Dodaj do ulubionych

2004 - 30 min, 2006 - 45 min, 2008 -1h,15 min

07.04.08, 13:28
Tyle czasu zajmowało mi i zajmuje ta sama droga z Łomianek do pracy
na Ochocie. Łatwo policzyć że za dwa lata będą to prawie dwie
godziny. Ale zdaje sie że tylko mnie to tak wk..wia, reszta jest
szczęśliwa i buduje kolejne domy pezy Kościelnej Drodze, a najlepiej
w Czosnowie, żeby jeszcze dorzucić jakiś kwadransik.
Obserwuj wątek
    • lolaxyz 2004 - 90 tys., 2006 - 250 tys., 2008 -750 tys. 07.04.08, 13:42
      Widocznie ludzie oszaleli na punkcie stania w korkach. W mojej
      wersji orientacyjne ceny niewielkich działek.
      • turnplayer Re: 2004 - 90 tys., 2006 - 250 tys., 2008 -750 t 07.04.08, 14:05
        To predzej czy pozniej musialo nadejsc.Lada chwila mamy metro przy
        hucie,wiec ludzie ktorzy chca budowac domy juz nie musza kupowac
        dzialek za magdalenka lub piasecznem,tylko wola w
        Lomiankach,blizej,taniej.Szkoda ze znikna laki po ktorych mozna bylo
        swobodnie pojezdzic na rowerze albo pojsc na spacer z psem,ale jesli
        juz skoncza sie te koszmarne budowy,znikna rozkopane drogi,a poajwi
        sie widok ladnych uliczek i nowych domow to tez bedzie fajnie:)
        • esscort Re: 2004 - 90 tys., 2006 - 250 tys., 2008 -750 t 07.04.08, 14:36
          Turnplayer, możesz podać jakieś terminy ;)

          Konrad, ten czas to w jedną stronę? Ja bym zmienił albo pracę, albo
          miejsce zamieszkania. Bądź panem swojego losu. Chyba niue chcesz
          przestac życia w korku
          • kornel113 Re: 2004 - 90 tys., 2006 - 250 tys., 2008 -750 t 07.04.08, 15:01
            Nie rozumiem tego współczucia. Pracuję na bliskiej Ochocie, de facto
            w centrum, czy reszta Łomianek pracuje cała na Bielanach i
            Młocinach?, bo przecież nie w Łomiankach, no chyba że sie jest
            mechanikiem samochodowym. W takiej sytuacji, polowa ludzi z Łomianek
            powinna sie wyprowadzic, a jak słyszę ceny działek rosną a ludzie
            budują jak szaleni jeszcze dalej od W-wy. Spotkamy sie przy
            Wójcickiego...
            • lomek2 Re: 2004 - 90 tys., 2006 - 250 tys., 2008 -750 t 07.04.08, 17:34
              Osobiście, gdybym musiał codziennie na ósmą do Warszawy jeździć, nigdy bym się w
              Łomiankach nie osiedlił, tylko zostałbym w mieście.
              • kowalik22 Re: 2004 - 90 tys., 2006 - 250 tys., 2008 -750 t 07.04.08, 17:49
                Lomek Racjonalny :)
                Myślę, że osiedlanie się poza Warszawą (szczególnie własnie dotyczy
                to mieszkańców Warszawy) - nie ma nic wspólnego z racjonalnym
                myśleniem w kategorii codziennych dojazdów do pracy.
                To, co obserwujemy ostatnio, to MODA posiadanie domu i na BUDOWANIE.
                Poważnie. Mniejsze znaczenie ma tu miejsce, (choć siłą rzeczy musi
                to być poza Warszawą, ze względu na ceny dzialek w samej Warszawie i
                ich ograniczoną ilość).
                Tak sobie myślę po tym, jak moja krewna, posiadająca od dawna dom w
                bardzo dobrym stanie, duży i wystarczajaco przestronny - ale
                niestety - odziedziczony! wyjaśniła mi powody dla których MUSI
                wybudować nowy dom. "Bo wszyscy znajomi budują. Nie budują jedynie
                ci, których na to nie stać". Zatem - chce pokazać, że ona nie
                gorsza :)
                Polska cecha narodowa - zastaw się, a postaw się (nawet wbrew logice
                i utrudnieniom na przyszłość).
                choć pewnie są inne aspekty tej sprawy (np. warunki życia w bloku,
                których nie znam, nigdy nie mieszkałam w blokowisku), to jest jeden
                z najważniejszych powodów wynoszenia się z miasta.
                Choć trzeba tu uwzględnić, że do miasta dojeżdzają przecież i ci,
                którzy od zawsze mieszkali poza nim.
                Szczęściarz z Ciebie, Lomek, że nie musisz dojeżdzać do pracy na
                ósmą. A co z dojazdami małżonki i - w przyszłości - dzieci do szkół
                i na uczelnię?
                Czy to też uwzględniłeś w decyzji o osiedleniu się w Łomiankach?
                • lomek2 Re: 2004 - 90 tys., 2006 - 250 tys., 2008 -750 t 07.04.08, 18:15
                  Żona jakoś sobie radzi bez narzekania.
                  Szkoły, droga Kowalik, są też w gminie Łomianki. Komplet.
                  Nie sądzę, żeby nieuczęszczanie do szkół warszawskich czyniło dzieciom szkodę.
                  Sam nie uczęszczałem i jakoś tego nie odczułem.
                  A studiowanie to już nie szkółka ze sprawdzaniem obecności.

                  Swojej modnej koleżance możesz przy okazji przekazać 'złotą myśl' ode mnie -
                  jeśli nie ma wolno leżącej dużej bańki, to i jej też nie stać. Jeśli ktoś musi
                  wziąć na coś kredyt w dowolnej formie, to znaczy że go nie stać na to co
                  zamierza zdobyć.

                  P.S
                  Tu nie ma nic ze szczęścia. Każdy tak śpi jak sobie posłał.
                • esscort Re: 2004 - 90 tys., 2006 - 250 tys., 2008 -750 t 07.04.08, 21:03
                  kowalik22 napisała:

                  osiedlanie się poza Warszawą (szczególnie własnie dotyczy to
                  mieszkańców Warszawy) - nie ma nic wspólnego z racjonalnym
                  > myśleniem w kategorii codziennych dojazdów do pracy. To, co
                  obserwujemy ostatnio, to MODA posiadanie domu i na BUDOWANIE.
                  > Poważnie. Mniejsze znaczenie ma tu miejsce, (choć siłą rzeczy musi
                  > to być poza Warszawą, ze względu na ceny dzialek w samej Warszawie
                  i ich ograniczoną ilość).

                  Z kim ty się Kowalik zadajesz? Ja znam sporo rodzin, które się
                  zdecydowały na wyniesienie z Warszawy. Ale KAŻDA z nich decydowała
                  się na takie a nie inne miejsce, biorąc po uwagę różne czynniki,
                  wśród których dojazdy do pracy/szkoły miały duże znaczenie. Nie znam
                  nikogo, komu byłoby obojętne, gdzie sie wyniesie. Poza tym większość
                  ludzi mieszkających w Warszawie jest związana z jakimś regionem
                  miasta i okolic (rodzina, znajomi). Skąd ci, Kowalik przyszło do
                  głowy, że "miejsce ma mniejsze znaczenie"? Masz jakieś badania na
                  ten temat? Ja mam wrażenie, że jest akurat zupełnie odwrotnie.
                  Miejsce ma znaczenie ZASADNICZE.
                  No i jesli chodzi o modę, to chyba jesteś trochę w tyle. Mieszkanie
                  w domu to było modne 10-15 lat temu. Teraz modne są luksusowe
                  aparatmnty w Warszawie. Domy kompletnie nie są modne. Buduje się je
                  dlatego, że wychodzi stosunkowo tanio w przeliczeniu na metr. Jeśli
                  domy, to tylko jakieś odjazdowe w prestiżowych miejscach.
                  • i_bella Re: 2004 - 90 tys., 2006 - 250 tys., 2008 -750 t 07.04.08, 21:14
                    Ess, racja, ale częściowa - domy wciąż budują Ci, którym się zdaje, że mają
                    kasę. Kowalik ma rację. Ta moda wśród rodaków jeszcze długo trwać będzie.

                    Ci którzy kasę mają, kupują apartamentowce na Powiślu.
                    Teraz możemy się pobawić w zabawę z pytaniem: a kasa to ile?
                  • turnplayer Re: 2004 - 90 tys., 2006 - 250 tys., 2008 -750 t 07.04.08, 21:17
                    No wlasnie to samo chcialem napisac:)

                    Wiekszosc moich znajomych swiadomie wybiera lomianki,kielpin czy
                    dziekanow bo to jedna z najlepszych lokalizajci
                    podwarszawskich.Teraz segment z kawalkiem ogrodu lub dzialke z domem
                    mozna miec w cenie 80-100metrowego mieszakania w wwa,poza tym
                    niektorzy moga poswiecic troche czasu w korku ale po pracy usiasc na
                    ogrodzie i wypic piwko niz sie kisic w srodku miasta w bloku:)
                    • i_bella Re: 2004 - 90 tys., 2006 - 250 tys., 2008 -750 t 07.04.08, 21:39
                      wolałabym 150 na Powiślu niż 350 w Łomiankach. A piwo można wszędzie wypić. I na
                      ogrodzie, i na tarasie :)))
                      • krzysiom1 Re: 2004 - 90 tys., 2006 - 250 tys., 2008 -750 t 07.04.08, 21:44
                        _bella napisała:

                        > wolałabym 150 na Powiślu niż 350 w Łomiankach. A piwo można
                        wszędzie wypić. I n
                        > a
                        > ogrodzie, i na tarasie :)))
                        ale żaby do piwka kumkają tylko w Łomiankach:)
                        • i_bella Re: 2004 - 90 tys., 2006 - 250 tys., 2008 -750 t 07.04.08, 21:48
                          poległam! z żabami nie wygram! uwielbiam "ichnie" udka w czosnku :)
                          • krzysiom1 Re: 2004 - 90 tys., 2006 - 250 tys., 2008 -750 t 07.04.08, 21:50
                            Widzisz są jakieś plusy mieszkania w Ł:)
                            • lomek2 Re: 2004 - 90 tys., 2006 - 250 tys., 2008 -750 t 07.04.08, 23:57
                              Kleszcze?
                              ;)
    • piotr1271 Re: 2004 - 30 min, 2006 - 45 min, 2008 -1h,15 min 07.04.08, 14:43
      Nie tylko Ciebie Kornel. Nie tylko Ciebie. To co mnie dziwi
      najbardziej, to fakt, że ogromna część ludzi nie jest w stanie
      przewidzieć tego, że po osiągnięciu masy krytycznej sprawy tak
      przyziemne jak dojazd do pracy nieoczekiwanie moga stać się całkiem
      poważnym problemem w ich życiu. A w rezultacie zamiast wołać gromkim
      głosem o przyspieszenie budowy nowy dróg (jestem pewien, że takie
      przyspieszenie jest możliwe pod warunkiem lepszej organizacji
      zasobów, a w pewnych przypadkach ich zwiększenia) wolą oni zapadać
      się w błogie bagienko nic-nie-robienia i jeszcze zachęcać innych do
      podążania ich śladem. Co do prognoz na 2010 to nie chcę Cię martwić
      ale będzie znacznie gorzej niż Ci się wydaje. Pamiętaj, że to jest
      data oddania mostu północnego i od tego momentu pokonanie odcinka
      Wisłostrady pomiędzy Marymoncką a Mostem Grota (w stronę centrum)
      będzie Ci zajmował 30 min. a nie 5 jak obecnie. W jaki sposób
      przerzucenie korka z Modlińskiej na Wisłostradę spowolni ruch na
      Pułkowej/Kolejowej? Wolę sobie tego nie wyobrażać. Ale kto by tam
      wysilał swoje komórki, aby myśleć o rzeczach odległych o całe dwa
      lata. Przecież to niemal wieczność! Carpe Diem!
      • lomek2 Re: 2004 - 30 min, 2006 - 45 min, 2008 -1h,15 min 07.04.08, 17:45
        Ludzie kierują się owczym pędem a nie rozsądkiem, i potem jak barany tkwią w
        korkach alb mają inne 'wspólne' problemy.
        "Wszyscy tak robią" więc jakoś to będzie, przynajmniej nie będę sam w mojej niedoli.
        Wszyscy zapożyczają się na 40 lat, więc czemu nie ja? Wszyscy mają godzinę z
        okładem do roboty, więc nie będę wyjątkiem. Wszyscy kupują ziemię orną bez
        uzbrojenia i jeszcze na terenie zalewowym w cenie domu, więc widać tak być musi.
        Wszyscy mają dziurawe drogi przed domem, więc dlaczego ja miałbym równać?
        Wszyscy przebijają szamba, żeby było taniej, więc ja tez. Nikt nie sprząta po
        psie, więc ja też nie będę. Wszyscy ćpają antybiotyki i inne leki jak cukierki,
        więc i mnie nie zaszkodzi.
        Itd itp
        • kowalik22 Re: 2004 - 30 min, 2006 - 45 min, 2008 -1h,15 min 07.04.08, 17:51
          :))
          Właśnie w tym samym czasie o tym samym pisałam :) Telepatia czy cóś?
          • lomek2 Re: 2004 - 30 min, 2006 - 45 min, 2008 -1h,15 min 07.04.08, 18:17
            Braterstwo dusz, ani chybi...
    • krzysiom1 Re: 2004 - 30 min, 2006 - 45 min, 2008 -1h,15 min 07.04.08, 20:54
      Czasy prawdziwe pod warunkiem że startujesz ok 7.00-7.30. Przyznaj z
      reką na sercu, że "nasz" korek to 1/4 albo mniej z czasów które
      podajesz. W dojazdach na Ochotę największy problem to Trasa Toruńska
      (korek od Powązkowskiej do Dw Zachodniego). Dojazd Okopową/Towarową
      też tragiczny, podobnie jak wszelkie warianty Płocką, Obozową itp, o
      drodze przez Włochy proponuję zapomnieć:)
      Startując o 6.45 dojeżdżam za Sękocin(35km przez miasto) spokojnie w
      50 minut
      • i_bella Re: 2004 - 30 min, 2006 - 45 min, 2008 -1h,15 min 07.04.08, 21:16
        Krzysiom, jak startuję o 6.20 to na Woli jestem w 25 min :)))
        Faktem jest, że niewiele wtedy widzę i to baaardzo pomaga ;)
        • krzysiom1 Re: 2004 - 30 min, 2006 - 45 min, 2008 -1h,15 min 07.04.08, 21:17
          Coś za coś:)
        • esscort Re: 2004 - 30 min, 2006 - 45 min, 2008 -1h,15 min 07.04.08, 21:25
          i_bella napisała:

          jak startuję o 6.20 to na Woli jestem w 25 min :)))

          Myślałem, że masz dzieci w wieku przedimprezowym.
          • i_bella Re: 2004 - 30 min, 2006 - 45 min, 2008 -1h,15 min 07.04.08, 21:36
            na Wolę na imprezę bym i tak nie puściła, pomimo (modnych ponoć) loftów...;)
            lubię eklsperymenty, Ess, na przykład sprawdzanie na ile mnie stać i po cholerę
            to robię, ciekawe doświadczenie, na razie in plus :)
      • piotr1271 Re: 2004 - 30 min, 2006 - 45 min, 2008 -1h,15 min 08.04.08, 14:14
        Uff, Krzysiom. Ulżyło mi. Znaczy nie mamy problemu.... To inni go
        mają. 1/4 na nasz korek? Furda! Ale jak się przyjże to czy "nasz"
        korek to nie 1/4 całej trasy? Krzysiom o 6.45 to porządni ludzie
        powinni jeszcze spac.
    • krzysiom1 Dramatyzujesz:) 09.04.08, 21:26
      Mój wczorajszy rozkład jazdy( w padającym deszczu):
      7.05 start (osiedle Baczyńskiego)
      7.20 KLaudyny /Kiwerska
      8.10!!!!!! Grójecka/Korotyńskiego
      8.30. Łazy
      jak widać problememem w dojeździe na Ochotę nie są korki w Ł.
      • piotr1271 Re: Dramatyzujesz:) 10.04.08, 08:54
        Korki w Ł? Opowieści o ludziach objeżdżających je ulicą (sic!) Łuża,
        przez Łużę, przez las, cmentarz to niczym bajki o żelaznym wilku. A
        czy ktoś kiedyś widział żelaznego wilka? Korki w Ł. to wirtualna
        rzeczywistkość. Krzysiom Ty to chyba w developerce robisz, co? ;-))
        • grzybowaa Re: Dramatyzujesz:) 10.04.08, 10:48
          Ja dziś:
          Akacjowa - 7:35
          Most Grota - 7:55

          ps. nie pracuję dla developera :)
          • czesiu71 Re: Dramatyzujesz:) 10.04.08, 13:04
            Dodaj jeszcze - poboczem pod prąd, skuśką przez las i będziesz w 20
            minut przy Grocie. Z tym, że to żaden punkt odniesienia. Dla Ciebie
            może tak (pracujesz w salonie Hondy?) Większość jedzie jednak
            dalej.
            • raash Re: Dramatyzujesz:) 10.04.08, 13:14
              Dalej czyli gdzie ?? Na kabaty ??
              U mnie wczoraj:
              start Łomianki: 7:50 róg rolniczej i jedności narodowej.
              koniec W-wa: 8:30 róg Karolkowej i Kacprzaka
              Aczkolwiek wczoraj był jakiś luz IMHO (może dlatego, ze wyjechałem późno).
              • i_bella Re: Dramatyzujesz:) 10.04.08, 13:17
                to może zapytam którędy przez Warszawę na ten róg Karolkowej i
                Kasprzaka? Trasę porównam :)
                • raash Re: Dramatyzujesz:) 11.04.08, 15:21
                  i_bella napisała:

                  > to może zapytam którędy przez Warszawę na ten róg Karolkowej i
                  > Kasprzaka? Trasę porównam :)

                  Proszę bardzo, ale trasa jest "ciut" pokręcona, a czas bliższy normy to 45 minut
                  (i tak najgorzej jest przed wójcickiego dalej raczej normalnie)
                  kolejowa->wisłostrada (koreczek przed gdańskim 5 minut zwykle, nie jechać
                  środkowym pasem )-> zjazd przez Gdańskim (ten między wiaduktem gdańskiego, a
                  cytadelą)
                  A potem to już z górki:
                  Zakroczymska (w prawo) Konwiktorska (prosto) Muranowska (lewo) Lewartowskiego
                  (lewo) Zamenhoffa (prawo) Anielewicza (lewo) Smocza (prawo) (tutaj się korkuje
                  zwykle na jakieś 3-4 min) Nowolipie (lewo) Żelazna (prawo) Grzybowska (lewo)
                  Karlokowa ... uff :-PP

                  Trasa tak pokręcona bo zwykle wykonuję ją rano kiedy muszę przed pracą skoczyć
                  na budowę do Łomianek zobaczyć co "fachowcy" psują wracając po drodze do pracy
                  zajechać z córką do przedszkola.
                  Nie próbuję zjazdu z wisłostrady na wilsona bo jakoś zawsze gorzej na tym
                  wychodzę choć przyznam że wykonałem może 3-4 takie próby.
                  Za kółkiem specjalnie nie szaleję, ale też specjalnie się nie guzdram natomiast
                  ma zwyczaj dosyć szybko ruszać, że świateł (oczywiście bez pisku opon czy ryku
                  silnika), staram się jechać płynnie bez brania świateł na pomarańczowym. Chociaż
                  wczoraj np: jadać do łomianek chyba na 4 kolejnych światłach pomarańczowe
                  włączało mi się jak byłem ok. 10 m przed skrzyżowanie (na dwóch stałem dwa
                  przejechałem bo nie lubię testować napinaczów w pasach).
              • czesiu71 Re: Dramatyzujesz:) 10.04.08, 14:36
                Między Mostem Grota a Kabatami jest cała Warszawa, np. Karolkowa
                przy Kasprzaka.
            • grzybowaa Re: Dramatyzujesz:) 10.04.08, 14:22
              czesiu71 napisał:

              > Dodaj jeszcze - poboczem pod prąd, skuśką przez las i będziesz w 20
              > minut przy Grocie. Z tym, że to żaden punkt odniesienia.

              Jeżdżę raczej zgodnie z przepisami :)


              > Większość jedzie jednak dalej.

              Ale nie chodziło tu chyba o mierzenie korków warszawskich tylko nasze, rodzime, łomiankowskie :)
              • marasia Re: Dramatyzujesz:) 10.04.08, 17:04
                witajcie, może to będzie dla Was marna pociecha, ale w poniedziałek
                (wiem, wiem, mgła itp), po drugiej stronie Wisły, trasa AK, od
                Głębockiej (to tam gdzie wielu z Was jeździ na zakupy do Carfura
                albo do Saturna po promocyjne TV ;)) do mostu Grota, czas (od ok. 7-
                do 9) przejazdu ok godziny. Przejazd przez Bródno i Pragę podobnie,
                bo najpierw stoi się do R.Żaba (Wincentego prawie od ratusza
                Targówek i Budowlana od początku cmantarza bródzieńskiego) później
                sie stoi na Ratuszowej koło ZOO, albo na wiadukcie na
                R.Starzyńskiego. O Radzymińskiej czy Księcia Ziemowita i Ząbkowskiej
                wogóle lepiej nie wspominać. Nie wspominam o korkach na
                Wisłostradzie, ale przecież nikt nie pracuje pod mostem ;) To sobie
                można doliczyć. W zasadzie najlepiej jest przesiąść się w autobus i
                dotelepać się do metra, albo tramwaju. Porównywalnie czasowo, na
                pewno taniej, ekologiczniej (podobno), a na pewno mniej nerwów za
                kółkiem. Oczywiście nie każdy może sobie pozwolić na luksus podróży
                KM, bo samochód to narzędzie pracy ;) Tak się rozpisałem, że
                zapomniałbym dodać, że w normalne dni wyjeżdżając z tzw. zielonej
                Białołęki dojazd do pracy w centrum czy na Mokotowie to od 40 minut
                do 1,5 godziny. Lepiej na pewno w najbliższej przyszłości nie
                będzie ;)
                Podsumowując - nie chcę pisać że przejazd przez Ł. jest taki
                wspaniały, ale naprawdę z innych podmiejskich miejscowości jeździ
                się jeszcze gorzej. I też nie pracuję dla żadnego łomiankowskiego
                dewelopera ;)
              • esscort Też się przejechałem 11.04.08, 09:49
                Zainteresowały mnie te wasze rankingi dojazdów do Warszawy, więc
                zwlokłem się o świcie i postanowiłem dojechać w okolice
                Stawki/Andersa (kolo Intraco) - czyli w miejsce, z którego można
                jechać i na Trakt Królewski, i do Centrum, i w kierunku zachodniej
                części miasta. Wystartowałem o 8.35, i zaraz wpadłem w korek na
                Kolejowej, przemieszczałem się powoli aż do Wójcickiego, potem było
                już lepeij, a za Młocinami wszyscy dali w rurę. Na wiadukcie przy
                ogranczeniu do 30 czy 40 km/h jechałem 100, a i tak wszyscy mnie
                wyprzedali. No i za mostem Grota znowu korek, więc ładuje się na
                prawy pas i uciekam na pl Wilsona. Tam jakies idiotyczne światła,
                ale szybko przejeżdżam. Koło pl. Inwalidow korci mnie, by wstąpić na
                śniadanie do Żywiciela, ale odganiam pokusę i jadę dalej. Misja to
                misja. Szybko mijam skrzyzowanie z Zajączka, pod koniec wiaduktu
                przy Dworcu Gdańskim zaczyna się korek, ale nieduży. Po jednym lub
                dwóch cyklach świateł wjeżdząm na prawy pas, dosyć szybko skręcam w
                prawo w Stawki, potem zawracam przez tory, czekam jeden cykl świtaeł
                i za chwilę jestem przy skrzyżowaniu Bonifraterskiej i
                Konwiktorskiej, czyli u celu podróży. Czas: 8.57. Czyli jechałem
                ponad 20 minut. Faktycznie długo. No i co o tej porze robić w
                mieście? Studnetki jeszcze śpią więc nie ma na co patrzeć. Wróciłem
                na Zoliborz do Żywiciela na śniadanie.
                • i_bella Re: Też się przejechałem 11.04.08, 09:57
                  Ess, gratujuję emocji o poranku. Dziś faktycznie sympatycznie za
                  Młocinami było :)
                  niestety coś mnie podkusiło i wybrałam Toruńską, która również
                  doprowadza mnie do celu..i niestety nie mogę niczego ciekawego
                  napisać. Toruńska nudą trąca. Zero korkowych emocji, przepychanek i
                  dodatkowo krajobraz ponury...
                  • pencroff Re: Też się przejechałem 11.04.08, 10:44
                    Może dzisiejszy piątek jest wyjątkowo łaskawy. Udało mi się przejechać podobną trasę jak Esscortowi w bardzo podobnym czasie, tylko, że wyjechałem trochę później, chociaż niewiele. Od skrzyżowania Brukowa-Kolejowa do Bonifraterskiej w 31 minut.
                    Esscort był lepszy :)
                    • esscort Re: Też się przejechałem 11.04.08, 11:52
                      Pewnie lepiej ułozyły mi się jakieś światła (np. na pl. wilsona). No
                      i zupełnie zapomnialem, że dzis jest piątek i że piatek pewnie nie
                      jest typowy (podobnie jak poniedzialek). W piatek ruch jest z
                      pewnośią najmniejszy z dni roboczych. Może w przyszlym tygodniu
                      wybiorę się w środę lub czwartek, no i spróbuję wyjść trochę
                      wcześniej.
                      Nie chciałbym, byśmy jakoś rywalizowali czy ścigali się, kto
                      szybciej dojedzie. Bo przecież jadąc przez krzaki i poboczami da się
                      przejechać znacznie szybciej, ale chodzi o sprawdzenie czasu w miarę
                      normalnego przejazdu bez jakichś szaleństw.
                      • grzybowaa Re: Też się przejechałem 11.04.08, 12:52
                        esscort napisał:

                        > Nie chciałbym, byśmy jakoś rywalizowali czy ścigali się, kto
                        > szybciej dojedzie. Bo przecież jadąc przez krzaki i poboczami da się > przejechać znacznie szybciej, ale chodzi o sprawdzenie czasu w miarę
                        > normalnego przejazdu bez jakichś szaleństw.

                        Ess a sprawdzałeś może o ile krócej będzie przejechać po wertepach ulicy Stary Tor? Codziennie zastanawiam się czy opłaca się wypróbować amortyzatory, czy też lepiej grzecznie stać do wyjazdu w Kolejową z Brukowej.
                        • esscort Re: Też się przejechałem 11.04.08, 13:09
                          Dużo bliżej masz inne wertepy (ale dla amortyzatorów może jeszcze
                          gorsze). Jest sporo szybciej, zwłaszcza, gdy zapchane jest
                          skrzyzowanie Brukowa/kolejowa, a z Dąbrowy w prawo w kolejową
                          skręcają na jednaym cyklu 2-3 samochody. Wtedy na sam wjazd w
                          Kolejową czekasz długo - a tam sobie jedziesz :)
                          Kierowcy jadący z Dabrowy zdecydowanie powinni skręcać w prawo na
                          czerwonym (mimo braku strzałki) wówczas, gdy jest światło zielone do
                          skrętu w lewo z Kolejowej w Brukową (w kierunku Dąbrowy). Jest to
                          wówczas skrę wlasciwie bezkolizyjny.
                          • grzybowaa Re: Też się przejechałem 11.04.08, 13:26
                            esscort napisał:

                            > Kierowcy jadący z Dabrowy zdecydowanie powinni skręcać w prawo na
                            > czerwonym (mimo braku strzałki) wówczas, gdy jest światło zielone do
                            > skrętu w lewo z Kolejowej w Brukową (w kierunku Dąbrowy). Jest to
                            > wówczas skrę wlasciwie bezkolizyjny.

                            Tak też kierowcy robią :), ale nie wiem, czy powinni się przyznawać :)
                  • lomek2 Re: Też się przejechałem 11.04.08, 12:24
                    No i studentów jak na lekarstwo :)
                • piotr1271 Re: Też się przejechałem 11.04.08, 12:57
                  Ess, jesteś pewien, że jechałeś samochodem? Dzisiaj wyruszyłem z
                  Dąbrowy o 12.00 i w okolicach mostu gdańskiego byłem po 10 min. Przy
                  całkowicie luźnej Kolejowej, prawie na zielonej fali. Chcesz mi
                  wmówić, że w godzinach szczyty jechałbym tylko o 10 min. dłużej?
                  • grzybowaa Re: Też się przejechałem 11.04.08, 13:29
                    piotr1271 napisał:
                    Chcesz mi
                    > wmówić, że w godzinach szczyty jechałbym tylko o 10 min. dłużej?

                    Należy docenić poświęcenie Esscorta, który zerwał się skoro świt i wypróbował dla nas trasę Dąbrowa - Stawki. Ja tam mu wierzę :)
                  • esscort Re: Też się przejechałem 11.04.08, 13:50
                    piotr1271 napisał:

                    Chcesz mi wmówić, że w godzinach szczyty jechałbym tylko o 10 min.
                    dłużej?

                    Dlaczego miałbym pisać nieprawdę. Mierzyłem czas i napisałem, jak
                    było. Nie wiem, czy jechalbyś tylko 10 minut dłużej. Bo nie wiem,
                    skąd startujesz. Nie możemy porownywać swoich czasów, jeśli mamy
                    inna trasę. Ja w zasadzie po ok. minucie od wyjścia z domu jestem na
                    Kolejowej za Brukową. Czyli moja jazda w korku rózniła się od jazdy
                    poza godzinami szczytu na odcinkach:
                    1. od Brukowej do Wójcickiego - ślimacze tempo, ale sie jedzie z
                    krotkimi przerwami
                    2. Od Wójcickiego do Młocin - w zasadzie byla to minimalna strata
                    czasu - nie jechało się zbyt szybko, ale oba swiatła przy młocinach
                    przejechalem na pierwszym zielonym. No powiedzmy, że raz na drugim
                    3. Odcinek od Młocin do stacji Hondy za mostem - przejechalem bez
                    zadnych strat w stosunku do czasu poza szczytem
                    4. Zjazd z Wislostrady do wiaduktu przy dworcu gdańskim - też w
                    zasadzie przejechałem tak jak poza godzina szczyu - może z minimalną
                    stratą na światlach przy na zjeździe z wislostrady.
                    5. Wiadukt Gdański byl troche zapchany, ale teraz jet tam zwężenie,
                    więc myślę, że poza godziną szczytu też tego odcinka nie przelatuje
                    sie zbyt szybko.
                    Reasumując uważam, że ok 10 minut wolniej w szczycie to i tak dużo. .
                    Jeżeli jednak starujesz np z Łomianek Dolnych, to pewnie w szczycie
                    dochodzi ci kiepski dojazd do Warszawskiej i kolejka na
                    Warszawskiej. I tam sporo tracisz. Zanim dojedziesz za Brukową,
                    gdzie ja jestem w ciągu 1-2 minut, musisz swoje w szczycie odstać. A
                    poza szczytem jedziesz bez problemu
                    • piotr1271 Re: Też się przejechałem 11.04.08, 14:26
                      OK. Teraz rozumiem, tyle, że Ty nie stoisz w łomiankowskich korkach.
                      Po prostu wyjeżdżając z domu od razu zostawiasz je za sobą.
                      Szczęściarz ;-)). PS. Tak jak pisałem, jadę z Dąbrowy.
                      • esscort Re: Też się przejechałem 11.04.08, 14:39
                        piotr1271 napisał:

                        Tak jak pisałem, jadę z Dąbrowy.

                        Sorry, jakos tę informacje przeoczyłem. Ale skoro z Dąbrowy, to
                        jeździmy razem i razem omijamy łomiankowskie korki :)
                        • esscort Re: Też się przejechałem 11.04.08, 14:46
                          No i jeszcze jedno: trzeba podkreślić, że dziś był piatek, a
                          jechałem juz chyba poza godziną najwiekszego szczytu
                        • piotr1271 Re: Też się przejechałem 11.04.08, 16:02
                          Ja jeżdżę z tej bardziej zachodniej strony Dąbrowy. I czasami
                          objeżdżam je (korki) Wiślaną, ale coraz częściej mam wrażenie, że
                          wcale nie jest szybciej.
                          • k72 Re: Też się przejechałem 11.04.08, 22:46
                            Już niedługo będzie szybki tramwaj, a może i podczas rozbudowy wałów
                            Wisły powstanie przystań i tramwaj wodny. Można jeszcze wynająć
                            taksówkę powietrzną.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka