alta11
06.10.04, 10:19
Nie chcę przyznać sie do ułomności wieku, przed nami tyle jeszvcze jest do
wykorzystania, tyle możliwości, to nieprawda, że zycie kończy sie po 50, 60,
70,80.... chyba, ze na wlasne zyczenie (mam takie sąsiadki, ktre uważają, że
nic juz je nie spotka. I wiecie, to jest prawda, one maja rację, bo niczego
nie oczekują od zycia, o nic się nie staraja, niczego nie zrobią dla siebie.
a jestem postrzegana jako dziwoląg, bo jeżdzę na wycieczki rowerowe, chodzę
na piesze wędrówki, wyjeżdzam na dalsze wyciecki, chodzę na koncerty, do
kina, umiem pracować na komputerze i jestem w tym naprawdę dobra, jednym
słowemm ,żyję i czegoś jeszcze chcę. Po co to pani? słysze pytanie. Moje
odpowiedzi są niezrozumiałę, to sa fanaberie, lepiej zajęłabym sie czymś
pozytecznym. Na emeryturze jeszcze nie jestem, choć kusi mnie. Ale z drugiej
strony pracajeszcze zapewnia mi rozwój osobowy, więc ten jeden roczek
popracuję, a potem całkiem oddam się sojemu hobby.
Dziewczyny i chłopaki nie dawajcie sie wiekowi i nie wmówcie sobie, że
jestescie starzy