Dodaj do ulubionych

Dlaczego pisujemy na tym wlasnie forum?

19.08.05, 13:26
Jestem nowa:) No nie tak zupelnie, bo 52 wiosenke juz (osobiscie
wole "dopiero") zaliczylam, ale na forum dla seniorow nowa, nowiusienka.
Weszlam tu dzisiaj po raz pierwszy, przecztalam prawie wszystkie watki i w
ten sposob poznalam bywalcow. A zdecydowalam sie tu zagniezdzic dlatego, ze:
- na innych forach nikt nie pamieta samochodow ze strzalkami zamiast migaczy,
patentek, lodow "Bambino", samochodow "Warszawa", portretow "wodzow"
zawieszonych nad hakami u rzeznika, zbiorek makulatury, chodzenia do szkoly w
mundurku, ortalionow, radia "Koliber" i innych tego rodzaju rzeczy kilku,
- nie zauwazylam u forumowiczow zadnego "mienia za zle" miejsca zamieszkania,
sytuacji zyciowej czy materialnej,
- rozumiem co pisza forumowicze; po 20 latach poza krajem czasami mam na
innych forach czy czacie wrazenie, ze nie mowie tym samym jezykiem ( niech
przy okazji ktos mi wytlumaczy dlaczego my moglismy nauczyc sie poprawnej
pisowni a ci mlodsi juz nie),
- "wczesniej urodzoni" maja poczucie humoru oraz takt jednoczesnie,
- gdy was czytalam gebusia sama mi sie usmiechala (ja mam tak od urodzenia :))
Z tych to i wielu niewymienionych powodow, postanowilam zagniezdzic sie tutaj
i tyle. Gwoli informacji dodam, ze oboje od roku nie pracujemy z wyboru.
Zrealizowalismy nasze zyciowe marzenie wyjezdzajac na bardzo egzotyczna wyspe
i obudzilismy sie z reka w nocniku. Teraz mamy nowe, ladniejsze marzenia i
bedziemy je sobie realizowali w miare mozliwosci.
Pozdrawiam serdecznie
margo'ska

PS. Dzieli nas 12 godzin roznicy. Gdy to pisze jest noc ciezka, wiec nie
wiem, czy uda mi sie natychmiast odpowiedziec na ewentualne wpisy.
Obserwuj wątek
    • basia553 Re: Dlaczego pisujemy na tym wlasnie forum? 19.08.05, 13:53
      fajnie piszesz, margo. ciekawska jestem wiec prosze: napisz cos wiecej o tym
      gdzie jestes i skad jestes.
      • margo.pf Re: Dlaczego pisujemy na tym wlasnie forum? 19.08.05, 14:34
        Z Tahiti. Wiem, wiem, ten raj na ziemi itp, ktory okazal sie niechlujna,
        halasliwa wysepka. W Ucieczse przed halasem wycofalismy sie strategicznie na
        polwysep, gdzie jeszcze panuje wzgledny spokoj. Teraz mamy do najblizszej i
        jedynej biblioteki i ksiegarni 70 km. Tak , ze wateku "co ostatnio
        czytaliscie?" mialam chec odpowiedziec, ze naklejke od musztardy. Na szczescie
        znalazlam sasiadke, ktora czyta i ma co czytac i odzylam :)) Co do halasu, to
        polega on tutaj na calodziennym sluchaniu tzw. boom blasterow. Sa to radia z
        wzmocnionymi megabasami. Jedno takie radio jest w stanie zatruc zycie calej
        okolicy. Wyobraz sobie lagune, palmy a na jej brzegu 20 samochodow z mega-
        glosnikami nastawionymi na caly regulator. Ziemia drzy pod stopami. I tak
        24/24. Ale mozliwosci sa niewielkie, bowiem Tahiti to 1048 km², w tym 90 % to
        gory. Nasi nowi znajomi, malzenstwo lekarzy ktorzy przyjechali tu pracowac
        kupili niedawno dom. Sliczniutki. Problem w tym, ze kupowali go podczas
        wakacji, gdy najblizsi sasiedzi byli nieobecni. Teraz sa bombardowani basami
        do obledu. Pluja sobie w brode i zdarzyli juz zaprzyjaznic sie z zandarmami, bo
        imprezy sasiadow czasami trwaja okragly tydzien.
        We Francji mieszkalismy w Lille, wielkiej ponad milionowej aglomeracji. Tak,
        ze halasy nie sa nam obce, wiec nie podejrzewam siebie ni meza o zwykle
        czepianie sie. Tego po prostu zadna normalnie ukonstytuowana istota nie jest w
        stanie zniesc.
        I to by bylo tyle o "raju" na ziemi, z ktorego wyniesiemy sie do Chile lub
        Argentyny. Na ten wedrowniczy tryb zycia pozwala nam to, ze maz jest od 36 roku
        zycia rzeskim emerytem armii francuskiej.
        Pozwolilo nam to na zamiane "miec" na "byc" tuz po przekroczeniu
        piecdziesiatki. O wiele skromniej ale byc, oczkami lypac, na morza, gory i
        doliny i......... na jazzowe kluby w Santiago de Chile :)) Malzonek, zwany
        dalej Stefciem Burczymucha lub Lypaczem (bo lypie wciaz na compa kiedy jego
        kolej), lypie na tamtejsza Opere.
        • amicula Re: Dlaczego pisujemy na tym wlasnie forum? 20.08.05, 13:08
          ...no cóż, zarówno margo jak i basia nic nie piszecie o Rodzinie, dzieci,
          wnuki...itd., stąd fascynacja ta egzotyką jaka, dla nas tubylców, czyli tych
          stąd, Polski, Niemcy - Basi, czy Thaitii, Margo...ale Wasz wybór o czym
          świadomie Obie piszecie. A przeciez i tutaj jest urokliwie, swojsko, uroczo,
          choć trudno. Dlatego w myśl zasady:"cudze chwalicie, a swego nie znacie",
          powiem:lubię tu być, tu, czyli u siebie w Lublinie, w Polsce. Na krótko mogę
          pojechać do Paryża/pisałam o tym Margo.../, Sandomierza, i przecudnego,
          urokliwego/poza weekendem/, Kazimierza...Buziaczki, moje Drogie, przesyłam Wam...
        • hasanet Re: Dlaczego pisujemy na tym wlasnie forum? 03.09.05, 13:03
          margo.pf napisała:

          > do najblizszej i
          > jedynej biblioteki i ksiegarni 70 km.
          To całkiem jak ja w ojczyźnie.
          > Tak , ze wateku "co ostatnio
          > czytaliscie?" mialam chec odpowiedziec, ze naklejke od musztardy. Na
          szczescie
          > znalazlam sasiadke, ktora czyta i ma co czytac i odzylam :))
          Moja oprócz musztardówek gromadzi opakowania po chemii gospodarczej. Z toreb po
          proszkach do prania układamy sobie seriale.
          > Co do halasu, to
          > polega on tutaj na calodziennym sluchaniu tzw. boom blasterow. Sa to radia z
          > wzmocnionymi megabasami. Jedno takie radio jest w stanie zatruc zycie calej
          > okolicy.
          W moim mieście pakują toto w samochody i obwożą po ulicach. Często parkują pod
          moim oknem. Nawet polubiłam ciężkie brzmienie. Można wpaść w wibracje bądź
          sobie porezonować.
          > Wyobraz sobie lagune, palmy a na jej brzegu 20 samochodow z mega-
          > glosnikami nastawionymi na caly regulator. Ziemia drzy pod stopami. I tak
          > 24/24. Ale mozliwosci sa niewielkie, bowiem Tahiti to 1048 km², w tym 90
          > % to
          > gory.
          Czasami z mężem robimy wypad nad podwałbrzyskie biedaszyby. Tam też wcale
          nierzadko się ziemia trzęsie. Są jeszcze sosny i inne iglaste.
          > Nasi nowi znajomi, malzenstwo lekarzy ktorzy przyjechali tu pracowac
          > kupili niedawno dom. Sliczniutki. Problem w tym, ze kupowali go podczas
          > wakacji, gdy najblizsi sasiedzi byli nieobecni. Teraz sa bombardowani basami
          > do obledu. Pluja sobie w brode i zdarzyli juz zaprzyjaznic sie z zandarmami,
          bo
          >
          > imprezy sasiadow czasami trwaja okragly tydzien.
          Moi emeryci nie mogą, ale wszystko przed nami, bo zaczęli trenować taniec
          towarzyski na wózkach. Już skrzypią jak złoto.
          > We Francji mieszkalismy w Lille, wielkiej ponad milionowej aglomeracji. Tak,
          > ze halasy nie sa nam obce, wiec nie podejrzewam siebie ni meza o zwykle
          > czepianie sie. Tego po prostu zadna normalnie ukonstytuowana istota nie jest
          w
          > stanie zniesc.
          > I to by bylo tyle o "raju" na ziemi, z ktorego wyniesiemy sie do Chile
          Tam pełno ptasiego gówna. lub
          > Argentyny.
          kopalnie zionące śmiercionośnym jadem.
          W Ch. i A. w każdej chwili może się zdarzyć jakaś polityczna rozpierducha,
          przeważnie dość krwawa, ale tego w końcu Polak się nie lęka.
          > Na ten wedrowniczy tryb zycia pozwala nam to, ze maz jest od 36 roku
          >
          > zycia rzeskim emerytem armii francuskiej.
          > Pozwolilo nam to na zamiane "miec" na "byc" tuz po przekroczeniu
          > piecdziesiatki.
          Gratujuję wspaniałych wyborów i egzotycznych doznań.
          > O wiele skromniej ale byc, oczkami lypac, na morza, gory i
          > doliny i......... na jazzowe kluby w Santiago de Chile
          Zamiast łypać oczyma w rozstrzale nie lepiej by było przyjrzeć się uważnie
          zakątkowi, w którym zamierzacie złożyć stare kości?
          asa
          >
    • terra-magica Re: Dlaczego pisujemy na tym wlasnie forum? 19.08.05, 13:56
      A propos jezykowych nowosci to ja rowniez pewnych znaczen sie domyslam. Kazda
      generacja dodaje z pewnoscia cos do jezyka, ale chyba w mediach powinna
      obowiazywac poprawna klasyka jezykowa A kiedy tam pojawiaja sie zwroty (nie
      chodzi mi o mlodziezowe programy) "zakrecony", "kreci mnie" - to nie potepiam i
      nie krytykuje, ale sie dziewie nieco. Tez lubie tu zagladac. Pzdr
      • margo.pf Re: Dlaczego pisujemy na tym wlasnie forum? 19.08.05, 15:01
        Nasi rodzice mawiali - klawy
        My - fajny
        Mlodsi i najmlodsi - za.....ty, co uwazam od zawsze za najbardziej wulgarny
        rusycyzm ze wszelkich istniejacych. Tak to wielki brat msci sie spoza
        grobu "pierestrojki".
    • dankarol Re: Dlaczego pisujemy na tym wlasnie forum? 19.08.05, 17:55
      Dlaczego ja tu od niedawna zaglądam? Bo od niedawna mam 50, od niedawna mam
      stałe łącze, od niedawna szukam wesołych ludzi, których interesuje coś więcej
      niż gdzie coś tanio kupić, albo komu naupychać.
      • jednapani Re: Dlaczego pisujemy na tym wlasnie forum? 19.08.05, 22:05
        W takim razie zadam jeszcze raz pytanie:
        "Dlaczego pisujemy wlasnie na TYM forum, a nie np na "Po piecdziesiatce????
        Fora sa przeciez pokrewne!
        • wrobelka2005 Re: Dlaczego pisujemy na tym wlasnie forum? 20.08.05, 08:46
          Forum-seniorum bylo pierszym ( sposrod mnie interesujacych i stosownych do
          mojego wieku), do ktorego zajrzalam i....strasznie sympatycznym. Juz nie
          potrzebuje innego, na razie malo pisze ale codziennie zagladam, czytam i czuje
          sie wsrod przyjaciol. To niezwykle wazne, ze po kilku latach uzywania internetu,
          wreszcie znalazlam miejsce, gdzie czuje sie u siebie. Sam tytul jest
          pociagajacy, ale to jeszcze nic wobec interesujacych, pelnych cieplego humoru i
          dystansu do swojego wieku wypowiedzi. Pozdrawiam forumowiczow serdecznie.
          • basia553 Re: Dlaczego pisujemy na tym wlasnie forum? 20.08.05, 08:54
            tak, dla mnie jest to "pokrewne" +-60, ale jakos nie czuje sie tam jak w
            domu:)))
            • wrobelka2005 Re: Dlaczego pisujemy na tym wlasnie forum? 20.08.05, 09:12
              No, wlasnie tak. Nie wiem jak to precyzynie okreslic. Gdyby to nie bylo forum,
              tylko czlowiek ...to bylaby milosc od pierszego spojrzenia :) A na milosc, jak
              wiadomo nie ma rady :)
          • jednapani Pierwsze forum ??????????? 20.08.05, 10:27
            Zauwazylam FORUM-SENIORUM dopiero pare tygodni temu,
            nie wiedzialam ze bylo pierwsze...
            Z daty jego zalozenia tez nie wynika, zeby mialo wiecej niz rok.


            Tutaj podoba mi sie powazny i kulturalny styl pisania, wyczerpujace wypowiedzi,
            a przede wszystkim tematy dotyczace nieco starszych ludzi.
            Bo przeciez o przyslowiowym "wszystkim" mozna dyskutowac i na innych forach.

            Boje sie jednak, ze to forum przeksztalcic sie moze w TWA,
            czyli w Towarzystwo Wzajemnej Adoracji, co zdarza sie gdzie indziej.

            Ludzie tam znaja sie z gg, pywatnych e-mail, spotkan.
            Wszystko o sobie wiedza, pisza na forum "per Zosiu" zamiast nicka ...

            Jesli z jakis powodow nie nalezy sie do tej grupy
            to latwo poczuc sie obco, jak natret ktory na sile wtraca sie
            do prywatnej dyskusji... :(
    • amicula Re: Dlaczego pisujemy na tym wlasnie forum? 20.08.05, 09:35
      Witaj, chyba tez powinnam zacząć od tego, że jestem nowa, ale tylko w zn., że
      dopiero od dwóch dni przyglądam się rozmowom tutaj sie toczącym. Zaczynam od
      wieku...53 skończę za dni równo 10, czyli jestem z dn.pamiętnych wydarzeń
      solidarnościowym, i co tu duzo ukrywać, lubię to datę, kiedyś zastanawiałam się
      czy nie założyć właśnie forum, ale dla dojrzałych, urodzonych 30 sierpnia...kto
      wie, może sie o to pokuszę. Zmieniając temat. Kiedy po raz pierwszy czytałam
      wypowiedzi "fo-rumowiczów", pomyślałam:rozmowy o niczy, takie po prostu
      blebleble, ale i to nawet zaciekawia, choć, ja oczekuję po takim kontakcie
      czegoś co pozwoli naprawdę dostarczyć przyjemności w obcowaniu z człowiekiem,
      nawet jeśli jest to tylko, i tylko -net. Poza tym, nie każdy, tak jak Ty może
      sie pochwalić takim egzotycznym miejscem zamieszkania, byłam dwukrotnie w
      Paryżu, zauroczył mnie, przez długi czas chodziło za mną, że muszę tam
      wrócić...Na razie się nie ziściło. Ziściło się natomiast co innego, spędziłam
      uroczy weekend w Sandomierzu, znasz to miasto? Przecudnej urody, z urokliwą
      /perełką/ starówką, domem Długosza, w którym mieści się Muzeum Diecezjalne,
      Katedrą i ... Kościołem Św. Jakuba, miejscem które ma magiczną moc, bo tam są
      dominikanie...tyle tytułem wstępu. Uwielbiam dobrą, ładną
      polszczyznę...Pozdrawiam.Anka
      • dankarol Re: Dlaczego pisujemy na tym wlasnie forum? 20.08.05, 11:47
        Uważam, że na mniejszym forum łatwiej się zadomowić komuś kto zaczyna. Na
        dużych forach ludzie znają się od dłuższego czasu, a żeby ich poznać trzeba
        wszystko przeczytać. Niestety mam problem z oczami i nie mogę długo czytać.
        A tu jest sympatycznie więc zaglądam.
        • jednapani Re: Dlaczego pisujemy na tym wlasnie forum? 20.08.05, 14:47
          A wiec wlasnie, dankarol...
          na forach o ktorych mysle jest tak duzo wpisow
          i tak wiele roznorodnych tematow, codziennie nowych,
          ze niemozliwoscia jest
          wszystko przeczytac... chyba ze jest sie siedzacym w fotelu staruszkiem..
      • margo.pf do Amiculi 21.08.05, 14:15
        W jednym z uprzednich postow zwrocilas uwage, ze nie ma nic na temat rodziny.
        Jestesmy bezdzietnym malzenstwem. Brak jakichkolwiek zobowiazan pozwolil nam na
        zrealizowanie dlugoletnich marzen. Dlatego troche mnie ubodlo
        sformulowanie "pochwalic sie egzotycznym ..." Daleka jestem od chwalenia sie,
        po prostu odpowiedzialam na zadane mi pytanie. Rzecz w tym, ze jestesmy
        najzwyczajniejszymi pod sloncem ludzmi,ktorych z trudnoscia mozna nazwac
        zamoznymi. Ot, tacy sobie sredniacy. Roznica polega na tysiacu kilometrow ktory
        dzieli Francje od Polski. To co jest mozliwe we Francji nie jest mozliwe w
        Polsce. Polske znam, jezdzilam do niej bardzo czesto sluzbowo i wiem, ze
        roznica jest olbrzymia. Widze moich znajomych borykajacych sie z codziennoscia
        tam gdzie w normalnie funkcjonujacym kraju nikt nie powinien miec problemow.
        Widze roznice pomiedzy poborami swiezo zatrudnionego wykladowcy na
        uniwersytecie w Lille a pensja profesora na Jagiellonce. Minelo zbyt wiele lat,
        by ten stan rzeczy moza bylo przypisac zmianie systemu politycznego. Po prostu
        cos nie jest tak!
        W jednym z watkow ktos napisal, ze ma niecale 500 zl emerytury. Z pewnoscia ma
        tez marzenia, ktorych nigdy nie zrealizuje i to nie z wlasnej winy. Uczciwie i
        ciezko pracowal cale zycie. A 500 zl to cena wynajecia pokoju w Novotelu na
        Zwirki i Wigury w Warszawie. We Francji malzenstwo z dwojka dzieci zarabiajace
        minimum ustanowione przez prawo, moze sobie pozwolic na skromne wakacje, moze
        zabrac dzieci do Mac Donalda (choc nie lubie jednak dam jako przyklad), moze po
        prostu zyc, jesli rozsadnie gospodarzy swoimi skromniutkimi zasobami.
        Mysle, ze nie jestem jedyna osoba mieszkajaca poza Polska i czesto czujaca sie
        podczas wizyt w kraju niezrecznie w stosunku do rodziny i znajomych, ktorzy tak
        samo lub jeszcze bardziej ciezko pracuja i konca problemow nie widza.
        Wiedza taka sama, wola taka sama, mozliwosci inne.
        Chyba rozpisalam sie ale od dawna chodzi mi to po glowie.
        Pozdrawiam serdecznie i ciesze sie, ze watek rozwinal sie, bo to
        moj "pierwszy" :))
        margo
        A Sandomierz znam i tez lubie:)
        • amicula do:margo.pf z podziękowaniem 03.09.05, 11:37
          dziękuję za odpowiedż na postawione przeze mnie pytania, jest wyczerpująca i
          zadowalająca, te różnice o których wspominasz, to chyba już nie do nadrobienia.
          Ja, matka dwojga dorosłych dzieci, w tym jedno/córka, z rodziną, bliźniaczkami
          10-letnimi dziewczynkami/, syn 26-letni, kończy studia, tez chciałby założyc
          rodzinę, ale brak pracy....itd, itp...taka nasza rzeczywistość, ale zareagowałam
          tak impulsywnie tylko dlatego, że tak wyraźnie widać kiedy wypowiada się Ktoś,
          taki jak Ty wolny od tego typu trosk, od osoby takiej, która temat "dzieci",
          przerobiła juz w części...Wybacz więc tę bezpośredniość i otwartość mojej
          wypowiedzi. Pozdrawiam, wszystkiego dobrego, życzę.

          ann
          • margo.pf Re: do:amicula :))) 03.09.05, 12:11
            Rozumiem reakcje. Masz racje, roznica w tonie wypowiedzi jest widoczna.
            A teraz tobie powiem z czym kojarzy mi sie twoj nick: amicula -> amicale czyli
            przyjazna :)) I mimo ze to inicjaly czy skroty to cos w tym jest :)

            Z dobrych zyczen prosze o trzymanie kciukow, bo juz trzeci dzien nie pale.
            Troche fruwam, troche warcze, troche strzelam garami ale nikogo jeszcze nie
            ukatrupilam :)) oby tak dalej
            pozdrawiam :) margo
            • dankarol Re: do:margo:))) 03.09.05, 17:47
              Tak trzymaj!!! Życzę wytrwania
            • amicula :) :) :)do:margo.pf 03.09.05, 20:20
              ...masz racje: trafiony!, zatopiony! z łac. zapożyczyłam: a z rzucaniem palenia
              u mnie to było tak, po mojej pierwszej wyprawie w góry,rok1990, kiedy to na
              głęboką wodę mnie rzucono, oczywiście za moją zgodą, kiedy to dzielnie wspinałam
              sie bez wcześniejszego przygotowania na np.1320 na Słowacji i podobne górki,
              pagórki, po powrocie okazało się, że z serduszkiem coś się dziej bo męczy mnie
              dojście do pracy, raptem drobne wzniesienie od przystanku do biura i tak po
              kolei, lekarz,badanie, ja w międzyczasie choć nigdy nałogowcem zbytnim nie
              byłam, to jednak opanować stress(!!!), palenie, pomagało, tak więc w szpitalu,
              jednego dnia mocne postanowienie:rzucam!, tylko palenie!i tak do dzisiaj mi
              zostało, choć w tym roku zdarzyło mi się raz pomyśleć, a może bym zapaliła
              jednego papieroska?No cóż, na tamten/ten smutek to i tak by nie pomogło,
              dlatego,Tobie piszę: WYTRWAŁOŚCI DZIELNA KOBIETO, ŻYCZĘ!!!Nie wracaj do tego
              nałogu, wszystkie inne, oczywiście, te przyjemne, podtrzymuj, bo przecież nie
              nazywają sie nałogami, a przyjemnościami...Pozdrawiam z dalekiego L.
              • dankarol Re: :) :) :)do:margo.pf 03.09.05, 20:57
                Pamiętam z własnego doświadczenia najtrudniejszy jest pierwszy tydzień i
                pierwsza impreza.
                • jakte Re: :) :) :)do:margo.pf 03.09.05, 21:17
                  Współczuję szczerze,też rzuciłam na dwa lata, ale ostatnio znowu kopcę. Se la
                  wie.
    • evwi Re: Dlaczego pisujemy na tym wlasnie forum? 20.08.05, 20:00
      trafiłam na to forum caaałkiem przypadkowo, najpierw popatrzyłam, poczytałam,
      "zaczaiłam"się na kilka dni patrząc jak to będzie dalej się rozkręcać. I w
      pewnym momeńcie stwierdziłam ZOSTAJĘ, podoba mi się tu.Miło, ciepło, intymnie,
      krótko mówiąc fajnie!
      Pozdrawiam
    • jakte Re: Dlaczego pisujemy na tym wlasnie forum? 21.08.05, 16:39
      Znalazłam dzisiaj to forum /wpisałam się w rocznik 1947/.Mieszkam w
      Karkonoszach, przed godziną wróciłam ze spaceru po lesie a przy okazji całkiem
      przypadkowo trafiliśmy z mężem na mały zagajnik pełen grzybów /kozaki szare i
      czerwone/nasza radość nie miała końca.Teraz idę je pokroić i będę
      suszyć.Pozdrawiam słonecznie.
    • hasanet Re: Dlaczego pisujemy na tym wlasnie forum? 03.09.05, 12:37
      margo.pf napisała:

      On n'oublie rien, de rien / On n'oublie rien du tout /
      On n'oublie rien de rien / On s'habitue, c'est tout.
      Jacques Brel
      -----------------------------------
      Brela cytuj w tłumaczeniu Opanii, inaczej nie kumam.
      Zagnieźdź się tutaj na zdrowie!
      asa



      • hasanet Re: Dlaczego pisujemy na tym wlasnie forum? 03.09.05, 13:13
        Ja się wczepię.
        asa
        • pamfil Re: Dlaczego pisujemy na tym wlasnie forum? 03.09.05, 18:51
          Hasanet!
          Pochodzisz z gminu, a pchasz się na salony?
          • hasanet Re: Dlaczego pisujemy na tym wlasnie forum? 03.09.05, 19:42
            Jużym wlazła.
            asa
    • augora z powodu podobnego poczucia humoru 03.09.05, 21:18
      i nienagannej gramatyki i ortografii :-)
      Prawdę mówiąc, czasem walczę z sobą, aby nie uzywać nowych kolokwializmów. Znam
      je, ponieważ pracuję z młodzieżą, więc trudno mi ich nie znać, ale wolę ich nie
      czytać ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka