaś z tym lekarzem.Ja mam straszną nerwicę i myślałam, że to
          nic,nerwy to nerwy,ale jak mi wszystko zaczeło nawalac i nawet serce to też
          najpierw latałam po kardiologach, bo nie wierzyłam, że serce mam zdrowe.W końcu
          po roku poszłam do psychiatry i dostałam leki, które mi nie bardzo pomogły,
          więc głupia znowu przestałam chodzić, ale jak kolejny raz karetka w nocy
          przyjechała, bo serce bolało, to trafiłam na lekarz, który już raz u mnie był i
          powiedział, że już dawno mówił o psychiatrze.skuliłam ogon i poszłam.Pani
          doktor zmieniła mi leki ,które też nie od razu pomogły, ale minął rok,już ich
          nie biorę.Zawsze w domu mam zioła.Dobrze mi robi waleriana.Uszy do góry!Piszę
          dużo, bo chcę Ci pomóc
          ZAPAMIĘTAJ: Denerwować się to znaczy tracić zdrowie przez głupotę innych!!!
          • Gość: AgataG Re: Mała prośba. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 22:23
            dziękuję ja72 smile

            bardzo Cię pozdrawiam, Ty też się nie daj. Będzie dobrze.
            • Gość: barbara Re: Mała prośba. IP: *.szczypior.net / *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 15:07
              Trafiłąm na książkę "Toksyczni teściowie". Nie czytałam jej, ale poleca ją J.
              Santorski.Ponieważ sama mam problemy z tymi osobnikami pewnie zajrzę do niej.
              Wiele konfliktów tych nierozwiązanych sprawia, że zaczyna chorować nasz
              organizm. U mnie tak właśnie jest. Jeśli nie rozwiąże się problemu u jego
              źródła to nic się nie zmieni. A do psychologa warto pójść. Z boku widzi się to
              czego my nie widzimy lub nie dopuszczamy do siebie. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka