Dodaj do ulubionych

Ceny wozkow - stac was?

01.02.08, 13:08
Pytam sie jak najbardziej serio: wiekszosc (nie tylko na tym forum, czy forach
w ogole) kupuje dosc drogie wozki - a na pewno drobie jak na przecietna
kieszen. Jezeli srednia pensja brutto wynosi ca. 3000ln, to jak ludzie kupuje
wozki za 2000 i wiecej? Nie pisze tu o tych, ktorych stac, ale o tych
wszystkich, ktorzy np.: na innych forach uzalaja sie, ze malo zarabiaja, ze
nie stac nato i na tamto, a na wozek za kupe kasy i owszem. Czy to nie jest ta
sama moda, co ze slubami: kredyt, byle tylko zrobic super weselicho (kupic
modny wozek)? Akurat znam wiele osob, ktore zapozyczaja sie (w banku, u
rodziny), byle tylko kupic drogi wozek, ktory posluzy przez ca. 2 lata.
Szczerze mowiac, wolalabym odlozyc te pieniadze np. na polise dla dziecka, a
nie firmowy gadzet.
Byc moze to nie pytanie nie na to forum, bo tak naprawde chcialabym sie
dowiedziec, co wplywa na brak racjonalnosci w zarzadzaniu budzetem domowym, a
nie na wybor konkretnego modelu, ale mimo to, chetnie poczytam.
(uprzedzam wszelkie: "zazdroscisz" itp. - nietrafione, kredytu na drogi wozek
nie musialabym brac, gdyby mi sie takowy spodobal)
Obserwuj wątek
    • pstrabiedronka Re: Ceny wozkow - stac was? 01.02.08, 13:24
      żyjemy w wolnym kraju i jedni maja w każdym pokoju TV i nie
      wyobrażają sobie inaczej, inni domek jednorodzinny i nie wyobrażają
      sobie mieszkac w bloku a inni mają drogi wózek i nie wyobrażają
      sobie jeździć innym :)
      Ja np nie mam ani jednego TV, mieszkam w bloku, jeźdżę Fiatem i mam
      drogi wózek :)
      Lubie po prostu :)
      I stac mnie, owszem, kredytu specjalnego bym nie brała.

      Co do innych, myślę, ze niektórzy kupuja właśnie "na lata". W myśl
      powiedzenia "biednego nie stac na taniznę" jak ktoś planuje więcej
      dzieci to często kupuje wózek porządny, coby posłuzył wszystkim
      pociechom.

      Inni może i dla szpanu, ale to zjawisko zawsze było w społeczeństwie
      i będzie. Maksyma "zastaw się a postaw się" wśród niektórych będzie
      wiecznie żywa :) Jak ktos wedle niej zyje to będzie to widoczne i
      przy wózku i przy ślubie i przy wszystkim innym co jest widoczne dla
      sąsiadów.

      Ale przy wózkach często występuje jeszcze zjawisko "sponsoringu"
      dziadków :). Jest chyba nawet jakaś tradycja że wózek kupują
      dziadkowie. Za nasz pierwszy teściowa się uparła i zapłaciła. I
      mówiła własnie coś takiego że to dziadkowie zawsze kupują. Więc może
      dlatego czasem ludzie moga i chca wydac więcej.

      A tak wogóle to miałam 15 lat jak urodziła się moa siostra i
      chodziłam z nia na spacery w takiej starej ogromnej kolubrynie :DDD
      i było ok. Nie było wtedy wyboru i jeżdziło sie tym co było. Tak
      samo jak nie było pampersów i uzywało sie tetry. I mleko trzeba było
      gotować specjalnie a nie tak jak teraz tylko wymieszac z wodą. No i
      mnóstwa innych udogodnień nie było i dzieci sie wychowywało.
      Ale dzis te udogodnienia sa i ludzie chca z nich korzystać. Jednym z
      tych udogodnień sa wózki i tak jak ze wszystkim - nikt nie chce się
      męczyc pchając kolubryne - woli cos fajnego.
      Tak mi sie wydaje.
    • dido_dido Re: Ceny wozkow - stac was? 01.02.08, 13:32
      Napiszę tak - przeciętny, zwykły wózek kosztuje ok 1000. Czyli aby
      mieć taki lepszy musisz wydać dodatkowo ok 1000. Opłaca się jeżeli
      pomyślisz, że chcesz mieć coś wygodnego, użytecznego i na dodatek
      ładnego. Rozważ, że wózka używasz codziennie przez dwa lata. Nie
      możesz codziennie przez dwa lata klnąć na czym swiat stoi bo nie
      masz siły mocować się z czymś co jest niewygodne, ciężkie, ciągle
      się psuje, nie da się samodzielnie załadować do samochodu czy
      autobusu.
      A zawsze łatwiej sprzedac potem markowy, dobry wózek i odzyskać
      trochę pieniędzy.

      I jeszcze taka mała uwaga co do kredytów - jakoś nikogo nie
      bulwersuje wzięcie kilkudziesięciotysięcznego kredytu na samochód.
      Samochód, który po roku traci na wartości kilka tysięcy złotych.
    • kropka.kreska Re: Ceny wozkow - stac was? 01.02.08, 13:42
      ja tak sobie mysle, ze raczej nie dla szpanu, a moze z przeswiadczenia, ze za
      cena idzie jakosc...jest teraz taki wybor wszystkiego, ze ludzie sa wymagajacy
      bardzo! ja np kupujac wozek mialam jasne oczekiwania i szukalam pod tym katem i
      gdyby trafily mi sie dwa wozki, ktore mialy to wszystko a jeden bylby tani a
      drugi drogi to kupilabym tani - no niestety padlo na drozszy i nie zaluje,
      sprzedalam go potem niewiele tracac - podobnie jak kolejny, ktory byl kompletnym
      niewypalem - tez drogim a sprzedal sie za tyle co go kupilam praktycznie

      ale zastanowilam sie nad swoimi motywami po przeczytaniu tego posta i wychodzi
      na to, ze po prostu lubie wozki i spacery :P a narodziny dziecka byly dla mnie
      tak ogromnym wydarzeniem, ze przez pol ciazy studiowalam, co powinnam kupic i
      napalalam sie na to i tamto, a ze mnie bylo stac to dlaczego nie?

      ale nie moge nadziwic sie ludziom, ktorych nie stac i oszczedzaja na czym sie
      da, a na wozki, zabawki i buty dla dzieci wydaja kupe kasy

      za to znam tez ludzi(moja rodzina), ktorzy maja nowy, duzy dom, 2samochody itp i
      spodziewaja sie dziecka na wiosne i wozek maja po starszym dziecku - okropny,
      czolgowaty, ciezki i nieporeczny i stary! ma 7lat inna sprawa, ze spacer pewnie
      nie bedzie dluzszy niz do ogrodka :)
      • bobimax Re: Ceny wozkow - stac was? 01.02.08, 14:05
        A ja właśnie stwierdziłam, że nie będę wydawała kupę kasy na wóżek
        bo to moje drugie dziecko i więcej mieć nie będę i teraz strasznie
        żałuję bo kupiłam w miarę tani i do tzw d..y. I stwierdzam, że warto
        jednak wydać trochę więcek pieniędzy i być zadowolonym, bo i tak jak
        będzie się niezadowolonym to będzie się kupowało drugi wózek i to w
        sumie zwiększy koszty. A dobry wózek zawsze sprzzedasz i odzyskasz
        część pieniędzy.
        • edzia.79 Re: Ceny wozkow - stac was? 01.02.08, 18:17
          zauwazcie ze jednak drogi wozek rowna sie lepsza jakosc dla ciebie i dziecka.mnie niestety nie stac na kupno nowego,drogiego wozka dlatego kupilam uzywany dobrej firmy za polowe ceny.
    • gavagai1 Re: Ceny wozkow - stac was? 01.02.08, 20:05
      Nie stać mnie:)
      Ale to forum, gdzie mam widoczny przekrój wszelkich marek, maści i rozpiętości
      cenowych wózków, jest bardzo przydatne.
      Jak już jedna z dziewczyn pisała, "biednego nie stać na bubel".
      Pierwszy wózek kupiłam kierując się tylko ceną (niską) i potem plułam sobie w
      brodę na każdym spacerze i za każdym razem (a kilka ich było), gdy musiałam
      gonić odpadające kółka po ulicy i torach tramwajowych...
      Na następny wózek zbierałam prawie pół roku, mając już sprecyzowane wymagania
      zarówno swoje jak i warunki wygody dla dziecka.
      Kupiłam markową spacerówkę za ponad 800zł, nie zawiodłam się na niej ani razu,
      mój synek ją uwielbiał i jeszcze sprzedałam ją, odzyskując ponad połowę jej
      pierwotnej wartości.
      To pozwoliło mi kupić lekką parasolkę, która również była z półki "nie dla
      mnie", tzn. z tych za drogich;-)
      Był to Maclaren Techno, używany, w średnim stanie wizualnym(przebarwienia,
      odrapania, wyblakła kompletnie tapicerka) jednak w 100% sprawny technicznie.

      To, że pisze się tutaj o różnych wózkach, tych drogich i tych tańszych jest
      baaaardzo pomocne. Odrzucając kwestię szpanu, mogę za mniejsze lub większe
      pieniądze (kosztem półrocznej zbiórki;), nabyć wózek sprawdzony, przetestowany i
      poecany.

      Ze zjawiskiem zastawiania się dla nabycia 'wypasionego' wózka albo brania na
      niego kredytu, nigdy nie spotkałam się osobiście.
      Jeśli kogoś stać na taki wózek, to super, jeśli go nie stać a pomimo wszystko,
      po trupach i kosztem wyrzeczenia się innych kwestii(niejednokrotnie ważniejszych
      niż wypasiony wóz) MUSI mieć taki wózek, to przykro mi bardzo.
      Każdy ustawia sobie priorytety w życiu, tylko szkoda, że czasem super-bryka
      przesłania inne ważne sprawy
    • mela-blonda Re: Ceny wozkow - stac was? 01.02.08, 22:25
      Moim zdaniem wózki bezapelacyjne są zbyt drogie. W ogóle i w porównaniu do
      rynku naszych bogatszych sąsiadów - większość marek można taniej kupić już w
      Niemczech. Masakra. Dla mnie problem jest taki: do tańszego nie przypina się
      fotelik Maxi-Cosi, a czasami nawet żaden. Polski wózek z przypinanym polskim
      fotelikiem to ok. 1500 zet. Wolę dorzucić 200 zet i wpinać Maxi-Cosi, a nie
      'niewiadomoco'. A najchętniej kupię używany. Szkoda mi pieniędzy na wózek,
      wolę kupić nowy obiektyw.
    • taga4 Re: Ceny wozkow - stac was? 01.02.08, 22:38
      niestety wygoda kosztuje, tylko czemu aż tyle
      • betka_1713 Re: Ceny wozkow - stac was? 03.02.08, 19:10
        doświadczenie w sprawach wózków mam duże jestem mamą trójki dzieci a moj mąż
        jest tylko nauczycielem co w tym kraju oznacza ze żyjemy na granicy ubóstwa i z
        doświadczenia wiem że tani wózek wychodzi dwa razy drożej niz markowy. Moj
        pierwszy wózek 1996 po prostu rozpadł mi się po 4 m-cach użytkowania na spacerze
        .Złamała się rurka i wózek złożył się w pół . Kupiłam spacerówkę bebe confort
        turbo baloon 2 w tamtych czasach to był kosmos >Wózek był jak nowy gdy go
        sprzedawałam po 2.5 letnim używaniu wszystko działało bez zarzutu.Przy drugiej
        córce kupiłam juz używany bebe confort elite z gondolą a siedzisko spacerowe
        kupiłam nowe całośc mnie kosztowała 1000 zł sprzedałam pózniej za prawie te same
        pieniadze >używałam go 3 lata i super się sprawdził .Zahaczyła go moja 3 corka
        na 4 m-ce i kupiłam na niemieckim e bayu używany Abc Design focus alu i nadal
        jest w idealnym stanie mam juz na niego kupca na kwiecien za te same pieniądze
        ,mam tez nowa bebe confort vive i myslę że sprzedam ją także przynajmniej za pól
        ceny.Więc wniosek jest prosty lepiej firmowy wózek nawet używany niż tani nowy.
        Nie wypowiem się odnośnie wózków powyżej 3000 typu stokke ale wózek to jeden z
        dwóch (fotelik samochod)najważniejszych przedmiotów potrzebnych mamie i dziecku
        więc nawet można zapożyczyć się i miec satysfakcje dwa lata niż codziennie
        żałować wydanych 1000 zł na bubel i męczyć się na spacerach
    • mammajowa Re: Ceny wozkow - stac was? 03.02.08, 20:11
      my stojąc przed dylematem - nowy tani czołg albo używany markowiec w dobrym
      stanie postawiliśmy na to drugie. i nie żałujemy.
    • kajak75 Re: Ceny wozkow - stac was? 03.02.08, 23:26
      1. drogi nie znaczy zawsze dobry, ale poza nieliczymi wyjatkami, sadzac po
      opiniach na tym forum, drozsze wozki spisuja sie lepiej. Oczywiscie trzeba tez
      wziac pod uwage oczekiwania kupujacego.
      2. biednego nie stac na tandete - podpisuje sie pod tym obiema rekami.
      3. jezeli ktos planuje wiecej dzieci - lepiej kupic solidny wozek
      4. po co byc matka-polka i codziennie pluc sobie w brode silujac sie z topornym,
      kiepski ale tanim wozkiem. Warto zadbac o komfort nie tylko dziecka:-)
      5. drozszy, konkretnej firmy latwiej sprzedac za dobra cene.
      6. kupujac uzywany ma sie wieksza szanse, ze wozek posluzy przez zaplanowany czas.

      Zgadzam sie natomiast z tym, ze wozki sa za drogie. nawet nie w stosunku do
      zarobkow, ale same w sobie. SA drozsze od np. przyzwoitego roweru, a przeciez
      ani material, ani rozwiazania technologiczne tego nie tlumacza:-)
    • mbkow Re: Ceny wozkow - stac was? 04.02.08, 12:16
      w sieci nie ma przekroju spoleczenstwa. dlatego raczej statystycznie nie mozna
      podchodzic i zakladac, ze sprawdzaja sie tu srednie dochody.
      kosmicznym zjawiskiem jest to, ze wozki sa teraz reklamowane nie jako cos dla
      dziecka, ale jako cos, co niemal wyraza osobowowosc. na zdjeciu stoi prze-chuda
      modelka w super kiecce, gdzies tam obok wozek, bez dziecka...
      nie znam nikogo, kto by sie zapozyczyl na wozek. wlasciwie nie znam nikogo, kto
      ma wozek, bo marzyl o tym modelu dla samej urody. raczej wszystcy kupuja to, na
      co ich stac+zeby bylo ladne.
      a moze wozek to taki substytut auta? ;-)
      • pstrabiedronka Re: Ceny wozkow - stac was? 04.02.08, 12:29
        mbkow napisała:

        > a moze wozek to taki substytut auta? ;-)
        :) ha - możliwe :D
        tylko, że zazwyczaj odpał wózkowy maja kobiety a nie mężczyźni. Ja
        np. mam fioła wózkowego a samochody nie interesuja mnie wcale.
        Samochód dla mnie powinien jechac, grzac w środku i to mi
        wystarczy :) Faktycznie nie mamy wypasionego ale ja o tym nigdy nie
        myślę ani nie myslałam. Natomiast o wózkach - nieustannie :)

        Ale na serio - ja tez nie znam ludzi, którzy by sie zapozyczyli na
        wózek.
        I zgadzam sie z tym, że w necie sa opinie osób średnio i dobrze
        zarabiających. Ci z najniższymi dochodami często nie maja neta, albo
        nie wypowiadaja się na forach tematycznych.

    • glupie_kocie Re: Ceny wozkow - stac was? 06.02.08, 08:57
      Zanim przeczytam odpowiedzi na Twoje pytanie - tak na wszelki wypadek, bo sprawa
      finansów, zawsze wzbudza emocje - napiszę swoją odpowiedź, ponieważ ja właśnie
      jestem idealnym adresatem tego pytania. W czasie mojej ciąży dramatycznie
      pogorszyły się warunki finansowe w moim małżeństwie. Jak nietrudno się domyślić,
      nastąpił konflikt między mną a pracodawcą (sytuacja specyficzna, KP mnie nie
      mógł ochronić). A pomimo tego zamierzamy kupić, jak na nasze warunki, baaardzo
      drogi wózek.
      Jak to zrobimy? Częściowo wykorzystamy pieniądze ślubne (zainwestowane w
      fundusze, przy obecnych szaleństwach giełdy nawet nie żałowaliśmy, że wycofujemy
      część wkładu). Odkładamy wszelkie dodatkowe wpływy (premie męża, moją mikrą
      trzynastkę, jakieś małe sumki od Rodziców dawane przy okazji - serio, odkładam
      każde 20 zł, jakie dostaję), poprosiliśmy Mikołaja i Gwiazdora, by w tym roku
      nie przynosił nam prezentów, tylko koperty na wózek. I na koniec odwróciłam kota
      ogonem, czyli wykorzystałam sytuację finansową w jakiej zostawił mnie pracodawca
      i złożyłam do funduszu socjalnego w pracy podanie o zapomogę.
      A teraz odpowiedź na pytanie, po co ten cały wysiłek. Nie dla marki, nie dla
      szpanu. Takie rzeczy nas nie interesowały i nie interesują. Nie robiliśmy np.
      tradycyjnego wesela z tradycyjna wysokością kosztów, o której wspominasz w swoim
      poście. Zrobiliśmy w klubie rock'n'rollowe wesele dla przyjaciół i uroczystą
      kolację dla najbliższych (pół "rodziny" się obraziło, bo nie zapraszaliśmy "jak
      wypada", ale kogo pragnęliśmy widzieć, niezależnie od stopnia pokrewieństwa).
      Nie było kredytów, finansowaliśmy wszystko od początku do końca sami,
      oszczędzając odpowiednio długo na ten cel. Podeszlismy do tematu
      zdroworozsądkowo, miało być przede wszytskim po naszemu, klimatycznie, bez
      czekoladowych fontann ;) ale też i bez oszczędności na siłę.
      Dlatego nie ukrywam, że cena, jaką musimy zapłacić za wózek, mierzi mnie do tej
      pory. Nie kupiłabym go, gdybym nie musiała. Niestety mam bardzo poważne problemy
      z kręgosłupem. Tak poważne, że ciąża nie może zostać rozwiązana siłami natury,
      bo zostałabym sparaliżowana. Tak poważne, że dla mnie każdy
      podniesiony/przesunięty kilogram się liczy. I dlatego wydaliśmy kupę kasy na
      wózek. Bo niestety najlżejszy wózek na rynku, okazał się bardzo ciężki dla portfela.
      Swoją drogą rozumiem zasadność Twego pytania. Jestem typem osoby, która ma nie
      najlepsze zdanie o rozsądku kobiet i zdaję sobie sprawę, że nasza płeć (tak, bo
      to głównie kobiety wybierają wózki i namawiają na nie mężczyzn) potrafi zrobić
      wiele dla zaspokojenia własnej próżności. Niemniej jednak przyznam szczerze, że
      mnie osobiście Twoje podejrzenia, co do powodów dla którego "biedny" wydaje
      swój cały miesięczny dochód na wózek, sprawiły przykrość. Wprawdzie ton Twego
      postu nie jest agresywny, niemniej wynika z niego, że masz już wyrobioną opinię
      na temat takich decyzji. Negatywną, bo z góry założyłaś brak racjonalności tej
      decyzji. Przykro... Chyba, że znajdę w odpowiedziach, coś, co spowoduje, że
      przyznam, że moje wrażenie (bo to jednak wrażenie, nie pewność) było mylne.
      Wtedy zwracam Ci honory.
      • arioso1 Re: Ceny wozkow - stac was? 06.02.08, 10:03
        o tak każdy tutaj ma racje poniekad. jeżeli jedna z kolezanek pisze
        że mimo trudnej sytuacji kupuje drogi wózek bo musi, bo jej stan
        zdrowia na to zaważyłó to jest inna sytuacja od tej gdzie ktos nie
        ma kasy na podstawowe rzeczy a wezmie zasilek i leci kupowac drogi
        wózek.
        glupie_kocie w twoim przypadku zasadne jest kupowanie drogiego wózka
        jaknajbardziej nikt nie będzie ci głupoty wytykał.
        ale najbardziej irytujące jest to że jedna mama prosi o ciuszki
        dla swojego dziecka , chłop ja zostawił, zebra o pomoc a tutaj na
        forum kupuje wózek za 2500zł.
        mnie stac na wózek za 10000 jak by trzeba dac a;e miałam za
        900ponieważ byl taki jak chciałam taki jak dla mnie był ideałem-
        zwykły polski rambler nestor .kupując wózek wiekszość matek kieruje
        się jednak szpanem- bo drogi to fajny i ładny-niestety nie wszyscy
        ale znaczna większość i nie widzą potem jak ich dzieci wygladaja jak
        kaleki w tych dziwolagach.
        kilka lat temu hitem były trójkołopwce-no plaga biedni bogaci
        starzy młodzi wszyscy jeżdzili tym-ja odniosłam wrazenie ze
        wiekszość mam na placu zabaw chciała sobie ego podwyższyć i jakoś
        dorównać tym zadbanym , ułozonym i eleganckim mamom-wożąc dzieci
        w podobnych wózkach-bo jak wytłumaczyć łachmaniare z brudną szyją
        siedzącą z tatusiem na ławce i pijącym piwko w parku wiozącym
        dziecko w drogim wózku?aż dziw ze do lombardu nie zanieśli i
        podejrzewam ze wózek był skradziony-ale nie o tym mialo być.
        kazdy sobie kupuje wózek jaki mu sie podoba i na jaki go stac,
        aczkolwiek im bardziej drogi i wyszukany wózek tym ohydniejszy ma
        wyglad
        • pstrabiedronka Re: Ceny wozkow - stac was? 06.02.08, 10:09
          arioso1 napisała:

          > aczkolwiek im bardziej drogi i wyszukany wózek tym ohydniejszy ma
          > wyglad

          a to jest bardzo subiektywna Twoja opinia :)
          moja subiektywna jest taka, że ohydny jest Rambler i wszystkie wózki
          tego typu.
          Natomiast podobaja mi się klasyczne Emmaljungi a także zgrabne
          wózeczki typu Xlander XA czy mój obecny Jane Nomad.
          Także wiesz - czy coś jest ohydne to kwestia gustu a o tym się nie
          dyskutuje bo bez sensu. Ja nienawidzę np. czerwonego co nie oznacza
          że obiektywnie to brzydki kolor.
        • dido_dido Re: Ceny wozkow - stac was? 06.02.08, 12:23
          Arioso,
          Przeraża mnie pewność z jaką wyrażasz swoje opinie.

          Ale jeszcze bardziej przeraż mnie beztroska z jaką publikujesz w
          necie zdjęcia swojego gołego dziecka.

          Brak jakiejkolwiek refleksji.
          • arioso1 Re: Ceny wozkow - stac was? 06.02.08, 15:32
            co?ja nie publikuję zadnych gołych zdjęć-a już napewno nie dziecka
            swojego -zżucam zdjęcia z aparatu mojej córki w celu takim aby jej
            babcia mogła je obejrzeć i tyle -nie twoja sprawa to jest ogladac n
            jie musisz -nie pokazuje ich tobie i nie są gołe
            a to że ktos wyraża swoja opinię z pewnościa jest chyba atutem-i
            jest to moje i wyłącznie moje zdanie
            • dido_dido Re: Ceny wozkow - stac was? 06.02.08, 15:44
              No to popatrz do swojej sygnaturki, obecnie na trzeciej stronie,
              zdjęcia 15-16 styczeń 001, data 16 stycznia 08, godzina 17.32,
              podpis "laurcia córcia"
              Majtek to ta dziewczynka nie ma.

              Nie bedę dyskutować czy mam prawo czy nie zagladać do linku, który
              podajesz.

              Tak jak napisałam wcześniej - brak refleksji i zastanowienia.
              • arioso1 Re: Ceny wozkow - stac was? 06.02.08, 19:23
                JEZU JAKA TY GŁUPIA JESTEŚ- TE ZDJĘCIA PRZEDSTAWIAJA DZIECKO-MOJE
                DZIECKO A NIE ROZKRACZONE NASTOLATKI IDIOTKO.
                NIE ROZRÓZNIASZ ZDJĘCIA BOBASA OD GOLEGO DZIECKA? A MOŻE TY
                ZBOCZONA JESTEŚ IMASZ JAKIEŚ BOBUDKI ZE PO FORACH ZAGLADASZ W CUDZE
                SYGNATURKI I PODNIERCASZ SIE GOLIZNĄ??
                IDZ SIE LECZ ZE SWOICH ZBOCZEŃ
                • ewa-krystyna Re: Ceny wozkow - stac was? 06.02.08, 19:56
                  nie obraz sie ale ty chyba niestety nie slyszalas o pedofilach... oni nie
                  interesuja sie nastolatkami tylko wlasnie takimi bobasami.... zdjecia dzieci bez
                  ubran najlepiej przesylac bezposrednio w e-mail'u lub jak juz koniecznie musisz
                  to w jakims zamknietym watku...
                • dido_dido Re: Ceny wozkow - stac was? 06.02.08, 21:02
                  Arioso,
                  Polecam wyszukiwarkę i wrzucenie tam słowa "pedofilia"

                  I trochę wody dla ochłody.
                • kmms4 arioso1..... 06.02.08, 22:47
                  odrazu Ci piszę że oglodałam twoje zdjęcia bo chciałam zobaczyć
                  wózek Chicco 05 i też się zdziwiłam zdjęciem Twojej córeczki.
                  Ja robię różne zdjęcia moim dzieciom ale NIGDY POD ŻADNYM POZOREM
                  nie pokazała bym ich na otwartych forach - nigdy nie wiesz kto te
                  zdjęcia tak naprawdę ogląda, a swoją drogą pomyślałaś co powie córka
                  za 15 lat ????
                  I nie wyzywaj ludzi od idiotek bo to o Tobie źle świadczy !!
                  Ola
      • gavagai1 Glupie_kocie - nie wózkowo;) 06.02.08, 11:24
        Na wstępie nadmienię, że zgadzam się w pełni z Twoją argumentacją odnośnie
        wózkowych wyborów.
        Jednak coś innego uderzyło mnie w Twojej wypowiedzi, coś 'niewózkowego'

        "Jestem typem osoby, która ma nie
        > najlepsze zdanie o rozsądku kobiet i zdaję sobie sprawę, że nasza płeć (tak, bo
        > to głównie kobiety wybierają wózki i namawiają na nie mężczyzn) potrafi zrobić
        > wiele dla zaspokojenia własnej próżności."

        Nie bez zażenowania słucha się takich opinii z ust (czy z klawiatury;) kobiety.
        Zły to ptak, co własne gniazdo kala. Oczywiście nie mam tutaj na myśli
        cukierkowego oglądu kwestii rozsądku kobiet, ale przynajmniej unikanie tak
        krzywdzących generalizacji.
        Warto czasem poszukać wyjaśnień innych niż te, które są nam dane na talerzu.
        Jak na przykład dlaczego to głównie kobiety wybierają wózki i namawiają na nie
        mężczyzn;)
        Inna sprawa, że wypowiadając sie w tym tonie, mówisz także o swoim rozsądku,
        chyba, że Twoje zdanie nie obejmuje Ciebie samej.

        Nie miałam zamiaru czepiać się Ciebie personalnie, po prostu ukłuło mnie takie
        sformułowanie, w sytuacji, gdy staramy się (przynajmniej odnoszę takie wrażenie,
        że się staramy;) zniwelować dyskryminujące zwroty językowe, które są dużym
        uogólnieniem i nadużyciem.
        Boję się pomyśleć jakie uczucia wzbudziłby w kobietach mężczyzna, który
        wyskoczyłby z taką opinią:D

        Pozdrawiam i życzę zdrowia, no i pomyślnego porodu!
        • glupie_kocie Re: Glupie_kocie - nie wózkowo;) 07.02.08, 08:09
          Na szczęście trafiłam na wyważoną dyskutantkę i bać linczu się nie muszę ;)
          Myślę jednak, że poszłaś w swej argumentacji dalej, niż tak naprawdę podążałam
          ja ;) Zwróć uwagę, że użyłam sformułowania, że kobiety "potrafią zrobić wiele",
          a nie twardego i stanowczego "robią" - w domyśle - zawsze ;)
          Podobnie jak z wózkami, ma się sprawa z kupowaniem ciuchów, kosmetyków itp.
          Przyznasz, że kobiety mają tendencję (jeśli wolisz takie ujecie sprawy) do
          robienia niepotrzebnych zakupów. Nie jest to złe, jest przyjemne, ale
          niekoniecznie rozsądne ;)Myślę, że jeśli popatrzysz na to w taki sposób,
          przyznasz mi rację i dodatkowo zauważysz, że moje słowa nie brzmią tak strasznie
          i ogniście, jak to odebrałaś ;)
          W sumie więcej chyba tłumaczyć nie muszę, bo myślę, że teraz już wiesz, co
          dokładnie miałam na myśli. Jednak odniosłabym się jeszcze do argumentu "Zły to
          ptak, co własne gniazdo kala". Uważam, że dopóki nie zauważymy i określimy
          problemu, dopóty nie mamy szans z nim walczyć. Tak, ja także, jako należąca do
          płci kobiecej, mam różne, czasem mało rozsądne zapędy. Gdybym nie zauważała tej
          tendencji, tego problemu, zwłaszcza w swojej obecnej sytuacji finansowej,
          mogłoby się to skończyć fatalnie. Conajmniej nerwami mojego kochanego małżonka,
          po kolejnym nadwyrężeniu naszego domowego portfela.
          Swoją drogą uważam, że nie należy zamiatać pod dywan niczego, tylko dlatego, że
          nie wypada o tym wspominać, czy w imię jakiejś "poprawności politycznej".
          Kobiety mają swoje przywary, Polacy mają wady, ludzie popełniają błędy. Nie
          uważam jednak, że dlatego, że jestem kobietą, Polką, czy człowiekiem, mam nie
          dostrzegać wad i błędów popełnianych przez grupę/społeczność do której
          przynależę. Czyli takich, które potencjalnie grożą i mnie.

          Hmmm, a tak w ogóle to chyba miałyśmy tu dyskutować o wózkach? ;-))
          Pozdrawiam także, ale nie dziękuję by nie zapeszyć! ;)
          • ledzeppelin3 Re: Glupie_kocie - nie wózkowo;) 17.04.08, 10:24
            > Przyznasz, że kobiety mają tendencję (jeśli wolisz takie ujecie
            sprawy) do
            > robienia niepotrzebnych zakupów.
            To krzywdzące generalizowanie. Niektóre kobiety, pdobnie jak
            niektórzy mężczyźni, mają tendencję do "niepotrzebnych" zakupów-
            jesli już uzurpurujemy sobie prawo do wydawania osądów, co jest komu
            potrzebne, a co nie. Moim zdaniem, nie mamy prawa oceniać innych. A
            już szczególnie podtrzymywać krzywdzącego wizerunku kobiet w naszym
            patriarchalnym społeczeństwie.
        • glupie_kocie Re: Glupie_kocie - nie wózkowo;) 07.02.08, 08:11
          Ps. A przepraszam, dopiero teraz zauważyłam, że z założenia już w tytule, miało
          być "niewózkowo" ;)
          Pozdrawiam jeszcze raz!
          • coronella prózność 17.04.08, 10:45
            mężczyźni potrafia byc tak samo próżni jak kobiety, a momentami nawet duzo bardziej.
            W temacie wózków sie nie udzielają, bo to nie oni zajmuja sie dziecmi, do domu zakupów nie robią, śmiem twierdzić, że z lenistwa.
            Co nie znaczy, że zakupów nie lubią.
            Mój mąz kupuje sprzet, i tylko wysokiej jakości, dba o samochód, i cokolwiek kupi, musi byc dobre, kupuje elektronike, i tu tez sie lubuje w jakości. Te zakupy sprzawiaja mu przyjemnośc, tak samo jak ja wózek, on ogląda, przebiera, czyta, pyta, i wybiera dobre, nie koniecznie tanie.
    • yoopi1 Mnie dziwi co innego... 07.02.08, 09:53
      ... że w naszej polskiej kulturze jest coś co każe analizować jak
      żyją inni, jakich dokonują wyborów, z kim żyją, jak żyją, jak drogi
      kupują wózek, co jedzą, gdzie spędzają wakacje, w co wierzą, w co
      się ubierają itp. itd. A co Cię to do cholery obchodzi? Zyj według
      własnych zasad, nie patrz na innych, to co robią ze swoimi
      zarobionymi pieniędzmi to ich sprawa a Ty rób swoje, tak jak lubisz
      i jak uważasz za stosowne. Co to z wyznaczanie standardów co jest w
      granicy rozsądku a co już poza. Ja tego najbardziej nie rozumiem.
      Dla mnie takie myślenie jest zaściankowe i niesmaczne. Niech każdy
      robi co mu się podoba, zwłaszcza ze swoimi pieniędzmi. Niech niech
      sobie weźmie kredy i przepije, przecież to jego życie, jego kredyt i
      jego wątroba. A co mnie do tego?
      • marta2202 yoopi1-zgadzam się w 100%! 07.02.08, 10:26
        • magda79pn o wózkach 07.02.08, 11:40
          Ja miałam 5 lat temu przy pierwszym synu wózek polski firmy deltim model gugu
          czy jakoś tak, była to gondola i spacerówka, montowana przodem i tyłem do
          kierunku jazdy, duże pompowane koła i powiem wam że byłam bardzo zadowolona taki
          model akurat wtedy mi się podobał, na wózek pieniądze dała babcia wtedy 500zł i
          kupiliśmy nowy wózek w sklepie ze 490zł, podobała nam się wtedy inglesina magnum
          za 1200zł i mimo że mielibyśmy z czego dołożyć to jednak kupiliśmy ten polski, z
          jednej strony dlatego że staneliśmy przed wyborem kupienia drogiego wózka lub
          taniego i innych rzeczy to wybraliśmy wózek nowy tani i wiele innych potrzebnych
          akcesoriów, a po drugie było mi głupio jak się poczuje babcia która ma emerytury
          700zł i uzbierała kosztem wyrzeczeń 500zł żeby nam dać a nam mało... wydało nam
          się to nie w porządku wobec niej. syn jeździł w nim 1,5 roku bo wyrósł potem
          kupiliśmy peg perego atlantico. Z drugim dzieckiem było już inaczej kupiliśmy
          wózek za 2000zł czyli całe becikowe które dostaliśmy, nie było nam szkoda bo
          mieliśmy wszystko po pierwszym dziecku był to quinny freestyle 4xl, potem speedi
          i wiele innych w sumie chyba z 12szt, nie kupowałam ich dla szpanu jak niektórzy
          tu opisują, po prostu wychodzę z założenia że lepiej wózek sprzedać niż się
          męczyć i sprzedawałam jak mi coś nie pasowało.
          Co do używanych wózków to ja akurat jestem przeciwna, ale to kwestia gustu, nie
          kupiła bym wózka dla niemowlaka używanego bo mi się to brzydzi wolałabym tańszy
          ale nowy, tak samo jest z butami nigdy nie kupiłam i nie kupie używanych butów
          dziecku bo sama też bym takich nie ubrała, kupuje dzieciom buty bartek, gaspar ,
          mrugała lub oryginalne adidasy lub nike nie dla szpanu po prostu są tańsze niż
          niektóre z marketu "ze skóry banana" a jakościowo o niebo lepsze.
          Wiem że w czasach gdy ja byłam mała (lata 80) to większość dzieci chodziło w
          ciuchach po kimś z rodziny i było ok ale teraz czasy się zmieniły i ja wolę
          zaoszczędzić na czymś innym a nie na dzieciach, oboje nie palimy, inni kupują
          drogie papierosy i inne rzeczy a ja wolę wózek i porządne buty.
          • sonrisa06 Re: o wózkach 07.02.08, 15:43
            Nawiązując do poprzedniej wypowiedzi, tez nie kupiłabym używanego
            wózka. Buty tez zawsze kupuje porządne, nie muszą byś drogie czy
            firmowe, ale musza nieć znak "żółtej stopy". Nie wszystkie te
            drogie buty go mają. Ale miało byc o wózkach. Gdybym całą wyprawke
            dla dziecka musiała kupić sama, to moje dziecko nie miałoby chyba
            wcale wózka. Nie wiedziałam, że to wszystko tyle kosztuje, a dodam,
            że nie jestem osoba zamożną.Tak się jednak złozyło, że WSZYSTKO co
            potrzebne dla dziecka dostałam od rodziny. I były to prawie same
            nowe rzeczy. Moja córeczka jest pierwszą wnuczką i dziadki dostały
            szału. Nie musiałam kupować łóżeczka, pościeli, ubranek, kosmetyków
            i innych tak wielu potrzebnych rzeczy, nawet od kogoś z rodziny
            dostałam zupełnie nowy fotelik samochodowy, takiej gorszej firmy
            ale i tak mało go uzywałam, a córka mając 10 m z niego wyrosła.
            Zazwyczaj jest odwrotnie rodzice wszystko kupują sami, a dziadkowie
            dają na wózek. Dwa miesiące przed porodem brakowało mi tylko
            pieluch i wózka. Dlatego kupiłam wózek drogi(drogi - tani to
            pojęcia względne), drogi dla mnie i mojego męża, dla niektórych
            może on być tani. Kosztował prawie dwa lata temu 1300 zł. Używam go
            przez cały czas i jestem bardzo zadowolona. Nie zawsze tak musi
            być, że biedny ma tani wózek, a bogaty drogi. Czasami wystąpią
            sprzyjające okoliczności. No i to pojęcie "drogi" ciągle mnie
            denerwuje, drogi wózek to dla mnie 1000zł, a dla kogoś innego 2500.
            • magda79pn Re: o wózkach 07.02.08, 16:18
              Masz rację że dla jednych jest drogie za 1000zł a dla drugich za 3000zł, jednak
              ja nie mogę patrzeć jak idzie matka ubrana od stóp do głów w firmowe drogie
              ciuchy i pcha wózek którego ja bym za darmo nie wzięła a w środku dziecko ubrane
              jak półtora nieszczęścia. Ja często widzę takie "gwiazdy" no ale to kwestia
              wyboru... niemożna mieć wszystkiego...
    • pati291 Re: Ceny wozkow - stac was? 07.02.08, 20:23
      Planowaliśmy z mężem odkładanie na konto oszczednościowe określonej
      sumy na wyprawkę dla pierwszego dziecka w tym również wózek.
      Oglądając wózki wiedzieliśmy, że będzie to trzyfunkcyjny i w
      granicach 2-2,5tys. Jako jednorazowy zakup nie dalibyśmy rady.
      Wychodzimy z założenia, że jesteśmy za biedni żeby kupować byle co i
      zmieniać po pół roku. Zwłaszcza, ze ma służyć dwójce dzieci. Już
      wiemy, że to teściowie zapłacą za wózek, który wybierzemy. Ich stać.
      Napewno nie bralibyśmy kredytu.
      Dodam tylko jeszcze jedno, że od półtora roku mamy własne
      mieszkanie. Niektórzy nasi znajomi dziwią się dlaczego nie jest
      jeszcze do końca urządzone. Ale my wolimy kupić np. materac za 1500
      niż 300 i po paru miesiącach wyrzucać tak jak nasi znajomi, którzy
      drugi kupili za 800. Przykłady mogę mnożyć. Przynajmniej mamy
      świadomość, że wszytko mamy dobrej jakości i będzie nam służyć przez
      lata. A to, że teraz trzeba gości sadzać na starych krzesłach,
      trudno. Te co chcemy kupić kosztują ok. 400zł za szt. Poczekamy.
      Nic nie kupiłabym dla szpanu. Do ciuchów nie przywiązuję wagi i w
      szafie nie mam nic markowego. Za to lubię drogie (dobrej jakości)
      kosmetyki.
      Jak u każdego to jest kwestia wyboru finansowego i ja to rozumiem.
      Jedyne co mnie razi to ludzie którzy mają pieniądze a na wszystko
      żałują. I nie chodzi tu o kupowanie wózka za 3tys. ale na wydaniu na
      dziecko 100zł na porządny tornister tylko 30. Bo po co przepłacać.
      Zapłacimy lekarzowi jak będzie leczył dziecku kręgosłup. Oczywiście
      ironizuję ale tego typu postawy naprawdę mnie wkurzają.
      Tak jak ktoś tu napisał, że mama wystrojona a dziecko biednie
      wygląda.
      • yoopi1 Więcej tolerancji=mniej wojen :) 07.02.08, 20:41
        "znajomi się dziwią", "tego typu postawy naprawdę mnie wkurzają"
        itd. po co Wy patrzycie jak kto jest ubrany, jak jego dziecko jest
        ubrane, w jakim jedzie wózku i po co to analizujecie? Co Wam to
        daje? Ja nie mogę tego zrozumieć, to jest jakieś zaściankowe
        podejście do życia, nadmierne interesowanie się innymi ludźmi. Każdy
        ma swoje priorytety i żyje według nich. Ma do tego prawo. Tak się
        składa, że wolność jednostki to jedna z największych wartości
        człowieka. Oznacza ona, że możemy sami decydować o sobie i żyć tak
        jak nam odpowiada pod warunkiem, że nie robimy krzywdy innym.
        Pozwólcie ludziom żyć jak chcą, wydawać pieniądze na co chcą i
        ubierać swe dzieci w co chcą. Pozwólcie im podejmować wolne decyzje
        nawet jeśli wydają się Wam szalone. Nietolerancja na dużą skalę
        wywołuje wojny i konflikty od których cierpią miliony ludzi. Może
        niektórym nie mieści się to w głowie, ale nietolerancja nawet na
        poziomie naszych zwykłych stosunków międzyludzich jest niebezpieczna
        i powinna zawsze być tępiona w zarodku. Niedawno walczyliśmy z
        komuną, która chciała równości i ingerowała w nasze życie w każdym
        jego obszarze a teraz kiedy nareszcie możemy żyć jak chcemy jeden
        drugiego rozlicza z tego jakim wozi wózkiem swoje dzieci. Polak
        potrafi, naprawdę.
        • magda79pn Re: Więcej tolerancji=mniej wojen :) 07.02.08, 21:55
          Jest to forum i każdy może wyrazić swoje zdanie, ja mam takie ty masz inne, po
          prostu... bez wojny :)
          • aga_sama Re: Więcej tolerancji=mniej wojen :) 07.02.08, 22:42
            ech, no pewnie że wózki są za drogie
            Jak byłam w ciąży to zdębiałam, jak zobaczylam ceny. Autentycznie, szczęka mi
            opadła.
            No a potem zobaczyłam tańsze wózki i odpuściłam sobie. Sorry, ale jakość tych,
            które widziałam pozostawiała wiele do życzenia.
            Zdecydowaliśmy się na używaną inglesinę magnum. Używałam ją nonstop przez 10
            m-cy. Potem za grosze kupiłam na ebayu inglesinę max - miała być na chwilę, aż
            syn dorośnie do buggstera, a służy nam od wiosny i nic się nie dzieje.
            Ja tam uważam, że lepszy używany markowy wózek w cenie nowego, niż badziewie ze
            stadionu. Ale jak wózek sponsorują dziadkowie, to często nie chcą słyszeć o
            używanym.
            Acha, a inglesinę magnum pożyczyli od nas znajomi. Są zachwyceni, chociaż nie ma
            skrętnej osi jak ich mikrus alu sprint czy coś w tym rodzaju.
            No ale inglesina ma 5 lat, jeździ w niej 3 dziecko, a mikrus się popsuł po 3
            miesiącach.
          • yoopi1 Re: Więcej tolerancji=mniej wojen :) 08.02.08, 08:26
            Ja nie zabraniałam w swoim poście nikomu wyrażania własnych opinii.
            Zadaję sobie pytanie po co i kto ma czas na zastanawianie się w co
            ubiera siebie ktoś kogo mijam na ulicy. Po co to ludziom? Ja to mam
            w doopie delikatnie mówiąc kto w jakim wózku wiezie dzieciaka. Byle
            go dobrze wychował, kochał i dbał o niego. A co ma na doopie to jaki
            to problem? Ludzie Wy szczęsliwi jesteście i znudzeni że zajmujecie
            się takimi sprawami. Niech sobie ludzi kupują wózki jakie chcą,
            nawet jeśli z tego powodu będą żarli cały miesiąc chleb z masłem
            albo i bez, jeśli to ich ma uszczęsliwić to dlaczego nie? Są tacy co
            chodzą jak obdartusy i jedzą byle co byle zrealizować swoje
            marzenia, hobby itd i to jest super.
    • zebra12 To i ja się wypowiem! 08.02.08, 12:11
      Uwielbiam wózki: oglądać, kupować, zmieniać itd. Takie ot, zboczonko.
      Uważam, że można kupić wózek tani i dobry. Zalezy oczywiscie, kto czego oczekuje
      po wózku.
      Dla mnie istotna jest waga. I wózek powyżej 9 kg odpada od razu, choćby był nie
      wiem jakiej firmy!
      Poza tym winien się lekko prowadzić i łatwo składać.
      Wszystkie te moje potrzeby spełnił graco spree. Cena 450 zł.
      Jeśli ktoś uważa, że coś innego jest ważnego w wózku, tos zuka innego wózka.
      A odpowiedź na Twoje pytanie: NIE STAĆ MNIE na kupno drogich wózków, zwłaszcza 3
      funkcyjnych. Są niepraktyczne i zaraz takie wózek wymieniam na lekką spacerówkę.
      A dochody, coż, niskie mam i nie będę tego ukrywać.
      Dziecko szybko wyrasta z wózka i szkoda wywalać kasy na to.
      To moje zdanie!

      Jeśli ktoś ma dużo pieniędzy, kocha wózki wielofunkcyjne, ciężkie, solidne to
      jasne, że kupuje co tam chce.

      Nie cierpię tylko kupowania wózka dla szpanu. A to niestety częste. Oczywiscie
      nikt się do tego nie przyzna...

      Kiedyś na osiedlu widziałam kobietę, która miała Quinny spacerówkę NIE
      rozkładaną do spania. Dziekco miało może z 7 miesięcy. Wisiało w tym wózku, spać
      nie mogło, darło się. Matka przechylała ten wózek, aby dziecko było w pozycji
      poziomej. I tak się darło. Na koniec nosiła je na rękach.
      Po co kupiła ten wózek?????????? Dla wygody dziecka?
      • yoopi1 Nawet jeśli.. 09.02.08, 09:28
        ...kupiła go dla szpanu to jej broszka. Dlaczego ciągle i uparcie
        oceniacie innych? Po co? Każdy z nas robi w życiu coś co dziwi
        innych i o każdym z nas ktoś mógłby powiedzieć że robimy coś bez
        sensu więc po co mówić o innych źle? W dodatku w tak religijnym
        kraju takie postawy? Szok!
        • zebra12 Nie, no nic, szkoda tylko dziecka... 09.02.08, 12:00
          • coronella wiesz co, zebra.... 17.04.08, 11:28
            żebyś ty widziała mnie z synem na spacerach,
            darł sie potwornie bez względu na to, jaki miał wózek. Czy na płasko (czego nie cierpiał), czy tylko uchylny, po prostu taki typ. I pewnie też bys pomyślała, że kupiłam wózek dla szpanu, szczególnie,że przez jakis czas jezdziłam bugaboo z kubełkowym siedziskiem. Nie oceniaj pochopnie.
            I nie wiem tez na jakiej podstawie twierdzisz, że dziecko darło sie, bo wózek nie był rozkładany na płasko. Moje dzieci, jedno i drugie, nie dały się połozyc na płasko od wczesnych miesięcy (3-4?). Spały z lekko podniesionym oparciem, i tak wolały.

            I jeszcze coś- drogie wózki są czesto bardzo wygodne dla dziecka. Firmy wydają pieniadze na badania, testy, wózki sa drogie, ale spełniają wszystkie normy i atesty. W odróżnieniu od niektorych tanich wózków.
            Ja okurat o Graco mam jak najgorsze zdanie, dzieci wyglądają w nich smutno, zjeżdzają, i patrząc na mame pchająca Graco mysle sobie- po co ona to kupiła.
            • monjan Re: wiesz co, zebra.... 17.04.08, 12:11
              ja kupuje przede wszytskim to co jest funkcjonalne dla mnie i mi sie podoba
              przed zakupem szukam sparwdzam bo wole sie 15 razy zastanowic zanim
              wydam-zwlaszcza na wozek, pieniadze
              jezeli jest wart swojej ceny, to ok, lepszy nawet drozszy niz tani bubel
              nie lubie kupwania rzeczy "markowych" tylko dla marki-dla mnie to szpan bez sensu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka