Dodaj do ulubionych

binge eating

IP: *.dialinx.net 02.08.01, 00:59
Oczywiscie nikt mi nie pomoze, bo kogo obchodzila by 25-letnia baba, ktora wpda
w ciagi jedzeniowe. Ostatnio prawie codziennie. Zycie jest jest dobre, nawet
bardzo dobre....tylko to jedzenie. Baba jest caly czas glodna i caly czas
wpieprza. Nie widac tego co prawda po niej bo katuje sie chodzeniem na dlugie
dystanse. I tak w kolko.
Baba ta byla juz u psychologa i psychaitry. Nawet miala regularna terapie..
Potem byla poprawa i koniec terapii. A teraz od nowa.
Nie wierze w psychologow, bo jak ja mowie; "Jem jak swinka", to Pani psycholog
mowi albo:
a) to z nerwow i przejdzie
albo;
B) no nie jedz tyle.
albo
C) jedz owoce gdy masz ciag. (Och gdybyz na owocach sie konczylo)
albo:
d) boisz sie sexu (Nieprawda,

No i tak mecze sie juz 6 lat, odwiedzjac psychologow, psychiatrow, dietetyczki,
Anonimowych Grubasow, ksiezy, wrozow. Mam tego dosc i chetnie bym sobie
umarla. Niestety nie mam zylki samobojczej wiec pewnie tak sie bede meczyc do
poznej starosci. Umre z przejedzenia pewnie, bo moje 59-kilowe cialko tego juz
nie wytrzyma
Obserwuj wątek
    • mimoza Re: binge eating 02.08.01, 08:30
      Nie wiem czy będę mogła ci pomóc, ponieważ piszesz o terapiach itp. i wygląda
      to bardzo poważnie. Przynajmniej na piśmie. Mi się czasami wydaje że też się
      objadam trochę przesadnie, ale mnie nigdy to nie skłoniło do pójścia do
      psychologa. Szczególnie kiedy przychodzę z pracy, to z wilczym apetytem dopadam
      do lodówki. Ale ja znalazałam sposób na to żeby nie jeść. Nie robię zakupów,
      kupuję tylko niezbędne rzeczy i to nie w nadmiarze a raczej w niedomiarze. Nie
      zachodzę głodna do sklepów spożywczych, nie zatrzymuję się przy budkach z hot
      dogami. Staram się w pracy coś przekąsić, aby głód po powrocie do domu nie był
      wielki. I jakoś się udaje. Powodzenia.
    • Gość: cleo Re: binge eating IP: *.man.polbox.pl 02.08.01, 09:28
      ja miałam takie objawy w jednej z faz depresji. pomogła kuracja lekiem Seroxat -
      wiem że stosuje się go też w terapii bulimii. oczywiście musi przepisać go
      psychiatra, jeśli uzna że jest wskazany. wielu psychiatrów nie zna nowych
      leków, uznaje tylko stare. dlatego trzeba się dowiedzieć jakie jest podejście
      danego lekarza do tych leków.
    • Gość: mala Re: binge eating IP: 148.81.118.* 02.08.01, 09:30
      Podobnie jak Mimoza, staram sie nie zapelniac lodowki. Gorzej jest, jak pojade
      do rodzicow. Wtedy wszystko jest pod dostatkiem. Aby nie jesc, staram sie nie
      siedziec w domu, bo jak juz zalegne na lozeczku, jem jednym ciagiem albo co
      chwile. W ruchu nie czuje tak glodu, jak siedzac na miejscu. Od momentu, gdy
      zaczelam sie ostro odchudzac w wieku ok. 18 lat, do dzis (a mam rowniez 25 lat)
      jedzenie to moje przeklenstwo. Zawsze staralam sama sobie pomoc, z roznym
      skutkiem zreszta.
      • Gość: 55-latka Re: binge eating IP: *.telia.com 02.08.01, 10:47
        Serdecznie wspolczuje, bo sama mam ten problem od moze 25 lat. Chodzilam przez
        wiele lat do psychologa, czytam wszystko na ten temat co mi wpadnie w reke.
        Wiem, ze w moim przypadku to wynik bardzo nieudanego malzenstwa, braku czulosci
        itd. Cierpie od lat, mam wrazenie, ze to niemal rozdwojenie jazni. Z jednej
        strony jestem szalenie madra i wyksztalcona osoba, ktora wszystkim daje dobre
        rady, a z drugiej malym obzartuchem, ktory wieczorowa pora wyjada wszystko z
        lodowki. Sa jednak okresy kiedy uda mi sie pohamowac na kilka miesiecy, chudne
        wtedy i jestem szczesliwa. Trzymaj sie i nie daj sie. Pusta lodowka to tez
        rozwiazanie, ale problem lezy duzo glebiej. To oznaka niezadowolenia z siebie,
        swojej relacji z najblizszymi, zaleznosci od kogos itd. Polscy psychologowie
        jeszcze nie znaja dobrze problemu, bo to choroba cywilizacji.
    • Gość: kotka Re: binge eating IP: 192.168.31.* / *.nasze.pl 02.08.01, 16:57
      Przeczytaj ksiażke Dr.Jana Kwasniewskiego "dieta optymalna". Zachowywałam się
      tak jak Ty. Wrzucałam w siebie żarcie jak do worka. Próbowałam przejsć na
      wegetarianizm ale to nie tedy droga. Teraz jem optymalnie i jest super. jem dwa
      posiłki dziennie i nie jestem głodna, w ogóle nie mysle o żarciu. Po przejsciu
      na żywienie optymalne "zaczęłam jesć żeby żyć" ( pozbyłam się wielu problemów
      zdrowotnych) a wczesniej wydawało mi się że "żyję po to zeby jesc" . zyczę
      powodzenia.
    • monika.antepowicz Re: binge eating 04.08.01, 08:25
      Czy nie przyjmuje Pani żadnych leków hormonalnych? Czasem przy progestgenach
      występują takie objawy. Cześć leków stosowanych w leczeniu depresji hamuje
      łaknienie.A- i jeszcze jedno. Proszę spróbowac intensywnego wysiłku fizycznego-
      na przykład gdy się jest głodnym i przez godzinę pływa- podnosi sie poziom
      gliukozy i nie ma chęci na jedzenie. MA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka